Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
23 Wrzesień 2018, 20:34:15


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 ... 6 7 [8]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Co robią muzea  (Przeczytany 20792 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Tuk Tukat
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Stowarzyszenie:
Legtymacja TPZN nr.104
Zainteresowania:
Polska Królewska obecnie drobnica ZW III , Księstwo Warszawskie, II RP

Wiadomości: 304



Zobacz profil
« Odpowiedz #105 : 04 Październik 2017, 22:03:54 »

Po co wymyślać koło, kiedy Anglicy już wymyślili całkiem niezłe?

Z tym, że to kłopot, bo ci poszukiwacze to wariaci, nawet w niepogodę łażą po zapadłych kątach i szukają. I teraz taki muzealnik na pipczenie komórki musiałby się zbierać i w deszcz jechać gdzieś na zapupie weryfikować, a to może tylko garść guzików i ruska kopiejka, która wypadła z kieszeni Armii Czerwonej.

Czy nie lepiej sobie siedzieć w ciepłym muzeum i pisać apele o większą aktywność policji? Lepiej. Niech policja moknie.

W pełni się zgadzam z Pana subiektywną opiną .
Zapisane

Janek
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 146



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #106 : 03 Wrzesień 2018, 16:47:02 »

Cytuj
Bezcenne zasoby kultury materialnej ludów Ameryki Łacińskiej i skarbów cywilizacji z całego świata poszły z dymem minionej nocy. - To skutek niedbalstwa i pogardy dla historii i kultury okazywanego przez kilka ostatnich rządów - orzekli muzealni specjaliści.

[...]

Najprawdopodobniej nie ocalało prawie nic z 20 mln muzealnych obiektów archeologicznych, paleontologicznych, botanicznych, artystycznych i piśmienniczych gromadzonych w muzeum przez 200 lat – od czasów, gdy Brazylia była jeszcze kolonią Portugalii.

[...]

Wśród najcenniejszych zasobów, które bezpowrotnie przepadły, była m.in. Luzia – najstarszy, liczący 12 tys. lat ludzki szkielet znaleziony na zachodniej półkuli. Odkryto ją w 1975 r. w grocie Lapa Vermelha w stanie Minas Gerais.

Muzeum miało unikatową kolekcję szczątków dinozaurów, największą w Ameryce Łacińskiej kolekcję mumii i zabytków egipskich zakupioną w 1826 r. we Francji, a zgromadzoną przez włoskiego poszukiwacza Giovanniego Battistę Belzoniego w czasie jego wykopalisk w Tebach i Karnaku.

W sumie zbiory archeologiczne cywilizacji europejskich (w tym etruskiej, greckiej i rzymskiej) oraz amerykańskich i afrykańskich, od paleolitu do XIX wieku, liczyły ok. 100 tys. eksponatów. Grecko-rzymskie zabytki pochodziły z kolekcji brazylijskiej cesarzowej Teresy Krystyny i królowej Karoliny Murat, siostry Napoleona Bonapartego, żony jego generała i króla Neapolu Joachima Murata.

Spłonęła także największa biblioteka naukowa w Ameryce Łacińskiej oraz gigantyczna, licząca 56 tys. eksponatów paleontologiczna kolekcja roślin i zwierząt kopalnych.


Ciekaw jestem, jak tam było z inwentaryzacją. Ile z tych dwudziestu milionów obiektów zostało opisanych i obfotografowanych w sposób przynajmniej zadowalający. I czy przypadkiem wszystko to nie spłonęło razem z resztą.

Jedyna nadzieja, że może podpalili, bo najpierw trochę nakradli i jakieś cenne eksponaty jednak ocalały w prywatnych kolekcjach. Tylko z kolei - kto się będzie tym chwalił. Może za kilka pokoleń coś wypłynie...
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
dariusz.m
Stały bywalec
***
Poland Poland

Stowarzyszenie:
Polskie Towarzystwo Numizmatyczne
Zainteresowania:
polskie szelągi

Wiadomości: 473



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #107 : 03 Wrzesień 2018, 17:52:29 »

Wykorzystując, że wątek ożył, podam przykład znacznie mniej spektakularny, ale chyba bardziej powszechny (błędne opisy muzealne, czyszczenie monet „na klamkę”, brak odpowiedniego zabezpieczenia obiektów). Koledzy z forum „poszukiwanieskarbow.com” podśmiewają się z Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, które bohatersko przejęło z rąk prywatnych (z pomocą Służby Celnej) trochę zabytków:
http://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=79&t=194680
Zapisane

Divusric
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Zainteresowania:
Rzym

Wiadomości: 1 923


Legitymacja 077


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #108 : 03 Wrzesień 2018, 19:00:50 »

Dramat.Jak się czyta o zbiorach z byłych kolekcji ,które spłonęły to lepiej by w kolekcjach pozostały (niekoniecznie tych samych).
Zapisane

Admiror, O paries, te non cecidisse, qui tot scriptorium taedia sustineas.
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 146



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #109 : 03 Wrzesień 2018, 21:27:13 »

Trochę skąpo zacytowałem, więc dodam jeszcze ten akapit:

Cytuj
Muzeum miało tak przebogatą kolekcję, że na stałe udostępniało publiczności zaledwie ok. 1 procent zbiorów. Wciąż brakowało też pieniędzy na działalność i modernizację placówki.

Muzeum potrzebowało na swoje utrzymanie i adaptację ok. 128 mln dol. rocznie, ale od czterech lat fundusze były systematycznie obcinane. Z tego powodu z 30 sal wystawienniczych 10 było zamkniętych.

A teraz wyobraźmy sobie, że zastosowano tam mój pomysł i 90% zbiorów (czyli ~18 milionów obiektów) zostało przez ostatnie 10-20 lat wyprzedane.

Zostało by im najlepsze 10% (czyli wciąż 10 razy tyle niż są w stanie wystawić), a do tego mieliby co najmniej kilka miliardów ekstra na porządną inwentaryzację, której efekty byłyby dla każdego dostępne i nowy system przeciwpożarowy.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Divusric
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Zainteresowania:
Rzym

Wiadomości: 1 923


Legitymacja 077


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #110 : 03 Wrzesień 2018, 21:40:52 »

1%  Co?   To nieprawdopodobne...A jaki średni procent udostępniają muzea w Polsce?
Zapisane

Admiror, O paries, te non cecidisse, qui tot scriptorium taedia sustineas.
jmskelnik
Użytkownik
**
Poland Poland

Zainteresowania:
medale nagrodowe

Wiadomości: 49



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #111 : 03 Wrzesień 2018, 23:00:00 »

Zdaję sobie sprawę, że statystyka może być największym kłamstwem ale wydaje mi się, że warto zwrócić uwagę na jeden aspekt który ucieka w dyskusji nad problemem. Jeśli muzeum otrzymywało rocznie 128 mln USD, to jest to odpowiednik 473 mln PLN. Intuicyjnie wydaje mi się, że jest to kwota która pozwala na utrzymanie jednego, choćby bardzo dużego muzeum. Dodajmy do tego, że w całym 2007 roku MKiDN wydało na wszystkie muzea w Polsce kwotę 559 mln PLN. Przy czym budżet pierwotnie zakładał, że będzie to tylko 324 mln PLN. Z tego dla przykładu Muzeum Narodowe w Krakowie dostało 6 mln PLN, z czego aż 3,5 mln PLN to kolejna transza obiecana Fundacji Książąt Czartoryskich, żeby nie musieli płacić VAT i PCC od słynnej transakcji z 2006 roku.
http://www.mkidn.gov.pl/media/docs/budzet/20180711Sprawozdanie_z_wykonania_budzetu_cz_24_i_dzialu_921_-_KiODN_za_2017r.pdf

Dlatego zanim postawi się zarzut niedofinansowania muzeum, warto zadać sobie pytanie na co wydawali pół miliarda złotych, że nie byli w stanie zabezpieczyć magazynów przeciwpożarowo. Tym bardziej, że z przedstawionego wyżej dokumentu wynika, że zabezpieczenie przeciwpożarowe Muzeum Auschwitz–Birkenau kosztowało 900 tys. zł.
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 146



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #112 : 03 Wrzesień 2018, 23:19:16 »

1%  Co?   To nieprawdopodobne...

Pies ogrodnika... To był jeden z powtarzających się motywów w dyskusji. Sam ma tyle, że ani nie zje ani tym bardziej nie strawi, ale innym nie da. Choć miałby wtedy na lepszą budę i miskę.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 146



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #113 : 03 Wrzesień 2018, 23:25:44 »

Dlatego zanim postawi się zarzut niedofinansowania muzeum,

W żadnym wypadku nie stawiam takiego zarzutu, bo nie wiem, na co wydawali te pieniądze. Nie wiem, jakie są koszty, kiedy się ma 20 milionów obiektów, z których przynajmniej część trzeba konserwować. Nawet nie wiem, ile tam ludzi zatrudniali.

Z pewnością spora część tych pieniędzy została rozdrapana - to jest Brazylia.

Ja tylko zauważam, że gdyby wyprzedali 9/10 z tych 20 milionów, to mieliby więcej pieniędzy na lepsze zabezpieczenie i zinwentaryzowanie najcenniejszej 1/10 części zbiorów, a ludzie - znacznie więcej radości.

Teraz nie ma ani pieniędzy, ani radości, ani zbiorów.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
jmskelnik
Użytkownik
**
Poland Poland

Zainteresowania:
medale nagrodowe

Wiadomości: 49



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #114 : 03 Wrzesień 2018, 23:32:01 »

Panie Lechu, nie odnosiłem się do Pańskiego wpisu tylko do tezy cytowanego przez Pana artykułu prasowego.
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 146



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #115 : 04 Wrzesień 2018, 01:55:02 »

Przed



Po

Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
dusiolek
Stały bywalec
***
United States United States

Zainteresowania:
Monety Polski: SAP i zabory

Wiadomości: 168



Zobacz profil
« Odpowiedz #116 : 04 Wrzesień 2018, 22:57:38 »

Dlatego zanim postawi się zarzut niedofinansowania muzeum,

W żadnym wypadku nie stawiam takiego zarzutu, bo nie wiem, na co wydawali te pieniądze. Nie wiem, jakie są koszty, kiedy się ma 20 milionów obiektów, z których przynajmniej część trzeba konserwować. Nawet nie wiem, ile tam ludzi zatrudniali.

Z pewnością spora część tych pieniędzy została rozdrapana - to jest Brazylia.

Ja tylko zauważam, że gdyby wyprzedali 9/10 z tych 20 milionów, to mieliby więcej pieniędzy na lepsze zabezpieczenie i zinwentaryzowanie najcenniejszej 1/10 części zbiorów, a ludzie - znacznie więcej radości.

Teraz nie ma ani pieniędzy, ani radości, ani zbiorów.

Nie sadza ze tak latwy do rozwiazania problem - gdyz niestety pojawiaja sie tu narodowosciowe emocje:
Zalozmy ze wystawili by te eksponaty na sprzedaz - aukcja ?

Jak myslisz, gdzie powedrowalaby wiekszosc eksponatow ?
Moze byc wiele wariantow - wezmy najprostrze 2:
 1. moga kupowac tylko obywatele danego kraju + restrykcje wywozenia:
     w przypadku biedniejszych miejsc (jak Brazylia) - wiele rzeczy pojdzie tanio - co z nimi pozniej sie stanie, ciezko powiedziec ale moga teoretycznie 
     wyladowac w bogadszych miejscach (przemyt, ...)

2. nie bedzie restrykcji kto kupuje - ceny beda lepsze, ale wiele rzeczy wyjedzie z kraju (Europa i USA/Canada) - i bedzie krzyk ze tracimy kulture itd itd

Wiec i tak zle i tak niedobrze.


Mysle ze jak kazda kolekcja, moja czy muzealna moze byc odchudzona ale podjac taka decyzje nie jest latwo.
Mam jakies 10 monet 5 zl 1831 z Powstania. Teoretycznie powinny byc tylko dwie: z i bez kreski ulamkowej ale jest wiecej - i nie mam zamiaru sie ich pozbyc bo je lubie :-)

Kiedy bylem w Peru, odwiedzilismy to muzeum: http://www.museolarco.org/en/

Maja super wystawe stala, ale naprawde wrazenie robi wejscie do "storage room" - polki i polki esponatow, bez opisu - siedza tematycznie jedna obok drugiego. Naprawde robi wrazenie - ale czy jest sens to wszystko trzymac ??

Tomek


Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 146



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #117 : 05 Wrzesień 2018, 12:35:19 »

2. nie bedzie restrykcji kto kupuje - ceny beda lepsze, ale wiele rzeczy wyjedzie z kraju (Europa i USA/Canada) - i bedzie krzyk ze tracimy kulture itd itd

Wiec i tak zle i tak niedobrze.

Teraz jest jeszcze gorzej, a wcześniej nie było wiele lepiej. Co to za "kultura", z której dostępny jest tylko 1%?

Czy gdyby Pan się zorientował, że 99% Pana kolekcji leży w pudle, do którego Pan zagląda raz na rok albo rzadziej, a jednocześnie nie ma Pan pieniędzy, by te monety wyeksponować oraz by kupić porządny aparat fotograficzny do zrobienia dokumentacji, żeby przynajmniej pochwalić się tym w internecie, to nie zdecydowałby się Pan na sprzedaż?

Powtórzę w punktach całą ideę.

1. Muzea powinny stać się przede wszystkim wielkimi centrami informacji, która dziś jest tania do pozyskania i do udostępnienia.

2. Dzięki temu mogłoby być ich niewiele. Muzeum Narodowe ze starannie dobraną kolekcją plus garść muzeów specjalistycznych.

3. Masowe i systematyczne wyprzedawanie zbiorów, z których dziś niemal nikt nie ma żadnego pożytku i które często nawet nie są porządnie zinwentaryzowane doprowadziłoby naturalnie do znacznego spadku cen.

4. Rozszerzyłoby to dostępność "kawałków historii" dla zwykłych ludzi, a dzięki temu spopularyzowałoby zainteresowanie dziejami i kulturą w najlepszy możliwy sposób.

5. Jednocześnie znacząco ograniczyłoby przemyt i ciemną strefę obrotu dziełami sztuki i pamiątkami dziejów. Ludzie zawsze wolą kupować legalnie, jeśli cena jest porównywalna, a źródło pewne. Tym bardziej, że potem mogą się tym z czystym sumieniem pochwalić i nie odwiedzi ich policja o świcie.

Ale zgadzam się, że ta utopia nie przejdzie.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
mimarzec
Użytkownik
**
Denmark Denmark

Zainteresowania:
Szostaki JIIK

Wiadomości: 36


Zobacz profil
« Odpowiedz #118 : 05 Wrzesień 2018, 17:37:42 »

utopia moze nie przejdzie i moze o pewnych szczegolach mozna dyskutowac, moze nawet cos trzeba by mocno modyfikowac ale racje Pan ma.
Kulturalne barbarzynstwo. To jest to co mamy w stanie obecnym.

Moze mozna zaczac myslec nie o wyprzedarzy 90% ale 10% na poczatek. Takie cos moze by juz latwiej przeszlo;)
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 146



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #119 : 05 Wrzesień 2018, 21:19:45 »

Moze mozna zaczac myslec nie o wyprzedarzy 90% ale 10% na poczatek.

Te 90% to naturalnie tylko taka wartość symboliczna. W wypadku jednego muzeum to będzie 95%, w wypadku innego może 80%.

Oczywiste też jest, że rzucenie naraz takiej ilości artefaktów na rynek jest niewykonalne fizycznie i byłoby w sumie szkodliwe. Chodzi raczej o pewien systematyczny trend wyprzedawania zalegających magazyny zbiorów.

Do tego nawet nie trzeba by zmieniać fundamentalnej dla niektórych zasady, że to państwo powinno mieć prawo pierwsze położyć łapę na każdym znalezisku. Proszę bardzo - niech kładzie.

Ale co dalej?

Weźmy jako przykład ten skarb monet, o którym tu niedawno pisał pan Tomasz - że wreszcie został zinwentaryzowany i zbadany, a rezultat tych badań wydany. Po 60 latach!

http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,12572.0.html

A jak powinna wyglądać w takim wypadku standardowa procedura?

Ktoś odkrył skarb 2300 monet. Państwo położyło łapę i oddało skarb do stosownego muzeum.

Jednak na szczęście nie żyjemy w czasach, gdy monety się przerysowywało, więc najlepiej gdy robił to archeolog, świadomy tego, co rysuje. Ani w czasach, gdy fotografowano jedynie ciekawsze monety, bo każda odbitka (często słabiutka) kosztowała, więc znowu potrzebny był ktoś, kto zawczasu określi, co tu jest ciekawe, a co nie.

Nie musimy zatem czekać na wolną chwilę u specjalistów. Możemy w pierwszym rzędzie po prostu zlecić sfotografowanie wszystkich monet jak leci na zdjęciach o wysokiej rozdzielczości oraz dajemy zarobić studentom archeologii/historii, żeby je zważyli i zmierzyli oraz przepisali inskrypcje. Dla jednego fachowego fotografa i 5 studentów jest to w wypadku 2300 monet praca na jakiś miesiąc.

Po miesiącu wszystko to wrzuca się do sieci i mnóstwo ludzi ma z tego dużo radości. Poprawia błędy w opisach, dostrzega jakieś pomniejsze warianty na monetach itp. itd. - o czym naturalnie może łatwo poinformować muzeum.

Zarazem w przeciągu, powiedzmy, roku, ktoś fachowy decyduje, które monety z tego skarbu to odmiany popularne, dobrze znane i już opisane w literaturze (zazwyczaj jest takich większość, czasem nawet grubo ponad 90%). I te monety zostają sukcesywnie wyprzedane, a pieniądze uzyskane z tej sprzedaży posłużą potem jako fundusz do inwentaryzacji kolejnego skarbu. Przy kolejnym skarbie procedura ta sama i tak to się będzie kręcić...

Mechanizm prosty, ale to też nie przejdzie. Pies ogrodnika na to nie pozwoli.

No bo wyobraźmy sobie, co by się działo, gdyby teraz ten powszechnie dostępny materiał przeanalizował i gruntownie opisał jako pierwszy jakiś amator. I jeszcze wykonał to hobbystycznie, za darmo. Zaraz by się pojawiły głosy, że co oni tam robią w tym muzeum, za co my im (jako społeczeństwo) płacimy etc, etc. etc.

A tak jest spokój, cisza, szuru-buru... wypije się herbatę, zidentyfikuje się dwie-trzy monetki dziennie albo usypie stos siekierek w gablocie i jakoś ten czas spokojnie do emerytury zleci.

Chociaż nieraz, bywa, nawet wśród muzealników znajdzie się jakiś wariat chętny do roboty i wtedy raptem po 60 latach, a może nawet zaledwie po 20, mamy już taki skarb całkiem fajnie opisany. Naturalnie w książce (którą trzeba kupić), bo to się potem liczy do dorobku naukowego, a umieszczenie i opisanie nawet paru tysięcy monet w internecie - nie.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Strony: 1 ... 6 7 [8]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM