Aktualności:

  • 27 Maj 2019, 15:06:23

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Jesteśmy oburzeni?  (Przeczytany 2523 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

DzikiZdeb

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 431
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #15 dnia: 01 Marzec 2019, 17:07:20 »
Volenti non fit iniuria. Jakby nie patrzeć podobne praktyki uprawiają banki emisyjne na całym świecie, od Czech po Pakistan. Skoro po kilkudziesięciu latach od wynalezienia "monet kolekcjonerskich" nie mających de facto mocy obiegowej nadal znajdują się na nie chętni, to najwidoczniej nie da się tego w prosty sposób zwalczyć. Kto chce nieco głębiej wejść w numizmatykę od tej strony, musi zapłacić swoje frycowe, kto kupuje "na zarobek", niech się potem nie dziwi, że nie kupi wnusiowi mieszkania za trzy dwusetki "XXX-lecie PRL". Trudno.

monbank1

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 161
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #16 dnia: 01 Marzec 2019, 19:54:15 »
, niech się potem nie dziwi, że nie kupi wnusiowi mieszkania za trzy dwusetki "XXX-lecie PRL". Trudno.
A właśnie, ciekawi mnie ile była warta "mapka" w roku jej wybicia i wprowadzenia do sprzedaży czyli w 1974?
Na przykład, ile można było za nią kupić bochenków chleba lub litrów oleju napędowego? :)

DzikiZdeb

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 431
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #17 dnia: 01 Marzec 2019, 20:20:51 »
ile była warta "mapka" w roku jej wybicia i wprowadzenia do sprzedaży czyli w 1974?
W stosunku do pensji mniej więcej tyle co teraz jest warte 200 zł, czyli dało się odłożyć, ale takie zupełne nic to nie było. W stosunku do cen towarów wartość była raczej jeszcze wyższa. O ile się nie mylę, można te dwusetki można było dostać z wypłatą.

Scenę z trzema dwusetkami wyjmowanymi z chusteczki skończoną westchnieniem "a ja myślałam, że kupię wnuczkowi mieszkanie" widziałem osobiście w jednym z krakowskich sklepów numizmatycznych. Rok mniej więcej 2000.

medieval K

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 131
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #18 dnia: 01 Marzec 2019, 20:23:56 »
Tutaj filmik Damiana trochę wyjaśnia(chociaż współcześnie zależy od stanu zachowania i wariacji zbieraczy) https://www.youtube.com/watch?v=6Us1vrZ1_wg
Pozdrawiam

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 890
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #19 dnia: 01 Marzec 2019, 23:24:41 »
A właśnie, ciekawi mnie ile była warta "mapka" w roku jej wybicia i wprowadzenia do sprzedaży czyli w 1974?
Na przykład, ile można było za nią kupić bochenków chleba lub litrów oleju napędowego? :)

Warta byla 200zl. Sam kiedys wydalem dwie takie przy zakupie kolumn glosnikowych w sklepie elektronicznym. Potem zalowalem, a dzis wiadomo, ze bylo to genialne posuniecie.

Bochenek chleba kosztowal wtedy srednio 4zl, wiec 50 takich bochenkow mozna bylo wtedy za to kupic.
Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek

J.H.

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 62
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #20 dnia: 01 Marzec 2019, 23:50:45 »
Czar srebrnych monet PRL i wczesnej IIIRP właśnie na tym polegał, że miały wartość nominalną i zdobywało się je przypadkiem, sprytem, kombinowaniem albo po znajomości.

Stanisław

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 308
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #21 dnia: 02 Marzec 2019, 08:51:00 »
Proszę Państwa 200 zł.. z mapa z 1974 r. było przeznaczone do powszechnego obiegu. Dostawało się je po nominale. Mimo dużego nakładu ponad 13 000 000 w obiegu nie odegrało żadnej roli. Ludzie je zatrzymali ,próbując w nie zainwestować. To były inne czasy. Monety starej polski nie były dostępne do szerszego ogółu społeczeństwa, przedwojenne także. Nie było giełdy papierów wartościowych, nie można było posiadać dolarów ,tylko bony. Może młodych to zszokuje, ale tak było. Atak na marginesie pól litra wódki bałtyckiej kosztowało 80 zł.

monbank1

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 161
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #22 dnia: 02 Marzec 2019, 10:02:59 »
A, pół litra Żytniej w Pewexie ? --- 1 Dolar ?
Jeżeli źle napisałem, proszę mnie poprawić.

J.H.

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 62
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #23 dnia: 02 Marzec 2019, 10:29:32 »
Jeszcze w bardzo wielu polskich domach są zakamuflowane takie zastawy posagowe, składające się z kilku mapek, jednego papieża i jakichś ruskich pierścionków próby 585.
Za młody jestem, żeby pamiętać o co chodziło ze złotem, ale coś było, że można je było tylko przywieźć z ZSRR, albo kupić u nas od ruskich żołnierzy.

Stanisław

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 308
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #24 dnia: 02 Marzec 2019, 13:01:00 »
Na czarnym rynku dolar w owym czasie kosztował około 70 zl. Różnica miedzy żytnią a bałtycką była taka, jak dzisiaj pomiędzy wódka smirnoff a najtańszą za 20 zł..

monbank1

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 161
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #25 dnia: 02 Marzec 2019, 22:12:13 »
W takim razie, Żytnia za dolara - to musiało być dwa lata wcześniej, kiedy Pewex powstał.

hern

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 49
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #26 dnia: 03 Marzec 2019, 02:20:32 »
Proszę Państwa 200 zł.. z mapa z 1974 r. było przeznaczone do powszechnego obiegu. Dostawało się je po nominale. Mimo dużego nakładu ponad 13 000 000 w obiegu nie odegrało żadnej roli. Ludzie je zatrzymali ,próbując w nie zainwestować. To były inne czasy. Monety starej polski nie były dostępne do szerszego ogółu społeczeństwa, przedwojenne także. Nie było giełdy papierów wartościowych, nie można było posiadać dolarów ,tylko bony. Może młodych to zszokuje, ale tak było. Atak na marginesie pól litra wódki bałtyckiej kosztowało 80 zł.

Pozwolę sobie nie zgodzić się z pierwszym zdaniem. Wbrew pozorom (duży, a właściwie ogromny nakład) nie była to moneta przeznaczona do obiegu. Jej zadaniem było ściągnięcie z rynku nadmiaru pieniądza, czyli zlikwidowanie czegoś z czym gospodarka socjalistyczna borykała się nagminnie, a co ochrzczono mianem "nawisu inflacyjnego". W gospodarcze socjalistycznej, mało innowacyjnej, słabo reagującej na potrzeby rynku i nieefektywnie zarządzanej, co rusz dochodziło do sytuacji, w której konsument nie mógł zakupić dóbr, na których mu zależało. A ponieważ utrudniona była tzw. tezauryzacja, czyli bezpieczne lokowanie kapitału (ze względu na restrykcje dewizowe, utrudniony obrót złotem) ludzie rzucali się kupować dobra trwałego użytku. Nawet jeśli nie były im potrzebne. Wystarczało, że coś "rzucili". Ten wymuszony i nadmierny popyt powodował powstanie presji inflacyjnej. Towarów oczywiście nadal było za mało. Radą na ten nadmierny popyt byłoby podniesienie cen. Ale z kolei wzrost cen dóbr w gospodarce sterowanej wymagał decyzji centralnych, a tym samym był niebezpieczny politycznie - Gierek pamiętał grudzień 1970 i jego przyczynę oraz to, jak skończył się on dla Gomułki. Wymyślono więc trik. Dano ludziom do ręki coś dawno nie oglądanego - srebrną, powszechnie dostępną monetę. Wartościowy przedmiot wykonany z cennego metalu. Osobiście uważam, że władza z premedytacją założyła, że większość ludzi schowa te monety głęboko do szuflady, a to z kolei oznaczać będzie, że jakaś masa pieniądza de facto zniknie z obiegu. Operacja ta zakończyła się przynajmniej częściowym sukcesem i była w różnych formach powtarzana aż do końca PRL.
« Ostatnia zmiana: 03 Marzec 2019, 02:25:07 wysłana przez hern »

DzikiZdeb

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 431
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #27 dnia: 03 Marzec 2019, 08:48:42 »
Wartościowy przedmiot wykonany z cennego metalu.
Z tym wartościowym metalem to było jak było... 625 jest wyjątkowo podłą próbą jak na srebro tezauryzacyjne i ludzie doskonale zdawali sobie z tego sprawę. A że "na bezrybiu i rak ryba", chowali i to. Po oficjalnym wycofaniu z obiegu niektórzy skupowali to masowo na allegro i potem mieli problem, ponieważ jubilerzy nie chcieli tego brać.

Znacznie wyższą estymą cieszył się bilon przedwojenny, jakby nie patrzeć próby 750 i owiany legendą "panie, to przedwojenne". Pamiętam u dalszej rodziny cały skarb gromadzony latami, ponad 1000 zł w nominałach, praktycznie wszystkie typy bite po 32 razem z Trauguttami i Sobieskimi.

meszuzel

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 83
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #28 dnia: 07 Marzec 2019, 09:15:09 »
Czytając komentarze na tamtym forum 90% wypowiadających się  to osoby patrzące na te błyskotki NBP pod kątem inwestycji. Większość przelicza gramy na realne pieniądze i jak się to przelicza na realne ceny.

Może nie większość, ale kilka osób, które aktywnie uczestniczyły w temacie, a ich głównym zainteresowaniem, są monety bulionowe, stąd to przeliczanie do srebra czystego, inwestycyjnego.
Co do błyskotek NBP, to wielu kolekcjonerów od nich zaczynało. Sam miałem krótki epizod z tymi monetami, mam je do dziś, a obecnie zbieram jakieś stare grosze :) w dodatku niektóre nierówno wybite jakieś ciemne ... chyba brudne fuj, ale w tym cały urok.  :D

Większość osób, która nie ma pojęcia co to numizmatyka, a o monetach kolekcjonerskich, gdzieś tam coś słyszała, w sytuacji, gdy im się pokaże jakieś kolekcjonerskie 10 czy 20 zł wyemitowane przez NBP a po drugiej stronie np. orta z piękną wiekową patyną, to zdecydowana większość wybierze świecące emisje NBP'u.
Wiem, że nic nie wiem

Stanisław

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 308
Odp: Jesteśmy oburzeni?
« Odpowiedź #29 dnia: 07 Marzec 2019, 09:46:13 »
Szanowny Panie polskie monety bulionowe są bulionowymi tylko z nazwy. Ich cena emisyjna przekracza kilkakrotnie zawartość w nich kruszcu ,czy to srebra czy złota.

 

R E K L A M A
aukcja monet