Aktualności:

  • 21 Wrzesień 2019, 00:38:18

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Dylemat moralno-prawny  (Przeczytany 12201 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #15 dnia: 13 Styczeń 2010, 18:19:59 »
Jeśli w grę wchodzą jeszcze inne czynniki

Jedynym "innym czynnikiem" jest ten dylemat moralny: jak odpowiedzieć miłym ludziom, z którymi miło się współpracuje, żeby ich nie urazić. A zarazem właśnie dalej "robić swoje". A raczej "robić wasze", bo dla siebie prywatnie to ja mogę wynajdywać i opisywać rozmaite monetki bez przeszkód. Nikt o tym nie będzie wiedział, więc i nikt się do niczego nie przyczepi... Ale czy na tym polega numizmatyka, by każdy dłubał w swoim kącie?

Proszę też wziąć pod uwagę, że ja mam do czynienia z muzealnikami, a nie z prawnikami, i ci muzealnicy po prostu przekazują mi, też bardzo uprzejmie, co tam u nich w rozporządzeniu ktoś sobie wykoncypował.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #16 dnia: 13 Styczeń 2010, 18:21:06 »
Jest Pan Polakiem i płaci polskie podatki ;)

O właśnie! Coraz bardziej chodzi mi po głowie sformułowanie: jestem lojalnym polskim obywatelem, płacę w Polsce podatki, więc muszę lojalnie stosować się do polskiego prawa. Taki argument chyba powinien do każdego Niemca bezboleśnie dotrzeć... W dodatku nie ma w nim niczego, co byłoby niezgodne z prawdą.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

bruno52

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 344
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #17 dnia: 13 Styczeń 2010, 18:23:00 »
Witam
Panie Lechu myślę, że Pana dzieło bez nich nie zbiednieje.
 Ja zastosowałbym po prostu coś w rodzaju wielkiej pieczątki ( na czerwono- Jak OCENZUROWANO w stanie wojennym, wyjaśniającej że zgodnie z wolą Muzeum w Berlinie  w odróżnieniu od innych muzeów NIE WOLNO ZAMIESZCZAĆ ICH ZDJĘĆ TYLKO LINKI) i wysłał do nich,uprzejmie informując,że zastosował się Pan do ich życzeń. Myślę że wcześniej czy później się zreflektują. Niestety działają zgodnie z efektem Pawłowa ( Rechst is Rechst albo Befehl is Befehl). Także    zaobserwowałem ostatnio jakieś dziwaczne formułki na ich serwerach to chyba niestety nie najlepiej wróży internetowi, bo pewno wkrótce ta epidemia zacznie się rozszerzać.
Pozdrawiam Bronek

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #18 dnia: 13 Styczeń 2010, 18:43:26 »
Ja zastosowałbym po prostu coś w rodzaju wielkiej pieczątki

W pierwszej chwili też pomyślałem o takiej demonstracji. W drugiej chwili pomyślałem, żeby im wysłać list z przypomnieniem, że nie jestem (już albo jeszcze) obywatelem Generalnej Gubernii. A w trzeciej chwili pomyślałem, że dobrze byłoby się napić herbatki, więc napiłem się, trochę ochłonąłem i pomyślałem, że nie będę się wyżywał na ludziach, którzy osobiście byli dla mnie bardzo mili. Co innego gdybym miał do czynienia bezpośrednio z ich "Fuhrerem" od tego "Befehlu".

W dodatku nie jestem przekonany, że taka demonstracja zmusiłaby Niemców do refleksji. Jeśli już, to wolałbym funkcjonować jako "kordon sanitarny" przeciw tej epidemii, o której Pan wspomniał.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

bruno52

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 344
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #19 dnia: 13 Styczeń 2010, 18:50:07 »
Oczywiście prawo po niemiecku to Recht a s wskoczyło tam niepotrzebnie.
W ciągu pół roku oglądałem stronę internetową niemieckiego budowlańca właściciela firmy innowacyjnej.
Poprzednio był tam przedstawiony jego patent . Teraz jest jakaś ogłupiająca formuła o nie naruszaniu czyichś praw i  takie tam. Natomiast autor patentu zrobił sobie autocenzurę i nie ma tam już tych treści z patentu. Podejrzewam, że w Pana przypadku działa też bardziej autocenzura ludzi z muzeum.
Pozdrawiam

bruno52

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 344
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #20 dnia: 13 Styczeń 2010, 19:00:01 »
Panie Lechu
to może wybrać jakiś model tej pieczątki i wysłać im z prośba o akceptację. Muszą wtedy zająć oficjalne stanowisko a piłka będzie po ich stronie.
Pozdrawiam

celtycki

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 246
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #21 dnia: 14 Styczeń 2010, 17:35:10 »
Cytat: "Bardzo mi przykro, że Pan juz wydaje wyrok. W dodatku oparty na dziwnych przesłankach. Czy jeśli pisząc recenzję z przewodnika po Grecji zacytuję cudzy opis Akropolu, by sprostować w nim jakiś nieścisłości, to też Pan mi powie, że ktoś się wykosztował, pojechał do Grecji, spisywał spostrzeżenia itp., a ja nie szanuję jego trudów i sam powinienem jechać do Grecji i samemu sobie opisywać Akropol?"
Nie wydaje na Pana żadnego wyroku. Napisałem że osobiście ja tak to widze, a to jest bardzo duża różnica.  Pan nie pisze komercyjnej recenzji tylko poważne opracowanie numizmatyczne - widzi Pan w tym jakąś różnice, czy nie? Takie przykłady j/w nie mają sensu, stosownie mogę przytoczyć Panu z 10 innych powodów na celowość praw autorskich, jedne bardziej trafione, inne mniej - tyko po co? Zbyt często operuje Pan takimi często nietrafionymi porównaniami.
Cytat: "Co innego gdybym domagał się za darmo udostępnienia mi źródłowych zdjęć, których Muzeum NIE publikuje. Albo gdybym wręcz wykradł je z ich archiwum."
Jaka jest w tym różnica? Dla mnie żadna. Piszą, grzecznie proszą, a i tak znajdzie się taki co tego usznować nie umie, wtrącając przy tym swoje "widzimisię" które mówi że otwieranie linków jest zbyt skomplikowane - jak dla mnie to istnie kretyńska interpretacja własnego lenistwa. Po drugie domagać się to Pan sobie może... u siebie w domu, gdzie indziej to trzeba stosownie poprosić.
Cytat: "Proszę się też zdecydować, czy według Pana ja "kradnę" (choć cały czas mowa jest o moich ewentualnych PRZYSZŁYCH działaniach), czy też "zasłaniam się prawem". Czy według Pana stosowanie się do polskiego prawa przez obywatela Polski jest kradzieżą?"
Jeśli już zastosował Pan te zdjęcia to "Pan kradnie" jeśli nie to "próbuje zasłaniać się prawem". To nie jest stosowanie się do prawa, to jest jego naginanie gdyż na całym cywilizowanym świecie obowiązuje takie samo prawo autorskie.

Wydawało mi się że zapoczątkował Pan ten wątek aby poczytać opinie innych osób w tym temacie, tymczasem wygląda na to że chciał się Pan tylko "wybielić".
Z drugiej strony nie pochwalam działania muzeum, co też wcale nie znaczy że należy "okradać złodzieja" oczywiście w przenośni.

Sciurus

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 439
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #22 dnia: 14 Styczeń 2010, 17:42:30 »
To nie jest stosowanie się do prawa, to jest jego naginanie gdyż na całym cywilizowanym świecie obowiązuje takie samo prawo autorskie.

To nie jest prawda. Bo według Polskiego prawa takie działania są rzeczą normalną. Każdy kraj trochę inaczej to reguluje. (Jeśli chodzi o cytowanie, wykorzystywanie zdjęć, części treści w swojej, stanowiącej całość pracy).

trojak79

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 153
    • PAJACYK
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #23 dnia: 14 Styczeń 2010, 17:59:05 »
Ciut za mocne słowa padają biorąc pod uwagę poziom naszego forum. Weźcie Panowie sobie na wstrzymanie. Prawo jest prawem i należy go przestrzegać, jeżeli się go  przestrzega to wszystko jest w porządku.

bruno52

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 344
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #24 dnia: 14 Styczeń 2010, 18:54:01 »
Panie Celtycki
szybko Pan pisze ale nie za bardzo jest Pan w stanie odróżnić pewne niuanse.
Pan Lech ma rację, wyraźnie to także powiedział w tytule dyskusji " ... że ma dylemat moralno- prawny..."
Pan natomiast już wydał wyrok, ale podpiera się " moim zdaniem".
Internet i prawo autorskie są w trakcie kodyfikacji i nie ma do końca pewnych rzeczy rozstrzygniętych.
Jest duch i litera prawa. Jest orzecznictwo są glossa itede itp.Np. prawo amerykańskie opiera się na precedensach.
Jest cała sfera w internecie "pro publico bono" czyli sharewer. Pan też z tego korzysta. Założę się że większość nie wie że za czcionki trzeba płacić, no bo w pakiecie z jakimś tam programem dostaje to darmo. Czy jest Pan pewien,że nie ma Pan RICa na compakcie?
Rozumiem Pana Lecha, bo robi darmową robotę, którą Pan może ściągnąć w pięć minut na swój komputer i korzystać bez zapłaty ( czas Pana Lecha i jego wiedzę i wysiłek ma Pan za friko, no bo to prawo  wtę stronę też tak działa)
Jak zwykle  jeśli chodzi o internet jest też kupa ludzi którzy zwietrzyli pieniądze i tak będą te prawo popychać żeby nas wydoić.
Każdy "artysta" który za przeproszeniem smarknie nazywa to dziełem i każe sobie za to płacić słono skupiając  wokół siebie grono mu podobnych ale  zasada jest jedna trzeba głośno wrzeszczeć bo to jest najważniejsze. Ma Pan przykład z instalacjami artystycznymi które  to mafia opanowała rynek sztuki głośno wrzeszcząc że to jest SZTUKA. Kiedyś Guliani ( burmistrz Nowego Jorku ich pogonił , jaki to był wtedy wrzask, ale nikt się nie zająknął, że chodziło o dodatkowe pieniądze poza budżetem)
Prawo w Niemczech też ulega zmianie. Urzędnik jakim jest kustosz chce mieć święty spokój i woli dmuchać na zimne chce przecież dotrwać do emerytury -co on sie tam na prawie zna , napisali to tak musi być.
Gdyby  ta tendencja jak w Niemczech się rozwinęła to wkrótce będziemy mieli wykastrowane nasze dyskusje jak te  ze zdjęciami z CoinArchiw, bo żadnego zdjęcia nie można będzie obejrzeć.
Pozdrawiam maniaków numizmatycznych ale o swoje trzeba walczyć bo inaczej nas zepchną do katakumb i będziemy sobie dyskutować ale nie wiem o czym.

celtycki

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 246
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #25 dnia: 14 Styczeń 2010, 18:59:23 »
Ciut za mocne słowa padają biorąc pod uwagę poziom naszego forum. Weźcie Panowie sobie na wstrzymanie. Prawo jest prawem i należy go przestrzegać, jeżeli się go  przestrzega to wszystko jest w porządku.
Racja - tylko czy mówi Pan o prawie międzynarodowym czy tylko naszym? :) Ogólnie to cały wątek do skasowania. "numizmatycy" publicznie porównują obecnych Niemców do Fuhrera i odwołują się do III Rzeszy - nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.

Sciurus

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 439
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #26 dnia: 14 Styczeń 2010, 19:14:59 »
Racja - tylko czy mówi Pan o prawie międzynarodowym czy tylko naszym? :)

A co rozumie Pan pod pojęciem "prawa międzynarodowego"?

rara_avis

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 239
  • Zbierajmy monety, tak wiele piekna w sobie kryją
    • Biuletyn Informacyjny TPZN
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #27 dnia: 14 Styczeń 2010, 19:31:19 »
"numizmatycy" publicznie porównują obecnych Niemców do Fuhrera i odwołują się do III Rzeszy - nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.

A co do tego ma numizmatyka i numizmatycy ?? Czy numizmatycy mają jakieś jedno wyznanie, lub poglądy polityczne ? Czy muszą mówić jednym głosem ? Na forum każda osoba prezentuje swoje poglądy, a nie poglądy wszelkich numizmatyków na świecie. Więc skąd to uogólnienie ?
Tylko monety, nie błyskotki. Tylko POLSKA i ziemie z nią związane.

Prezes TPZN w stanie spoczynku
TPZN 044
WBCC 516


celtycki

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 246
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #28 dnia: 14 Styczeń 2010, 19:35:17 »
Nie mam RICa na compakcie, mam za to sporo innych oryginalnych katalogów, nawet Windows-a mam oryginalnego :)  Być może Pan Lech ma racje, jednak dylemat ma tylko prawny, moralności tu żadnej nie widać.
Wydałem opinie, a nie wyrok, ktoś prosi o zdanie to odpowiadam. Gdybym wydał wyrok to musiałbym założyć nowy wątek z tym tematem, a nie odpisywać autorowi. Pan to rozumie?
Nieistotne jest czy ktoś coś robi w necie dla siebie, dla mnie, czy dla innych, za kase, za darmoche, za ciało... jeśli życzę sobie że tego NIE WOLNO ruszać to właśnie to jest ŚWIĘTE bez względu na prawo i lewo. Jeśli w muzeum NIE WOLNO DOTYKAĆ EKSPONATÓW to tak ma być i koniec. Nie poddaje się tego do dyskusji, bo to jest jednoznaczne. Być może muzeum chce mieć wyłączność i tyle, a że nie jest "bylejakie" to mnie takie działanie nie dziwi. Dlaczego nie potraficie tego uszanować? Reszta tego co Pan pisze to skrajności ala S/F

>
Panie Celtycki
szybko Pan pisze ale nie za bardzo jest Pan w stanie odróżnić pewne niuanse.
Pan Lech ma rację, wyraźnie to także powiedział w tytule dyskusji " ... że ma dylemat moralno- prawny..."
Pan natomiast już wydał wyrok, ale podpiera się " moim zdaniem".
Internet i prawo autorskie są w trakcie kodyfikacji i nie ma do końca pewnych rzeczy rozstrzygniętych.
Jest duch i litera prawa. Jest orzecznictwo są glossa itede itp.Np. prawo amerykańskie opiera się na precedensach.
Jest cała sfera w internecie "pro publico bono" czyli sharewer. Pan też z tego korzysta. Założę się że większość nie wie że za czcionki trzeba płacić, no bo w pakiecie z jakimś tam programem dostaje to darmo. Czy jest Pan pewien,że nie ma Pan RICa na compakcie?
Rozumiem Pana Lecha, bo robi darmową robotę, którą Pan może ściągnąć w pięć minut na swój komputer i korzystać bez zapłaty ( czas Pana Lecha i jego wiedzę i wysiłek ma Pan za friko, no bo to prawo  wtę stronę też tak działa)
Jak zwykle  jeśli chodzi o internet jest też kupa ludzi którzy zwietrzyli pieniądze i tak będą te prawo popychać żeby nas wydoić.
Każdy "artysta" który za przeproszeniem smarknie nazywa to dziełem i każe sobie za to płacić słono skupiając  wokół siebie grono mu podobnych ale  zasada jest jedna trzeba głośno wrzeszczeć bo to jest najważniejsze. Ma Pan przykład z instalacjami artystycznymi które  to mafia opanowała rynek sztuki głośno wrzeszcząc że to jest SZTUKA. Kiedyś Guliani ( burmistrz Nowego Jorku ich pogonił , jaki to był wtedy wrzask, ale nikt się nie zająknął, że chodziło o dodatkowe pieniądze poza budżetem)
Prawo w Niemczech też ulega zmianie. Urzędnik jakim jest kustosz chce mieć święty spokój i woli dmuchać na zimne chce przecież dotrwać do emerytury -co on sie tam na prawie zna , napisali to tak musi być.
Gdyby  ta tendencja jak w Niemczech się rozwinęła to wkrótce będziemy mieli wykastrowane nasze dyskusje jak te  ze zdjęciami z CoinArchiw, bo żadnego zdjęcia nie można będzie obejrzeć.
Pozdrawiam maniaków numizmatycznych ale o swoje trzeba walczyć bo inaczej nas zepchną do katakumb i będziemy sobie dyskutować ale nie wiem o czym.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 558
    • NOT IN RIC
Odp: Dylemat moralno-prawny
« Odpowiedź #29 dnia: 14 Styczeń 2010, 19:40:55 »
dla mnie to istnie kretyńska interpretacja własnego lenistwa.

Szanowny Panie,

skoro Pan tego nie zauważył, to informuję Pana, że to forum nie jest częścią forum Onetu. Tu obowiązuje nieco inny poziom kultury.

na całym cywilizowanym świecie obowiązuje takie samo prawo autorskie.

Przykro mi, że nie ma Pan pojęcia o prawie autorskim i opiera się Pan wyłącznie na swoich fantazjach. Mam nadzieję, że w dyskusjach numizmatycznych będzie się Pan ściślej trzymał swego zakresu kompetencji.

Chciałem też zwrócić uwagę, że zgodnie z Pana fantazjami należałoby natychmiast zlikwidować np. wszystkie bazy falsów, gdyż co najmniej 90% publikowanych tam zdjęć jest wykorzystywana BEZ ZGODY ich autorów (a nawet zapewne wbrew ich zgodzie oraz interesom). Jak rozumiem, Pan z takich baz nie korzysta, gdyż brzydzi się Pan "kradzieżą" zdjęcia, w którego wykonanie sprzedawca falsa włożył tyle pracy i kosztów.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

 

R E K L A M A
aukcja monet