Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
21 Listopad 2018, 08:28:02


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] 2 3 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: “Przeinwestowanie ” w monety.  (Przeczytany 17293 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
Neko
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 72
Stowarzyszenie:
PTN Oddział w Łodzi
Zainteresowania:
Polska Królewska

Wiadomości: 326



Zobacz profil WWW
« : 17 Grudzień 2014, 20:27:53 »

Trochę z przekory a trochę dla przestrogi popełniłem króciutki artykuł pt. “Przeinwestowanie ” w monety zamieszczony w GZN Nr 132.
Jestem ciekaw Waszego zdania na ten temat.
http://www.ptn-gdansk.za.pl/GZN/GZN_132.pdf
http://lodz.ptn.pl/przeinwestowanie-w-monety/
Pozdrawiam.
Neko
Zapisane

mmz
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Stowarzyszenie:
TPZN nr legitymki Uśmiech 101
Zainteresowania:
IIRP i kontynuacje w PRL i IIIRP

Wiadomości: 247



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : 17 Grudzień 2014, 22:14:49 »

Coś w tym jest. Niemniej należy spojrzeć na to trochę szerzej. Z artykułu wyraźnie przebija gorycz braku walorów,  które są poza zasięgiem portfela przeciętnego numizmatyka i radość,  że ktoś stracił kupując i sprzedając dany walor. Ale czy można mieć pretensję do kogoś,  że jeździ ferrari, a nie wie jak działa silnik? Wg mnie to czy ktoś zbiera monety, banknoty, medale nie ma znaczenia co nim kieruje. Jeden będzie zagłębiać historię,  inny fascynować się sztuką, a inny kupi, aby może w przyszłości zarobić. Który jest lepszy? Dobrze, że się różnimy,  bo życie było by nudne.
Zapisane

Defende Nos, Christe Salvator - Gedanensis, A.D. 1577
Optimus_Prime
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
szóstaki

Wiadomości: 689


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : 17 Grudzień 2014, 22:22:28 »

Nie wiem w jakim celu kupuje się w Polsce a sprzedaje u Kunkera. Nawet średnio rozgarnięty człowiek jest w stanie przewidzieć, że w Polsce będzie wyższa cena, więc kierunek powinien być raczej odwrotny. Ktoś to rozumie?
Zapisane
mmz
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Stowarzyszenie:
TPZN nr legitymki Uśmiech 101
Zainteresowania:
IIRP i kontynuacje w PRL i IIIRP

Wiadomości: 247



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : 17 Grudzień 2014, 22:27:32 »

Tu bym polemizował. Np. na e-Bay 1 złoty 1957 nikiel próba było za ok.1.000 PLN, a na Allegro za ok. 600 PLN. Aukcje to loteria.
Zapisane

Defende Nos, Christe Salvator - Gedanensis, A.D. 1577
Neko
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 72
Stowarzyszenie:
PTN Oddział w Łodzi
Zainteresowania:
Polska Królewska

Wiadomości: 326



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #4 : 17 Grudzień 2014, 22:38:58 »

Z artykułu wyraźnie przebija gorycz braku walorów,  które są poza zasięgiem portfela przeciętnego numizmatyka i radość,  że ktoś stracił kupując i sprzedając dany walor.
No to mnie kolega bardzo zasmucił, ostatnim moim celem byłaby radość że ktoś stracił kupując czy sprzedając. Dokładnie odwrotnie, napisałem aby przestrzec przed pochopnymi zakupami kierując się jedynie spodziewanymi zyskami. Nikogo nie staram się osądzać.
pozdrawiam.
Neko
Zapisane

mmz
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Stowarzyszenie:
TPZN nr legitymki Uśmiech 101
Zainteresowania:
IIRP i kontynuacje w PRL i IIIRP

Wiadomości: 247



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : 17 Grudzień 2014, 23:08:32 »

Ok. Bo idąc dalej można się zastanowić,  kto jest lepszy dla dorobku numizmatyki, czy ten co kupuje do kolekcji i pucuje swoje monety na lustro, czy ten co je zostawia tak jak je zastał do późniejszej odsprzedaży. Ale skoro celem artykułu była m.in. przestroga przed pochopnym inwestowaniem a nie szydercze uwagi, to dobrze. Dobrych rad nigdy za mało.
PS. Inwestor może zostać kolekcjonerem Uśmiech.
Pozdrawiam Autora.
Zapisane

Defende Nos, Christe Salvator - Gedanensis, A.D. 1577
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 249



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #6 : 18 Grudzień 2014, 00:25:46 »

a inny kupi, aby może w przyszłości zarobić.

Niech kupuje, ale to nie jest numizmatyka.

Podobnie jak inwestowanie w stare wina nie należy do enologii, a inwestowanie w domy nie należy do architektury.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 2 988


Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : 18 Grudzień 2014, 08:02:37 »

Na razie jest to notka z aukcji. Mógłby być z tego artykuł, ale tylko w przypadku, kiedy zostanie opisane choćby pokrótce całe zjawisko wraz z genezą. Innymi słowy musiałby Pan sięgnąć do początków "numizmatów do zbierania", rozwoju tej zarazy, aż po bańkę spekulacyjną (jeżomanię?), która pękła z hukiem w 2008 czy 2009 r. Następnie trzeba by się skupić na tym, kim jest "inwestor numizmatyczny", jak został wyhodowany i dlaczego nie różni się od "inwestora w cokolwiek co daje zysk". Można by też tutaj napomknąć o tzw. literaturze inwestycyjnej (nie jest to, jak Pan napisał literatura numizmatyczna). W trzeciej części dopiero powinny pojawić się opisy przypadków ratowania zgromadzonego kapitału przez kupowanie prawdziwych monet (tu np. przykład OFE, które zdaje się na jednej aukcji WCN wykupiło po horrendalnych cenach wszystkie droższe pozycje).

Temat raczej socjologiczny niż numizmatyczny. Przegląd literatury zacząłbym od szkicu Herberta o tulipomanii.
Zapisane
anonimus
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Polska Królewska; zwłaszcza XVIIw

Wiadomości: 218



Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : 18 Grudzień 2014, 08:54:50 »

A ja się nie zgodzę z przedmówcą. Po pierwsze, tak szerokie potraktowanie tematu wymusiłoby raczej książkę niż artykuł. Po drugie, taki "kubeł zimnej wody" na głowy kolekcjonerów, bo to do nich jak rozumiem został skierowany artykuł, jest jak najbardziej potrzebny.

Warto przypominać,  że nie każda cena, jaką zapłacimy za upragnioną monetę będzie ok, bo w razie czego znajdzie się inny kolekcjoner, który od nas ją odkupi w podobnej cenie. Strata 2/3 ceny w krótkim okresie robi wrażenie. "Inwestora" w takim wypadku nie żal, ale kolekcjonera, który przeliczył się z możliwościami i po niedługim czasie musiał odsprzedać monetę, trochę tak. Warto to sobie uświadomić i pamiętać.

Co do inwestujących w monety, czy raczej spekulujących, to oczywiście szkoda klawiatury na ostrzeżenia.
Zapisane
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 2 988


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : 18 Grudzień 2014, 09:06:33 »

A ja się nie zgodzę z przedmówcą.
Czy aby na pewno? Poniżej opisał Pan własnymi słowami mechanizm bańki spekulacyjnej (albo jak to się teraz modnie wśród krawatów mówi - teorii większego głupca). A przecież o to tutaj naprawdę chodzi.

Co do nazewnictwa kilkunastostronowy artykuł wystarczyłby w zupełności do skróconej analizy opisywanego zagadnienia.
Zapisane
JRobert
Stały bywalec
***
Poland Poland


Wiadomości: 157


Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : 18 Grudzień 2014, 09:44:05 »

Nie zapominajmy o takich zjawiskach jak podbijanie ceny. Naprawdę jest to nagminne - dotyczy niektórych sprzedawców, dotyczy również sprzedaży kolekcji za pośrednictwem domów aukcyjnych.
Sprzedawałem jakiś czas temu lwią część kolekcji notując przy tym drobiazgowo zysk/stratę dla każdej monety. I jakieś doświadczenie z tego mam, w tym bezcenną listę osób, od których już nic nie kupię... Mrugnięcie
Zapisane
anonimus
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Polska Królewska; zwłaszcza XVIIw

Wiadomości: 218



Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : 18 Grudzień 2014, 10:08:28 »

Co do mechanizmu spekulacji trudno się nie zgadzać, jest raczej oczywisty. Jeśli popatrzeć na problem okiem kompletnego laika, to cały rynek numizmatyczny to jedna wielka bańka spekulacyjna, bo ileż to może być wart stary, wytarty kawałek srebra? Czy poniewierający się u kogoś w szufladzie miedziak? Oczywiście trochę żartuję i upraszczam.

W niezgodzie chodziło mi o to, że artykuł będący wg. Pana jedynie  "notką z aukcji", bez  rozbudowy i głębszej analizy też ma wartość,  zwłaszcza dla kolekcjonerów, do których to w końcu był kierowany. Choć pewnie większość i tak będzie dalej przeświadczona, że w długiej perspektywie nie straci finansowo na tym nałogu, pardon, pasji.
Zapisane
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 2 988


Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : 18 Grudzień 2014, 10:30:11 »

okiem kompletnego laika, to cały rynek numizmatyczny to jedna wielka bańka spekulacyjna
Niekoniecznie. Nawet jeśli zainteresowanych jest garstka, a gros społeczeństwa puka się po głowach na ich widok, to i tak rządzą tym rynkiem mechanizmy popytu/podaży. Wiadomo, że poza rzadkością na cenę wpływają emocje, legenda związana z daną monetą, rzucenie na rynek znalezionego właśnie skarbu zawierającego rzadki do tej pory typ itp, itd, ale wszystko to jest w miarę naturalne. Sztuczne pompowanie cen pojawia się w momencie, kiedy do zamkniętego środowiska wkraczają nagle ludzie i pieniądze do tej pory z nim niezwiązani i próbują narzucić własne zasady, których nauczyli się np. przy handlu walutą.

Natomiast tym, że dla ludzi zupełnie nie czujących sprawy kupowanie starych blach za grube pieniądze wygląda jak przysłowiowa wymiana psa za milion na dwa koty po pięćset tysięcy, chyba nie ma co się przejmować :-)

notka bez rozbudowy i głębszej analizy też ma wartość
Nie twierdzę, że notka nie ma wartości, twierdzę, że temat aż się prosi o szersze opracowanie :-)
Zapisane
pasjonatort
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Zainteresowania:
Zygmunt III - orty gdańskie. Gustaw - trojaki elbląskie.

Wiadomości: 1 323


TPZN 080


Zobacz profil
« Odpowiedz #13 : 18 Grudzień 2014, 12:32:22 »

A ja muszę napisać, że z przyjemnością przeczytałem ten ciekawy artykulik.  Uśmiech

Natomiast sprawa strat/zysku to nie tylko sytuacja znana z innych domów aukcyjnych.
Proszę spojrzeć na historię orta lwowskiego 1656.
Aukcja nr.3 cena startowa 15000, cena uzyskana 16000.
Aukcja nr.5 cena startowa 5000, cena uzyskana 5000.

http://aukcjamonet.pl/index.php?par=&kat=&lot=86&content=main&co=pokaz&pid=&idt=1040&start=0&aukcja=6
http://aukcjamonet.pl/index.php?par=&kat=&lot=156&content=main&co=pokaz&pid=&idt=1969&start=0&aukcja=8

Dodatkowo przy opisie późniejszej aukcji była informacja, że moneta pochodzi z AN3.
Mnie najbardziej zastanawia, dlaczego Niemczyk ustalił tak różne ceny wyjściowe?
Gdyby to było na odwrót, wtedy można byłoby pomyśleć, że po kilku latach wartość poszła w górę. Mrugnięcie
Dlaczego właściciel monety zgodził się na taką cenę? Nie znam się na niuansach wystawiania w domach aukcyjnych, więc nie wiem czy sprzedający w ogóle ma coś do powiedzenia.
A może za pierwszym razem była to próba sztucznego uzyskania wyższej ceny i później sprzedający liczył, że znajdzie się kilka osób, które widząc...oooo to jest warte 16 tys. to dam 20 Mrugnięcie
Zapisane

cancan62
Triumwirat TPZN
Gaduła
*
Canada Canada

Zainteresowania:
Polskie monety bite w mennicach pruskich od XVI w. Krol Stas i Batory.

Wiadomości: 3 424



Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : 18 Grudzień 2014, 13:03:47 »

Jeszcze dochodzi inna możliwość, która choć być może wydaje się abstrakcyjna ale na przykład tu u nas jest rzeczywistościa. Pranie brudnych pieniędzy. Nie twierdzę, że Niemczyk to firmuje. Mam raczej na myśli kupujacych. Nic prostszego jak kupić drogi numizmat a potem odsprzedać nawet ze strata i pieniażki pięknie udokumentowane.
Zapisane

Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek
Strony: [1] 2 3 4   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM