TPZN - Forum numizmatyczne

Ogólnie o numizmatyce => Dyskusje numizmatyczne => Nasze publikacje. => Wątek zaczęty przez: zdzicho w 02 Luty 2019, 14:37:43

Tytuł: Historia jednego portretu króla Jana Kazimierza Wazy na miedzianych szelągach.
Wiadomość wysłana przez: zdzicho w 02 Luty 2019, 14:37:43
Na stronie  http://www.katalogmonet.pl/Newsy-numizmatyczne/Historia-jednego-portretu-kr%C3%B3la-Jana-Kazimierza-Wazy-na-miedzianych-szel%C4%85gach-z-lat-1660-1661   ukazał się mój artykuł o jednym z portretów Jana Kazimierza na boratynkach pierwszej emisji z lat 1660-61. Zapraszam do przeczytania. zdzicho
Tytuł: Odp: Historia jednego portretu króla Jana Kazimierza Wazy na miedzianych szelągach.
Wiadomość wysłana przez: Jeronimo w 12 Kwiecień 2019, 15:17:06
Warto sprawdzić już dla samych zdjęć! Ciekawe spostrzeżenie o stopniowym pogarszaniu się jakości portretów Jana Kazimierza. Pozdrawiam i czekam na więcej :)
Tytuł: Odp: Historia jednego portretu króla Jana Kazimierza Wazy na miedzianych szelągach.
Wiadomość wysłana przez: eleniasz w 12 Kwiecień 2019, 17:35:42
Nie znam się na tych szelągach, ale z obserwacji awersów monet zamieszczonych w artykule wynika dla mnie wniosek, że na każdym z portretów widać rękę i styl tego samego medaliera.
Być może matryca czy też puncen zasadniczy, służący do produkcji stempli awersu był tylko jeden (lub było ich kilka ekstremalnie do siebie podobnych) i z nich tworzono awersy, dodając czasem jakie drobniejsze elementy + legendy.
Nie sądzę, by w tym czasie kolejne odmiany portretów (zakładam, że jakieś są) były od podstaw tworzone przez innych fachowców, bo są do siebie zbyt podobne. Mylę się ?
Tytuł: Odp: Historia jednego portretu króla Jana Kazimierza Wazy na miedzianych szelągach.
Wiadomość wysłana przez: zdzicho w 12 Kwiecień 2019, 19:00:37
 Tak jest, nie myli się Pan. Zresztą początek artykułu: "  W 1660 roku nieznany z imienia i nazwiska mistrz mincerski w królewskiej mennicy w Krakowie wykonał piękny portret króla Jana Kazimierza ...." o tym świadczy. Na podstawie charakterystycznych cech monet z tym portretem można dosyć precyzyjnie określić, ze ów nieznany mistrz pracował w mennicy krakowskiej od końca I kwartału 1660 roku do końca czerwca 1661 roku. Też uważam,ze wszystkie portrety tej odmiany wyszły spod jego ręki.
Uważam również, że ów mistrz przygotował stemple awersów dla mennicy w Ujazdowie w 1661/monety hybrydowe/ zmagającej się obok bicia szelągów koronnych z kontraktem na wybicie szelągów litewskich. W drugiej części artykułu starałem się pokazać jak ten piękny portret króla mistrzowie ujazdowscy starali się naśladować i jak ewoluował zatracając cechy krakowskiego pierwowzoru.
Jest mi bardzo miło, że przeczytali panowie mój artykuł. Zapraszam do czytania wątku na ten temat:  http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,11986.90.html
Pokazuję tam systematycznie moje zdobycze. W tym roku już aż 4 monety  :)