Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
20 Maj 2018, 19:48:23


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Rzadkość vs uroda  (Przeczytany 1070 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
pavonis
Użytkownik
**
Poland Poland


Wiadomości: 43


Zobacz profil
« : 11 Marzec 2018, 13:58:00 »

Szanowni,

Mamy do wyboru dwie monety. Jedna rzadka, ale jak to zwykle bywa, nieatrakcyjna wizualnie. Druga urodziwa, ale popularna. Ceny bardzo zbliżone (powiedzmy, że różnica kilku euro). Stąd dylemat.

Pamiętajmy, że ta rzadsza, to okazja, która może się szybko nie powtórzyć. Druga to też okazja, bo choć popularna, to w tym stanie zachowania, bardzo rzadka.
Pytanie chyba sprowadza się do tego, co sprawia większą satysfakcję – radość z posiadania ładnej monety, czy świadomość z upolowania rzadkiego okazu.

Zastanawiam się, czy to polowanie, często na bardzo przeciętnej urody okazy, nie przesłania tej pierwszej radości ze zbierania monet, tj. z ich urody, z pięknego stylu wykonania, cieszenia się kunsztem i artyzmem monety.

Chcemy i lubimy pochwalić się czymś rzadkim. To daje koneserom satysfakcję. Bo przecież, gdyby nie rzadkość, to wolelibyśmy mieć coś ładniejszego od przeciętnego.

Taka mnie naszła refleksja i chciałem się z Państwem podzielić;)
Zapisane
Stanisław
Stały bywalec
***
Poland Poland


Wiadomości: 143


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : 11 Marzec 2018, 14:46:07 »

Szanowny Panie Ja bym kupił monetę rzadka, taka okazja może się nie powtórzyć. Monetę pospolita w stanie menniczym, lub,bardzo ładnym wcześniej czy później  się trafi. Monety rzadkiej możesz Pan już więcej nie zobaczysz. Chcąc mieć duży ,bardziej kompletny zbiór,nie da się go uzbierać w stanach menniczych, lub bardzo ładnych. To nie realne . Nie starczy Panu na to ani czasu, ani pieniędzy.
Zapisane
pavonis
Użytkownik
**
Poland Poland


Wiadomości: 43


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : 11 Marzec 2018, 14:58:08 »

Nie mówimy o stanach menniczych. Poprzez atrakcyjność monety rozumiem to, że widać szczegóły napisu, ładny awers, możliwość rozróżnienia szczegółów, patynę, itd. Monetą menniczą może być orzeł amerykański, ale nie moneta sprzed kilku wieków.

Decyzję podejmę sam (właściwie już podjąłem). Intencją wpisu była zachęta do dyskusji:)
Zapisane
BoneEader
Użytkownik
**
Poland Poland

Stowarzyszenie:
Antykwariat Dawid Janas
Zainteresowania:
Polska nowożytna od Zygmunta Starego do Poniatowskiego

Wiadomości: 35


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : 11 Marzec 2018, 15:26:21 »

Zależy o jak rzadkiej monecie mówimy- dwa lata czekania to w przypadku niektórych monet nie jest dużo. Sam staram się kupować tylko ładne monety, ale i jest w mojej kolekcji trochę bardzo bardzo rzadkich brzydactw. Raczej wybrałbym rzadkie, jeśli wiem że mogłoby się więcej nie trafić. A kupować, żeby od razu wymieniać mija się dla mnie z celem.
Co do tego czy moneta jest mennicza to nie wiem skąd taki pogląd, że nie ma menniczych starych walorów, przecież istnieją mennicze sztuki np. skarbowe czy super rzadkie rzeczy ze starych kolekcji, które przetrwały dziejowe zawieruchy.
Zapisane
pavonis
Użytkownik
**
Poland Poland


Wiadomości: 43


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : 11 Marzec 2018, 15:42:57 »

Faktycznie, źle to ująłem, mennicze stare walory istnieją, ale z reguły są poza zasięgiem. Choć to zależy, co kto zbiera.
Doceniam i sam mam w kolekcji wartościowe brzydactwa. W innych stanach nie istnieją albo są cenowo nieosiągalne.
Jeśli na kupno monet przeznacza się określony miesięczny limit, to dylematy pojawiają się często, a numizmatycznych pokus wiele.


