Aktualności:

  • 27 Styczeń 2021, 15:17:28

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: "Choroby" monet  (Przeczytany 44148 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Sol Invictus

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 314
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #15 dnia: 08 Listopad 2009, 01:11:29 »
Nie jest dobrze, bo skoro nalot się odnowił i powiększa się, to jeśli z tym nic nie zrobisz, zapewne stracisz wcześniej, czy później swoją blaszkę. Pierwszy raz widzę biały proszek – powinien być zielonkawy :-). Ale mam pewien pomysł, choć nie mam czasu za bardzo teraz obszerniej pisać, ale być może sposobem jest „zanurzenie i potrzymanie” blaszki w acetonie. Możesz spróbować i dać znać jakie są efekty. Zaszkodzić jej, nie zaszkodzisz.
Możesz też ten zabieg poprzedzić testem, wtedy będziemy wiedzieli na pewno czy to ma sens:
Badany przedmiot zamykamy w szczelnym naczyniu razem z otwartym pojemnikiem napełnionym wodą. Zależy nam na wytworzeniu w naczyniu atmosfery nasyconej parą wodną. Jeżeli po 24 godzinach na badanym przedmiocie nie pojawią się zielone plamki bądź naloty możemy uznać, że produktami korozji jest tylko patyna szlachetna. Gdy przedmiot pokryją zielone plamy, możesz albo próbować acetonu, albo napisze więcej o innych metodach i o całym zjawisku.
Podkreślam, że ja nigdy nie musiałem tych zabiegów stosować sam, ale warto spróbować, bo jeśli nic nie zrobisz to wg. mnie stracisz blaszkę bez walki.

\"Białe woły pozdrawiają cesarza Marka: jeśli znów zwyciężysz, my jesteśmy zgubione\"

Sol Invictus

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 314
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #16 dnia: 08 Listopad 2009, 01:12:09 »
Co do "różowego"
Ceglanie, czerwone, zielonkawe... zwykle tlenki miedzi i ich mieszaniny w różnych postaciach nie są zwykle niebezpieczne. Szczerze mówiąc kwasek cytrynowy nie jest najlepszym pomysłem na czyszczenie monet z brązu, ponieważ łatwo w ten sposób usunąć patynę, która zabezpiecza monetę. Jeśli już ktoś bardzo musi, to lepiej nie zapominać o zneutralizowaniu reszty kwasu na i być może... w monecie. Pamiętajmy, że środowisko kwaśnie dla brązów nie jest tym, co tygrysy lubią najbardziej...  Nie radził bym zabezpieczać jej powierzchni przed dostępem powietrza - nie widomo, co zostało w środku po takim zabiegu (np. miedzy kryształami). Wilgoć, kwas? A jak zabezpieczać, to nieprędko, albo po porządnym wysuczeniu... Twój kolega być może nie dał Ci jednoznacznej odpowiedzi, bo tak naprawdę problematyka związana z korozją Cu i jego stopów jest bardzo trudna i często nie ma jednoznacznego rozwiązania. Zajrzyj choćby w tabele RICa, a zobaczysz jak skomplikowanymi stopami w rzeczywistości są antyczne brązy. Ja agresywnych metod czyszczenia za „najlepsza” uznał bym już elektrolizę, przy większej wprawie można nawet nie zniszczyć nią patyny, co ochroni nasze blaszki przed dalszymi rekcjami... dobrze jest też pamiętać o zabiegu o odwróceniu na chwilkę kierunku prądu po zabawie. Ale najlepiej: moczenie w oliwie i czyszczenie mechaniczne.
\"Białe woły pozdrawiają cesarza Marka: jeśli znów zwyciężysz, my jesteśmy zgubione\"

okejos

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 275
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #17 dnia: 08 Listopad 2009, 09:34:36 »
ciekawe jak czysci "wielki czysciciel" bo na początku myslałęm ze to elektroliza, ale na moich monetach po elektrolizie mimo upływu roku nic sie nie pojawia. zaden nalot
Tempora mutantur, et nos mutamur cum illis

Orpio

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 359
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #18 dnia: 08 Listopad 2009, 09:44:37 »
Cytuj
ciekawe jak czysci "wielki czysciciel"

Chemia, Panie chemia. Produkt uboczny z reakcji - osad na monecie. :(
Orpio
były Sekretarz IV Triumwiratu TPZN
TPZN nr 029

Orpio

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 359
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #19 dnia: 08 Listopad 2009, 09:54:58 »
Cytat: Sol Invictus
Cytuj
ale być może sposobem jest „zanurzenie i potrzymanie” blaszki w acetonie. Możesz spróbować i dać znać jakie są efekty. Zaszkodzić jej, nie zaszkodzisz.

Dzięki, za podpowiedź. Niestety materiału do badań jest trochę.  :(
Orpio
były Sekretarz IV Triumwiratu TPZN
TPZN nr 029

Sol Invictus

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 314
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #20 dnia: 08 Listopad 2009, 11:10:00 »
A ostrzegałem, że to kat monet :-).
Fajnie i by było na choć jednej przeprowadzić „test”. Wtedy będziemy wiedzieli na pewno, czy moje podejrzenia są słuszne. Proszę pamiętać, że jego skutki są odwracalne.
\"Białe woły pozdrawiają cesarza Marka: jeśli znów zwyciężysz, my jesteśmy zgubione\"

ghorbique_leon

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 19
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #21 dnia: 10 Listopad 2009, 08:43:28 »
Dziękuję za garść porad dotyczących konserwacji i traktowania monet brązowych różnymi specyfikami. Jako totalnie początkujący w tej dziedzinie cieszę się z możliwości nabywania wiedzy od znacznie bardziej doświadczonych kolegów.

A'propos "wielkiego czyściciela" to znalazłem metodę po której biały nalot mi nie wychodzi (na razie to tylko kilka dni, ale po wcześniejszych próbach wychodził po kilku godzinach). Otóż wymoczyłem monetę przez kilka dni w oleju lnianym, olej zrobił się zielonkawy, jako że rozpuścił się także zielony delikatny nalot jaki zaczął powstawać od kiedy pojawiło się to "białe". Następnie delikatnie zmyłem z niego tłuszcz ludwikiem i wysuszyłem bardzo silnym strumieniem gorącego powietrza (2-3 minuty na każdą stronę monety). Blaszka na razie leżakuje i białym nalotem się nie pokrywa. Czy metoda jest skuteczna okaże się jednak po conajmniej pół roku :)
Jeśli chodzi o gorące powietrze do wysuszenia, to można użyć suszarki, o ile ma regulację pozwalającą osiągnąć odpowiednią temperaturę - mojej blaszki nie dało się przez chwile wziąć do ręki bo parzyła. Można skorzystać z elektrycznej opalarki do lakieru lub udać się do publicznego szaletu i skorzystać z suszarki do rąk ;)

Orpio

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 359
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #22 dnia: 14 Listopad 2009, 21:57:24 »
Cytuj
A ostrzegałem, że to kat monet :-).

Ba, jam człowiek naiwny, oj naiwny! Wierzyłem w profesjonalizm...

Szkoda, że Pan Tomek nie pokaże nam swojego przykładu...

Troszkę teraz brakuje mi czasu na wszystko(!) - to jednak w końcu udało mi się nabyć olej lniany nieratyfikowany.
Teraz dylemat: moczyć czy podgrzewać?.
Orpio
były Sekretarz IV Triumwiratu TPZN
TPZN nr 029

Sol Invictus

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 314
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #23 dnia: 14 Listopad 2009, 22:22:23 »
Zrobić test - bo jak wyjdzie pozytywnie, mocznie w oleju nic raczej nie da, nie na dłuższą metę to nawet napewno nic nie da (jeśli moje podejżenia są słuszne). Raz już Pan osadu się pozbył i jest de novo.  Zjawisko może być wywołane przez samonapedzającą się reakcję, którą trzeba powstrzymać... Proszę odżałować jedną blaszkę i poddać testom... Albo uratuje resztę (najpewniej i siebie) albo jej nic nie będzie.
\"Białe woły pozdrawiają cesarza Marka: jeśli znów zwyciężysz, my jesteśmy zgubione\"

Orpio

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 359
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #24 dnia: 14 Listopad 2009, 22:29:15 »
Troszkę napisałem chaotycznie.  Z tym olejem lnianym chodziło mi o monetę z gryszpanem.  ;)

Orpio
były Sekretarz IV Triumwiratu TPZN
TPZN nr 029

Sol Invictus

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 314
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #25 dnia: 14 Listopad 2009, 22:38:32 »
A co z tamtymi?
\"Białe woły pozdrawiają cesarza Marka: jeśli znów zwyciężysz, my jesteśmy zgubione\"

Tomanek

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 4 024
  • Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #26 dnia: 15 Listopad 2009, 10:36:06 »
Troszkę z czasem u mnie kiepsko i ciągle brakuje tego ósmego dnia w tygodniu...

W załączniku fotki monety, która jest skrajnym przypadkiem profesjonalizmu naszego ulubionego czyściciela.
Mam tych chorych, byłych monet pięć sztuk, do prezentacji wybrałem z "najładniejszym" kożuszkiem (Constans RIC VIII Siscia 87)

Blaszki regularnie pokrywają się białym nalotem, przypominającym pleśń.
Co ciekawe, owa grzybnia powstaje w miejscach, w których po entym umyciu, ponownie wyłazi zielonkawy nalot.


Kolejnym przykładem pojawiania się dziwnego, białego nalotu jest dupondius Marka Aureliusza (RIC III 1179a), ale to już od sprzedawcy, który raczej nie przejawia konotacji czyścicielskich.
Na niej również regularnie pojawia się biały nalot, o wyglądzie pleśni, ale pod nią nie ma nic, co wygląda na korozję. Ta moneta została pokryta prawdopodobnie jakimś woskiem konserewującym
i białe wykwity są  skutkiem tej metody.
Wiem z  doświadczenia z zakonserwowanymi, średniowiecznymi złomami żelaznymi, że elementy zawoskowane, pokrywają się czasem sinymi plamami, które trzeba od czasu do czasu, przetrzeć miękką szmatką. 

Orpio

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 359
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #27 dnia: 15 Listopad 2009, 21:18:18 »
Cytuj
A co z tamtymi?

Po poddaniu monetki atmosferze podwyższonej wilgotności faktycznie pokryła się zielonym nalotem, a nawet powstały turkusowe kropelki jakby doczepione do rantu monety. A teraz pytanie podstawowe: gdzie można kupić aceton. Kiedyś były sklepy chemiczne, teraz to era supermarketów...i nawet zmywacze do paznokci są bez acetonu  ;)
Orpio
były Sekretarz IV Triumwiratu TPZN
TPZN nr 029

Orpio

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 359
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #28 dnia: 15 Listopad 2009, 21:28:02 »
Cytuj
W załączniku fotki monety, która jest skrajnym przypadkiem profesjonalizmu naszego ulubionego czyściciela.

Czy kontaktował się Pan z Wielkim Czyścicielem?
Orpio
były Sekretarz IV Triumwiratu TPZN
TPZN nr 029

nabializm

  • TPZN 005
  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 723
Odp: "Choroby" monet
« Odpowiedź #29 dnia: 15 Listopad 2009, 21:45:21 »
Prezes TPZN 005 w stanie spoczynku
- Maciej Nabiałek

 

R E K L A M A
aukcja monet