Aktualności:

  • 29 Październik 2020, 11:46:27

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Dlaczego zbieram to co zbieram ?  (Przeczytany 516 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

qcho

  • Administrator
  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 665
  • Legitymacja: TPZN nr 068
  • Zainteresowania: Naśladownictwa i imitacje trojaków
Dlaczego zbieram to co zbieram ?
« dnia: 10 Maj 2020, 12:46:07 »
O gustach podobno się nie dyskutuje... Ja jednak zaproponuję małą zabawę w próbę opisania tego co siedzi w głowie kolekcjonera.

Często gdy ktoś pyta na forum co zbierać podpowiadamy różne tematy, najczęściej padają propozycję kupienia kilku różnych odmiennych monet aby
przekonanać się samemu co się spodoba.

No właśnie spróbujmy opisać ten właśnie ulotny element naszego zbieractwa. Coś co ciężko czasem nazwać a powoduje, że
nie interesujemy się innym okresem, typem, nominałem, tylko właśnie tym konkretnym tematem - tym najbliższym naszemu sercu.

Jak to było u mnie? Myslę, że zaczęło się dosyć standardowo - pomijając dzieciństwo i zbieranie nieświadome, to świadome kolekcjonerstwo zaczęło się u mnie
w momencie, kiedy wiedziałem, że to będzie Polska Królewska. Najwcześniej odrzuciłem monety średniowieczne - po prostu brak możliwości prostej identyfikacji
( to było ówczesne moje myślenie) spowodował, że zwróciłem się do okresów poźniejszych. To co było dla mnie ważne to data. Chciałem aby była one widoczna na monecie. Może wynikało to z tego, żeby móc pokazać ją znajomym lub rodzinie i pokazać - zobacz jaka stara moneta!  Nie wiem :).  Ważny jeszcze był portret władcy.

Te czynniki spowodowały, że zakupiłem sobie grosza Zygmunta Starego oraz trojaka i orta Zygmunta III. Bardzo szybko stiwerdziłem, że trojaki są tymi monetami które chce zbierać.

To co mnie przekonało to była odmienność tego nominału od wszystkich pozostałych. Polega ona na napisach strefowych - tak innych od tych występujących na monetach współczesnych. Pewnie dlatego po jakimś czasie zrezygnowałem z groszy na których głownie były napisy otokowe. Miłość do napisów strefowych spowodowała, że zacząłem również interesować się innymi nominałami na których były one czasem umieszczane ( 3 krajcary, grosze, liczmany i inne).

Napisy strefowe na okrągłej monecie w pewnym sensie łamią naturalny kształ monety i powodują, że całość jest o wiele ciekawsza.

Po uzbieraniu większości mennic, władców i roczników stwierdziłem, żę takie w pewnym sensie zamknięte zbieranie również mnie nudzi i zapuściłem się na otwarte wody
trojakowych imitacji - których jest nieprzebrana ilość i zawsze można znależć coś zupełnie odmiennego.

Tak jak w astronomii, która jest moją drugą pasją - oglądanie ciągle tych samych obiektów czasem się nudzi - dlatego zacząłem obserwowac zakrycia brzegowe i asteroidalne, które zawsze mają w sobie nutkę niepewności, czy zjawisko będzie widoczne, czy też nie.

Wszystkie moje dywagacje są oczywiście subiektywne i nie mają zamiaru dyskredytować innych poglądów, próbowałem przedstawić mój tok myślenia i emocji towarzyszących mojej przygodzie z numizmatyką.

Reasumując : Trojaki - a najlepiej naśladownictwa trojaków z epoki.  ;D

Zapraszam innych do dzielenia się swoimi emocjami i opisania dlaczego zbierają to co zbierają.
jarek

pasjonatort

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 037
  • TPZN 080
Odp: Dlaczego zbieram to co zbieram ?
« Odpowiedź #1 dnia: 10 Maj 2020, 13:51:43 »
Sporo tematów poruszało to zagadnienie i śmiem wątpić żeby była chociaż jedna osoba, która od początku jasno miała wytyczone cele swoich zainteresowań. I cały czas była im w pełni oddana. Każdy przechodził przez różne tematy i tak naprawdę nigdy nie wiemy, co może przynieść przyszłość. Po prostu łatwo ulec kolejnym pragnieniom. Wystarczy, że naszą uwagę przykuje jeden nominał, władca czy mennica i nagle zaczynamy się wahać, rozmyślać – czy nie poszerzyć tego zainteresowania. ;)

Moim głównym zainteresowanie stały się orty gdańskie. Dlaczego? Oczywiście uwagę przykuła jakość wykonania, wielkość, niby proste, a jednak posiadające jeszcze nieodkryte tajemnice ;)
To dzięki nim zawędrowałem do Elbląga, gdzie w burzliwym okresie wojen zostały wyprodukowane monety okupacyjne, imitujące orty gdańskie. A ponieważ są to ekstremalnie rzadkie numizmaty, to dodatkowo przychylnym okiem spojrzałem na trojaki elbląskie Gustawa Adolfa i to był strzał w dziesiątkę. O ile w ortach gdańskich kryje się cały majestat i wielkość Polski tamtych czasów. To w tych paskudnych trojakach, zrobionych z gorszego srebra, kryje się cały wiatr historyczny. Dla mnie są piękne, bo aż kipią burzliwym okresem. Wykonywane na szybko, z premedytacją naśladujące polskie trojaki, posiadające wady tłoczenia, zachowane przeważnie w słabych stanach. Praktycznie uniemożliwiające pełną identyfikację, bo w dużej części nieczytelne. A jednak mają cholerną duszę historii. Tak jak Jarek napisał, że lubi imitacje, tak samo mnie zawsze kusiły naśladownictwa, imitacje, czy nawet falsyfikaty z epoki. Można powiedzieć, że trojaki elbląskie mają podobne cechy. To naprawdę monety z charakterem i to w nich odnajduję.  :)
Dla mnie moneta to przeszłość,  historia, ludzie tamtego okresu. 
Norbert

pavonis

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 169
Odp: Dlaczego zbieram to co zbieram ?
« Odpowiedź #2 dnia: 10 Maj 2020, 20:44:35 »
O gustach podobno się nie dyskutuje...
Zbieram monety rzymskie dlatego, że są onę pozostałością historii, o której każdy słyszał i ma jakieś swoje wyobrażenie. Można się tym m.in. pochwalić. Płacili nimi ludzię będący obywatelami rzymskimi, mocarstwa, którego już nie ma. To miłe uczucie mieć chociaż część tego dawnego świata na półce. Dotknąć, obejrzeć, pomysleć i zastanowić się nad tym, co jest teraz i co za jakiś czas zniknie. To skłania do przemyśleń, pewnej pokory i dystansu do wydarzeń. Nie chcę, żeby to zabrzmiało zbyt patetycznie, bo absolutnie nie w tym rzecz. Przecież jak bierze się udział w aukcjach, to o tym się nie myśli, a cieszy z kolejnego nabytku do zbioru i gromadzenia kolejnych monet:) Chodzi o sam pomysł kolekcji, o pewien przekaz, który ona ma. Gdyby tego nie było, równie dobrze można zbierać srebrne monety z orłem czy liściem klonowym ze współczesnych mennic i co więcej, może nawet na tym dałoby się kiedyś zarobić. Ale to nie o to chodzi. Po prostu istotna jest satysfakcja, poczucie zdobywanej wiedzy, świadomość posiadania czegoś rzadkiego i realizacja celu.

Tak jak w astronomii, która jest moją drugą pasją - oglądanie ciągle tych samych obiektów czasem się nudzi - dlatego zacząłem obserwowac zakrycia brzegowe i asteroidalne, które zawsze mają w sobie nutkę niepewności, czy zjawisko będzie widoczne, czy też nie.
U mnie też drugą pasją jest astronomia. Czasami się zastanawiam, skąd takie połączenie. Numizmatyka i astronomia :) Nie wiem, ale oby dwie tematyki mnie interesują i poświęcam im czas.

 

R E K L A M A
aukcja monet