Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
12 Grudzień 2018, 21:47:39


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 [2] 3 4 ... 6   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: 100 trylionów dolarów Zimbabwe  (Przeczytany 13737 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 3 039


Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : 18 Maj 2018, 10:27:29 »

miliard bilionów (10^21) węgierskich pengo.
Nie doczytałem, że to nigdy do obiegu nie weszło. Jeśli więc bierzemy pod uwagę tylko banknoty obiegowe, to mamy sto milionów bilionów (10^20) pengo:
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 284



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #16 : 18 Maj 2018, 12:06:50 »

Oj tam. To B.-pengo wygląda jak nazwa nowej waluty. A czy tam pod tym B. jest bilion czy dowolna inna bardzowielkaliczba to gdzie to na tym banknocie napisali? Zaliczyć można do konkursu najwyżej ten milliard, bo to już bardziej po ludzku wygląda.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
qcho
Triumwirat TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 068
Zainteresowania:
Naśladownictwa i imitacje trojaków

Wiadomości: 1 321



Zobacz profil
« Odpowiedz #17 : 18 Maj 2018, 12:36:51 »

Te olbrzymie liczby mają swoje nazwy:

10^18 - trylion
10^21 - tryliard

W Stanach ich nazwy to odpowiednio : quintillion i sextillion.
Zapisane

jarek
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 3 039


Zobacz profil
« Odpowiedz #18 : 18 Maj 2018, 12:40:09 »

Oj tam. To B.-pengo wygląda jak nazwa nowej waluty. A czy tam pod tym B. jest bilion czy dowolna inna bardzowielkaliczba to gdzie to na tym banknocie napisali? Zaliczyć można do konkursu najwyżej ten milliard, bo to już bardziej po ludzku wygląda.
Marudzi Pan. Przecież jak wydano miliard milionów pengo (10^15), to było oczywiste, że kolejnym banknotem będzie dziesięć tysięcy bilionów (10^16) i tak zaczęli pisać "B". A skrótu nie musieli rozwijać, bo każdy Węgier doskonale wiedział, że b.-pengő amely a billió pengő rövidítése; billió = milliószor millió.


Oba jakby nie patrzeć wprowadzone tego samego dnia do obiegu, wiec nie ma mowy o denominacji, nowej walucie itp. To poprzednie sto milionów bilionów też zresztą ma datę 3 czerwca 1946.

Oczywiście Zimbabwe wygrywa w kategorii "banknot o największym nominale zapisanym w pełni cyframi, bez żadnej części zapisanej słownie".
Zapisane
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 3 039


Zobacz profil
« Odpowiedz #19 : 18 Maj 2018, 12:50:42 »

Te olbrzymie liczby mają swoje nazwy:

10^18 - trylion
10^21 - tryliard

W Stanach ich nazwy to odpowiednio : quintillion i sextillion.
Tak, ale Węgrzy ich na banknotach nie stosowali. Generalnie w tym dualizmie nazwijmy go Anglosasi kontra Reszta Świata chodzi o długość grup, po której liczbie należy się kolejna nazwa. Anglosasi mają trzy znaki, Reszta Świata - sześć. Przedrostki łacińskie bi-, tri-, quadro- lecą po kolei, przy czym reszta świata ma jeszcze dla każdej grupy końcówkę -liard, oznaczającą liczbę tysiąc razy większą od danego -liona.

milion    10^6 / 10^6
miliard           -   /  10^9
bilion            10^9 / 10^12
biliard           -   /   10^15
trylion        10^12 / 10^18
tryliard         -    /  10^21
kwadrylion   10^15 / 10^24
kwadryliard   -      / 10^27
kwintylion    10^18 / 10^30
kwintyliard     -      / 10^33
sekstylion     10^21 / 10^36
sekstyliard     -       / 10^39
septylion      10^24 / 10^42
septyliard       -     / 10^45

i tak dalej dopóki nam łacińskich liczebników wystarczy.
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 284



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #20 : 18 Maj 2018, 13:35:40 »

Ja tam widzę tylko miliard czegoś albo 10 000 czegoś, bo te milpengo i b.pengo to są nazwy samej waluty.

Bo w końcu kto powiedział, że walutę można tylko zdrabniać i dzielić na mniejsze (złotówka zdrobniona sto razy to grosz), a nie można pogrubiać? Najbardziej pogrubiona staje się samodzielną jednostką, a reszta to jej zdrobnienia.

W końcu to jest taka nazwowa denominacja. Ja byśmy obcinali w 95 nie cztery zera, ale sześć, też moglibyśmy zamiast PLN pisać PLM i nie mówić nowy polski złoty, tylko milzłoty
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 3 039


Zobacz profil
« Odpowiedz #21 : 18 Maj 2018, 16:35:22 »

Ja tam widzę tylko miliard czegoś albo 10 000 czegoś, bo te milpengo i b.pengo to są nazwy samej waluty.
Pytanie, co widział tam przeciętny Węgier w 1946. Albo nawet teraz. Jak się operuje językiem, który ma (o ile dobrze pamiętam) 27 przypadków, a odmiana polega na przyklejaniu do słowa bazowego różnych pre- i sufiksów, to milpengo może się automatycznie w mózgu przekładać od razu jedynkę z dużą ilością cyfr. Czy jest na sali Węgier?

W końcu to jest taka nazwowa denominacja. Ja byśmy obcinali w 95 nie cztery zera, ale sześć, też moglibyśmy zamiast PLN pisać PLM i nie mówić nowy polski złoty, tylko milzłoty
Ale do tego jest potrzebna jakakolwiek cezura. Jeśli to wszystko obiega na raz, wprowadzamy równolegle nowe mil- i b-, nie wycofując przy tym starych, to tak trochę naciągany ten podział. Szczególnie, że oni mieli już dwa penga na raz - zwykłe i tzw. adopengo, pengo podatkowe, służące do rozliczeń z fiskusem. Żeby było śmieszniej adopengo miało ruchomy kurs względem normalnego, a i tak podlegało swojej inflacji.

Poza tym nie wiem, czy w ogóle ludzie sobie zaprzątali tym głowę, na ile w ogóle jeszcze ktoś poważnie tę walutę traktował poważnie, kiedy weszła w fazę mil-(nie mówiąc o fazie b-). Pierwszy banknot mil- wszedł do obiegu 27 maja 1946, pierwszy b- 1 lipca, ostatni b- 11 lipca, a żywot pengo skończył się 31 lipca. Skoro przeżyli te ostatnie 20 dni bez nowych banknotów (a wcześniej każdy kolejny wchodził co 2-4 dni), to być może już dawno wszystko chodziło na handlu wymiennym "bochenek chleba za trzy jajka i dwie paczki zapałek".
Zapisane
nosfer3
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
trojaki krakowskie, Probus

Wiadomości: 122



Zobacz profil
« Odpowiedz #22 : 18 Maj 2018, 19:24:07 »

Ja tam widzę tylko miliard czegoś albo 10 000 czegoś, bo te milpengo i b.pengo to są nazwy samej waluty.
Pytanie, co widział tam przeciętny Węgier w 1946. Albo nawet teraz. Jak się operuje językiem, który ma (o ile dobrze pamiętam) 27 przypadków, a odmiana polega na przyklejaniu do słowa bazowego różnych pre- i sufiksów, to milpengo może się automatycznie w mózgu przekładać od razu jedynkę z dużą ilością cyfr. Czy jest na sali Węgier?

W końcu to jest taka nazwowa denominacja. Ja byśmy obcinali w 95 nie cztery zera, ale sześć, też moglibyśmy zamiast PLN pisać PLM i nie mówić nowy polski złoty, tylko milzłoty
Ale do tego jest potrzebna jakakolwiek cezura. Jeśli to wszystko obiega na raz, wprowadzamy równolegle nowe mil- i b-, nie wycofując przy tym starych, to tak trochę naciągany ten podział. Szczególnie, że oni mieli już dwa penga na raz - zwykłe i tzw. adopengo, pengo podatkowe, służące do rozliczeń z fiskusem. Żeby było śmieszniej adopengo miało ruchomy kurs względem normalnego, a i tak podlegało swojej inflacji.

Poza tym nie wiem, czy w ogóle ludzie sobie zaprzątali tym głowę, na ile w ogóle jeszcze ktoś poważnie tę walutę traktował poważnie, kiedy weszła w fazę mil-(nie mówiąc o fazie b-). Pierwszy banknot mil- wszedł do obiegu 27 maja 1946, pierwszy b- 1 lipca, ostatni b- 11 lipca, a żywot pengo skończył się 31 lipca. Skoro przeżyli te ostatnie 20 dni bez nowych banknotów (a wcześniej każdy kolejny wchodził co 2-4 dni), to być może już dawno wszystko chodziło na handlu wymiennym "bochenek chleba za trzy jajka i dwie paczki zapałek".

Przeczytałem to wszystko co Pan napisał i poddałem się. Przeczytałem drugi raz, i trzeci. I wiem że nic nie wiem z przeczytanego tekstu.Ale to taka ułomność laika:)
Zapisane
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 3 039


Zobacz profil
« Odpowiedz #23 : 18 Maj 2018, 20:19:38 »

Przeczytałem to wszystko co Pan napisał i poddałem się. Przeczytałem drugi raz, i trzeci. I wiem że nic nie wiem z przeczytanego tekstu.Ale to taka ułomność laika:)
Dyskusja odnosi się do hiperinflacji na Węgrzech w latach 1945-1946 z naciskiem na jej koniec w roku 1946. Na czym konkretnie Pan utknął?
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 284



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #24 : 18 Maj 2018, 22:12:12 »

Dyskusja odnosi się

Dyskusja jest oczywiście trochę sofistyczna, niemniej sam pamiętam, jak w 1995 (a może była to już nawet wiosna 1996?) w warzywniaku wydawano mi resztę z 50 złotych, mrucząc pod nosem "sto tysięcy i dwieście i trzysta i czterysta i jeszcze trzydzieści tysięcy dla pana..."

Tak więc ludzie patrząc na kolorowe papierki mogą widzieć na nich bardzo różne cyferki :-) Więc czym ja wtedy właściwie płaciłem? 50 nowymi polskimi złotymi czy pół milzłotym?
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 3 039


Zobacz profil
« Odpowiedz #25 : 19 Maj 2018, 08:26:41 »

pamiętam, jak w 1995 (a może była to już nawet wiosna 1996?) w warzywniaku wydawano mi resztę z 50 złotych, mrucząc pod nosem "sto tysięcy i dwieście i trzysta i czterysta i jeszcze trzydzieści tysięcy dla pana..."

Tak więc ludzie patrząc na kolorowe papierki mogą widzieć na nich bardzo różne cyferki :-) Więc czym ja wtedy właściwie płaciłem? 50 nowymi polskimi złotymi czy pół milzłotym?
To było powszechne, a chyba jeszcze dziwniej wyglądało w drugą stronę. Przecież zanim w ogóle się pojawiły nowe pieniądze w jakiejś zauważalnej ilości minęło dobre sześć-siedem miesięcy (przynajmniej w Krakowie, może gdzie indziej szło to szybciej). "poproszę piętnaście pięćdziesiąt" - "pięć (tak to będzie chyba Staszic, nie Szopen), sześć, siedem, osiem (o, pozbędę się trochę tych dziesięciotysięczek z Wyspiańskim)... piętnaście (a co to będzie te pięćdziesiąt groszy? Spróbujmy z pięćsetką. Przyjął, więc chyba dobrze)".

Wracając do Węgier, to myśmy czegoś takiego nie przeżyli. Jeśli waluta traci 10^11 razy w ciągu półtora miesiąca (tyle razy wzrósł nominał najwyższego banknotu), to chyba człowiek przestaje w ogóle patrzeć, co tam jest, tylko biegnie od razu po wypłacie (a wypłata pewnie raz albo dwa razy dziennie) do sklepu i kupuje cokolwiek. "Daj mi pan ryżu. Albo mąki. Nie ma? A co jest? Rulon zielonej bibułki i dwadzieścia deko ziarna dla ptaków? Może być!". Jak pytałem dziadka o naszą inflację z początku lat 20 (a przecież to jeszcze nic w porównaniu z Węgrami), to opowiadał tylko tyle - jak człowiek dostał jakiekolwiek pieniądze, to od razu biegł do sklepu, żeby je wydać". Cen ani wysokich nominałów nie pamiętał żadnych. A jak się nie udało wydać, to zacytuję zdjęcie z Węgier, które jest chyba wszędzie, przynajmniej po wszystkich wikipediach:
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 284



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #26 : 19 Maj 2018, 11:32:33 »

to chyba człowiek przestaje w ogóle patrzeć, co tam jest

Na coś jednak patrzeć musieli. Przecież nie było tak, że obywatel z jednym papierkiem (paczką papierków) dostał tyle samo bibułki, co ten z dziesięcioma. To samo z wypłatami. Inflacja inflacją, ale u księgowej zgadzać się musi.

I myślę, że przynajmniej te księgowe liczyły przez moment właśnie w milpengach i b.pengach - choćby dlatego, żeby im się to w kolumnach pomieściło.

A zdjęcie wygląda jednak na poinflacyjną ustawkę propagandową, że niby wymiatamy te tryliony-biliony i zaczynamy nowe życie - bo ten tłumek patrzy z wyraźnym zaskoczeniem i zainteresowaniem, co to za show.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Divusric
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Zainteresowania:
Rzym

Wiadomości: 1 993


Legitymacja 077


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #27 : 19 Maj 2018, 13:42:07 »

Głupio prosić szefa dwa razy dziennie o podwyżkę  Chichot
A potem zasuwać po bibułkę i karmę dla ptaków z taczkami. Duży uśmiech


* zimbabve_inflation31.jpg (152.48 KB, 640x480 - wyświetlony 65 razy.)

* 1ad62db3a142c45b1998b73b88ce5359..jpg (39.28 KB, 460x345 - wyświetlony 60 razy.)
Zapisane

Admiror, O paries, te non cecidisse, qui tot scriptorium taedia sustineas.
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 3 039


Zobacz profil
« Odpowiedz #28 : 19 Maj 2018, 17:16:39 »

Na coś jednak patrzeć musieli. Przecież nie było tak, że obywatel z jednym papierkiem (paczką papierków) dostał tyle samo bibułki, co ten z dziesięcioma.
Może jeden i drugi cieszył się, że dostał cokolwiek, bo następnego dnia ten papierek mógł tylko dać dzieciom do zabawy? Skoro co 2-4 dni pojawiały się nowe papierki warte tyle co dziesięć poprzednich?

To samo z wypłatami. Inflacja inflacją, ale u księgowej zgadzać się musi.

I myślę, że przynajmniej te księgowe liczyły przez moment właśnie w milpengach i b.pengach - choćby dlatego, żeby im się to w kolumnach pomieściło.
To na pewno, księgowe, banki które to rozprowadzały i przyjmowały utarg itp, itd. Niestety tutaj obijamy się o ścianę - bez jakiś bardziej szczegółowych pamiętników, skanów ksiąg rachunkowych pozostaniemy w sferze domniemań i analogii z naszą inflacją. Szukałem coś, ale najwidoczniej tłumacz google nie podpowiedział mi odpowiednich słówek węgierskich.

U nas jakie by te liczby nie były, coś jednak znaczyły. Wydaje mi się, że jest jakaś granica, poza którą liczba staje się abstrakcją i kwota nią wyrażona przestaje dla nas coś znaczyć. Dopiero jak sobie żmudnie przeliczymy na inne, mniejsze kwoty, to coś zaczyna znaczyć. Pamiętam, że dla mnie dość abstrakcyjny był już miliard - Jacek kupił sobie dom za półtora miliarda. A czemu nie za piętnaście miliardów? Ile to w ogóle jest? A teraz co się dzieje w mózgu, jak gazeta kosztuje dziesięć miliardów. Za tydzień sto. To za ile można kupić dom?

A zdjęcie wygląda jednak na poinflacyjną ustawkę propagandową, że niby wymiatamy te tryliony-biliony i zaczynamy nowe życie - bo ten tłumek patrzy z wyraźnym zaskoczeniem i zainteresowaniem, co to za show.
Może niecodziennie ktoś wyrzucał gotówkę na ulicę, to jednak dość radykalne posunięcie... Mimo wszystko dość mieszczące się w granicach prawdopodobieństwa. Załóżmy drobny sklepikarz choruje obłożnie przez dwa tygodnie. Wraca do swojego sklepiku, a tam kasa pełna gotówki nie wartej nawet pudełka zapałek. Będzie to niósł do banku, weźmie wózek i zawiezie do domu na podpałkę, czy wścieknie się i ciśnie na ulicę?
Zapisane
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 3 039


Zobacz profil
« Odpowiedz #29 : 19 Maj 2018, 17:21:07 »

Głupio prosić szefa dwa razy dziennie o podwyżkę  Chichot
Szefie, bo ranna podwyżka to tylko 40% było, po południu chcę kolejne 50 :-)

A potem zasuwać po bibułkę i karmę dla ptaków z taczkami. Duży uśmiech
Ciekawe, czy numer boczny taczki 78 oznacza, że jest to 78 taczka w tej transakcji?
Zapisane
Strony: 1 [2] 3 4 ... 6   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM