Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
22 Październik 2017, 12:01:08


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] 2 3 ... 8   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Skarb z Zagórzyna i sprawa Mariana Gumowskiego  (Przeczytany 5534 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 788



Zobacz profil WWW
« : 17 Wrzesień 2017, 14:42:28 »

Te techniki cały czas rozwijają się

Co po technikach i wspaniałych opracowaniach (zwłaszcza papierowych), jeśli zajrzy do nich parę tuzinów osób? Humanistyka bez publiczności jest martwa.

Na zasadzie techniki i garstki specjalistów to można ludziom dostarczać wodę. Nie muszą wiedzieć, jak funkcjonują wodociągi, nie muszą się tym w ogóle interesować, byle woda była czysta.

Dziedzictwo historyczne jest żywe tylko wtedy, gdy żyje w konkretnych ludziach. Bez tego książki i muzea są skazane na zagładę, bo nikt palcem nie ruszy, by ich bronić przed barbarzyńcami.
« Ostatnia zmiana: 21 Wrzesień 2017, 14:40:13 wysłane przez Lech Stępniewski » Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
zenonmoj
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 058
Zainteresowania:
Monety rzymskie, głównie tetrarchowie, Konstantyn i rodzinka; Rzeczpospolita przedrozbiorowa.

Wiadomości: 3 070



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : 17 Wrzesień 2017, 15:21:30 »

... no to zwijamy się stąd; kto ostatni, gasi światło.
« Ostatnia zmiana: 17 Wrzesień 2017, 15:26:38 wysłane przez zenonmoj » Zapisane
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 554


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : 17 Wrzesień 2017, 17:04:43 »

Cytuj
Co po technikach i wspaniałych opracowaniach (zwłaszcza papierowych), jeśli zajrzy do nich parę tuzinów osób? Humanistyka bez publiczności jest martwa.

Wiedza ogólna dla mas, owszem. Jednak niech będzie i wiedza odrobinę szersza, nawet tylko dla tych paru tuzinów osób, ale niech będzie. Zainteresowani będą doskonale wiedzieć co z tym nadmiarem wiedzy począć.

Cytuj
Na zasadzie techniki i garstki specjalistów to można ludziom dostarczać wodę. Nie muszą wiedzieć, jak funkcjonują wodociągi, nie muszą się tym w ogóle interesować, byle woda była czysta.

Podobnie jest z analizami specjalistycznymi. Taki wyspecjalizowany inżynier od fizyki molekularnej z elementami chemii kwantowej, wcale nie musi mieć najmniejszego pojęcia kim był cesarz Aurelian i co to za dziwna monetka którą zreformował. Wystarczy, że w laboratorium przeprowadzi odpowiednie badania za pomocą przeróżnych "kosmicznych" analizatorów, spektrometrów itd. Wnioski wyciągać będzie specjalista z innej dziedziny.

Cytuj
Dziedzictwo historyczne jest żywe tylko wtedy, gdy żyje w konkretnych ludziach. Bez tego książki i muzea są skazane na zagładę, bo nikt palcem nie ruszy, by ich bronić przed barbarzyńcami.

Przepraszam bardzo, ale w takim razie, co my tutaj właściwie robimy? Przecież ja cały czas zwalczam, barbarzyński w mojej ocenie pomył pańskiego autorstwa, aby muzea sprzedawały nadwyżki eksponatów.
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 788



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #3 : 17 Wrzesień 2017, 17:24:43 »

Przecież ja cały czas zwalczam, barbarzyński w mojej ocenie pomył pańskiego autorstwa, aby muzea sprzedawały nadwyżki eksponatów.

Proszę mnie nie przeceniać. Ten barbarzyński pomysł stosował już z powodzeniem w praktyce dawno temu znacznie większy ode mnie barbarzyńca, Marian Gumowski, o czym jest tutaj:

http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,11428.msg80072.html#msg80072

Ja jednak dalej będę uważał, że ten barbarzyńca zasłużył się polskiej numizmatyce jak mało kto, a jego zasługi w rozbudzaniu w społeczeństwie pasji numizmatyczno-historycznych są z pewnością większe niż niejednej instytucji państwowej.


Aby nie rozsadzać tej pięknej opowieści Pana Tomasza uprzejmie proszę moderatora o przeniesienie kilku ostatnich postów do wątku "Co robią muzea"
« Ostatnia zmiana: 21 Wrzesień 2017, 14:41:16 wysłane przez Lech Stępniewski » Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 2 220


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : 17 Wrzesień 2017, 17:35:17 »

barbarzyński w mojej ocenie pomył pańskiego autorstwa, aby muzea sprzedawały nadwyżki eksponatów.
Rozumiem, że uważasz Pana Lecha za Aswerusa czy innego Cagliostra? W końcu rozsądne zarządzanie dubletami to wynalazek tak odwieczny jak same muzea.

Taki sobie artykulik: http://coinweek.com/opinion/commentary/museums-hate-ancient-coins. Nie znam autora, nie znam portalu, nic tam specjalnego nie ma. Postulat "opisać-sfotografować-wystawić do sieci-sprzedać" dotyczący monet antycznych nie wydaje się autorowi ani nowy ani rewolucyjny. Chyba, że uznasz, że to Pan Lech pod pseudonimem napisał.

Zapisane
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 554


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : 17 Wrzesień 2017, 18:05:16 »

Cytuj
Ten barbarzyński pomysł stosował już z powodzeniem w praktyce dawno temu znacznie większy ode mnie barbarzyńca, Marian Gumowski, o czym jest tutaj:

http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,11428.msg80072.html#msg80072

Ja jednak dalej będę uważał, że ten barbarzyńca zasłużył się polskiej numizmatyce jak mało kto, a jego zasługi w rozbudzaniu w społeczeństwie pasji numizmatyczno-historycznych są z pewnością większe niż niejednej instytucji państwowej.

Proszę jednak nie zapominać, że ten tzw. Ojciec Numizmatyki Polskiej, ma jednak na swoim sumieniu sporo grzechów i to raczej cięższego kalibru. Jeden z największych, najcenniejszych i najciekawszych skarbów monet antycznych jaki kiedykolwiek znaleziono na ziemiach Najjaśniejszej RP, uległ rozproszeniu i w większości trafił do handlu i to z eksponatami, które są jedynymi znanymi okazami na świecie. Do dzisiaj zachowały się kwity wskazujące na tego nieskazitelnego nestora polskiej numizmatyki. Zasługi owszem, ale krecha w życiorysie ogromna.
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 788



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #6 : 17 Wrzesień 2017, 18:23:07 »

Taki sobie artykulik:

Cytuj
but in my experience, collectors are often far better stewards of ancient coins than museums, where coins are neglected, inaccessible to the public, poorly documented, and — oh yes — “unprovenanced.”

I proszę pamiętać, że pisze to osoba z kraju, w którym muzea są (przeciętnie) w bez porównania w lepszej kondycji niż nasze.

Oczywiście, że moje postulaty nie są nowe. Są stare. Ale poszły w zapomnienie, gdy ludziom utrwaliło się, że jeśli państwo na czymś położy łapę to wszystko jest w porządku i o nic się już martwić nie trzeba. A już zgroza, gdy coś trafi na "rynek" i do "prywatnego".

I tu Pan Tomasz dziwi mnie niezmiernie. Rozumiałbym takie nawyki u gminnego urzędnika, ale, o ile wiem, Pan Tomasz jest prywatnym przedsiębiorcą. Jak to jest, że ktoś, kto nie zaaprobowałby tak przemożnej kontroli państwa we własnej dziedzinie, zaleca ją i gorąco pochwala w innej?

Uwaga (na wszelki wypadek): broń Boże nie popadam w drugą skrajność i nie zalecam wolnej amerykanki i zaorania wszystkiego, co państwowe! Ale akurat w tej dziedzinie, w dziedzinie dysponowania dziedzictwem przeszłości, przewaga państwa nad obywatelami jest tak olbrzymia, że chyba najwyższa pora, by te proporcje choć trochę zmienić.
« Ostatnia zmiana: 21 Wrzesień 2017, 14:41:29 wysłane przez Lech Stępniewski » Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 788



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #7 : 17 Wrzesień 2017, 18:25:26 »

uległ rozproszeniu i w większości trafił do handlu i to z eksponatami, które są jedynymi znanymi okazami na świecie.

I co takiego strasznego się stało? Bardzo proszę mi to jasno i konkretnie wyłożyć.
« Ostatnia zmiana: 21 Wrzesień 2017, 14:41:41 wysłane przez Lech Stępniewski » Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 554


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : 17 Wrzesień 2017, 18:36:53 »

Cytuj
Cytat: Tomanek  Dzisiaj o 18:05:16
uległ rozproszeniu i w większości trafił do handlu i to z eksponatami, które są jedynymi znanymi okazami na świecie.

I co takiego strasznego się stało? Bardzo proszę mi to jasno i konkretnie wyłożyć.

W takim razie rozumiem, że Pana interesuje tylko sama moneta. Kropeczka z lewej, kropeczka z prawej, numerek w katalogu, data emisji i po sprawie. Cały pozostały kontekst, jej ekonomiczne i kulturowe znaczenie, zwłaszcza  na terenie północnego Barbaricum, to zbędny kaprys.

Proszę więc  poczytać o czym mówimy i chociaż przez drobną chwile pomyśleć, co takiego strasznego się stało.

  http://www.archeo.uw.edu.pl/zalaczniki/upload801.pdf
Zapisane
zenonmoj
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 058
Zainteresowania:
Monety rzymskie, głównie tetrarchowie, Konstantyn i rodzinka; Rzeczpospolita przedrozbiorowa.

Wiadomości: 3 070



Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : 17 Wrzesień 2017, 20:34:11 »

Paskudna historia... Klasyczny przykład konfliktu interesów muzealnika i pośrednika / handlarza. Przypomina mi to nieco machlojki związane z Getty Museum w Malibu. Pokątne interesy, poruszanie się na granicy leglności lub poza nią, fałszowanie proweniencji...
Ciekawe ile podobnych przypadków, dotyczących może znalezisk "mniejszej wagi", Gumowski miał jeszcze na koncie?

A czy humanistyka bez publiczności jest martwa? Jeśli stawiamy takie pytanie, to zapytajmy też odwrotnie: czy wszystko musi być dla publiczności?
Jeśli zaś chodzi o "rozbudzanie w społeczeństwie pasji numizmatyczno-historycznych", to u mnie osobiście rozbudzone one zostały w znacznej mierze dzięki wizytom w różnej maści muzeach. Muzeach, do których - w przeciwieństwie do kolekcji prywatnych - zawsze był w miarę swobodny dostęp.

Nie uważam, broń Boże, że wszystko "belongs in a museum", ale, aby osiągnąć wyższy poziom "świadomości kulturalnej" ogółu, zamiast rozpędzać muzealników i "wietrzyć" muzealne magazyny, najpierw postawiłbym na lepszą (i bardziej co do tego ukierunkowaną) edukację dziatwy szkolnej... Niestety, wydaje mi się, że kształtowanie bardziej "uczłowieczonego" (patrz: Tytus de ZOO), a więc ukierunkowanego humanistycznie, myślącego trzeźwo i krytycznie społeczeństwa, nie leży w interesie różnej maści "decydentów" tego świata, a wręcz postrzegane jest jako zagrożenie i stąd jest tak, jak jest... Zamiast rozumnie reformować programy nauczanie, rozwala się struktury oświaty - o nowych pomysłach na podstawowe nauczanie historii tu chyba wspominać nie muszę, bo to chyba nawet w PRL-u było lepiej.

ZM
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 788



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #10 : 17 Wrzesień 2017, 22:04:29 »

Proszę więc poczytać

Ależ ja znam tę historię! Jest to piękny przykład tego, do czego prowadzi nonsensowne prawo.

