TPZN - Forum numizmatyczne

Ogólnie o numizmatyce => Dyskusje numizmatyczne => Wątek zaczęty przez: Lech Stępniewski w 29 Maj 2012, 17:51:03

Tytuł: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 29 Maj 2012, 17:51:03
Ponieważ Majnert nie fałszował niczego, czym się interesuję, wiem o nim niewiele.

Dlatego mam prośbę do Kolegów lepiej siedzących w temacie (zwłaszcza do Pana Dariusza Ejzenharta) o podanie podstawowej, źródłowej literatury dotyczącej sprawy zdemaskowania Majnerta przez Beyera.

A jeśli ktoś dysponuje skanami takich materiałów, byłbym już wprost zachwycony!
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Shiver w 29 Maj 2012, 18:19:00
Wydaje mi się, że sam Beyer o tym napisał: "O numizmatach polskich podrobionych lub zmyślonych w nowych czasach". Ukazało się to w WNA 1909 (do znalezienia w którejś z cyfrowych bibliotek). Reprint też ukazywał się kilkakrotnie, wspólnie z pracą Mańkowskiego "Fałszywe monety polskie".

Tu jeszcze mały link: http://www.domel103.pl/pl/czytelnia/monety/903.html
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 29 Maj 2012, 18:59:09
Wydaje mi się, że sam Beyer o tym napisał: "O numizmatach polskich podrobionych lub zmyślonych w nowych czasach".

Bardzo dziękuję, ale to jest opis sprawy od strony technicznej, czysto numizmatycznej. Co sfałszowane, jak itp. Natomiast mnie interesuje ludzka i detektywistyczno-obyczajowa strona sprawy. Jak Beyer odkrył te fałszerstwa, kiedy i jak kontaktował się z Majnertem. Jaki był tego skutek dla samego Majnerta (w końcu ogłosić, że ktoś jest fałszerzem, nawet na szkodę kolekcjonerów, to chyba nie byle co). Jak przebiegał ten handel ze stemplami etc. etc. etc.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: robertino w 29 Maj 2012, 19:50:53
Karol Beyer  odkupił komplet 99 sztuk fałszywych stempli od autora, a następnie „opieczętował je w beczce” . Co więcej, podjął się poszukiwania dzieł niecnego medaliera, a wyłowione z obrotu antykwarycznego sfałszowane monety od roku 1872 kontrasygnował małym napisem FALSUS. Majnert, pomimo iż sprzedał Beyerowi swoje stemple, nigdy nie zdradził mu ile monet swojego autorstwa wprowadził na rynek numizmatyczny. Nie wiadomo również, czy rzeczywiście Beyer nabył wszystkie majnertowskie stemple.
Utrata pracy w Mennicy w 1851 r była pewnie jedną z konsekwencji zdemaskowania fałszerza.
Majnert większość swoich fałszerstw bił stemplami "ciętymi od ręki", a około 1/3 stemplami będącymi odlewami oryginałów. Monety bite stemplami ciętymi są dosyć łatwe do odróżnienia od prawdziwych. Dawni rytownicy używali punc, którymi wybijali na stemplach wszystkie litery i większość powtarzalnych elementów ozdobnych.
Okazy wybite przez Majnerta można podzielić na dwa rodzaje: kopie oryginalnych, rzadkich monet oraz monety fantazyjne, których oryginalne odpowiedniki nigdy nie istniały.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 29 Maj 2012, 20:11:46
Ależ Panie Robercie, ja umiem korzystać z Internetu!

Mnie chodzi o źródła tych informacji.

Poza tym informacje te są wybitnie niekompletne. Na jakiej podstawie Beyer ustalił, że taka to a taka fałszywka jest autorstwa Majnerta? Dlaczego Majnert się przyznał? Dlaczego sprzedał Beyerowi stemple? Czy na pewno z mennicy wyrzucono go właśnie w związku ze sprawą tych fałszerstw? To kiedy one zostały zdemaskowane? W 1851? Wcześniej? Czemu więc dopiero od 1872 roku Beyer szuka w handlu produktów Majnerta by je oznaczyć? Czy Majnert po wykryciu fałszerstw był jakoś towarzysko szykanowany? Żył przecież aż do 1879 r. Jak w ogóle na taki proceder wtedy patrzono?

Jak Pan widzi, pytań jest mnóstwo, a źródeł nie ma.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: robertino w 29 Maj 2012, 22:26:53
No to pozwoli Pan,że trochę po spekuluję bo faktycznie źródeł mało.
Majnert bił monety z "górne"j półki co automatycznie zawężało krąg kupców.Najprawdopodobniej ci więksi kolekcjonerzy znali się osobiście.Warszawscy numizmatycy organizowali tzw."latające czwartki",gdzie wymieniano się również informacjami.I tam właśnie krążyły aluzje co do powiązań Majnerta z baronem Rastawieckim.Majnert również znał dobrze płk. Przeszkodzińskiego.Pierwszy wniosek fałszerze żyją w wielkiej przyjaźni z kolekcjonerami i marszandami.Drugi większą część tych osób musiał znać Beyer.
Kazimierz Stężyński-Bandtke już w 1839r. w "Numismatyce krajowej" zaczął kwestionować autentyczność niektórych monet,np.talara koronnego z 1529r. Zygmunta Starego (wymyślonego)
Niestety Bandtke część monet uznał za oryginalne.
Kolejny mój wniosek to,że Majnert do niektórych monet nie przyłożył się należycie.I przy dokładniejszym obejrzeniu można było wykryć fałszerstwo.Beyer musiał te monety oglądać na żywo.
I ostatni wniosek.XIX wieczni kolekcjonerzy w kraju i zagranicą chcieli mieć w miarę kompletną kolekcję polskich talarów.Ale skoro niektóre były tak rzadkie,że miało je tylko kilka muzeów na świecie to chciano mieć choćby fałszywy talar danego władcy (np.Zygmunta Starego) i między innymi dlatego pojawił się Majnert.Następny paradoks to,kiedy Beyer w 1851 r. nałożył sekwestr na fałszywe majnerowskie stemple,poczęto robić ich kopie i odlewy z "oryginałów" Majnerta.

Swoje wnioski wysunąłem po przeanalizowaniu artykułów z Biuletynów Numizmatycznych z lat 1997-2000,gdzie przedstawiano fałszerstwa Majnerta.
Na koniec taka myśl.Beyer kupił stemple w 1851 r., ciekawe czy po wyrzuceniu Mejnerta z mennicy czy przed?
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 29 Maj 2012, 22:53:54
I tam właśnie krążyły aluzje co do powiązań Majnerta z baronem Rastawieckim.
[...]
kiedy Beyer w 1851 r. nałożył sekwestr na fałszywe majnerowskie stemple,poczęto robić ich kopie i odlewy z "oryginałów" Majnerta.

Beyer kupił stemple w 1851 r., ciekawe czy po wyrzuceniu Mejnerta z mennicy czy przed?

Ale skąd Pan to wszystko wie? Jakie są pierwotne źródła tych informacji? Jakieś listy, pamiętniki? Skąd wiadomo, że kupił stemple w 1851 r.? A nie w 1861? Albo w 1871? Kto tę informację pierwszy podał i na jakiej podstawie?

Swoje wnioski wysunąłem po przeanalizowaniu artykułów z Biuletynów Numizmatycznych z lat 1997-2000,gdzie przedstawiano fałszerstwa Majnerta.

A tam jakie są podane najstarsze źródła samej afery z Majnertem. Chodzi mi o bieg wypadków, nie o spisy Majnertowskich fałszywek. O historię detektywistyczną "Jak Beyer wytropił Majnerta, wziął go w krzyżowy ogień pytań etc."


Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: robertino w 30 Maj 2012, 00:12:26
Autorem publikacji na temat fałszerstw Majnerta jest Pan Lech Kokociński i to on twierdzi,że Beyer kupił stemple w 1851 r.( BN Nr4(316)z 1999r). Niestety źródła swej wiedzy nie podaje.Pisze tylko,że literatura mylnie podaje rok 1871.Także kilkakrotnie powołuje się na publikacje K.Stężyńskiego-Bandtke "Numismatyka krajowa",gdzie podważana jest oryginalność niektórych monet Majnerta.Akurat to można sprawdzić.Myślę,że któraś z bibliotek posiada w/w. dzieło.
Akurat Pan Kokociński główny nacisk  postawił na omówieniu monet i wskazaniu różnic aby wykryć fałszerstwo i stąd jeden z wniosków,że Majnert część monet wybił nie starannie, z dużą liczbą błędów.Beyer musiał widzieć te monety,a że był fachowcem to odkrył fałszerstwo.Reszta to tylko moje spekulacje.Może być tak,że Majnert został "zmuszony" do oddania (sprzedania) stempli.Pozostaje faktem,że po roku 1851 nic już nie "wyprodukował". Można jeszcze wysuwać różne wnioski ale to już będzie czysta fantastyka.Być może ktoś ma bogatszą biblioteczkę i znajdzie coś więcej i zechce się podzielić.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 30 Maj 2012, 00:50:30
Niestety źródła swej wiedzy nie podaje.

No i właśnie tak to jest. Są informacje, a nie ma źródeł!

Inni piszą, że Majnerta po prostu zwolnili w 1851 z mennicy, bez związku z fałszywkami. A że stracił dostęp do narzędzi, to i przestał się bawić w produkcję swoich monet.

Ale Kokociński na czymś musi się opierać twierdząc, że handel stemplami odbył się w 1851 roku. Chyba że mu się pomieszało z datą odejścia Majnerta z mennicy i uznał, że to musi się jakoś łączyć. Choć przecież nie musi.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 30 Maj 2012, 01:09:04
A czy ma może któryś z Panów "Dzieje sztuki medalierskiej w Polsce" Adama Więcka i mógłby mi powiedzieć, co tam jest o Józefie Majnercie i jego ojcu Gotfrydzie Majnercie.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: robertino w 30 Maj 2012, 01:10:17

Ale Kokociński na czymś musi się opierać twierdząc, że handel stemplami odbył się w 1851 roku. Chyba że mu się pomieszało z datą odejścia Majnerta z mennicy i uznał, że to musi się jakoś łączyć. Choć przecież nie musi.
Myślę,że musi mieć jakieś podstawy skoro podważa inne daty (jak 1871r.)
Ważną grupę w kolekcji Kokocińskiego stanowią  rękopisy, dokumenty oraz starodruki numizmatyczne (znalezione w google) czyli podstawy ma.
Może by tak poprzez BN zadać pytanie Panu Kokosińskiemu o źródła dotyczące Majnerta?Skoro jest uważany za eksperta od monet fałszywych to jest to właściwa osoba.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 30 Maj 2012, 10:39:40
Ważną grupę w kolekcji Kokocińskiego stanowią  rękopisy, dokumenty oraz starodruki numizmatyczne

Gdyby odkrył jakieś nowe materiały, to chyba nie zapomniałby się pochwalić. Np. że wie to a to z nieznanego listu Beyera, który ma w swojej kolekcji.

Skoro jest uważany za eksperta od monet fałszywych to jest to właściwa osoba.

No tak, ale mnie właśnie nie chodzi o monety, ale o ludzi i źródła do ich biografii.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: robertino w 30 Maj 2012, 15:24:21
Do BN Pan Kokociński pisał o fałszerstwach Majnerta w latach 1997-2000 a więc jakiś czas temu.Problem polega na tym,że skupił się na aspekcie technicznym wybitych monet a nie na życiu fałszerza To,ze coś więcej wie o Majnercie i Beyerze świadczy  wywiad,który ukazał się w gazecie wyborczej 31/01/2005 i
którego fragment przytoczę:
Mieliśmy wybitnych fałszerzy antycznych numizmatów?

O, tak. W połowie XIX wieku działał najwybitniejszy fałszerz, z pochodzenia Niemiec, Józef Majnert. Był cenionym medalierem warszawskiej mennicy państwowej, projektował m.in. polsko-rosyjskie monety rublowe i wspaniałe medale. A wieczorami zamieniał się, niczym dr Jekyll w Mr. Hyde'a, w fałszerza starych polskich monet, głównie talarów. Podrabiał je kongenialnie, rozmaitymi technikami, z odcisku, z odlewu. Wytwarzał je, korzystając z urządzeń warszawskiej mennicy. Wyprowadził w pole najlepszych numizmatyków. Sfałszował około 100 monet, które udało mu się rozprowadzić po całej Europie. Trafiły do największych i najlepszych kolekcji. W XIX wieku fałszywe polskie talary nazywano w Niemczech po prostu majnertami.

Co ciekawe, Majnert stworzył bodaj dziesięć starych polskich monet, które nigdy nie istniały. Po prostu powymyślał talary na podstawie przekazów z epoki. Wybił np. rzekomego talara koronnego Zygmunta Augusta z 1547 roku, nieprzeciętnie zresztą pięknego.

W połowie XIX wieku we Lwowie i w Mińsku działała spółka trzech fałszerzy, Hausmana, Fajna i Igla, wyspecjalizowana w doskonałym podrabianiu polskich złotych dukatów. W Niemczech fałszywe polskie dukaty kolekcjonerzy nazywali po prostu iglami. Były tak znakomicie podrobione, że kupowano je do najlepszych polskich i światowych kolekcji. Kupiło je m.in. lwowskie Ossolineum.

Jak fałszerstwa te odkryto?

To historia płaszcza i szpady. Jeden z najwybitniejszych polskich numizmatyków, działający w połowie XIX w. Karol Beyer, pierwszy wpadł na trop fałszerstw Majnerta. Ścigał je wytrwale przez całe życie i w końcu doprowadził do zaniechania fałszerskiego procederu. Zmusił bowiem Majnerta do odsprzedania 99 par fałszerskich stempli, które potem, komisyjnie, zalał smołą w wielkiej beczce, by nigdy z nich już nie bito falsów.

Nie zniszczył ich?

Nie niszczy się świadectw epoki. Beyer wykrył także i zaciekle tropił fałszerstwa Igla i spółki. Chciał wytoczyć Iglowi proces za sprzedanie falsów Ossolineum, ale kurator Lubomirski nie zgodził się. Bał się skandalu. False Igla, rozpoznane, nadal są w zbiorach Ossolineum.

Wniosek taki,że ma jakieś materiały źródłowe,może zechce się podzielić?
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 30 Maj 2012, 15:42:09
świadczy  wywiad

Czytałem ten wywiad i nie ukrywam, że p. Kokociński zrobił w nim na mnie niezbyt dobre wrażenie. Efekciarstwo, chęć zaszokowania... Np. że nie pisze się o bułgarskich falsach, bo mafia zabije. Albo takie bzdury:

Cytuj
Autorzy katalogu udowodnili, że w latach 1990-95 tylko w jednym warsztacie bułgarskim wybito około 300 tysięcy fałszywych monet antycznych. To był warsztat słynnego Petera Sławeja. On sam już nie żyje, został zamordowany.

Nie Peter Sławej, tylko Slavey Petrov, nic nie wiem, by go zamordowano, a liczba 300 tysięcy jest wyssana z brudnego sufitu :-) Chyba że naprawdę chodziło o wszystkich bułgarskich fałszerzy

Tym bardziej sprawdzałbym źródła w wypadku takiego zmyślacza.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: DagonX w 05 Czerwiec 2012, 15:43:51
Dodam kilka informacji dotyczących Józefa Majnerta, które znalazłem w posiadanych książkach.

Janusz Kurpiewski, Fałszerstwa monet i banknotów, str. 32

"Idąc w ślady ojca, w 1830 r. został urzędnikiem mennicy. (...) Pracę w mennicy zakończył w 1856 r. (...) Początek fałszerskiej działalności Majnerta datuje się na prawdopodobnie na 1835 r. Wnioskować o tym można z faktu, że w styczniu 1836 r. ukazały się pierwsze sfałszowane przez niego talary. (...) W chwili opuszczenia mennicy, a więc w 1856 r., produkcja falsyfikatów musiała ulec przerwaniu, bowiem Majnert stracił niezbędny mu warsztat pracy. Jednak dopiero w 1871 r. sprzedał wszystkie posiadane jeszcze stemple Karolowi Beyerowi."

Oczywiście autor nie podał żadnych źródeł...

Tadeusz Kałkowski, Tysiąc lat monety polskiej, str. 163

"W roku 1830 został on medalierem w mennicy warszawskiej (...) W tym czasie po całej Europie rozeszły się wiadomości o świetnych fałszerstwach numizmatycznych, dokonywanych na ogromną skalę, na pół jawnie, przez antykwariusza Beckera (...) Zachęcony prawdopodobnie tym niechlubnym przykładem, Józef Majnert zaraz  po upadku powstania listopadowego przystępuje do podobnej działalności"

Józef Andrzej Szwagrzyk, Pieniądz na ziemiach polskich X-XX w., str. 384

"Maynert (Majnert) Józef, medalier, rytownik stempli w mennicy w Warszawie 1839-1856"


DagonX 8)
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 05 Czerwiec 2012, 16:03:03
Dodam kilka informacji

Bardzo Panu dziękuję!

Niemniej nadal nie wiem, kiedy dokładnie i w jakich okolicznościach Majnert został zdemaskowany. Wszyscy tak jakoś nad tym przelatują, a przecież taka sprawa, włącznie z przyznaniem się podejrzanego (skoro sprzedał stemple...), to materiał na niezłą detektywistyczną historię. Najsłynniejszy polski fałszerz i... właściwie nic nie wiadomo. Nawet daty jego pracy w mennicy podaje się różne, nie mówiąc o takim "drobnym" szczególe, jak powody zwolnienia go z tej posady.

Młodzi historycy! Gdyby wam brakowało tematu na pracę magisterską to polecam!
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: DagonX w 05 Czerwiec 2012, 19:25:07
Przegrzebałem swoją biblioteczkę i w najbardziej zakurzonej części odnalazłem jeszcze jedną pozycję - na której zapewne opierał się J. Kurpiewski pisząc swoją pracę. :)

Henryk Mańkowski, Fałszywe monety polskie [przedruk z 1973 r.], str. 35-37

"W r. 1830, idąc śladem ojca, został urzędnikiem mennicy. (...) W 1856 opuścił urząd w mennicy. (...) Majnert rozpoczął działalność swoją fałszerską zapewne bardzo rychło, już w 1835. W każdym razie w styczniu r. 1836 ukazał się talar koronny Zygmunta I 1535 i równocześnie z nim talar Zygmunta Augusta 1547. W r. 1856 musiała fabrykacja ustać, bo opuściwszy mennicę stracił Majnert cały potrzebny mu warsztat. Zdaje się jednak, że dopiero w roku 1871 sprzedał wszystkie, będące jeszcze w jego posiadaniu stemple używane do fałszowania monet Karolowi Beyerowi. (...) Co spowodowało Majnerta do tej tak szkodliwej oszukańczej fabrykacji, trudno wiedzieć. Z zapisków współczesnych numizmatyków wnoszę, że wina spada na Ignacego Przeszkodzińskiego (...), gorliwego zbieracza, mającego słabość do monet przez nikogo innego nie posiadanych - Tenże u Majnerta miał obstalować, a ten kopjował znane białe kruki, a bielsze jeszcze wyrabiał (...). Chęć jednak łatwego zysku niewątpliwie główną odegrała rolę, bo handel stał się z czasem zbyt rozpowszechnionym."


Przekartkowałem również dzieło Karola Beyera "O numizmatach polskich podrobionych lub zmyślonych w nowych czasach", ale autor nic nie pisze o tym jak wpadł na trop Majnerta, jak go śledził i jak wyłapywał z rynku i kolekcji tzw. majnerty, w jakich okolicznościach zakupił od niego stemple etc. etc.

DagonX 8)
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 05 Czerwiec 2012, 19:31:07
Henryk Mańkowski, Fałszywe monety polskie [przedruk z 1973 r.], str. 35-37
Z zapisków współczesnych numizmatyków wnoszę

Dziękuję ponownie! Ale widzę, że Mańkowski też skąpi z podawaniem źródeł. Czyje zapiski? gdzie? Żadnego tropu!

No i dlaczego Majnert opuścił "urząd w mennicy", skoro to dzięki niemu miał takie dobre warunki do pracy? A jeśli przyjąć hipotezę, że właśnie wtedy został zdemaskowany (ale jak?), to czemu stemple sprzedaje dopiero w 15 lat później? Same zagadki. Nie splata się to w żadną spójną opowieść.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Gradiv w 06 Czerwiec 2012, 20:19:30
Sporo danych jest w jego korespondencji, częściowo zachowanej, relacja: E. Triller, "Falsyfikaty majnertowskie w świetle korespondencji K. Beyera", BN 10/1981. Najwięcej informacji jest w nie publikowanych w papierach po Walerym Kostrzębskim, pracowniku mennicy warszawskiej i numizmatyku który znał i Majnerta, i Beyera. Ich wojna była w środowisku nieźle znana, ale chyba ze względów towarzyskich informacje są rozproszone i zawoalowane.  Wiadomo na przykład, że Majnert co najmniej raz nabrał Beyera dla zakładu (chodziło o spreparowany szeląg litewski z datą 1653 r.). Papiery Kostrzębskiego były w posiadaniu Kokocińskiego, miał je przekazać do Muzeum Narodowego w Krakowie.
Stemple Majnerta Beyer odsprzedał w 1873 r. E. Hutten-Czapskiemu, o ile wiem, nadal są zdeponowane w Krakowie.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 06 Czerwiec 2012, 22:29:55
Bardzo Panu dziękuję za informacje!

Czy w artykule pani Triller są informacje o całej historii, czy jednak głównie o numizmatach?

Do Krakowa raczej się nie wybiorę studiować papiery Kostrzębskiego - aż tak mnie tak historia nie pasjonuje. Moje pytanie wzięło się raczej ze zdziwienia, że o Majnercie i całej tej sprawie tak mało wiadomo.

Jakie Pana zdaniem mogły być te względy towarzyskie, które przeszkadzały pisać o tym otwarcie? Czy środowisko numizmatyczne się wstydziło, że tak zostało nabrane? Może więc Majnert wcale nie został zdemaskowany (wtedy przecież napawano by się tryumfem), ale sam się ujawnił? Z próżności i żeby powiedzieć: "a kuku, ale was nabrałem". I jeszcze zarobił na sprzedaży stempli. Anegdota o nabraniu Beyera dla zakładu mogłaby to potwierdzać.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Gradiv w 07 Czerwiec 2012, 21:06:41
Czytałem to dawno temu, ale raczej o numizmatach, za to z samych dat listów można wnioskować, że śledztwo trwało długo. Co do motywów, sądzę że poruszył Pan ważną strunę - nikt nie lubi się przyznawać, że go nabrano. Poza tym, Majnert był człowiekiem z towarzystwa, gdy w 1856 r. wyleciał z mennicy, niezłą posadę inspektora akcyzy tabacznej (tytoniowej) w Łęczycy załatwił mu  sam Leopold Kronenberg (w tym czasie generalny dzierżawca monopolu tabacznego w Królestwie). Żeby potwierdzić sobie na szybko dane o Kronenbergu zajrzałem tutaj :http://pl.wikipedia.org/wiki/Leopold_Stanis%C5%82aw_Kronenberg (http://pl.wikipedia.org/wiki/Leopold_Stanis%C5%82aw_Kronenberg) i proszę, od razu wpadłem na fotografię wykonaną przez Beyera, a więc kółko się zamyka. Mam wrażenie, że Beyer z większą zaciekłością tropił Igla, proponował, o ile wiem, Ossolineum wytoczenie mu procesu za oszustwa (na co nie zgodził się ówczesny kurator zbiorów, obawiając się skandalu).
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 07 Czerwiec 2012, 21:41:41
Poza tym, Majnert był człowiekiem z towarzystwa, gdy w 1856 r. wyleciał z mennicy, niezłą posadę inspektora akcyzy tabacznej (tytoniowej) w Łęczycy załatwił mu  sam Leopold Kronenberg (w tym czasie generalny dzierżawca monopolu tabacznego w Królestwie).

A czy mogę wiedzieć, skąd Pan to wie? Tj. że Majnert wyleciał z mennicy (a może wie Pan też, za co wyleciał, bo przecież fachowiec był z niego niezły...). I to, że posadę w Łęczycy załatwił mu Kronenberg.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Gradiv w 07 Czerwiec 2012, 22:03:40
Właśnie z Kostrzębskiego (notatki w rękopisie niedokończonej pracy "Ilustrowany katalog monet polskich"). Ale niestety tylko tyle, (cytuję z pamięci) - "gdy z mennicy go usunięto". O Łęczycy jest też wzmianka w biogramie Majnerta w Polskim Słowniku Biograficznym.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 07 Czerwiec 2012, 22:07:12
Czyli - rozumiem - to Pan te papiery Kostrzębskiego przeglądał i tam też była wzmianka, że Majnertem zajął się Kronenberg?
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Gradiv w 07 Czerwiec 2012, 22:09:11
Tak.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Samter w 21 Czerwiec 2012, 11:28:51
To może ja podam cytat z Leksykonu numizmatycznego A. Mikołajczyka na temat postaci Majnerta:

"Majnert Józef (1813-79), pracownik Mennicy Warszawskiej w l. 1830-51, fałszował w l. 1836-51 rzadkie monety pol., rytując stemple z wolnej ręki. M. sprzedał stemple K. Beyerowi, który zdemaskował fałszerstwa, same stemple opieczętował w beczce, a wyłowione z obrotu antykwarycznego sfałszowane monety (zw. majnertowskimi) od 1872 kontrasygnował małym napisem FALSUS. M. tłoczył też monety pol. zmyślonych typów"

Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Tajniak w 23 Czerwiec 2012, 16:03:48
A ktoś ma może wiadomości numizmatyczno-archeologiczne z 1909 roku?

http://alpha.bn.org.pl/search~S5*pol?/aBeyer%2C+Karol+%281818-1877%29./abeyer+karol+1818+1877/1%2C2%2C287%2CB/frameset&FF=abeyer+karol+1818+1877&14%2C%2C286
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Shiver w 23 Czerwiec 2012, 16:18:12
Ależ proszę, wszyscy to mamy: http://mbc.malopolska.pl/dlibra/publication?id=20251&tab=3
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: lynx w 18 Sierpień 2012, 13:20:19
A czy ma może któryś z Panów "Dzieje sztuki medalierskiej w Polsce" Adama Więcka i mógłby mi powiedzieć, co tam jest o Józefie Majnercie i jego ojcu Gotfrydzie Majnercie.

Panie Lechu,

Pewien czas temu zapytał się Pan, co o Godfrydzie i Józefie Majnercie napisał Adam Więcek w swoim opracowaniu "Dzieje sztuki medalierskiej w Polsce". Właściwie niewiele tego jest, a wątek fałszerstw nie został zbyt szczegółowo opisany, choć wspomniany. Ja akurat posiadam wydanie II z 1989 roku i z niego podam parę cytatów.

Na stronach 103-104 pojawiło się parę zdań o ojcu - Godfrydzie Majnercie:

"Staraniem Fryderyka Augusta przybyli z Drezna ok. 1810 roku Karol Baerend oraz Gotfryd Majnert i obaj zaangażowani zostali z miejsca do mennicy warszawskiej w charakterze medalierów."

A dalej można przeczytać:

"... artysta wprawdzie bez większego polotu i indywidualności, dobry jednak i pracowity technik. Uchodził za najpopularniejszego medaliera Księstwa Warszawskiego oraz Królestwa Kongresowego. Na jago bogaty dorobek składają się m.in. medale portretowe Aleksandra I i Mikołaja I, medale nagrodowe różnych wystaw oraz religijne..."

Z kolei na stronach 116-117 jest o synu, Józefie Majnercie, gdzie podkreślono jego zdolności, pomysłowość i pracowitość, a także pokrótce przedstawiono przykłady z jego bogatego dorobku.

"... Studiował na Oddziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Warszawskiego, a w latach 1839-1856 pracował w miejscowej mennicy w charakterze głównego medaliera."

W tekście nie podano powodów odejścia z mennicy, ale zawarto informację o "trochę innych" jego umiejętnościach:

"... Zdolności grawerskie potrafił Majnert zużytkować jeszcze na innym polu, mniej niestety chlubnym. Wykorzystując mianowicie wzmagające się wówczas zainteresowania kolekcjonerskie i pogoń za wszelkiego rodzaju rzadkościami numizmatycznymi, począł on produkować kopie starych, unikalnych monet i medali polskich, które handlarze z kolei często sprzedawali jako oryginały. Jako pracownik mennicy miał Majnert dostęp do starych, archiwalnych stempli, z których sporządzał nieoficjalnie nowe odbicia. W swoich pomysłach poszedł jeszcze dalej, tworząc mianowicie "stare" medale, które w oryginałach jako takie nigdy nie istniały. Łączył na przykład stempel awersu jednego medalu ze stemplem medalu innego, dobierał nowe awersy i rewersy, a nawet często tworzył całkiem nowe, fikcyjne medale rzekomo z XVII czy XVIII w. Czy robił on to wyłącznie z myślą o zysku, czy też trochę dla fantazji - trudno dziś definitywnie rozstrzygnąć..."

I to byłoby na tyle, co zostało podane w tym opracowaniu. Jak widać, niewiele to wnosi do zapoczątkowanej przez Pana dyskusji  :(

Pozdrawiam
Lynx
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 18 Sierpień 2012, 13:56:27
I to byłoby na tyle, co zostało podane w tym opracowaniu. Jak widać, niewiele to wnosi do zapoczątkowanej przez Pana dyskusji  :(

Jestem Panu bardzo wdzięczny za te cytaty. Przynajmniej nie mam teraz złudzeń, że jest w tej książce coś istotnie nowego.

I dalej dziwię się, że historia Majnerta, materiał na co najmniej obszerny artykuł, duży rozdział itp., z jej wątkami kryminalnymi, obyczajowymi, detektywistycznymi itp., nie została dotąd opowiedziana tak, jak na to zasługuje.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: lynx w 18 Sierpień 2012, 19:33:21
Panie Lechu, to faktycznie ciekawa i nie do końca wyjaśniona sprawa, która mogłaby stać się kanwą powieści. Możliwe, że tak mało o niej wiadomo, ponieważ z reguły fałszerstwa zawsze były dosyć skrzętnie ukrywane i specjalnie nikt się nimi nie afiszował. O innym fałszerzu, Bojarskim, też długo ukrywano fakty, a chyba do dnia dzisiejszego nie wszystkie aspekty tej sprawy zostały do końca wyjaśnione, a przynajmniej nie zostały podane do publicznej wiadomości.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Chalupski w 06 Listopad 2012, 18:02:53
W przepastnych głębinach mojego komputera znalazłem pdf-a z zapisem dyskusji z cafe Allegro dot. talara Zygmunta I 1535. Pan Damian wkleił tam tłumaczenie polemiki z 1844 r. którą opublikowano w WNA z 1909 r.
Plik ma około 860 kB.
http://bayfiles.com/file/qA49/Y6iziu/majnerty.pdf
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: qcho w 06 Listopad 2012, 18:42:09
Bardzo chętnie poczytałbym o tym, ale strona przy pobieraniu prosi mnie o numer telefonu i wysylanie sms-a. Jest możliwość zachowania tego pdf-a gdzieś indziej?
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Chalupski w 06 Listopad 2012, 20:06:44
Bardzo chętnie poczytałbym o tym, ale strona przy pobieraniu prosi mnie o numer telefonu i wysylanie sms-a. Jest możliwość zachowania tego pdf-a gdzieś indziej?

Proszę sprawdzić teraz: https://docs.google.com/open?id=0Bzby79nTIf8RQV9sZDQzb0ZscVE
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: robertino w 12 Luty 2013, 22:38:01
No to może coś się wyjaśni:
Wykłady numizmatyczne w Krakowie:
16 czerwca 2013Józef Majnert – Od mincerza do fałszerza, Anna Bochnak
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski w 14 Grudzień 2013, 16:19:20
Ponieważ nazwisko Majnerta znów padło na forum odgrzeję stary temat.

Czy ktoś był na tym wykładzie, ale chociaż wie, co tam mniej więcej zostało powiedziane i czy coś nowego.
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Glider w 14 Grudzień 2013, 18:33:18
Ponieważ nazwisko Majnerta znów padło na forum odgrzeję stary temat.

Czy ktoś był na tym wykładzie, ale chociaż wie, co tam mniej więcej zostało powiedziane i czy coś nowego.
Pan Chalupski pisał o tym odczycie:
http://zbierajmymonety.blogspot.com/2013/06/juz-za-chwileczke-juz-za-momencik.html (http://zbierajmymonety.blogspot.com/2013/06/juz-za-chwileczke-juz-za-momencik.html)
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: Piotr_k84 w 16 Marzec 2014, 16:12:50
Materiału we wszystkich wątkach zebrało się stosunkowo dużo, sam temat bardzo interesujący, ale i bardzo tajemniczy. Aż korci, żeby na podstawie tej historii napisać zbeletryzowaną powieść numizmatyczną ...
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: pasjonatort w 25 Marzec 2014, 11:58:03
Piotr_k84 do dzieła :)

Odnalazłem jeszcze tekst na starym forum TPZN:

http://www.tpzn.fora.pl/artykuly,15/majnert-i-beyer-czyli-falszerz-i-jego-demaskator,625.html
Tytuł: Odp: Majnert i Beyer - prośba
Wiadomość wysłana przez: pasjonatort w 09 Maj 2014, 16:13:40
Muzeum w Chorzowie

Wykład pt. "Józef Majnert - zdolny medalier, najsłynniejszy polski fałszerz pierwszej połowy XIX wieku"

wygłosi Anna Bochnak pracownik Gabinetu Numizmatycznego Muzeum Narodowego w Krakowie

http://www.muzeum.chorzow.pl/aktualnosc,612,spotkania-z-numizmatyka_14-maja.php