Aktualności:

  • 20 Październik 2020, 16:36:43

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Coś dla miłośników mennicy lubelskiej  (Przeczytany 47755 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

dariusz.m

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 779
    • Blog Numizmatyczny
Odp: Coś dla miłośników mennicy lubelskiej
« Odpowiedź #495 dnia: 18 Październik 2020, 13:09:05 »
Cytuj
Jak już kiedyś było wspomniane, ciekawy jest krzyż na koronie, bo wygląda jakby był oddzielnie nabity na przygotowaną koronę. Inna sprawa, która wywołuje zastanowienie. To bok korony, który jest połówką tego krzyża. Jak myślicie, czy rytownik miał dwie punce
- cały krzyż
- pół krzyża

Czy potrafił tak użyć puncę, że na stemplu pojawiła się jedynie połówka? Czy po nabiciu całego krzyża, w jakiś sposób "odcinał" resztę wygładzając powierzchnię?

A może po prostu tworząc tak ozdobny krzyż, korzystał z pojedynczych elementów malutkich punc?

Dariuszu, zrobiłeś zestawienie, kiedy pojawia się ten charakterystyczny element na monetach?

Takie rozwiązanie wystąpiło na samym początku działalności mennicy lubelskiej. Omawiany portret jest pierwszym typem jaki opracowano w Lublinie. W późniejszym okresie również pojawiał się taki schemat, że połówka środkowego elementu korony zdobiła jej brzegi - zobacz na zdjęciu.

Nabijanie puncy na stempel polegało na przyłożeniu stalowego pręta (zakończonego właśnie puncą) do stempla, a następnie silnym uderzeniu młotkiem. W takiej sytuacji na pierwszy rzut oka nie widać możliwości aby na stemplu odbiła się tyko połówka puncy. Być może wytłumaczenie jest inne. Niektóre korony (pytanie czy wszystkie, czy tylko niektóre) powstawały poprzez nabicie kilku malutkich punc na stempel. Ale z drugiej strony jak przyjrzymy się krańcowym elementom korony np. na zdjęciu trojaka z 1595, to nie wydają się one naturalne lecz rzeczywiście są to jakby połówki większych elementów (punc).

Poruszamy się tu po dziewiczym obszarze. Jeśli chodzi o technologię produkcji stempli menniczych pod koniec XVI w., do naszych czasów nie zachowały się dokumenty z epoki, które opisywałyby ten temat. Skazani jesteśmy jedynie na analizę monet - materiału wtórnego wobec samych stempli. Obecnie przygotowuję dłuższy tekst na temat metod regeneracji stempli w mennicach Zygmunta III Wazy. Jak będzie gotowy (pewnie na blogu) - dam znać.
« Ostatnia zmiana: 18 Październik 2020, 13:14:41 wysłana przez dariusz.m »

pasjonatort

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 030
  • TPZN 080
Odp: Coś dla miłośników mennicy lubelskiej
« Odpowiedź #496 dnia: 18 Październik 2020, 13:39:18 »
Wykorzystywanie "połówki" krzyża jako boki korony jest spotykane w innych mennicach. Poniżej przykłady Kraków 1601, czy Ryga 1619:

 
kraków 1601.jpgCoś dla miłośników mennicy lubelskiej
                 
ryga 1619.jpgCoś dla miłośników mennicy lubelskiej



Jeśli spojrzymy na zdjęcia powyższych koron to widać, że wszystko jest dobrze skomponowane. Natomiast w przypadku Lublina ciekawa jest ta korona, która ma środkowy krzyż jakby wstawiony w ostatniej chwili. ;)

Masz rację, że możemy jedynie rzucać tezy, luźne myśli, bo nie ma możliwości zobaczenia narzędzi z mennicy.
Norbert

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 5 435
Odp: Coś dla miłośników mennicy lubelskiej
« Odpowiedź #497 dnia: 18 Październik 2020, 15:58:59 »
Tej samej puncy rozety nie da się chyba odbić inaczej niż tylko w całości.
Według mnie punce były dwie, jedna cała, a druga 3/4 rozety.
Widać to choćby na monecie przedstawionej przez Ńorbrta, gdzie kształty i detale tych rozet (cala vs 3/4) są wyraźnie różne.
"Moneta kolekcjonerska" to jak "świnka morska", ani świnka, ani morska.

Pozdrowienia.
Jacek

 

R E K L A M A
aukcja monet