Aktualności:

  • 19 Wrzesień 2019, 10:15:15

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Właśnie obejrzałem film Sekielskiego o pedofilii w KK i, niestety, spory zawód  (Przeczytany 2248 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
Być może dlatego, że był z takim hukiem i fanfarami zapowiadany. Gdybym trafił na niego przypadkiem, byłbym może łagodniejszy w ocenie.

Technicznie jest zrobiony bez zarzutu: dobre ujęcia, montaż, wszystko wyraźnie słychać (co w polskim filmie nie jest regułą), ale zawartość pod względem informacyjnym mocno rozczarowująca.

Natomiast bomby emocjonalne słabo na mnie działają. Nadto temat wydaje mi się za poważny (i w kontekście KK i w kontekście całej kultury), by można go było załatwiać emocjami.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

dariusz.m

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 631
    • Blog Numizmatyczny
Myślę, że jest to element szerszej kampanii opluwania Kościoła. W związku z tym, nie oczekiwałbym po filmie Sekielskiego rzetelności. Problem pedofilii oraz zamiatania sprawy pod dywan w Kościele katolickim z pewnością istnieje. Pisał o tym np. ks. Isakowicz-Zalewski. W filmach dokumentalnych powinien być jednak ukazany szerszy kontekst. Czy w filmie Sekielskiego jest np. porównanie problemu pedofilii w KK do problemu pedofilii w innych środowiskach, dajmy na to w środowisku pederastów?

Filmu nie oglądałem, ale może się zbiorę i obejrzę.

Divusric

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 199
  • Legitymacja 077
    • Romae Aeternae
Wszystkie problemy wynikają  z narzuconego celibatu i niemożności realizacji potrzeb seksualnych.Tutaj jest sedno sprawy i tyle.
Admiror, O paries, te non cecidisse, qui tot scriptorium taedia sustineas.

DzikiZdeb

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 623
Ta kampania nie ma na celu ani oczyszczenia atmosfery, ani skazania ewentualnych winnych, ale wdrukowanie do świadomości automatycznego skojarzenia "ksiądz-pedofil", a co za tym idzie maksymalnego obniżenia autorytetu Kościoła. Trwa to nie od dzisiaj, takich dzieł będzie jeszcze wiele i będą one produkowane według tych samych schematów. Po za tym trzeba zacząć od tego, że rewolucja seksualna z 1968 r. postawiła wiele spraw na głowie i z pewnością nie uporządkują ich ludzie mentalnie się z niej wywodzący.

zdzicho

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 470
Myślę, że jest to element szerszej kampanii opluwania Kościoła.
Tylko kto opluwa Kościół? Moim zdaniem Kościół opluwają księża molestujący dzieci, a nie ci którzy o tym mówią.
Jak nauczyciel będzie molestował dziecko, to zostanie wydalony z zawodu i pójdzie do więzienia. Kościół katolicki przez lata krył pedofilów w swoich szeregach. To jest opluwanie czy fakt? Niedobrze mi się robi jak ktoś kto trzymał ręce w majtkach dziecka usiłuje mi nakazywać jak ja mam żyć.

pablo77

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 147
  • Zainteresowania: August III Sas,monety związane z wydarzeniami historycznymi
Zdzicho,lepiej bym tego nie ujął.

xallax

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 250
  • Zainteresowania: Półgrosze Jagiellonów
Z tym nauczycielem to nie do końca. Znam z lokalnego podwórka sprawę nauczyciela zamiecioną pod dywan.Tak samo kryje się księży jak i innych z tym, że o kościele jest głośno.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
Jeśli można w wypadku takiego filmu mówić o miłym zaskoczeniu, to wydaje mi się, że autorzy bardzo starali się, by nie było tam "opluwania".

Komentarza autorów też praktycznie nie ma, mówią ofiary i księża, zbitka ksiądz-pedofil jest chyba nieobecna. Jeśli pojawiają się jakieś uogólnienia, to w wypowiedziach prawnika (będącego zarazem ofiarą) i dotyczą one mechanizmów załatwiania takich spraw przez KK.

Mnie rozczarowała przede wszystkim informacyjna miałkość tego tak długiego filmu. Z "dziennikarstwem śledczym" nie ma to nic wspólnego. Jest kilka scen mocno działających na emocje, ale też bardzo dużo "waty" (jak to w polskim filmie: nic się nie dzieje) - i dlatego film trwa aż dwie godziny.

Na koniec dwóch panów próbuje tak z ulicy spontanicznie dostać się do kard. Dziwisza, co im się oczywiście nie udaje, ale co jest tanią pointą, bo w ten sposób nie dostaliby się też do Tuska, Kaczyńskiego, Schetyny i wielu wielu innych (do mnie też nie  ;) )

Nie sądzę by dziś w Polsce ktoś nie wiedział, że:

- są w KK pedofile (chyba rzadziej) oraz aktywni (aż a bardzo) homoseksualiści (chyba częściej). Tak na marginesie: mam wrażenie, że słowo homoseksualista w tym filmie nie pojawia się ANI RAZU.

- że (niestety) KK w przeszłości (a złe nawyki pewnie nie znikły) miał tendencję do zamiatania takich spraw pod dywan, przenoszenia księży do innych parafii/diecezji. Taka solidarność korporacyjna.

Jeśli jednak ktoś to już wie (a kto nie wie?), niczego więcej z tego filmu się nie dowie. Nie ma tam żadnych danych dotyczących KK (na które przede wszystkim liczyłem), ani żadnych danych porównawczych (jak to np. wygląda w szkołach, w drużynach harcerskich, w sporcie).

Nie ma nawet uporządkowania spraw notorycznie mieszanych: jak pedofilia i homoseksualna efebofilia. Dziś lud nazywa "pedofilią" molestowanie 12-13-latka, co jest medycznym nonsensem i z pedofilią nie ma nic wspólnego.

A prawnie wszystkie te sprawy są w worku pt. "Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania..."

Są też w filmie dziwne "białe plamy" (jak to milczenie o homoseksualizmie). Czasem łączy się to z innymi przemilczeniami.

Skoro już zrobiło się dość długi materiał o księdzu Cybuli, aktywnym homoseksualiście, od samego początku działającym w otoczeniu Lecha Wałęsy (później za czasów prezydentury Wałęsy, będącym jego spowiednikiem i kapelanem), to wypadałoby przynajmniej wspomnieć, że ten Cybula był tajnym współpracownikiem SB, które miało na niego najprawdopodobniej obyczajowego haka. Zwłaszcza że sam Wałęsa nie ma czystych papierów.

A o tym nie ma ani słowa. Są za to długie ujęcia z mszy pogrzebowej Cybuli. Nie można zarzucać innym zamiatania po dywan, skoro samemu pewne problemy się omija i też zamiata pod dywan.

Chciałbym na przykład wiedzieć, czy często dziwnie łagodne traktowanie spraw obyczajowych księży za czasów PRL-u ze strony państwa nie miało także poparcia ze strony policji politycznej. Ksiądz z obyczajowym hakiem mógł być cennym i gorliwym donosicielem. Ten sam ksiądz siedzący w więzieniu był bezużyteczny. Wydaje mi się, że sporo mechanizmów postępowania z księżmi (i przez państwo i przez KK) właśnie wtedy się ukształtowało, a obie te instytucje działają mocno inercyjnie.

Ale do tego właśnie potrzebne jest porządne dziennikarstwo śledcze, którego w tym filmie niestety nie zauważyłem.

W sumie stary towar, ładnie opakowany i poprzedzony profesjonalną kampanią reklamową. Już samo zbieranie pieniędzy "po ludziach" sugerowało, że będą to jakieś niesamowite rewelacje, które wymagają takiego niezależnego finansowania, bo szlaban, cenzura etc. etc. etc.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
Wszystkie problemy wynikają  z narzuconego celibatu i niemożności realizacji potrzeb seksualnych.Tutaj jest sedno sprawy i tyle.

Przecież zdecydowana większość pedofilów, homoseksualistów uwodzących młodych chłopaczków, heteroseksualistów uwodzących młode dziewczyny, gwałcicieli, etc. etc. to nie-księża. Żaden celibat ich nie obowiązuje, a uwodzą, gwałcą, molestują...

Na stu "cywilnych" przestępców seksualnych bez celibatu przypada najwyżej jeden ksiądz z celibatem (a tak naprawdę pewnie ułamek księdza)

Wśród znanych seryjnych morderców na tle seksualnym chyba nie było nigdy w żadnym kraju żadnego księdza (gdyby był, pewnie byśmy o nim słyszeli co najmniej raz na miesiąc). Czy Tedowi Bundy'emu ktoś narzucał celibat?
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

dariusz.m

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 631
    • Blog Numizmatyczny
Myślę, że jest to element szerszej kampanii opluwania Kościoła.
Tylko kto opluwa Kościół?
Podrzucę kilka tropów. Proszę przeczytać kilka, losowo wybranych wypowiedzi „wybitnych” polskich intelektualistów takich jak np. prof. Hartman, czy prof. Środa na temat Kościoła (a potem komentarze w mediach głównego nurtu). Albo proszę przeanalizować kilka „wybitnych”  „dzieł sztuki” współczesnej, takich jak krucyfiks w nocniku czy wizerunek Chrystusa na pisuarze (a potem komentarze w mediach głównego nurtu). Można też przeczytać książeczkę dla dzieci „Mała Nina”, wyd. Wilga, Warszawa 2015, gdzie jest prosta instrukcja jak sprofanować Najświętszy Sakrament (a potem komentarze w mediach głównego nurtu).

Cytuj
Niedobrze mi się robi jak ktoś kto trzymał ręce w majtkach dziecka usiłuje mi nakazywać jak ja mam żyć.
Nie dyskutujemy tu o ocenie moralnej zjawiska pedofilii, która jest chyba oczywista, tylko o rzetelności filmu. Z tego co pan Lech napisał wynika, że nie ma tam np. wiarygodnych statystyk porównawczych. Istnieją różne środowiska gdzie dorośli mają kontakt z dziećmi. Jak sprawa wygląda wśród nauczycieli, trenerów, psychologów dziecięcych czy pedagogów. Sprawa pedofilii w Kościele jest oczywiście nagłaśniana, ale nie sądzimy chyba, że patologia ta dotyka tylko środowisko księży.

eMTi

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 314
  • Zainteresowania: Islandia, Malta, Seszele, Nigeria, II RP i Pomorze.
Śmieszą mnie te zarzuty, że środowiska księży nie zestawia się z innymi środowiskami. Tak jakby Ci, co wysuwają ten argumenty, nie zauważali tej subtelnej różnicy między księdzem a robotnikiem budowlanym. :)
No chyba, że kościół katolicki to tylko maszynka do zarabiania pieniędzy, jak to zauważył Pan Lech. :D To wtedy zgodzę się, że środowisko księży niczym nie różni się od innych środowisk.
TPZN nr 042
Pozdrawiam

dariusz.m

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 631
    • Blog Numizmatyczny
Śmieszą mnie te zarzuty, że środowiska księży nie zestawia się z innymi środowiskami. Tak jakby Ci, co wysuwają ten argumenty, nie zauważali tej subtelnej różnicy między księdzem a robotnikiem budowlanym. :)
No chyba, że kościół katolicki to tylko maszynka do zarabiania pieniędzy, jak to zauważył Pan Lech. :D To wtedy zgodzę się, że środowisko księży niczym nie różni się od innych środowisk.

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Czy twierdzi Pan, że ze względu na specyfikę pracy księży, przy badaniu zjawiska pedofilii nie powinno robić się robić zestawień porównawczych?

Tak na marginesie, przykład robotnika budowlanego jest chybiony. Chodzi tu raczej o takie grupy gdzie występuje kontakt obcego dorosłego z dzieckiem – trenerów, pedagogów, terapeutów. Zauważmy, że są to też zawody o szczególnym charakterze, wymagające wysokiego zaufania społecznego.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
No chyba, że kościół katolicki to tylko maszynka do zarabiania pieniędzy, jak to zauważył Pan Lech. :D

Gdzie ja coś takiego zauważyłem?

Natomiast w związku z Pana wypowiedzią pozwolę sobie zauważyć, że panuje w podejściu do KK dziwna schizofrenia.

Z jednej strony wszyscy domagają się, by księży traktować dokładnie tak samo, jak innych ludzi, żadnych przywilejów (czyli traktować księdza-pedofila jak robotnika budowlanego-pedofila).

Kiedy jednak ktoś prosi o dane porównawcze, ilu jest księży-pedofilów a ile robotników budowlanych-pedofilów, natychmiast pojawia się argument o istnieniu jakiejś "subtelnej różnicy między księdzem a robotnikiem budowlanym".

To w końcu jak ma być? Akcentujemy równość czy jakieś subtelne różnice?

A tak w ogóle nie chodzi rzecz jasna akurat o robotników budowlanych, ale o przede wszystkim o inne zawody podobnego "zaufania społecznego": nauczycieli, wychowawców, instruktorów harcerskich...

Zna Pan dane dotyczące przestępczości seksualnej wśród nauczycieli? Chyba sytuacja dojrzała do tego, że powinniśmy takie dane dotyczące księży, nauczycieli, wychowawców... znać.

I to z wyraźnym podziałem na kategorie: osobno pedofilów, osobno lubieżnych homo- i heteroseksualistów. Osobno artykuł 200 i osobno reszta. I z wyraźnym podziałem na kategorie zarzutów. Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że np. gwałt to jest jednak całkiem inna kategoria wagowa niż ksiądz-trener-wychowawca, który dotykał tam, gdzie nie powinien.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

eMTi

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 314
  • Zainteresowania: Islandia, Malta, Seszele, Nigeria, II RP i Pomorze.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Czy twierdzi Pan, że ze względu na specyfikę pracy księży, przy badaniu zjawiska pedofilii nie powinno robić się robić zestawień porównawczych?
Nie powiedziałbym, że nie powinno, ale ten konkretny film był poświęcony konkretnemu środowisku. I próby porównywaniami z innymi środowiskiem/środowiskami (jakim/jakimi?) mogłyby rozmyć główny problem. W końcu film miał na celu przedstawienie wykorzystywania dzieci przez ludzi z danego środowiska i krycia tych ludzi, przez to środowisko.
Ale jeśli upierałby się Pan przy porównywaniu to ja zaproponowałbym porównanie z inną hierarchią w Polsce, z wojskiem. Mamy tam przecież też do czynienia z wykorzystywaniem i ukrywaniem. Oczywiście przyznaję, że to nie do końca właściwy przykład, bo kat i ofiara to dorosłe osoby, ale mechanizm ten sam.

Tak na marginesie, przykład robotnika budowlanego jest chybiony. Chodzi tu raczej o takie grupy gdzie występuje kontakt obcego dorosłego z dzieckiem – trenerów, pedagogów, terapeutów. Zauważmy, że są to też zawody o szczególnym charakterze, wymagające wysokiego zaufania społecznego.
Oczywiście między robotnikiem, a osobami współpracującymi z dziećmi jest istotna różnica, ale między księżmi a wszystkimi innymi jest jeszcze większa. Dla wielu, ksiądz to nie zawód o szczególnym charakterze, a zdecydowanie ktoś więcej. Ktoś, komu nie można się sprzeciwić, a bezwzględnie podporządkować. A księża tę poddańczość często wykorzystują.
TPZN nr 042
Pozdrawiam

Divusric

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 199
  • Legitymacja 077
    • Romae Aeternae
Wszystkie problemy wynikają  z narzuconego celibatu i niemożności realizacji potrzeb seksualnych.Tutaj jest sedno sprawy i tyle.

Przecież zdecydowana większość pedofilów, homoseksualistów uwodzących młodych chłopaczków, heteroseksualistów uwodzących młode dziewczyny, gwałcicieli, etc. etc. to nie-księża. Żaden celibat ich nie obowiązuje, a uwodzą, gwałcą, molestują...

Na stu "cywilnych" przestępców seksualnych bez celibatu przypada najwyżej jeden ksiądz z celibatem (a tak naprawdę pewnie ułamek księdza)

Wśród znanych seryjnych morderców na tle seksualnym chyba nie było nigdy w żadnym kraju żadnego księdza (gdyby był, pewnie byśmy o nim słyszeli co najmniej raz na miesiąc). Czy Tedowi Bundy'emu ktoś narzucał celibat?
W 2010 r. jeden ksiądz przypadał na 1236 wiernych.
Polski Kościół, pomimo że zbiera od 2014 roku dane w 44 diecezjach na temat nadużyć seksualnych duchownych, nie publikuje ich i trzyma je pod kluczem.
Przyjmijmy jednak te "najwyżej" 1 do 100 To i tak robi wrażenie.
Admiror, O paries, te non cecidisse, qui tot scriptorium taedia sustineas.

 

R E K L A M A
aukcja monet