Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
19 Styczeń 2018, 08:43:22


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Prezent z Nepalu, co to jest?  (Przeczytany 1246 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Obolvs
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland


Wiadomości: 120


Legitymacja: TPZN nr 079


Zobacz profil WWW
« : 25 Październik 2017, 00:02:03 »

Dostałem parę dni temu kilka prezentów z Nepalu, wśród których jest ten przedmiot z poniższego zdjęcia. Co to jest?
Początkowo myślałem, że jest to jakiś rytualny buddyjski dzwonek ponieważ wewnątrz znajduje się kula i po potrząśnięciu wydaje dźwięk podobny do dzwonka.
Przedmiot wykonany jest z brązu, wys. 7,5 cm, dł. 3,5 cm, szer. 3 cm. Przyglądałem się długo i przez moment nawet sądziłem, że to jakaś ryba jest ze względu na kształt. Problem w tym, że patrząc z innej perspektywy jako żywo widać twarz, oczy i nos po obu stronach. Macie jakieś pomysły?

Zapisane

Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 849



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1 : 25 Październik 2017, 00:45:37 »

Co to jest?

Nie mam pojęcia. Skoro to wydaje dźwięk podobny do dzwonka, to czemu nie mogłoby być dzwonkiem?

A gdyby znalazł się tu przypadkiem jakiś tybetolog, byłbym wdzięczny, gdyby wyjaśnił mi, czemu w Katmandu sprzedają też takie suwenirowe rowerki?




Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Obolvs
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland


Wiadomości: 120


Legitymacja: TPZN nr 079


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #2 : 25 Październik 2017, 01:02:17 »

Skoro to wydaje dźwięk podobny do dzwonka, to czemu nie mogłoby być dzwonkiem?

A gdyby znalazł się tu przypadkiem jakiś tybetolog, byłbym wdzięczny, gdyby wyjaśnił mi, czemu w Katmandu sprzedają też takie suwenirowe rowerki?

Może to i jest dzwonek, ale chcę to bezsprzecznie ustalić. Innymi słowy wolałbym wiedzieć co mam, a raczej co dostałem w prezencie.
Też zwróciłem uwagę na te rowerki przeczesując grafikę Google, sam jestem ciekaw symboliki roweru w ichnim kręgu kulturowym.

Ponadto jeśli to jest przedmiot używany w praktykach religijnych, a ja się tym bawię i dzwonię, to jestem w pewnym sensie bluźniercą. To tak jakby ktoś z Nepalu trzymał czipsy w monstrancji.
Zapisane

DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 2 407


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : 25 Październik 2017, 06:43:24 »

czemu w Katmandu sprzedają też takie suwenirowe rowerki?
Ponieważ jest na nie popyt? ;-) Na sąsiednim stoisku pewnie są pacyfki i stylizowane popiersia Lennona.

Co do rybodzwonka to może się po prostu zapytać obdarowującego?
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 849



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #4 : 25 Październik 2017, 13:06:27 »

Ponieważ jest na nie popyt? ;-)

No tak, ale czemu jest popyt? Czemu nie autka, telewizorki, komputerki albo inne atrybuty nowoczesności?

W pierwszej chwili pomyślałem, że może rower im się z kołem dharmy kojarzy



Ale to chyba zbyt wyrafinowane i zbyt prostackie zarazem.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 2 407


Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : 25 Październik 2017, 13:31:16 »

Ponieważ jest na nie popyt? ;-)

No tak, ale czemu jest popyt? Czemu nie autka, telewizorki, komputerki albo inne atrybuty nowoczesności?
Mnie się jakoś dość automatycznie łączą bywalcy mas krytycznych z poszukującymi duchowości wschodnich w wersji 'na użytek zachodniego turysty'. A dla nich komputerki czy autka są atrybutami złego kapitalistycznego korpoświata, o których lepiej w towarzystwie w ogóle nie wspominać.

W pierwszej chwili pomyślałem, że może rower im się z kołem dharmy kojarzy
Ja bym tu nie szukał żadnych związków z ichnią kulturą. Ktoś kupił raz od Chińczyka hurtem sto rowerków i zobaczył że dobrze idzie, to dokupił kolejny tysiąc...
Zapisane
Obolvs
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland


Wiadomości: 120


Legitymacja: TPZN nr 079


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #6 : 25 Październik 2017, 14:01:48 »

Co do rybodzwonka to może się po prostu zapytać obdarowującego?

Nic z tego. Osoba obdarowująca nie wie. Zakup był pod wpływem impulsu i "mnie się to na pewno spodoba".

W jakiejś bazie fotografii znalazłem kilka obrazków, na poniższym zaznaczyłem wystawione "dzwonki".
We wspomnianej bazie nie znalazłem żadnego zdjęcia z pacyfkami, popiersiami Lennona tudzież Lenina ani żadnych weksyliów czerwonoarmijnych i Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Tylko tradycyjne wyroby nepalskich rzemieślników Mrugnięcie

Natomiast jeśli chodzi o rowerki, to nawet wypatrzyłem jakąś wariację nt. Harleya Davidsona, koła zostały wykonane z łożysk  Duży uśmiech





Zapisane

Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 849



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #7 : 25 Październik 2017, 14:32:04 »

Osoba obdarowująca nie wie. Zakup był pod wpływem impulsu i "mnie się to na pewno spodoba".

Ciekawe, czy sam sprzedawca wie. Może on też kupił w hurtowni pod wpływem impulsu, że tym dziwnym turystom z Europy i Ameryki to się na pewno spodoba (i oni już sobie sami do tego dorobią jakąś treść).

Według mnie jest to oczywiście "tybetańska dzwoniąca rybka". Przemawia za tym miejsce kupna, dzwonienie oraz pojawiające się tu i ówdzie wśród tych suwenirów różne rybie kształty. A że z gęby mało rybia, to może dlatego, bo tak jakoś wyszło (najczęstsza przyczyna spraw na tym świecie) albo miało być tak trochę antropomorficznie i tajemniczo.

Nieświadome bluźnierstwo to ostatnia rzecz, której się bałbym w tym wypadku.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Obolvs
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland


Wiadomości: 120


Legitymacja: TPZN nr 079


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #8 : 25 Październik 2017, 14:49:31 »


Mnie się jakoś dość automatycznie łączą bywalcy mas krytycznych z poszukującymi duchowości wschodnich w wersji 'na użytek zachodniego turysty'. A dla nich komputerki czy autka są atrybutami złego kapitalistycznego korpoświata, o których lepiej w towarzystwie w ogóle nie wspominać.

Ja bym tu nie szukał żadnych związków z ichnią kulturą. Ktoś kupił raz od Chińczyka hurtem sto rowerków i zobaczył że dobrze idzie, to dokupił kolejny tysiąc...

Ha! Niech się Pan wybierze do Meteorów w Grecji i zobaczy co autochtoni tam wystawiają na sprzedaż. Chińskie noże z nierdzewki à la Rambo średnio się kojarzą z chrześcijańską duchowością w obrządku grekokatolickim. Akuratnie to zbadałem empirycznie bo widziałem na własne oczy. Wyroby krakowskiej Cepelii to majstersztyk w porównaniu do ikon tam oferowanych i zachwalanych jako "Pjur silwer! Pjur silwer!", opieczętowanych plombami wraz z jakimś rodzajem "imprimatur" - biznes jest biznes, piniendz jest piniendz.

Poradzono mi, abym się skontaktował z Sekcją Studiów nad Indiami i Azją Południową Dalekowschodniego Koła Naukowego UJ i tak też uczynię. Jeśli się coś wyjaśni to podzielę się wiedzą.
Zapisane

cancan62
Triumwirat TPZN
Gaduła
*
Canada Canada

Zainteresowania:
Polskie monety bite w mennicach pruskich od XVIw. Krol Stas i Batory.

Wiadomości: 2 787



Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : 25 Październik 2017, 15:57:28 »

Moje pierwsze wrażenie to maski z Chadu. I w ogóle Afryka zachodnia, ale to chyba skrzywienie.
Zapisane

Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...
Jacek
Obolvs
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland


Wiadomości: 120


Legitymacja: TPZN nr 079


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #10 : 25 Październik 2017, 21:54:03 »

Moje pierwsze wrażenie to maski z Chadu. I w ogóle Afryka zachodnia, ale to chyba skrzywienie.

Z Afryki prezenty nie przyjechały tylko z Azji, ale moje pierwsze skojarzenie po otrzymaniu tegoż dzwonka było podobne. Początkowo nie wiedziałem jak skomentować otrzymany prezent. Po chwili wycedziłem coś o hinduizmie, ale kalendarz "Buddha Eye" na czerpanym papierze z kolorowanymi drzeworytami zbił mnie trochę z pantałyku.
Nie przyszło mi do głowy, że to ryba i uznałem a priori iż jest to twarz z trzecim (boskim), a nawet czwartym okiem! Kiedyś zresztą popełniłem tekst na ten temat na blogu i mam jeszcze w pamięci definicję "boskiego oka" wg. Cirlota. Skoro św. Jan Chrzciciel miał dwie głowy - tą, którą miał i tą, którą mu odcięto to czemu Budda nie może mieć czwartego oka?

Najsampierw - rzekł - dla Pana naszego na wysokościach nie ma nic niemożliwego i gdyby spodobało mu się, aby św. Jan Chrzciciel chodził z dwiema głowami, to tak by się stało. Że jednak wyraźnie wynika, że głowę miał rzeczony święty jedną tylko, zaś w Konstantynopolu znaleziono dwie - obie poświadczone autorytetem Kościoła - wyjaśnienie tego musi być inne.
Odwołajmyż się więc do tego, co im wspólne, mianowicie, że obie są relikwiami. Jako takie pomnażają pobożność wiernych. A jasnym jest przecież, że bardziej temu celowi posłużą dwie głowy, niż jedna. [...]


A zupełnie poważnie, przywołana przeze mnie instytucja milczy jak zaklęta (napisałem do nich). Podejrzewam jednak, że ten dzwonek nic nie oznacza i po prostu jest dzwonkiem w kształcie ryby przywiezionym z Nepalu.

Zapisane

Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM