Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
12 Grudzień 2018, 07:56:33


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 [3]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Nowe "Prawo"  (Przeczytany 1637 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 283



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #30 : 05 Grudzień 2018, 16:47:22 »

Proszę bardzo:
Marka zegarkowa "Rolex", dzienna produkcja to około 1 000 000 sztuk.
Proszę udać się z gotówką  powiedzmy 50.000 tysięcy do sklepu o kupić dowolny model (w Polsce)....
Usłyszy Pan: "Proszę wpłacić zaliczkę, a w zamian wciągniemy pana na listę oczekujących, oczywiście cena końcowa będzie inna niż dziś, ale ...

Rzecz anegdotyczna i kompletnie nieistotna z punktu widzenia gospodarki światowej i handlu międzynarodowego.

Już nie muszę chyba dodawać, że nie mająca nic wspólnego z numizmatyką i zagadnieniami poruszanymi na tym forum.

Natomiast Pańska pierwsza odpowiedź miała charakter generalizujący ("widać że są Panu kompletnie obce zasady panujące na rynku, mam na myśli handel międzynarodowy") i była odpowiedzią na mój post dotyczący tego, co dzieje się w głównym nurcie gospodarki światowej - a w tym wypadku takie anegdotki nie są żadnym argumentem.

Być może Pan prywatnie - jako bogacz, dla którego chińska produkcja to tylko paskudna tandeta - zainteresowany jest głównie Rolexami, kreacjami od Diora i nerwowo czeka Pan w kolejce na swojego Maybacha Exelero. Proszę jednak przyjąć do wiadomości, że są to zmartwienia nieznane 99% ludzi na tym świecie  Uśmiech
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Yoda
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Monety II RP

Wiadomości: 229



Zobacz profil
« Odpowiedz #31 : 05 Grudzień 2018, 17:09:26 »

Proszę bardzo:
Marka zegarkowa "Rolex", dzienna produkcja to około 1 000 000 sztuk.
Proszę udać się z gotówką  powiedzmy 50.000 tysięcy do sklepu o kupić dowolny model (w Polsce)....
Usłyszy Pan: "Proszę wpłacić zaliczkę, a w zamian wciągniemy pana na listę oczekujących, oczywiście cena końcowa będzie inna niż dziś, ale ...

Rzecz anegdotyczna i kompletnie nieistotna z punktu widzenia gospodarki światowej i handlu międzynarodowego.

Już nie muszę chyba dodawać, że nie mająca nic wspólnego z numizmatyką i zagadnieniami poruszanymi na tym forum.

Natomiast Pańska pierwsza odpowiedź miała charakter generalizujący ("widać że są Panu kompletnie obce zasady panujące na rynku, mam na myśli handel międzynarodowy") i była odpowiedzią na mój post dotyczący tego, co dzieje się w głównym nurcie gospodarki światowej - a w tym wypadku takie anegdotki nie są żadnym argumentem.

Być może Pan prywatnie - jako bogacz, dla którego chińska produkcja to tylko paskudna tandeta - zainteresowany jest głównie Rolexami, kreacjami od Diora i nerwowo czeka Pan w kolejce na swojego Maybacha Exelero. Proszę jednak przyjąć do wiadomości, że są to zmartwienia nieznane 99% ludzi na tym świecie  Uśmiech
Szanowny Panie kolego, to był tylko jednostkowy przykład, poprosił pan,  odpowiedziałem,  nie sądził Pan chyba ze na pańskie pytanie napiszę eleborat wielkości pracy doktorskiej, wyjaśniający jakimi mechanizmami rządzi się swiatowy handel?

(Nie)Stety nie jestem bogaczem, i z tego powodu nie stać mnie na cbińską tandetę, staram się otaczać tylko przedmiotam wykonanymi solidnie.
Dodatkowo nie "marudzę' jak bogacze którzy najpierw przenieśli produkcję do Chin by obniżyć koszty i zarabiać krocie, by teraz "płakać' na zastój w gospodarce bo Chińczycy 'się naumieli" i zalali rynek swoimi towarami....

Na koniec dodam że deprecjonowanie rozmówcy stwierdzeniami typu "anegdotki"itp nie pomagają w kulturalnej rozmowie.

Zapisane

Pozdrawiam, Marek.
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 283



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #32 : 05 Grudzień 2018, 18:37:26 »

Na koniec dodam że deprecjonowanie rozmówcy stwierdzeniami typu "anegdotki"itp nie pomagają w kulturalnej rozmowie.

Jeszcze raz powtarzam: podał Pan przykład, który nijak ma się do globalnego "handlu międzynarodowego". Jest tylko anegdotką dotyczącą wąziutkich obrzeży tego handlu.

Dziwne, że dostrzega Pan "deprecjonowanie rozmówcy" w niewinnym słowie 'anegdotka', a nie dostrzega Pan takiego deprecjonowania np. w gołosłownym stwierdzeniu "stara się Pan rozmyć temat bezsensownymi uwagami...."

Czy Pan uważa, że Panu wolno więcej? Pan może nazywać moje wypowiedzi "bezsensownymi uwagami", a je nie mam prawa użyć słowa 'anegdotka'? Dziwne ma Pan pojęcie o kulturalnej rozmowie.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Yoda
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Monety II RP

Wiadomości: 229



Zobacz profil
« Odpowiedz #33 : 05 Grudzień 2018, 18:51:26 »

Bez obrazy, ale nie chce mi się dzielić włosa na czworo, tym bardziej że nic konstruktywnego z tego nie wynika.
Dziękuję za wymianę mysli.
Miłego wieczoru.
Zapisane

Pozdrawiam, Marek.
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 3 038


Zobacz profil
« Odpowiedz #34 : 06 Grudzień 2018, 07:17:33 »

macie krótki wzrok jak widzicie tylko aureusy.... Chichot
Równie dobrze może Pan sobie tam wstawić monety z dowolnego przedziału wieków. Tak to działa. Nie ma "producenta" po czasie, w którym rzeczywisty emitent odejdzie w niebyt, itp, itd. Ale żeby do tego dojść, musi Pan przestać myśleć o monetach jak o zegarkach.
Zapisane
Yoda
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Monety II RP

Wiadomości: 229



Zobacz profil
« Odpowiedz #35 : 06 Grudzień 2018, 11:15:52 »

macie krótki wzrok jak widzicie tylko aureusy.... Chichot
Równie dobrze może Pan sobie tam wstawić monety z dowolnego przedziału wieków. Tak to działa. Nie ma "producenta" po czasie, w którym rzeczywisty emitent odejdzie w niebyt, itp, itd. Ale żeby do tego dojść, musi Pan przestać myśleć o monetach jak o zegarkach.
Nie myślę w ten sposób.

By usystematyzować naszą rozmowę przypomnę że w pierwszym poście tematu zawarłem tylko  informację dotyczącą nowego prawa,  bez jego oceny.

To że rozmowa skierowała się na inne płaszczyzny, momentami absurdalne, nie jest moją zasługą.
Ktoś wspomniał o przedmiotach luksusowych- ubraniach, samochodach, biżuterii itd, to pozwoliłem sobie wspomnieć o zegarkach.

Wracając do monet, jako mało doświadczony zapytam- czy nikt nie jest właścicielem powiedzmy znaków graficznych znajdujących się na monetach II RP , i czy w związku z tym każdy może produkować na prawo i lewo falsyfikaty zgodnie z literą prawa i sprzedawać je w sieci jako "kopie"?
Zapisane

Pozdrawiam, Marek.
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 3 038


Zobacz profil
« Odpowiedz #36 : 06 Grudzień 2018, 12:42:30 »

To że rozmowa skierowała się na inne płaszczyzny, momentami absurdalne, nie jest moją zasługą.
Bo ja wiem... w pewnym momencie to Pan zaliczył monety pomiędzy drogie zegarki i samochody. Cyt. "znajdujemy się na forum numizmatycznym, a więc "sprawa" dotyczy swego rodzaju przedmiotów luksusowych". Ale zostawmy to, to są naprawdę różne rynki.

nikt nie jest właścicielem powiedzmy znaków graficznych znajdujących się na monetach II RP , i czy w związku z tym każdy może produkować na prawo i lewo falsyfikaty zgodnie z literą prawa i sprzedawać je w sieci jako "kopie"?
Z punktu widzenia prawnego są to tylko znaki pieniężne nie będące przedmiotem jakiegokolwiek obiegu, podobnie jak rzymskie denary, ryskie szelągi z XVII w., ateńskie drachmy z sówką, praskie grosze itp, itd. Dlaczego ktoś miałby chronić ich dalszą produkcję? Poza tym w większości przypadków emitent nie ma żadnej ciągłości prawnej do czasów obecnych.

Co innego próby wpuszczania do obiegu jako obecnie obowiązujące, ale to zupełnie inny temat. Poza tym czy będę próbował zapłacić prawdziwą 500-tką z Kościuszką, czy taką którą sobie sam wydrukowałem, będzie to ten sam paragraf.
Zapisane
Yoda
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Monety II RP

Wiadomości: 229



Zobacz profil
« Odpowiedz #37 : 06 Grudzień 2018, 14:21:35 »

nikt nie jest właścicielem powiedzmy znaków graficznych znajdujących się na monetach II RP , i czy w związku z tym każdy może produkować na prawo i lewo falsyfikaty zgodnie z literą prawa i sprzedawać je w sieci jako "kopie"?
Z punktu widzenia prawnego są to tylko znaki pieniężne nie będące przedmiotem jakiegokolwiek obiegu, podobnie jak rzymskie denary, ryskie szelągi z XVII w., ateńskie drachmy z sówką, praskie grosze itp, itd. Dlaczego ktoś miałby chronić ich dalszą produkcję? Poza tym w większości przypadków emitent nie ma żadnej ciągłości prawnej do czasów obecnych.
Rozumiem.
A czemu chronić ich dalszą produkcję?, a np z przyzwoitości ( mam na myśli II RP).
Czym innym (i zrozumiałym ) jest to:

"W Mennicy Państwowej w październiku 1988 roku, z okazji 70. rocznicy odzyskania niepodległości, wybito, stemplami wykonanymi z zachowanych w Gabinecie Numizmatycznym mennicy oryginalnych matryc, kopię monety 2 złote 1936 Józef Piłsudski. Replika ma dokładnie te same parametry co oryginał, z tym że wybito ją z rantem gładkim i napisem KOPIA na rewersie"

A czym innym chiński bubel garażowy.
Zapisane

Pozdrawiam, Marek.
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 283



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #38 : 06 Grudzień 2018, 15:41:33 »

Ale żeby do tego dojść, musi Pan przestać myśleć o monetach jak o zegarkach.

Ja naturalnie wziąłem pod uwagę fakt, że Kolega Yoda jest zapalonym zegarkowiczem, ale nawet w wypadku zegarków "handel zagraniczny" wygląda w ponad 95% tak, że kupuje się je od ręki, bez żadnych "reglamentacji", "sztucznego" podbijania cen etc., a tylko wąski margines zegarków ekskluzywnych wyłamuje się (nieco) z normalnych rynkowych reguł.

Chętnie słucham, kiedy Kolega Yoda opowiada o tych luksusowych zegarkach, bo wierzę, że się na tym zna, ale kiedy próbuje mi wmówić, że cały handel zagraniczny działa właśnie tak, jak ten wąziutki ryneczek (o czym rzekomo nie mam pojęcia), to trudno mi nie zareagować na takie niedorzeczności.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Yoda
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Monety II RP

Wiadomości: 229



Zobacz profil
« Odpowiedz #39 : 06 Grudzień 2018, 16:34:58 »

Ale żeby do tego dojść, musi Pan przestać myśleć o monetach jak o zegarkach.

Ja naturalnie wziąłem pod uwagę fakt, że Kolega Yoda jest zapalonym zegarkowiczem, ale nawet w wypadku zegarków "handel zagraniczny" wygląda w ponad 95% tak, że kupuje się je od ręki, bez żadnych "reglamentacji", "sztucznego" podbijania cen etc., a tylko wąski margines zegarków ekskluzywnych wyłamuje się (nieco) z normalnych rynkowych reguł.

Chętnie słucham, kiedy Kolega Yoda opowiada o tych luksusowych zegarkach, bo wierzę, że się na tym zna, ale kiedy próbuje mi wmówić, że cały handel zagraniczny działa właśnie tak, jak ten wąziutki ryneczek (o czym rzekomo nie mam pojęcia), to trudno mi nie zareagować na takie niedorzeczności.

Prawdopodobnie żle się wyraziłem, lub żle zostałem zrozumiany, wcale nie uważam że cały handel tak wygląda, podałem tylko przykład branży mi znanej, a raczej jak pan słusznie zauważył, jego fragmentu.
Nie oznacza to ani że tak się dzieje w innych sferach, ani nie przeczy.

Co do rynku handlu zegarkami, prym wiodą jak powszechnie wiadomo szwajcarzy, poza firmami które można zliczyć na palcach jednej ręki, reszta "manipuluje nabywcami".

Federacja Szwajcarskiego Przemysłu Zegarmistrzowskiego podaje, że zegarek spełnia warunki „swiss made” (synonim jakości) gdy:

mechanizm zegarka jest szwajcarski,
zegarek został złożony w Szwajcarii,
producent przeprowadził kontrolę końcową w Szwajcarii,
co najmniej 60% kosztów produkcji wygenerowano w Szwajcarii.

Mechanizm spełnia warunki „swiss made” gdy:

został zmontowany w Szwajcarii,
został sprawdzony przez producenta w Szwajcarii,
co najmniej 60% kosztów produkcji wygenerowano w Szwajcarii,
co najmniej 50% wartości wszystkich części składowych, z wyłączeniem kosztów montażu pochodzi ze Szwajcarii.

Ponadto zastosowanie mają dodatkowe kryteria:

wyłącznie części, które zostały sprawdzone przez producenta w Szwajcarii i z których co najmniej 60% kosztów wytworzenia zostało wygenerowanych w Szwajcarii mogą być traktowane jako szwajcarskie części składowe,
koszt montażu może zostać uwzględniony, gdy procedura certyfikacyjna określona w umowie międzynarodowej gwarantuje, że z powodu ścisłej współpracy przemysłowej części składowe zagraniczne stanowią jakościowy odpowiednik części szwajcarskich.

Koperta zegarka spełnia warunki „swiss made” gdy:

została poddana w Szwajcarii co najmniej jednej istotnej operacji produkcyjnej: tłoczenie, toczenie lub polerowanie,
została poskładana i sprawdzona w Szwajcarii,
co najmniej 60% kosztów produkcji wygenerowano w Szwajcarii.
Nakłady związane z kosztami produktów naturalnych i surowców wtórnych nie występujących w kraju pochodzenia w dostatecznej ilości, kosztów logistyki (pakowania i transportu), dystrybucji oraz marketingu, koszty komercjalizacji, takie jak koszty promocji i obsługi posprzedażnej, a także koszty baterii nie będą podlegać wliczeniu w ogólny koszt wytworzenia.

I takim oto sposobem wytwarzając elementy  w  Azji, zatrudniając tam jednego "szwajcarskiego konsultanta" i składając go w Szwajcarii dokładając np polerowanie koperty Duży uśmiech  , wykorzystując różnice w cenie wytworzenia elementów i stawki godzinowej za pracę wykonany w Chinach zegarek zgodnie z prawem nabiera "Szwajcarskości" Smutny

A póżniej my, klienci widzimy reklamy w salonach , czy jak ostatnio modne przy wydarzeniach sportowych w Tv -"transmisję sponsorował producent szwajcarskich zegarków marki XXXX".
Tylko one szwajcarskie nie sa.....a m y jesteśmy oględnie mówiąc "robieni w trąbę", by nie napisać- oszukiwani.
Zapisane

Pozdrawiam, Marek.
DzikiZdeb
Gaduła
****

Wiadomości: 3 038


Zobacz profil
« Odpowiedz #40 : 06 Grudzień 2018, 17:07:03 »

mam na myśli II RP
Niech Pan się spróbuje oderwać od II RP. Wybito tam raptem kilkanaście różnych typów monet (pal licho, jak ten typ zdefiniujemy, co człowiek to inne rozumienie, dajmy na to że pomiędzy typami jest widoczna różnica - inny nominał, rysunek lub fragment rysunku, znak menniczy czy oficyny, ale już różnice napisowe czy inny rocznik to dalszy etap podziału katologowego), przy rzędzie wielkości ilości typów od początku bicia monet na świecie to bo ja wiem... 100 tysięcy, milion, 10 milinów?

Czym innym (i zrozumiałym ) jest (...) Replika (...) A czym innym chiński bubel garażowy.
Nie, to to samo. Bubel mający na celu odłów jelenia, nigdy nie będący pieniądzem. Co innego, gdyby wypuszczono w roku 1988 pięciozłotówkę o parametrach i wizerunku przedwojennych, bieżącej dacie, wybitą w mosiądzu manganowym (ówczesny standard) w nakładzie obiegowym. Nie obraził bym się też, gdyby zamiast obecnych, nijakich piątek wprowadzono przedwojenny rysunek z bieżącym datowaniem (bimetal i rozmiar mogłyby pozostać).

Generalnie zabranianie powielania wizerunków monet na innych monetach mogłoby doprowadzić do opłakanych skutków. Niektóre z nich są częścią naszej kultury i trudno sobie wyobrazić np. że Grecy nie mają obiegowej monety z sową kopiowaną z tetradrachm z czasów perykejskich, czy że Anglicy nie mają monety z wizerunkiem Brytanii skopiowanym z asa Hadriana z roku 119 (obecnie 50p).
Zapisane
Yoda
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
Monety II RP

Wiadomości: 229



Zobacz profil
« Odpowiedz #41 : 06 Grudzień 2018, 17:09:58 »

Ma Pan rację.
Zapisane

Pozdrawiam, Marek.
Strony: 1 2 [3]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM