Przeciez to proste, Panie Lechu - spodziewalem sie bardziej rzetelnego udzialu naszej spolecznosci w konstruowaniu tego dowcipu. Nie na darmo watek ma tytul
"burza mozgow". Gdybym czul sie na silach, sam od a do z podjac sie tego skomplikowanego zadania, to bym sie przeciez nie ogladal na innych! A tu od czasu mojego "ciemnogrodzkiego prototypu" (czyli juz 1,5 miesiaca) nic sie jakos w meritum watku nie poruszylo... Czasem Pan albo ja posunelismy co najwyzej jakis poboczny dowcip, bez wiekszego znaczenia dla tematu.
Tak wiec, przyznaje, nieco jestem pasywnoscia Sz. Kolegow rozczarowany. Ale tez moze i nie ma sie czemu dziwic wobec tego, co nas spotkalo. Najpierw "kleska nieurodzaju" na 1. maja (czyzby kara boza za to, ze "wyświęcili nie tego"?

- moze powinnismy otworzyc nowa ankiete?...), potem zaraz tragiczna smierc Osamy - zaden cud, ze JPII zepchniety zostal w tlo...