Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
19 Październik 2017, 09:17:57


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 3 [4] 5 6 ... 8   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Skarb z Zagórzyna i sprawa Mariana Gumowskiego  (Przeczytany 5222 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 788



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #45 : 12 Październik 2017, 21:04:31 »

rezygnacją ze snu wczorajszej nocy. Już mam wyrzuty sumienia z tego powodu Uśmiech

Proszę nie mieć żadnych wyrzutów. Stan zdrowia często przyprawia mnie o bezsenne noce i wtedy zajęcie się czymś jest wręcz ulgą.

Znana jest mi tamta słynna dyskusja na kafejce allegro.
[...]
Przyrównanie tamtej sprawy ze sprawą Gumowskiego, jakkolwiek pozwala zrozumieć Pana motywy, nie wydaje mi się jednak adekwatne, dlatego że dla wszystkich trzeźwo myślących czytelników tamtej „dyskusji” niebędących w zmowie z Pana „prześladowcami” oczywiste było, że oszczerstwa wysuwane pod Pana adresem były wyssane z palca i nie dawały absolutnie żadnych podstaw do jakichkolwiek wątpliwości co do Pana postawy, natomiast ostatecznie skompromitowały osoby Pana atakujące, które przynajmniej do czasu tamtej dyskusji dla wielu mogły uchodzić za autorytety.

Ba, tak było wtedy, "na żywo", ewentualnie jeszcze w parę lat później. Ale my tu dyskutujemy o Gumowskim już blisko pół wieku po jego śmierci, a od niektórych wypadków minął więcej niż wiek. Już samo to nastraja mnie bardzo podejrzliwie. Co innego, gdybyśmy mieli na przykład protokoły ówczesnego sądu koleżeńskiego, który w przytomności oskarżonego udowodnił mu jakiś grzeszek.

Co zaś do sprawy z Allegro, to doskonale mogę sobie wyobrazić, że w pół wieku po mojej śmierci jakiś badacz uwzględniający również plankton numizmatyczny wysmaży taki akapicik:

W numizmatyce rzymskiej działał też wtedy niejaki Stępniewski. Na polu czysto numizmatycznym ma on wprawdzie pewne drobne zasługi (uzupełnił i poprawił dwa tomy używanego wówczas katalogu monet rzymskich), ale jak można podejrzewać był także zamieszany w handel falsyfikatami. Jest przy tym mało prawdopodobne, by nie miał w tym interesu finansowego. Rzuca to więc poważny cień na jego postawę etyczną.

Będzie z tym wtedy tak jak w tej historyjce z zegarkiem: nie wiadomo już, czy to on ukradł, czy jemu ukradli, w każdym razie był zamieszany w kradzież.

Tymczasem w sprawie Gumowskiego okazuje się, że naprawdę spora liczba osób raczej niepowiązanych ze sobą w różnej formie, w różnym czasie, w oparciu o rożne źródła i relacje, stawia jednak zarzuty Gumowskiemu. Czy naprawdę uważa Pan, że wszyscy oni są niewiarygodni i wszyscy powodowani są jakimiś niskimi pobudkami? Czy naprawdę to Pana nie zastanawia?

Nie, ponieważ o prawdzie nie decyduje liczba głosów, ale liczba dowodów oraz ich siła.

Na razie mamy Zagórzyn, do którego Gumowski został doczepiony w sposób urągający logice.

Mamy rzecz oczywistą, z dawna wiadomą i niekwestionowalną, tj. fakt, że Gumowski łączył muzealnictwo z kolekcjonerstwem, co przynajmniej w jednym wypadku kogoś raziło.

Mamy wpis w pamiętniku, którego (na razie, bo to może znowu tylko kawałek dowodu) ani nie potrafimy zweryfikować, ani na dobrą sprawę nie wiemy, co się za nim kryje. Jako podnieta dla fantazji jest to niezłe, jako dowód - marniutkie.

Mamy wreszcie akapit profesora Paszkiewicza. Sprawa zagadkowa, bo według autora Gumowski zarazem tam bałamuci i donosi na siebie. Nb. skąd wiadomo, że 49 monet nie wróciło z ekspertyzy? Nawet jeśli bałamucący Gumowski nie pomylił się co do liczby monet, to na podstawie tego, co jest tym w akapicie, można powiedzieć najwyżej, że Gumowski wylicza o 49 monet więcej niż było w muzeum na stanie w momencie, gdy lustrował je prof. Paszkiewicz. Skąd ta pewność, że zostały u Gumowskiego? Czy są jakieś niezależne kwity muzealne, ile monet pojechało do Gumowskiego, a ile wróciło?

Abstrahując od kwestii, że Gumowski naruszył prawo ówcześnie obowiązujące podejmując się analizowanej inicjatywy (osobiście tej kwestii nie analizowałem, ale w tym zakresie opieram się na prof. Bursche), i abstrahując w tym miejscu nawet od oceny tego prawa, powstaje zasadnicze pytanie po co dyrektor muzeum w ogóle zgodził się występować w roli pośrednika sprzedaży prywatnych numizmatów na rzecz zagranicznego muzeum, łamiąc przy okazji ówcześnie obowiązujące przepisy prawa? Nie można udawać, że ten list nie wywołuje powyższego pytania, bo ono wręcz narzuca się!

Co do łamania ówczesnego prawa, to miałem nadzieję, że może Pan mi te kwestie wyjaśni. U Burschego bowiem wzmianki na ten temat są ogólnikowe i mętne. Ja na przykład wciąż nie wiem, jaki konkretnie przepis prawa Gumowski złamał, co mu za to wtedy groziło etc. Dopóki tego nie będę wiedział, a jest to piłka po stronie oskarżycieli, zakładam, że Gumowski jednak nie był członkiem gangu Olsena i wiedział, co robi, pisząc tak otwarcie pod własnym nazwiskiem do zagranicznej instytucji.

Ma Pan ponadto rację, że można teoretycznie wyobrazić sobie, że Gumowski działał w rzeczywistości w słusznym celu i motywowany był szlachetnymi pobudkami przy sporządzaniu tego listu. Bardzo ciekawie Pan zresztą swoje przypuszczenia w tym zakresie przedstawił, z właściwą sobie swadą i oczywistym talentem erystycznym.  

Jednakże możliwe są także przypuszczenia, które są niekorzystne dla Gumowskiego. Dzisiaj, po tylu latach każdy z nas, podług własnej wrażliwości i doświadczeń osobistych, waży w sercu i rozumie która z odpowiedzi na analizowane pytanie jest bardziej prawdopodobna w świetle zasad doświadczenia życiowego, a także w świetle pisemnych i ustnych relacji pozostałych osób i wysuwanych przez nich zarzutów.

Całkowicie się z tym zgadzam! Poruszamy się na gruncie przypuszczeń oraz fantazji i teraz każdy sam decyduje "podług własnej wrażliwości i doświadczeń osobistych", czy woli być jak obrońca odrzuconych, czy raczej zostać po stronie oskarżyciela braci naszych.

A skoro już wpadłem na koniec w tę biblijną stylistykę, chciałem jeszcze tylko zauważyć, że bardzo wysoko podnieśli Panowie w tym wątku poprzeczkę "krystaliczności".

Bo jeśli nawet zdania z pamiętniczków będziemy poczytywać za grzech, to któż się ostoi?

Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 ... 8   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM