Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
20 Listopad 2018, 07:16:27


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 [2] 3 4 ... 6   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Józef Gosławski 50 rocznica  (Przeczytany 42383 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 240



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #15 : 07 Czerwiec 2009, 23:09:04 »

tyle tylko że to tworzy Gosławski i on nie zamieścił symbolu krzyża

A czy ja twierdziłem inaczej?

Ale w ich szczepie chrześcijaństwo jest złem, dlatego takiego motywu nie ujrzymy.

No i to jest właśnie przegięcie. Jeśli się czuje obrzydzenie do krzyża, to się nie portretuje faceta, który te obrzydłe krzyże pierwszy w Polsce zawiesił :-) Albo też się obrzydzenie przezwycięża i nie obraża na historię...
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
harpsycho
Gaduła
****
Germany Germany

Legitymacja: TPZN nr 001
Stowarzyszenie:
I.R.O.S.E. Baden-Baden e.V.

Wiadomości: 1 216



Zobacz profil
« Odpowiedz #16 : 08 Czerwiec 2009, 13:11:22 »

Dlaczego "marginalny szczegół"? Prrzecież jeśli o Mieszku w ogóle pamiętamy i jest on pierwszym w poczcie królów (choć formalnie królem nie był), to właśnie z powodu tego "marginalnego szczegółu".

Niezupelnie sie zgadzam z taka interpretacja, choc moze mowiac "marginalny szczegol" myslimy kazdy cos innego... Faktem jest, ze chrzest Mieszka w 966 uznajemy symbolicznie za poczatek panstwowosci polskiej, ktorej 1000-lecie swietowalismy w 1966. Z cala pewnoscia widzial to w identyczny sposob i sam Mieszko, traktujac tak swoj sojusz z Czechami, jak swoje malzenstwo i wreszcie przyjecie chrztu w 966 za elementy ukladanki dyplomatycznej zmierzajacej do politycznego zrownania juz od dawna istniejacego panstwa polskiego z chrzescijanskimi monarchiami europejskimi. Chyba nie chcemy byc naiwni i zakladac, ze z czystego zachwytu wiara chrzescijanska narazilby sie na koniecznosc tlumienia buntow swojego narodu oraz na konflikt z odsunieta od wladzy kasta kaplanow. Takie byly czasy i posuniecie takie jak chrzest bylo akurat w danym momencie konieczne dla wiodacych celow politycznych. Gdyby dzis sie np. oddzielila od Rosji jakas mloda republika, powiedzmy szamanska (Chakazja albo cos takiego), na pewno nikt nie zwrocilby uwagi na to, jesliby symbolicznie przyjela chrzest - ale wszyscy od razu wpadliby w zachwyt, gdyby ONZ uznalo jej panstwowosc... Z kolei w 1966 klimat polityczny w Polsce nie sprzyjal popieraniu symboli chrzescijanskich np. na monetach panstwowych - tym niemniej w kontekscie wydarzenia historycznego, ktore swietowano(widzianego obiektywnie wlasnie w swietle, ktore nakreslilem), nie uwazam, ze nalezy akurat o to miec pretensje!

Pozdrawiam Uśmiech

Marek
Zapisane

JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 240



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #17 : 08 Czerwiec 2009, 14:36:52 »

nie uwazam, ze nalezy akurat o to miec pretensje!

Przyznam, że niezbyt jasne jest dla mnie, co kryje się pod tym Pańskim "akurat o to".

Poza tym mojej uwagi nie należy rozpatrywać w kategoriach pretesji (choć to zawsze przykre widzieć niezłego arystę uwierzytelniającego kłamstwo). Ona należy do tej samej kategorii spostrzeżen, co np. odnotowanie nagłego zniknięcie Kryspusa z monet konstantyńskich.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
nabializm
TPZN 005
Członkowie TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 005
Zainteresowania:
Cesarstwo Rzymskie III/IV wiek

Wiadomości: 2 720



Zobacz profil
« Odpowiedz #18 : 08 Czerwiec 2009, 16:44:26 »

Cytuj
choć to zawsze przykre widzieć niezłego artystę uwierzytelniającego kłamstwo

dlaczego kłamstwo, taką miał wizję i tak się wbił w oczekiwania komisji skoro moneta wygrała konkurs. Być może mniejsze szanse miała by gdyby propagowała krzyż. Zresztą czy takie pewne jest, że nasz Mieszko uznawał bardziej krzyż od orła? Dużo bardziej przemawiają symbole władzy takie jak miecz i tarcza.
Zapisane

Prezes TPZN 005 w stanie spoczynku
- Maciej Nabiałek: ncr3i4@gmail.com
harpsycho
Gaduła
****
Germany Germany

Legitymacja: TPZN nr 001
Stowarzyszenie:
I.R.O.S.E. Baden-Baden e.V.

Wiadomości: 1 216



Zobacz profil
« Odpowiedz #19 : 08 Czerwiec 2009, 18:03:19 »

Wlasnie - dlaczego klamstwo? Z pozycji zajmowanej w dyskusji przez Pana Lecha wynikaloby, ze moneta wybita na 1000-lecie panstwa polskiego musialaby obligatoryjnie miec krzyz - a jesli go nie miala, to mielibysmy tu do czynienia z jednoznacznie politycznie zabarwionym zafalszowaniem historii. Moim skromnym zdaniem tak nie jest - pojmowanie "chrztu Polski" w 966 roku w kategoriach religijnych stanowi tylko jedna strone zagadnienia - i uwazam ze nie najwazniejsza (o czym napomknalem w mojej poprzedniej wypowiedzi). Jedna rzecza jest obiektywne postrzeganie niecheci komunistycznego rezimu do propagowania symboliki religijnej - z drugiej jednak strony wymaganie od tegoz rezimu interpretacji zjawisk historycznych przez pryzmat obcej mu chrzescijanskiej filozofii jest wszystkim innym, tylko nie obiektywizmem. Juz na wstepie zatem zdziwil mnie nieco fakt, ze wlasnie Pan Lech, nie dajacy sie w dotychczasowych debatach poznac w charakterze "wojujacego klerykala", w dosyc scholastyczny sposob broni tez, ktore powinny w zasadzie byc Mu obce.

Pozdrawiam serdecznie!

Marek
Zapisane

JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 240



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #20 : 08 Czerwiec 2009, 19:06:40 »

Pytaniem "Dlaczego kłamstwo" Panowie mnie zadziwiają.

To tak jakby teraz zdrapywać pięcioramienne gwiazdki z pomników żołnierzy Armii Czerwonej i udawać, że w trakcie przepędzania nazistów weszli tutaj jacyś bliżej niezidentyfikowani "Rosjanie". Można te gwiazdki uznawać za symbol wzniosły, można - za haniebny. Można wreszcie uważać za obojętny... Ale udawanie że ten symbol wtedy wypadkom historycznym nie towarzyszył i że u żołnierza najważniejszy i tak jest karabin - byłoby zwykłym kłamstwem. Czyż nie?

Państwowość polską liczymy od tzw. chrztu Polski, który oczywiście miał wymiar głównie polityczny, więc przegięciem w drugą stronę byłoby pokazywanie rozmodlonego na kolanach Mieszka w otoczeniu duchowieństwa, krucyfiksów, relikwii, obrazów świętych itp. Wierność prawdzie historycznej nakazywałaby oba te wątki (krzyża i miecza) jakoś połączyć i zharmonizować.

Reżim komunistyczny opierał tutaj swoją legitymizację na kłamstwie, toteż oczywiście ta monetka jest zarazem pięknym i PRAWDZIWYM świadectwem kłamliwości tego reżymu. Tak samo jak usunięcie z monet Kryspusa, mówi nam coś prawdziwego o charakterku jego tatusia. Niemniej i w tym wypadku prawda jest taka, że Kryspus istniał i miał niemałe zasługi w pokonaniu Licyniusza. I żeby to przypominać, nie trzeba być zaraz żadnym "wojującym kryspusowcem", prawda?
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
nabializm
TPZN 005
Członkowie TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 005
Zainteresowania:
Cesarstwo Rzymskie III/IV wiek

Wiadomości: 2 720



Zobacz profil
« Odpowiedz #21 : 08 Czerwiec 2009, 20:36:07 »

Czyli jak by Pan znalazł się w komisji to ta monetka skreślona by została na amen.
Czy nie było tak, że sprawa religii w czasach socjalizmu była wówczas tematem drażliwym i raczej tępiło się jakieś przejawy uwidaczniania symboli, wręcz wyraźnie widać oddzielenie kleru od państwa, antyklerykalizm był bardziej widoczny nie to co teraz. Jednak władza tej epoki ma większą siłę nad katolicyzmem, który wyraźnie schodzi do podziemia, by przetrwać zaczyna mieszała się w sprawy polityki czego efektem teraz są ujawnienia księży będących agentami bezpieki...
 
Teraz mamy inne czasy inną cenzurę i innych oszołomów, polityka jest tematem drażliwym, mnie ostatnio zbyt irytuje. Nie chcę wdawać się tu w przepychanki i dyskusje o obecnym rządzie.
 
Mówmy o walorach estetycznych monety, wiadomo każdy z nas inaczej by zaprojektował, lecz należy uszanować taki twór. A widać orzeł też ma brak ale to Panu Lechowi jakoś nie przeszkadza, że orzełek jest bez korony... dla mnie krzyż jest najmniej ważny w tej monetce i bardziej pasował by baculus pastoralis bądź łamany krzyż prawosławny
[..]Istnieje teza, a jako taka, mająca swych zwolenników, jak i przeciwników, według której Mieszko I w chwili przyjęcia przez Polskę chrztu, był już chrześcijaninem obrządku wschodnio-słowiańskiego. W "Żywocie Metodego" Lwów 1864 r. można przeczytać: "Pogański książę bardzo potężny, siedząc w Wiślach urągał chrześcijanom i szkody im wyrządzał, posławszy więc do niego rzekł Metody: dobrze byłoby, gdybyś się dał ochrzcić dobrowolnie na owej ziemi, bo inaczej będziesz wzięty w niewolę i zmuszony przyjąć chrzest na ziemi cudzej, wspomnisz moje słowa! Tak się też stało". Kroniki Galla i Thietmara także dają w tej materii podstawę do pewnych wniosków. Gall przekazuje, że Mieszko będąc od urodzenia ślepym "przejrzał" w czasie "postrzyżyn". Otóż chrzest w języku greckim nazywa się "fotimos", czyli "przejrzenie", zaś w czasie jego celebracji istnieje rytuał "postrzyżyn" włosów, zachowany zresztą u prawosławnych do dnia dzisiejszego. U Thietmara zaś Mieszko nie jest wprost nazwany poganinem, z Dobrawa zamiast go uczynić chrześcijaninem, myśli tylko, aby go "ze sobą połączyć w wierz". Powyższe uzupełnić można pierwszymi stronicami Kroniki Krasińskich, gdzie jest mowa, że św. Metody ochrzcił księcia w Polsce, a księciem tym mógł być Mieszko. Również odkrycia archeologiczne w Ostrowi Lednickim, Łęknie koło Żnina, Grzegowicach, Przemyślu, oraz rotundy św.św. Feliksa i Adaukta na krakowskim Wzgórzu Wawelskim świadczą, że budowle te można przyporządkować do najstarszych ośrodków chrześcijańskiego kultu, istniejącego już za czasów Mieszka I i posiadającego wschodni charakter.[..]
http://pu.i.wp.pl/?k=MzI0Nzg0MjksMzkwOTQ4&f=Jezyk_cerkiewnoslowianski.doc
Zapisane

Prezes TPZN 005 w stanie spoczynku
- Maciej Nabiałek: ncr3i4@gmail.com
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 240



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #22 : 08 Czerwiec 2009, 23:10:42 »

Czyli jak by Pan znalazł się w komisji to ta monetka skreślona by została na amen.

Nie ma obawy. W komisji byli ludzie o "słusznych poglądach".

Podobnie procurator monetae, który w czasach Konstantyna zatwierdzał wzory monet i medalionów BEZ Kryspusa też miał "słuszne poglądy" i prawda historyczna go nie interesowała.

Czy jednak my patrząc dziś na te monety i czasem podziwiając je za ich urodę mamy zapominać o tej prawdzie? A ten, kto przypomina, to zaraz jakiś "fanatyk kryspusizmu"? Proszę o jasną odpowiedź!


Czy nie było tak, że sprawa religii w czasach socjalizmu była wówczas tematem drażliwym i raczej tępiło się

Jakim tam "tematem drażliwym"! Bez eufemizmów! Byla tematem gruntownie i z premedytacją zakłamanym w państwowej propagandzie. I dlaczego o tym nie przypominać?

Mówmy o walorach estetycznych monety

Ależ przecież nawet monety starożytne nie tylko podziwiamy, ale i "czytamy". Staramy się dociec, jakie było ich przesłanie, jak się miało ono do rzeczywistości itp. Cały nasz wielki spór o monetkę Konstantyna z wężem dotyczył właśnie tego! Gdybyśmy ograniczyli się do "walorów estetycznych", to moglibyśmy najwyżej się pospierać o to, czy wąż jest udany. Ale taka dyskusja chyba umarlaby po kilku postach.

Mieszko I w chwili przyjęcia przez Polskę chrztu, był już chrześcijaninem obrządku wschodnio-słowiańskiego.

Teza ciekawa, ale raczej fantastyczna. Gdyby była prawdziwa, chyba takie "wątki słowiańskie" zostałyby odgrzane przez którąś ze stron przy okazji wyprawy Bolesława Chrobrego na Wschód. A nic o tym nie wiadomo.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
nabializm
TPZN 005
Członkowie TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 005
Zainteresowania:
Cesarstwo Rzymskie III/IV wiek

Wiadomości: 2 720



Zobacz profil
« Odpowiedz #23 : 09 Czerwiec 2009, 06:50:38 »

Cytuj
W komisji byli ludzie o "słusznych poglądach"
oczywiście, że byli o takich poglądach bo tylko tacy mieli szanse być w komisji.

Cytuj
Czy jednak my patrząc dziś na te monety i czasem podziwiając je za ich urodę mamy zapominać o tej prawdzie? A ten, kto przypomina, to zaraz jakiś "fanatyk kryspusizmu"? Proszę o jasną odpowiedź!

O jakiej prawdzie mówimy, o tym co było w Polsce za czasów socjalizmu, czy o prawdzie zawartej w wizji autora monety? Czy wizja zawsze musi być zgodna z prawdą historyczną? Wizja wychodzi z tego co czuje dany twórca, w danej chwili - gorzej jeśli twórcy narzuca się jakąś obcą mu wizję, wówczas z tego wychodzi dziwadło, ale w tym wypadku nie widzę by tak miało być.

Cytuj
Jakim tam "tematem drażliwym"! Bez eufemizmów! Byla tematem gruntownie i z premedytacją zakłamanym w państwowej propagandzie. I dlaczego o tym nie przypominać?
A proszę bardzo przypominać, tylko jakoś sobie nie mogę wyobrazić by Szukalski czy nasz Gosławski mieli ochotę na zamieszczanie krzyża, dlaczego mieli by robić coś przeciwko sobie?

Cytuj
Teza ciekawa, ale raczej fantastyczna. Gdyby była prawdziwa, chyba takie "wątki słowiańskie" zostałyby odgrzane przez którąś ze stron przy okazji wyprawy Bolesława Chrobrego na Wschód. A nic o tym nie wiadomo.
zamieściłem w ramach ciekawostki, gdyż mroki średniowiecza nie zachowały dla nas większej ilości materiałów o początkach państwowości polskiej potwierdzającej tę historyczną tezę. Ale dlaczego by nie pofantazjować, jeszcze nikomu od tego krzywda się nie stała.
Zapisane

Prezes TPZN 005 w stanie spoczynku
- Maciej Nabiałek: ncr3i4@gmail.com
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 240



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #24 : 09 Czerwiec 2009, 10:10:49 »

O jakiej prawdzie mówimy

O tej nazwyklejszej. Że Konstantyn miał syna Kryspusa zasłużonego w wojnie z Licyniuszem. Że Mieszko "podłączył" Polskę do chrześcijańskiej Europy...

Z dalszymi uwagami wstrzymam się na razie, bo jestem ciekaw, co powie Pan Marek, który chyba dopatrzył się w moich wypowiedziach śladów "wojującego klerykalizmu" i "scholastycznych tez" :-)

A dla Pana, Panie Macieju - ćwiczenie wyobraźni.

Niech Pan sobie wyobrazi, że dzisiaj zorganizowano konkurs plastyczny pod hasłem "Duchowe zagrożenia naszego czasu" i Pan znalazł się w jury. Przegląda Pan prace i oto trafia Pan na bardzo dobrze namalowany plakat, na którym widać jakąś postać w pozycji medytacyjnej i podpis: MEDYTUJESZ - SŁUŻYSZ DIABŁU!". I rzeczywiście, widać że postać ma rogi i ogon, a wyraz twarzy jakiś złowieszczy (co plastycznie jest znakomicie oddane).

Czy widząc to, dalej zachwyca się Pan jak gdyby nigdy nic wyłącznie "walorami estetycznymi" (np. świetną kreską, jaką zostały zrobione rogi...) i proponuje główną nagrodę, czy jednak mimo wszystko wspomniałby Pan, że plakat nieprawdziwie sugerujący - nawet w świetnej formie! - że każda medytacja jest złem, sam należy raczej do duchowych zagrożeń?

Krótko mówiąc: czy poparłby Pan propagandę nieprawdy tylko dlatego, że jest dobrze zrobiona?


P.S. Nie odpowiedział Pan na moje pytanie. Przypominam:

Cytuj
Czy jednak my patrząc dziś na te monety i czasem podziwiając je za ich urodę mamy zapominać o tej prawdzie? A ten, kto przypomina, to zaraz jakiś "fanatyk kryspusizmu"? Proszę o jasną odpowiedź!
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
nabializm
TPZN 005
Członkowie TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 005
Zainteresowania:
Cesarstwo Rzymskie III/IV wiek

Wiadomości: 2 720



Zobacz profil
« Odpowiedz #25 : 09 Czerwiec 2009, 10:39:12 »

Cytuj
O tej nazwyklejszej. Że Konstantyn miał syna Kryspusa zasłużonego w wojnie z Licyniuszem. Że Mieszko "podłączył" Polskę do chrześcijańskiej Europy...
a do jakiej miał podłączyć by mu ziemi nie najeżdżała hołota z bogiem w sercu i na ustach...

Cytuj
Niech Pan sobie wyobrazi, że dzisiaj zorganizowano konkurs plastyczny pod hasłem "Duchowe zagrożenia naszego czasu" i Pan znalazł się w jury. Przegląda Pan prace i oto trafia Pan na bardzo dobrze namalowany plakat, na którym widać jakąś postać w pozycji medytacyjnej i podpis: MEDYTUJESZ - SŁUŻYSZ DIABŁU!". I rzeczywiście, widać że postać ma rogi i ogon, a wyraz twarzy jakiś złowieszczy (co plastycznie jest znakomicie oddane).

Bardzo ciekawy temat, po pierwsze spojrzał bym kto to narysował jeśli Mleczko wygrywa bezapelacyjnie!
Nie podał mi pan alternatywnego wyboru, między jakimi innymi monetami miał bym wybierać? Co na nich bym widział. Dlatego taka moja odpowiedź.


Zapisane

Prezes TPZN 005 w stanie spoczynku
- Maciej Nabiałek: ncr3i4@gmail.com
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 240



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #26 : 09 Czerwiec 2009, 11:14:25 »

nie najeżdżała hołota

Po pierwsze, dlaczego "hołota"? Czy my byliśmy wtedy jakoś zasadniczo lepsi?

Po drugie, nie interesują nas motywy, skutki bliskie i dalekie itp. itd. Interesuje nas fakt, którego Pan nie neguje. Na monecie Gosławskiego po tym fakcie ani śladu. I tyle... Podobnie jak ani śladu po Kryspusie na późnych monetach Konstantyna podkreślających wojenne przewagi całej (?) rodzinki.

jeśli Mleczko wygrywa bezapelacyjnie!

O nie, tak łatwo się Pan nie wykpi! :-)  Rysunek nie jest satyryczno-ironiczny, tylko jak najbardziej poważny, a autor jako członek Wielkiej Przemiany w Trójcy Świętej (wymyśliłem) jest szczerze przekonany do swej wizji i ma nadzieję, że jego znakomity plastycznie plakat doprowadzi do zamknięcia wszystkich ośrodków, w których naucza się asanów jogi itp. itd. :-)

No i co? Popiera Pan to dalej za "wartości estetyczne"?

P.S. A na moje poprzednie pytanie znowu Pan nie odpowiedział :-(
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
harpsycho
Gaduła
****
Germany Germany

Legitymacja: TPZN nr 001
Stowarzyszenie:
I.R.O.S.E. Baden-Baden e.V.

Wiadomości: 1 216



Zobacz profil
« Odpowiedz #27 : 09 Czerwiec 2009, 11:44:54 »

Z dalszymi uwagami wstrzymam się na razie, bo jestem ciekaw, co powie Pan Marek, który chyba dopatrzył się w moich wypowiedziach śladów "wojującego klerykalizmu" i "scholastycznych tez" :-)

Scholastyczna teza byla tylko jedna i moj poglad na ten temat juz dostatecznie wyraznie wyglosilem - ale nie stal sie on w zadnym stopniu punktem zaczepienia dla dalszej polemiki. Wiec moze powtorze go w inny sposob. Rezim komunistyczny zdyskredytowal sie na najprzerozniejsze sposoby, m. in. zaslynal jako tepiciel religii na monetach. W zwiazku z powyzszym ma on a priori kiepskie karty - juz i sama nawet proba przedstawienia poczatku panstwowosci polskiej w obiektywnym historycznie swietle (dlaczego obiektywnym - pisalem przecie...) wzbudza krzyk wnieboglosy: "dlaczego dranie bronia nam krzyza!?". Podejrzewam, ze jakby dali ten krzyz, tez byloby niedobrze, bo okazalby sie np. za maly... Tym niemniej to wlasnie za najglebszego PRLu zapoczatkowano blyskotliwa kariere JPII na monetach, wiec moze nie bylo tak zle... (mozna powiedziec, ze to kolejna republika doprowadzila ten proceder do farsy; daloby sie nawet zorganizowac szeroka wystawe: "Wizerunki JPII na zlomie numizmatycznym!") Przez potepianie wszystkiego co bylo w danych czasach w czambul doprowadzimy do wypaczen w druga strone - oto przedstawiciele ucisnionej dotad religii podniosa sie i zaczna sie panoszyc bezkarnie, bo nikomu nie bedzie wolno nic na nich powiedziec! Taka sytuacje wykorzystuja np. aktualnie Zydzi w Niemczech - zwlaszcza a propos polityki panstwa Izrael. Poniewaz Hitler tepil Zydow, to niech aktualnie jakis polityk niemiecki osmieli sie wypowiedziec najbardziej nawet uzasadnione slowa krytyki pod ich adresem - od razu uslyszy "nazista", "antysemita" etc. Rozumiecie jaki mechanizm mam na mysli?

Tak wiec wracajac do meritum sformuluje raz jeszcze poglad, ze poczatek panstwowosci polskiej byl zdarzeniem bardzo skomplikowanym i warto komentowac go w wywazony sposob - co zdaniem moim znakomicie udalo sie na 100-zlotowce z 1966. A za scholastyczna teze uwazam wlasciwie nie tyle samo zyczenie odnosnie obecnosci krzyza na tej monecie (co mozna dyskutowac w kategoriach czysto estetycznych), ile splycanie "eventu" z 966 do religijnie pojmowanego faktu "chrztu Polski". Ale o tym juz wspominalem... A porownywanie perypetii monety z 1966 z przypadkiem Konstantyna i Kryspusa wydaje mi sie historycznie chybione. Gdybysmy za to w czystej teorii powrocili do porzuconej dawno tezy, ze slynny denar z kapliczka wybity byl przez Mieszka I - i gdybysmy wysnuli wniosek, ze Mieszko zafalszowal historie i na swojej monecie umieslil tylko symbole nowej wiary panstwowej, pominal zas np. zasluzonych dla panstwa polskiego kaplanow Lelum-Polelum - oto wowczas mielibysmy dopiero casus zblizony do Kryspusa...  Język

Wolnosc i demokracja wymaga tolerancji we wszystkich kierunkach. W zwiazku z tym katolicy w Polsce, ani Zydzi w Niemczech nie powinni cieszyc sie "ochrona gatunkowa" przed krytyka tylko dlatego, ze sie wiele nacierpieli... Notabene jeszcze a propos krzyzy: nie wiem, czy slyszeliscie Panowie, ze niedawno w arcykatolickiej Bawarii decyzja administracji panstwowej zlikwidowano krzyze ze szkol - wlasnie w imie nienarzucania nikomu swoich pogladow. Stanowisko trudne do pogodzenia z tradycyjnie uksztaltowanym polskim obrazem tolerancji, nieprawdaz?...

W pozostalej czesci dyskusja zaczela zataczac coraz szersze kregi - wolalbym tego tutaj nie poglebiac: juz mamy jeden silny watek a propos wojny religijnej, a Maciek niedawno wlasnie skutecznie powstrzymal tworzenie sie kolejnego (w czym sam nie bylem bez winy...) A wiec tutaj proponuje tez wrocic do Goslawskiego Uśmiech

Pozdrawiam serdecznie!

Marek
Zapisane

JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho
nabializm
TPZN 005
Członkowie TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 005
Zainteresowania:
Cesarstwo Rzymskie III/IV wiek

Wiadomości: 2 720



Zobacz profil
« Odpowiedz #28 : 09 Czerwiec 2009, 12:13:50 »

nie odpowiem na to pytanie na które oczekuje Pan odpowiedzi, do puki nie dogadamy się w innej kwestii. Ale mam wrażenie, że się nie dogadamy...

Cytuj
Po pierwsze, dlaczego "hołota"? Czy my byliśmy wtedy jakoś zasadniczo lepsi?
czy prawdziwy chrześcijanin mieczem wyrzyna w pień istnienia nie znające jego boga? Czy takie jest to naturalne wchodzić w Święty Gaj i nauczać innych, że są gorsi bo nie wierzą w boga? Przecież też mieliśmy swoich bogów, dla nich palono święty ogień, składano obiaty, malowano jajka... układano kręgi, puszczano wianki. Wojny religijne są najgłupszymi wojnami w dziejach ludzkości, ciągła walka o klienta! Utrzymanie ludzi w strachu daje wspaniałą nad nimi kontrolę.   

Cytuj
a autor jako członek Wielkiej Przemiany w Trójcy Świętej (wymyśliłem) jest szczerze przekonany do swej wizji i ma nadzieję, że jego znakomity plastycznie plakat doprowadzi do zamknięcia wszystkich ośrodków, w których naucza się asanów jogi itp. itd. :-)
A czy autor Monety z Mieszkiem i Dąbrówką miał nadzieję na zamknięcie wszystkich kościołów w Polsce? Panie Lechu, ta dyskusja zaczyna zmierzać w dziwnym kierunku... Może dowiem się o tym z książki.

dlaczego nie mam alternatywnego plakatu, co na nim jest mam sobie wyobrazić anioła w pozycji medytacyjnej z uniesionymi oczami ku niebu... a może para kochająca się w pozycji siedzącej? Dlaczego miał by mnie obrażać diabeł siedzący w pozycji medytacyjnej, jest to jak najbardziej znakomity symbol który już Eliphas Levi zamieścił w swoim grimoires

Zapisane

Prezes TPZN 005 w stanie spoczynku
- Maciej Nabiałek: ncr3i4@gmail.com
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 6 240



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #29 : 09 Czerwiec 2009, 14:23:32 »

Przez potepianie wszystkiego co bylo w danych czasach w czambul doprowadzimy do

Drogi Panie Marku,

widzę, że podchodzi Pan do zagadanienia bardzo emocjonalnie, a mnie idzie o prostą sprawę: często deklamujemy, że numizmatyka jest pomocniczą nauką historii, a tu nagle okazuje się, że na pewną monetkę wolno patrzeć tylko pod kątem jej "walorów estetycznych", a o faktach historycznych przypominać nie wypada...

Nie chodzi o żadne "potępianie w czambuł", ale o zwykłe zwrócenie uwagi na propagandową funkcję tej pięknej monetki.

Oczywiście, "walory estetyczne" są ważne, ale numizmatyka NIE JEST nauką pomocniczą WYŁĄCZNIE historii sztuki, ale historii po prostu.

Pan również nie neguje faktu, że początek polskiej państwowości miał konotacje religijne (idzie o sam fakt, a nie o jego ocenę!) i że na monetce Gosławskiego tych konotacji nie ma ani śladu. Co prowadzi nas do kolejnego faktu: a mianowice do propagandowego zakłamywania przez ówczesne władze genezy polskiego państwa przy okazji obchodów jego 1000-lecia.

A za scholastyczna teze uwazam wlasciwie nie tyle samo zyczenie odnosnie obecnosci krzyza na tej monecie (co mozna dyskutowac w kategoriach czysto estetycznych), ile splycanie "eventu" z 966 do religijnie pojmowanego faktu "chrztu Polski".

A gdzie ja napisałem, że "event z 966" był faktem wyłącznie religijnym? Przeciwnie, już w pierwszym poście na ten temat napisałem wyraźnie o "decyzji POLITYCZNEJ Mieszka".

Wolnosc i demokracja wymaga tolerancji we wszystkich kierunkach.

Proszę mi wyjaśnić, co ma do faktów tolerancja, bo tego nie pojmuję! Co innego, gdyby w grę wchodziła OPINIA na temat faktów, np. gdybyśmy dyskutowali, czy "odgórne" przyjęcie chrześcijaństwa było świetnym rozwiązaniem czy raczej tragicznym. Ale przecież ja na ten temat nawet się nie zająknąłem...

niedawno w arcykatolickiej Bawarii decyzja administracji panstwowej zlikwidowano krzyze ze szkol

To nie ma żadnego związku z naszą dyskusją. Co innego gdyby w bawarskich podręcznikach historii pojawiły się np. ilustracje przedstawiające średniowieczne miasto niemieckie bez śladu kościoła czy krzyża. Ale tego nie uznałbym za żadną "tolerancję", a jedynie za ordynarną manipulację... Podobnie zresztą jak np. ilustrację otomańskiego Istambułu bez minaretów.

A Panu by to nie przeszkadzało?
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Strony: 1 [2] 3 4 ... 6   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM