TPZN - Forum numizmatyczne

Ważne działy => Vademecum kolekcjonera => Grading => Wątek zaczęty przez: chyl w 31 Maj 2017, 15:33:56

Tytuł: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: chyl w 31 Maj 2017, 15:33:56
Wielu doświadczonych Kolegów z tego forum stroni od plastików z notkami  ale może mimo to wyrażą swoją opinię.
Jedna z moich monet otrzymała notę UNC DETAILS  ENVIRONMENTAL DAMAGE . Szczerze mówiąc liczyłem na AU 53.
Niby super bo ma cechy monety menniczej ale nie jest w tym stanie ze względu na uszkodzenia powierzchni przez wpływ środowiska.
Który z tych stanów byłby dla Was bardziej atrakcyjny i jaki Waszym zdaniem ma to wpływ na wartość numizmatu ?
Pozdrawiam
 
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: TomekP w 31 Maj 2017, 15:53:29
Dla mnie bardziej atrakcyjny byłby stan bez pudełka  :P

O ile wiem "pudełkowi szaleńcy" wolą noty bez details.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: cancan62 w 31 Maj 2017, 17:25:52
Environmental damage to korozja i czyni monete "nie-gradowalna". Zbieracze purysci nie kolekcjonuja takich wcale.
Stany monet oparte sa na rownomiernym, lub lokalnym wytarciu na skutek zuzycia w obiegu. Korozja, zniszczony brzeg, dolutowane uszko, lub slad po nim, dziurka, czyszczenie czy obrobka pol to kilka przykladow, gdzie grading nie poda stanu, lecz pozion detali.
Osobiscie nie mam nic przeciwko gradingowi zrobionemu profesjonalnie i dokladnie. Nie daje mi zadnych dodatkowych punktow dla monety z wyjatkiem tych, ktore gwarantuja stan.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: chyl w 31 Maj 2017, 18:07:28
To kolejny przykład .Moneta UNC DETAILS  SURFACE HAIRLINES (fotka poniżej )ma cechy monety menniczej ale ze względu na zarysowania nie może otrzymać noty menniczej. Wydaje się logiczne.  Te same zarysowania które dyskwalifikują ją ze stanu menniczego  prawdopodobnie pozwolą  zakwalifikować ją  do stanu AU ?
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: TomekP w 31 Maj 2017, 18:23:58
To kolejny przykład .Moneta UNC DETAILS  SURFACE HAIRLINES (fotka poniżej )ma cechy monety menniczej ale ze względu na zarysowania nie może otrzymać noty menniczej. Wydaje się logiczne.  Te same zarysowania które dyskwalifikują ją ze stanu menniczego  prawdopodobnie pozwolą  zakwalifikować ją  do stanu AU ?


To tak nie działa. Te rysy to współczesne uszkodzenia mechaniczne. One nie dyskwalifikują z menniczego tylko w ogóle z oceny jako takiej.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: modsog w 31 Maj 2017, 18:33:36
Grading według mnie to jest bzdura i zawracanie gitary. Z całym szacunkiem dla Pana pasji i Pańskiego na ten temat zdania ale czy nie wydaje się to kuriozalne, że według tej samej skali porównuje się monety bite maszynowo w niemal sterylnych warunkach stemplami lustrzanymi itd. do monet bitych ręcznie kilkaset lat temu? Komu ma to służyć? Kolekcjonerom? Owszem są puryści co w swoim zbiorze mają same >MS64 i dla niektórych są targetem jakim określa się "do najlepszych kolekcji".
Na początku owszem cel skali Sheldona był szczytny bo wprowadzał ład wśród chaosu stanów zachowania. Proste czytelne zasady. Jednak aktualnie jest to szopka na kiju, ni pies ni wydra coś na kształt świdra. Polska to (niestety) dno jeśli chodzi o "grading". Ratują się amerykańskie firmy ale i one już dawno spuściły z tonu bo nie jest tajemnicą Poliszynela, że noty "dawniejsze" nadane przez np. NGC teraz mogą być spokojnie podbite u nich o 2-3 punkciki.
Osobiście jak widzę ładniejszy okaz niż mam w kolekcji to czuję pokusę żeby go nabyć. Ale jak już go zdobędę to zazwyczaj ZOSTAWIAM OBIE monety w kolekcji bo różnią się od siebie szczegółami bicia, wyrazistością niektórych detali, kolorem, patyną... to nie 2złotówki z NG, żeby powiedzieć "taką już mam".
Ciężko mi odpowiedzieć na Pana pytanie: prawdopodobnie skłaniałbym się ku AU niż potencjalnemu UNC DETAILS (teoretyzując wolę ładny 2 stan niż porysowany "menniczy" krążek) bo jak powiedziałem to są monety i ich wygląd to poniekąd wypadkowa ich historii.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: chyl w 31 Maj 2017, 18:36:54
To kolejny przykład .Moneta UNC DETAILS  SURFACE HAIRLINES (fotka poniżej )ma cechy monety menniczej ale ze względu na zarysowania nie może otrzymać noty menniczej. Wydaje się logiczne.  Te same zarysowania które dyskwalifikują ją ze stanu menniczego  prawdopodobnie pozwolą  zakwalifikować ją  do stanu AU ?


To tak nie działa. Te rysy to współczesne uszkodzenia mechaniczne. One nie dyskwalifikują z menniczego tylko w ogóle z oceny jako takiej.

Moim zdaniem ciężko stwierdzić czy współczesne skoro pozostałe detale dobrze się zachowały to i rysa mogła się zachować.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: chyl w 31 Maj 2017, 18:40:43
Ciężko mi odpowiedzieć na Pana pytanie: prawdopodobnie skłaniałbym się ku AU niż potencjalnemu UNC DETAILS (teoretyzując wolę ładny 2 stan niż porysowany "menniczy" krążek) bo jak powiedziałem to są monety i ich wygląd to poniekąd wypadkowa ich historii.

Prawda. Mechaniczne uszkodzenia z pewnością nie dodają uroku monecie. Z drugiej strony detale monety menniczej potrafią zachwycić.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb w 31 Maj 2017, 19:42:07
Ja cenię sobie w grandingu inne niuanse; np. bardzo lubię kiedy obie części trumienki są słabo sklejone i można je rozłożyć na dwie połowy bez kruszenia obcęgami końcówki. Przy zwykłym uwalnianiu monety ze slabu za pomocą obcęgów zawijanie w ręcznik coś pomaga, ale zawsze może jakiś odprysk do oka trafić.

Tak bardziej na serio: rzuć Pan te plastiki w diabły. Monety bez plastyku są o wiele ciekawsze.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: chyl w 31 Maj 2017, 20:09:21

Tak bardziej na serio: rzuć Pan te plastiki w diabły. Monety bez plastyku są o wiele ciekawsze.

Tu nie chodzi o plastiki. Nie jestem od nich uzależniony. Chciałbym nauczyć się prawidłowo oceniać stany monet. Oddałem do gradingu dwie monety co do których miałem duże wątpliwości jak ocenić ich stan. Zdania były podzielone. Pierwszy problem dotyczył powierzchni  i potwierdziło się ENVIRONMENTAL DAMAGE . Druga moneta pomimo pięknie zachowanych szczegółów i lustra ma dość głęboką rysę  . Byłem przekonany , że dostanie wysoką notę menniczą a tu SURFACE HAIRLINES . Teraz przez najbliższe dni będę nadal analizować te dwa przypadki. Dodam tylko , że obiema monetami jestem zachwycony .
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: zenonmoj w 31 Maj 2017, 20:27:55
Co Pan rozumie przez "prawidłowo oceniać stany"? Stan to może być co najwyżej zawyżony (najczęściej...) albo zaniżony, i tyle. Kryteria oceny są w miarę znane, ale ich stosowanie może być w pewnych granicach subiektywne.
Reszta to dodatkowy opis (rysa, korozja, niedobicie, podwójne bicie itp.), a tu reguły są dość płynne.
W przypadku tego Batorego wyraźnie widać, że moneta jest znakomicie zachowana, ale z drobnym felerem (te rysy). Tym, w jaki sposób opisała to firma gradingowa, w ogóle nie zawracałbym sobie głowy - strata czasu. Lepiej w tym czasie obejrzeć parę monetek i samemu spróbować ich stany ocenić...

Pozdrawiam
Zenon M.

PS. Moją ostatnią "trumnę" otworzyłem przy pomocy młotka - i zaraz potem mi ulżyło...  ;D
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: bruno52 w 31 Maj 2017, 20:30:45
ło Matko
ale macie dylematy, przecież zbiera się monety, żeby mieć przyjemność, wtedy moja opinia o monecie jest najważniejsza i żaden
inny kolekcjoner mi tego nie doradzi ( oczywiście można w spokoju wysłuchać innej opinii, ale to moje wyczucie kupuje monetę i ją kwalifikuje do zbioru
i to jest niepowtarzalne " to moja pieczęć".
Problemy wynikają, kiedy próbuje się pożenić zbieranie z inwestowaniem.
Kiedyś wybierałem monety z paśnika ( z dziurką, częściowo nieczytelne, et cetera) u znanego antykwariusza i byłem świadkiem rozmowy kolekcjonera kupującego 2 złotówkę chyba z Piłsudzkim
... to chyba 3 minus mówi klient, patrzę a wzrok sprzedawcy : sufit, kieszeń kolekcjonera i w końcu jego oczy i sprzedawca mówi dla mnie to takie lekkie
2+ i delikwent rozanielony kupił za stówę więcej zamiast się targować.
Polowałem kiedyś na monetę która  w zbiorach muzealnych istnieje w pięciu egzemplarzach,  znalazłem ją niesprzedaną i jeszcze bezczelnie się targowałem ( oczywiście jest w moim zbiorze a na wildwindsie nie ma) wtedy jest dopiero satysfakcja.
pozdrawiam zakręconych
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: chyl w 31 Maj 2017, 21:09:44
Co Pan rozumie przez "prawidłowo oceniać stany"? Stan to może być co najwyżej zawyżony (najczęściej...) albo zaniżony, i tyle. Kryteria oceny są w miarę znane, ale ich stosowanie może być w pewnych granicach subiektywne.
Reszta to dodatkowy opis (rysa, korozja, niedobicie, podwójne bicie itp.), a tu reguły są dość płynne.

Rozumiem ocenę stanu zachowania wyrażoną w skali  Sheldona.
Moim zdaniem rysy czy korozja to nie tylko opisy a cechy które w znacznym stopniu mają wpływ na stan zachowania.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: zenonmoj w 31 Maj 2017, 22:11:10
Zostawmy na razie w spokoju skalę Sheldona. Moim skromnym zdaniem nadaje się znakomicie do określania stanu monet produkowanych masowo przy użyciu nowoczesnych maszyn, a więc mniej więcej mniej więcej od wieku XIX - do tych bitych ręcznie i za pomocą maszynek bardziej prymitywnych już niekoniecznie.
Miałem na myśli standardową skalę, stosowaną od dawna w numizmatyce europejskiej.
Patrz: https://zbierajmymonety.blogspot.com/2011/03/stany-zachowania-monet.html (https://zbierajmymonety.blogspot.com/2011/03/stany-zachowania-monet.html) - tu akurat przykład monety dwudziestowiecznej...

Pozdrawiam
ZM
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb w 01 Czerwiec 2017, 08:35:12
Rozumiem ocenę stanu zachowania wyrażoną w skali  Sheldona.
Czyli uważa Pan tę skalę za uniwersalny wyznacznik, doskonałe i obiektywne narzędzie? Nic bardziej mylnego. Dwie różne firmy dadzą tej samej monecie różne numerki. Większość firm przepakuje Panu wysłaną do nich monetę z numerkiem większym (o 1,2,3) od wysłanego - musi przecież zarobić, a skoro zbiera Pan numerki, a nie monety to jest duża szansa, że po takim bonusie wyśle im Pan kolejne. Co z brakiem wiedzy granderów na temat mennictwa polskiego? I tak dalej i tak dalej...

Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 01 Czerwiec 2017, 16:07:54
ło Matko
ale macie dylematy, przecież zbiera się monety, żeby mieć przyjemność

Pan tu wprowadza jakiś podejrzany epikureizm, Panie Bronisławie. Pan chyba jest lekkoduchem. Przecież wiadomo, że zbieranie monet to ciężka harówa i po paru latach zbierania nerwica to najlepsze, co się może człowiekowi trafić, bo zwykle są to cięższe zaburzenia z pobytem w zakładzie zamkniętym włącznie.

Taka rysa na przykład. Stara ona czy nowa? Mechaniczna czy już przy biciu? To się przecież potem po nocach śnić może. I czy w związku z tym według skali Pimpledona obiektywny i jedynie słuszny grading monety to QWE 71 czy 72? A może jednak 71 i 2/3?
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: dariusz.m w 01 Czerwiec 2017, 16:50:12
Cytuj
Rozumiem ocenę stanu zachowania wyrażoną w skali  Sheldona.
Ja też ją rozumiem (podoba mi się także skala Pimpledona). Osobiście używam jednak znacznie prostszej, dwustopniowej skali oceny stanu zachowania monety:
- NSDK (nadaje się do kolekcji)
- NNSDK (nie nadaje się do kolekcji)

W tej pierwszej kategorii mam trzy podkategorie:
- Ł (ładny)
- BŁ (bardzo ładny)
- Z (zachwycający)

Czasami zdarza się, że monety w stanie NSDK-Ł wymieniam na NSDK-BŁ albo NSDK-Z.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: cancan62 w 01 Czerwiec 2017, 17:34:04
Sa dwie strony tego medalu, a moze nawet trzy.
Zasadnicze pytanie, to czy PAN zbiera dla przyjemnosci, czy dla zysku (inwestycji). Nie ma tu lepszej ani gorszej motywacji.
Nastepnie trzeba sie przed soba przyznac, ze gromadzenie monet w celu uplynnienia ich z zyskiem MUSI odzwierciedlac standardy innych potencjalnych PAN-ow.
A wiec, trumny, tak znielubione przez wielu naszych Forumowiczow, sa mechanizmem dla laikow dla oceny stanu i wyceny monety, bo szufladkuja te manety w MS, UNC, AUNC az do najnizszych stanow.
Wielu PAN-ow nie ma wiedzy i opiera sie na firmach jak PCGS, NGC, czy pozal sie Boze PCG, ktore nota bene wedlug mnie zeruje na podobienstwie swojej nazwy do PCGS.

Jezeli PAN kolekcjonuje tylko dla przyjemnosci, to jest to tylko PAN-a decyzja, co i w jakim stanie PAN-a rajcuje.
Tu zgadzam sie z Panem Dariuszem, ze skala moze byc dwupunktowa: dobry/zly. (ja uzywam angielskiej wersji: NFG dla tych, ktore sa niegodne kolekcji)

PAN = Postrzelony Amator Numizmatow
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: chyl w 01 Czerwiec 2017, 18:05:10
Czytając ostatnie posty Szanownych Kolegów odnoszę wrażenie , że każdy kolejny post to ranking " kto mu bardziej dowali ".
Nie o taką pomoc prosiłem. Szkoda. Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: cancan62 w 01 Czerwiec 2017, 19:05:40
Mam nadzieje, ze nie tak odczytal Pan moj ostatni post. Jesli poczul sie Pan urazony, to prosze mi wybaczyc. Nie byl on kierowany przeciw Panu.

Chcialem tylko Panu doradzic, ze jesli zbiera Pan dla porzyjemnosci, to grading nie ma znaczenia. Jesli podoba sie Panu moneta, to jest to obojetne jak inni ja oceniaja. Jesli Pana na nia stac, to nalezy ja nabyc niezaleznie czy to UNC czy MS, czy F.
Jesli zas chce Pan ja dac do oceny stanu, by sie upewnic, to prosze to zrobic. Wedlug mnie jest to nieistotne.

Osobiscie mam kilka monet z korozja, dzirami i innymi wadami i bardzo mnie one ciesza.
Oczywiscie, ze zazdroszcze wlascicielom tych samych monet, ktorzy maja je w stanie menniczym. Moje maja za to charakter i dotykaly wielu dloni.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: chyl w 01 Czerwiec 2017, 19:48:28
Panie Jacku niestety tak właśnie ten post odebrałem i chyba nie bez powodu . Dotychczas pomógł mi Pan kilka razy dlatego tym bardziej byłem zaskoczony , że przyłączył się Pan do Pana przedmówców .

Kolega DzikiZdeb napisał " Tak bardziej na serio: rzuć Pan te plastiki w diabły. Monety bez plastyku są o wiele ciekawsze" . Krótko i na temat . Przynajmniej się nie nabijał  jak inni.
Nie ja wymyśliłem grading ale staram się w tym odnaleźć . Choćby dlatego aby nie przepłacać jeżeli znajdę monetę która mi się spodoba ale będzie w plastiku. Być może zgorszę kilku Kolegów ale mam 6 monet w trumnie. Co gorsze nie przeszkadza mi to wcale.
 Jeżeli komuś wystarczają dwa stany zachowania( NADAJE SIĘ lub NIE ) to jego sprawa  . Ja niestety chciałbym wiedzieć w jakim stanie zachowania są monety które włączyłem do kolekcji . Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 01 Czerwiec 2017, 19:49:35
Nie o taką pomoc prosiłem. Szkoda. Pozdrawiam.

Owszem, trochę sobie żartujemy, ale przecież bez agresji.

Poza tym zarejestrował się tu Pan ponad półtora roku temu, więc chyba zdążył Pan zauważyć, że podejście handlowe (a taki głównie sens mają te gradingi) nie cieszy się tu popularnością. Mógł się Pan więc z góry domyślić, jaka będzie reakcja.

Czy na forum zdeklarowanych ateistów pytałby Pan, co sądzą o modlitwie do św. Antoniego i czy nie uważają, że jednak wstawiennictwo św. Dyzmy jest skuteczniejsze?
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: bruno52 w 01 Czerwiec 2017, 19:51:10
Nikt nie chce Panu dowalić, ale spokojnie dzielimy się swymi przemyśleniami.
Ja zbieram monety z różnymi przerwami od ponad 50 lat , no to powinienem mieć wielki zbiór wart kupę kasy et cetera.
Nic mylnego mój zbiór i zainteresowania cały czas meandrują i przechodziłem przez zbieractwo różnych tematów i okresów, ale najwięcej wzbogaciła się moja wiedza o historię i poboczne.
Przede wszystkim to jest abstrakcja na wysokim poziomie i wartość monet jest fluktuacyna i abstrakcyjna.
Po drugie do tego co się robi trzeba mieć dystans, bo inaczej to wstęp na oddział zamknięty. Pasję od obsesji dzieli " cienka czerwona linia".
Czasem jakaś moneta powoduje, że zaczynam wgryzać się  w temat i okazuje się to najlepszym zyskiem jaki uzyskałem.
No, ale każdy sam musi sobie taki teren wypracować i znaleźć to co go najbardziej kręci.
pozdrowienia
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: chyl w 01 Czerwiec 2017, 20:12:08

Poza tym zarejestrował się tu Pan ponad półtora roku temu, więc chyba zdążył Pan zauważyć, że podejście handlowe (a taki głównie sens mają te gradingi) nie cieszy się tu popularnością. Mógł się Pan więc z góry domyślić, jaka będzie reakcja.

Nie bez powodu rozpocząłem wątek od zdania " Wielu doświadczonych Kolegów z tego forum stroni od plastików z notkami  ale może mimo to wyrażą swoją opinię ".  ;) No to wyraziliście  :(
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 01 Czerwiec 2017, 20:22:17
No to wyraziliście  :(

Ale czego w takim razie Pan oczekiwał? Jak ktoś stroni, to chyba jasne, że w najlepszym razie napisze "rzuć Pan to w diabły", tj. będzie namawiał, by Pan też stronił.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: chyl w 01 Czerwiec 2017, 20:31:14
No to wyraziliście  :(

Ale czego w takim razie Pan oczekiwał? Jak ktoś stroni, to chyba jasne, że w najlepszym razie napisze "rzuć Pan to w diabły", tj. będzie namawiał, by Pan też stronił.
Oczekiwałem , że odezwą się również Ci co nie stronią.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: cancan62 w 01 Czerwiec 2017, 20:51:12
Wielu PAN-ow nie ma wiedzy i opiera sie na firmach jak PCGS, NGC, czy pozal sie Boze PCG, ktore nota bene wedlug mnie zeruje na podobienstwie swojej nazwy do PCGS.

Kolego chyl,
Mysle, ze to moglo byc odczytane jako przytyk.
Czuje wiec potrzebe wyjasnic "co autor mial na mysli":
chodzilo mi o to, ze sam mam pokazny zbior trumien i nie rozbijam ich z mysla o przyszlym pozbyciu sie monet przez moje dzieci lub nawet przeze mnie. Ktos zaplacil za ten grading i jesli ma pomoc sprzedac monete, uwazalbym za marnotrawstwo wyrzucanie tych certifikatow. Wyjatkiem sa slaby PCG, ktore tluke bez litosci.
Slaby sa chyba atrakcyjne dla nabywcow, ktorzy sami nie potrafia ocenic stanu. Zatrzymujac je, automatycznie rozszerzam grono potencjalnych nabywcow. Sam wyslalem jedna monete do gradingu, gdyz byl blad w certyfikacie i poprawili mi za darmo. Poza tym szkoda mi na to pieniedzy, bo jest mi to zbedne.

...to wlasnie mialem na mysli.

Ciesze sie, ze mam okazje to Panu wyjasnic.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: xallax w 01 Czerwiec 2017, 21:02:23
Sam kupowałem wielokrotnie monety w trumnach, jednak za pomocą nożyc do kurczaka lub cęgów do drutu wydłubałem je skutecznie.
Lubię dotknąć metalu - takie zboczenie.
Nie lubię grejdingu dodatkowo przez to, że niestety trzeba za monety przepłacić.
Co do oceny stanu - grejding nie jest wyrocznią i bardzo często nie ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: chyl w 01 Czerwiec 2017, 21:20:30
Nie lubię grejdingu dodatkowo przez to, że niestety trzeba za monety przepłacić.
Niestety jak coś w dobrym stanie to w większości przypadków jest ładowane w plastik i trzeba przepłacić.
Choć czasami udaje się coś ładnego upolować (fotka) ;D





Co do oceny stanu - grejding nie jest wyrocznią i bardzo często nie ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Zgadzam się . Szczególnie w przypadku PCGS
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: zenonmoj w 02 Czerwiec 2017, 07:50:47
Nie wydaje mi się, żeby chodziło tu o to, " kto mu bardziej dowali ".
W moim przypadku na pewno nie. Ja po prostu gradingu pudełkowego nie lubię (i, jak widać, w tej opinii nie jestem odosobniony), a to z tego przede wszystkim powodu, że w dzisiejszych czasach zinstrumentalizowany został do nabijania nieświadomych nabywców w butelkę poprzez sugerowanie im kupieckiej solidności i obiektywności, w materii, gdzie takie podejście nie do końca jest możliwe, a czego skutkiem jest paskudne windowanie cen.

Monety w "trumnach" to moim zdaniem w wielu przypadkach nic więcej jak inne wydanie "autentycznego WDOWIEGO GROSZA z czasów naszego ZBAWICIELA w ręcznie robionej skrzyneczce z drewna oliwnego, z dołączonym certyfikatem autentyczności, wspaniałej pamiątki z ZIEMI ŚWIĘTEJ za jedyne i okazyjne $98,90". Tyle o powodach mojej niechęci - nie dziwię się też, że wielu kolegów swą własną niechęć wyraża w sposób ironiczno-prześmiewczy - ja też...

Najlepszą bodaj pozycją na temat inwestowania w numizmaty jest Bruce McNall: "Fun While It Lasted: My Rise and Fall in the Land of Fame and Fortune", w wersji elektronicznej na Amazonie za jedyne $3,68 (https://www.amazon.com/Fun-While-Lasted-Rise-Fortune/dp/0786868643 (https://www.amazon.com/Fun-While-Lasted-Rise-Fortune/dp/0786868643)) - stanowczo zachęcam do tej bardzo pouczającej lektury!

Jeśli chodzi o pomoc w "prawidłowym ocenianiu stanów", to polecam artykuł "An Exercise in Grading: Constantin the Great Sol Bronzes", z "Celatora" dostępny online https://community.vcoins.com/celator-vol-25-no-02/ (https://community.vcoins.com/celator-vol-25-no-02/) (od str. 24). To może być dobry przyczynek do poważnej dyskusji, także na temat subiektywności oceny stanu.
W tym samym numerze polecam zajrzeć na stronę 15 (reklama NCG), gdzie przedstawiony jest grading "nienumeryczny", dla mnie osobiście dużo bardziej sensowny, bo odnoszący się do różnych parametrów, które oceniać się powinno, jeśli już się ocenia według założeń innych niż chcę mieć / nie chcę mieć. Tylko dlaczego w plastiku? - JA CHCĘ W PUDEŁKU Z DREWNA OLIWNEGO!!!

ZM

PS. ...z certyfikatem autentyczności pisanym ręcznie na prawdziwym papirusie atramentem według oryginalnej receptury Imhotepa.

Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: modsog w 02 Czerwiec 2017, 08:45:15
Ja też ją rozumiem (podoba mi się także skala Pimpledona). Osobiście używam jednak znacznie prostszej, dwustopniowej skali oceny stanu zachowania monety:
- NSDK (nadaje się do kolekcji)
- NNSDK (nie nadaje się do kolekcji)

W tej pierwszej kategorii mam trzy podkategorie:
- Ł (ładny)
- BŁ (bardzo ładny)
- Z (zachwycający)

Czasami zdarza się, że monety w stanie NSDK-Ł wymieniam na NSDK-BŁ albo NSDK-Z.
Od tego też są możliwe wyjątki bo jeśli moneta jest popularna to nie ma zazwyczaj problemu mieć ją w stanie  NSDK-BŁ/NSDK-Z.
Natomiast w przypadku monet b. rzadkich jestem skłonny posiadać te, które normalnie zaklasyfikowałbym jako NNSDK.
Podobną skalę również stosuję tylko nie potrafiłem tego tak zgrabnie opisać  ;)

W tym samym numerze polecam zajrzeć na stronę 15 (reklama NCG), gdzie przedstawiony jest grading "nienumeryczny", dla mnie osobiście dużo bardziej sensowny, bo odnoszący się do różnych parametrów, które oceniać się powinno, jeśli już się ocenia według założeń innych niż chcę mieć / nie chcę mieć. Tylko dlaczego w plastiku? - JA CHCĘ W PUDEŁKU Z DREWNA OLIWNEGO!!!

No i to nawet mi się podoba, bo przy okazji też jest podana waga monety! No dobra może to ruch w dobrym kierunku ale na serio... kupuję piękną antyczną monetę monetę jak na reklamie i kitraszę ją w kawałku tworzywa sztucznego? Bez jaj, kogo to może zachwycać? Takie licytowanie się numerkami. "Ja mam eMeS sześćdziesiąt dwa-a" "Ale skucha, bo ja mam eMeS sześćdziesiąt trzyy-y!".  ;)

Popuszczając bardzo luźno wodze wyobraźni wyobrażacie sobie Panowie co by było gdyby podobny system wszedł do sprzedaży używanych (nowy automatycznie miałby MS70) samochodów? :D
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: eleniasz w 02 Czerwiec 2017, 09:40:30
Jako głos w dyskusji o charakterystycznym dla naszej pasji subiektywiźmie w ocenie numizmatów, proponuje mały przykład.
Pózłotek SAP z 1775, którego stan oceniono na II (pewnie to ta nowa skala Pimpeldona).

http://numimarket.pl/2-grosze-1775-rok---stanislaw-august-poniatowski_366345 (http://numimarket.pl/2-grosze-1775-rok---stanislaw-august-poniatowski_366345)


Przykład pochodzi "z dzisiaj", stąd jak widać... wszystcy śledzą pasjonująca dyskusje na naszym forum, a nowa skala już przyjeła się wśród sprzedawców.  ;)
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: Tuk Tukat w 03 Czerwiec 2017, 09:45:52
Jako głos w dyskusji o charakterystycznym dla naszej pasji subiektywiźmie w ocenie numizmatów, proponuje mały przykład.
Pózłotek SAP z 1775, którego stan oceniono na II (pewnie to ta nowa skala Pimpeldona).

http://numimarket.pl/2-grosze-1775-rok---stanislaw-august-poniatowski_366345 (http://numimarket.pl/2-grosze-1775-rok---stanislaw-august-poniatowski_366345)


Przykład pochodzi "z dzisiaj", stąd jak widać... wszystcy śledzą pasjonująca dyskusje na naszym forum, a nowa skala już przyjeła się wśród sprzedawców.  ;)


 ;D Dziękuję za poprawę humoru
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: Pio86 w 04 Czerwiec 2017, 09:37:37
Osobiście powiem ze do gardingu mam obojętny stosunek. Jest to narzędzie podobne do innych stopni rzadkości i stanu. To ma tylko pomóc każdy korzysta tak jak chce i musi zachować rozsądny sceptycyzm tak jak do cen w katalogach. Mnie przy pudełkowaniu boli nie możność pomacania monety i tak jak przy współczesnych lustrzankach ma to sens to przy monetach z okresów jakie mnie interesują sprawia ból i otwiera się szuflada z śrubokrętem  ;).
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: cancan62 w 04 Czerwiec 2017, 19:55:49
Numerki w skali Sheldona sluza wycenie monet. Generalnie stan 1 -PO (poor-slaby) - stan podstawowy, jest podstawa wyceny, wszystki inne numerki sa mnoznikiem ceny/wartosci w porownaniu ze stanem podstawowym. Oczywiscie wszystko jest bardzo umowne, bo zalezy od PAN-ow licytujacych, czy nabywajacych dana monete.
Zamiast numerkow stosuje opisy, ktore pokrywaja sie ze skala podana przez pana Jerzego
https://zbierajmymonety.blogspot.ca/2011/03/stany-zachowania-monet.html

Na wikipedii jest dosc dobra tabelka przedstawiajaca najnowsza skale Sheldona
https://en.wikipedia.org/wiki/Sheldon_coin_grading_scale

Oczywicie, gdy ktos chce sie naprawde bawic w niuanse, moze uzywac wszystkich kodow i opisow, ale mysle, ze to zbyt pracochlonne i nie sluzy niczemu.
Zupelnie wystarcza VF - jako najnizsza nota, EF lub XF, no i UNC. Do tego dochadza plusy i minusy w ocenie, ktore juz daja dosc dokladny opis stanu.
Podobnie ze skala numeryczna I-II-III, no i plusy/minusy.
Co do monet antycznych, sredniowiecznych i bitych mlotkiem, sytuacja sie komplikuje, gdyz nierownosci krazkow powoduja niedobicia, slabe bicia, uszkodzenia. I to juz jest wyzsza szkola jazdy, ale osobiscie jestem zdania, ze mozna wciaz stosowac te sama skale. To troche jak wczesniej opisane uszkodzenia i wady, ktorych firmy grdingowe nie opisuja jako stan, ale detal. Wiec n.p. moneta z lokalnym niedobiciem moze byc EF z notka "lokalne niedobicie", oczywiscie rozumiejac, ze jest to wada mennicza, nie uszkodzenie z obiegu.
Tytuł: Odp: UNC czy AU - co lepsze ? rozterki początkującego kolekcjonera
Wiadomość wysłana przez: borsuk1977 w 05 Czerwiec 2017, 15:38:31
Co do monet antycznych, sredniowiecznych i bitych mlotkiem, sytuacja sie komplikuje, gdyz nierownosci krazkow powoduja niedobicia, slabe bicia, uszkodzenia. I to juz jest wyzsza szkola jazdy, ale osobiscie jestem zdania, ze mozna wciaz stosowac te sama skale. To troche jak wczesniej opisane uszkodzenia i wady, ktorych firmy grdingowe nie opisuja jako stan, ale detal. Wiec n.p. moneta z lokalnym niedobiciem moze byc EF z notka "lokalne niedobicie", oczywiscie rozumiejac, ze jest to wada mennicza, nie uszkodzenie z obiegu.
  To tylko małe problemy, do tego dochodzą różne punce, tzw. banker marks, nacięcia sprawdzające metal no i bicia wtórne na krążku raz już użytym