Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
21 Listopad 2017, 11:00:00


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 ... 5 6 [7] 8   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Co robią muzea  (Przeczytany 11402 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
xallax
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 038
Zainteresowania:
Półgrosze Jagiellonów, Monety II RP

Wiadomości: 124



Zobacz profil
« Odpowiedz #90 : 25 Lipiec 2017, 06:38:44 »

Cytuj
Jak znajdziecie kombinację WMC to stawiam piwo

To czekam na browarka  Mrugnięcie


* npo21619(1).jpg (109.88 KB, 800x534 - wyświetlony 80 razy.)
Zapisane
zenonmoj
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 058
Zainteresowania:
Monety rzymskie, głównie tetrarchowie, Konstantyn i rodzinka; Rzeczpospolita przedrozbiorowa.

Wiadomości: 3 093



Zobacz profil
« Odpowiedz #91 : 25 Lipiec 2017, 07:00:25 »

Muzea zbierają śmieci...   Mrugnięcie

http://ksiazki.onet.pl/do-muzeum-w-ketrzynie-trafil-zbior-cennych-starodrukow-znalezionych-na-smietniku/prg19g
Poniżej cały tekst:

Do muzeum w Kętrzynie trafił zbiór cennych starodruków, znalezionych na śmietniku

Do muzeum w Kętrzynie trafił zbiór ponad 60 starodruków z XVIII w., pochodzących z dawnej biblioteki pałacu w Arklitach (Warmińsko-Mazurskie). Zabytkowe książki przekazał do placówki mieszkaniec Olsztyna, który znalazł je w osiedlowym śmietniku.
Wśród uratowanych przed wywiezieniem na wysypisko i przekazanych do muzeum zabytkowych dzieł są 64 starodruki, czyli książki wydrukowane przed 1800 r. oraz jedna z XIX w. Większość z nich wydrukowano w oficynach francuskich. Pozostałe miały wydawców niderlandzkich, brytyjskich i niemieckich.

Znalazca cennej kolekcji, który chce zachować anonimowość, powiedział PAP, że natknął się na nią przypadkowo, gdy poszedł wyrzucić śmieci na olsztyńskim osiedlu Jaroty. Z jednego z pojemników w śmietniku wystawał grzbiet książki w ozdobnej oprawie, pod spodem leżało luzem kilkadziesiąt innych.
- W pierwszej chwili nie wiedziałem, że są one tak stare. Po prostu zaciekawiło mnie nazwisko Woltera na okładce jednej z nich. Dopiero potem zorientowałem się po datach, że zostały wydrukowane przed rewolucją francuską - przyznał.
Według znalazcy, przy książkach nie było niczego, co mogłoby wskazywać, do kogo ostatnio należały. Jak przypuszcza, być może właściciel zmarł, a rodzina uznała je za bezwartościowe starocie i wyrzuciła na śmietnik.
Uratowany księgozbiór olsztynianin przekazał do muzeum. - Uważam, że te książki powinny być własnością państwa, bo ono ma warunki do odpowiedniego przechowywania i specjalistów, którzy zadbają o zabytki - tłumaczył.
Wybrał muzeum w Kętrzynie, bo na wszystkich starodrukach są pieczątki "Bibliothek Schloss Arklitten". Według muzealników oznacza to, że pochodzą z dawnej pałacowej biblioteki w Arklitach w powiecie kętrzyńskim.

Zdaniem Darii Zecer - dyrektor Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego, jest to niezwykle cenna darowizna nie tylko ze względu na wiek woluminów, ale też miejsce ich pochodzenia, związane z regionem.
Większość znalezionych w śmietniku starodruków pochodzi z drugiej połowy XVIII w. Są wśród nich dzieła Cycerona i innych autorów klasycznych oraz kilkutomowe edycje żywotów cesarzy. Są książki Woltera, Jana Jakuba Rousseau i Jeana Racine'a. Jest również ilustrowane licznymi mapami, wielotomowe wydawnictwo o dziejach Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej.
Kętrzyńskie muzeum miało dotychczas w zbiorach ok. 90 starodruków, żaden z nich nie pochodzi jednak z Arklit. Wśród kilku muzealnych eksponatów zachowanych po nieistniejącym obecnie pałacu w tej miejscowości są natomiast kandelabry, lustro i wazon z połowy XIX w. , renesansowa patera oraz miedziany kartusz herbowy z panopliami.

Zbudowany w 1782 r. pałac w Arklitach należał do arystokratycznego rodu grafów Egloffsteinów. Jego wyposażenie - podobnie jak w przypadku innych wschodniopruskich majątków - zostało w 1945 r. zrabowane i wywiezione przez Armię Czerwoną. Do ZSRR zabrano m.in. bogate kolekcje porcelany miśnieńskiej i militariów, stylowe meble i inne dzieła sztuki. Nieznane są natomiast losy pałacowej biblioteki starodruków, która liczyła zapewne setki albo tysiące woluminów.
Po wojnie pałac należał do Państwowego Gospodarstwa Rolnego. Od początku lat 70. ub. wieku budynek stał opuszczony i niszczał. Po pożarze w 1983 r. stał się zupełną ruiną. Obecnie to miejsce znajduje się w prywatnych rękach."
Zapisane
bobi68
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 031
Zainteresowania:
monety groszowe w historii Polski

Wiadomości: 621


Zobacz profil
« Odpowiedz #92 : 25 Lipiec 2017, 07:19:16 »

Świetnie. Cenne książki nie poszły na przemiał. Z wyrażeniem entuzjazmu powstrzymam się do czasu, gdy dowiemy się (może za kilka lat) jaki jest dalszy los darowizny. Woluminy zostały poddane renowacji/konserwacji i udostępnione, czy leżą gdzieś w magazynie i czekają na lepsze czasy (czyt. moce przerobowe, środki finansowe...)
Zapisane

Pozdrawiam,Robert
TPZN 031
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 818



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #93 : 25 Lipiec 2017, 12:08:26 »

Musiałby jakiś wyspecjalizowany bibliofil powiedzieć, co to w istocie warte. Na razie opis przypomina mi opisy w rodzaju "celnicy przechwycili kilkadziesiąt sztuk rzymskich monet sprzed 2000 lat, w tym Konstantyna Wielkiego i jego synów". A potem na zdjęciu okazuje się, że to garść popularnych wycieruchów, jakich pełno na Allegro.

Najbardziej zaś przerażająca jest ta mentalność (o ile nie zmyślił tego dziennikarz):

"Uważam, że te książki powinny być własnością państwa, bo ono ma warunki do odpowiedniego przechowywania i specjalistów, którzy zadbają o zabytki"
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
bobi68
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 031
Zainteresowania:
monety groszowe w historii Polski

Wiadomości: 621


Zobacz profil
« Odpowiedz #94 : 28 Lipiec 2017, 23:18:08 »

Panie Lechu, żeby nie było, że jest Pan radykałem, pozwolę sobie przytoczyć fragmenty "Wspomnień numizmatyka" Mariana Gumowskiego:
str. 39: "Gabinet numizmatyczny i graficzny w Muzeum Czapskich rozrastały się dlatego szybko, ponieważ dyrekcja i kustosz mieli prawo decydować o wymianie lub sprzedaży dubletów, co było niesłychanie ważne i nie wiadomo dlaczego zostało później zahamowane".
W przypadku otrzymania darowizny, która okazała się dubletem: str. 40: "Zwykle szła, po sprawdzeniu do dubletów, których się mnożyło coraz więcej i dla których już zaczynało braknąć miejsca. Dzisiaj te rzeczy się magazynuje, dawniej jednak dublety się sprzedawało, a z funduszu tego pokrywało się drobne nabytki, wpisując je jako dar ofiarodawcy dubletu. Dublety w ten sposób nie zabierały miejsca w szafie, szły między zbieraczów, podtrzymywały ruch kolekcjonerski i spełniały najlepiej swoje społeczne zadanie. O ruchu, jaki na tym polu panował w Muzeum Czapskich, informują najlepiej katalogi dubletów w organie Towarzystwa Numizmatycznego - "Wiadomości Numizmatyczno - Archeologiczne", które podawały też i ceny, ustanowione  przez komitet dla tych dubletów".
Cytaty zaczerpnięte z wydania z 1965 r. Miło znaleźć się w takim towarzystwie, a poza tym, komu to, Panie, przeszkadzało Szok
Zapisane

Pozdrawiam,Robert
TPZN 031
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 818



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #95 : 17 Wrzesień 2017, 14:08:59 »

Panie Lechu, żeby nie było, że jest Pan radykałem, pozwolę sobie przytoczyć fragmenty "Wspomnień numizmatyka" Mariana Gumowskiego:

Zajrzałem teraz do tego wątku i widzę wspaniały post, którego przedtem nie przeczytałem. Chyba musiałem być akurat chwilowo nieczynny.

Podbudowałem się tym niezmiernie, bo Mariana Gumowskiego chyba nawet najzaciętszy mój przeciwnik nie uzna za dzikiego antymuzealnego barbarzyńcę. Podpisuję się pod jego słowami z pełnym przekonaniem! O to właśnie chodzi! Albo - przynajmniej o to!

Ja, co prawda, idę nieco dalej, ale żeby nie było nieporozumień (bo wmawia mi się też rzeczy, których nie głosiłem), sformułuję tu może najzwięźlej moje podstawowe przeświadczenie.

Niektóre muzea działają całkiem nieźle, aczkolwiek często mogłyby lepiej. Jednak wiele muzeów nie radzi sobie ze swoimi zbiorami bądź z ich znaczną częścią. W takich wypadkach uważam, że zamiast czekać w nieskończoność aż sobie poradzą, lepiej byłoby by te zbiory poszły w lud.

W jaki sposób, w jakiej części, na jakiej podstawie prawnej etc. to są technikalia do przedyskutowania. Nie mówię, żeby zawartość magazynów wyrzucać z okien na ulicę. Rzecz w tym, by w demokratycznym społeczeństwie muzea nie były traktowane jak święte krowy, a muzealnicy jako kolejna nadzwyczajna kasta.

Prawo powinno dbać nie o ich interesy jako samozwańczych depozytariuszy dziedzictwa przeszłości, ale o interesy tych, którzy chcą z tego dziedzictwa korzystać.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
zdzicho
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
monety obiegowe ziem polskich XX wieku monety zastępcze Zielonej Góry,boratynki

Wiadomości: 115


Zobacz profil
« Odpowiedz #96 : 20 Wrzesień 2017, 06:05:04 »

Jakiś czas temu na forum P.S. napisałem:
.. skarb z Rokitna odkryty kilka lat temu,zawierał ok.11 tys monet w większości boratynek.
Jak czytam: https://lublin.onet.pl/lublin-skarby-mo ... mku/dsl0y9 tylko w Muzeum Lubelskim przechowywanych jest 59 takich skarbów.
Tak sobie myślę,że powinno się te skarby naukowo opracować,zmierzyć,zważyć,zrobić zdjęcia,wydać jakąś publikację na ich temat,zostawić w muzeum po 1 egzemplarzu każdej odmiany,a resztę sprzedać kolekcjonerom.
Kolekcjonerzy zadowoleni,muzeum ma pieniądze na prace naukowe,digitalizację zbiorów,na nagrody dla znalazców, zakupy itp
Historia kraju nic nie traci,bo jest pełna dokumentacja skarbu i jakaś monografia naukowa.
Tak się tylko rozmarzyłem Smutny
Zapisane
Divusric
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Zainteresowania:
Rzym

Wiadomości: 1 566


Legitymacja 077


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #97 : 20 Wrzesień 2017, 08:27:14 »

Na razie wygląda to tak.
Gdzieś w podziemiach... tzn mrocznych ,przepastnych magazynach...


* Smaug_par_David_Demaret.jpg (238.62 KB, 1024x659 - wyświetlony 37 razy.)
Zapisane

Admiror, O paries, te non cecidisse, qui tot scriptorium taedia sustineas.
modsog
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
XX wiek + monety SIGIS III DG

Wiadomości: 245



Zobacz profil
« Odpowiedz #98 : 20 Wrzesień 2017, 12:05:19 »

Ja to bardziej tak widzę Chichot
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 818



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #99 : 20 Wrzesień 2017, 12:42:58 »

Tak sobie myślę,

Ja też tak sobie myślę, ale - jak widać - standardy PRL-u dalej u nas obowiązują i nawet mają swoich gorących zwolenników wśród osób, których z racji wieku, wykształcenia i zajęć nikt by o to nie podejrzewał.

A na inne rozwiązania nie zasługujemy. Gumowski to mógł sprzedawać dublety sto lat temu, by "szły między zbieraczów, podtrzymywały ruch kolekcjonerski i spełniały najlepiej swoje społeczne zadanie." Teraz jesteśmy jednak społeczeństwem zbyt januszowatym i skorym do wałków, by móc sobie pozwolić na taką ekstrawagancję. Tutejsza dzicz nie zasługuje na muzealne dublety - już raczej na więzienie. "Apelujemy też do organów policji i prokuratury o zintensyfikowanie działań...."
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
mimarzec
Użytkownik
**
Denmark Denmark

Zainteresowania:
Szostaki JIIK

Wiadomości: 27


Zobacz profil
« Odpowiedz #100 : 04 Październik 2017, 09:10:55 »

Witam,

odkad zobaczylem te licytacje jakos nie moge wyrzucic jej z glowy. Wiem, ze nie jest wyjatkowa, wiem, ze ciagle podobne rzeczy sie pojawiaja- ta moze blizsza sercu bo i krol i monety z moich zainteresowan.

Mysle, ze wpisuje sie to w dyskusje: co z tym zrobic? kupic? poprosic muzeum zeby kupilo? plakac nad zerwanym kontekstem archeologicznym? demonstrowac nad zmiana prawa (wiem, ze ta licytacja nie w polsce). czy sie cieszyc, ze mozna wzbogacic kolekcje, w sumie w unikalne moze monety?

czego by nie myslec o muzeach, takie zjawisko (sprzedawanie odkrytych depozytow) traci mi barbarzynstwem i w pewien sposob swiadczy tez o osobach, ktore to kupuja. choc przeciez prawda jest taka, ze sam bym gleboko rozwazal zalicytowanie.....

https://auction.violity.com/58886181-raspashka-157-shtuk-serebro-timfy-orty-i-t-p

Michal
Zapisane
modsog
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
XX wiek + monety SIGIS III DG

Wiadomości: 245



Zobacz profil
« Odpowiedz #101 : 04 Październik 2017, 10:24:28 »

Szczerze nie widzę tam nic co mogłoby zaciekawić muzeum. Takich aukcji na Ukrainie jest sporo bo oni prawa ograniczającego wykopki nie mają. Więc trafia to wszystko na handel. U nas jak ktoś podobnego trafi to albo upłynnia cichcem albo bardzo powoli na allegro bo wiadomo, zaraz mógłby spodziewać się wizyty smutnych panów w mundurach.
I wiecie co? Wydaje mi się, że mimo wszystko sytuacja u naszych wschodnich sąsiadów jest w pewien sposób zdrowsza. U nas rodzi się podziemie, bo jak wykopiesz coś ciekawego to zgodnie z prawem musisz to zgłosić. Zdarzają się tacy bohaterowie, którym później się gratuluje na różnych forach "poszukiwacze.pl" bo ktoś znalazł miecz albo dzbanek z ortami. Ale multum tego co się wykopie zostaje w łapkach prywatnych. Za to na Ukrainie wszystko ląduje na tego typu licytacjach. I dlaczego niby tak jest lepiej? Bo jeśli coś jest naprawdę godnego muzeum wówczas taka jednostka o ile nie ma kija w rzyci i ma też pracownika, który śledzi takie aukcje - kontaktuje się ze sprzedającym i kupuje od niego dane fanty. Muzeum ma nowe eksponaty, reszta, która tylko zalegałaby w magazynach i cieszyła swym widokiem pająki i kurz ląduje w prywatnych łapkach. A niech sobie nawet pracownicy muzeum skatalogują cały zbiór przed jego sprzedażą. Wilk syty i owca cała. Mniej więcej bo zawsze jakieś machlojki się zdarzą. Nie tak jak u nas, gdzie Państwo ma wyciągnięte ręce w systemie "dawaj wszystko bo jak nie to w ryj".
Zapisane
mimarzec
Użytkownik
**
Denmark Denmark

Zainteresowania:
Szostaki JIIK

Wiadomości: 27


Zobacz profil
« Odpowiedz #102 : 04 Październik 2017, 11:14:47 »

trudno sie z Toba nie zgodzic.
pomijasz w sumie tylko jeden aspekt: znalezisko wyjete z kontekstu miejsca znalezienia i potem rozporoszone gubi wiedze, ktora jest wazna, czasem krytyczna no i przedewszystkim tak uwielbiana chocby i na tym forum Mrugnięcie

troche moze przerysowujac: ktos znalazl pod Krakowem zabytki z wczesnego Egiptu......i sprzedal jako zabytki z wczesnego Egiptu...tyle, ze nie mowiac, ze znalezione pod Krakowem.
Jaka jest wartosc tego zabytku? no, rowna wartosci starego zabytku egipskiego.
Jaka jest wartosc (nie tylko finansowa) tego zabytku ale w kontekscie miejsca znalezienia (Krakow). trudna do przecenienia.

Zapisane
modsog
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
XX wiek + monety SIGIS III DG

Wiadomości: 245



Zobacz profil
« Odpowiedz #103 : 04 Październik 2017, 11:32:10 »

Myślę, że kontekst w takiej sytuacji miałby się o ile nie bardzo dobrze to przynajmniej nieźle. Ja to widzę tak:
- gostek chodzi w wykrywaczem, coś mu piska
- wykopuje garnek sreberek z okresu XV-XVIII wieku
- gostek wyciąga komórkę, dzwoni do lokalnego guru od zabytków i mówi, że tu i tu znalazł to i to
- przyjeżdża guru od zabytków ze studentami, robią zdjęcia, przeszukują okolice, zgarniają skarb
- po zrobieniu całej masy badań, dokumentacji, prześledzenia kontekstu znaleziska co ciekawsze, rzadsze sztuki, które na potrzeby przykładu znajdują się na "ogólnopolskiej liście poszukiwanych egzemplarzy" trafiają do muzeów w kraju, które takowe 'zapotrzebowanie' złożyły albo sam guru uzna, że są one wyjątkowe z uwagi na ich znaczenie historyczne itd. itp.
- gostek dostaje finansową "rekompensatę" w wysokości iluś tam procent ich wartości, resztę skarbu na handel, dyplom i uścisk dłoni guru od zabytków (ew. ma spore szanse na kawę z ładną studentką z praktyk)
- wszyscy są zadowoleni

Wiem, że w tej utopijnej historyjce zmieniłem nieco tok: od aukcji po zgłoszenie znaleziska ale mówimy raczej o lokalnych monetach a nie skrzynce pełnej uszebti z II tysiąclecia przed naszą erą znalezioną podczas prac remontowych w Sanoku Mrugnięcie
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 818



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #104 : 04 Październik 2017, 11:57:44 »

Po co wymyślać koło, kiedy Anglicy już wymyślili całkiem niezłe?

Z tym, że to kłopot, bo ci poszukiwacze to wariaci, nawet w niepogodę łażą po zapadłych kątach i szukają. I teraz taki muzealnik na pipczenie komórki musiałby się zbierać i w deszcz jechać gdzieś na zapupie weryfikować, a to może tylko garść guzików i ruska kopiejka, która wypadła z kieszeni Armii Czerwonej.

Czy nie lepiej sobie siedzieć w ciepłym muzeum i pisać apele o większą aktywność policji? Lepiej. Niech policja moknie.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Strony: 1 ... 5 6 [7] 8   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM