Aktualności:

  • 20 Maj 2019, 17:15:53

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Nowe "Prawo"  (Przeczytany 4209 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

jmskelnik

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 128
    • Historia ukryta w przedmiotach
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #15 dnia: 04 Grudzień 2018, 10:46:42 »
Obawiam się, że nie zrozumiał Pan istoty sprawy. Te same warunki należy rozumieć w ten sposób, że dla każdego klienta możliwa jest np. dostawa paczką UPC.

W tym, co Pan zacytował, niczego takiego nie ma. To tylko Pańska fantazja.


To się interpretacja prawa. Fantazją jest opłata za stres związany z pakowaniem. Przypuszczam, że większość czytelników forum zrozumiała istotę cytowanego przepisu, więc pozwolę sobie już więcej nie tłumaczyć.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 477
    • NOT IN RIC
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #16 dnia: 04 Grudzień 2018, 14:15:24 »
To się interpretacja prawa.

Ależ nie, to tylko zadziałała Pańska wyobraźnia. Zacytował Pan wyjątkowo mętne prawo, złożone z niejasnych ogólników, toteż nie zaskakuje mnie, że nie potrafi Pan konkretnie odpowiedzieć na ani jedno z moich pytań, które - zgadzam się - oscylują od podobnego, jak to prawo, surrealizmu do zwykłego małego realizmu. Pan nawet nie umie wskazać, skąd Pan wziął akurat tę paczkę.

Przypuszczam, że większość czytelników forum zrozumiała istotę cytowanego przepisu

Przypuszczam, że większość czytelników doskonale zrozumiała, że to kolejna unijna durnota (czemu dał wyraz Kolega J.H.), którą prawie nikt się nie przejmie, więc skutek będzie bliski zeru. Ciekawy jest jedynie obraz prawodawcy, który się z tego Rozporządzenia wyłania, a w którego wizji świata najwidoczniej wszyscy są potencjalnymi rasistami, nacjonalistami, faszystami, którzy tylko marzą o tym, by innych dyskryminować, więc trzeba temu z pompą "zapobiegać".

Oczywiście, zawsze można znaleźć kilka patologicznych przypadków ("umrę z głodu, a nie sprzedam Niemcowi"). Jednak zdecydowana większość sprzedawców ma na oku wyłącznie swój zarobek, toteż rozsądek nakazuje założyć, że jeśli komuś wolą nie sprzedawać, jakoś ograniczają swoją klientelę, to mają ku temu racjonalne powody. I tym powodom należałoby się przyjrzeć, zamiast zmuszać ludzi do zachowań nieracjonalnych (ulubione zajęcie każdej autorytarnej władzy).

Swoją drogą dziwię się, że Pan to Rozporządzenie unijnych totalitarystów w ogóle zacytował, ponieważ na jego tle nasza obecna władza (o której woli Pan nie dyskutować) wygląda jak uosobienie demokratycznych cnót i rozsądku.

No ale to już Pańska suwerenna decyzja  ;)
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 883
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #17 dnia: 04 Grudzień 2018, 14:44:33 »
Nie wiem jaki ma sens podbne prawo. Dla mnie nie ma. Jak zauważono, sprzedawca ma na celu zarobienie pieniędzy i tylko to ma sens. Oprócz zarobku, a może w ramach zarobku, sprzedawca ma moralne i realne prawo chronić swój interes i jeśli n.p. 80% przesyłek do Rosji ginie bez śladu i trzeba je refundować, to w pewnym momencie ubezpieczenie zaczyna być nierentowne, więc zamiast główkować nad rozwiązaniem problemu, po prostu się decyduje nie słać do Rosji.
Embargo nie jest niczym nowym. US i inne organizacje stosują je od dawna.
Oczywiście są przypadki patologiczne, jak też opisano powyżej.
Są też przypadki nieuczciwych sprzedawców, sprzedających n.p. lewiznę i obawiających się, że ich fałszywki mogą zostać rozszyfrowane łatwiej n.p. w Polsce, więc tu nie wysyłają.
Myślę jednak, że chodzi o zapobieganie patologii, sposób nieudolny, raczej.
Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek

jmskelnik

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 128
    • Historia ukryta w przedmiotach
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #18 dnia: 04 Grudzień 2018, 22:23:08 »
Ależ nie, to tylko zadziałała Pańska wyobraźnia. Zacytował Pan wyjątkowo mętne prawo, złożone z niejasnych ogólników, toteż nie zaskakuje mnie, że nie potrafi Pan konkretnie odpowiedzieć na ani jedno z moich pytań, które - zgadzam się - oscylują od podobnego, jak to prawo, surrealizmu do zwykłego małego realizmu. Pan nawet nie umie wskazać, skąd Pan wziął akurat tę paczkę.

Jeśli dla Pana jest niejasne, to warto skorzystać z pomocy kogoś dla kogo jest to prostsze. Starałem się pomóc, ale Pan tej pomocy nie przyjmuje. Nie widzę więc powodu, żebym miał się Panu napraszać. Fakt, że Panu nie odpowiedziałem nie oznacza, że nie potrafię. W mojej ocenie Pańska polemika nie zmierza do wyjaśnienia problemu, więc zdecydowałem się nie odpowiadać na Pańskie wątpliwości interpretacyjne.

Ciekawy jest jedynie obraz prawodawcy, który się z tego Rozporządzenia wyłania, a w którego wizji świata najwidoczniej wszyscy są potencjalnymi rasistami, nacjonalistami, faszystami, którzy tylko marzą o tym, by innych dyskryminować, więc trzeba temu z pompą "zapobiegać". Oczywiście, zawsze można znaleźć kilka patologicznych przypadków ("umrę z głodu, a nie sprzedam Niemcowi"). Jednak zdecydowana większość sprzedawców ma na oku wyłącznie swój zarobek, toteż rozsądek nakazuje założyć, że jeśli komuś wolą nie sprzedawać, jakoś ograniczają swoją klientelę, to mają ku temu racjonalne powody.

Wśród praktyk dyskryminacyjnych można się spotkać nie tylko z kwestią odmowy sprzedaży, ale także różnicowania cen sprzedaży do innych krajów. Dzięki omawianym przepisom będzie miał Pan prawo zamówić towar w tym kraju, gdzie cena będzie dla Pana najkorzystniejsza. Praktyka pokazuje, że często wyższe ceny stosowane są na rynkach gorzej rozwiniętych. Producenci celowo w umowach z dystrybutorami ograniczają możliwość sprzedaży do określonego kraju żeby kontrolować ceny na poszczególnych rynkach. Oczywiście nie jest to przypadek rynku antyków, bo tu każdy przedmiot jest mniej lub bardziej indywidualny, a ograniczenia w eksporcie wynikają z zupełnie innych przepisów, dotyczących ochrony zabytków.

Swoją drogą dziwię się, że Pan to Rozporządzenie unijnych totalitarystów w ogóle zacytował, ponieważ na jego tle nasza obecna władza (o której woli Pan nie dyskutować) wygląda jak uosobienie demokratycznych cnót i rozsądku.

No ale to już Pańska suwerenna decyzja  ;)

Zacytowałem, ponieważ dyskusja zmierzała w stronę komentowania przepisów, których nikt nie czytał. Łatwo jest krytykować prawo, trudniej robić to konstruktywnie.

O władzy w Polsce dyskutuję, ale nie na tym forum. Przecież nawet Pana do takiej dyskusji zaprosiłem tyle, że przy kawie :)

jmskelnik

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 128
    • Historia ukryta w przedmiotach
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #19 dnia: 04 Grudzień 2018, 22:33:32 »
Myślę jednak, że chodzi o zapobieganie patologii, sposób nieudolny, raczej.

Nie wiem czy jest sens oceniać skuteczność przepisów po kilku dniach od ich wprowadzenia. Tym bardziej, że omawiane rozporządzenie nie jest kierowane tylko i wyłącznie do tzw. "handlu", ale także do państw członkowskich na które nakłada obowiązek wprowadzenia przepisów, które zapewnią zakaz stosowania dyskryminacyjnych praktyk i adekwatnych sposobów ich egzekwowania.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 477
    • NOT IN RIC
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #20 dnia: 04 Grudzień 2018, 23:05:58 »
Jeśli dla Pana jest niejasne, to warto skorzystać z pomocy kogoś dla kogo jest to prostsze. Starałem się pomóc, ale Pan tej pomocy nie przyjmuje. Nie widzę więc powodu, żebym miał się Panu napraszać. Fakt, że Panu nie odpowiedziałem nie oznacza, że nie potrafię. W mojej ocenie Pańska polemika nie zmierza do wyjaśnienia problemu, więc zdecydowałem się nie odpowiadać na Pańskie wątpliwości interpretacyjne.

Pana powyższy wywód jest równie mętny, jak to Rozporządzenie. Zaczyna Pan od tego, że jakoby chce mi pomóc, po czym oświadcza Pan, że odpowiedzi mi nie udzieli. I to Pan nazywa pomocą?

Bo jak na razie niczego Pan nie wyjaśnił, a jedynie wygłosił apodyktyczne oświadczenie, którego podstaw nie chce Pan zdradzić, więc mógłbym je przyjąć jedynie na wiarę. Ale ja, niestety, jestem niewierzący...

Nb. ta Pańska praktyka dyskryminacyjna ("więc zdecydowałem się nie odpowiadać") wśród wywodów o zapobieganiu dyskryminacji przez tych, co zdecydowali się komuś tam nie sprzedawać, wygląda co najmniej osobliwie.  :)


Wśród praktyk dyskryminacyjnych można się spotkać nie tylko z kwestią odmowy sprzedaży, ale także różnicowania cen sprzedaży do innych krajów.

I naprawdę Pan uważa, że robią to złośliwie, żeby mniej sprzedać, ale za to kogoś sobie "podyskryminować"?

Producenci celowo w umowach z dystrybutorami ograniczają możliwość sprzedaży do określonego kraju żeby kontrolować ceny na poszczególnych rynkach.

A cóż to za satysfakcja dla producenta, że "kontroluje ceny", jeśli wskutek tego mniej sprzedaje?

Owszem, czasem producent różnicuje ceny na różnych rynkach, bo różne jest tam ryzyko handlowe. Albo na przykład dlatego że razem z towarem sprzedaje także obsługę gwarancyjną i pogwarancyjną, a to na małym rynku kosztuje drożej, jeśli ma być odpowiedniej jakości (a kiepska jakość uderza w markę). Nie opłaca się tam utrzymywać serwisów, trzeba np. produkt od razu wymieniać na nowy (co zwiększa koszta) etc. etc. Jest to zachowanie racjonalne.

Czy uważa Pan, że należy takie racjonalne zachowania tępić w imię jakieś fanatycznej "antydyskryminacyjnej" ideologii?

Poza tym producent z pewnością na te nonsensy racjonalnie zareaguje i zredukuje koszty obsługi. Więc co z tego, że będziemy kupować towar X za cenę taką samą (wyjściowo, bo dojdą jeszcze lokalne narzuty) jak w kraju producenta, skoro potem na naprawę czy wymianę gwarancyjną pechowcy będą czekali miesiącami.

Producent ma wiele sposobów, żeby zniechęcić do kupna towaru, do którego miałby potem (zgodnie z jakimiś pomysłami fanatyków) dokładać.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

jmskelnik

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 128
    • Historia ukryta w przedmiotach
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #21 dnia: 04 Grudzień 2018, 23:15:23 »
Pana powyższy wywód jest równie mętny, jak to Rozporządzenie. Zaczyna Pan od tego, że jakoby chce mi pomóc, po czym oświadcza Pan, że odpowiedzi mi nie udzieli. I to Pan nazywa pomocą?

Bo jak na razie niczego Pan nie wyjaśnił, a jedynie wygłosił apodyktyczne oświadczenie, którego podstaw nie chce Pan zdradzić, więc mógłbym je przyjąć jedynie na wiarę. Ale ja, niestety, jestem niewierzący...

Nb. ta Pańska praktyka dyskryminacyjna ("więc zdecydowałem się nie odpowiadać") wśród wywodów o zapobieganiu dyskryminacji przez tych, co zdecydowali się komuś tam nie sprzedawać, wygląda co najmniej osobliwie.  :)

Przepraszam, ale nie mam tyle wolnego czasu co Pan i nie bawi mnie przeciąganie liny w internecie. Gaszę światło. Do widzenia :)

Yoda

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 233
  • Legitymacja TPZN numer 112
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #22 dnia: 04 Grudzień 2018, 23:47:05 »

Wśród praktyk dyskryminacyjnych można się spotkać nie tylko z kwestią odmowy sprzedaży, ale także różnicowania cen sprzedaży do innych krajów.

I naprawdę Pan uważa, że robią to złośliwie, żeby mniej sprzedać, ale za to kogoś sobie "podyskryminować"?

Producenci celowo w umowach z dystrybutorami ograniczają możliwość sprzedaży do określonego kraju żeby kontrolować ceny na poszczególnych rynkach.

A cóż to za satysfakcja dla producenta, że "kontroluje ceny", jeśli wskutek tego mniej sprzedaje?
 
Z całym szacunkiem, ale widać że są Panu kompletnie obce zasady panujące na rynku, mam na myśli handel międzynarodowy.
Proszę Pana, producenta interesuje za ile sprzedaje, nie ile sprzedaje, stąd ograniczenia wprowadzane na pewne rynki by sztucznie podbić cenę, towar który staje "reglamentowany" uzyskuje wyższą cenę, producent odnotowuje większy zysk, mniejszym nakładem pracy.
Zauważa już pan że można sprzedając mniej zarabiać więcej? :)
« Ostatnia zmiana: 04 Grudzień 2018, 23:53:34 wysłana przez Yoda »
Pozdrawiam, Marek.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 477
    • NOT IN RIC
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #23 dnia: 05 Grudzień 2018, 00:22:22 »
nie bawi mnie przeciąganie liny w internecie. Gaszę światło. Do widzenia :)

I tacy to są ci zwolennicy walki z dyskryminacją. Tylko się z nimi nie zgodzić, to zaraz dyskryminują i odwracają się plecami :)
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 477
    • NOT IN RIC
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #24 dnia: 05 Grudzień 2018, 00:37:50 »
Z całym szacunkiem, ale widać że są Panu kompletnie obce zasady panujące na rynku, mam na myśli handel międzynarodowy. Proszę Pana, producenta interesuje za ile sprzedaje, nie ile sprzedaje, stąd ograniczenia wprowadzane na pewne rynki by sztucznie podbić cenę, towar który staje "reglamentowany" uzyskuje wyższą cenę, producent odnotowuje większy zysk, mniejszym nakładem pracy.
Zauważa już pan że można sprzedając mniej zarabiać więcej? :)

Z całym szacunkiem, ale pisze Pan okropne nonsensy. Według tego rozumowanie (nieważne, ile się sprzedaje), każdy producent powinien produkować stosunkowo niewiele, za to jak najdrożej. Gdyby miał Pan rację, to wszyscy powinni "reglamentować" wszystko i "sztucznie" podbijać ceny. No bo skoro to taka przyjemna i łatwa droga do zysku...

Ale takie coś przejdzie wyłącznie w wypadku nielicznych (w sensie udziału w globalnej produkcji) snobistycznych towarów (torebka od X, krawat od Y) -  co zresztą zaraz uzupełniane bywa przez konkurencję z szarej strefy podróbkami, czasem tandetnymi, czasem trudnymi do odróżnienia.

Podbijanie cen na diamentowe kolie, suknie z kolekcji wielkich projektantów czy limitowane serie luksusowych samochodów wygląda efektownie, ale to margines marginesu realnej gospodarki.

Chińczycy podbili świat masową produkcją towarów po konkurencyjnie niskich cenach, i jeśli nie chce Pan wierzyć mnie, to niech Pan uwierzy im oraz ich wzrostowi gospodarczemu.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

Yoda

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 233
  • Legitymacja TPZN numer 112
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #25 dnia: 05 Grudzień 2018, 01:10:37 »
Z całym szacunkiem, ale widać że są Panu kompletnie obce zasady panujące na rynku, mam na myśli handel międzynarodowy. Proszę Pana, producenta interesuje za ile sprzedaje, nie ile sprzedaje, stąd ograniczenia wprowadzane na pewne rynki by sztucznie podbić cenę, towar który staje "reglamentowany" uzyskuje wyższą cenę, producent odnotowuje większy zysk, mniejszym nakładem pracy.
Zauważa już pan że można sprzedając mniej zarabiać więcej? :)

Z całym szacunkiem, ale pisze Pan okropne nonsensy. Według tego rozumowanie (nieważne, ile się sprzedaje), każdy producent powinien produkować stosunkowo niewiele, za to jak najdrożej. Gdyby miał Pan rację, to wszyscy powinni "reglamentować" wszystko i "sztucznie" podbijać ceny. No bo skoro to taka przyjemna i łatwa droga do zysku...

Ale takie coś przejdzie wyłącznie w wypadku nielicznych (w sensie udziału w globalnej produkcji) snobistycznych towarów (torebka od X, krawat od Y) -  co zresztą zaraz uzupełniane bywa przez konkurencję z szarej strefy podróbkami, czasem tandetnymi, czasem trudnymi do odróżnienia.

Podbijanie cen na diamentowe kolie, suknie z kolekcji wielkich projektantów czy limitowane serie luksusowych samochodów wygląda efektownie, ale to margines marginesu realnej gospodarki.


Chińczycy podbili świat masową produkcją towarów po konkurencyjnie niskich cenach, i jeśli nie chce Pan wierzyć mnie, to niech Pan uwierzy im oraz ich wzrostowi gospodarczemu.
Proszę Pana, znajdujemy się na forum numizmatycznym, a więc "sprawa" dotyczy swego rodzaju przedmiotów luksusowych....i do tego typu towarów odnosił się mój wpis.
( prawdopodobnie przez nieuwagę powyżej przyznał mi Pan rację-vide towary luksusowe)

Natomiast podróbki, jak i chińska tandeta jest poza kręgiem moich zainteresowań.
I chcę zauważyć że to nie ja piszę nonsensy, ale to pan wprowadził od pierwszego posta pierwiastek  nonsensu do całej dyskusji, i stara się Pan rozmyć temat bezsensownymi uwagami....
« Ostatnia zmiana: 05 Grudzień 2018, 01:12:38 wysłana przez Yoda »
Pozdrawiam, Marek.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 477
    • NOT IN RIC
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #26 dnia: 05 Grudzień 2018, 03:01:08 »
Proszę Pana, znajdujemy się na forum numizmatycznym, a więc "sprawa" dotyczy swego rodzaju przedmiotów luksusowych....i do tego typu towarów odnosił się mój wpis.

A więc brnie Pan dalej...

Proszę mi zatem łaskawie wytłumaczyć, jakich to "producentów", jakie "rynki" i jaki "nakład pracy" miał Pan na myśli pisząc zdanie:

Cytuj
Proszę Pana, producenta interesuje za ile sprzedaje, nie ile sprzedaje, stąd ograniczenia wprowadzane na pewne rynki by sztucznie podbić cenę, towar który staje "reglamentowany" uzyskuje wyższą cenę, producent odnotowuje większy zysk, mniejszym nakładem pracy.

Naprawdę myślał Pan o numizmatyce i handlu starymi monetami? Wolne żarty!
« Ostatnia zmiana: 05 Grudzień 2018, 16:29:18 wysłana przez Lech Stępniewski »
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

DzikiZdeb

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 412
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #27 dnia: 05 Grudzień 2018, 10:03:01 »
znajdujemy się na forum numizmatycznym, a więc "sprawa" dotyczy swego rodzaju przedmiotów luksusowych....
- Obywatelu treswirze monetarny, dobijcie no trochę tych rzadkich aureusów, będzie w sam raz na gladiatorski show z okazji black frajdej. Specyfikację wedle numeracji RIC wyda wam officjum a rationibus.
- Ta jest, wasze imperatorsko-augustowskie wieliczestwo! Tyle, że my nie żyjemy, a z mennicy została sama podmurówka...
- Marudzicie, marudzicie, rynek ma zapotrzebowanie. Do roboty!

Yoda

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 233
  • Legitymacja TPZN numer 112
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #28 dnia: 05 Grudzień 2018, 10:06:20 »
Proszę Pana, znajdujemy się na forum numizmatycznym, a więc "sprawa" dotyczy swego rodzaju przedmiotów luksusowych....i do tego typu towarów odnosił się mój wpis.

A więc brnie Pan dalej...

Proszę mi zatem łaskawie wytłumaczyć, jakich to "producentów", jakie "rynki" i jaki "nakład pracy" miał Pan na myśli miał Pan na myśli pisząc zdanie:

Cytuj
Proszę Pana, producenta interesuje za ile sprzedaje, nie ile sprzedaje, stąd ograniczenia wprowadzane na pewne rynki by sztucznie podbić cenę, towar który staje "reglamentowany" uzyskuje wyższą cenę, producent odnotowuje większy zysk, mniejszym nakładem pracy.

Proszę bardzo:
Marka zegarkowa "Rolex", dzienna produkcja to około 1 000 000 sztuk.
Proszę udać się z gotówką  powiedzmy 50.000 tysięcy do sklepu o kupić dowolny model (w Polsce)....
Usłyszy Pan: "Proszę wpłacić zaliczkę, a w zamian wciągniemy pana na listę oczekujących, oczywiście cena końcowa będzie inna niż dziś, ale ...
A ile będę czekał?
W zależności od modelu do...3 lat"

A wystarczy udać się do powiedzmy Berlina i nabyć "od ręki" wybrane modele, no i jeszcze można negocjować cenę.....
Pozdrawiam, Marek.

Yoda

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 233
  • Legitymacja TPZN numer 112
Odp: Nowe "Prawo"
« Odpowiedź #29 dnia: 05 Grudzień 2018, 10:11:34 »
znajdujemy się na forum numizmatycznym, a więc "sprawa" dotyczy swego rodzaju przedmiotów luksusowych....
- Obywatelu treswirze monetarny, dobijcie no trochę tych rzadkich aureusów, będzie w sam raz na gladiatorski show z okazji black frajdej. Specyfikację wedle numeracji RIC wyda wam officjum a rationibus.
- Ta jest, wasze imperatorsko-augustowskie wieliczestwo! Tyle, że my nie żyjemy, a z mennicy została sama podmurówka...
- Marudzicie, marudzicie, rynek ma zapotrzebowanie. Do roboty!
Czepiacie się obywatelu, i macie krótki wzrok jak widzicie tylko aureusy.... :D
Ale przecież macie dobry wzrok!
Co z wami? ;D
Pozdrawiam, Marek.

 

R E K L A M A
aukcja monet