qcho
Rada Oficerów
Stały bywalec
 Poland
Legitymacja: TPZN nr 068
Zainteresowania: Trojaki i grosze 1528 - 1684
Wiadomości: 319
|
 |
« : 12 Maj 2011, 18:25:52 » |
|
Przeglądając najnowszy katalog Kuenkera natknąłem się na przwdziwą bombę trojakową. Trojak z 1650 roku Jana Kazimierza mennica Wschowa.
Iger w swoim katalogu uważał, że to unikat i podał tylko rysunek ze zbioru Czapskiego. A tu proszę - pieknie zachowany drugi egzemplarz do kupienia ( według mojej oceny bity tym samym stemplem). Czyli jednak Kopicki miał rację - R8.
Załączam zdjęcia, smacznego.
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 12 Maj 2011, 18:29:14 wysłane przez qcho »
|
Zapisane
|
jarek
|
|
|
|
|
Salemmtg
Użytkownik

 Poland
Wiadomości: 39
|
Miał prawo Iger się pomylić.Sorry ale Kopicki i te jego rzadkości to poprostu porażka.Często jego rzadkość jest sprzeczna z realiami.Tak więc tutaj był fart :-) Bądź co bądź Iger jeśli chodzi o trojaczki jest najlepszy.Kopicki często opisywał ze słyszenia i w/g mnie strzelał z rzadkościami,Iger widział i wiedział jak ciężko jest dany egzemplarz do zdobycia.Jest jeszcze wiele braków (sam mam kilka trojaków o których Iger nie pisał i nie mówie tu o innych interpunkacjach ale o odmianie,wariancie)
Tak wracając do tematu-świetny trojaczek :-) Widział bym go w swoim zbiorze.
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 19 Maj 2011, 21:59:45 wysłane przez Salemmtg »
|
Zapisane
|
|
|
|
AleksCz
Użytkownik

 Poland
Zainteresowania: Gdańsk
Wiadomości: 27
|
Nikt nie jest nieomylny . Nawet ś.p. Pan Iger miał ponoć słabsze dni , gdy na przykład zwrócił trojaka gdańskiego 1592 , ponieważ zauważył , że egzemplarz był reperowany , a potem nigdy nie miał okazji , aby dołączyć taki okaz do swojej imponującej kolekcji . Z oceną rzadkości monet jest ten problem , że jeszcze kilkadziesiąt lat temu niektóre drobniejsze nominały występowały bardzo sporadycznie w zbiorach numizmatycznych i obrocie kolekcjonerskim . Po prostu nie podlegały tezauryzacji przez współczesnych im posiadaczy , nie były w zakresie zainteresowania wczesnych kolekcjonerów , a większość została "pochłonięta przez ziemię" . Przez to ich rzadkość była oceniana bardzo wysoko . Ostatnimi czasy eksploracja dokonywana detektorami metali prowadzi do odkrywania pewnej ilości monet , w której na pewno jest nadreprezentatywność właśnie tych niskich nominałów . Może to bardzo zaburzyć dotychczasową ocenę rzadkości występowania monet . Aby zobrazować to zjawisko podaję ceny uzyskane na aukcji kolekcji Johna Philippa (Sally Rosenberg , Frankfurt a M. , 1907) Szóstaki gdańskie 1535 - (pozycja 2 i 3) - 60 i 52 marki a denar gdański M-S - (pozycja 60) - 3,5 marki Trojak gdański 1557 - (pozycja 73) - 5,5 marki a denar gdański 1550 - (pozycja 86) - 7 marek Trojaki gdańskie 1579 -(pozycje 136 i 137 ) - 6 i 4 marki denary 1580 , 1583 i 1585 (poz. 147 , 148 i 149) - 4,5 ; 1,5 i 1,5 marki Pozdrawiam Aleksander
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Mikołaj
Członkowie TPZN
Gaduła

Legitymacja: TPZN nr 020
Zainteresowania: Literatura numizmatyczna, średniowiecze
Wiadomości: 1 461
|
Zgadzam się z kolegą Aleksem. Jeszcze kilka lat temu obole ZA wybite dla wykupu półgroszy świdnickich były oceniane jako bardzo rzadkie i miały cenę 4000-5000 zł. Teraz te same okazy są już po 2000 zł. Nadal rzadka moneta, ale już nie tak. Wykrywacze metalu to sprawiły.
Podobnie półgrosze Jana Olbrachta z O pod koroną - są coraz tańsze, mimo że zawsze uchodziły za dużo rzadsze od porajów.
Rzadkość monety drobnej i najdrobniejszej dzięki wykrywaczom dewaluuje się na naszych oczach.
Choć jest też zjawisko przeciwne. Pamiętam krzyżówki w cenie po 30-40 zł, teraz mimo że jest ich więcej (wykrywacze!), to cena wzrosła nieproporcjonalnie. Z czym to związane? Wydaje mi się, że badania tych monet przez m.in. A. Kędzierskiego (ale nie tylko) sprawiły, że są ono na nowo przedmiotem wzmożonego zainteresowania kolekcjonerów.
Dobrze, że nie kolekcjonuję monet. Książki generalnie nie drożeją.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Mikołaj
TPZN nr 20
|
|
|
|