TPZN - Forum numizmatyczne

Antyk i Średniowiecze => Starożytny Rzym => Wątek zaczęty przez: Tomanek 10 Czerwiec 2012, 13:20:26



Tytuł: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 10 Czerwiec 2012, 13:20:26
Fakt wtórnego wykorzystywania starszych monet do przebijania na obowiązujące w danym okresie wzorce, jest znany i wielokrotnie udowodniony.

Udało mi się ostatnio upolować ciekawostkę tego typu. Okaz jest o tyle interesujący, że w miarę czytelny i częściowo identyfikowalny. Smaczku dodaje fakt wtórnego nabicia dwóch rewersów tego samego typu, ale z innych stempli.

Krążek pierwotny:

Av.: CONSTANTINVS IVN NOB C
popiersie w pancerzu na prawo, na głowie wieniec laurowy.

Rv.: GLOR-IA EXERC-ITVS
dwaj legioniści (widoczny ten z lewej i głowa prawego);
w odcinku: TRS. 

monetka RIC VII Trier 527, druga oficyna, emisja z lat 330-331.

oś 7 h;  średnica 16,3 - 17,3 mm;  waga 1,75 g

Po przeszło dwudziestu latach przebito ją stemplami mniejszych monetek Konstancjusza II z legendą
FEL TEMP REPARATIO, z przedstawieniem legionisty przebijającego włócznią powalonego jeźdźca, z okresu 351-355. Nabito dwa rewersy tego samego motywu, różniące się jednak szczegółami.
Na awersie pierwowzoru czytelne litery FEL TEM[...]
W odcinku nabitym na rewersie można dostrzec pozostałości oznaczenia menniczego: CO[...],
co w parze z przedstawieniem jeźdźca unoszącego do góry ręce, może wskazywać na stempel z Arles.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski 10 Czerwiec 2012, 15:12:07
Udało mi się ostatnio upolować ciekawostkę tego typu.

Bardzo miła ciekawostka.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 10 Czerwiec 2012, 16:16:23
Z działu dziwolągów, przegapiłem ostatnio okaz jednostronnie wybitego antoniniana (aureliana) Konstancjusza Chlorusa z Lyon.

Domniemywam, że dzieło to powstało w wyniku podwójnego zlepienia się krążków na stemplu, w efekcie czego mamy krążek niczym brakteat.

średnica 22 mm;  waga 3,32 g


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski 10 Czerwiec 2012, 16:26:07
Z działu dziwolągów, przegapiłem ostatnio

O, i nawet niedrogo poszedł. Ludziska czasem się rzucają na takie dziwa.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: okejos 11 Czerwiec 2012, 18:28:17
chyba bardziej podwójne uderzenie, niż przebijanie innej


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 13 Czerwiec 2012, 20:28:40
Jeśli kogoś pasjonują "zezowate" okazy z wcześniejszego okresu, to na ebayu jest do łyknięcia całkiem
przyzwoity brąz Gordiana.

 eBay - 400302314776


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: nabializm 17 Czerwiec 2012, 19:47:09
a to mój  "ciekawy" egzemplarz

Jest to antoninianus Klaudiusza II Gockiego

awers: IMP CLAVDIVS AVG
rewers: IOVI VICTORI

RIC V 1 nr 55

(http://images27.fotosik.pl/116/0502ee0134ee65f2med.jpeg)

(http://images33.fotosik.pl/52/ffcdd88c1e5b2470med.jpeg)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Julek C 18 Czerwiec 2012, 08:45:22
Fajny , na moje oko klepnięty na antoninianie Gallienusa .


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: zenonmoj 30 Czerwiec 2012, 10:26:34
Mnie też się dziwadło interesujące trafiło. Ciekawe, jak takie coś powstało?
Konstatując legendę awersu (P AVG) i wyraźne "ciapnięcie" w lewym polu rewersu, mniemam, że to Londyn, seria gwiazdeczkowa (RIC VI 281).

ZM


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Julek C 02 Lipiec 2012, 14:11:19
Mam wrażenie , że  stemplel rewersu powinien już dawno być wymieniony , ale chłopakom z mennicy nie chciało się strugać następnego  i takie są tego skutki . Moim zdaniem , też londyńczyk ..


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: kkwd 02 Lipiec 2012, 21:45:16
Może czasami było to spowodowane nie brakiem stempli, lecz brakiem krążków do nowych monet i dlatego bez strugania wybijano na starych monetach wizerunki nowsze. Chyba, że było to działanie kolekcjonerskie by wybijać ciekawostki numizmatyczne na sprzedaż. Pozdrawiam, Kacper


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: okejos 04 Lipiec 2012, 08:07:37
pomyslcie co by było jak by taki wspólczesny maniak przeniósł sie do mennicy w czasy constantyna....mieli bysmy tysiące odmian z jednej mennicy :D  ;D ;D ;D


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Julek C 05 Lipiec 2012, 06:45:07
Ha , to byśmy mieli same destrukty   . Pomysł do wątku  odlotowe teorie  ;) .


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: okejos 20 Lipiec 2012, 07:29:14
taki cudak wpadł


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Julek C 21 Lipiec 2012, 08:37:32
Super monetka ,  Aquileia RIC IX 30a,P . Wydaje mi się , że to nie jest podwójne klepniecie , tylko przeróbka stempla w celu zredukowania wagi monet .


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: okejos 21 Lipiec 2012, 09:11:58
no ale ilość blachy jest taka sama...
za ciekawa bramke wymienie :)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Julek C 21 Lipiec 2012, 09:24:32
A ile ten cudak waży ?


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: okejos 21 Lipiec 2012, 09:53:18
aaa to jak dojdzie to napiszę


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 17 Sierpień 2012, 17:24:08
Coś dla miłośników Aureliana.

Zakręcona przebitka rewersu z układem, niczym pozycja "69" gimnastyki dla dorosłych ;)

średnica 22 - 25 mm;  waga 4,01 g


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Julek C 17 Sierpień 2012, 17:51:53
Ciekawa ciekawostka   :). Monetka do kupienia  :

http://www.ebay.pl/itm/320961458448?ssPageName=STRK:MEWAX:IT&_trksid=p3984.m1423.l2649

, ale napewno nie mennica stołeczna . Obstawiam Siscię .*T


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 17 Sierpień 2012, 20:16:56
Tak, jest do kupienia i miłośnicy takowych odmieńców zapewne będą kopie kruszyć...


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: zenonmoj 17 Sierpień 2012, 22:30:40
Niestety, u tego sprzedawcy ostatnimi czasy ceny zrobiły się niezbyt fajne...  :(

ZM


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: borsuk1977 18 Sierpień 2012, 07:12:05
Niestety, u tego sprzedawcy ostatnimi czasy ceny zrobiły się niezbyt fajne...  :(

ZM
               

Widzę że nie tylko ja to zauważyłem :)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 19 Sierpień 2012, 07:34:09
Doktor S. ma blaski często z najwyższej półki jakościowej, więc ceny bywają również pierwszoligowe. W swoim czasie kupowałem tam sporo, a ostatnio coraz rzadziej udaje mi się coś ustrzelić - rywalizacja wśród myśliwych ogromna >:(


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 28 Wrzesień 2012, 09:34:09
Kolejny okaz do działu dziwolągów menniczych.

Klaudiusz II Gocki w wersji pośmiertnej, z ołtarzem na rewersie.

Podane przez sprzedawcę gabaryty, wydają się być nieco przesadzone:

waga 3,3 g;  średnica 25 mm


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Mariuszgra 29 Wrzesień 2012, 00:28:17
ja znalazłem coś takiego
http://www.ebay.pl/itm/GALLIENUS-BROCKAGE-ANTONINIAN-INKUSE-RS-GEPRAGT-MIT-AV-und-RV-STEMPELN-/251145509458?pt=M%C3%BCnzen_Medaillen&hash=item3a79705a52


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 12 Maj 2013, 14:18:07
Odgrzewając stary wątek, warto pokazać kolejne już wydanie brązu Konstantyna z zachowanymi resztkami złocenia. Niestety zwiało mi to coś sprzed nosa.

Widziałem już pozłacane wersje z bramą, wieńcem i SARMATIA DEVICTA, teraz przyszła kolej na GLORIA EXERCITVS w wydaniu RIC VII Cyzicus 78.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: okejos 13 Maj 2013, 07:29:30
czy to pozłacanie to jest napewno pozłacanie?  ;)
bo ja miałem kiedyś monety któe wyglądały jak by z resztkami złocenia, a potem okazałao sie, że to srebrzenie przybrało taką barwę


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 13 Maj 2013, 07:44:21
Cytuj
czy to pozłacanie to jest napewno pozłacanie?

W tym konkretnym przypadku, oprócz wrażenia wizualnego, mamy opis sprzedawcy (Lanza) jednoznacznie wskazujący na pozostałości złocenia.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 14 Lipiec 2013, 18:39:24
Kolejny już przykład pospolitej monetki brązowej z czasów Konstantyna, co złotko miała udawać. Tym razem VLPP z Londinium.
Niestety zległem :(


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 14 Lipiec 2013, 18:45:19
Ciekawy przykład monety naśladowczej nabitej na oryginalnym krążku z epoki.

Jeśli mnie wzrok nie myli, to wystające litery oryginału układają się na coś w stylu Licyniusza z rewersem IOVI CONSERVATORI.

Awers barbarusa jest nabity na rewersie oryginalnej blaszki i odwrotnie rewers, nabity na awers.

Również poległem :( 8)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski 15 Lipiec 2013, 14:03:12
Ciekawy przykład monety naśladowczej nabitej na oryginalnym krążku z epoki.

A zna Pan jakąś dobrą teorię uzasadniającą taką bezsensowną - na pierwszy rzut oka (i drugi i trzeci też) - procedurę?


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski 15 Lipiec 2013, 14:06:30
Kolejny już przykład pospolitej monetki brązowej z czasów Konstantyna, co złotko miała udawać.

Jakoś to udawanie mnie nie przekonuje.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 15 Lipiec 2013, 23:20:17
Powiem tak, widywałem już różne wariacje złoceń. Od sreberek macedońskich, po bizantyjskie brązy. Sam mam szczęśliwie w posiadaniu pożółkłego naśladowczego antoniniana Tetryka oraz konstantynową Sarmację z Trewiru. Sposoby złocenia bywały różne i różnie te złocenia zachowały się po wiekach zalegania w glebach o sporej rozpiętości wilgotności, zakwaszenia itp.

Monetki od Lanza w rękach nie trzymałem, a wg zdjęcia, prezentuje się niczym pospolity, pamiątkowy żetonik, jakich całe kartony zalegają w sklepikach muzealnych Anglii i Niemiec.

Okaz od Lanza trzyma jednak wagę -
Cytuj
18 mm , 3,6 g
- i pewnie ktoś tam pod nos go przykładał.

Z drugiej strony, widziałem już brąziki doby konstantyńskiej, które zostały pozłocone współcześnie przez jednego z Naszych kolegów i powiem szczerze, wyglądały dość wiarygodnie.

Ten temat wymaga sporej dozy ostrożności i zapewne jeszcze większego opatrzenia się z podobnymi okazami. Za okaz od Lanza ręki bym nie dał, ale skłonny byłem zaryzykować  pewną kwotę, aby móc to coś do nosa przystawić. Przepadło...


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 15 Lipiec 2013, 23:24:49
Cytuj
jakąś dobrą teorię uzasadniającą taką bezsensowną - na pierwszy rzut oka (i drugi i trzeci też) - procedurę?

Teoryjek możemy sobie tworzyć do woli...

Może po 324 roku nie było w dobrym tonie posiadanie krążków z facjatą Licyniusza. Termin wymiany tego typu monet (po reformie ) już dawno minął, więc garażową metodą nabito coś bardziej odpowiedniego po linii zwycięskiej partii ;)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Lech Stępniewski 16 Lipiec 2013, 01:07:47
Może po 324 roku nie było w dobrym tonie posiadanie krążków z facjatą Licyniusza.

Tak to można tłumaczyć regularne przebijanie. Ale przecież koleś, który wyprodukował tę maszkarę ani nie wiedział, że to Licyniusz, ani tym bardziej nie mógł przeczytać. Poza tym już lepiej gdyby go złapali z Licyniuszem w kieszeni niż z taką maszkarą udającą najjaśniejszego pana. Przecież to z miejsca wyrok za obrazę majestatu :-)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 20 Lipiec 2013, 13:24:21
Ten przypadek złocenia medalionu z brązu, prezentuje się bardziej autentycznie.

Tkalec Auction, September 2008, lot 380.

oś 1h; waga 14.22g;  średnica 27mm


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 03 Kwiecień 2014, 19:19:29
Odgrzebałem zakurzony już wątek o ciekawostkach produkcyjnych, aby krążki powabne inaczej prezentowały się razem w grupie.

Dzięki uprzejmości Pana Mariusza (to On właśnie wytropił okaz i jako dobry duszek podszepnął mi o ciekawej blaszce do przejęcia, za co serdecznie DZIĘKUJĘ) odstrzeliłem ostatnio aurelianusa (antoniniana) z lustrzanym odbiciem awersu podopiecznego Herkulesa. O ile brązy z takim felerem z okresu Konstantyna i jego następców nie są niczym rzadkim, to monetki tego typu z czasów sprzed reformy Dioklecjana łatwe do zdobycia nie są. Obawiam się tylko, że kiedy blaszka dotrze, to czeka mnie długa i mozolna analiza porównawcza, aby spróbować rozwikłać zagadkę z której mennicy kwiatek pochodzi.

Ten sam sprzedawca miał w swojej ofercie jeszcze inny specyfik, z odwróconą literką, z charakterystycznego dla tego nominału SC.
Ten drugi okaz odpuściłem, bo jak na moje zainteresowania, to z grubsza o jakieś 300 lat za stary. Zresztą nie wiem, czy tego typu błędy są czymś normalnym w zdawkowym mennictwie początku pryncypatu, czy pojawiają się rzadko.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: okejos 06 Kwiecień 2014, 15:48:43
troche nie zgodne z tytułem bo młotem walono dobrze.... ale jakie to oczy trzeba miec zeby tak wydłubać :D bez optyki


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 06 Kwiecień 2014, 18:37:07
Cytuj
jakie to oczy trzeba miec zeby tak wydłubać Chichot bez optyki

Właśnie nie jest to takie pewne, czy bez optyki. Dowodów archeologicznych wprawdzie nie posiadamy, ale skoro Neron używał soczewki z oszlifowanego szmaragdu, aby oglądać uważniej walki gladiatorów, to coś tam starożytni wiedzieli już wtedy na temat optyki i jakoś sobie radzili.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: okejos 06 Kwiecień 2014, 19:19:14
zakładając ze nie był to przypadek i neron ogladając klejnoty pod swiatło trafił na taki który idealnie spasował się z jego wadą wzroku ... no i na czerwono :D (ja słuszałem ze to był rubin)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 06 Kwiecień 2014, 19:58:47
Cytuj
na czerwono Chichot (ja słuszałem ze to był rubin)

Nie wiem od kogo to Pan słyszał, bo ja słyszałem od Pliniusza, że jednak na zielono:

"Cesarz Neron oglądał w szmaragdzie walki gladiatorów."

Pliniusz, Historia naturalna; XXXVII, 64


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Chrobry 06 Kwiecień 2014, 20:28:35
Moim skromnym zdaniem takie misterne piękne portrety są poniekąd dowodem,że starożytni optykę opanowali :)
Pozdrawiam,
Paweł


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: okejos 06 Kwiecień 2014, 21:39:25
Cytuj
na czerwono Chichot (ja słuszałem ze to był rubin)

Nie wiem od kogo to Pan słyszał, bo ja słyszałem od Pliniusza, że jednak na zielono:

"Cesarz Neron oglądał w szmaragdzie walki gladiatorów."

Pliniusz Młodszy, Historia naturalna; XXXVII, 64
ja z jakiejs literaturki popularnej wiec mozliwe ze nie doczytał pisarzyna


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 15 Kwiecień 2014, 16:24:21
Przebitka z lustrzanym odciskiem awersu zamiast rewersu dotarła i na szczęście nie było większego problemu z identyfikacją mennicy. Typ legendy awersu i niektóre charakterystyczne elementy rytu popiersia wskazują na stołecznych patałachów, którym się krążki do stempli lepiły.

(http://forum.tpzn.pl/index.php?action=dlattach;topic=5402.0;attach=21710;image)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: okejos 07 Listopad 2014, 17:52:06
takie pukniecie.. ciekawe na kim


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 07 Listopad 2014, 20:37:55
Fajny kwiatek :)

Nabyty, czy tylko wypatrzony?


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: zenonmoj 07 Listopad 2014, 21:16:50
ciekawe na kim
na Konstantynie

ZM


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Aurelius 07 Listopad 2014, 23:39:39
Toć to rarytas Panie Pawle! Po wiele to szło? (nie pytam o konkretną cenę rzecz jasna...)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: okejos 08 Listopad 2014, 09:45:30
poszła za małe pieniądze.. wrzuciłem jako ciekawostkę ...


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 11 Listopad 2014, 13:12:06
Skoro wątek został odkurzony, to pokażę ciekawostkę produkcyjną, która oczywiście nie jest w efekcie finalnym dziełem mennicy, lecz niejako skutkiem zaniechania produkcji monety zdawkowej przez mennice rzymskie.

W wyniku braku na rynku drobnicy monetarnej (ostanie ćwierć I wieku p.n.e. - pocz. I w. n.e.) , o małym nominale, lud sam wziął sprawę w swoje ręce i na terenach gdzie istniało zapotrzebowanie na drobniejszą monetę, doszło do masowego procederu przepoławiania i ćwiartowania będących w obiegu monet brązowych. Głównie asów, rzadziej dupondiusów i sesterców. Obszar na którym ten zabieg miał swoje miejsce to praktycznie cała Galia, tereny zaalpejskie i pogranicze reńskie oraz w rzadszym stopniu Hiszpania.

Prezentowany siekaniec pochodzi z mennicy prowincjonalnej, z obecnego miasta Vienne nad Rodanem.

Na awersie tej monety prezentowały się głowy Cezara z lewej (widoczny portret na zachowanej połówce) oraz Oktawiana Augusta po prawej. Legenda awersu: IM(P DIVI . IVLI . CAESAR . DIVI F)

Rewers prezentuje statek (dziobową część) handlowy z masztem i widocznymi nad pokładem zabudowaniami miejskimi (w katalogach opisywanymi jako nadbudówka statku?). U góry, po bokach masztu widoczne literki C I - V ( Colonia Iulia Viennensis).

Moneta była emitowana około 36 r. p.n.e. Co ciekawe i cenne na swój numizmatyczny sposób, to bardzo udany portret Cezara, na tyle realistyczny, że oddaje nawet sporych rozmiarów jabłko Adama.

oś 12h; waga 10,14 g; średnica po linii cięcia 31,6 mm; prostopadle do cięcia 17,0 mm

RPC I 517

Dla porównania zamieściłem również zdjęcia aukcyjne całych egzemplarzy.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Divusric 11 Listopad 2014, 14:37:13
Ten okręt który uwieczniono na monecie musiał być potężny.Przedni maszt to chyba część "kruka".A "nadbudówki" to chyba wieże które stawiano na większych jednostkach.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kruk_(pomost_bojowy)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 11 Listopad 2014, 20:42:58
Cytuj
Ten okręt który uwieczniono na monecie musiał być potężny.Przedni maszt to chyba część "kruka".A "nadbudówki" to chyba wieże które stawiano na większych jednostkach.

Raczej nie jest to okręt, czyli wojenna jednostka pływająca. Jest to statek handlowy - cywilny. Wskazuje na to charakter miasta, które było ważnym ośrodkiem handlowym i posiadało największy nad Rodanem port handlowy z całym obszernym kompleksem magazynów.

Na statkach i okrętach rzymskich nie bywało nadbudówek jakie pojawiły się później na galeonach doby wielkich odkryć. Statki i okręty rzymskie były pod tym względem stosunkowo słabo rozwinięte w górę.
Pomimo zapisów w katalogach o nadbudówce, osobiście skłaniam się ku teorii z widoczną zabudową. Możliwa jest również interpretacja z ułożonymi na pokładzie stosami przewożonych towarów, co mogło ewentualnie symbolizować rozmiar bogactwa miasta i ogromu transportowanych towarów.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: zenonmoj 12 Listopad 2014, 08:28:11
Rewers prezentuje statek (dziobową część) handlowy
Tylko po co statkowi handlowemu ten taran...???
 ;)

ZM


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb 12 Listopad 2014, 09:38:53
Wskazuje na to charakter miasta, które było ważnym ośrodkiem handlowym
Z drugiej strony czas wybicia monety zbiega się z bitwą w Zatoce Naulochus, która doprowadziła do odzyskania przez triumwirów całkowitego panowania nad wodami Imperium.

Mimo to tajemnicza struktura wygląda mi raczej na budynek / stylizowany widoczek niż na ustrojstwo wojenne.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 12 Listopad 2014, 12:27:43
Cytuj
Tylko po co statkowi handlowemu ten taran...

Oj, proszę nie ulegać stereotypom. Nie wszystko co po wodach pływało z tzw. taranem na dziobie było zaraz okrętem wojennym. Spora część statków również posiadała takowe konstrukcje i są na to stosunkowo mocne dowody ikonograficzne.

Nie ma oczywiście pewności, że po latach służby we flocie wojennej, nie były niektóre jednostki  odsprzedawane prywatnym armatorom z przeznaczeniem na jednostki handlowe. Taka ewentualność jest nawet prawdopodobna.

Skupmy się na śladach.
Najlepszym przykładem rzecznego statku handlowego z taranem na dziobie jest rzeźba przechowywana w Rheinisches Landesmuseum Trier. Statek wyładowany beczkami, bez najmniejszych oznak wyposażenia militarnego wśród załogi, ale z taranem na dziobie i nawet z umieszczonym na nim charakterystycznym okiem.

(http://media-cdn.tripadvisor.com/media/photo-s/02/47/c3/2c/if-you-want-to-see-the.jpg)

Innymi przykładam są tzw. szyldy mozaikowe korporacji żeglugowych, które można podziwiać in situ w portowym mieście Ostia. Co ciekawe, siedziby tych korporacji zostały ulokowane wokół placu, którego centralną część stanowi świątynia Ceres (bogini urodzaju), co nie powinno dziwić, gdyż głównym towarem dostarczanym do portu w Ostii było zboże i inne płody rolne. Pokazane na tych "szyldach" statki, czasem w towarzystwie modiusów (koszy do transportowania i przechowywania zboża), ze scenami przeładunku towarów, ewidentnie wskazują na cywilny (handlowy) charakter tych jednostek pływających.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 12 Listopad 2014, 12:38:49
Cytuj
Z drugiej strony czas wybicia monety zbiega się z bitwą w Zatoce Naulochus, która doprowadziła do odzyskania przez triumwirów całkowitego panowania nad wodami Imperium.

Próbując analizować ewentualny aspekt militarny przedstawień jednostek pływających na rewersach brązów z Galii, brałem początkowo taką ewentualność. Zarzuciłem jednak ten wątek, bo rozbija się datowanie innych, zbliżonych tematycznie monet. Dla przykładu, brązy Oktawiana z Narbo datuje się na 40 rok p.n.e., a rewers mają bardzo podobny. Do tego dochodzą "pływające" rewersy z Arausio i Copii.

Swoją drogą, sprawdź proszę Pawle w RPC jak obecnie datuje się te pływające serie emisyjne...


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb 12 Listopad 2014, 12:52:30
aspekt militarny przedstawień jednostek pływających na rewersach brązów z Galii, brałem początkowo taką ewentualność
Przy wcześniejszych datowaniach mogło by to być potrząsanie szabelką na Sekstusa Pompejusza, chociaż jakoś mnie to nie przekonuje. Przeważnie jak były kłopoty z zaopatrzeniem, to tłuczono obok statków najróżniejsze cywilne Cereski, Annony, modiusy, czyli "zaraz was nakarmimy", "statki ze zbożem już płyną". Dobrą analogią są tutaj produkty mennicy rzymskiej z czasów buntu Klodiusza Macera.

Swoją drogą, sprawdź proszę Pawle w RPC jak obecnie datuje się te pływające serie emisyjne...
Sprawdzę wieczorem, pamiętam tyle, że Vienna jest datowana w RPC właśnie na 36 r. p.n.e.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 12 Listopad 2014, 13:05:53
Cytuj
tyle, że Vienna jest datowana w RPC właśnie na 36 r. p.n.e.

Zgadza się, tylko że Vienna była portem śródlądowym i brak na rewersie odniesień militarnych raczej podważa jej nawiązanie do bitwy morskiej.
Zwróć uwagę na te brązy z Narbo - port morski, na rewersach raczej są okręty wojenne, bo wskazują na to tarcze umieszczone wzdłuż burty. Jednak monety te są datowane na 40 rok p.n.e., a więc na cztery lata przed bitwą w Zatoce Naulochus.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 12 Listopad 2014, 13:27:56
Prawdę mówiąc, przyszła mi do głowy jeszcze jedna ewentualność i to taka, które jest w stanie pogodzić wszystkie sprzeczności.

Skoro sam dopuszczam jako możliwą sytuację, gdzie po wysłużeniu część okrętów wojennych mogła trafić do cywila w charakterze statków handlowych, to dlaczego nie założyć,  że po zwycięskiej bitwie z Sekstusem Pompejuszem w 36 roku, część jego okrętów została przeznaczona do transportu cywilnego, a te mniejsze jednostki do transportu rzecznego. W ten sposób da się pogodzić datę emisji monety, "militarny" taran na dziobie oraz miejską zabudowę widoczną nad pokładem.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Divusric 12 Listopad 2014, 15:55:13
Okręt z nadbudówką,wieżyczką   http://grafik.rp.pl/g4a/930460,487433,9.jpg
http://www.rp.pl/galeria/707505.html


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Divusric 12 Listopad 2014, 16:27:19
A to przykład okrętu z wieżyczką i krukiem   http://www.rp.pl/galeria/420107,1,439856.html#bigImage
Na monecie ukazany jest sam dziób okrętu i moim zdaniem jest na nim jakas konstrukcja (rozbudowana wieża strzelnicza?) .Jest tez pionowy maszt do kruka.
Wielkość konstrukcji może świadczy o wyjątkowości ,wielkości jednostki którą starano się uwiecznić.Może był to ich Yamato  ;)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb 12 Listopad 2014, 19:20:44
Okręt z nadbudówką
Tutaj jeszcze jedna nadbudówka, tym razem z kolumny Trajana:
(https://farm9.staticflickr.com/8142/7346502424_0261445fef_b.jpg)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb 12 Listopad 2014, 19:31:29
Zwróć uwagę na te brązy z Narbo
Datowanie jest w każdym przypadku opatrzone duuużym znakiem zapytania i sporą dawką innych hipotez :-) W każdym bądź razie zdecydowali się na:
Lugdunum - 38 (514) i 36 (515)
Vienna jak już mówiłem - 36 (517)
Narbo - 40 (518)
Arausio(?) - pomiędzy 35 a 28 (533)

Więcej szczegółowych analiz powinno być w tym artykule Amandry'ego z 1988, co Ci kiedyś dokładniejsze namiary podsyłałem.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb 12 Listopad 2014, 19:47:48
"militarny" taran na dziobie oraz miejską zabudowę widoczną nad pokładem.
Doczytałem się, że Agryppa wygrał bitwę dzięki temu, że nie taranował statków Sekstusa, lecz bombardował je z własnego wynalazku, tzw. harpaxu (jak rozumiem rodzaj chwytaka): (http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/96/Harpax_english.jpg/220px-Harpax_english.jpg)

Nie mam polskiego tekstu Appiana pod ręką, niech więc będzie angielski (V, 118-119):

"A day was fixed by them, for which 300 ships were put in readiness on either side, provided with missiles of all kinds, with towers and whatever machines they could think of. Agrippa devised one called the "grip," a piece of wood five cubits long bound with iron and having rings at the extremities. To one of these rings was attached the grip itself, an iron claw, to the other numerous ropes, which drew it by machine power after it had been thrown by a catapult and had seized the enemy's ships.

When the appointed day came the rival shouts of the oarsmen were first heard, accompanied by missiles thrown by machines and by hand, such as stones, firebrands, and arrows. Then the ships dashed against each other, some striking amidships, others on the prows, others on the beaks, where the blows are most effectual in discomposing the combatants and rendering the vessel useless. Others broke the opposing line by sailing through it, at the same time discharging arrows and javelins; and the small boats picked up those who fell overboard. There was a struggle of soldiers while the sailors put forth their strength and the pilots their skill and their lung-power; the generals cheered their men, and all the machines were brought into requisition. The "grip" achieved the greatest success. Thrown from a long distance upon the ships, as it could be by reason of its lightness, it clutched them, as soon as the ropes pulled on it from behind. On account of the iron bands it could not be easily cut by the men whom it attacked, and those who tried to cut the ropes were prevented from reaching them by its length. As this apparatus had never been known before, the enemy had not provided themselves with scythe-mounted poles. One thing seemed advisable in this unexpected emergency, and that was, to back water and draw the ship away; but as the enemy did the same the force exerted by the men was equal on both sides, and the grip did its work."


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 12 Listopad 2014, 23:40:53
Cytuj
Okręt z nadbudówką,wieżyczką

Nie wydaje się Panu, że ta murowana wieża może być elementem postawionym na lądzie, wypełniającym tło.

Proszę zwrócić uwagę na wizerunki okrętów, statków i ich otoczenia z kolumn Trajana i Marka Aureliusza.

Nawet jeśli rzymianie budowali okręty wojenne, które miały osłonięte i podwyższone burty dziobie, wyglądające niczym średniowieczne mury z blankami, to były to zabudowy osłaniające poziom  pokładu, a nie jak chcą niektórzy nadinterpretatorzy, pływające wieże. Środek ciężkości i kąt przechyłu, to elementy stosunkowo istotne w przypadku jednostek pływających, zwłaszcza żaglowych.

Zainteresowanym polecam wycieczkę do Moguncji nad Renem. Tam, w miejscu znalezienia wraku wybudowano muzeum antycznej żeglugi - Museum für Antike Schiffahrt. Zajmują się tam w sposób analityczny budową rzymskich statków i okrętów, zbierając wszelkie dane na ich temat. Efektem takiego podejścia są zrekonstruowane dwa okręty flotylli reńskiej w skali 1:1 oraz cały szereg modeli w różnej skali, obrazujący różnorodność form i typów jednostek pływających.

Oprócz rekonstrukcji i modeli, można tam zobaczyć pozostałości wraków, płaskorzeźby i całą masę drobnych zabytków z wizerunkami jednostek pływających. Są tam również tematyczne gipsowe odlewy zabytków, czy ich fragmentów, które znajdują się w innych zbiorach, czy na placach rzymskich (kolumny). Z numizmatycznego punktu widzenia, również można się tam pozytywnie zdziwić, gdyż posiadają interesującą i bogatą kolekcję monet rzymskich i prowincjonalnych z motywami marynistycznymi. Mało tego, wydali piękny katalog tych monet.

Kilka ilustracji poglądowych z realnymi rekonstrukcjami i modelami okrętów i statków. Proszę zwrócić szczególna uwagę na elementy na pokładzie i ich ewentualną wysokość. Jest tam  zrekonstruowana wyrzutnia, są obronne burty dziobowe i są skromne "namioty" - czyli nadbudówki rufowe.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 12 Listopad 2014, 23:51:44
Trochę za mocno przyciąłem zdjęcia. Poprawka ze zbliżeniem na istotne detale.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 30 Listopad 2014, 13:54:38
Dzisiaj zaprezentuję ciekawostkę stosunkowo rzadką, ale raczej znaną bywalcom Warsztatów w Toruniu oraz tym, którzy odwiedzają czasem stronę naszego forumowego kolegi - Marka D.

Kiedy w połowie II wieku przed naszą erą nastała plaga produkcji fałszywej srebrnej monety w postaci denarów platerowanych (subaeratów), jednym z panaceum na poskromienie tego procederu miało stać się wprowadzenie emisji denarów zębatych (serratusów), gdzie nacięcia wzdłuż rantu miały skutecznie chronić jądro monety przed miedzianą wkładką. Okazało się jednak, że pomysłowość ówczesnych fałszerzy przeskoczyła i to zabezpieczenie, gdyż bardzo szybko pojawiła się odpowiedź w postaci subaeratów serratusów, pokazując, że na nic zdał się ten patent zabezpieczający.

Następnym krokiem zapobiegającym fałszowaniu monety kruszcowej było wprowadzenie przez Sullę w 81 roku p.n.e. lex Cornelia  de falsis, które za fałszowanie monet karało wygnaniem ludzi stanu wolnego i śmiercią niewolników.

Jak były skuteczne te dwa zabezpieczenia, pokazuje najlepiej prezentowana moneta - subaeratus serratus z ostatniego roku dyktatury Sulli, z 79 r. p.n.e.

Moneta emitowana przez Caiusa Naeviusa Balbusa w 79 r. p.n.e.

Na awersie prezentuje głowę Wenus - ulubionej bogini Sulli , od której przybrał zresztą w 82 roku cognomen Felix. W polu litery S.C

Rewers jest o tyle interesujący, że przedstawia Wiktorię w tridze i legendę identyfikującą emitenta zapisaną w ligaturze - C . N AE . B AL B
Wizerunek zaprzęgu z trzema końmi pojawił się w mennictwie republikańskim zaledwie dwukrotnie, w 79 i wcześniej w 110 roku p.n.e. Inną ciekawostką jest umieszczenie w polu rewersu nad głowami koni cyfr kontrolnych od I do CCXXX, ale często nie ma tam też żadnego znaku. Jest to spora rzadkość na denarach republikańskich i w tym konkretnym przypadku została spowodowana zapewne bardzo dużą skalą emisji tego konkretnego wariantu denara. Była to emisja tak wielka, że wymagała specjalnej zgody Senatu, co spowodowane był dużymi wydatkami w czasie poczynań Sulli.

oś 9 h;  średnica 18,1-20,6 mm;  waga 2,24 g

Sear RCV I 309;  RRC 382/1;  CRR 769


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 30 Listopad 2014, 14:22:38
Oj, musiałem poprawić jedną literkę, gdyż jak brzydko wyszło z powodu tej literówki:
 r/t - nasrała/nastała :-[


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb 30 Listopad 2014, 14:25:43
umieszczenie w polu rewersu cyfr kontrolnych
Cyfry kontrolne pojawiły się nieco wcześniej, np. na D. Juniusza Silanusa z 91 r. (tutaj XXVI) :
(http://www.acsearch.info/media/images/archive/55/1458/1295222.m.jpg)

Duża liczba kontrolna nie musiała oznaczać bardzo obfitej emisji, widać to ładnie u T. Klaudiusza Nerona - jednemu stemplowi odpowiada jeden numer (dokładna analiza u Crawforda), tutaj CV:
(http://www.acsearch.info/media/images/archive/83/918/673670.m.jpg)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 30 Listopad 2014, 14:40:34
Cytuj
Duża liczba kontrolna nie musiała oznaczać bardzo obfitej emisji, widać to ładnie u T. Klaudiusza Nerona - jednemu stemplowi odpowiada jeden numer

Informacja o dużej emisji tej monety pochodzi od Seara (RCV I str. 130), gdzie wymienia w tym kontekście również pokazany przez Ciebie denar T. Klaudiusza Nerona. Obydwa z 79 roku p.n.e.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 13 Styczeń 2015, 22:00:21
Kolejny przykład przebicia starszej monety na standard obowiązujący, w tym przypadku, po przeszło trzydziestu latach.

SOLI INVICTO COMITI z Konstantynem na awersie, przebite na monetę Konstansa z legendą rewersu FEL TEMP REPARATIO (wersja z cesarzem i Wiktorią na galerze).


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: zenonmoj 14 Styczeń 2015, 08:34:19
Czy to jest "zwykły" follis średniej wielkości, przebity na AE2?

ZM


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 14 Styczeń 2015, 16:58:42
Cytuj
Czy to jest "zwykły" follis średniej wielkości, przebity na AE2?

Zakładam że tak. Niestety, nie mogę tego zweryfikować organoleptycznie w pełnym zakresie, gdyż monetka jest tyko wypatrzona w sieci. Sprzedawca trochę za dużo sobie wołał jak za tego typu obiekt.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 04 Październik 2015, 13:39:30
Nie pamiętam czy mieliśmy jakiś oddzielny wątek, gdzie wstawiane były denarki limesowe.
Postanowiłem więc odkurzyć stary temat o ciekawostkach warsztatowych.

Jeden z ostatnich nabytków - pośmiertny denarek limesowy Lucjusza Werusa.
Co ciekawe, to fakt, że limesiak ten wygląda na bity, a nie na odlew, gdyż bywały i takie zagadkowe wersje.
Fajnie się złożyło, że miałem gdzieś upchnięty zdezelowany oryginalny wariant w srebrze (przyplątał się zdechlak w jakimś locie),
więc teraz mam mały komplecik.
 
Interesujące jest porównanie wagi. Denarek pomimo sporego wytarcia ma wagę 3,02 g, a fałszywka AE waży 1,98 g.

RIC III 596a;  BMC Re 503

Przy okazji do zdjęcia wstawiłem inny denarek limesowy, który wpadł mi w łapska dużo wcześniej, Faustyny I, który również był bity,
a nie odlewany. Waga 2,24 g.

RIC III 353;  BMC Re 384


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 06 Październik 2015, 17:48:43
Galeria dziwolągów powiększyła się właśnie o kolejne lustereczko.
Tym razem z Licyniuszem Młodszym.

W mojej ocenie, może to być awers pasujący stylistycznie do emisji z wińcem wotywnym,
jakie biła Siscia. Wszelkie inne sugestie na temat dopasowania proweniencji tego awersu mile widziane.

oś 1 h;  średnica 18,6 - 19,6 mm;  waga 3,60 g


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 22 Październik 2015, 21:11:50
Prowadząc monolog o galerii osobliwości, pokażę tym razem nieco starszego kwiatka,
subaeratusa w wydaniu achemenidzkiego siglosa.

W mojej ocenie jest to fałszerstwo siglosa typu IVB, datowanego na lata
około 420 - 375 p.n.e.

średnica 12,5 - 16,2 mm,  waga 5,35 g


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 06 Listopad 2015, 20:12:27
Uzupełniając dział fałszerstw z epoki, tym razem drachma Aleksandra Wielkiego.

Okaz jest na tyle czytelny i bogaty w znaki mennicze, że stał się w pełni identyfikowalny.

Pośmiertna drachma Aleksandra, emitowana przez mennicę identyfikowaną z Magnezją nad Meandrem
w latach 323 - 319 p.n.e.

oś 12 h; średnica 16,6 - 17,0 mm;  waga 3,11 g

Price 1937


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 14 Luty 2016, 12:40:48
Brzydkie to strasznie, ale pokazać wypada, gdyż okaz interesujący na swój własny, pokraczny sposób.

Antoninianus Maksymiana Herkuliusza ze stołecznej mennicy - RIC Vb 506, ze śladem po powtórnym uderzeniu stemplem. Co ciekawe, to fakt przeskoczenia krążka o 180 stopni i nabiciu fragmentu awersu na wybitym już rewersie. Widoczny fragment legendy awersu "IMIANVS P" z legendy IMP MAXIMIANVS P F AVG. Dziwne, że analogicznie nie odbił się wycinek legendy rewersu IOVI CONSERVAT AVGG.

oś 1 h;  średnica 21,6-25,0 mm;  waga 2,74 g


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 02 Październik 2016, 16:59:03
Dawno nie odgrzewałem wątku o partactwach w mennicy, a że właśnie drugą niedzielę z rzędu nadrabiam zaległości w katalogowaniu i opisie letnich zakupów, więc stwierdziłem, że wypada pokazać kolejne dwa "lustereczka".

W mojej ocenie obydwie monety, Galeriusza i Konstantyna, wybito lepkim stemplem w mennicy w Cyzicus, na co wskazują charakterystyczne elementy stylu.

Galeriusz w typie rewersu CONCORDIA MILITVM, który emitowano w latach 295 - 299, z dużą dozą prawdopodobieństwa RIC VI Cyzicus 19b.

- oś 12 h; średnica 21,7 - 22,6 mm;  waga 3,22 g


Konstantyn, prawdopodobnie z lat 312-313 (styl i waga), z możliwym wachlarzem rewersów od Geniusza, przez Jowisza, po Herkulesa.

- oś 12 h;  średnica 20,8 - 22,8 mm;  waga 3,21 g


Jeśli ktoś ma inny pomysł na stylistykę mennicy, to czekam na sugestie i chętnie wezmę je pod rozwagę.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 19 Listopad 2016, 17:46:23
Kolekcja dziwactw spowodowanych fuszerą na etapie produkcji monet powiększyła się ostatnio o egzemplarze z podwójnym biciem.

Follis Dioklecjana (RIC VI Siscia 134a) dwukrotnie uderzony w taki sposób, że przesunięcie stempla awersu o kąt 22 stopni, spowodowało efekt wizerunkowy, na którym cesarz wygląda niczym mutant po chorobie popromiennej, z dodatkowym okiem na czole.

oś 12 h;  średnica 28,7-29,9 mm;  waga 10,41 g


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 19 Listopad 2016, 17:50:41
Konstantyn (RIC VII Nicomedia 12) uderzony stemplem wtórnie blisko rantu, co wywołało efekt jak na obrazku...

oś 7 h;  średnica 19,9-22,7 mm;  waga 3,02 g


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 06 Styczeń 2017, 15:53:40
Proceder dzielenia monet brązowych celem uzupełnienia braku pieniądza zdawkowego jest stosunkowo dobrze znany i udokumentowany dla okresu ostatnich lat Republiki i początku pryncypatu. Pokazywałem już w tym wątku brąz Augusta ze statkiem z Vienne nad Rodanem.

Jako ciekawostkę nabyłem ostatnio mały zespół siekańców z terenu charakteryzującego się ograniczonym, zamkniętym terytorialnie obiegiem. Siekańce pochodzą z Ibizy na Balearach i ich skład chronologiczny daleko wybiega poza schematyczny obieg siekańców kończący się w latach panowania Tyberiusza.

Siekańce z Ibizy zaczynają się prowincjonalnym brązem Augusta z hiszpańskiego miasta Ercavica, jest wśród nich sesterc Marka Aureliusza z tronującym Jowiszem, jest dupondius Aleksandra Sewera i wreszcie najmłodsze trzy sesterce Gordiana III.

Taki ciekawy przykład lokalnego, wyspiarskiego obiegu rzymskiego pieniądza w połowie III wieku.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Divusric 06 Styczeń 2017, 16:07:51
A to ciekawe.
Może troszkę przesunąć datę na drugą połowę III wieku?


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb 06 Styczeń 2017, 16:11:56
Taki ciekawy przykład lokalnego, wyspiarskiego obiegu rzymskiego pieniądza w połowie III wieku.
Co najmniej w jednym, jeśli nie w dwóch przypadkach mam wątpliwości, czy uszkodzenia monety dokonano celowo w celach obiegowych. Założenie, że przedstawiona część ma być frakcją (niekoniecznie połową) jakiegoś (niekoniecznie pierwotnie założonego) nominału pociąga za sobą przypuszczenie, że brakujący fragment też powinien nią być. A tutaj (dolny sesterc bez górnej lewej części patrząc od strony av) jakoś mi w ogóle nie leży, że brakujący kawałek mógł mieć jakieś znaczenie, to co ze zdjęcia zresztą też (to będzie panie, yyy, 7 denarów, przecież to widać, nie, yyyy...?). Prędzej jakaś ozdóbka lub inne, przypadkowe uszkodzenie monety.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 06 Styczeń 2017, 16:55:41
Cytuj
tutaj (dolny sesterc bez górnej lewej części patrząc od strony av) jakoś mi w ogóle nie leży, że brakujący kawałek mógł mieć jakieś znaczenie

Ten dupondius Alka Sewera z wyrwą niczym Kanał Koryncki również budzi moje wątpliwości odnośnie interpretacji frakcyjnej siekańca. Stanowił jednak część tego małego lotu, więc potraktowałem je zbiorczo. Zastanawia mnie jednak, czy ta wyrwa nie powstała przy próbie przełamania monety za pomocą szczypiec. Zamiast pęknąć na pół, powstał wyłom...


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 06 Styczeń 2017, 16:57:10
Cytuj
Może troszkę przesunąć datę na drugą połowę III wieku?

Datowanie jest roboczą propozycją na podstawie najmłodszych monet. Kryzys monetarny drugiej połowy III wieku jest w tym przypadku bardzo kuszący.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 06 Styczeń 2017, 17:02:20
Pawle, przy okazji mała prośba do Ciebie.

Rzuć okiem do RPC, jak tam jest datowany brąz Augusta z municipium Ercavica?
Na awersie głowa Oktawiana w wieńcu na prawo i legenda AVGVSTVS - DIVI F.
Rewers: MVN / ERCAVICA z bykiem zwróconym na prawo.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb 06 Styczeń 2017, 17:50:51
czy ta wyrwa nie powstała przy próbie przełamania monety za pomocą szczypiec. Zamiast pęknąć na pół, powstał wyłom...
Mogło by to być, ale tu wchodzimy w rejon hipotez niepotwierdzalnych :-) Trochę mógłby podpowiedzieć kontekst archeo, ale ten pewnie się ulotnił :-(


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb 06 Styczeń 2017, 17:53:30
jak tam jest datowany brąz Augusta z municipium Ercavica?
15/14 a.Ch., podczas wizyty Augusta na miejscu.


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 06 Styczeń 2017, 17:55:42
Cytuj
15/14 a.Ch.

Dzięki :)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 04 Czerwiec 2017, 12:07:13
W czwartek (chyba z okazji Dnia Dziecka ;)) miała miejsce czwarta aukcja London Coin Galleries, na której pod młotek poszła ciekawa, bogata i wielce smakowita kolekcja follsów i antoninianów. Kolorowy zawrót głowy, palpitacja serca, szum w uszach i trzęsące się łapki. Lekko nie było i mecz zakończyłem z proporcjonalnie podobnym do Juwentusu finałem 4 : 10 - ŁOMOT ! Kidy blaszki dotrą, pokażę coś odpowiedniego do tego wątku i nie tylko do tego...

Oprócz wspomnianej kolekcji, na aukcji schodziły też konwencjonalne zestawy w układzie chronologicznym. Tam, wśród monet rzymskich, znalazła się fajna perełka obrazująca sposób pozyskiwania krążków do produkcji menniczej w czasach kryzysu trzeciego wieku, a jednocześnie dowodząca, jak długo pozostawały w obiegu wcześniejsze monety.

Sesterc Postumusa w wariancie zbliżonym do RIC V 135 i 136 (z inną odmianą legendy awersu - CAS) nabity na sestercu Hadriana i to w tak atrakcyjny  sposób, że mamy obecnie małe dzieło sztuki nowożytnej, z portretem "wpisanym" w portret :-*

Tej monetki już nie licytowałem...


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Divusric 04 Czerwiec 2017, 16:41:19
Nie no fantastyczna monetka.Kapitalny jest ten portret na portrecie.Ponad sto lat w obiegu .Stąd tyle wycieruchów  :)


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: cancan62 04 Czerwiec 2017, 19:40:03
NO, piekne cacko!


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 15 Czerwiec 2017, 09:56:18
Skromny zbiorek lustrzanych odbić powiększył się ostatnio o dwa nowe okazy.

Konstantyn I z mennicy trewirskiej, z charakterystycznym dla emisji BEATA TRANQVILLITAS popiersiem (D2). Popiersie pasujące stylem np. do monetki typu RIC VII Trier 341 (Alten/Zschucke 74), z dużą dozą prawdopodobieństwa wskazującym na pierwszą oficynę.

oś 3 h;  średnica 18,7 - 19,7 mm;  waga 3,13 g


Konstantyn II z Londinium, również w typie popiersia (D2l.) emitowanym wraz z rewersem BEAT TRANQLITAS. Tutaj można pokusić się o przypisanie do konkretnego wariantu RIC London 259 (Cloke & Toone 9.06.030).

oś 1 h;  średnica 18,5 - 20,6 mm;  waga 2,56 g


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 02 Lipiec 2017, 21:08:34
Dzisiaj z innej beczki...

W poł. III wieku dawny system monetarny chylił się już ku upadkowi. Semis, mała brązowa moneta zdawkowa, był już sporą rzadkością w obiegu (inflacja), a jeszcze większą rzadkością jest dzisiaj na rynku kolekcjonerskim.

Udało mi się ostatnio nabyć taki okaz wyemitowany przez Trajana Decjusza, który w tym nominale wybił tylko ten jeden wariant z Marsem na rewersie.
Współcześnie interpretacja tej konkretnej monety wywołuje naukowe dyskusje na temat domniemanej reformy monetarnej Decjusza. Są i takie głosy, które uważają ten okaz za monetę o nominale asa o obniżonym standardzie wagowym. Pozostańmy jednak przy semisie.

Swoją średnicą i wagą moneta zbliżona była do złotego aureusa, co poskutkowało próbą fałszerstwa. Krążek został pozłocony i jako taki miał robić za aureusa. Dzisiaj jest fajnym przykładem fałszerskiej przeszłości, a jednocześnie reliktem zanikającego nominału.

IMP C M Q TRAIANVS DECIVS AVG // S-C

oś 1 h;  średnica 18,3-19,4 mm;  waga 3,96 g


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: bonoimp 09 Sierpień 2017, 05:39:03
W Siscii tak bili, że wymyślili symbol Euro € długo zanim to się komuś śniło.

Probus RIC 682, z jakimś lekko defektywnym epsilonem.


G/<


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: okejos 11 Sierpień 2017, 16:58:52
uciekł mi


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Wojciech_Opioła 11 Sierpień 2017, 17:40:30
W Siscii tak bili, że wymyślili symbol Euro € długo zanim to się komuś śniło.

Probus RIC 682, z jakimś lekko defektywnym epsilonem.


G/<
  ???
ładna sztuka


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: bonoimp 12 Sierpień 2017, 05:17:36
ładna sztuka

Dziękuję. Jest ciekawe, że ta mennica jest odpowiedzialna za niektóre z najładniejszych i zarazem najbrzydszych portretów.

Niektórym facetom tam trzeba było rylce poodbierać. No ale naprawdę za późno.  ;D


G/<


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: bonoimp 12 Sierpień 2017, 05:19:09
uciekł mi

U Licyniusza ręka się pali?  :D

G/<


Tytuł: Odp: Ciekawostki produkcyjne - czyli jak czasami młotem dziwnie walono
Wiadomość wysłana przez: Tomanek 30 Sierpień 2017, 19:54:03
Cytuj
W Siscii tak bili, że wymyślili symbol Euro € długo zanim to się komuś śniło.

Gratuluję oka i ciekawego skojarzenia. Nigdy bym nie wpadł na pomysł z taką interpretacją ;)