Aktualności:

  • 19 Wrzesień 2019, 17:27:59

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Czarna dziura  (Przeczytany 1998 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

pavonis

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 119
Czarna dziura
« dnia: 14 Kwiecień 2019, 10:06:48 »
Było tu o Dawkinsie, to będzie i o kosmosie ;)

Do niezwykle ciekawego wydarzenia doszło kilka dni temu. Naukowcy opublikowali po raz pierwszy w historii zdjęcie czarnej dziury. Obiektu, którego istnienie przewiduje ogólna teoria względności i którego nic, łącznie ze światłem (fotonami) nie może opuścić. Całość artykułu tu: https://www.nature.com/articles/d41586-019-01155-0
Każda taka okazja skłania do fantazjowania. Zwłaszcza jeśli jest się miłośnikiem astronomii i szerzej, kosmologii. Numizmatyka i astronomia to moje dwie pasje.
A zatem, przy okazji, taka ciekawa teoria (nie hipoteza, bo według autora poddana weryfikacji, a więc niech mu będzie – teoria;)), związana z istnieniem czarnych dziur.

Lee Smolin, to fizyk teoretyczny z University of Toronto (kontynuator prac John’a Wheeler’a, Bryce’a DeWitt’a). W swojej książce prezentuje hipotezę, według której czarne dziury to inkubatory nowych wszechświatów. Konsekwencją takiego podejścia jest założenie, że prawa natury nie są niezmienne.  Wraz z narodzinami nowego wszechświata ustalają się nowe prawa natury, inne od tych, które obserwujemy w naszym Wszechświecie. Jest to rodzaj kosmicznej selekcji naturalnej, na wzór darwinowskiej teorii ewolucji. To z kolei prowadzi do wniosku, że w tym kosmicznym rozwoju, promowane będą wszechświaty precyzyjnie dostrojone do wytwarzania jak największej liczby czarnych dziur, ponieważ to one odpowiadają za narodziny kolejnych wszechświatów. I tak w kółko.

Smolin przyjmuje tą koncepcję, ponieważ uważa, iż pozwala ona na wyjaśnienie, dlaczego prawa natury są takie, jakie są. Według niego prawa te mogą się zmieniać a stałe fizyczne przyjmować różne wartości. Zgodnie z tą koncepcją, nie było tylko jednego Wielkiego Wybuchu 13.7 mld lat temu, bowiem do takich wielkich wybuchów dochodzi nieustannie w czarnych dziurach. Każda osobliwość w czarnej dziurze jest zarazem początkiem nowego uniwersum.
Skoro tych końców i początków jest nieskończenie wiele, jak zakładają Smolin, Wheeler i DeWitt, to stałe fizyczne mogą ponownie tak się dostrajać, że historia naszego Wszechświata znowu mogłaby się powtórzyć i co więcej, powtarzać nieskończenie wiele razy. Ale też można by ją przeżywać na nieskończenie wiele sposobów – włącznie z istnieniem i nieistnieniem człowieka. W tych powtórzeniach Hitler mógłby istnieć, mógłby nie istnieć, moglibyśmy zbierać raz Rzym, raz lustrzanki, itd.

Brzmi jak fantazja i magia. Ale taką samą magią i fantazją dla Rzymian mogłoby być to (jeśli byliby w stanie w ogóle o czymś takim pomyśleć), że za 2000 lat grupa zbieraczy starych monet, będzie zbierać się za pośrednictwem Internetu na tzw. forum TPZN i oglądać produkty rzymskich mennic na laptopach, tabletach, innych iPhonach i oceniać ich styl, a nawet ośmielać się krytykować co poniektóre oficyny :) I to jeszcze kto, barbarzyńcy
Wieloświat to fantazja na miarę naszych czasów i potencjału intelektualnego. Do jakich pomysłów, hipotez i teorii będziemy zdolni za kolejne 2000 lat, jeśli przetrwamy?

Może ktoś ma pomysł. Odpowiedź, że wszystko już zostało wymyślone i zostaje tylko udoskonalanie, nie jest satysfakcjonująca. Bo nudna :)


modsog

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 616
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #1 dnia: 14 Kwiecień 2019, 11:23:17 »
Koncepcja ciekawa i jak to w takich przypadkach - niesprawdzalna.
Teoria wielkiego wybuchu jak najbardziej według mnie wpisuje się w czarne dziury. Kwestia tylko jak do tego doszło, bo te struktury są swego rodzaju magazynami materii a wiadomo, że będą powstawać nowe i nowe zaś ilość materii we wszechświecie jest ograniczona. No chyba, że jest coś o czym nie wiem. Przyjmując teorię o rozszerzającym się wszechświecie w baaardzo odległej przyszłości może po prostu dojść do sytuacji, gdzie będą tylko nieskończone połacie próżni bez żadnej lub ze śladową ilością materii i czarne dziury. Ciemność, zimno i wieczna pustka. Taki Ginnungagap trochę ;)
Nigdzie nie jest powiedziane co z tą materią wsysaną w czarne dziury się dalej dzieje. Oczywiście można snuć domysły, że "eksportowana" jest do "innych wymiarów" ale czy ciągle czy w postaci jednorazowych bigbangów? Kto to wie na pewno?
Nie lubię zbytnio teoretyzowania o zmiennych prawach fizyki bo wydaje mi się, że jakaś stała zawsze musi być. Jeżeli materia w innych/alternatywnych etc. wszechświatach jest zbudowana od podstaw jak u nas: kwarki-atomy-etc... to raczej za dużo zmienić się nie może skoro ma to jakoś funkcjonować.

Ogólnie temat też mnie ciekawi aczkolwiek z uwagi na chroniczny brak czasu mogę poświęcić uwagę i energię ograniczonej ilości zainteresowań :P
« Ostatnia zmiana: 14 Kwiecień 2019, 11:29:59 wysłana przez modsog »

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #2 dnia: 14 Kwiecień 2019, 12:18:38 »
moglibyśmy zbierać raz Rzym, raz lustrzanki, itd.

No i w ten sposób już na starcie zdyskwalifikował Pan całkowicie tę hipotezę. Cóż bowiem może być warta hipoteza, która prowadzi do takich absurdów  ;)

A tak poza tym.

Gdy zakłada się "nieskończoność wszechświatów" i "zmienne prawa natury", to po prostu innym językiem opowiada się o nieskończonym i wszechmogącym Absolucie, czyli o Panu Bogu. Takim w wersji deistycznej.

Teologowie już dawno wszystkie te fantazje przetrenowali na wylot. Oczywiście nie ma jakiejkolwiek możliwości ich weryfikacji. Tak samo jak w tym wypadku.

Ponadto rzeczywistość, w której wszystko jest możliwe, jest trochę nudna. Dlatego nawet nieograniczonego Pana Boga próbowano zawsze jakoś ograniczać. Człowiek bowiem ma na ogół poczucie, że (jeśli już) to uczestniczy w jakimś komicznym przedstawieniu (może dramacie), a co to za sztuka w trakcie której po prostu w nieskończoność wyczerpuje się wszystkie kombinacje.

Z drugiej strony, takie pomysły nie mają kompletnie żadnego znaczenia dla naszego aktualnego tutaj życia. Co Panu po "wiadomości", że może pojawił się Pan już sto milionów razy w innych wszechświatach (tych akurat podobnych do naszego) i wyczyniał tam różne różności, skoro ani Pan tego nie pamięta, ani nigdy się o tym nie dowie. Nic Panu też po zapewnieniu, że będzie się Pan tak pojawiał w nieskończoność. Pomijam już istotny problem, co to by miało znaczyć, że to Pan się pojawia w tych wszechświatach. Co określa Pana tożsamość i gdzie ona się kończy? Teolog może przynajmniej wykpić się tym, że o tym "Bóg jeden wie". A kosmolog?

Ja w każdym razie chciałbym tu wszystkim Kolegom stanowczo oświadczyć, że facet zbierający lustrzanki, nawet bardzo do mnie poza tym podobny, z pewnością nie będzie mną  :) Niech się więc nie dadzą na to nabrać (w innych wszechświatach).
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

Chalupski

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 443
  • Zbierajmy monety!
    • Zbierajmy monety
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #3 dnia: 14 Kwiecień 2019, 13:16:11 »
To wszystko mrzonki.
Albo WSZYSTKO jest tylko fluktuacją próżni, albo zabawką w rękach Daniela i Marty (vide zakończenie Kapitularza Franka Herberta).
A może Trurla i Klapaucjusza?
Jurek

DzikiZdeb

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 624
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #4 dnia: 14 Kwiecień 2019, 13:39:05 »
A może Trurla i Klapaucjusza?
Z pewnością Trurla i Klapaucjusza. Jak wiadomo byli uczniami wielkiego Kerebrona Emtadraty, który w Wyższej Szkole Neantycznej wykładał przez czterdzieści siedem lat Ogólną Teorię Smoków. Jak wiadomo, smoków nie ma. Prymitywna ta konstatacja wystarczy może umysłowi prostackiemu, ale nie nauce, ponieważ Wyższa Szkoła Neantyczna tym, co istnieje, wcale się nie zajmuje; banalność istnienia została już udowodniona zbyt dawno, by warto jej poświęcać choćby jedno jeszcze słowo.

Tak tedy genialny Kerebron, zaatakowawszy problem metodami ścisłymi, wykrył trzy rodzaje smoków: zerowe, urojone i ujemne. Wszystkie one, jak się rzekło, nie istnieją, ale każdy rodzaj w zupełnie inny sposób. Smoki urojone i zerowe, przez fachowców zwane urojakami i zerowcami, nie istnieją w sposób znacznie mniej ciekawy aniżeli ujemne. Od dawna znany był w smokologii paradoks, polegający na tym, że kiedy dwa ujemne herboryzuje się (działanie odpowiadające w algebrze smoków mnożeniu w zwykłej arytmetyce), w rezultacie powstaje niedosmok w ilości około 0,6. Otóż świat specjalistów dzielił się na dwa obozy, z których jeden utrzymywał, iż chodzi o część smoka, licząc od głowy, drugi natomiast, że od ogona. Wielką zasługą Trurla i Klapaucjusza było wyjaśnienie błędności obu tych poglądów. Zastosowali oni po raz pierwszy w tej dziedzinie rachunek prawdopodobieństwa i tym samym stworzyli smokologię probabilistyczną, z której wynika, że smok jest termodynamicznie niemożliwy tylko w sensie statystycznym, podobnie jak elfy, skrzaty, krasnale, gnomy, wróżki itp. Z ogólnej formuły nieprawdopodobieństwa wyliczyli obaj teoretycy współczynniki krasnalizacji, rozelfiania się itp. Z tejże formuły wynika, że na spontaniczną manifestację przeciętnego smoka należałoby czekać około szesnastu kwintokwadrylionów heptylionów lat.*

Cała historia Wyższej Szkoły Neantycznej rozpoczęła się jakoś tak koło połowy XX wieku. A może i wcześniej, ale niewiele. Niektórzy matematycy doszli do wniosku, że można sformułować całe nieistniejące światy oparte na spójnych regułach. Ciekawym im się to wydało, bo otworzyło nowe drzwi i możliwości. Jedne z tych światów nawet jakieś praktyczne przesłanki do naszej oklepanej rzeczywistości wnosiły, inne nie, przy czym tych drugich zaczęło być jakby więcej i więcej. W końcu żaden szanujący się matematyk nie schylał się po świat, który miał ograniczoną ilość wymiarów. Jeden tworzył twierdzenie Pitagorasa w n wymiarach, drugi świat, w którym wszystkie trójkąty miały po trzy kąty proste, inny - udowadniał że wszystkie normy w Rn są równoważne**. Były jeszcze inne światy, dziwniejsze i bardziej skomplikowane.

Patrzyli inni z zachwytem na one tysiące światów, przekuwające się na dziesiątki tysięcy publikacji, posterów i kongresów międzynarodowych. Ach, jakby tak u nas tak zrobić... Ale jak, przecież nauki nasze bardziej namacalne są, przyziemne... Damy radę! - zawołali fizycy i zrobili tak: wszystkie prawa do tej pory ogłoszone wrzucili w taki czy inny konstrukt matematyczno-hipotetyczny i tam, gdzie żadnych możliwości badań organoleptycznych zaczęli one rzeczywistości n-wymiarowo urojone doprawiać. Tak powstały teorie wszechświatów równoległych i inne takie cuda.

Wielką więc zasługę należy przypisać Trurlowi i Klapaucjoszowi za przypomnienie elfów, skrzatów i innych krasnali, gdyż w zaperzeniu własnym ich poprzednicy zapomnieli, że światy urojone dawno różne ludzkość już opisywała, a to właśnie w klechdach i innych baśniach, i światy one też spójne były.

* Dotąd oczywiście Cyberiada :-)
** Nie pamiętam nazwisk tych panów, ale z pewnością karmiono mnie tymi światami na studiach.

pavonis

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 119
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #5 dnia: 14 Kwiecień 2019, 14:06:01 »
A może Trurla i Klapaucjusza?
W końcu żaden szanujący się matematyk nie schylał się po świat, który miał ograniczoną ilość wymiarów. Jeden tworzył twierdzenie Pitagorasa w n wymiarach, drugi świat, w którym wszystkie trójkąty miały po trzy kąty proste, inny - udowadniał że wszystkie normy w Rn są równoważne**. Były jeszcze inne światy, dziwniejsze i bardziej skomplikowane.
Podejrzewałem, że Lem włączy się do dyskusji :)

Teologowie już dawno wszystkie te fantazje przetrenowali na wylot

Ale teologom nie potrzebne są argumenty naukowe, żeby próbować zgłębić zamysł Pana Boga. Naukowcy (tacy jak Smolin), dochodzą do tych samych wniosków co teologowie, tylko innym sposobem. A w ogóle kosmolog i teolog idą w jednym rzędzie, nawet kiedy ten pierwszy podkpiwa z drugiego. Co się zdarza.

Kiedyś nie wierzono w istnienie czarnych dziur. Teoria miała się mylić lub być niekompletna lub coś z nią nie tak. Żeby już nikt nic nie zarzucał, zrobiono dziurze zdjecie.

Dziś twierdzimy, że farmazonem jest wieloświat, bo nie potrafią udowodnić tej hipotezy. Prawdopodobnie nie potrafią. Ale kto wie, może dzisiejszy farmazon znowu stanie się przyszłym faktem. A może nie. Nie wolno jednak odrzucać hipotezy/teorii, tylko dlatego, że nie potrafimy udowodnić czegoś teraz i uważamy to za spekulację. Dziś niesprawdzalna fantazja, jutro doświadczalny fakt - czego dowodzi zdjęcie czarnej dziury w załączniku. Dlatego uważam to za doniosłe wydarzenie w kosmologii. Udowodniono naocznie coś, w co wielu nie wierzyło. To tak jak z tym słynnym zdjęciem Apollo 17, z pozdrowieniami oczywiście dla towarzystwa płaskiej Ziemi:)

Co by nam ta wiedza o istnieniu tych światów dała? Naukowcom pewnie satysfakcję, że dali radę, a nam w sumie nic. Nie wiem, czy Smolin ma rację, czy nie. Niech przekonuje kolegów po fachu, bo oni mają argumenty. My co najwyżej możemy  podyskutować.

Co Panu po "wiadomości", że może pojawił się Pan już sto milionów razy w innych wszechświatach
O, i tu Pan trafił w to samo, bo ja też o tym pomyślałem ;) Nawet jeśli żyje Pan w świecie, który się powtórzył, to nie wie o tym wcześniejszym. To bez sensu. Chyba, że świadomość siebie byłaby przenoszona. Ale to już bardziej nierealne niż czarna dziura i wiele światów razem wzięte.   

Generalnie chodziło o to, że jak już wspomniał kolega modsog, tematyka jest ciekawa, ale czasu brakuje, żeby o tych ciekawych zagadnieniach poczytać.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #6 dnia: 14 Kwiecień 2019, 14:26:09 »
Ale teologom nie potrzebne są argumenty naukowe

Jak nie, jak tak. Przypominam, że podstawowym metodologicznym przykazaniem nauki jest spójność logiczna teorii. Przypominam też, że poziom logiki, który osiągnęli średniowieczni teologowie, został przeskoczony (i to nie całkiem) dopiero w XIX wieku. Bez logicznej precyzji argumentacji nie powstałaby nowożytna nauka.

Żeby już nikt nic nie zarzucał, zrobiono dziurze zdjecie.

Tak gwoli ścisłości. Zrobiono zdjęcie czemuś, co uważa się miejsce, w którym znajduje się coś, co uważa się za czarną dziurę.

Można mieć bardzo namacalne dowody bardzo błędnych wyobrażeń. Jak wiadomo, Kolumb nawet Indian przywiózł na dowód, że dotarł do Indii. Dopiero długo długo potem się okazało, że przywiózł native Americans;)

To bez sensu. Chyba, że świadomość siebie byłaby przenoszona.

To też już teologowie zauważyli, że bez założenia ponadczasowej tożsamości nieśmiertelnej duszy wszystkie te rozważania o Absolucie można (jeśli chodzi o praktykę życiową) o kant potłuc.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

DzikiZdeb

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 624
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #7 dnia: 14 Kwiecień 2019, 14:47:09 »
W końcu żaden szanujący się matematyk nie schylał się po świat, który miał ograniczoną ilość wymiarów. Jeden tworzył twierdzenie Pitagorasa w n wymiarach, drugi świat, w którym wszystkie trójkąty miały po trzy kąty proste, inny - udowadniał że wszystkie normy w Rn są równoważne**. Były jeszcze inne światy, dziwniejsze i bardziej skomplikowane.
Podejrzewałem, że Lem włączy się do dyskusji :)
Akurat fragment, który Pan zakreślił, to już nie jest Lem, tylko rzeczywistość uniwersytecka, opisana przeze mnie z pamięci :-)

pavonis

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 119
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #8 dnia: 14 Kwiecień 2019, 15:19:16 »
W końcu żaden szanujący się matematyk nie schylał się po świat, który miał ograniczoną ilość wymiarów. Jeden tworzył twierdzenie Pitagorasa w n wymiarach, drugi świat, w którym wszystkie trójkąty miały po trzy kąty proste, inny - udowadniał że wszystkie normy w Rn są równoważne**. Były jeszcze inne światy, dziwniejsze i bardziej skomplikowane.
Podejrzewałem, że Lem włączy się do dyskusji :)
Akurat fragment, który Pan zakreślił, to już nie jest Lem, tylko rzeczywistość uniwersytecka, opisana przeze mnie z pamięci :-)
Witać tu potencjał ten sam co u Lema :)

poziom logiki, który osiągnęli średniowieczni teologowie, został przeskoczony (i to nie całkiem) dopiero w XIX wieku
Miałem na myśli argumenty doświadczalne. Bo co do samej logiki to się zgadzam, zawsze była potężnym orężem w rękach teologów i filozofów. Tu jednak chodzi o przeprowadzenie eksperymentu, zebranie danych, analizę i rezultat.

Zrobiono zdjęcie czemuś, co uważa się miejsce, w którym znajduje się coś, co uważa się za czarną dziurę.
Można mieć bardzo namacalne dowody bardzo błędnych wyobrażeń. Jak wiadomo, Kolumb nawet Indian przywiózł na dowód, że dotarł do Indii. Dopiero długo długo potem się okazało, że przywiózł native Americans;)
Zdjęcie tego czegoś jest zgodne z tym, co spodziewano się zobaczyć. Znaleziono tam, gdzie miało się znajdować. Zachowuje się tak, jak miało (zgodnie z teorią ) się zachowywać. Fotka rzeczywista i symulacja wyglądają niemal identycznie. Nie ma powodów im nie wierzyć :)

To też już teologowie zauważyli, że bez założenia ponadczasowej tożsamości nieśmiertelnej duszy wszystkie te rozważania o Absolucie można (jeśli chodzi o praktykę życiową) o kant potłuc.
Taka okoliczność innym światom nie przeszkadzałąby istnieć. Gorzej jednak z nami wtedy. Ale i tak są tacy, którzy nie są przekonani, że to założenie jest prawdziwe. Tak samo jak Pan w stosunku do zdjęcia obiektu.  I teolodzy i kosmolodzy mogą sie mylić.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #9 dnia: 14 Kwiecień 2019, 17:09:35 »
Zrobiono zdjęcie czemuś, co uważa się miejsce, w którym znajduje się coś, co uważa się za czarną dziurę.
Można mieć bardzo namacalne dowody bardzo błędnych wyobrażeń. Jak wiadomo, Kolumb nawet Indian przywiózł na dowód, że dotarł do Indii. Dopiero długo długo potem się okazało, że przywiózł native Americans;)
Zdjęcie tego czegoś jest zgodne z tym, co spodziewano się zobaczyć. Znaleziono tam, gdzie miało się znajdować. Zachowuje się tak, jak miało (zgodnie z teorią ) się zachowywać. Fotka rzeczywista i symulacja wyglądają niemal identycznie. Nie ma powodów im nie wierzyć :)

Indianie Kolumba też byli zgodni z tym, co spodziewano się zobaczyć, przywieziono ich z miejsca, gdzie mieli się znajdować i zachowywali się tak, jak mieli się zachowywać. Nikt na ich widok nie krzyknął: eee, to nie żadni Indianie! Wszyscy byli zadowoleni, że teoria Kolumba o drodze do Indii pięknie się potwierdziła. Nie było powodów mu nie wierzyć :-)
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

pavonis

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 119
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #10 dnia: 14 Kwiecień 2019, 18:40:36 »
eee, to nie żadni Indianie!
To za duży sceptycyzm :) Umniejsza Pan odniesionemu sukcesowi, ale oczywiście pokorę zawsze warto mieć.
Kolumb płynął w nieznane. Natomiast tu było wiadomo, czego oczekiwać. Puzle ułożyły się w całość, przynajmniej w tym konkretnym zakresie.
Ale mi się wydaje, że Pan tak tylko z przekory, żeby nie popadać w naukowy samozachwyt ;) Na pewno takie odkrycia nie negują wymiaru religijnego. Bo wyczuwam, że Panu może o to chodzić :)

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #11 dnia: 14 Kwiecień 2019, 19:22:48 »
Kolumb płynął w nieznane. Natomiast tu było wiadomo, czego oczekiwać.

Jak to w nieznane? Płynął do Indii i też mniej więcej wiedział, czego oczekiwać. Sukces był? Był!

Na pewno takie odkrycia nie negują wymiaru religijnego. Bo wyczuwam, że Panu może o to chodzić :)

Nie rozumiem o co Panu chodzi z tym "wymiarem religijnym". Co to w ogóle takiego? Czy już teoria strun uwzględnia jakiś kolejny wymiar, który dla żartów nazwali religijnym, tak jak są kwarki powabne?
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

pavonis

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 119
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #12 dnia: 14 Kwiecień 2019, 20:02:21 »
kolejny wymiar, który dla żartów nazwali religijnym, tak jak są kwarki powabne?
Jeszcze tak nie nazwali.
Płynął do Indii i też mniej więcej wiedział, czego oczekiwać.
Nie aspiruję do tego, aby oceniać tak wielkie wydarzenia, jak odkrywanie nowych kontynentów. Byłoby to zwyczajnie niepoważne i takie klasyczne mędrkowanie. Naraziłbym się jedynie na śmieszność, jako forumowy filozof gawędziarz.
Chciałem się jedynie podzielić (poinformować), że doszło do ważnego wydarzenia, jakim jest namacalne potwierdzenie ciekawej teorii opisującej nasz świat. Oczywiście ten obiekt może być czymś innym, ale czy mamy jakiekolwiek kompetencje, by podważać wieloletnią pracę mądrych ludzi, którzy nam tę informację przekazali i zapewniają, że to co widzimy jest tym, czego szukali i spodziewali się zobaczyć? Jednocześnie wykazując, że zgadza sie to z teorią, przewidywaniami i przeprowadzanymi symulacjami.
Kolumb mapy Karaibów stworzył dopiero po tym jak do nich dopłynął. Naukowcy obsługujący urządzenie Event Horizont Telescope wiedzieli, jak będzie wyglądał badany obszar (mieli mapy), zanim uzyskali obraz (dopłyneli). Wiedzieli gdzie i czego szukać. Kolumb dopłynał, ale się mmylił, bo musiał tworzyć nowe mapy. Oni "map" ad hoc nie muszą tworzyć, bo je mają. Ja tak to rozumiem.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #13 dnia: 14 Kwiecień 2019, 20:31:06 »
doszło do ważnego wydarzenia, jakim jest namacalne potwierdzenie ciekawej teorii opisującej nasz świat. Oczywiście ten obiekt może być czymś innym

Otóż to, coś tam jest, niby potwierdzone "namacalnie", ale jakby nie do końca namacalnie, bo oczywiście może to być coś innego.

Naukowcy, którzy potwierdzali teorię "cieplika" albo "flogistonu" (i którzy też byli daleko bardziej kompetentni niż ówcześni profani), również mieli swoje "namacalne" dowody, obserwowali pewne zjawiska etc. Tylko że potem okazało się, że owszem, zjawisko jest, tyle że jakby trochę inne i zupełnie inaczej trzeba je wyjaśniać.

Z tym, że z cieplika było łatwiej się wygrzebać, bo w grę wchodziły zjawiska w zasadzie w zasięgu ręki, stosunkowo łatwo dające się eksperymentalnie kontrolować. Z czarnymi dziurami będzie chyba trudniej, prawda?

A generalnie z obrazem wszechświata chyba jest coś nie tak, skoro trzeba go uzupełniać ciemną materią i ciemną energią, o których głównie wiadomo, że nie bardzo wiadomo, co to takiego, ale trzeba udawać, że jest, bo inaczej wszechświat będzie miał manko.

Kierownika sklepu za takie machlojki to by się posadziło, a jakiś kosmolog, to kto wie, jak ładnie matematycznie namachlojkuje, to może nawet i Nobla dostanie.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

pavonis

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 119
Odp: Czarna dziura
« Odpowiedź #14 dnia: 14 Kwiecień 2019, 20:44:58 »
"Masa naszej planety zakrzywia czasoprzestrzeń" – ręka do góry, kto tak naprawdę rozumie głębie tej myśli i potrafi sobie to wyobrazić. Ja nawet nie próbuję. W praktyce nie przeszkadza nam jednak korzystanie z systemu GPS, kupowania nowych hybrydowych samochodów, używania laptopa, Internetu, silnika odrzutowego, z oglądania ISS przelatującej nad naszymi miastami i wioskami. Przecież to ci sami naukowcy którzy się mylą, tworzą teorię „cieplika”, dają nam jednocześnie te udogodnienia i lepszy komfort życia. Medycyna jeszcze w powijakach, ale może za dużo oczekujemy. Skąd to się bierze? Właśnie z takich rozważań nad egzotycznymi, absurdalnymi (dla ogółu) problemami, jak zakrzywienie czasoprzestrzeni, nowe wymiary, teorie strun, czarne dziury, kosmiczne promieniowanie tła czy wieloświaty. Dlatego zachowując, jeszcze raz to podkreślam – zachowując dystans, pokorę i krytyczną ocenę wobec tych wszystkich dokonań, kiedy dociera kolejna informacja, potwierdzona i uzasadniona dotychczasowymi analizami, nie mam podstaw, aby w to nie wierzyć.

 

R E K L A M A
aukcja monet