Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
15 Grudzień 2017, 11:19:30


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 9   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Skarb z Zagórzyna i sprawa Mariana Gumowskiego  (Przeczytany 10846 razy)
0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 576


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #30 : 01 Październik 2017, 09:53:47 »

Obiecałem sobie, że nie dam się wciągnąć w jałową dyskusję naszpikowaną pobocznymi minami p-panc o super prezesie, boskiej opatrzności w osobie nadministra i całą pianą związaną ze złym prawem i z jeszcze gorszymi sądami. Jak ktoś ma ochotę na takie bzdety, to wystarczy włączyć wiadomy kanał.

Kontrowersje z oceną tej zasłużonej dla numizmatyki polskiej postaci, można zamknąć w jednym zdaniu.
Z numizmatykami (niestety) jest czasem podobnie jak z samymi monetami - nie wszystko złoto co się świeci.
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 822



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #31 : 01 Październik 2017, 13:37:29 »

Obiecałem sobie, że nie dam się wciągnąć w jałową dyskusję naszpikowaną pobocznymi minami p-panc o super prezesie, boskiej opatrzności w osobie nadministra i całą pianą związaną ze złym prawem i z jeszcze gorszymi sądami.

Panie Tomaszu, rzeczywiście byłoby lepiej gdyby darował Pan sobie takie wtręty, bo przecież każdy może łatwo sprawdzić, co ja wyżej naprawdę napisałem i w ten sposób sam Pan sobie podkłada minę. Przykro mi, że tego, co najważniejsze w mojej analizie sprawy Gumowskiego, po prostu nie chce przyjąć Pan do wiadomości. Nie mówiąc już o przedstawieniu jakichkolwiek kontrargumentów.

Kontrowersje z oceną

W tej sprawie nie ma żadnych "kontrowersji" (jak sam początkowo myślałem), a nawet gdyby były, to wypadałoby je interpretować na korzyść oskarżonego. Inaczej mogą myśleć tylko fanatyczni ziobryści.

W tej sprawie mamy do czynienia z pomówieniami, do których nieudolnie nagina się fakty, jak choćby datację odnalezienia skarbu. To dopiero jest fałszowanie proweniencji, ale nie nazwałbym go "fachowym". Wystarczyło się tylko dokładnie przyjrzeć profesorskiej (wtedy chyba jeszcze doktorskiej) retoryce opartej wyłącznie na słówkach "może", "można przypuszczać", "zapewne", i cała wzięta z sufitu konstrukcja rozpada się w jednej chwili.

Niemniej jestem Panu wdzięczny za poruszenie tej sprawy, bo widzę wielki pożytek z tego naszego wątku. Gdy wpisuje się w Google: "Skarb z Zagórzyna" pojawia się on na pierwszej stronie wyników. A po dodaniu "Gumowski" - to już w ogóle na szczycie.

Pomówienie Gumowskiego można będzie więc teraz zamknąć w innym znanym zdaniu: Kłamstwo ma krótkie nogi.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
zenonmoj
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 058
Zainteresowania:
Monety rzymskie, głównie tetrarchowie, Konstantyn i rodzinka; Rzeczpospolita przedrozbiorowa.

Wiadomości: 3 099



Zobacz profil
« Odpowiedz #32 : 01 Październik 2017, 20:44:19 »

W całej tej sprawie jedno dziwi mnie najbardziej: dlaczego Gumowski, zamiast wysyłać oferty do Kopenhagi, nie postarał się, aby ten skarb (teoretycznie berezyński, nawet nie-zagórzyński) pozostał w kraju??? W końcu jako numizmatykowi i muzealnikowi raczej powinno by mu było na tym zależeć...
Ten fakt jest dla mnie najbardziej niezrozumiały, wręcz tajemniczy - a w konsekwencji budzi rozmaite niejasne podejrzenia, wątpliwości i ponure przeczucia.

Podsumowując: w duchu nauk Chrystusowych, w tym konkretnym przypadku bardzo sensownych, nie będę schylał się, by na pana G., czy jego pośmiertny wizerunek, rzucić kamień - nie tylko pierwszy, ale nawet któryś z kolejnych -, niemniej jednak w przypadku tak ważnej, dla polskiej numizmatyki posągowej niemal postaci oczekiwałbym, by w podstawowych kwestiach był niczym owa, istniejąca pewnie tylko w czeluściach naszej zbiorowej imaginacji, przysłowiowa 'żona Cezara'.

ZM

PS. Puszczając wodze fantazji na korzyść pana G. potrafię sobie jak najbardziej wyobrazić scenariusz, w którym chciał on nabyć rzeczone numizmaty (berezyńskie? / zagórzyńskie?), a owa 'korespondencja kopenhaska' miała służyć jedynie zbiciu wybujałych wyobrażeń cenowych sprzedawcy...
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 822



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #33 : 01 Październik 2017, 21:36:02 »

dlaczego Gumowski, zamiast wysyłać oferty do Kopenhagi, nie postarał się, aby ten skarb (teoretycznie berezyński, nawet nie-zagórzyński) pozostał w kraju???

Na tym polega sedno sprawy, że nie ma żadnego dowodu, że te brakteaty pochodzą ze skarbu z Zagórzyna ani też nie ma żadnego dowodu, że tę "berezyńską", być może w istocie fałszywą proweniencję, zmyślił Gumowski. Pojawia się ona po raz pierwszy w związku z tymi brakteatami w opisie aukcji Leo Hamburgera. To ktoś od niego połączył te brakteaty "berezyńską proweniencją" z medalionami, które prawdopodobnie pochodzą ze skarbu z Zagórzyna. Skąd to wiemy? Ano stąd, że jeden z nich "trafił do domu aukcyjnego R. Gaettens-Halle, który w tym samym czasie posiadał dwa inne medaliony bez wątpienia znalezione w Zagórzynie" (Bursche, s. 58).

Zgodzi się Pan chyba, że nie jest to mocna przesłanka. Dlatego Bursche dalej mocno nadrabia retoryką:

"Skoro oba medaliony pochodziły z depozytu w Zagórzynie, rodzi się pytanie, czy przypadkiem oba germańskie brakteaty typu B i C, a może i 3  solidy z V w., nie miały tej samej proweniencji" (s. 59).

Rodzi się pytanie... I dalej następuje ten nieszczęsny "dowód" z listu Gumowskiego z lutego, który jednak wymaga tego, by wbrew jedynym istniejącym danym zmienić datę odkrycia skarbu. Na jakiej podstawie? Bo "można podejrzewać", że Jakimowicza oszukano. W dodatku oszukano bez sensu. Bo przecież policja na wieść, że sprawa jest świeża reagowałaby z pewnością aktywniej niż gdyby była przekonana, że to już sprawa stara i przyschnięta. Swoją drogą nic nie wiadomo o jakichkolwiek ruchach policji, więc nie wiadomo, czemu takie oszustwo w ogóle miałoby służyć.

A prócz listu nie ma nic. Kompletnie nic.

Mówiąc krótko: podejrzenia rzucane na Gumowskiego nie są niczym poparte, a jednocześnie urągają logice. Natomiast list Gumowskiego, jawny, do państwowej instytucji, jest najlepszym dowodem czystości jego intencji.

Skoro już dopuszczamy fantazje, to bez problemu można pofantazjować na korzyść Gumowskiego. Jest to z pewnością sympatyczniejsze potraktowanie bliźniego niż wymyślanie mu grzechów. O ile jednak usprawiedliwianie bez dowodów to najwyżej naiwność i dobroduszność, o tyle oskarżanie bez dowodów to nikczemność.

No więc pofantazjujmy. Być może właściciel brakteatów wcześniej proponował je (o czym Gumowski wiedział i w czym być może pośredniczył ustnie) polskim muzeom i zbieraczom, do Gumowskiego zaś zwrócił się z pomysłem sprzedaży poza Polską na ostatku, wiedząc o jego zagranicznych kontaktach. Gumowski zaś wybrał rozwiązanie, które powinno zadowolić wszystkich miłośników muzeów: napisał do zagranicznego muzeum, a nie na przykład do Leo Hamburgera z Frankfurtu. Niestety, cena nawet dla Kopenhagi okazała się zbyt wysoka, co też mogłoby tłumaczyć fakt, że nie udało się tych brakteatów sprzedać w Polsce, choć być może próby takie podejmowano nawet przez dłuższy czas.

W każdym razie nic nas nie upoważnia do wyciągania wniosku, że Gumowski "nie postarał się", aby skarb pozostał w kraju. Na to również nie ma żadnego dowodu.


oczekiwałbym, by w podstawowych kwestiach był niczym owa, istniejąca pewnie tylko w czeluściach naszej zbiorowej imaginacji, przysłowiowa 'żona Cezara'.

Ależ w tej sprawie Gumowski jest niczym żona cezara, jeśli brać pod uwagę wyłącznie fakty. Człowiek oszkalowany i opluty nie staje się tym samym bardziej winny, a ślina jest jedynie hańbą dla plującego.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
zenonmoj
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 058
Zainteresowania:
Monety rzymskie, głównie tetrarchowie, Konstantyn i rodzinka; Rzeczpospolita przedrozbiorowa.

Wiadomości: 3 099



Zobacz profil
« Odpowiedz #34 : 05 Październik 2017, 11:10:19 »

Zdaje się, że nie do końca zostałem zrozumiany. W przypadku żony Cezara, fakty przecież też przemiały na jej niekorzyść - Cezar mimo wszystko zareagował, tak jak zareagował, twierdząc (wg. Plutarcha), że jego żona musi być wolna nawet od podejrzeń ("Caesar (...) respondit: Quia suam uxorem etiam suspicione vacare vellet"). Ale to chyba jest wiadome.
Można by teraz oczywiście długo dyskutować o podejrzeniach (słusznych bądź nie), dobrej wierze, pomówieniach, oszczerstwach, standardach moralnych i etycznych oraz hipokryzji (także samego Cezara - bo nie wątpię, że owa cytowana wypowiedź nie jest od takowej wolna), czyli na temat ogólnej kondycji duchowej rodzaju ludzkiego, ale chyba nie o to tutaj chodzi.
Ja osobiście "żoną Cezara" na pewno nie jestem - mimo wszystko pozwolę sobie nadal uważać, że cała ta sprawa jest co najmniej dziwna - i na tym zakończę dla mnie te rozważania.

Pozdrawiam serdecznie
ZM
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 822



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #35 : 05 Październik 2017, 14:05:30 »

To może i ja wyjaśnię.

Chodziło mi oczywiście o to, że w tym wypadku Gumowski jest jak ta wzorowa żona cezara, czyli jest wolny od podejrzeń.

Powtórzę: żadne fakty w tej sprawie nie przemawiają na jego niekorzyść. W szczególności nie widziano żadnego pasera czy rabusia skarbów, który w przebraniu wchodził do jego domu Uśmiech

Jeśli Pan uważa inaczej, to proszę te fakty wymienić.

W tej sprawie dziwne jest jedynie to, że w poważnej pracy naukowej oczerniono człowieka wyłącznie na podstawie niedorzecznych fantazji i przez prawie 20 lat nikomu to nie przeszkadzało.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 576


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #36 : 08 Październik 2017, 14:31:10 »

Cytuj
Ależ w tej sprawie Gumowski jest niczym żona cezara, jeśli brać pod uwagę wyłącznie fakty.

Szanowny Panie Lechu, rozumiem zamiłowanie do ideałów i chęć ich obrony, ale proszę nie zamykać się na fakty.

Fakty są takie, że jako dyrektor muzeum w Poznaniu, obywatel Marian M. powinien, ba, miał wręcz obowiązek zadbać o zabezpieczenie i ewentualne przejęcie rzeczonego skarbu. Oczywiście dla dobra ogółu - do muzeum, a nie do własnej kasy. Nie ma najmniejszego śladu, aby  podjął jakiekolwiek działania w tym kierunku. Zamiast tego mamy nieszczęsny list z ofertą sprzedaży za 5000 zloty. Wyobraża Pan sobie dzisiaj sytuację, że dyrektor muzeum X składa taką propozycję dyrektorowi muzeum Y? Etyczny wizerunek  muzealnika  leży  momentalnie w gruzach.

Kwestia wschodniej proweniencji, uszczegółowionej później (dla celów aukcyjnych) do berezyńskiej lokalizacji również pogrąża pomysłodawcę takowego kierunku. Otóż, ani dziewięćdziesiąt lat temu, ani współcześnie nie odnotowano znalezisk  brakteatów germańskich w tamtym regionie, zresztą podobnie jak nie znajduje się w tamtych stronach zapinek z klinowatą nóżką typu A VI 2d. Pewne zabytki są i pozostaną charakterystyczne dla właściwego kręgu kulturowego, a badacz i naukowiec, który dla sobie tylko wiadomych celów przekłamuje ich proweniencję, sam sobie wycina szramę na wizerunku.

Panie Lechu, ma Pan dużo wolnego czasu i energii, więc mam dla Pana propozycję. Skoro nie daje Pan wiary słowu mówionemu i z góry odrzuca wszelkie negatywne opowieści krążące od wielu lat na temat kolekcjonera Mariana Gumowskiego (zaznaczam KOLEKCJONERA), to może dokona Pan stosownej kwerendy w jego sprawie? Może zechce Pan przekopać się przez numizmatyczną literaturę pamiętnikarską i wyszukać słowo pisane? Może znajdzie Pan jakieś wizerunkowe rysy, które nieco ostudzą bezkrytyczne uwielbienie?

Osobiście jestem człowiekiem strasznie zagonionym i zapracowanym, więc sam nie mam czasu na tego typu batalię z księgami. Do tego nie mam tak emocjonalnego stosunku do sprawy Mariana Gumowskiego jak Pan, więc składam temat Pana barki. Proszę tylko, oczywiście jeśli podejmie się Pan tego tytanicznego dzieła, nie zamiatać niczego pod dywan i podzielić się z ogółem różnymi wieściami.
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 822



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #37 : 08 Październik 2017, 17:17:33 »

Panie Tomaszu, widzę, że dalej daje się Pan uwodzić fantazjom profesora Burschego. W jego poetyce można by to nazwać "fachowym wytwarzaniem śladów".

Będę zatem wyjaśniał punkt po punkcie

Fakty są takie, że jako dyrektor muzeum w Poznaniu, obywatel Marian M. powinien, ba, miał wręcz obowiązek zadbać o zabezpieczenie i ewentualne przejęcie rzeczonego skarbu. Oczywiście dla dobra ogółu - do muzeum, a nie do własnej kasy. Nie ma najmniejszego śladu, aby podjął jakiekolwiek działania w tym kierunku.

Po pierwsze, z tego, co napisał sam Bursche, wynika, że nie było wtedy mowy o zabezpieczeniu i przejęciu, bo zgodnie z prawem była to własność prywatna. Włościanin-znalazca mógłby takiego natręta poszczuć psem. Jak się zdaje, z tego też powodu policja nic w tej sprawie nie robiła, nie było żadnego śledztwa etc. A policja miała z pewnością znacznie większe możliwości niż Gumowski. Cóż, to Pan jest zwolennikiem maksymy: "twarde prawo, ale prawo". Czemu więc robi Pan z tego zarzut Gumowskiemu?

Po drugie, jeśli nie ma "najmniejszego śladu", to nie ma też żadnych faktów. Ani świadczących in plus, ani in minus. Jak więc można na tej podstawie czynić komukolwiek zarzuty? Równie dobrze można by od razu postawić ten sam zarzut chyba wszystkim ówczesnym muzealnikom (archeologom, historykom), bo, o ile wiem, nie ma też żadnych śladów, by ktoś inny zadbał "o zabezpieczenie i ewentualne przejęcie rzeczonego skarbu". Można by więc o Gumowskim powiedzieć najwyżej, że nie okazał się w tej sprawie bardziej przedsiębiorczy niż reszta jego kolegów po fachu. Chociaż na dobry ład i tego też nie wiadomo. Być może Gumowski (albo ktoś inny) prowadził jakieś zakulisowe działania, ale ponieważ nie ma "najmniejszego śladu" możemy sobie fantazjować w dowolną stronę. Tylko że fantazja to nie fakt.

Zamiast tego mamy nieszczęsny list z ofertą sprzedaży za 5000 zloty.

Mam nadzieję, że zdał Pan już sobie sprawę, że nie ma najmniejszego dowodu, jakoby brakteaty te pochodziły ze skarbu z Zagórzyna. Natomiast uzasadnienie wymuszonej przez datę tego listu zmiany datacji odkrycia skarbu może budzić tylko politowanie. To wszystko jest tylko fantazją profesora Burschego swobodnie żonglującego datami, by je naciągnąć do z góry założonej tezy.

Wyobraża Pan sobie dzisiaj sytuację, że dyrektor muzeum X składa taką propozycję dyrektorowi muzeum Y?

Otóż właśnie to, że Gumowski napisał ten list otwarcie i oficjalnie do dyrektora zagranicznego muzeum, świadczy najlepiej o jego niewinności. Chyba że uważamy go za kogoś, kto nie ma pojęcia, że ten list zostanie w archiwach instytucji i przy najmniejszym podejrzeniu będzie mógł zostać wykorzystany przeciwko niemu. Jest to pewne rozwiązanie, ale wówczas prosiłbym o dokumenty świadczące, że Gumowski był aż tak upośledzony umysłowo.

Kwestia wschodniej proweniencji, uszczegółowionej później (dla celów aukcyjnych) do berezyńskiej lokalizacji również pogrąża pomysłodawcę takowego kierunku.

Nie istnieje żaden dowód, że Gumowski ma coś wspólnego z tą berezyńską proweniencją. Przypominam, że cała "proweniencja" w jego liście to: "welche während des Krieges in Russland gefunden wurden". Na wszelki wypadek przypomnę, jakie tereny w 1914 roku zajmowała Rosja:



Gubernia kaliska to oczywiście też wtedy była Rosja. Może nie w naszych rodaków długich, nocnych rozmowach, ale z pewnością dla Duńczyka z Kopenhagi.

Skoro nie daje Pan wiary słowu mówionemu i z góry odrzuca wszelkie negatywne opowieści krążące od wielu lat na temat kolekcjonera Mariana Gumowskiego (zaznaczam KOLEKCJONERA), to może dokona Pan stosownej kwerendy w jego sprawie? Może zechce Pan przekopać się przez numizmatyczną literaturę pamiętnikarską i wyszukać słowo pisane? Może znajdzie Pan jakieś wizerunkowe rysy, które nieco ostudzą bezkrytyczne uwielbienie?

Panie Tomaszu, Pan chyba żartuje. Oszczerstwa spisane przez zawistników pozostają dalej oszczerstwami. I te spisane w pamiętnikach, i nawet te umieszczone w naukowych księgach. Poza tym ja nie zajmuję się całym życiem i wszelkimi sprawkami Mariana Gumowskiego, tylko tą jedną jedyną sprawą, na którą to właśnie Pan mnie uczulił - za co jestem Panu bardzo wdzięczny.

Niemniej pozostaję otwarty na fakty. Jeśli istnieją dowody, że Gumowski rabował skarby albo pośredniczył w ich upłynnianiu, to naturalnie zmienię o nim zdanie. W tej sprawie takich dowodów nie ma. Istnieją jedynie pomówienia.

Być może jednak warto byłoby coś napisać, gdyż sprawa ta - prócz oszczerstw rzucanych na Gumowskiego - ma także tło czysto numizmatyczne. W końcu pierwszoplanowym celem Burschego było nowatorskie uzupełnienie mniemanej zawartości zagórzyńskiego skarbu o te brakteaty, których nikt wcześniej z tym skarbem nie łączył.

A jak teraz jasno widzę, cała ta "rekonstrukcja" nie trzyma elementarnych standardów wnioskowania.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 576


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #38 : 08 Październik 2017, 21:11:45 »

Cytuj
Przypominam, że cała "proweniencja" w jego liście to: "welche während des Krieges in Russland gefunden wurden". Na wszelki wypadek przypomnę, jakie tereny w 1914 roku zajmowała Rosja:

[...] Gubernia kaliska to oczywiście też wtedy była Rosja.

Panie Lechu, dziękuję, jest Pan Genialny! Przyjmując ten sposób usprawiedliwienia podanej przez Gumowskiego lokalizacji, mamy czyste i proste potwierdzenie, że germańskie brakteaty pochodziły jednak ze skarbu z Zagórzyna. Dziękuję bardzo z ten argument!

Wybaczy Pan, ale w tym konkretnym przypadku, interpretacja profesora Bursche bardziej do mnie przemawia, niż pańska uporczywa obrona nieskazitelnego wizerunku Mariana Gumowskiego.

Cytując mistrza trafnego, ciętego pióra:

Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? [...] Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był!

Oczywiście, Gombrowicz miał na myśli Mickiewicza, ale miał na tyle taktu, że wyjechał zastępczo ze Słowackim. Podobnie było ze współczesnymi Gumowskiemu ludźmi ze środowiska muzealno-numizmatycznego. Widzieli i słyszeli różne dziwne rzeczy, ale taktownie woleli nie burzyć kryształowego wizerunku genialnego numizmatyka i naukowca. Proszę nie zapominać, że mamy do czynienia z postacią o dwóch obliczach, z wybitnym naukowcem , którego zasług nikt nie podważa i z prywatnym kolekcjonerem, który jakoś dziwnym trafem zapisał się w szemrany sposób w pamięci polskiego kolekcjonerstwa. Właśnie te drugie przywary powalają mocno wątpić w jego krystalicznie czystą postawę w kwestii skarbu z Zagórzyna.
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 822



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #39 : 08 Październik 2017, 23:55:42 »

Panie Lechu, dziękuję, jest Pan Genialny! Przyjmując ten sposób usprawiedliwienia podanej przez Gumowskiego lokalizacji, mamy czyste i proste potwierdzenie, że germańskie brakteaty pochodziły jednak ze skarbu z Zagórzyna. Dziękuję bardzo z ten argument!

A Pan znowu raczy sobie ze mnie żartować.

Oczywiście, że nie mamy żadnego potwierdzenia, nawet najmarniejszego, jakoby "germańskie brakteaty pochodziły jednak ze skarbu z Zagórzyna". Wiemy jedynie, że w liście Gumowskiego mowa jest o Rosji, nie zaś o żadnej "Berezynie". A Rosja to był wtedy dość duży obszar, po którym Pan skacze niczym konik polny - tak, jak to Panu akurat pasuje. Raz nad Berezynę, to znów pod Kalisz. Ale o Kaliszu też u Gumowskiego mowy nie ma. To może być Kalisz, ale na to trzeba mieć jakieś niezależne mocne dowody. Ma Pan takie? Bo Bursche nie.


Wybaczy Pan, ale w tym konkretnym przypadku, interpretacja profesora Bursche bardziej do mnie przemawia, niż pańska uporczywa obrona nieskazitelnego wizerunku Mariana Gumowskiego.

Jaka "interpretacja"? Matactwo z datowaniem odkrycia skarbu nazywa Pan interpretacją? Poza tym ja nie muszę Gumowskiego "uporczywie bronić", nawet palcem nie muszę kiwnąć, gdyż wszelkie wątpliwości automatycznie rozstrzyga się na korzyść osoby oskarżanej. A tu mamy same wątpliwości, a raczej same niewątpliwe oszczerstwa.

Tak więc to raczej oskarżyciele powinni wziąć się do roboty.

Jak dotąd jednak nikt nie przedstawił w tej sprawie ani jednego dowodu: są tylko pogłoski, plotki i przypuszczenia. Niektórzy nazwaliby coś takiego ziobryzmem w czystej postaci, trudno mi więc uwierzyć, by coś takiego mogło do kogokolwiek przemawiać.

Proszę nie zapominać, że mamy do czynienia z postacią o dwóch obliczach, z wybitnym naukowcem , którego zasług nikt nie podważa i z prywatnym kolekcjonerem, który jakoś dziwnym trafem zapisał się w szemrany sposób w pamięci polskiego kolekcjonerstwa.

Nic o tym "szemranym sposobie" nie wiem, ale nie jestem wszechwiedzący. Proszę więc mnie uświadomić w tej materii. Jeśli ma Pan dowody, że Gumowskiego przyłapano na jakichś "szemranych transakcjach", to proszę je po prostu przedstawić. Być może w papierach po Gumowskim są jego prywatne rachunki, a wśród nich na przykład karteczka: "Samuelowi Goldbergowi z Kalisza za dwa brakteaty ze skarbu w Zagórzynie - 500 złotych". O, to byłoby coś!

Dopóki jednak ktoś podobnej karteczki nie przedstawi (albo innego dowodu tej rangi), obowiązuje nas wszystkich - jako ludzi cywilizowanych - zasada domniemania niewinności.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Rewizor
Nowy użytkownik
*
Poland Poland


Wiadomości: 5


Zobacz profil
« Odpowiedz #40 : 11 Październik 2017, 20:04:18 »

Szanowni Państwo!
Przede wszystkim miło mi zawitać na tym forum, którego od lat jestem czytelnikiem, a teraz postanowiłem zostać jego czynnym użytkownikiem.


Z prof. Gumowskim mamy nieustający kłopot, bo z jednej strony niewątpliwe zasługi dla numizmatyki, a z drugiej liczne wątpliwości dotyczące jego postawy etycznej. Różne zostawił też po sobie wspomnienia w Krakowie, Poznaniu czy wreszcie Toruniu. Słyszałem wiele opowieści (także z pierwszej ręki) związanych z pewną przypadłością profesora, która nakazywała zachować ostrożność w kontaktach z nim.

Ale niech zatem, zgodnie z apelem, przemówią źródła.

1. List Feliksa Kopery do Wiktora Wittyga (myślę, że żadnego z Panów nie muszę bliżej przedstawiać) z wyrażonymi wątpliwościami co do działalności Gumowskiego jako pracownika Muzeum Czapskich (przed 1914 r.)

2. Wpis w jednym z pamiętników wybitnego numizmatyka (zgadnijcie Państwo którego), dotyczący efektu wizyty profesora (rok 1947)

3. i np. akapit z pracy prof. Paszkiewicza dot. znalezisk monet z Giecza  i ich dalszego losu.

Rzuca to niestety cień na szacowną z wielu względów postać profesora, tak jak to jest np. w sprawie skarbu z Zagórzyna.
PS. Jeśli dokumenty nie byłyby czytelne mogę ich treść przepisać.


* IMG_20170926_140907.jpg (418.83 KB, 1264x1685 - wyświetlony 58 razy.)

* IMG_20171015_145258.jpg (207.13 KB, 3775x151 - wyświetlony 56 razy.)

* IMG_20171015_200642.jpg (322.44 KB, 1916x566 - wyświetlony 62 razy.)
Zapisane
zenonmoj
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 058
Zainteresowania:
Monety rzymskie, głównie tetrarchowie, Konstantyn i rodzinka; Rzeczpospolita przedrozbiorowa.

Wiadomości: 3 099



Zobacz profil
« Odpowiedz #41 : 11 Październik 2017, 20:34:34 »

"Caesar (...) respondit: Quia suam uxorem etiam suspicione vacare vellet"...
Zapisane
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 2 334


Zobacz profil
« Odpowiedz #42 : 11 Październik 2017, 20:37:46 »

1. List Feliksa Kopery do Wiktora Wittyga (myślę, że żadnego z Panów nie muszę bliżej przedstawiać) z wyrażonymi wątpliwościami co do działalności Gumowskiego jako pracownika Muzeum Czapskich (przed 1914 r.)
Mała prośba w kwestii technicznej: można prosić o transkrypcję powyższego rękopisu? Mimo szczerych chęci zacinam się na drugiej linijce i chyba nie ja jeden...
Zapisane
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 2 334


Zobacz profil
« Odpowiedz #43 : 11 Październik 2017, 20:43:37 »

Coś ruszyłem, ale mimo wszystko dalej są zacięcia. Proszę o weryfikację i rozszerzenie informacji, o jakich dubletach jest mowa:

Szanowny Panie Wiktorze,

Piszę do Was w sprawie drażliwej, o której nie wiem co sądzić(?). P. Gumowski urządził(?) sobie handelek monet przy Muzeum Czapskich, nazywa się to, że sprzedaje Redakcya Wiadmości Numizmatycznych dla członków zbiory prywatne. Jestto(?) konkurencya naszym dubletom no i fakt, że handel się prowadzi bądź co bądź przy publicznej instytucyi. Co sądzicie o tem?
Zapisane
zenonmoj
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 058
Zainteresowania:
Monety rzymskie, głównie tetrarchowie, Konstantyn i rodzinka; Rzeczpospolita przedrozbiorowa.

Wiadomości: 3 099



Zobacz profil
« Odpowiedz #44 : 11 Październik 2017, 20:52:59 »

Ja to uzupełniam tak:
"Piszę do Was w sprawie drażliwej, / o której nie wiem co sądzić. / P. Gumowski urządził sobie handelek / monet przy Muzeum Czapskich, / nazywa się to, że sprzedaje Redakcya / Wiadmości numizmatycznych / dla członków zbiory prywatne. / Jestto konkurencya naszym duble- / tom no i fakt, że handel się / prowadzi bądź co bądź przy publicznej / instytucyi. Co sądzicie o tem?"

ZM

Zapisane
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 9   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM