Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
21 Kwiecień 2018, 15:16:09


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 [3]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Ort Jan Kazimierz ocena autentyczności  (Przeczytany 2450 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
dusiolek
Użytkownik
**
United States United States

Zainteresowania:
monety Polskie

Wiadomości: 93



Zobacz profil
« Odpowiedz #30 : 16 Grudzień 2017, 19:38:13 »


Wstawiłem w poprzednim poście zdjęcie rewersu orta JK z aukcji Niemczyka. Proszę poszukać na allegro tej aukcji, ponieważ według mnie moneta posiada podejrzanie dużą ilość malutkich dziurek na powierzchni. Co o tym sądzicie?

Dziwnie ona wyglada. Co do dziurek - jakos troche za regularne, nie wyglada na "szniszczenie srodowiskowe"
Zakladajac ze jest praawdziwia, to jak widac wybita mocno zuzytym stemplem - szczegolnie kolo daty. I wlasnie ta czesc mi sie najbardziej nie podoba - dziwnie postrzepiona.

Jakos nie polecalbym,

Pozdrawiam, Tomasz
Zapisane
Ł.Cieśla
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Trojaki Wschowa ZIIIWaza

Wiadomości: 145


Zobacz profil
« Odpowiedz #31 : 16 Grudzień 2017, 23:03:29 »

Chyba trzeba będzie pomyśleć o znakowaniu własną puncą, monet ze swojego zbioru. Gdyby każdy znany kolekcjoner, tak robił, to przy odsprzedaży monet innemu, można by łatwo określać ich historię. Może trochę by utrudniło to życie fałszerzom.
Zapisane

Doctrina multiplex, veritas una
cancan62
Triumwirat TPZN
Gaduła
*
Canada Canada

Zainteresowania:
Polskie monety bite w mennicach pruskich od XVI w. Krol Stas i Batory.

Wiadomości: 3 022



Zobacz profil
« Odpowiedz #32 : 17 Grudzień 2017, 05:05:44 »

Co do Niemczykowej aukcji na Allegro. http://allegro.pl/jan-kazimierz-ort-1655-torun-st-3-i7089632207.html#thumb/3
Uszkodzenia na gornym brzegu awersu przypominaja mi jako zywo proby zeszlifowania sladow po zawieszce. Podobnie na rewersie. Szczegolnie podejrzane jest umiejscowienie tego uszkodzenia na samej gorze awersu.
Moneta ma takie slady wszystkiego rodzaju uszkodzen, ze nie nadaje sie ona nawet do ogradowania. Kancer i tyle, albo fals. Osiagnela note AU55, tu nie mam nawet zlosliwego komentarza.

Radze sie trzymac z daleka.
Zapisane

Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek
Wodnik74
Nowy użytkownik
*
Poland Poland


Wiadomości: 5


Zobacz profil
« Odpowiedz #33 : 17 Grudzień 2017, 10:33:49 »


Tak to ten sam ort. Moneta oryginalna. I w odróżnieniu od reszty, widziałem go na żywo. Wygieta też jest w charakterystyczną łódkę, co jest niewidoczne na foto
Zapisane
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 2 570


Zobacz profil
« Odpowiedz #34 : 17 Grudzień 2017, 12:07:33 »

Chyba trzeba będzie pomyśleć o znakowaniu własną puncą, monet ze swojego zbioru. Gdyby każdy znany kolekcjoner, tak robił, to przy odsprzedaży monet innemu, można by łatwo określać ich historię. Może trochę by utrudniło to życie fałszerzom.
Chyba ciężko o mniej udany pomysł. Najpierw niszczymy monetę przykładając do pięciu wcześniej wybitych punc własną szóstą, a potem tak upstrzony numizmat leci do Shenzhenu i wraca w trzystu wiernych kopiach.
Zapisane
khubeo
Użytkownik
**

Wiadomości: 36


Zobacz profil
« Odpowiedz #35 : 17 Grudzień 2017, 12:43:56 »


Tak to ten sam ort. Moneta oryginalna. I w odróżnieniu od reszty, widziałem go na żywo. Wygieta też jest w charakterystyczną łódkę, co jest niewidoczne na foto

To nie jest ta sama moneta.
Zapisane
Ł.Cieśla
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Trojaki Wschowa ZIIIWaza

Wiadomości: 145


Zobacz profil
« Odpowiedz #36 : 17 Grudzień 2017, 19:22:27 »

Chyba trzeba będzie pomyśleć o znakowaniu własną puncą, monet ze swojego zbioru. Gdyby każdy znany kolekcjoner, tak robił, to przy odsprzedaży monet innemu, można by łatwo określać ich historię. Może trochę by utrudniło to życie fałszerzom.
Chyba ciężko o mniej udany pomysł. Najpierw niszczymy monetę przykładając do pięciu wcześniej wybitych punc własną szóstą, a potem tak upstrzony numizmat leci do Shenzhenu i wraca w trzystu wiernych kopiach.

Nie ma rozwiązań idealnych, a przywołane Shenzen już dzisiaj spokojnie sobie bije "300" sztuk dziennie dowolnych monet (no name) i do tego wsadza w slaby. Zatem gorzej już chyba być nie może, chociaż, kto wie...

Miałem na myśli jedną puncę, tą pierwszą (np. puncami znaczyli swoje zbiory Potoccy, Czapski) i bynajmniej nie przemawia przeze mnie megalomania, a pragmatyzm.
Puncowanie w przypadku monet drobnych (półtoraki, grosze, trojaki, szóstaki), bitych ręcznie (średniowiecze, Polska Królewska) mogłoby mieć sens. Trud podrobienia danego egzemplarza byłby duży i mógłby zniechęcać do fałszowania. Wiadomo, że każda ręcznie wybita moneta poprzez indywidualne uderzenie stempla pod różnym kątem, z różną siłą ma własną, bardzo trudno powtarzalną wysokość reliefu, do tego krążek jest wycięty charakterystycznie, na swój sposób. Moneta ma indywidualne zarysowania, patynę i inne cechy szczególne, np. podwójne bicie.
Znając właściciela pierwszej puncy np. Józka Kowalskiego z Ciechocinka, można wyśledzić jej trasę po aukcjach. Mając w planie kupno takiej monety na jakiejś aukcji, mógłbyś zapytać Józka, czy na pewno jest z jego zbioru i nie sądzę, że Józek by jej nie pamiętał lub nie miał jej  zdjęcia.
Ostatecznie 300 sztuk np. groszy krakowskich z 1529, z puncą Józka zalewających rynek wzbudziłoby natychmiast podejrzenia domów aukcyjnych, kolekcjonerów i wszczęto by alarm.
     
Zapisane

Doctrina multiplex, veritas una
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 2 570


Zobacz profil
« Odpowiedz #37 : 18 Grudzień 2017, 09:16:48 »

Miałem na myśli jedną puncę, tą pierwszą (np. puncami znaczyli swoje zbiory Potoccy, Czapski)
Nie każdy może być Czapskim, takie zbiory trzeba publikować, porządnie opisywać itp. Dodatkowo wyobraźmy sobie np. 300 puncujących właścicieli zbierających drobniaki.
1. Jak odróżnić wszystkie znaki?
2. Jak stwierdzić, że nieznany znak należy do nowego właściciela, a nie do kogoś, kto celowo wprowadza do obiegu kolekcjonerskiego falsy?
3. Jak stwierdzić, że ktoś nie zapuncował falsa?
4,5,6...

Po 10 latach i 7 sprzedażach danej monety i tak by nie mógł się Pan skontaktować z puncującym onegdajszym właścicielem. W praktyce skutek będzie w najlepszym razie taki, jak w przypadku słynnego pana Macieja niszczącego XX-wieczne obiegówki.

Puncowanie w przypadku monet drobnych (półtoraki, grosze, trojaki, szóstaki), bitych ręcznie (średniowiecze, Polska Królewska) mogłoby mieć sens.
Nie ma żadnego.

Ostatecznie 300 sztuk np. groszy krakowskich z 1529, z puncą Józka zalewających rynek wzbudziłoby natychmiast podejrzenia domów aukcyjnych, kolekcjonerów i wszczęto by alarm.
Żaden problem 299 egzemplarzy schować do szuflady i puszczać co trzy lata. I tak się będzie z nadmiarem opłacać.
Zapisane
Strony: 1 2 [3]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM