Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
21 Listopad 2017, 10:48:07


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 3 [4] 5   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Garść myśli na temat kolekcji Dattari  (Przeczytany 6077 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
borsuk1977
Członkowie TPZN
Gaduła
*
United Kingdom United Kingdom

Legitymacja: TPZN nr 046
Zainteresowania:
Niemcy 1871-1948, mennictwo porozbiorowe, II RP, WMG, PRL, III RP, denary Sewerów, starożytna Grecja

Wiadomości: 966


Nemo est mortalium, qui sapiat omnibus horis


Zobacz profil
« Odpowiedz #45 : 26 Czerwiec 2017, 00:12:39 »

Nie wiem czy ktoś z Panów był w Muzeum w brytyjskim Bath? Tam jest ciekawa kolekcja monet i ciekawie wyeksponowana. Otóż monety pochodzą z 2 głównych źródeł:
1. skarb znaleziony nieopodal dawnych basenów kąpielowych na Beau Street w 8 workach,
2. monety wydobyte z basenów i generalnie złożone jako wota

https://www.romanbaths.co.uk
https://en.wikipedia.org/wiki/Beau_Street_Hoard
https://www.romanbaths.co.uk/beau-street-hoard

W przyspieszonym tempie "rozbiór" skarbu: https://www.youtube.com/watch?v=V5xBRxjNvI4

Mam zdjęcia na telefonie, jakby ktoś reflektował to mogę coś wrzucić Uśmiech
Zapisane

TPZN nr 46<br />Lublin/UK<br />http://www.katalogmonet.pl<br />Pozdrawiam Paweł
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 818



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #46 : 26 Czerwiec 2017, 12:24:42 »

Jaka cząstka tego skarbu jest wyeksponowana a jaka pleśnieje (wyrażenie Pana Tomasza) w magazynie?

A czemu nie mogłoby być tak (I have a dream...)

1. Instytucja publiczna zamiast wydawać kilkaset tysięcy funtów na zakup i ekspozycję cząsteczki tego skarbu, wydaje 1/10 tej kwoty na jego dokładną inwentaryzację, dokumentację, wykonanie zdjęć etc. oraz umieszczenie tego wszystkiego w internecie (nb. zajmą się tym ludzie, którzy już są opłacani za publiczne pieniądze).

2. Skarb leży w depozycie tej instytucji przez, powiedzmy, 3-5 lat, w czasie których specjaliści mogą przeprowadzać rozmaite dodatkowe badania etc.

3. Po tym czasie nie ma zmiłuj. Jeśli uczeni nie mieli "mocy przerobowych" albo pomysłów na badania, to znaczy, że albo sprawa nie była aż tak wielkiej wagi albo się lenili, więc niech potem nie jęczą.

4. Centralne Muzeum (zostawiamy takie jedno albo dwa) ma prawo pierwokupu jakichś naprawdę wyjątkowych okazów, unikalnych i historycznie ważnych. Ale musi to być starannie uzasadnione i jest zawsze procedurą nadzwyczajną, a nie "z automatu".

5. Skarb wyprzedaje się, legalnie i publicznie, i tysiące ludzi mają radość z posiadania taniej rzymskiej monety, a znalazca skarbu wraz z właścicielem gruntu długo balują na wyspach południowych w towarzystwie pięknych pań (zdaję sobie sprawę, że pryncypialni moraliści mogą ten punkt potraktować jako minus całego przedsięwzięcia). Zarazem odpadają kłótnie o "wyceny", "prawdziwą wartość", nikt nikogo nie ciąga po sądach, nie potrzeba żadnych "komisji" etc. Jest publiczna aukcja: ile ludzie z własnej woli i kieszeni zapłacą, tyle się zbierze.

6. Umieszczoną w internecie dokumentację wraz ze znakomitymi zdjęciami mogą za darmo podziwiać w każdej chwili tysiące ludzi. Wygodnie i dokładnie. W tradycyjnym archaicznym modelu cząstkową ekspozycję obejrzy pobieżnie trochę lokalsów, trochę turystów, a nieco dokładniej (ale tylko nieco) ta garstka maniaków, którym zdrowie i zasoby pozwalają na wycieczkę do Bath i kilkudniową wizytę w muzeum.

7. Jak widać, zyskają na tym wszyscy. Oszczędzi się sporo publicznego grosza. Znalazca dostanie jeszcze więcej niż dotąd, co będzie dodatkowym bodźcem do poszukiwania i zgłaszania znalezisk. Kolekcjonerzy wzbogacą swoje kolekcje. Maniacy godzinami będą podziwiać cud-monety. I nawet piękne kobiety będą miały dodatkową okazję do zarobku.

8. Straci jedynie banda drobnomuzealnych urzędników, bo ich zbędne posady trzeba będzie zlikwidować, a pieniądze dać np. fotografom wykonującym konkretną i pożyteczną robotę. Stracą też "badacze" o mentalności psa ogrodnika, siedzący w nieskończoność na zamkniętych w magazynach skarbach niczym bajkowe potwory i jeszcze uzasadniający to obłudnie jakąś troską o dobro narodowego dziedzictwa czy innymi nonsensami.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 569


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #47 : 26 Czerwiec 2017, 23:13:51 »

Cytuj
Właśnie o tę resztę upchniętą w skarbcu mi chodzi. Co mi po skarbach w skarbcu, kiedy są niedostępne?

Są zabezpieczone przed różnego rodzaju oszołomami, którzy mogą wpaść na testamentalny pomysł ze wspólnym pogrzebaniem.

Niech mi Pan szczerze i uczciwie odpowie. Co Panu po tysiącach monet rozproszonych po prywatnych kolekcjach na świecie?
W najlepszym wypadku ktoś prześle Panu kilka fotek, a inny, zaufany kolekcjoner, pozwoli przez chwilę monetkę potrzymać.
W muzeach ma pan szansę te monety zobaczyć w realu, czasem nawet z możliwością potrzymania w rękach i zrobienia własnych zdjęć i pomiarów.
Przy dobrze przygotowanej kwerendzie, ma Pan szansę na zapoznanie się w jednym miejscu, bez latania po świecie, z całkiem sporą reprezentatywną partią monet.
Jeszcze jeden ważny aspekt, którego nie raczy Pan brać pod uwagę. Te monety są tam zabezpieczone nie dla doraźnej potrzeby chwili, one tam są, aby zostały zachowane dla następnych pokoleń. Co równie ważne, są tam zabezpieczone, aby mogły być w przyszłości poddane nowoczesnym badaniom.
Mamy obecnie tak galopujący rozwój technologii badawczych, że nawet nam się w głowach nie roi co już  obecnie można z takich badań wycisnąć. A co będzie za 50, 100 lub 200 lat?  Rozwalić i rozproszyć można coś bardzo szybko, trudniej pozbierać i scalić.

Jeśli ktoś traktuje monety wyłącznie jako estetyczne krążki do potrzymania w ręce, to pewnie jest zainteresowany tanią wyprzedażą  zasobów muzealnych w celu zaspokojenia próżnej chęci posiadania. Jednak, jeśli ktoś chce o tych monetach dowiedzieć czegoś więcej, poznać techniki produkcji, nakłady emisji, tajniki pochodzenia stopów, czy wzajemne powiązania stempli awersu i rewersu, to musi zgodzić się na fakt, że monety powinny być zabezpieczone i poddawane sukcesywnym badaniom  w miarę rozwoju technik laboratoryjnych.
Do tej pory nie miałem wątpliwości, że Pan się do tej pierwszej grupy nie zalicza. Teraz nastała konsternacja.

Cytuj
Cytat: Tomanek  09 Marzec 2015, 19:34:44
Liczyłem na małą sesję zdjęciową u źródła, gdzie przechowywany jest ten wzorzec katalogowy, ale na miejscu okazało się, że to skarb będący własnością narodu i jako taki przechowywany jest w sejfie. Oczywiście dotyczy to większości monet ze zbiorów BnF. Na wystawie zaledwie garstka monet, a cała reszta pleśnieje w skarbcu, bez dostępu świeżego powietrza i pożądliwego wzroku kilku zakręconych inaczej obywateli tego świata.

Pleśnieje! To nie moje określenie.

To ja się ekspresyjnie w rękaw wypłakuję z rozżalenia, z powodu mało udanej wizyty w starym gmachu BnF, a Pan mnie za słówka łapie.
Tak, miałem głęboki żal, że nie było mi tam dane zobaczyć wspaniałych monet Dioklecjana czy Konstantyna. Widziałem za to całą masę innych sztandarowych, pięknych i cennych eksponatów i to nawet z rzymskimi monetami w gablocie na czele. W załączeniu mały przykład z pamiętnej wizyty.

Skoro o zapleśniałych monetach mowa i zacząłem wklejać zdjęcia, to trzy kolejne obrazki prezentują okazy z jednej z najbardziej szacownych kolekcji na świecie. Proszą zgadnąć z jakiej kolekcji pochodzą te zielonki?

Cytuj
te wielkie muzea, których (powtarzam) nie zamierzam prywatyzować. Mogę tu nawet złożyć deklarację, że kiedy reptilianie zrobią mnie Cesarzem Świata, specjalnym edyktem wezmę pod moją cesarską opiekę wszystkie muzea wymienione na xv stronie VI tomu RIC, Niech Pan sprawdzi, czy Pana ulubione muzea tam są, a jeśli są, to proszę się już o ich przyszłość nie martwić, bo żaden miedziak im z gabloty nie spadnie.

Według jakiego kryterium Nadminister Światowego Dziedzictwa zamierza przesądzać o bycie lub eksterminacji? Te mi się podobają, bo są żółte, a te są be, bo brązowe, szybko ulegają korozji. Celowo użyłem pewnych zwrotów, aby przypomnieć o innych architektach światowej selekcji. Centralne sterowanie, ekspozycje muzealne zgodne z ideologią partii rządzącej, kasacja muzeum, które nie chce się podporządkować twórczej wizji pierwszego sekretarza. O kurczątko, skąd ja to znam?

Cytuj
Cytat: Tomanek  25 Czerwiec 2017, 18:39:34
Cytuj
Zabytki są dla ludzi
Owszem, ale czasem zdarzają się dziwacznie zwyrodniali kolekcjonerzy. Słyszał Pan o japońskim milionerze,

Proszę mi tu nie mydlić oczu jakimś Japończykiem.

Ooo, argument z japońskim "miłośnikiem" impresjonistów zbyt celny, więc należy zbyć mydełkiem.
Przecież ten wielki amator van Gogha jest najlepszym przykładem zagrożenia jakie niesie chorobliwa pasja  posiadania.

Cytuj
Oj, Panie Tomaszu! Bardzo brzydko Pan manipuluje moimi wypowiedziami. A przecież jasno napisałem:

"Ja bym wolał, by te wszystkie muzea wyprzedały 4/5 swoich zasobów magazynowych, z reguły niepotrzebnych, źle opisanych, nie wystawianych, a za uzyskane pieniądze"

Bardzo jasno Pan napisał, aby muzea urządzały wyprzedaże. Sprzedajmy część monet, a za uzyskane pieniądze kupimy najnowszą lustrzankę i oprzyrządowanie do makrofotografii. Fajnie, zbożny cel. Sprzedajmy część zbirów, załatamy dziurę w budżecie, albo będzie na premie dla rady programowej muzeum, albo na limuzynę dla dyrektora. Równie fajnie? Nie widzi Pan zagrożenia?

Cytuj
Taka wyprzedaż magazynów średnich i małych muzeów właśnie w dużym stopniu nadwątliłaby czarny rynek, bo przecież ceny spadłyby na łeb na szyję!

Dlaczego Pan się tak uczepił tych małych i średnich muzeów. Proszę być konsekwentnym i zaproponować wielką wyprzedaż nad Tamizą. Magazyny zasobne, więc i zysk będzie spory.

Dla Pana informacji. Czasem właśnie jest tak, że to te małe muzea bardziej dbają o pojedyncze eksponaty z monetami włącznie, dlatego że są regionalne i gromadzą eksponaty dotyczące danego terytorium. Takie małe ojczyzny dbające o własną regionalną tożsamość i historię. W takiej Wólce Dolnej jeden wytarty denarek będzie bardziej szanowany niż skarb kilkudziesięciu tysięcy denarów w proponowanym przez Pana Centralnym Muzeum, zarządzanym zapewne centralnie przez Wielkiego Nadministra, mianowanego z ramienia pierwszego sekretarza Matuszki Partii rządzącej.

Cytuj
Ta kupa zielonych monet mnie zafascynowała. Świetnie skatalogowane i z pewnością czekają tam sobie grzecznie na jakieś przełomowe badania.

Tu chyba źle Pan Trafił z kąśliwą uwagą. To jest muzeum w Trewirze, a tam sukcesywnie opracowują i publikują znaleziska. Owszem, trwa to latami, ale możemy się spodziewać opracowania tego skarbu za jakieś XX lat. Proszę tylko nie mówić, że to rażąca opieszałość i w związku z powyższym należy je rozsprzedać w trybie natychmiastowym. Opracowanie słynnego skarbu z Trewiru zawierającego przeszło 2650 aureusów, zostało wydane dopiero po dwudziestu latach od znalezienia. Z tej okazji przemodelowano dział monetarny w muzeum, czyniąc z tego skarbu centralną część ekspozycji. Kto widział ten wie, jakiego rodzaju jest to uczucie, móc się nad tym wszystkim pochylić i podziwiać w zwartej całości. To jest wrażenie ( nie będę pisał o doznaniu na O.), kiedy ogląda się to w całości, na żywca, a nie na pojedynczych fotkach, które ktoś udostępni lub nie. Dla takich ekspozycji warto aby monety "pleśniały" latami w muzealnych sejfach.



* DSC_0107.JPG (158.99 KB, 2054x1420 - wyświetlony 57 razy.)

* N1683.jpg (42.79 KB, 704x350 - wyświetlony 29 razy.)

* N1747.jpg (47.72 KB, 845x426 - wyświetlony 31 razy.)

* N1933.jpg (45.62 KB, 845x429 - wyświetlony 30 razy.)
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 818



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #48 : 27 Czerwiec 2017, 02:48:23 »

Szanowny Panie Tomaszu,

znów w całym tym długaśnym poście zabrakło mi odpowiedzi na moje proste pytanie. Może go Pan nie zauważył, więc powtórzę po raz trzeci, drukiem wytłuszczonym:

Czy Pana zbiory dobrze się u Pana mają, czy nie? Lepiej by się miały, gdyby Pan je oddał do jakiegoś powiatowego czy wojewódzkiego muzeum, czy nie?


Zabrakło mi też wyjaśnienia kwestii chwalebnych (to Pana określenie) zakupów pani Zdzisi. Również więc powtórzę:

Proszę mi wyjaśnić, czym się różni lewe sprzedanie przez panią Zdzisię swojemu szwagrowi monety wartej 1000 złotych za 500 złotych, od kupienia od tego szwagra monety wartej 500 złotych za 1000 złotych. W obu wypadkach społeczeństwo dokłada do tego handlu 500 złotych.


Proszę też się zdecydować, czy oskarża mnie Pan o chęć krzewienia kapitalistycznej żądzy posiadania, co grozi tym, że zbiory wpadną w łapy prywaciarzy, czy też o chęć krzewienia socjalistycznego centralnego sterowania, co grozi tym, że zbiory wpadną w łapy partii rządzącej.

Bo gdy oskarża mnie Pan równocześnie o jedno i drugie, Pana argumenty stają się cokolwiek kabaretowe.

P.S. Wyżej przedstawiłem w punktach swoją wizję, dość jasno, ale bez śmiertelnej powagi, więc aż boję się Pana do niej odsyłać, bo może znów będzie Pan próbował moje żarty przerabiać na kontrargumenty.

Chętnie też odniósłbym się do tej kwestii

Mamy obecnie tak galopujący rozwój technologii badawczych, że nawet nam się w głowach nie roi co już  obecnie można z takich badań wycisnąć. A co będzie za 50, 100 lub 200 lat? 

ale proszę może mnie wpierw upewnić, czy dalej jest Pan ateistą.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 818



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #49 : 27 Czerwiec 2017, 03:02:21 »

I jeszcze jedno, bo nie mogłem się powstrzymać.

Opracowanie słynnego skarbu z Trewiru zawierającego przeszło 2650 aureusów, zostało wydane dopiero po dwudziestu latach od znalezienia.

Po odjęciu dni wolnych i świątecznych wychodzi mniej więcej jeden aureus na dwa dni. Nie ma co, świetne tempo! Ktoś miał fantastyczną posadę przez 20 lat. Jest czego bronić rękami i nogami.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
cancan62
Triumwirat TPZN
Gaduła
*
Canada Canada

Zainteresowania:
Polskie monety bite w mennicach pruskich od XVIw. Krol Stas i Batory.

Wiadomości: 2 574



Zobacz profil
« Odpowiedz #50 : 27 Czerwiec 2017, 16:47:47 »

... Muzeum Narodowe w Warszawie.

Otóż zwiedziony sławą i chwałą tamtejszego Gabinetu Numizmatycznego oraz rozochocony zdjęciami monet SAP z najnowszego katalogu postanowiłem w końcu odwiedzić

Rozumiem, że było to niedawno i dziś zapewne wygląda to podobnie, ergo: nie ma sobie czym głowy zawracać?
Zapisane

Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...
Jacek
eleniasz
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Zainteresowania:
srebro SAP

Wiadomości: 196



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #51 : 27 Czerwiec 2017, 18:41:35 »

... Muzeum Narodowe w Warszawie.

Otóż zwiedziony sławą i chwałą tamtejszego Gabinetu Numizmatycznego oraz rozochocony zdjęciami monet SAP z najnowszego katalogu postanowiłem w końcu odwiedzić

Rozumiem, że było to niedawno i dziś zapewne wygląda to podobnie, ergo: nie ma sobie czym głowy zawracać?

Tak Jacku, to było z miesiąc temu i od tego czasu zapewne nic się nie zmieniło.
Obecnie Muzeum Narodowe w Warszawie, posiadające słynny Gabinet Numizmatyczny, na którego powstanie złożyły się miedzy innymi datki miłośników monet i zbiory słynnych polskich kolekcjonerów...schowało wszystkie swoje monety do magazynu i w całym wielkim gmachu MNW w licznych salach wystawowych, nie znalazło ŻADNEGO miejsca na ekspozycje swoich zbiorów.
Jeśli więc chciałbyś się wybrać i zobaczyć cos innego niż obraz, rzeźbę albo... czołg - to sorry nie ma na to szans.
Ilość wystawionych monet = 0.
Zapisane

12 groszy, tylko nie płacz proszę...
Zapraszam na mój blog o monetach SAP
cancan62
Triumwirat TPZN
Gaduła
*
Canada Canada

Zainteresowania:
Polskie monety bite w mennicach pruskich od XVIw. Krol Stas i Batory.

Wiadomości: 2 574



Zobacz profil
« Odpowiedz #52 : 27 Czerwiec 2017, 19:33:50 »

A szkoda, bo miałem zamiar odwiedzić ten Gabinet.
Aż prosi się społeczna akcja utworzenia muzeum numizmatycznego z siedzibą może w Warszawie?
Zapisane

Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...
Jacek
TomekP
Rada Oficerów TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Stowarzyszenie:
Legitymacja TPZN nr. 95 PTN o/Warszawa
Zainteresowania:
Monety wielkopolskie i dla Wielkopolski bite, monety antyczne

Wiadomości: 637


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #53 : 27 Czerwiec 2017, 23:13:18 »

Centrum Pieniądza NBP pełni już taką funkcję, a z tym, że 0 monet jest wystawianych  się nie zgodzę, jest ich, mało ale są na różnych wystawach.
Zapisane

cancan62
Triumwirat TPZN
Gaduła
*
Canada Canada

Zainteresowania:
Polskie monety bite w mennicach pruskich od XVIw. Krol Stas i Batory.

Wiadomości: 2 574



Zobacz profil
« Odpowiedz #54 : 28 Czerwiec 2017, 06:34:51 »

Gabinet Numizmatyka Centrum Pieniądza, owszem zbiór ma ciekawy, ale nie powiedziałbym, że pełni funkcję muzeum numizmatycznego. Gabinet Numizmatyka jest zbyt ubogi, nie ta skala wystawy, pomimo iż po MNK jest to dla mnie druga wystawa numizmatyczna warta odwiedzenia, a najlepsza w W-wie.
Zapisane

Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...
Jacek
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 569


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #55 : 28 Czerwiec 2017, 23:26:01 »

Cytuj
znów w całym tym długaśnym poście zabrakło mi odpowiedzi

Szanowny Panie Lechu, odnoszę wrażenie, że tak rozczłonkował  Pan temat (był jeden post, zamieniony na dwa, w dwóch różnych miejscach, a teraz są dwa kolejne), że sam nie wiem co czytać i co do jakiej kwestii się odnosi. Mnożenie bytów nie sprzyja chyba spójności dyskusji. Przynajmniej dla mnie, gdyż nie dysponuję tak sporą ilością wolnego czasu jak Pan.

Cytuj
Czy Pana zbiory dobrze się u Pana mają, czy nie? Lepiej by się miały, gdyby Pan je oddał do jakiegoś powiatowego czy wojewódzkiego muzeum, czy nie?

Szczerze mówiąc, to nie bardzo rozumiem intencji tego pytania. Jeśli pyta Pan, czy w sposób należyty i bezpieczny przechowuję swoje zbiory, to chyba nie liczy Pan, że na publicznym świeczniku udzielę odpowiedzi? Jeśli natomiast intencją pytania była drwina lub ironia w kontekście powiatowego muzeum, to cóż... To że mieszkam w zapyziałej miejscowości, nie oznacza wcale, że  nie mam szerszych kontaktów z muzealnikami i to spoza zapyziałego kręgu powiatowego, okręgowego, czy wojewódzkiego. Jeśli dorosnę do decyzji o przekazaniu zbiorów (a poważnie rozważam taką opcję od dawna), do jakiejś placówki muzealnej, to spokojnie, będę wiedział do kogo z tym uderzyć.

Cytuj
czym się różni lewe sprzedanie przez panią Zdzisię swojemu szwagrowi monety wartej 1000 złotych za 500 złotych, od kupienia od tego szwagra monety wartej 500 złotych za 1000 złotych. W obu wypadkach społeczeństwo dokłada do tego handlu 500 złotych.

Przykro mi niezmiernie, że nie pojmuje Pan tak prostej sprawy. Nie chodzi przecież o nieszczęsne 500 złotych z budżetu. Chodzi sam fakt możliwości wyprowadzania i upłynniania zabytków. Pani Zdzisia opchnie panu Felkowi jakiś unikatowy okaz i więcej nikt go na oczy nie zobaczy. Podstawową funkcją muzeum nie są wcale wystawy eksponujące zbiory. Muzea mają zabezpieczać zabytki, mają je chronić. Czy ciężko jest zrozumieć taką podstawową kwestię?

Cytuj
czy oskarża mnie Pan o chęć krzewienia kapitalistycznej żądzy posiadania, co grozi tym, że zbiory wpadną w łapy prywaciarzy, czy też o chęć krzewienia socjalistycznego centralnego sterowania, co grozi tym, że zbiory wpadną w łapy partii rządzącej.

Bo gdy oskarża mnie Pan równocześnie o jedno i drugie, Pana argumenty stają się cokolwiek kabaretowe.

Zgadza się, o jedno i o drugie. Nawołuje Pan do masowej wyprzedaży dubletów muzealnych i przy okazji do likwidacji małych regionalnych ośrodków muzealnych. Snuje Pan przy tym fanaberie o centralnym kierowniku podejmującym decyzję co ma przetrwać, a co iść pod młotek. To trochę jak dziecko, które chce mieć cukierka, ale jeszcze bardziej chce tego cukierka zjeść.

Cytuj
I jeszcze jedno, bo nie mogłem się powstrzymać.

Cytat: Tomanek  27 Czerwiec 2017, 00:13:51
Opracowanie słynnego skarbu z Trewiru zawierającego przeszło 2650 aureusów, zostało wydane dopiero po dwudziestu latach od znalezienia.

Po odjęciu dni wolnych i świątecznych wychodzi mniej więcej jeden aureus na dwa dni. Nie ma co, świetne tempo! Ktoś miał fantastyczną posadę przez 20 lat. Jest czego bronić rękami i nogami.

Nie miał, tylko ma fantastyczną posadę. Na przyszłość proponuję upewnić się pod czyim adresem kieruje Pan swoje szpileczki. Dla Pan informacji, autorem opracowania złotego skarbu z Trewiru jest Karl-Josef Gilles. Zakładam, że to nazwisko coś Panu mówi. Tytan pracy z trewirskiego muzeum, w którym ma pod swoją pieczą jakieś 200 000 monet. Kustosz muzealny, archeolog czynnie prowadzący badania, numizmatyk i historyk w jednym. Autor kilkuset prac - książek i artykułów. Należy się cieszyć, że człowiek tego kalibru znalazł czas i siły, aby opracować ten konkretny skarb. Pan by chciał, aby tego typu znaleziska opracowywały stażystki świeżo po studiach, które temat monet antycznych liznęły zaledwie na dwugodzinnym wykładzie?

Zapisane
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 569


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #56 : 28 Czerwiec 2017, 23:39:09 »

Jeszcze jedna kwestia, która została przemilczana.

Panie Lechu, wpadł Pan na pomysł, z jakiej to szacownej kolekcji pochodzą zdjęcia zamieszczonych wyżej pozieleniałych monet?
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 818



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #57 : 29 Czerwiec 2017, 02:17:02 »

Cytuj
Czy Pana zbiory dobrze się u Pana mają, czy nie? Lepiej by się miały, gdyby Pan je oddał do jakiegoś powiatowego czy wojewódzkiego muzeum, czy nie?

Szczerze mówiąc, to nie bardzo rozumiem intencji tego pytania.

Szanowny Panie Tomaszu, intencja jest prosta. Nie chodziło ani o ironię, ani o to, by zdradził Pan kombinację do sejfu, w którym przechowuje Pan swoją kolekcję.

Otóż usiłuje mnie Pan przekonać, także w tym poście, że muzea są właśnie po to, by zabezpieczać zabytki i je chronić. Twierdzi Pan też, że w muzeach są one łatwiej dostępne do badań.

Logicznie rzecz biorąc powinien Pan natychmiast oddać swoją kolekcję do pierwszego lepszego muzeum, by tam była specjalistycznie chroniona i dostępna do badań.

Dlaczego nawet do pierwszego lepszego? To proste. Ponieważ nawet pierwsze lepsze muzeum, jako placówka specjalistyczna i niepodatna na szalonych Japończyków, jest lepsze od osoby prywatnej. Tak wychodzi z Pana własnych argumentów.

Bo przecież gdyby było gorsze, to nie miałby Pan chyba nic przeciwko temu, by takie dziadostwo zlikwidować. A Pan tu pryncypialnie broni wszystkiego.

Muzea mają zabezpieczać zabytki, mają je chronić. Czy ciężko jest zrozumieć taką podstawową kwestię?

Ciężko, gdy coś takiego mówi prywatny kolekcjoner. Znam (głównie z lektur) muzealników i archeologów, którzy stawiają sprawę jasno: prywatne kolekcjonerstwo to zło. Wszystko ma być państwowe (to znaczy do ich wyłącznej dyspozycji jako namaszczonych strażników skarbu). Dopiero wtedy wszystko będzie zabezpieczone i chronione jak należy. Nie wiadomo, co prawda, po co. Ot, taka sztuka dla sztuki. W bajkach też nie bardzo wiadomo, czemu potwory siedzą na tych beczkach ze złotem. Tak już widocznie mają.

Uważam ludzi tak myślących za niebezpiecznych fanatyków, ale są przynajmniej konsekwentni

Zgadza się, o jedno i o drugie. Nawołuje Pan do masowej wyprzedaży dubletów muzealnych i przy okazji do likwidacji małych regionalnych ośrodków muzealnych. Snuje Pan przy tym fanaberie o centralnym kierowniku podejmującym decyzję co ma przetrwać, a co iść pod młotek. To trochę jak dziecko, które chce mieć cukierka, ale jeszcze bardziej chce tego cukierka zjeść.

Panie Tomaszu, bardzo proszę, dyskutujmy fair. Ma Pan prawo uznać mój żart o reptiliańskim Cesarzu Świata za bardzo marny żart, ale proszę nie udawać, jakobym ja tu coś snuł serio, a Pan mi na to daje pryncypialny odpór.

Tak, nawołuję do masowej wyprzedaży tego, czego nikt nie bada, co pleśnieje w kącie. A zwłaszcza dubletów. Ale mechanizm może być na przykład podobny do tego, jaki stosuje się w bibliotekach naukowych. Jeśli książka od dwudziestu lat kurzy się niewypożyczana, nikt jej nie potrzebuje ani na zajęcia, ani do pracy naukowej, to dublety idą do likwidacji. Na przykład dublety siedemdziesiąt lat temu gorliwie czytywanych podręczników marksizmu-leninizmu. Rzecz jasna i one mają wartość historyczną, toteż jeden egzemplarz zwykle się zachowuje. Chociaż jeśli jest ten egzemplarz i w Narodowej i Uniwersyteckiej, to mniejsza biblioteka i tego może się pozbyć. Czy Pan uważa, że dzieje się tu od dziesięcioleci jakiś skandal?

autorem opracowania złotego skarbu z Trewiru jest Karl-Josef Gilles. Zakładam, że to nazwisko coś Panu mówi.

Wiem o tym, ale renoma tego pana nie jest w tym wypadku żadnym usprawiedliwieniem, przeciwnie, powiększa jego winę, bo doskonale zdawał sobie sprawę, jaki kąsek dla siebie zagarnął.

Jest to podobna sprawa, co z Zenonem Przesmyckim-Miriamem. Zakładam, że to nazwisko coś Panu mówi. Otóż Miriam też przez dziesięciolecia ślimaczył się z pewną robotą - mianowicie z wydawaniem rękopisów Norwida. Chętni czytelnicy musieli pokornie czekać. Tyle że on przynajmniej mógł powiedzieć: to ja odkryłem Norwida, gdy wyście go lekceważyli, ja ocaliłem te rękopisy i prawnie są one moją własnością. Z tym, że w tamtych czasach ludzie myśleli na ogół zdrowo i powszechnie uważano postępowanie Miriama za skandal. A Pan tu teraz zachwyca się kimś, kto ani nie odkrył, ani nie było to jego, a mimo to siedział na tej beczce ze złotem przez 20 lat. Jedyne małe usprawiedliwienie widzę w tym, że działo się to w 1993 roku, internet i cyfryzacja były jeszcze w powijakach, więc p. Karl-Jozef brał pod uwagę tylko tradycyjne podejście. Choć i tak powinien znacznie przyspieszyć.

Do zwykłego porządnego opisania tego skarbu, zważenia, zmierzenia, atrybucji etc. wcale nie było potrzeba "człowieka tego kalibru". We dwóch spokojnie dalibyśmy radę zrobić to w dwa miesiące, czyli jakieś sto razy szybciej. A podejrzewam, że p. Karl-Jozef sam osobiście niczego ani nie ważył, ani nie mierzył. Potem oczywiście można w oparciu o te dane latami pisać głębokie specjalistyczne studia, analizować, porównywać etc. Ale to potem.

Natomiast psim obowiązkiem muzeum jest udostępniać pozyskany materiał co najmniej tak szybko, jak mogłaby to zrobić dwójka amatorów.

Jeśli tego nie są w stanie zrobić, to taką bezwstydną instytucję należy zaorać, a ziemię posypać solą.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 818



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #58 : 29 Czerwiec 2017, 02:17:54 »

z jakiej to szacownej kolekcji

Ależ niech Pan już mnie zastrzeli tą wiadomością.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 569


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #59 : 02 Lipiec 2017, 17:45:17 »

Cytuj
Cytat: Tomanek  29 Czerwiec 2017, 00:39:09
z jakiej to szacownej kolekcji

Ależ niech Pan już mnie zastrzeli tą wiadomością.

Przyznam się, że celowo i z pełną premedytacją pokazałem właśnie te konkretne monety i jest to wierzchołek góry lodowej. Tyle tu wzdychaliśmy i achalismy nad słynną kolekcją Dattariego. Otóż te okazy, to jest właśnie druga strona tej kolekcji. Monety poboczne, które nie stanowiły dla właściciela  rdzenia zainteresowań. Dla jego spadkobierców stanowiły zapewne jeszcze większy margines. Zalegały i to już bez przenośni, pleśniały. Chwała Dattariemu za jego zbiory i wkład w światową numizmatykę, ale nie zadbał o nie należycie na przyszłość i po jego śmierci latami ulegały niszczeniu. Owszem, z góry zaznaczam, że widziałem nawet na muzealnych wystawach monety z rażącą korozją, ale ile jest monet w prywatnych kolekcjach, z konserwacją których szczęśliwy posiadacz sobie kompletnie nie radzi. Ile widzieliśmy dzieł domorosłych czyścicieli, którzy bezpowrotnie zniszczyli monety? Przecież im było wolno, to ich własność i nie potrzeba tu wcale narwanego miłośnika impresjonizmu, aby narobić nieodwracalnych szkód.
Zapisane
Strony: 1 2 3 [4] 5   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM