Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
20 Listopad 2018, 19:32:33


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 [3] 4 5 6   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Feminizm a numizmatyka  (Przeczytany 2383 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 244



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #30 : 08 Listopad 2018, 00:16:26 »

Jestem przekonany, że Pan doskonale wie co mam na myśli, tylko próbuje wciągnąć mnie w polityczną polemikę.

Niestety, telepatia to nie moja specjalność. Nie czytam w myślach. Poprosiłem Pana jedynie o wskazanie tych "oczywistych faktów", którym uchybiłem. Ale skoro Pan nie chce dać mi szansy poprawy, to trudno.

Tak na marginesie, to nie wiem, dlaczego to forum powinno być koniecznie "wolne od polityki". Z pewnością powinno być wolne od braku dobrych manier, personalnych ataków, gołosłownych oskarżeń etc. etc. - i to niezależnie od tematu. Jeśli zaś komuś jakiś temat nie odpowiada, to przecież nie ma obowiązku się w nim udzielać ani nawet go czytać.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
nosfer3
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
trojaki krakowskie, Probus

Wiadomości: 116



Zobacz profil
« Odpowiedz #31 : 08 Listopad 2018, 06:45:12 »

 Witam
Panie Lechu naprawdę będzie lepiej jak to forum będzie "wolne od polityki" w dosłownym tego słowa znaczeniu. Narastające podziały mogłyby niefortunnie zawitać na łamy tego forum a tego przecież nikt nie chce.Nie wyobrażam sobie dyskusji numizmatycznej opartej między innymi o podłoże polityczne w której obok konkretnych polityków i partii wymienia się walory numizmatyczne.Jedno z drugim naturalnie nie przystoi.
Poza tym odnoszę wrażenie że im bardziej Pan próbuje wybrnąć z tego niefortunnego postu  tym bardziej Pan się pogrąża. Wystarczyło zadac proste pytanie dlaczego jest mniej kobiet numizmatyków- koniec kropka. Wywody na temat feministek wywindowały juz tą dyskusje na niebagatelny irracjonalny poziom. Wzajemne docinki z podtekstami i niedomówieniami również nie wnoszą nic konkretnego ,tylko wprowadzają niesmak
Tyle w temacie Mrugnięcie

Pozdrawiam Maciej
Zapisane
J.H.
Użytkownik
**
Poland Poland

Zainteresowania:
Mistrzowi Mikołajowi z Fromborka współczesne

Wiadomości: 17


Zobacz profil
« Odpowiedz #32 : 08 Listopad 2018, 07:48:11 »

Bardzo skutecznym sposobem zainteresowania kobiety numizmatyką jest podarowanie jej nowego banknotu z Sobieskim. W moim otoczeniu takie gesty spotykają się każdorazowo z pozytywnym przyjęciem. Jednocześnie zauważyłem, że kobiety dopytują o dublety; więc pewnie na wymianę.
Zapisane
Korczaszko
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Ojciec i Syn (Zygmunt I i II)

Wiadomości: 575



Zobacz profil
« Odpowiedz #33 : 08 Listopad 2018, 08:32:20 »

Oczywiście w naszym środowisku są kobiety. Jest ich znacznie mniej niż nas (mężczyzn), lecz widać je. Prowadzą prelekcje i wykłady, piszą artykuły lub książki z dziedziny numizmatyki. Tak że są Numizmatyczki, jak również są mężczyźni zbierajacy np. lalki Barbie.
Zapisane

Człowiek uczy się całe życie, rodzi się głupi a umiera głupszy Uśmiech
barnaba
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Mennictwo Probusa

Wiadomości: 407



Zobacz profil
« Odpowiedz #34 : 08 Listopad 2018, 10:29:19 »

Nie znam przekonującej i wyczerpującej odpowiedzi na pytanie, dlaczego jest zdecydowanie mniej kobiet (hobbystycznie) kolekcjonujących monety aniżeli mężczyzn. Bo faktu że jest ich zdecydowanie, zdecydowanie mniej, podważyć się nie da. Słusznie koledzy zauważyli, że o ile jest relatywnie sporo kobiet numizmatyków "teoretyków": naukowców, wykładowczyń, muzealniczek itd. (chociaż nadal wydaje się, że istotnie mniej niż mężczyzn), o tyle kobiet kolekcjonujących na serio monety niezwykle trudno znaleźć. Ja sam osobiście nie znam żadnej, a słyszałem bodajże chyba tylko o jednej, tj. o Hannelore Scheiner (udało mi się nawet zdobyć kilka naprawdę sympatycznych Probusów z jej kolekcji). Poniżej krótka notka o niej od Kunkera:

https://www.kuenker.de/en/information/presseinformationen/aktuelle-mitteilungen/103

Jeżeli ktoś zna więcej takich Pań to niech się przyzna i wskaże np. co zbiera (zbierała), od jak dawna, czy jej kolekcja jest gdzieś opublikowana przynajmniej w części itd.

Bardzo chciałbym poznać odpowiedź na ww. pytanie, ale obawiam się, że to nigdy nie nastąpi, gdyż zapewne takiej jednej, prostej odpowiedzi po prostu nie ma. Nie widzę jednak nic zdrożnego, aby trochę sobie o tym podyskutować, trzymając się jednak z daleka od polityki. Przyłączam się do apelu kolegów w tym zakresie.  
Zapisane
eleniasz
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Zainteresowania:
srebro SAP

Wiadomości: 264



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #35 : 08 Listopad 2018, 12:37:35 »

Osobiście uważam, że problem poruszony przez Pana Lecha jest społecznie istotny, a jego zrozumienie (lub chocby nieudolne próby) warte są dyskusji w naszym gronie. Pasuje mi równiez nieformalna forma jaką zaproponował autor wątku, czyli swoista zabawa intelektualna.
W tej zabawie jak sie zorientowałem, nie obowiązują sztywne reguły, stąd co do zasady - argumenty nie zawsze muszą być idelanie rozsądne.
A jesli tak, to nie widzę powodów do nerwowych reakcji, kneblowania ust i spinania postaw.  Cool
Zapisane

12 groszy, tylko nie płacz proszę...
Zapraszam na mój blog o monetach SAP
zyzio22
Nowy użytkownik
*
Poland Poland

Zainteresowania:
MONETY I MEDALE POLSKI KRÓLEWSKIEJ

Wiadomości: 6



Zobacz profil
« Odpowiedz #36 : 08 Listopad 2018, 13:49:34 »

Pozwolę podzielić się z Państwem moimi spostrzeżeniami. Moje pociechy - 5 letni syn i prawie 4 letnia córa od jakiegoś roku wykazują zainteresowanie pasją taty. Zażyczyli sobie palety i  pieczołowicie (każdy osobno) pielęgnują w miarę regularnie swoje "skarby". Początkowa faza, gdzie co świecące to najlepsze już minęła. Teraz ważne jest to co na monecie się znajduje i jaka historia się za tym kryje. Podczas snucia tych opowieści oczy błyszczą obojgu. Może to kwestia wieku dziecięcego? Przekonam się za jakiś czas jak dorosną.

Po ostatniej wizycie u teściowej, kiedy syn dostał w prezencie okolicznościowe 5 zł, córa sama "zawalczyła" wyjaśniając, że ona również kolekcjonuje monety i też chce (ku zdziwieniu babci i radości taty).
Reasumując. To uwarunkowania społeczne, "szufladkowanie"(to dla chłopców, a to dla dziewczynek) sprawia, że od najmłodszych lat dzieci przejmą lub nie "bakcyla kolekcjonowania". Nie zmienia to faktu, że  pasja może się narodzić i w późniejszym wieku. Przychylam się tutaj do wcześniejszych wypowiedzi, że początkujący kolekcjoner/ka pod wpływem "złośliwej pomocy" bardzo szybko się zniechęci.

W tym miejscu apeluję dzielmy się naszą pasją bo nie wiemy jakie możliwości dzięki temu dajemy/odbieramy również naszym bliskim.
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 244



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #37 : 08 Listopad 2018, 13:53:30 »

Narastające podziały mogłyby

Najpierw kilka zdań tytułem wyjaśnienia.

Jestem zwolennikiem demokracji, a demokracja (jak już ustalili Ateńczycy) polega właśnie na dyskusji. I to nie na jakiejś rytualnej, odgórnej wymianie frazesów, ale właśnie na dyskusji oddolnej, powszechnej - na agorze, czyli na forum  Mrugnięcie

Dla starożytnych osobnik twierdzący, że agora powinna być "wolna od polityki" byłby z miejsca osobą podejrzaną, kandydatem na tyrana, bo to właśnie tyrani najbardziej obawiają się dyskusji, wolnej wymiany opinii.

Również podziały to dla zwolennika demokracji coś normalnego. To właśnie w tyranii wszyscy mają udawać jednomyślność albo przynajmniej siedzieć cicho.

Jeśli zatem ktoś dyskusję o polityce uważa za coś niebezpiecznego albo co najmniej podejrzanego to (niezależnie od tego jakich by przy tym nie wygłaszał frazesów o praworządności, konstytucji etc.) jest tak naprawdę przeciwnikiem demokracji i skrycie pragnie zamordyzmu (oczywiście zamordyzmu "naszych", tych lepszych).

Podziały można bowiem łagodzić lub neutralizować tylko na dwa sposoby: albo dyskusją, albo siłą. Albo drugą stronę do czegoś przekonać, albo zniszczyć. Owszem, dyskusja może okazać się bezowocna, jałowa etc. etc., ale wstępna z niej rezygnacja (nie dyskutujmy, bo będzie źle), to rezygnacja z demokracji.

A tego proszę ode mnie nie wymagać.

Wracając zaś do Pańskich uwag pod moim adresem, to byłbym wdzięczny, gdyby wskazał mi Pan jasno, co takiego "niefortunnego" było w moim pierwszym poście i gdzie ja niby próbuję z niego "wybrnąć"? Otóż niniejszym potwierdzam go w całej rozciągłości.

Jak bez problemu zauważył Kolega Eleniasz (w końcu napisałem to otwartym tekstem), była to propozycja zabawy, której nie należy traktować ani śmiertelnie serio, ani przykładać do niej miar z uniwersyteckiego seminarium.

Wywody na temat feministek wywindowały juz tą dyskusje na niebagatelny irracjonalny poziom. Wzajemne docinki z podtekstami i niedomówieniami również nie wnoszą nic konkretnego ,tylko wprowadzają niesmak

Również proszę o jasne wskazanie, jakie to konkretnie "wywody na temat feministek" to Pana zdaniem niebagatelnie irracjonalny poziom oraz o jakie docinki z jakimi podtekstami Panu chodzi.

Zdaje Pan sobie chyba sprawę, że napisał Pan wyłącznie garść gładkich ogólników, z których jak dotąd wynika jedynie, że pragnął mi Pan powiedzieć coś przykrego.

Być może palnąłem gdzieś jakieś głupstwo, które nawet z poprawką na "zabawę intelektualną" jest już nazbyt głupie. Ale proszę mi w takim razie dać szansę to głupstwo dostrzec, zrozumieć i poprawić. Aby to zrobić, nie musi Pan przecież nic pisać o polityce  Mrugnięcie
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
nosfer3
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
trojaki krakowskie, Probus

Wiadomości: 116



Zobacz profil
« Odpowiedz #38 : 08 Listopad 2018, 14:10:22 »

Pozwolę podzielić się z Państwem moimi spostrzeżeniami. Moje pociechy - 5 letni syn i prawie 4 letnia córa od jakiegoś roku wykazują zainteresowanie pasją taty. Zażyczyli sobie palety i  pieczołowicie (każdy osobno) pielęgnują w miarę regularnie swoje "skarby". Początkowa faza, gdzie co świecące to najlepsze już minęła. Teraz ważne jest to co na monecie się znajduje i jaka historia się za tym kryje. Podczas snucia tych opowieści oczy błyszczą obojgu. Może to kwestia wieku dziecięcego? Przekonam się za jakiś czas jak dorosną.

Po ostatniej wizycie u teściowej, kiedy syn dostał w prezencie okolicznościowe 5 zł, córa sama "zawalczyła" wyjaśniając, że ona również kolekcjonuje monety i też chce (ku zdziwieniu babci i radości taty).
Reasumując. To uwarunkowania społeczne, "szufladkowanie"(to dla chłopców, a to dla dziewczynek) sprawia, że od najmłodszych lat dzieci przejmą lub nie "bakcyla kolekcjonowania". Nie zmienia to faktu, że  pasja może się narodzić i w późniejszym wieku. Przychylam się tutaj do wcześniejszych wypowiedzi, że początkujący kolekcjoner/ka pod wpływem "złośliwej pomocy" bardzo szybko się zniechęci.

W tym miejscu apeluję dzielmy się naszą pasją bo nie wiemy jakie możliwości dzięki temu dajemy/odbieramy również naszym bliskim.

Ciekawa sprawa z tym zainteresowaniem naszych pociech. Sam jestem na podobnym etapie i przyznam szczerze różnie z tym bywa.Wiadomo ,każdy numizmatyk chciałby mieć kogoś bliskiego który podzieli pasje ojca/matki (?). Żone udało sie przekonać do pasji,czesto komentuje zakupy i prowadzi rozważania.Jednak jakiegoś głębszego zainteresowania i chęci wejscia w temat u niej nie widze.Jednakże daleko jej do opini mojego szwagra dla którego  to tylko "zwykłe metalowe krążki". Co do pociech to znacznie łatwiej zainteresować numizmatyką  chłopca niż dziewczynkę. Oboje maja niby taki sam punkt wyjścia a jednak nie przekłada się to w wieksze zainteresowanie.
Co do pasji kobiet odnośnie kolekcjonowania monet.Zgodzę sie tu z przedmówcami że o ile singielki wnoszą jakiś potencjał to wg mnie moment wyjścia za mąż niweczy całe te lata.Oczywiście można powiedzieć że trzeba trafić na drugą połówkę która zaakceptuje nasze fantazje:) ale głęboko zakorzenione przyzwyczajenia i staromodne zasady gdzie to facet decyduje i zarządza finansami a kobieta opiekuje się domem zwykle mogłoby sprowadzic do zaprzestania kolekcjonowania przez kobiety
Zapisane
cancan62
Triumwirat TPZN
Gaduła
*
Canada Canada

Zainteresowania:
Polskie monety bite w mennicach pruskich od XVI w. Krol Stas i Batory.

Wiadomości: 3 424



Zobacz profil
« Odpowiedz #39 : 08 Listopad 2018, 14:10:41 »

Kilka chaotycznych uwag dotyczących bardziej feminizmu i pierwego wpisu, niż dalszej dyskusji.. To chyba nie tak, że rodzimy się i rozwijamy jako bezkształtna masa, a o płci naszej decyduje nacisk społeczeństwa, bo wtedy przy zmianie tej płci nie byłoby "kuracji" hormonalnej. Czyli postuluję, że testosteron i estrogen grają jakąś rolę.
Tak zwane feministki znam niestety jako dość nieprzyjemne osobniczki zarzucające mi, że przez wieki były przeze mnie i innych szowinistów uciskane i poniżane. Owszem, historia nas uczy, że rola kobiety w społeczeństwie ograniczała się do rodzenia dzieci i opieki nad ogniskiem domowym. Pytanie tylko czyja to wina. Czy facetów, którym ta rola kobiet pasowała, czy też samych kobiet, które potulnie godziły się na nią? Jestem ostatnią osobą, która forsowałaby teorię winnej ofiary. Obawiam się jednak, że większość "ofiar" nie czuła się tak źle w swojej roli, by zrywać okowy. Czy w dawnych wiekach kobiety były dyskryminowane poprzez uniemożliwianie im dostępu do nauki i odmawianie prawa do udziału w elekcjach, absolutnie. I to było niesprawiedliwe. Dziś nie można nic na to poradzić. Ale dziś ta rzeczywistość wygląda inaczej. Owszem, są głosy, że pensje kobiet są wciąż niższe od pensji mężczyzn. Nie wiem czym to się może mieć, ani jak to naprawić, skoro pensje pracowników są utajnione.
Jestem szefem średniej wielkości działu, z 11 moich pracowników, 5 to kobiety. Dwie osobiście zatrudniłem, pozostałe przyszły do mnie z reorganizacji i jedna była w tym dziale przede mną. Regularnie param się z urlopami macierzyńskimi, dniami na opiekę nad dzieckiem itd. Czy to coś zmienia w moim postrzeganiu kobiet jako pracowników? Nie, gdyż uznaję ich potrzeby, jako innego typu pracowników. Ciekawe jest to, że ostatnio powróciła z macierzyńskiego pani o poglądach feministycznych i zarzuciła mi od razu, że przydzielono jej biuro bez okna, gdyż jest "dziewczyną". Nie dostała pełnej premii, gdyż jest "dziewczyną". Musiałem jej wyjaśnić, że dziewczyną może sobie być w wolnym czasie, a tu jest głównie pracownikiem. I tak jestem pewnie w jej opinii szowinistyczną świnią.
Tak zwane społeczeństwo składa się z jednostek, KAŻDY jest inny, i to jest prawo natury. Chodzi jednak o to, by wykorzystać te różnice dla wspólnego dobra. Tak jak kobieta nie powinna być traktowana gorzej gdyż jest kobietą, tak samo nie powinna mieć z tego powodu przywilejów. To samo mężczyzna, każda orientacja i poglądy.

To, czy ktoś siė interesuje, czy wręcz pasjonuje numizmatyką, to bardzo indywidualna cecha. Myślę, że błędem jest przywiązywanie tej cechy do określonej płci. Owszem, są statystyki, ale osobiście nie przykładam do nich wagi. Sam miałem dość ciekawy okres na numizmatycznej drodze, gdzie uznałem, że kolekcjowanie monet nie może opierać się na serii zakupów, bo to nie kolekcjonowanie, ale nabywanie. Owszem, są studia nad numizmatami, które nobilitują, ale te można przeprowadzić bez potrzeby posiadania tego numizmatu. Kolekcjonowałem wtedy monety obiegowe w dość egzotycznym państwie. Moja kolekcja z tamtego okresu jest zdecydowanie wyjątkowa i pełna.

W podsumowaniu: to czy ktoś jest pasjonatem jakiegoś tematu, jak numizmatyka nie zależy według mnie od płci.
Z drugiej jednak strony, jeśli uznamy, że numizmatyka = zdobywaniu monet na aukcjach, to mogę się przychylić do tej tezy, że mężczyźni posiadający wysoki pozion testosteronu mają większą potrzebę wygrywania aukcji, gdyż konieczność wygrywania aukcji, to jak szybka jazda samochodem, czy motocyklem; może być wynikiem wysokiego poziomu testosteronu.
Wskazywałyby na to ceny osiągnięte na kilku ostatnich aukcjach.
Zapisane

Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 244



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #40 : 08 Listopad 2018, 14:14:00 »

Reasumując. To uwarunkowania społeczne, "szufladkowanie"(to dla chłopców, a to dla dziewczynek) sprawia, że od najmłodszych lat dzieci przejmą lub nie "bakcyla kolekcjonowania".

Mówi Pan jak pryncypialna feministka. To dobrze. Do tego zachęcałem Mrugnięcie

Ale jeszcze lepiej byłoby, gdyby jednak wskazał Pan te uwarunkowania nie poprzestając na ogólniku. Na przykład zademonstrował (jak prosiłem w pierwszym poście), w jaki sposób chłopcy są społecznie zachęcani do bycia numizmatykami, dziewczynki zaś zniechęcane.

Pisze Pan o "złośliwej pomocy". Padła tu wcześniej uwaga, że również życzliwa pomoc może być przeszkodą: "przyjdzie mezczyzna i wszystko wyjasni bo wie lepiej".

Jaka zatem pomoc byłaby właściwa?

Podejrzewam, że żadna. Zawsze można bowiem założyć, że dowolna forma pomocy dla jednej kobiety będzie zbyt natrętna, dla innej zaś zbyt oschła. Jedna kobieta w życzliwości doszuka się pobłażliwej wyższości wobec "głupiutkiej kobietki", inna z kolei właśnie w oszczędnej rzeczowości doszuka się chęci szybkiego pozbycia się "natrętnej baby".

Poza tym moglibyśmy rozważać, co w konkretnym wypadku było złą formą pomocy, gdybyśmy dysponowali w miarę szerokim materiałem porównawczym. Problem jednak nie w tym, że kobiety próbują, ale wskutek męskich reakcji zniechęcają się i odchodzą, ale w tym, że nawet NIE próbują.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Yoda
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Monety II RP

Wiadomości: 129


Zobacz profil
« Odpowiedz #41 : 08 Listopad 2018, 14:33:05 »

Reasumując. To uwarunkowania społeczne, "szufladkowanie"(to dla chłopców, a to dla dziewczynek) sprawia, że od najmłodszych lat dzieci przejmą lub nie "bakcyla kolekcjonowania".

Mówi Pan jak pryncypialna feministka. To dobrze. Do tego zachęcałem Mrugnięcie

Ale jeszcze lepiej byłoby, gdyby jednak wskazał Pan te uwarunkowania nie poprzestając na ogólniku. Na przykład zademonstrował (jak prosiłem w pierwszym poście), w jaki sposób chłopcy są społecznie zachęcani do bycia numizmatykami, dziewczynki zaś zniechęcane.

Pisze Pan o "złośliwej pomocy". Padła tu wcześniej uwaga, że również życzliwa pomoc może być przeszkodą: "przyjdzie mezczyzna i wszystko wyjasni bo wie lepiej".

Jaka zatem pomoc byłaby właściwa?

Podejrzewam, że żadna. Zawsze można bowiem założyć, że dowolna forma pomocy dla jednej kobiety będzie zbyt natrętna, dla innej zaś zbyt oschła. Jedna kobieta w życzliwości doszuka się pobłażliwej wyższości wobec "głupiutkiej kobietki", inna z kolei właśnie w oszczędnej rzeczowości doszuka się chęci szybkiego pozbycia się "natrętnej baby".

Poza tym moglibyśmy rozważać, co w konkretnym wypadku było złą formą pomocy, gdybyśmy dysponowali w miarę szerokim materiałem porównawczym. Problem jednak nie w tym, że kobiety próbują, ale wskutek męskich reakcji zniechęcają się i odchodzą, ale w tym, że nawet NIE próbują.
Miałem już nie zabierać głosu w temacie ale....
No właśnie, zamiast tracić czas na i tak nic nie wnoszacą dyskusje ( o tym że zagadnienie poruszone w temacie pozbawione jest większego sensu juz pisałem), proponuję autorowi co następuje:

Proszę przygotować pytanie główne, kilka pomocniczych, a ja 'gratis" zrobię panu badanie społeczne na duzej grupie respondentów ( kobiet), z podziałem na wiek, miejsce zamieszkania, stan majątkowy, wykształcenie dotyczace palącego pana temaru....

Mam nadzieję ze to panu pomoże rozwiazać to "ważną kwestie" jaką są 'kobiety w numizmatyce".

P.S 'Zaoszczędzony czas" proponuje poświęcić na np temat dotyczący pojawiającym się falsyfikatom monet na aukcjach internetowych, bedzie to z pożytkiem dla samej numizmatyki, kolekcjonerów z mniejszym ( nie tylko) doświadczeniem.

Pozdrawiam serdecznie.
Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 244



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #42 : 08 Listopad 2018, 14:36:56 »

głęboko zakorzenione przyzwyczajenia i staromodne zasady gdzie to facet decyduje i zarządza finansami a kobieta opiekuje się domem zwykle mogłoby sprowadzic do zaprzestania kolekcjonowania przez kobiety

Padł tu już podobny argument: że kobiety mają mniej wolnego czasu i mniej swoich pieniędzy - i dlatego nie kolekcjonują monet.

Dlatego trochę utrudnię zagadnienie.

Gdyby powyższe rozumowanie było prawdziwe, kobiety praktycznie nie kolekcjonowałyby niczego. A to przecież nieprawda!

Na przykład wśród zbieraczy starej porcelany: różnego rodzaju figurek, filiżanek etc. kobiety chyba już nie są taką rzadkością.

Niektóre też zbierają słoniki albo żabki albo inne tego typu drobiażdżki (porcelanowe, kamienne, z brązu - materiał nie gra roli).

Nadto jeżeli kobieta ma 30-40 par butów i poświęca na ich zdobywanie sporo czasu oraz pieniędzy, zna się na markach, potrafi odróżnić podróbę od oryginału lepiej niż my tu odróżniamy falsy etc., to też jest to już pewien rodzaj zbieractwa. Co z tego, że nie otoczony nimbem "naukowości".

Z lat szkolnych pamiętam, że dziewczynki dość chętnie (i częściej niż chłopcy) zbierały pocztówki. Nie wiem, jak to jest teraz.

A do monet jakoś nie bardzo je ciągnie.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 244



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #43 : 08 Listopad 2018, 14:41:32 »

No właśnie, zamiast tracić czas na i tak nic nie wnoszacą dyskusje ( o tym że zagadnienie poruszone w temacie pozbawione jest większego sensu juz pisałem), proponuję autorowi co następuje:

Proszę przygotować pytanie główne, kilka pomocniczych, a ja 'gratis" zrobię panu badanie społeczne na duzej grupie respondentów ( kobiet), z podziałem na wiek, miejsce zamieszkania, stan majątkowy, wykształcenie dotyczace palącego pana temaru....

Mam nadzieję ze to panu pomoże rozwiazać to "ważną kwestie" jaką są 'kobiety w numizmatyce".

I po co ta seria złośliwości? Jak widać, można być tu dla kogoś bezinteresownie bardzo nieprzyjemnym nawet nie muskając spraw polityki  Mrugnięcie

Nikt tu nie pisał o "ważnej kwestii", ale proponował zabawę. Jeśli zabawa Pana nie bawi, to co Pan robi w tej piaskownicy? Przyszedł Pan tylko po to, by powiedzieć, że się głupio bawimy?
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 244



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #44 : 08 Listopad 2018, 14:49:35 »

Z drugiej jednak strony, jeśli uznamy, że numizmatyka = zdobywaniu monet na aukcjach, to mogę się przychylić do tej tezy, że mężczyźni posiadający wysoki pozion testosteronu mają większą potrzebę wygrywania aukcji, gdyż konieczność wygrywania aukcji, to jak szybka jazda samochodem, czy motocyklem; może być wynikiem wysokiego poziomu testosteronu.

Niewątpliwie z numizmatyką rozumianą jako kolekcjonerstwo wiąże się "polowanie na monety". Czy to na aukcjach, czy na targowiskach, giełdach etc. A polują, wiadomo, mężczyźni. Tu nawet są specjalne wątki, w których myśliwi chwalą się, co upolowali w danym sezonie. "Tę sztukę to ubiłem zza krzaka jednym strzałem". "A do tej to walili wszyscy, ale to mnie się udało" etc. etc.

Ale to znowu argument antyfeministyczny - bardziej z repertuaru psychologii ewolucyjnej. A mieliśmy feminizmu bronić! Wskazywać, jak społeczeństwo przerobiło nas na numizmatyków i zarazem zniechęciło do tego nasze koleżanki, przyjaciółki i żony. Testosteronu na pewno miały mniej (przynajmniej średnio biorąc).
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Strony: 1 2 [3] 4 5 6   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM