Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
17 Styczeń 2019, 14:46:24


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


  Pokaż wiadomości
Strony: [1] 2 3 ... 18
1  Pieniądz w Polsce / 1587 - 1668 / Odp: Czy Lublin wybił szelągi w 1597 bez znaków mincerskich? : 09 Styczeń 2019, 22:05:01
Cytuj
Ja nie rozumiem tego, jak może Pan wyciąć pół roku prowadzenia mennicy przez Ditmara, uważając umowę za nieważną, tylko z tego powodu, że zapisu w księdze grodzkiej dokonano w lipcu.
Ja nie uważam umowy za nieważną tylko za zatwierdzoną urzędowo w lipcu.
Nie ma czegoś takiego, jak zatwierdzenie urzędowe, co już napisałem. Jeśli uważa Pan inaczej, proszę to poprzeć jakąś literaturą dotyczącą tego okresu.

Cytuj
W akcie roboracji nie podano, czy była to umowa dzierżawy czy administracji oraz do kiedy miała obowiązywać.
Otóż to. Nie wiemy do kiedy miała obowiązywać. Nie wiemy również od kiedy. My w ogóle nie znamy treści tej umowy. Tym bardziej nie rozumiem skąd ma Pan takie mocne przekonanie, że Dittmar rozpoczął kierowanie mennicą już 1 stycznia. Ja się nie upieram, że Dittmar na pewno rozpoczął kierowanie mennicą w lipcu. Uważam to jednak za prawdopodobne, a poza tym dobrze tłumaczące pojawienie się pojedynczego haka jako znaku mincerskiego Brussela na szelągach. Ale równie dobrze w umowie mogło stać, że Dittmar obejmie obowiązki mincmistrza w lutym, kwietniu, czy maju. To również nie podważa mojej hipotezy n. t. pojedynczego haka.
Panie Dariuszu, przecież napisałem jasno, to co podał Tymieniecki w swojej książce. Umowa Ditmara z Rudigerem obowiązywała od 01 stycznia 1596r. bo taką treść roborowano w urzędzie grodzkim miasta Poznania. Tymieniecki przytacza nawet stronę 333 z Voluminu II księgi grodzkiej Poznania. W związku z takim zapisem nie ma innej opcji niż dzierżawa lub administracja mennicy przez Ditmara na rzecz Rudigera. Dla mnie Ditmar dzierżawi, co nie jest niczym zaskakującym, gdyż np. Wschowę obejmuje oficjalnie w dzierżawę w lutym 1597, a Poznań kończy dzierżawić w połowie 1597r. Dyskusyjne może być jedynie, to czy Ditmar dzierżawi mennicę poznańską od stycznia 1596 czy jedynie administruje, ale dla mnie bez wątpliwości nią kieruje.

Cytuj
Po drugie, nie znajdujemy w księgach grodzkich, protestów Ditmara, że Rudiger nie dochowuje umowy, ani odwrotnie, co znaczy, że współpraca im się układała. 
Co to ma do rzeczy czy współpraca im się układała, czy nie? Jaki ma to związek z rozpatrywanym problemem?
Rudigera znamy jako człowieka stanowczego, przedsiębiorczego i dominatora. Jeśli podpisali Umowę w styczniu, to gdyby któryś z nich się z niej nie wywiązywał, to w księgach widzielibyśmy ślady ich sporów i protestów. Dzierżawa mennicy wiązała się z koniecznością wnoszenia jurgieltu do podskarbiego koronnego w wysokości 332 złotych rocznie. Jeden nie płaci drugiemu, ten podskarbiemu i znowu wnoszone są protesty, a tycn nie ma w aktach. To jest poszlaka, że dotrzymywali zawartej umowy

Cytuj
Nigdzie w znanej mnie literaturze, nie znajduję też informacji, że Brussel mógł być p.o. kierownika mennicy poznańskiej, skąd więc tak jednoznaczna opinia? Czym poparta? Był napewno probierzem w 1595 i prawdopodobnie nic się nie zmieniło, z początkiem 1596 za Ditmara wciąż był probierzem, aż do przejęcia dzierżawy mennicy w lipcu 1597r.
M. Gumowski: „Zakres działalności Brüssela rozszerzył się bardzo znacznie odkąd w 1595 stanowisko dzierżawcy i kierownika mennicy poznańskiej objął nowy po Jahnsie przedsiębiorca, Herman Rüdiger. Objął zaś nie tylko mennicę poznańską, ale i wschowską i bydgoską, a nie znając się sam na rzeczy menniczej, potrzebował i do jednej, drugiej i trzeciej fabryki fachowych zastępców. Namówił zatem Brüssela do tego, że ten podjął się prowadzić mennicę poznańską i być oficjalnie probierzem w Poznaniu i Wschowie. W tym charakterze wykonuje dnia 12 lipca 1595 nową przysięgę na wierne spełnianie swych obowiązków (…)” (M. Gumowski: Przedsiębiorcy menniczni w Poznaniu, (w:) Kronika Miasta Poznania 1926, s. 256).
To tyle jeśli chodzi o rok 1595.
Co do roku 1596 można chyba zastosować rozumowanie per analogiam. Polecam „Mennicę bydgoską” M. Gumowskiego. W Bydgoszczy – za czasów dzierżawy Rudigera – probierze notorycznie pełnili funkcję tymczasowych kierowników.
Przepraszam, ale czy zwrócił Pan uwagę, na treść tej przysięgi, którą Rudigerowi złożył Andrzej Laffert 12 lipca 1595r.? Przytacza ją przecież Pan Gumowski w "Przedsiębiorcach...", a ja przytoczę za Panem Ryszardem Kozłowskim "Mennictwo wschowskie": "Ja Andrzej Laffert mincmistrz w Poznaniu i Wschowie przyrzekam (...) posłuszny będę Panu Hermanowi Rudigerowi, kierownikowi mennic wielkopolskich i obie mennice w Poznaniu i Wschowie będę prowadził na podstawie prześwietnej ordynacji koronnej etc....". Laffert mincmistrz w Poznaniu i Wschowie. To ostatecznie skreśla Brussela z pełnienia zarządu mennicą poznańską. Był probierzem dopóki mennicę trzymał Laffert, czyli co najmniej do końca 1595r. Czas Brussela nadszedł dopiero w połowie 1597, razem z zięciem Hanuszem Thake, którego zresztą ścięto w Cieszynie chyba w 1611r. za fałszowanie groszy polskich

Cytuj
W mennicach koronnych wielkopolskich nie wybijano na monetach koronnych znaków dzierżawcy?
Proszę jeszcze raz dokładnie przeczytać mój post. Czy aby na pewno jest tam mowa o mennicach koronnych wielkopolskich? (Przeczytał Pan niedokładnie, czy też mamy drobną próbę manipulacji?) Napisał Pan ogólnie o ordynacji, ale ona dotyczyła przecież mennic koronnych, więc także wielkopolskich, a wpis Pana TomkaP dotyczył szeląga poznańskiego. Rudiger jest wspólnym mianownikiem dla mennic w Bydgoszczy, Wschowie i Poznaniu. Nie bawię się w manipulacje, bo nie widzę sensu i szkoda czasu. Chcę poznać prawdę obiektywną, czytam, uczę się od innych, mądrzejszych, w tym od Pana.

Cytuj
To poproszę o te liczne przykłady, gdzie nie ma dzierżawcy.
Proszę bardzo. Nie będziemy się tu ograniczać do mennic wielkopolskich (bo niby dlaczego). Chodzi raczej o okres obowiązywania ordynacji z roku 1591. Przykłady z lat 1595, 1596, 1597 i 1598.
https://wcn.pl/eauctions/190117/details/110190/Polska-trojak-1595
https://wcn.pl/eauctions/190117/details/110192/Polska-trojak-1596
https://wcn.pl/archive/27_0326?q=szel%C4%85g+1597+Pozna%C5%84
https://wcn.pl/archive/147799?q=trojak+Lublin+1598

2x trojak Olkusz, 1x szeląg Poznań, który niekoniecznie jest poznański, a raczej lubelski i 1x Lublin. Poznania, Bydgoszczy czy Wschowy brak. U Igera naliczyłem prawie 100 typów trojaków wielkopolskich za ZIIIWazy z okresu 1588-1597, czyli zanim Firlej wyprowadził uniwersał/mandat do starostów, o obowiązku stosowania liter jako nazw mennic. Z tego mniej niż 10 typów ma "braki" w znakach mincmistrza albo dzierżawcy. Braki są głównie w mennicy bydgoskiej. Z tych 10%, większość braków jesteśmy w stanie racjonalnie wyjaśnić i nie wynikały one ze złego działania. Dla mnie te 10% to raczej dowód na przestrzeganie ordynacji. Proszę zatem rozszerzyć na inne mennice te braki i zobaczymy ile procent z nich ma braki. Wtedy ocenimy, czy te 5-10% braków to liczne wyjątki, czy nie.  

Cytuj
W mennicy poznańskiej, która za ZIIIWazy, była czynna od 1588 do grudnia 1601, jedynie w latach 1596 i 1597, na niektórych typach trojaków, brakuje znaków mincmistrza. Te typy trojaków są moim zdaniem błędnie przypisywane Poznaniowi (P.96.1; P.96.4; P.96.5; P.96.6 i P.97.1), a powinny przynależeć do Wschowy.
Nie chodzi o to, czy powinny być przypisywane do Wschowy czy do Poznania. W argumencie którego użyłem chodziło o to, że ordynacja z roku 1591 nakładająca obowiązek umieszczania na monetach znaków osób odpowiedzialnych za produkcję nie była ściśle przestrzegana.
Oczywiście, że nie, ale skoro pisze Pan o brakach w znakach menniczych, to przywołałem te kilka typów "poznańskich", które nie mają kompletu znaków, a nie mają bo zostały wybite we Wschowie, za administracji Grundschlossa. Brak tych znaków ma swoją przyczynę, która moim zdaniem potwierdza stosowanie się do ordynacji. Jeśli administrator prowadził mennicę na konto właściciela/dzierżawcy to winien kłaść znaki swego szefa i tak jest w przypadku przywołanych typów trojaków. Mamy Różę Rudigera, finalnie odpowiedzialnego za produkcję.

Cytuj
Ordynacja od 1591? Nie miało być: "od 1581" ?
Skąd to Panu przyszło do głowy? „Literae supercudenda pecunia…” 15 września 1591. Proszę zajrzeć do I. Zagórskiego: Monety dawnej Polski. Teksty do tablic, Warszawa 1977, s. 134-136
Dzięki, bo wiedziałem, że gdzieś jest, ale nie wiedziałem, gdzie szukać. Co prawda z łaciną na bakier, ale mam Zagórskiego, więc coś wymyślę.

2  Pieniądz w Polsce / 1587 - 1668 / Odp: Czy Lublin wybił szelągi w 1597 bez znaków mincerskich? : 09 Styczeń 2019, 18:21:52
Oczywiście zgodne z ordynacją byłoby umieszczenie na monecie znaków dzierżawcy, czyli Rudigera. Ale ordynacja – która obowiązywała w latach 1591-1599 – nakazująca umieszczanie na monecie znaków osób odpowiedzialnych za produkcję, nie była ściśle przestrzegana. Znane są w tym okresie liczne wyjątki, gdzie znaków dzierżawcy, czy mincmistrza nie umieszczano.

W mennicach koronnych wielkopolskich nie wybijano na monetach koronnych znaków dzierżawcy? To poproszę o te liczne przykłady, gdzie nie ma dzierżawcy.
Zdarzało się sporadycznie, że nie wybito znaków mincmistrza, ale można to wyjaśnić tym, że wówczas mincmistrz nie dzierżawił samodzielnie mennicy, tylko pracował dla Rudigera jako jego administrator, a pełniąc tą funkcję nie miał prawa kłaść swego znaku. Przykładem D.Grundschloss we Wschowie, po odejściu H.Lafferta z końcem marca, gdzie przez większość 1596r. i początek 1597 bił trojaki i szelągi w 1596, tylko z Lewartem Firleja i Różą Rudigera. W mennicy poznańskiej, która za ZIIIWazy, była czynna od 1588 do grudnia 1601, jedynie w latach 1596 i 1597, na niektórych typach trojaków, brakuje znaków mincmistrza. Te typy trojaków są moim zdaniem błędnie przypisywane Poznaniowi (P.96.1; P.96.4; P.96.5; P.96.6 i P.97.1), a powinny przynależeć do Wschowy. Studiując Wschowę, doszedłem do takich samych wniosków, co Pan R.Kozłowski, niezależnie od niego. Oczywiście pomijam rok 1598 i późniejsze lata, gdy wprowadzono obowiązek oznaczania mennic odpowiednią literą i zabroniono kładzenia znaków dzierżawcom i mincmistrzom.

Ordynacja od 1591? Nie miało być: "od 1581" ?
3  Pieniądz w Polsce / 1587 - 1668 / Odp: Czy Lublin wybił szelągi w 1597 bez znaków mincerskich? : 09 Styczeń 2019, 16:25:53
Cytuj
Osobiście nie widzę uzasadnienia dla postawienia na szelągu akurat znaku probierza, a nie jak jest to przyjęte dzierżawcy, bądź zarządcy zakładu.
Roboracja (czyli urzędowe zatwierdzenie) umowy z nowym kierownikiem – Dittmarem – nastąpiła dopiero w lipcu 1596. Przez pierwsze pół roku Brussel był więc nie tylko probierzem, ale także p.o. kierownika.
Jestem zdania, że roboracja to nie jest urzędowe zatwierdzenie, bo urząd nie zatwierdzał umów. Urząd ręką pisarza sądowego, grodzkiego itd., dokonywał zapisu w księgach jako dowodu.
Roborację należy interpretować jako zapis aktu woli, do księgi (grodzkiej, ziemskiej) właściwej dla miejsca zawarcia umowy. Zapis powodował, że umowa prywatna ulegała uwierzytelnieniu powagą urzędu, co miało istotne znaczenie na wypadek sądowego sporu pomiędzy stronami. Sąd dawał wiarę zapisom w księgach i taki był cel roboracji.
Henryk Drzewiecki w "Zarys dziejów notariatu w Polsce" 1927, wyjaśnia przyczyny dokonywania zapisów w księgach w ten sposób: "Akta dobrej woli, do ksiąg wniesione, zwały się zapisami lub inskrypcjami; zapisy te uważane były za autentyczne i na wiarę zasługiwały (konstytucja z 1543 r. V. L. I f. 581); "....niemający zapisu na dług, według ustawy z 1505 roku, mógł być narażony na stratę, albowiem dawana była wiara przysiędze dłużnika"
Tymieniecki, w "Zarysie do dziejów mennic...": "Zazwyczaj akta sporządzane były prywatnie i co najwyżej w księgach grodzkich lub ziemskich roborowane. Stawiała się jedna ze stron i oświadczała, że zawarty został "kontrakt pewien", a jeszcze dobrze, gdy dodano, w jakiej materyi."

Roboracja umowy na dzierżawę lub administrację mennicy poznańskiej, pomiędzy Ditmarem, a Rudigerem, czyli sam zapis w księgach grodzkich Poznania, nastąpił w lipcu 1596, ale w treści tego zapisu jasno zapisano, że umowa pomiędzy Panami, zawarta została w styczniu 1596 r. Zapis ten przywołuje Tymieniecki w "Zarysach..." (Inscriptiones posnanienses Vol.II, fol.333). W akcie roboracji nie podano, czy była to umowa dzierżawy czy administracji oraz do kiedy miała obowiązywać. Możemy sądzić, że była to dzierżawa, gdyż Ditmar kładł swój znak na monetach wychodzących z mennicy w 1596r.
 
Ja nie rozumiem tego, jak może Pan wyciąć pół roku prowadzenia mennicy przez Ditmara, uważając umowę za nieważną, tylko z tego powodu, że zapisu w księdze grodzkiej dokonano w lipcu. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby Panowie dokonali zapisu w księdze, że umowę zawarli w lipcu. Nie dokonali tego jednak, tylko zapisali, że zawarto ją w styczniu.
Po drugie, nie znajdujemy w księgach grodzkich, protestów Ditmara, że Rudiger nie dochowuje umowy, ani odwrotnie, co znaczy, że współpraca im się układała. 
Nigdzie w znanej mnie literaturze, nie znajduję też informacji, że Brussel mógł być p.o. kierownika mennicy poznańskiej, skąd więc tak jednoznaczna opinia? Czym poparta? Był napewno probierzem w 1595 i prawdopodobnie nic się nie zmieniło, z początkiem 1596 za Ditmara wciąż był probierzem, aż do przejęcia dzierżawy mennicy w lipcu 1597r.
4  Pieniądz w Polsce / Polska Królewska / Odp: Coś dla miłośników mennicy lubelskiej : 03 Styczeń 2019, 12:41:02
Ja zastanawiam czemu trojaki z jednym popiersiem są pospolite, a z innym rzadkie lub bardzo rzadkie. Z czego to wynikalo, czy ktoś w mennicy o tym decydował, czy to czysty przypadek.

Pewno w jakimś stopniu decydowała cena wykonania takiego portretu przez artystę/rytownika oraz ogólne wrażenie poziomu artystycznego. Jak portret się podobał, to stemple były seryjnie wyrabiane do zniszczenia puncy portretu. Zapewne były też sytuacje, gdy portrety robił solidny rzemieślnik, bez żyłki artystycznej, ale za to tanio.
 
5  Pieniądz w Polsce / Polska Królewska / Odp: Coś dla miłośników mennicy lubelskiej : 20 Grudzień 2018, 18:50:07
Uzupełniając wątek przepływu stempli:

http://iger.wcn.pl/coins/3600

Stempel awersu (lub też punca portretu ) zawędrował/a również do Wschowy.
Jednocześnie w tym przypadku widać wyraźnie rózne punce liter użyte do zrobienia stempli awersu i rewersu.

Faktycznie, rewers typowo wschowski. W ogóle mam swoją teorię i zapewne nie jestem w tym odosobniony, że stemple awersu lub punce portretów dla mennic wielkopolskich w okresie rządów H.Rudigera robiono zazwyczaj w jednej pracowni, u jednego mistrza, skąd były potem kolportowane do pozostałych mennic, a pochodzenie wybijanych z nich monet definiował rewers.  Portretów jest wiele, więc autorów też było wielu, ale zasada pozostała ta sama.
Jak lubelski portret trafił do Wschowy to zagadka, ale pewno na podobnej zasadzie jak się pojawił w Poznaniu.
6  Ogólnie o wszystkim i o niczym / Dyskusja ogólna / Czym była roboracja w XVI w. Polsce? : 20 Grudzień 2018, 18:34:02
Zakładam taki wątek, bo temat nie był tutaj do tej pory poruszony, a wydaje mi się wielce interesujący. W literaturze numizmatycznej okresu Polski nowożytnej, często pojawia się temat tzw: roboracji umów przed sądami grodzkimi, ziemskimi, zawieranych z dzierżawcami mennic, z podskarbimi i pojawiły się u mnie następujące pytania.

Czy Umowy zawierane prywatnie, jako akty woli pomiędzy dwiema stronami, obowiązywały od momentu ich zawarcia, czy dopiero pojawienia się ich jako zapisu w księgach. Czy były tylko urzędowym potwierdzeniem zaistnienia takiego aktu i zarazem jego legalizacją, umożliwiającą dochodzenia swoich praw przed odpowiednim sądem, gdy strona przeciwna nie respektowała zapisów?
Od kiedy biegła ich ważność, czy od momentu podpisania takiego aktu, który mógł nastąpić znacznie wcześniej i w innym miejscu, czy dopiero od dnia dokonania jego zapisu w urzędzie?  

Trochę poszperałem w literaturze (oczywiście jak zawsze za mało i za krótko...) i oto co na ten czas znalazłem.

PS: Jeśli nie trafiłem z odpowiednim miejscem na ten temat, proszę admina o przeniesienie do właściwego.

Pan Rejent Henryk Drzewiecki, autor "Zarysu dziejów notariatu w Polsce",1927, pisze:
"Akta dobrej woli, do ksiąg wniesione, zwały się zapisami lub inskrypcjami; zapisy te uważane były za autentyczne i na wiarę zasługiwały (konstytucja z 1543 r. V. L. I f. 581); według tejże konstytucji (f. 582), język polski w aktach otrzymuje rowne prawa z łaciną („Polonice vel Latine“); niemający zapisu na dług, według ustawy z 1505 roku, mogł być narażony na stratę, albowiem dawana była wiara przysiędze dłużnika. Wobec częstych wypadków fałszowania dokumentów, na mocy ustawy z roku 1538 (V. L. I f. 529), wypisy czyli deskrypcje z aktów ziemskich o tyle na wiarę w sądzie zasługiwały, o ile została stwierdzona ich zgodność z oryginałami. Zadanie fałszu dokumentowi urzędowemu, w razie nieudowodnienia, karane było zapłaceniem czternastu grzywien. (Konst, z roku 1532 V. L. I f. 501).
Akta dobrej woli, urzędowo w księgach sądowych zapisane, dzieliły się na trzy kategorie, mianowicie na rekognicje, obiaty i roboracje. Rekognicją był akt, zeznany przed właściwemi księgami. Akt, w obcem ziemstwie czy też w obcym grodzie zeznany, wymagał przeniesienia w przepisanym terminie do ksiąg właściwego ziemstwa; obcy sąd wydawał odnośny ekstrakt, który przez stronę winien był być wniesiony do ksiąg właściwych; przeniesienie to zwało się obiatą, od której liczyło się pierwszeństwo wpisu.
Umowy, prywatnie zawarte, przez wniesienie do właściwych ksiąg, otrzymywały moc urzędową, co nazywano roboracją.


Dr hab. Wojciech Witkowski profesor Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, autor opracowania pt: Notariat w XVI-XVIII-wiecznej Polsce (w związku z kształceniem notariuszy publicznych w Akademii Zamojskiej) pisze:
"Księgi, które prowadzili urzędnicy, miały, jak już wspomniano, charakter publiczny i były najczęściej określane jako księgi wpisów – rezygnacji i inskrypcji. Sam wpis mógł być dokonywany w trojaki sposób: albo przez tzw. rekognicję czyli zeznanie i sporządzenie osobiste aktu w sądzie czy urzędzie, dalej przez roborację, tj stwierdzenie osobiste przez strony wchodzące do tegoż aktu w sądzie (sam akt był więc gdzie indziej spisany) lub przez obiatę (inaczej zwaną aktykacją), to znaczy dokonanie wpisu aktu gdzie indziej spisanego, ale bez obowiązku osobistego stawienia się stron w sądzie."
 
Proszę Was o dzielenie się wiedzą i żródłami.


7  Pieniądz w Polsce / 1506 - 1586 / Odp: Rewelacyjne fałszerstwo trojaka elbląskiego z epoki : 18 Grudzień 2018, 16:03:23
Jak widać stempel nie był puncowany więc poszczególne litery mają drobne różnice.

Czyli litery cięte z ręki na stemplu? A jak wygląda rant? Gładki, polerowany, czy "patyna" taka sama?
8  Pieniądz w Polsce / 1587 - 1668 / Odp: Czy Lublin wybił szelągi w 1597 bez znaków mincerskich? : 17 Grudzień 2018, 21:44:47
Po pierwsze - dlaczego po zastąpieniu Jahnsa zmieniono, dopiero co wprowadzony nowy styl szelągów (jest to według mnie istotne z uwagi na to, że w tym roku mamy bite najpierw szelągi w starym stylu, potem z literami V-I i nowym stylem). Dlaczego znak DZIERŻAWCY miałby być zastąpiony zaledwie znakiem ZARZĄDZAJĄCEGO a następnie jedynie PROBIERZA w roku 1596? Myślę, że bardziej zasadna byłaby tu róża Rudigera obecna na wszystkich wyrobach Dittmara będącego jego pracownikiem, ewentualnie ruszt Laufferta będącego faktycznym kierownikiem zakładu.
Może Pan zobrazować jakimś zdjęciem, co miał na myśli? Podkreśliłem interesujące mnie zdanie.
9  Pieniądz w Polsce / Polska Królewska / Odp: Coś dla miłośników mennicy lubelskiej : 16 Grudzień 2018, 22:57:16
Niezdecydowany Tajemnicza i godna osobnego esseju historia: nietypowy portret użyty raz w Lublinie w roku 1595 opanowuje sporą część emisji poznańskiej Anno Domini 1596... (powędrował w węzełku rzemieślnika za chlebem?)

Możliwe, bo nie tylko widzimy go w Poznaniu w roku 1596, ale też w 1597. Praktycznie jest obecny, w całym okresie dzierżawy mennicy poznańskiej przez Jana Ditmara. Ciekawe, że nie ma ani jednej hybrydy z rewersem wschowskim, czy bydgoskim.
10  Ogólnie o numizmatyce / Dyskusje numizmatyczne / Odp: Dukacz - naszyjnik ozdobiony monetami : 14 Grudzień 2018, 14:56:13

W muzeum Czapskiego jest naszyjnik z monet ale o ile dobrze pamiętam (bo zdjęcie złej jakości) były to antyki.

Ktoś wyznaje się w temacie? Zasadnicza kwestia to chyba określenie czy to naszyjnik z epoki czy po prostu współczesna samoróbka mająca na celu naciągnięcie jeleni... Nie znam się na takiej robocie.
Jak inny znajomy odpowie na maila to załączę zdjęcia naszyjnika/wisiorka zrobionego o ile dobrze pamiętam z carskich monet Uśmiech

To zdjęcie zrobiłem w grudniu 2017 podczas wizyty w Muzeum. Naszyjnik został wykonany w wieku XIX, z denarków piastowskich XIIw., . Dar Pani hrabiny Ludwiki Colonny Walewskiej. Ładna rzecz.
11  Pieniądz w Polsce / Polska Królewska / Odp: Co sądzicie o tej monecie? : 09 Grudzień 2018, 20:46:51
Dzięki serdeczne, za wszystkie opinie i porady. Warto byłoby go obejrzeć, ale nie korci mnie wydanie 100 euro, a sprzedawca z Węgier, niejakie Monetarium, zrobił właśnie duży wysyp trojaków na MaShops i nawet nie podaje ich wagi.
12  Pieniądz w Polsce / Polska Królewska / Odp: Coś dla miłośników mennicy lubelskej : 09 Grudzień 2018, 15:44:07
Na zdjęciu pokazanym przez Pana Tomasza ewidentnie widać zalatana dziurę.
Podzielam tą opinię. W miejscu S była dziura, mniej więcej wielkości litery O.
13  Pieniądz w Polsce / Polska Królewska / Odp: Coś dla miłośników mennicy lubelskej : 09 Grudzień 2018, 15:35:53
... a tak przy niedzieli i paskudnej pogodzie następny "Lublin"  do podyskutowania Mrugnięcie

Jak wygląda rant? Gładki, wypolerowany?
14  Pieniądz w Polsce / Polska Królewska / Odp: Co sądzicie o tej monecie? : 09 Grudzień 2018, 15:29:32
Mam poważne obawy patrząc na tę monetę.
Na awersie litery DL są połączone, co wygląda jak błąd odlewniczy. Ten gładki fragment krążka też nie wygląda na z epoki.
Co powiecie na taką teorię: gładki krążek umieszczono w formie odlewniczej, zalano to metalem, który nie pokrył tego krążka w jednym miejscu, za to wylał się na literach DL? Odlew wykonano metodą pod ciśnieniem.

Na ten moment ta teoria, wydaje mi się najbardziej prawdopodobna. Teza kolegi Korczaszko o bąblu powietrza, choć nęcąca, to chyba nie wytrzyma zderzenia z faktem, że blaszka wewnątrz, jest zbyt świeża i błyszcząca, jak na monetę, mającą teoretycznie ponad 400 lat. Inna sprawa, że ja nie widziałem dotychczas blaszki z bąblem i to tak dużym. Co innego korozja podpowierzchniowa, ale tego tutaj nie widać. Wygląda na to, że fałszerze weszli na wyższy poziom "sztuki", bo gdyby nie ta dziura, to trojak wyglądałby całkiem dobrze. No i jeszcze poza literami O i L w POL, w otoku, które wydają się zlewać z tłem. Na wszelki wypadek lepiej zapisać sobie te stemple w archiwum, tym bardziej, że nie kojarzę takiego awersu, z krechą w poprzek czoła króla  Smutny
15  Ogólnie o numizmatyce / Wiadomości o Odkryciach i Znaleziskach / Odp: Bułgaria, odkrycie. : 08 Grudzień 2018, 16:14:39
3 domy za 8 kg srebra? Domy były takie tanie, czy srebro takie drogie?
Strony: [1] 2 3 ... 18
Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM