Nie łatwiej Bartku napisać "ewangeliczny denar" i powołać ewangelię wg Św. Mateusza 21 (15-21)? Czyli słynne: "oddajcie cesarzowi co cesarskie...". Przecież wszyscy by wiedzieli o co chodzi....
Pawle! Widzę, że cały ten wątek jest przesycony ironią, ale mniej wtajemniczonych, którzy ciągle wierzą w opisy niektórych sklepów numizmatycznych, nie godzi się wpuszczać w maliny, jakoby denar Tyberiusza z Liwią na rew., czyli przywołany już przeze mnie RIC I 30 był "denarem biblijnym" lub "ewangelicznym", lub "Mateuszowym", bo wiadomo wszak, że we wszystkich znanych znaleziskach z terenów antycznej Judei i Syrii właściwie on nie występuje i jeśli owa wspomniana przez Mateusza "nomisma" w ogóle była denarem, to już raczej Augusta z Lucjuszem i Gajuszem na rew. Dla sprzedawcy zaskakującego subaerata to nawet lepiej, bo jgo muł znakomicie wpisuje się w kontekst Ewangelii. Mógłby wręcz dopisać: "tę właśnie monetę trzymał w ręce Chrystus"

Pozdrawiam
B.A.