Cytat z artykuliku, do którego link dał Pan Paweł. Cytuję z zażenowaniem, bo myślałem, że takie oczywistości mamy już za sobą:

Cytuj
And the United Kingdom is one of the few nations with good antiquities laws. The 1996 Treasure Act and the Portable Antiquities Scheme are just two examples. Very briefly: everything ancient found in the ground must be reported, and both the finder and the landowner are entitled to a share of the fair market value, but the state gets the right of first refusal on acquiring the material for museums. One result of this sensible policy is that we know more about the circulation of ancient coinage in Britain than just about anywhere else.


Nigdzie też nie ma śladu dowodu, że to Gumowski był inicjatorem jakiegoś ciemnego procederu. Prawdopodobnie, gdy się z nim skontaktowano, próbował w tej sytuacji znaleźć najlepsze wyjście (zwracając się w pierwszym rzędzie do muzeum (!) w Kopenhadze), bo zdawał sobie realistycznie sprawę, że jeśli pryncypialnie się od pośrednictwa odetnie albo i postraszy policją, to skarb może zamienić się w bryłki metalu i nie tylko nie będzie proweniencji, ale nawet kropeczek i numerków.

Natomiast sugerowanie bez żadnych dowodów, że tam w grę wchodziło "expectation of financial gain", to dość paskudne oszczerstwo. Przyznam się, że dziwi mnie taka łatwość prof. Burschego w wysuwaniu najcięższych oskarżeń. Oby kiedyś nie posmakował na własnej skórze tego samego. Tym bardziej, że żyjemy w czasach, kiedy takie oskarżenia wysuwać bardzo łatwo i cieszą się one przychylnością władzy.
« Ostatnia zmiana: 21 Wrzesień 2017, 14:41:54 wysłane przez Lech Stępniewski » Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 788



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #11 : 17 Wrzesień 2017, 22:19:28 »

A czy humanistyka bez publiczności jest martwa? Jeśli stawiamy takie pytanie, to zapytajmy też odwrotnie: czy wszystko musi być dla publiczności?

Z pewnością w znacznie większym stopniu dla publiczności niż dla samowystarczalnego kółka państwowych urzędników opłacanych z pieniędzy, które się tej publiczności przymusowo zabiera.

Jeśli ktoś chce coś tam dłubać dla idei, całkowicie niezależnie i bez oglądania się na nikogo, niech to robi za swoje.

zamiast rozpędzać muzealników i "wietrzyć" muzealne magazyny,

Przecież wiadomo, że nikt muzealników nie rozpędzi i magazynów nie opróżni. Ja tu domagam się gromko całej ręki, żeby mieć w perspektywie szansę choć na koniuszek małego palca. Już nawet zezwolenie muzeom na handlowanie pospolitymi dubletami (nieustalonej proweniencji - to przypis dla Pana Tomasza) byłoby wielkim sukcesem.

A tak w ogóle to ta dzisiejsza władza, na którą tak Pan w różnych postach narzeka, akurat czci muzea, pomniki oraz wszystko, co może służyć państwowej polityce historycznej, więc bez obaw: nie oddamy ani guzika (historycznego, w prywatne ręce).
« Ostatnia zmiana: 21 Wrzesień 2017, 14:42:10 wysłane przez Lech Stępniewski » Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 554


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : 18 Wrzesień 2017, 21:44:48 »

Cytuj
Ależ ja znam tę historię! Jest to piękny przykład tego, do czego prowadzi nonsensowne prawo.

Przyznam się z zażenowaniem, że Pana nie rozumiem. Skoro twierdzi Pan, że zna smutną historię skarbu z Zagórzyna i uważa, że postawa ówczesnego szefa Muzeum Wielkopolskiego była w całej sprawie ok, to wybaczy Pan, ale nie podejmuję się dalszej dyskusji.

Prawo może wydawać się nonsensowne, ale dura lex sed lex i czy ktoś twardo siedzi na wysokim stołku, czy nieco niżej na drabince społecznej, to jednakowo powinien przestrzegać zasad. Nie dostrzega Pan dziwnego konfliktu interesów? Prywatny kolekcjoner i muzealnik z tej samej dziedziny, to zawsze będzie śliska sprawa.

Nie ma śladu dowodu? Wolne żarty...

Cytuj
Cytat z artykuliku, do którego link dał Pan Paweł. Cytuję z zażenowaniem, bo myślałem, że takie oczywistości mamy już za sobą:

Cytuj
And the United Kingdom is one of the few nations with good antiquities laws. The 1996 Treasure Act and the Portable Antiquities Scheme are just two examples. Very briefly: everything ancient found in the ground must be reported, and both the finder and the landowner are entitled to a share of the fair market value, but the state gets the right of first refusal on acquiring the material for museums. One result of this sensible policy is that we know more about the circulation of ancient coinage in Britain than just about anywhere else.

Nie wiem czy Pan pamięta, ale kilka lat temu, przy okazji bytności na Wielkiej Wyspie, na zlocie poszukiwawczym, relacjonowaliśmy tutaj z kolegami zasady na jakich się odbywa w ustawodawstwie brytyjskim amatorskie poszukiwanie zabytków i jakie zasady tym rządzą. Konkluzja była jasna. Fajne prawo, ale sprawdza się w kraju i społeczeństwie, które żyje na godziwej stopie i nie musi liczyć, że ewentualne odkrycie za pomocą detektora poprawi majętność szczęśliwego odkrywcy. Tam w sporej mierze decyduje duma i szczęście z własnego odkrycia, a nie chęć zysku. Opisywałem przypadek odkrywcy ( tego który znalazł skarb antoninianów z Domicjanem II), który drugi już skarb monet rzymskich przekazał gratis do muzeum w Oksfordzie. Duma ze znaleziska, honorowa tabliczka przy gablocie ekspozycyjnej i tyle. Z drugiej strony, nawet jeśli założyć, że znalazca liczy na godziwą rekompensatę za przekazanie znaleziska, to ich na to stać. Proszę mi pokazać polskie muzeum z budżetem, który podoła wyzwaniu. Ale to przecież inna bajka i zaraz Pan zacznie rozgłaszać, że w tym właśnie celu należy spieniężyć dublety. Niestety, czynnik ludzki, a zwłaszcza wszędobylskie januszowate polactwo, zrobi swoje. Przekręty, wałki, wałki i przekręty. Efekt finalny - w muzeach pozostaną miernej jakości eksponaty, a osoby decydujące o tzw. zbyciu dubletów zarobią na godziwą emeryturkę i to wszystko w majestacie nowego, "ulepszonego" prawa.

Cytuj
dzisiejsza władza, na którą tak Pan w różnych postach narzeka, akurat czci muzea, pomniki oraz wszystko, co może służyć państwowej polityce historycznej, więc bez obaw: nie oddamy ani guzika (historycznego, w prywatne ręce).

Wie Pan, kiedy widzę władzę ( a jedną taką już historii przeżyłem), która próbuje sterować kierunkiem programowym ekspozycji muzealnych i wtrącać się np. do repertuaru sztuk teatralnych, to ogarnia mnie przerażenie. Proszę więc nie wyjeżdżać z polityką historyczną, która ma służyć państwowej (czytaj partyjnej) wersji historii. Za chwilę może się okazać, że w ramach tej tzw. polityki historycznej, przestaną być koszerne wykopaliska archeologiczne na stanowiskach z okresu wpływów rzymskich. Jak to, Germanie w kraju nad Wisłą? Podobnie mogą poznikać eksponaty z ekspozycji muzealnych. Naczynia wielbarskie zdobione pewnym znakiem solarnym, również mogą  nie iść w parze z "obowiązującą" wersją historii. Przesadzam, czy mam deja vu?
« Ostatnia zmiana: 18 Wrzesień 2017, 21:47:53 wysłane przez Tomanek » Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 788



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #13 : 18 Wrzesień 2017, 23:08:19 »

Prawo może wydawać się nonsensowne, ale dura lex sed lex

Być może tę maksymę mogą sobie bezmyślnie powtarzać ludzie w szczęśliwszych krajach, ale chyba nie w Polsce. Wszyscy nasi bohaterowie narodowi z ostatnich dwustu lat NIE przestrzegali prawa. Gdyby przestrzegali, zapewne już by nas nie było Uśmiech

Nie ma śladu dowodu? Wolne żarty...

Nie, nie ma. I Pan też go dotąd nie przedstawił. I dopóki go nie będzie, mamy do czynienia z oszczerstwem.


Niestety, czynnik ludzki, a zwłaszcza wszędobylskie januszowate polactwo, zrobi swoje. Przekręty, wałki, wałki i przekręty. Efekt finalny - w muzeach pozostaną miernej jakości eksponaty, a osoby decydujące o tzw. zbyciu dubletów zarobią na godziwą emeryturkę i to wszystko w majestacie nowego, "ulepszonego" prawa.

Chce mnie Pan przekonać, że w naszych muzeach gnieździ się głównie "januszowate polactwo", które tylko czyha, by zrobić jakiś przekręt i wałek?

Hmm... Znów się okazuje, że Pan o personelu polskich muzeów ma bez porównania gorsze zdanie niż ja. I tym ludziom chce Pan powierzać w opiekę skarby naszego dziedzictwa? Dziwne.

Proszę więc nie wyjeżdżać

Bardzo Pana lubię i cenię, więc może zakończymy ten wątek w dyskusji, bo widzę, że temperatura niebezpiecznie rośnie, a na emocje i tak nie znajdę argumentów.

Zamknijmy lepiej rzeczowo temat Gumowskiego, bo to chyba ważna sprawa dla środowiska numizmatycznego, a ponadto było to dawno i PiS wtedy jeszcze nie rządził  Uśmiech
« Ostatnia zmiana: 21 Wrzesień 2017, 14:42:26 wysłane przez Lech Stępniewski » Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
zenonmoj
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 058
Zainteresowania:
Monety rzymskie, głównie tetrarchowie, Konstantyn i rodzinka; Rzeczpospolita przedrozbiorowa.

Wiadomości: 3 070



Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : 19 Wrzesień 2017, 03:22:09 »

Nigdzie też nie ma śladu dowodu, że to Gumowski był inicjatorem jakiegoś ciemnego procederu. Prawdopodobnie, gdy się z nim skontaktowano, próbował w tej sytuacji znaleźć najlepsze wyjście
Niestety, panie Lechu, jest Pan w błędzie: sam list do muzeum w Kopenhadze jest takim dowodem!
W roku 1927 w kwestii "ochrony zabytków" obowiązywał w Polsce Dekret Rady Regencyjnej o opiece nad zabytkami sztuki i kultury z dn. 31.10.1918 r.
Gumowski najprawdopodobniej naruszył bądź przyczynił się do naruszenia co najmniej art. 6, 11, 19, 22, 24, 26 i 27 tego aktu prawnego.
Jedynym wytłumaczeniem mogłoby być to, że uznał, iż te "błyskotki" nie miały "wybitnego znaczenia narodowego". Naprawdę Pan tak uważa??? Ja myślę, że doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że miały, dlatego określa je w tym liście jako "znalezione w czasie wojny w Rosji" (broń Boże nie w Polsce...), co miałoby "osłabić" ich ochronę prawną, niesłusznie jednak, bo w myśl dekretu i tak  były chronione przed wywozem i sprzedażą za granicę!

Dlatego też "zamknijmy rzeczowo temat Gumowskiego": jeśli brakteaty, o których mowa w liście Gumowskiego do muzeum w Kopenhadze pochodziły ze skarbu z Zagórzyna - a to zdaje się, że prof. Bursche dość przekonywująco to wykazał - to Gumowski popełnił przestępstwo lub co najmniej przyczynił się do jego popełnienia...

ZM

PS. Mam nadzieję, że na najbliższych Warsztatach w Krakowie będę miał okazję przedyskutować ten szczególny przypadek z osobą bardziej ode mnie obeznaną w zawiłościach prawa.
« Ostatnia zmiana: 19 Wrzesień 2017, 08:22:43 wysłane przez zenonmoj » Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 8   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM