TPZN - Forum numizmatyczne

Ważne działy => Vademecum kolekcjonera => Grading => Wątek zaczęty przez: neptes w 08 Listopad 2013, 17:46:56

Tytuł: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: neptes w 08 Listopad 2013, 17:46:56
Witam wszystkich. od jakiegoś czasu zastanawiam się nad trzymaniem swoich monet z II RP w slabach. teraz większość monet przechowuję w quadrum, w slabach mam tylko kilka sztuk. pomysł pojawił się głównie z dwóch powodów:
1) monety w slabach wydają się najlepiej zabezpieczone przed czynnikami zewnętrznymi,
2) nie mam 100% pewności czy monety które mam nie są falsami i czy nie są czyszczone. szczególnie czyszczenie chemiczne jest trudno wychwycić a wolałbym uniknąć takich monet w swojej kolekcji.
Oczywiście są też minusy takiego przechowywania monet:
- na zawsze żegnamy się z oględzinami rantu monety,
- CENA
- wybór firmy gradingowej.
Jakie jest wasze zdanie na temat pakowania monet w slaby? czy polecacie jakąś polską firmę (oczywiście nie PCG- oni dają tylko pudełko na monetę)- GCN, a może Gibon-Grading (miał ktoś do czynienia z tą firmą?). bo raczej do USA monet nie wyślę...
Będę wdzięczny za wszystkie porady i opinie. pozdrawiam  :) :) :)

 
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: petroniusz15 w 08 Listopad 2013, 18:47:24
witaj
na ten temat już żeśmy kopie kruszyli na naszym forum
poszperaj a na pewno znajdziesz :)
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: Optimus_Prime w 08 Listopad 2013, 19:23:11
Ja mam jedną radę - zbieraj Pan monety. Reszta odpowiedzi przyjdzie sama. Istnieją też lepsze sposoby przechowywania monet niż slab, ale to inny temat.
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: neptes w 08 Listopad 2013, 19:49:33
przechowywanie przechowywaniem- quadrum nie jest taką złą opcją. i prezencja całej kolekcji przyzwoita. bardziej zależy mi na fachowej ocenie stanu monet, tak jak pisałem- czy nie są to falsy i czy nie są czyszczone. monety to moja pasja, co prawda od niedawna ale zawsze. ale wielkiej wiedzy w temacie rozpoznawania czyszczonych monet i falsów niestety nie mam. o ile w przypadku falsów forum może bardzo pomóc, to w przypadku czyszczenia już nie zawsze.   
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: robertino w 08 Listopad 2013, 19:55:06
grading nie eliminuje monet fałszywych, tu również zalecam ostrożność :)
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: zenonmoj w 08 Listopad 2013, 20:59:53
Kilka naszych wcześniejszych wątków mniej więcej na temat (o trumienkach też tam jest...).

http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,6821.0.html (http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,6821.0.html)
http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,5996.0.html (http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,5996.0.html)
http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,6086.0.html (http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,6086.0.html)

Ja osobiście chcę moje monety móc od czasu do czasu "pomacać" - dlatego trumienek w ogóle nie posiadam.
W ogóle nie lubię monet "zamkniętych na stałe", przyznam jednak, że może to mieć sens w przypadku egzemplarzy, których ze względu na stan zachowania "macać" nie należy, w UNC stanach zachowania, co to ich nawet w rękawiczkach lepiej nie ruszać.
Mnie to na szczęście w większości wypadków nie dotyka. Rzymskie brąziki zazwyczaj też jakąś formę czyszczenia już mają za sobą, więc ten problem odpada. A swego czasu kupiłem na targu za bezcen starą, dużą, metalową kasetę na monety z ośmioma szufladkami i tam trzymam co ciekawsze okazy. Reszta w klaserku.

Co do falsów w slabach, polecam artykuł: http://omonetach.pl/aktualnosci/6/7769/falszywe-monety-gradingowane-przez-amerykanskie-firmy (http://omonetach.pl/aktualnosci/6/7769/falszywe-monety-gradingowane-przez-amerykanskie-firmy)

ZM
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: Chrobry w 08 Listopad 2013, 21:20:54
Może wypowiem się jako niegdyś wielki slabowy entuzjasta,a obecnie umiarkowany optymista:) Slaby mają swoje wady i zalety,ale Panu nie są do niczego potrzebne. Niech Pan zbiera to co się Panu podoba i tyle. Polskie slaby nie dadzą Panu ani rzetelnego potwierdzenia stanu zachowania ani oryginalności,a na amerykańskie szkoda kasy. Lepiej te pieniądze spożytkować na nowe monety do zbioru. Niech Pan jeździ po aukcjach, dużo ogląda i oko się Panu samo wyrobi, innej metody nie ma.
Pozdrawiam,
Paweł
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: qcho w 08 Listopad 2013, 22:21:44
Co do monet czyszczonych to dodam, ze jeszcze nie spotkalem sie z ze slabem z taka adnotacja.
Firmy gradingowe raczej nie zajmuja sie tego typu ocena.

Co wiecej spotkalem sie wielokrotnie, ze monety czyszczone chemicznie byly wystawiane na renomowanych aukcjach stacjonarnych bez zadnej informacji na ten temat. Nie zawsze to widac na zdjeciach a nawet w realu, wiec czesto zdajemy sie tylko na dobra wole sprzedajacego.

Co do samych slabow to jestem ich zdecydowanym przeciwnikiem - nawet jesli chodzi o monety w stanach bliskich idealowi. Mialem kiedys raz bardzo rzadkiego trojaka w slabie i uwolnienie go z trumienki bylo dla mnie spora frajda. Nabylem go tylko dlatego, ze nie bylo innych egzemplarzy na rynku.

Duza frajde sprawia mi dzwiek monety delikatnie rzuconej na blat stolu. To jest pierwsza rzecz, ktora
robie po rozpakowaniu przesylki z moneta. Z trumienka po prostu tego sie nie da zrobic.

Nie ukrywajmy - grading zostal stworzony dla biznesu i my zbieracze na pewno na tym nie zarabiamy,

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: borsuk1977 w 09 Listopad 2013, 01:17:29
Jak dla mnie grading ma sens tylko w stosunku do monet XIX i XX wiecznych w stanach UNC - zwłaszcza w stosunku do monet rzadkich. W tym przypadku chodzi tu w dużej mierze o zachowanie tego stanu jak najdłużej :) W przypadku monet antycznych pakowanie ich w trumny to kompletny debilizm.
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: neptes w 10 Listopad 2013, 21:56:55
dzięki za wszystkie porady. jeśli chodzi o grading o którym myślałem to chodziło mi o monety II RP, Generalne Gubernatorstwo, WMG. bo PRL-u i monet XIX-wiecznych i starszych nie ma sensu pakować w slaby. a po przeczytaniu wątków które wrzucił "zenonmoj" (dzięki  :)) i Waszych komentarzach skłaniam się ku temu że zbieranie monet w slabach to trochę zbieranie na skróty a na zaufaniu firmom gradingowym można się łatwo przejechać... ale jest minus takiego rozwiązania. zarzucę to forum pytaniami i prośbami o pomoc w ocenie stanu monet  ;) pomożecie???
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: Eneasz w 10 Listopad 2013, 22:52:49
No to jak, towarzysze,
pomożecie???
Pomożemy! ;)
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: zenonmoj w 11 Listopad 2013, 12:01:58
pomożecie???
TAK! TAK! TAK!
Pomożemy!  ;)
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: pasjonatort w 11 Listopad 2013, 13:54:43
Pozwolę dodać swoje zdanie.
Zgadzam się, że grading nie gwarantuje w 100% pewności, że moneta jest oryginalna. Niestety zdarzały się wpadki i w NGC czy PCGS.
Jednak należy pamiętać, że znane firmy i domy aukcyjne również miały wpadki z wystawianiem falsów.

Druga strona medalu to ocena stopnia zachowania.
W tym przypadku rzadko można zarzucić NGC i PCGS, że albo zawyżają mocno notę lub, że raz oceniają tak, a innym razem tak.
Natomiast w przypadku firm numizmatycznych czy domów aukcyjnych można zauważyć zróżnicowania w takiej ocenie.
Np. moim zdaniem WCN względem PDA ocenia pół stopnia wyżej.

Uważam, że jeśli mamy wyjątkowy okaz w doskonałym stanie to można pomyśleć o gradingu.
Natomiast nawet bardzo rzadkie monety, ale w innych stanach nie ma potrzeby pakować w slab.
Wtedy mamy możliwość "bawienia się", bezpośredniego kontaktu :)

Podsumowując.
Jeżeli masz okazję kupić monetę w gradingu. Zależy Ci na danym egzemplarzu to oczywiście kupuj.
Jeśli posiadasz monety to nie musisz myśleć o pakowaniu w slaby.
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: kolekcyoner w 03 Kwiecień 2015, 19:26:57
Szanowni Państwo, chciałbym zapytać:
1. Czy to prawda, że wysyłanie monet z okresu 1916 -1945 do gradingu bez specjalnego zezwolenia konserwatora zabytków poza granice RP jest nielegalne w świetle prawa polskiego?
2. Czy przekazując monetę z okresu 1916-1945 do zagraniczego gradingu polskiej firmie numizmatycznej, która zajmuje się tym profesjonalnie (pośrednicy - dealerzy NGC, PGCS), "uwalniam się" automatycznie od odpowiedzialności prawnej związanej z potencjalnym niedopełnieniem ww. formalności?
3. Czy w razie zatrzymania mojej monety przez służby celne, ww. firmy, również "z automatu", wypłacają mi odszkodowanie (np. równowartość powierzonej monety)?

Z góry dziękuję za odpowiedź. :)
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: cancan62 w 03 Kwiecień 2015, 19:50:09
Nie wiem zbyt wiele jak top dziala w rzeczywistosci. Nie jestem tez prawnikiem. Wywozilem kiedys rzeczy pochodzenia przedwojennego i wystapilem o pozwolenie, ktore nie kosztowalo wiele, zalatwienie ktorego nie trwalo dlugo i dowiedzialem sie kilku cennych rzeczy.
1. Generalnie konserwator wyjasnil mi to nastepujaco:
monety do wartosci 10000 zl mozna wywiezc za granice (nie wiem jak to sie odnosi do monet, ktore maja powrocic, gdyz wyjezdzaja czasowo do gradingu); wyjatkiem sa monety unikatowe, ktorych nie wolno wywozic. Kto, kiedy i jak to okresla, nie wiem.

2. Te kwestie nalezy wyjasnic z dana krajowa firma. W mojej opinii, to oni przejmuja odpowiedzialnosc za dopelnienie formalnosci jesli to oni firmuja wysylke.
3. Jesli moneta jest zatrzymana, gdyz nie spelnia wymagan wywozowych, nalezy sie liczyc z konfiskata tej monety, bez odszkodowania. Moze tez zostac otwarte dochodzenie przeciwko osobie, ktora usilowala ja wywiezc.

Proponuje odwiedzic konserwatora zabytkow w Panskiej okolicy i zadac te pytania.
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: Mad_Tiger w 03 Kwiecień 2015, 20:16:46
Cytuj
Jakie są zasady wywozu zabytków za granicę?

Handel zabytkami regulowany jest wieloma przepisami. Dotyczą one także wywozu zabytków i przedmiotów zabytkowych z Polski.

Nowa ustawa o ochronie zabytków

5 czerwca 2010 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Uprościła ona i złagodziła przepisy dotyczące sprzedaży i wywozu tego typu przedmiotów z kraju. Dotychczas zagraniczna wysyłka każdego przedmiotu starszego niż 55 lat wymagała specjalnego zezwolenia. Dotyczyło to zarówno cennych zabytków, jak i mniej wartościowych staroci i pamiątek.
Od 5 czerwca polskie prawo pozwala wywozić z kraju wszystkie przedmioty zabytkowe poza szczególnie cennymi i wartościowymi.

Wywóz z pozwoleniem

Obowiązek uzyskania pozwolenia na wywóz zabytku uzależniony jest od jego kategorii, wieku i wartości. Pozwolenie wydaje minister kultury. Jeżeli zabytek posiada szczególną wartość dla dziedzictwa kulturowego, minister może odmówić wydania pozwolenia.

Sprawdź w tabeli poniżej, jakie przedmioty wymagają odpowiedniego zezwolenia na wywóz.
Kategoria zabytku                                                                                                                Wiek powyżej:   Wartość wyższa niż:
13. Kolekcje o znaczeniu historycznym, paleontologicznym, etnograficznym lub numizmatycznym.   ---   16 000 złotych


Wywóz bez pozwolenia

Przedmioty spoza tabeli można wywozić bez pozwolenia, pod warunkiem, że:
nie są to zabytki wpisane do rejestru zabytków,
nie wchodzą do zbiorów publicznych,
nie znajdują się w inwentarzach muzealnych i kościelnych lub w narodowym zasobie bibliotecznym.

Pozwolenia na wywóz za granicę nie wymagają też zabytki przywiezione do Polski z krajów Unii Europejskiej na okres nie dłuższy niż 3 lata.

Dodatkowe zaświadczenie

W uzasadnionych przypadkach wywóz zabytku może zostać uzależniony od okazania dokumentu potwierdzającego, że nie wymaga on stosownego pozwolenia. Dokumentem takim jest m.in. ocena wskazująca czas powstania zabytku i jego wycena, a także faktura zawierająca dane pozwalające na identyfikację przedmiotu.
http://pomoc.allegro.pl/artykul/26113/jakie-sa-zasady-wywozu-zabytkow-za-granice (http://pomoc.allegro.pl/artykul/26113/jakie-sa-zasady-wywozu-zabytkow-za-granice)

Wiek nie jest określony lecz wartość :)
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: kolekcyoner w 03 Kwiecień 2015, 21:02:22
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Kiedyś, o ile się nie mylę, było inaczej. Myślę, że rozsądnie to rozwiązano.  :)

Pozwolę sobie jeszcze zapytać o opinię Panów na taki temat: wpisałem z ciekawości w wyszukiwarce Allegro słowo "NGC MS65" do znalezienia wśród zakończonych.
Wyskoczyły mi 3 strony aukcji monet, z których około 2/3 zakończyło się sprzedażą numizmatu (lub nie przy wywoławczej) w cenie poniżej 300zł a wielu przypadkach nawet grubo poniżej 100zł(!).  :o
Jeśli grading wg cennika NCG kosztuje 35$, czyli ok. 130zł, a do tego należy dodać koszty wysyłki, członkostwa w NGC, nasuwa się pytanie: jak to się może opłacać?
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb w 03 Kwiecień 2015, 21:12:29
jak to się może opłacać?
I się opłaca, nawet bardzo. Przodujące firmy puszkujące napędzają koniunkturę, jakież to ich działania są dla numizmatyki niezbędne i zarabiają na tym grube pieniądze.

Nie musi się natomiast opłacać ludziom, którzy dali się na to nabrać, ale to już druga, ciemna strona tego medalu.
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: Mad_Tiger w 03 Kwiecień 2015, 21:30:32
Jeśli grading wg cennika NCG kosztuje 35$, czyli ok. 130zł, a do tego należy dodać koszty wysyłki, członkostwa w NGC, nasuwa się pytanie: jak to się może opłacać?

To ja się inaczej zapytam: Przedmiotem aukcji była moneta czy grading?
Moneta :) więc jeżeli moneta jest niskiej wartości to i taką osiągnie cenę.
Co do gradingu to jest opakowanie - sposób przechowywania monety :)
Jeżeli ktoś kolekcjonuje monety w gradingu to trochę kiepsko by wyglądała jedna tania w zwykłym kapslu więc taki kolekcjoner najzwyczajniej woli przepłacić za taką usługę a mieć sensownie poukładaną kolekcję :)
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: kolekcyoner w 03 Kwiecień 2015, 21:34:55
jak to się może opłacać?
I się opłaca, nawet bardzo. Przodujące firmy puszkujące napędzają koniunkturę, jakież to ich działania są dla numizmatyki niezbędne i zarabiają na tym grube pieniądze.

Nie musi się natomiast opłacać ludziom, którzy dali się na to nabrać, ale to już druga, ciemna strona tego medalu.
Ha! Nie wpadłem na to. Rzeczywiście logiczne i bardzo prawdopodobne, choć na pewno trudno byłoby to udowodnić...  :)
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: kolekcyoner w 03 Kwiecień 2015, 21:36:54
Jeśli grading wg cennika NCG kosztuje 35$, czyli ok. 130zł, a do tego należy dodać koszty wysyłki, członkostwa w NGC, nasuwa się pytanie: jak to się może opłacać?

To ja się inaczej zapytam: Przedmiotem aukcji była moneta czy grading?
Moneta :) więc jeżeli moneta jest niskiej wartości to i taką osiągnie cenę.
Co do gradingu to jest opakowanie - sposób przechowywania monety :)
Jeżeli ktoś kolekcjonuje monety w gradingu to trochę kiepsko by wyglądała jedna tania w zwykłym kapslu więc taki kolekcjoner najzwyczajniej woli przepłacić za taką usługę a mieć sensownie poukładaną kolekcję :)
Hahaha, dobre!  ;D


W podzięce Panom za pomoc - atrakcyjna 18-stka.   ;)


Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: modsog w 29 Styczeń 2016, 11:09:17
O polskim "gradingu" napisano niemal wszystko. Od siebie dodam tylko, że kupowanie monet z logiem GCN czy PCG (o niedawno powstałej firmie z "chwytliwą" nazwą pochodzącą od nadrodziny małp człekokształtnych się nie wypowiem bo nie miałem styczności ale szału z tego co widziałem nie ma) to nie tylko strata pieniędzy. Za samą "usługę", lub jeśli ma się pecha jak w moim przypadku to i za całą monetę a do tego czas, czas i jeszcze raz czas.
Jeśli chcecie zapoznać się z moją przygodą po której jakikolwiek kontakt z gliwicką "firmą gradingową" wywoływać będzie u mnie tylko odruch wymiotny i puknięcie się w czoło to proszę:
X lat temu, niedługo będzie niemal już XX zainteresowałem się monetami próbnymi. Fascynował mnie temat prób technologicznych, artystycznych (nadal się ślinię na widok niektórych monet próbnych z okresu II RP) bardzo mnie ciekawił a to m.in. z prostego faktu unikalności wielu krążków, legend jakie wokół nich się nagromadziły i oryginalności wizerunków w porównaniu do "pospolitych" obiegówek. Oczywiście na dobry początek kupiłem parę miedzioniklowych prób z okresu PRL, ale szału nie robiły. Okres II RP z widomych względów był poza zasięgiem. Zainteresowałem się próbami z IIIRP. Oczywiście każdy wie o niklowych próbach w nakładzie 500szt każda, z tego połowa tylko wylądowała na runku. Planowałem je włączyć do kolekcji a narazie zainteresowałem się destruktami (pamiętam 2zł która poszła za 2000zł) i "nienotowanymi" próbami obecnych obiegówek w różnych metalach. Aluminium, brąz, miedź, mosiądz etc. W końcu kupiłem odbitkę 10 groszy w aluminium w trumnie GCN naiwnie łudząc się, że jeśli nawet MS62 jest wynikiem skończonego tuszu w drukarce i nadwyżki karteczek z tym wydrukiem to przynajmniej mam monetę próbną. A za nią przyjdzie czas na te oficjalne z napisem próba bite w niklu. Na szczęście (?) zapał jakoś ostygł, zająłem się innymi tematami. Kilka lat później o 5-6 nad ranem przyjechali panowie z CBŚ ze Szczecina. Mieli nakaz, w którym mieli a) dobrowolnie lub b) pod przymusem zarekwirować przedmiot taki i taki zakupiony wtedy i wtedy na takim portalu aukcyjnym od tego i tego.
Panom miłym i kulturalnym, którzy pofatygowali się na drugi koniec Polski w sumie chyba pomogłem, bo powiedziałem im mniej więcej co i jak z tymi próbami chodzi. Trochę mnie bawiło ich pytania czy mógłbym uznać tę monetę na fałszywą i nieświadomie wprowadzić ją do obiegu. Tak, jasne, monetą 10-groszową, za którą dałem mimo wszystko sporą kwotę będę płacił za bułki. No ale widziałem o co im chodzi więc nie pomogłem jak mogłem, oddałem monetę i na tym moja przygoda miała się skończyć raz na zawsze z GCNem. Mogła ale się nie skończyła.
Kilka lat później człowiek zaczął na poważnie pracować, planował ślub i inne takie tam rzeczy. Przychodzi pismo z sądu w Warszawie, że mam się stawić na rozprawę. Jako, że wtedy miałem masę ważnych rzeczy na głowie (kupno mieszkania to chyba jednak poważniejsza sprawa nie?) nie pojechałem. Drugi raz pismo przyszło na mniej niż 24 godziny przed rozprawą a mieszkam 250km od stolicy. Za trzecim razem stwierdziłem, że sędzia się wkurzy więc pojechałem.
Oczywiście zeznawałem w sprawie lewych monet "próbnych", które niejaki oskarżony p. Buc**k razem z innymi pomysłowymi kolesiami w mennicy "tłoczyli" a potem opylali zamknięte w slabach dla lepszego wrażenia. Znafcy z GCN może ale niekoniecznie brali w tym udział bo im jakby dać do oceny spinkę od mankietu z narysowanym orłem i nominałem 1zł to daliby z miejsca MS60.
Tak więc kończąc mam kilka zatrumienkowanych monet ale teraz są to tylko lustrzanki, które kupiłem przed całą tą opisaną historią.
A tutaj mamy przykład (niemal tutorial) jak postępować z monetami po zakupie jeśli są w slabie:
http://images76.fotosik.pl/276/239ae1372dc91814gen.jpg

No proszę MS68, taki rarytas... jestem ciekaw czy w NGC miałaby chociaż AU58..
http://images78.fotosik.pl/276/d613ac59996bbd0egen.jpg

http://images76.fotosik.pl/276/b7665eaa154e787egen.jpg

Polecam "otwierać" pudełka od góry. Nie uszkodzimy monety a zwykły brzeszczot da sobie radę z plastykiem.
http://images75.fotosik.pl/276/c58ee1c2bf526436gen.jpg

Potem wystarczy podważyć i przednią i tylną szybkę a rozłażą się jak dojrzała pistacja.
Moneta jest uwolniona.
http://images75.fotosik.pl/276/4c0b404d087946d9gen.jpg

Możemy cieszyć się naszym nabytkiem w otoczeniu innych pięknych monet.

P.S. nie mówię tu o monetach naprawdę unikatowych, które po dokładnej ocenie np. w NGC czy PCGS tylko na tym zyskują. Choć jak wiadomo nawet oni potrafią zamknąć w slabie chińską podróbkę z aliexpress czy z białoruskiej "mennicy".
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb w 29 Styczeń 2016, 16:36:48
zwykły brzeszczot
Identyczny efekt w dziesięciokrotnie krótszym czasie uzyska Pan obcęgami. Ale pal licho slabowe nudziarstwo, poruszył Pan zdecydowanie smakowitszy temat. Czy nie naruszając jakiejś świętej tajemnicy sądowej może Pan powiedzieć coś więcej o tym procesie? Np. czy padła choćby przybliżona ilość tych wynalazków, w jakich metalach były tłuczone, jakich nominałów dotyczyły itp?
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: zdzicho w 29 Styczeń 2016, 17:29:48
Stara sprawa,ale głośna swego czasu:
http://zbierajmymonety.blogspot.com/2013/07/upadek-czyli-zadza-pieniadza.html
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-falszowali-zabytkowe-monety-jest-akt-oskarzenia,nId,989432
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: modsog w 29 Styczeń 2016, 17:34:44
DzikiZdeb - niby tak ale te plastykowe szybki były całkiem grube i po potraktowaniu obcęgami a siły mi nie brakuje bałem się, że któryś kawałek przez przypadek mógłby jakoś niefortunnie się odłamać i zarysować monetę. Piłując przez max minutę wiedziałem na 100%, że monecie nic się nie stanie.
A i wątpię żebym ujawnił jakąkolwiek tajemnicę. Nazwiska nie podałem (ochrona danych osobowych) ani żadnego szczegółu dotyczącego sprawy. Poza tym nie byłem przed sadem zobligowany do zachowania jakiejkolwiek tajemnicy.
zdzicho - dzięki za info, zaraz poczytam.
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb w 29 Styczeń 2016, 19:15:23
DzikiZdeb - niby tak ale te plastykowe szybki były całkiem grube i po potraktowaniu obcęgami a siły mi nie brakuje bałem się, że któryś kawałek przez przypadek mógłby jakoś niefortunnie się odłamać i zarysować monetę. Piłując przez max minutę wiedziałem na 100%, że monecie nic się nie stanie.
Nic się nie zarysuje, bo - jak Pan sam napisał - tnie się przy drugim końcu. Większe niebezpieczeństwo jest, że odłamany kawałek pójdzie np. w oko, stąd najlepiej owinąć rękę z obcęgami ręcznikiem albo ścierką.

A i wątpię żebym ujawnił jakąkolwiek tajemnicę.
Nie zrozumiał Pan - zachęcałem do rozwinięcia wątku, żeby Pan podał np. liczby (jeśli Pan je zna), które padły później w linku z rmf. Przynajmniej wiadomo ile tego jest, ciekawe czy wyłapali wszystko?
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: modsog w 29 Styczeń 2016, 19:39:18
W sumie nic nie powiedziano na samej rozprawie a na częściach tajnych zwyczajnie nie byłem.
Ale jak pisałem interesowałem się wówczas tymi "próbami technologicznymi" i cytując podane wyżej źródła teoretycznie "nabili" tego 500 sztuk z czego sprzedali ok 140. Za ceny spore, więc w sumie cieszę się, że niedużo wydałem na tą 10-groszówkę w porównaniu do innych.
Cytuj
"Ustalono, że w okresie od 2004 r. do 2006 r. w Warszawie, oskarżony podrobił polskie pieniądze w postaci, co najmniej 500 sztuk monet o nominałach 1 grosz, 2 grosze, 5 groszy, 10 groszy i 20 groszy."
Cytuj
Ustalono, że jeden z oskarżonych, antykwariusz ze Szczecina ,w okresie od stycznia 2010 r. do marca 2010 r. puścił w obieg 33 sztuki podrobionych monet o nominałach 2, 5, 10 i 20 groszy oraz 2 złotych, które sprzedał dwóm nabywcom za kwotę łącznie 22.200 zł. Podrobione monety były sprzedawane za kwoty od 100 do 1000 zł. Srebrna moneta o nominale 2 zł został sprzedana za kwotę 4.250 zł.
A tutaj kilka aukcji bo znalazłem zachomikowany plik, gdzie odławiałem do allegromatu niektóre rodzynki (z tym, że nie powiem teraz czy wszystko to bubel - w końcu Parchimowicz np. podaje 2zł z 2006 z mosiądzu):
http://www.allegromat.pl/aukcja27457
http://www.allegromat.pl/aukcja55532
http://www.allegromat.pl/aukcja25358
http://www.allegromat.pl/aukcja27464
http://www.allegromat.pl/aukcja55578
http://www.allegromat.pl/aukcja71159
http://www.allegromat.pl/aukcja71160
http://www.allegromat.pl/aukcja25356
http://www.allegromat.pl/aukcja25355
http://www.allegromat.pl/aukcja27461
http://www.allegromat.pl/aukcja27460
http://www.allegromat.pl/aukcja25357
http://www.allegromat.pl/aukcja55588
http://www.allegromat.pl/aukcja55570
http://www.allegromat.pl/aukcja25359
http://www.allegromat.pl/aukcja25360 - 2 zł srebro
http://www.allegromat.pl/aukcja27458

Moja niestety się nie zachowała. Na szczęście płaciłem mniej niż niektórzy nawet za tą samą monetę. Jedyne co mam w archiwum to nazwę sprzedającego (wniosek raczej prosty, że należy go teraz unikać): wojtekkubit: http://allegro.pl/show_user.php?uid=90108
 
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: Mad_Tiger w 29 Styczeń 2016, 19:42:22
To i tak jest pikuś przy tym:


Interesuje mnie natomiast inna kwestia: został Pan bez monety zapewne, a jak wygląda sytuacja odzyskania pieniędzy, które wydali kolekcjonerzy na zakup tych wynalazków? Po nitce do kłębka (Pan od sprzedawcy, sprzedawca od kolejnej osoby...) czy bezpośrednio od osób odpowiedzialnych za produkcję i dystrybucję? Czy może jednak o odzyskaniu pieniędzy można zapomnieć? Kwoty od 100 do 1000 to trochę jednak jest ...
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: modsog w 29 Styczeń 2016, 19:45:53
Niezły gwóźdź :D Co do kasy - nie wiem jak to wygląda nawet z prawnego punktu widzenia. W sumie ucieszyłbym się jakby ktoś mnie oświecił w tej kwestii - czy np. po wyroku (świadkowałem rok temu więc nie wiem czy już czy jeszcze, żadne pismo nie przyszło) jest opcja ubiegać się o jakieś odszkodowanie. W końcu mam status poszkodowanego :D
Tytuł: Odp: Wasze zdanie o gradingu
Wiadomość wysłana przez: DzikiZdeb w 29 Styczeń 2016, 20:07:11
Niezły gwóźdź :D
Poszedł za czterdzieści parę tysięcy zielonych + młotkowe, link dawałem niedawno w innym wątku.

Co do kasy - nie wiem jak to wygląda nawet z prawnego punktu widzenia. W sumie ucieszyłbym się jakby ktoś mnie oświecił w tej kwestii - czy np. po wyroku (świadkowałem rok temu więc nie wiem czy już czy jeszcze, żadne pismo nie przyszło) jest opcja ubiegać się o jakieś odszkodowanie. W końcu mam status poszkodowanego :D
Powinien się jakiś prawnik wypowiedzieć, ale zależy, czy kupił Pan to od firmy, która zajmuje się (przynajmniej teoretycznie) numizmatyką (powinni mieć gwarancję zwrotu, często dają dożywotnią), czy też od osoby fizycznej. W tym drugim przypadku chyba będzie bardzo ciężko, bo może się okazać, że będzie Pan musiał wytoczyć odrębną sprawę tym, którzy to wytłukli i która będzie się toczyć nie wiadomo gdzie i nie wiadomo jak długo.