Aktualności:

  • 23 Październik 2020, 07:57:24

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Jeszcze o metodach gradingu NGC  (Przeczytany 414 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 5 440
Jeszcze o metodach gradingu NGC
« dnia: 11 Maj 2020, 15:17:05 »
Ponieważ nie wysyłam monet do NGC ani nie mam niczego antycznego w trumnach nigdy właściwie nie interesowałem się metodami ani kryteriami stosowanymi przez NGC dla tych monet.
Od pewnego czasu jednak męczyło mnie pytanie, jak najlepiej ocenić stany monet Polski królewskiej i poczytałem jak NGC to robi dla antyku.

https://www.ngccoin.com/specialty-services/ancient-coins/grading.aspx#3S

Oprócz oceny według skali Sheldona stosują oni jeszcze trzy (i pół) kryteria, które nazwali pieszczotliwie 3S: strike, surface, style. To brzmi trochę jak niesławne, albo sławne 3P w Polsce mojej młodości.
W polskim tłumaczeniu trochę to straci na poezji: "bicie", "powierzchnia", no i "styl", choć lepiej odniosłaby ducha trzeciego S "jakość", lub "uroda". Każde z tych kryteriów jest oceniane w skali 1-5. Ta dodatkowa połówka, to gwiazdka za wyjątkową urodę, co według mnie jest już przesadą.
I tak:
BICIE oceniane jest z punktu widzenia
stanu krążka, stempla oraz samego bicia/produkcji
POWIERZCHNIA
Pozostałości lustra i srebrzenia
Uszkodzenia z obiegu, jak zadrapania, graffiti, poprawki na monecie, kontrmarki, dziury i naprawa itd.
Ślady będące skutkiem przebywania w ziemi, jak korozja powierzchni, złogi, czy patyna
URODA
Najbardziej subiektywna ocena efektu wizualnego rozmieszczenia elementów i dokładności ich wykonania.

Taka metoda oceny mogłaby być stosowana dla monet Polski królewskiej, bo pokrywa to wszystko, co było tu wielokrotnie wałkowane, jak choćby: "moneta mało zniszczona obiegiem, ale słabo wybita" albo "porysowana", "skorodowana", "bita zardzewiałym stemplem", i mój ulubiony "justowana".

Nawet jeśli skala 1-5 byłaby niepraktyczna, to można by korzystać z pomysłu w trakcie oglądania monet. W wolnej chwili spróbuję przetłumaczyć te wszystkie kryteria NGC.
"Moneta kolekcjonerska" to jak "świnka morska", ani świnka, ani morska.

Pozdrowienia.
Jacek

rubinowakrew

  • Rada Oficerów TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 087
    • Katalog Półtoraków
  • Legitymacja: 111
  • Zainteresowania: Półtoraki i inne monety Zygmunta III
Odp: Jeszcze o metodach gradingu NGC
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Maj 2020, 15:58:27 »
I to miałoby sens. Ktoś już o tym wspominał. Niestety traktują monety z tego okresu jak swoje... Czyli jakby były bite od końcówki XVIII wieku.
Co za czasy.... Falsy się patynuje, oryginały poleruje a kupuje się napisy na pudełkach...

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 5 440
Odp: Jeszcze o metodach gradingu NGC
« Odpowiedź #2 dnia: 11 Maj 2020, 16:02:43 »
Ja tu nie namawiam, żeby zmieniać ich metody, bo mnie to ani grzeje ani ziębi, ale żeby zacząć myśleć tymi kategoriami i oceniać swoje monety w tych kategoriach.
Wiem, ze każdy to już robi, ale ja osobiście wprowadzam ten system dla XVI - XVIII w.

Ryzyko jest jednak takie, ze jak będziemy dyskutować na forum, to będziemy się kłócić o 4 oceny zamiast jednej. No i jeszcze o te gwiazdkę ;)
"Moneta kolekcjonerska" to jak "świnka morska", ani świnka, ani morska.

Pozdrowienia.
Jacek

DzikiZdeb

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 4 279
Odp: Jeszcze o metodach gradingu NGC
« Odpowiedź #3 dnia: 11 Maj 2020, 17:10:43 »
Ryzyko jest jednak takie, ze jak będziemy dyskutować na forum, to będziemy się kłócić o 4 oceny zamiast jednej. No i jeszcze o te gwiazdkę ;)
Na szczęście będą Panowie jedyni w tej dyskusji - w handlu praktycznie tych trumien się nie spotyka :-)

 

R E K L A M A
aukcja monet