Zapisane
BoneEader
Użytkownik
**
Poland Poland

Stowarzyszenie:
Antykwariat Dawid Janas
Zainteresowania:
Polska nowożytna od Zygmunta Starego do Poniatowskiego

Wiadomości: 35


Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : 11 Marzec 2018, 15:47:20 »

Ja dawno przestawiłem się na kilka monet rocznie, kolekcję poszerzam w niezłym stopniu o rzadkie i ładne. Ale dylematy to niestety nieodłączna część zbierania. Jak to mówi mój przyjaciel, nikt nie ma maszynki do robienia pieniędzy. Mnie zawsze pociesza to, że mogę coś do tego kupić dla klienta więc trochę rzeczy pięknych i za drogich dla mnie przechodzi przez ręce.
Zapisane
zdzicho
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Zainteresowania:
monety obiegowe ziem polskich XX wieku monety zastępcze Zielonej Góry,boratynki

Wiadomości: 243


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : 11 Marzec 2018, 16:31:41 »

A ja bym wybrał urodziwą.Z rzadkościami,to jest tak,ze te R-ki szybko się dewaluują.Jest taki szeląg Jana Kazimierza,którego rzadkość w katalogu Wolskiego oszacowano na R5.Szukałem przez 8 lat bez rezultatu i nagle w ubiegłym roku w odstępie kilku miesięcy zdobyłem 2 :)Pierwsza w fatalnym stanie za duże pieniądze,a druga za 10 złotych.Z mojego doświadczenia wynika,że o wiele trudniejsze do zdobycia są monety w pięknym stanie


* 4.JPG (293.96 KB, 826x824 - wyświetlony 63 razy.)
Zapisane
BoneEader
Użytkownik
**
Poland Poland

Stowarzyszenie:
Antykwariat Dawid Janas
Zainteresowania:
Polska nowożytna od Zygmunta Starego do Poniatowskiego

Wiadomości: 35


Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : 11 Marzec 2018, 16:46:41 »

Powiedziałbym że te dewaluujące się R-ki to raczej tyczą się drobnej monety. Raczej ze świecą szukać skarbów donatyw wielodukatowych Uśmiech A jeśli chodzi o małe drobniaczki to owszem- wyjdzie gar denarków czy czegoś tam i od razu rzadkość z dużej robi się dużo mniejsza.
Zapisane
pavonis
Użytkownik
**
Poland Poland


Wiadomości: 43


Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : 11 Marzec 2018, 17:03:58 »

Cytuj
A ja bym wybrał urodziwą.

Podał Pan bardzo dobry przykład. Właśnie o ten kontekst chodziło.

Na rzadkość z oczywistych powodów warto zwracać uwagę, ale opisy stanu zachowania nie odgrywają żadnej roli. Dobre zdjęcie wszystko wyjaśni.
Odnosząc się do Pana szelągów. Załóżmy tylko dla przykładu, że pierwsza boratynka, to R5, a druga R1. Akurat trafiliśmy na super okazję. Oby dwie sztuki pojawiły się w podobnych cenach. Żadnej nie mamy w zbiorze. Na aukcjach pojawiają się sporadycznie. Jedna z uwagi na rzadkość, druga na stan zachowania.

Którą wybieramy?   
Pan już wybrał;)
Zapisane
cancan62
Triumwirat TPZN
Gaduła
*
Canada Canada

Zainteresowania:
Polskie monety bite w mennicach pruskich od XVI w. Krol Stas i Batory.

Wiadomości: 3 071



Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : 11 Marzec 2018, 17:07:27 »

Temat stary jak forum. Tu nawet poszliśmy dalej, bo mowa jest o uszkodzonych monetach
http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,11169.0.html

Mam, jak większość Forumowiczów wie, nabożny stosunek do rzadkości i monet "charakterystycznych", czyli wiążących się z historycznymi wydarzeniami o dużej wadze. Oczywiście to moja subiektywna ocena nadaje im ten charakter. Oblężenia należą, na przykład, do takich wydarzeń.

Tu przykłady moich nabytków:
http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,12138.0.html
http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,11066.0.html
http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,10676.0.html
http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,10380.0.html

No i szczyt zmęczenia materiału
http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,9405.0.html

Niech mi ktoś powie, że są to obiekty niewarte zainteresowania.


Zapisane

Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek
pavonis
Użytkownik
**
Poland Poland


Wiadomości: 43


Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : 11 Marzec 2018, 17:27:02 »

Oczywiście, że są warte zainteresowania. Rzadkość występowania jest elementem bardzo istotnym w zbieraniu monet. Pełna zgoda.

Ja tutaj nie chcę udowadniać przewagi stanu zachowania nad rzadkością, czy na odwrót, bo te dyskusje się faktycznie przewijają. A zbierając monety polski królewskiej czy rzymskie, ocena wyglądu zależy od identyfikacji, szczegółowości, kunsztu pracowników mennic, itd.Zostawmy to, bo to głębszy temat.

Chodziło bardziej o praktyczny przykład. Te dwa powyższe szelągi świetnie oddają, o co chodzi.  Są do wyboru dwa i którego włączamy do zbioru?
Zapisane
cancan62
Triumwirat TPZN
Gaduła
*
Canada Canada

Zainteresowania:
Polskie monety bite w mennicach pruskich od XVI w. Krol Stas i Batory.

Wiadomości: 3 071



Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : 11 Marzec 2018, 17:39:25 »

Chodziło bardziej o praktyczny przykład. Te dwa powyższe szelągi świetnie oddają, o co chodzi.  Są do wyboru dwa i którego włączamy do zbioru?

Wydaje mi się, że to pytanie retoryczne, bo oba te szelągi są jednakowo rzadkie, a ten w lepszym stanie kupiony został taniej, więc wybór jest chyba oczywisty: tańszy i ładniejszy.

Ja kupuję oba i nie mam problemu wydać więcej za monetę o pięknym wyglądzie, jeśli mi się na tyle spodoba. Choć muszę przyznać, że mając do wyboru przy ograniczonym stanie gotówki, to idę w tę rzadką. Często jest tak, że biorąc udział w licytacji stawiam sobie limit i staram się go nie przekraczać. Limity na monety rzadkie w gorszych stanach stawiam wyżej niż dla tych mniej rzadkich ale w lepszych stanach. Rynek naogół robi odwrotnie.
Mam tu na myśli rzadkości rzędu R6-R7 naprzeciw R4-R5, nawet R3.
Zapisane

Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek
pavonis
Użytkownik
**
Poland Poland


Wiadomości: 43


Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : 11 Marzec 2018, 17:56:20 »

Cytuj
Wydaje mi się, że to pytanie retoryczne.

W pytaniu chodziło o co innego. O to, że ma Pan szeląga R5 (rzadki brzydki) i R1 (rzadszy, ale ładny), ale z uwagi na ograniczony budżet tylko jedną monetę może kupić.
Oby dwa w tej samej lub bardzo podobnej cenie. Taka się akurat trafiła okazja.

Najlepiej byłoby kupić dwie monety, to oczywiste. Ale nie zawsze tak się da. 
Zapisane
zdzicho
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Zainteresowania:
monety obiegowe ziem polskich XX wieku monety zastępcze Zielonej Góry,boratynki

Wiadomości: 243


Zobacz profil
« Odpowiedz #13 : 11 Marzec 2018, 19:15:58 »

Odpowiem jeszcze inaczej.Każdy poważny kolekcjoner jest/powinien być/ dobrze zorientowany w dziedzinie,którą się interesuje.Jako zbieracz boratynek wiem,ze wybór miedzy monetą rzadką a piękną jest możliwy do pewnego momentu.Mogę odpuścić słabą R5 na rzecz nawet popularnego ale pięknego egzemplarza,bo jest duża szansa,że R5 prędzej czy pózniej zdobędę.Natomiast przy R6 i wyżej wyboru nie ma.Wygrywa moneta rzadka nawet w słabym stanie.Taka jak ta R*/ jak na razie/


* B65.jpg (81.03 KB, 853x415 - wyświetlony 57 razy.)
Zapisane
nosfer3
Użytkownik
**
Poland Poland

Zainteresowania:
trojaki krakowskie, Probus

Wiadomości: 69



Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : 11 Marzec 2018, 21:09:40 »

Sam kiedyś stanąłem przed takim dylematem.Miałem do wyboru popularnego trojaka krakowskiego z tym że z przebita datą w pięknym stanie oraz trojaka wileńskiego typ z łabędziem ale z załatana dziurą. Aukcje kończyły się w tym samym czasie i do samego końca się wahałem. Ostatecznie ,czego nie żałuje skusiłem sie na trojaka z łabędziem z racji że był rzadszy i raczej skłaniałbym sie ku opcji brzydactw ale rzadkich. Nawiasem pisząc ironią losu potem nabyłem i tego trojaka krakowskiego:)
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM