TPZN - Forum numizmatyczne

Ogólnie o wszystkim i o niczym => Dyskusja ogólna => Tematy światopoglądowe i polityczne => Wątek zaczęty przez: anonimus@ w 16 Listopad 2020, 15:06:56

Tytuł: Czy Ministerstwo Kultury powinno wspomagać artystów
Wiadomość wysłana przez: anonimus@ w 16 Listopad 2020, 15:06:56
Tu znajdował się wpis autora, którego imienia nie wolno wymawiać (zgodnie z jego żądaniem) zainspirowany ostatnią awanturą o pieniądze dla celebrytów.
Tytuł: Odp: Czy Ministerstwo Kultury powinno wspomagać artystów
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb w 16 Listopad 2020, 19:12:59
Zdaje się, że możliwe są tu zasadniczo cztery stanowiska:

1. Radykalne. MK nie powinno artystom dawać żadnych pieniędzy. Możliwy argument: w XIX wieku w ogóle nie było MK, a i bez tego mieliśmy Mickiewicza, Chopina i Matejkę. Najlepiej więc byłoby MK zlikwidować. W ostateczności mogłoby MK dbać wyłącznie o "narodową substancję" kultury: o mające już swoją historię budynki teatralne, galerie, filharmonie, biblioteki etc.
Mnie się najbardziej podoba to. Przy czym zdaję sobie sprawę, że nijak nie jestem w stanie przekonać do mojego zdania jakiejkolwiek kwalifikowanej większości i że jestem po prostu świrem, które podobają się rzeczy "stare, przebrzmiałe i niemodne". Wszak sztuka ma iść z postępem. Skutek jest taki, że architektów czy rzeźbiarzy, którzy potrafią zaprojektować/wyrzeźbić jakiś miły dla oka klasyczny kształt po prostu nie ma (obym się mylił). W końcu to już trzecie czy czwarte pokolenie dekonstruuje, odbrązawia, szuka nowych form wyrazu itepe. Skutkiem tego mamy pomnik (nawet nie wiem czy realizowany, czy tylko na razie omawiany) Led Zeppelin w Warszawie. A miał być łuk triumfalny.

Historycznie sprawdzały się czasem mecenaty prywatne - jak kogoś stać i ma ochotę, niech funduje. Nawet jak to będzie kiczowate do n-tej potęgi to straty pieniędzy podatnika nie będzie. A może czasem raz na sto zleceń trafi się ktoś, kto będzie wiedział dokładnie czego chce i jak ktoś mu przyjdzie z projektem pomnika śrubokręta to go po prostu wyrzuci za drzwi i poczeka na kogoś, kto będzie spełniał jego wymagania.