Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
19 Październik 2018, 02:14:53


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 [2]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Inwestycja w złote monety  (Przeczytany 7431 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 2 898


Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : 10 Listopad 2016, 18:43:05 »

To by było za proste.
To chyba jest proste.

z papierów wynikało, że to nawet nie jest ruletka. Obiecywane zyski były takie-sobie,
Ale zawsze te 9 albo 8,5% w miejsce 4,5. Marysi wypłacili, Wiesi też, to po co będę te papiery czytać. To nic, że to nie jest procent gwarantowany. Marysia dostała 9% z 500 000 = 45 000, a z normalnej lokaty miałaby w tym samym czasie 22 500. Kupiła sobie za to wymarzone (...cokolwiek). Wiesia dostała tylko 7% ale za to z 700 000. Też zamieniła swoje życie w raj za pomocą karburatora na prąd zmienny malowanego w żółte piwonie. Reta, reta, półroczne moje zarobki za darmo!

czemu ludzie nie zaglądają do torby
a) na kilogramie pomidorów nie można nic zyskać, można co najwyżej stracić, ale tylko (przy maksymalnej zgniliźnie) wartość kilograma pomidorów. Wartość kilograma pomidorów nie zaćmiewa umysłu, nie zamienia człowieka w gibsonowskiego Mavericka. Perspektywa zyskania tony pomidorów albo lepiej - dziesięciu ton - przeważnie już tak. Mechanizm ten sam, co z pieniędzmi leżącymi na ulicy. Będzie leżeć dycha większość będzie się rozglądać, za tym, co to zgubił, będzie leżeć plik Sobieskich w banderoli (już wkrótce w obiegu) - spory procent będzie się rozglądać, czy przypadkiem ten co zgubił nie patrzy - myślenie się wyłącza;

ewentualnie na dodatek

b) na pomidorach znam się od dziecka i tu się nie pomylę, a na kredytach nie, a skoro ten miły pan w takim drogim krawacie, który będę mogła w końcu kupić Zenkowi pod choinkę, mówi że można zarobić, to...
Zapisane
cancan62
Triumwirat TPZN
Gaduła
*
Canada Canada

Zainteresowania:
Polskie monety bite w mennicach pruskich od XVI w. Krol Stas i Batory.

Wiadomości: 3 339



Zobacz profil
« Odpowiedz #16 : 10 Listopad 2016, 19:27:28 »

No coz. odwieczne prawo pazernosci ludzkiej dziala. Dzieki temu polowa Nigerii ma koszule na grzbiecie. Niestety nie ma mozliwosci sie upewnic, ze doradca finansowy przedklada interes klienta ponad wszystko, bo przeciez on naogol dla kogos pracuje - banku czy funduszu powierniczego. Troche jak ten dom aukcyjny, ktory bierze prowizje od sprzedajacego i kupujacego, wiec wygrywa zawsze. Dla osobnikow bez skrupulow taka pozycja jest bardzo wygodna, bo niezaleznie od tego kto traci, on zawsze idzie do domu z pensja, czy prowizja.

Wielu ludzi wiec zdaje sie na wiedze i uczciwosc tych osobnikow, by poniewczasie obudzic sie z reka w nocniku. I nie jest to zawsze zla wola tego doradcy, lecz albo ich ignorancja lub obojetnosc na interesy klienta. Mialem juz wszystkie przyklady w zyciu i doszedlem do wniosku, ze skoro mam im placic i dostawac byle jakie porady, to czas samemu nauczyc sie sztuki inwestycji.
Zapisane

Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek
gambeta
Nowy użytkownik
*
Poland Poland

Zainteresowania:
Złote polskie monety do PRL, floreny

Wiadomości: 8


Zobacz profil
« Odpowiedz #17 : 04 Grudzień 2016, 15:08:45 »

Witam

Dość długo swego czasu myślałem nad inwestycją w złote sztabki, zakupiłem nawet dwie i doszedłem do wniosku, że to bardzo zły pomysł. Owszem, złoto podlega wahaniom giełdowym, ale jest to tylko kurs teoretyczny. Jeśli chodzi o fizyczne sztaby, to trzeba zapłacić pośrednikowi i doręczycielowi. Problem następuje przy sprzedaży. Teoretycznie po wzroście kursu mamy złoto więcej warte, tylko kto je kupi po takim kursie? Firmy skupują sztaby po cenie 30-40% niższej od rynkowej. Złotnik kupi za cenę złomu. Na portalach internetowych? Nikt się skusi na kupno sztaby od osoby fizycznej, mając dużo firm delujących metale szlachetne.
Są jeszcze różne firmy, które oferują przechowanie sztab i odkupywanie ich po cenach rynkowych. Tylko, że to są portale zagraniczne (nie wiadomo kto to jest) i do tego żądają dużych kwot za przechowywanie kruszcu.
Najlepszym rozwiązaniem przy inwestowaniu w złoto są kontrakty terminowe, a jeśli chodzi o fizyczny metal, to monety. Tylko nie bulionowe, a kolekcjonerskie. Średniowieczne, antyczne, które łatwo sprzedać na aukcjach. Fajnie wygląda złota sztaba, ale nic po za tym.
Takie moje zdanie  Uśmiech
Pozdro
Zapisane
cancan62
Triumwirat TPZN
Gaduła
*
Canada Canada

Zainteresowania:
Polskie monety bite w mennicach pruskich od XVI w. Krol Stas i Batory.

Wiadomości: 3 339



Zobacz profil
« Odpowiedz #18 : 04 Grudzień 2016, 16:49:27 »

Kiedyś wpadłem na genialny pomysł podarowania moim dzieciom po srebrnej sztabce pod choinkę. Niech się maleństwa uczą różnych rodzajów inwestycji, opartych nie tylko na zbieraniu zestawów LEGO z Harrym Poterem. Szczęśliwie coś mnie odwiodło od tego, sztabki zatrzymałem sobie. Dzięki wariactwu rynkowemu, wartość ich poleciała na łeb, na szyję. Leżą teraz w bezpiecznym miejscu jako wspomnienie nieudanej decyzji inwestycyjnej. Właściwe mógłbym je teraz podarować, bo raczej pójdą w górę. Zastanowię się, wszak idą Święta.
A jeśli idzie o sprzedaż, to w moich realiach ceny skupu wydają się raczej fair. Opłaty są niewielkie i raczej odzwierciedlają różnicę między ceną skupu i sprzedaży.
Zapisane

Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek
Strony: 1 [2]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM