Aktualności: Kalendarz TPZN 2021 - http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,15351.msg115701.html#msg115701

  • 29 Listopad 2020, 20:50:35

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: GNDM 12  (Przeczytany 3780 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Booboo

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 133
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #30 dnia: 08 Październik 2020, 10:51:33 »
Ale gównoburza pod postem ANMN. Zwolennicy prywatyzacji muzeów już ostrzą kosy żeby odbić walory przejęte prawem pierwokupu  ;D

jmskelnik

  • Rada Oficerów TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 424
    • Historia ukryta w przedmiotach
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #31 dnia: 08 Październik 2020, 10:56:27 »
Przecież nikt nie zagwarantuje, że Pan czy spadkobiercy nie wywiozą/sprzedadzą przedmiotu za granicę.

Na to są przepisy. Liczę, że Państwo traktuje swoich obywateli poważnie i zakłada, że ustawy będą wykonywane. Zresztą nie oszukujmy się, z zagranicy nie zapłaci 300.000 zł. za medal Virtuti Militari.

Lub czy chęć zakupu nie wiąże się z ochotą na dalszą sprzedaż za X lat.

co w tym złego?

W tym przypadku Instytucje Państwowe zabezpieczają najrzadsze walory.

Prawo pierwokupu nie ogranicza się do najrzadszych walorów. Na omawianej tu aukcji Muzeum Narodowe w Gdańsku przejęło uszkodzony płomień do trąbki Przysposobienia Wojskowego za całe 600 zł.
https://aukcje.gndm.pl/pl/auction/996/lot/939/plomien-do-trabki-sygnalowej-ppw-pocztowe-przysposobienie-wojskowe

pasjonatort

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 059
  • TPZN 080
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #32 dnia: 08 Październik 2020, 11:44:41 »
Na to są przepisy. Liczę, że Państwo traktuje swoich obywateli poważnie i zakłada, że ustawy będą wykonywane. Zresztą nie oszukujmy się, z zagranicy nie zapłaci 300.000 zł. za medal Virtuti Militari.

Przepisy się zmieniają. Poza tym w mojej wypowiedzi chodziło też o to, że spadkobiercy czy sam Pan Niemczyk mógłby wyjechać na stałe z kraju razem z dobytkiem.

co w tym złego?

Subtelne niebezpieczeństwo, że medal zniknie nie wiadomo gdzie, ponieważ kolejna transakcja może odbyć się w tajemnicy.
Przy okazji niech Pan zdradzi, czy wcześniej Panu był znany ten egzemplarz?

Prawo pierwokupu nie ogranicza się do najrzadszych walorów. Na omawianej tu aukcji Muzeum Narodowe w Gdańsku przejęło uszkodzony płomień do trąbki Przysposobienia Wojskowego za całe 600 zł.
Wypowiedziałem się nieprecyzyjnie, bo skupiamy głównie uwagę na rzadkościach. Ale i w tym przypadku uważam za pozytywne działanie instytucji państwowych.

Rozumiem, że myśląc sercem chcemy żeby nikt nam nie przeszkodził w zakupie wyśnionego waloru. Jednak patrząc na to umysłem, powinniśmy się dostrzegać plusy tego prawa, bo dany przedmiot bedzie ogólno dostępny, łatwiej uzyskamy zgodę na kwerendę.
Norbert

jmskelnik

  • Rada Oficerów TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 424
    • Historia ukryta w przedmiotach
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #33 dnia: 08 Październik 2020, 12:53:17 »
Na to są przepisy. Liczę, że Państwo traktuje swoich obywateli poważnie i zakłada, że ustawy będą wykonywane. Zresztą nie oszukujmy się, z zagranicy nie zapłaci 300.000 zł. za medal Virtuti Militari.

Przepisy się zmieniają. Poza tym w mojej wypowiedzi chodziło też o to, że spadkobiercy czy sam Pan Niemczyk mógłby wyjechać na stałe z kraju razem z dobytkiem.

co w tym złego?

Subtelne niebezpieczeństwo, że medal zniknie nie wiadomo gdzie, ponieważ kolejna transakcja może odbyć się w tajemnicy.
Przy okazji niech Pan zdradzi, czy wcześniej Panu był znany ten egzemplarz?

Prawo pierwokupu nie ogranicza się do najrzadszych walorów. Na omawianej tu aukcji Muzeum Narodowe w Gdańsku przejęło uszkodzony płomień do trąbki Przysposobienia Wojskowego za całe 600 zł.
Wypowiedziałem się nieprecyzyjnie, bo skupiamy głównie uwagę na rzadkościach. Ale i w tym przypadku uważam za pozytywne działanie instytucji państwowych.

Rozumiem, że myśląc sercem chcemy żeby nikt nam nie przeszkodził w zakupie wyśnionego waloru. Jednak patrząc na to umysłem, powinniśmy się dostrzegać plusy tego prawa, bo dany przedmiot bedzie ogólno dostępny, łatwiej uzyskamy zgodę na kwerendę.

Gdyby przepisy się zmieniły i Państwo uznało, że nie widzi potrzeby w ochronie dziedzictwa kulturowego (w co raczej wątpię), to też nie było by powodu aby zabraniać komuś takiego wywozu. Przechowywanie medalu w granicach administracyjnych RP nie jest wartością samą w sobie. Jest wielu szlachetnych Polaków za granicą, którzy gromadzą piękne i ważne pamiątki naszej historii i jestem przekonany, że w tych zbiorach nie jest im źle. Tu jest świetne miejsce do odpowiedzi na Pańskie pytanie. Medal był znany od dziesięciu lat, od aukcji u Kuenkera. Pochodzi z niemieckiej kolekcji budowanej w połowie XIX wieku. Gdyby było tak jak chcą niektórzy, że medalu Virtuti Militari nie wolno czynić przedmiotem handlu, to dziś medal ten leżał by w anonimowej kolekcji w Niemczech. Oczywiście wiem, że Pan nie prezentuje takiego skrajnego stanowiska, ale takie głosy pojawiały się na FB pod dyskusją o aukcji medalu.

Odnosząc się do Pańskiej obawy, że po jakimś czasie mógł by być sprzedany "w tajemnicy". Znów nie widzę w tym nic złego. Co z tego, że na aukcji Kuenkera był sprzedany jawnie, skoro nazwisko nabywcy nie było jawne? Pan Michał Niemczyk też nie licytował medalu dla siebie, ale dla anonimowego klienta z którym miał połączenie telefoniczne. Bądźmy racjonalni. Ja starannie dbam o pamiątki na które wydam 300 złotych. Jestem przekonany, że ludzie którzy wydają 300.000 dbają o swoje nie mniej starannie.

Nie wiem jakie jest Pańskie doświadczenie w kwerendach muzealnych. Z mojego doświadczenia wynika, że od kilku lat zmienia się to na plus. Jednak przez wiele lat próby obejrzenia czegoś z muzealnych magazynów lub wzięcie do ręki czegoś z ekspozycji były drogą przez mękę. Zdecydowanie mniej kłopotu miałem z kolekcjami prywatnymi. Moje ostatnie działania wokół tematu medalu potwierdziły bardzo pozytywną tendencję. Zarówno dysponenci zbiorów publicznych, jak też prywatnych, odpowiedzieli na moje prośby z pełną otwartością. Były tylko dwa wyjątki. Medal w zbiorach na Wawelu mogłem oglądać tylko przez szybę. Nie było w tym żadnej złej woli. Pan Dariusz Nowacki, który mnie przyjmował był bardzo życzliwy, udostępnił dane z wewnętrznego katalogu zbiorów itp. Nie mniej jednak wiązały go procedury. Drugi kłopot był z Muzeum Ermitażu. Ostatecznie wysłali zdjęcia, więc nie wypada mi się skarżyć, ale każdy kto próbował pozyskać zdjęcia obiektów z tego zbioru wie, że nie jest to łatwe.

Proponuję Panu prosty test. Medal z ostatniej aukcji GNDM mógł Pan obejrzeć w ich siedzibie. Umówić się w godzinach pracy, przyjść i wziąć do ręki. Proponuję Panu wykonać telefon do Muzeum Wojska Polskiego i umówić się na oglądanie medalu z adnotacją, że chciał by Pan wziąć go do ręki. Ciekaw jestem czy się Panu uda :) Może Pan ten test powtórzyć na dowolnie wybranym obiekcie, który był kupiony w ramach pierwokupu na aukcjach w tym roku. To tak a propos ogólnej dostępności.

Proszę nie odbierać tego jak głosu przeciwko prawu pierwokupu co do zasady. Uważam, że takie prawo ma swoje uzasadnienie i jest potrzebne. Trzeba jednak podchodzić do niego z głową. Podzielam pogląd, że są przypadki kiedy Państwo powinno mieć możliwość przejęcia obiektu do zbiorów publicznych. Uważam jednak, że Muzea powinny do tego przywileju podchodzić z rozwagą. Przywołany przeze mnie płomień niczym się nie wyróżnia. W tym wypadku prawo pierwokupu służyło tylko możliwości zapłaty najniższej ceny. Czy słuszne jest naruszanie ogólnych zasad licytacji tylko dlatego, że jednym z uczestników aukcji jest podmiot publiczny? Moim zdaniem nie. Potwierdzenie takiego stanowiska daje po części ustawa o muzeach. Przyznaje ona prawo pierwokupu tylko muzeom rejestrowanym, czyli takim które prezentują "wysoki poziom merytorycznej działalności i znaczenia zbiorów". Rozumiem na tej podstawie, że prawo pierwokupu powinno odnosić się raczej do obiektów o istotnym znaczeniu. Przywołany płomień do takich obiektów w moim przekonaniu nie należy.

Druga sprawa to lista muzeów rejestrowanych. Znajdują się na niej 123 placówki. Nie przeczę, że wszystkie reprezentują sobą "wysoki poziom merytorycznej działalności". To oczywiste dla każdego kto prześledzi pełną listę. Czy jednak możliwe jest aby 12% polskich muzeów miało zbiory o szczególnym znaczeniu? Moim zdaniem o szczególnym znaczeniu zbiorów możemy mówić w przypadku niewielkiej liczby placówek. Nawet w środowisku muzealnym pojawiają się głosy o konieczności określenia kolejności ważności muzeów rejestrowanych. Najwyraźniej sami muzealnicy dostrzegają, że muzeów rejestrowanych jest za wiele.
http://bip.mkidn.gov.pl/media/download_gallery/20150422_Panstwowy_Rejestr_Muzeow_wykaz.pdf

Wreszcie prawo pierwokupu zostało nie tylko zbyt szeroko otwarte, ale także źle skonstruowane. Proszę sobie wyobrazić taki przypadek: Muzeum Wojska Polskiego lub Muzeum Narodowe w Warszawie bierze udział w licytacji medalu Virtuti Militari. Wygrywa licytację za przykładowe 300.000 zł. Na to wstaje przedstawiciel Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu i ogłasza, że przejmuje obiekt na podstawie prawa pierwokupu. Kto stanie się właścicielem medalu? Oczywiście Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Kurtyna.



pasjonatort

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 059
  • TPZN 080
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #34 dnia: 08 Październik 2020, 14:35:30 »
Zgadzam się z Panem w wielu punktach wypowiedzi. Jednak nie wolno zapominać o przyszłości. Co prawda nikt nie wie, jak będzie wyglądała sytuacja w X muzeum. Mimo to istnieje dużo większa szansa, że przedmiot będzie na wystawie lub uda się uzyskać dostęp w trakcie kwerendy. Natomiast po latach mało kto będzie wiedział, gdzie znajduje się taki przedmiot w prywatnej kolekcji.

Oczywiście, że jestem za wystawianiem wszystkich walorów na aukcjach. Ale też uważam, że prawo pierwokupu nie jest złem.

Czyli gorycz Pana Niemczyka, to nie żal za niemożnością obcowania z medalem na wyłączność, a smutek z braku prowizji jako pośrednik. ;)

Moje doświadczenia z muzeami są jak najbardziej pozytywne. Sporadycznie spotykałem się z niechęcią. Natomiast jeśli nie ma się kontaktów, to znikoma możliwość poznania prywatnych kolekcji. Zresztą wielokrotnie na forach można było przeczytać o niewielkim odzewie na prośby o zdjęcia, informacje na temat rzadszych monet. Ermitaż… to i tak osiągnął Pan sukces :)
Norbert

jmskelnik

  • Rada Oficerów TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 424
    • Historia ukryta w przedmiotach
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #35 dnia: 08 Październik 2020, 15:49:26 »
Czyli gorycz Pana Niemczyka, to nie żal za niemożnością obcowania z medalem na wyłączność, a smutek z braku prowizji jako pośrednik. ;)

Moje doświadczenia z muzeami są jak najbardziej pozytywne. Sporadycznie spotykałem się z niechęcią. Natomiast jeśli nie ma się kontaktów, to znikoma możliwość poznania prywatnych kolekcji. Zresztą wielokrotnie na forach można było przeczytać o niewielkim odzewie na prośby o zdjęcia, informacje na temat rzadszych monet. Ermitaż… to i tak osiągnął Pan sukces :)

Nie był bym taki krytyczny wobec Pana Michała Niemczyka. Myślę, że na chleb mu starczy i bez tej prowizji. Jeśli dobrze odczytuję jego post, to sedno tkwi w czym innym. Wskazuje on, że miał większy limit i był skłonny zapłacić w imieniu klienta więcej. Zresztą jeszcze na sali, po zgłoszeniu prawa pierwokupu zapytał czy może podnieść ofertę. W swoim poście zwraca uwagę, że nie bardzo miał jak licytować sam ze sobą. Rozumiem to w ten sposób, że chciał by żeby w razie skorzystania przez muzeum z prawa pierwokupu istniał mechanizm umożliwiający podniesienie oferty ponad poziom zaangażowania muzeum. Wyobrażam sobie potencjalnie, że mogło by to wyglądać następująco:
1. Przybicie z przykładową ceną 300.000 zł.
2. Oświadczenie muzeum o skorzystaniu z prawa pierwokupu.
3. Wygrywający oświadcza, że jest skłonny zapłacić więcej.
4. Muzeum składa oświadczenie, że ich limit wynosi 350.000 zł.
5. Wygrywający oświadcza, że oferuje 360.000 zł. lub przedmiot zostaje przy muzeum w cenie 300.000 zł.

Jednak taki, czy każdy inny podobny mechanizm zawsze będzie powodował kolejne odstępstwa od ogólnej reguły licytacji, kolejne rozczarowania i kolejne pretensje o niesprawiedliwość. Dlatego raczej myślał bym o zracjonalizowaniu tego niedoskonałego mechanizmu, niż o tworzeniu nowego.

Żeby była też jasność co do postu Pana Michała Niemczyka. Aukcja medalu Virtuti Militari miała się odbyć o 18:00, a ostatecznie przeciągnęła się bodaj nawet do 21:00. Przedstawiciele Muzeum Wojska Polskiego byli obecni w przestrzeni aukcyjnej i na kolacji wydanej przez GNDM od ponad trzech godzin. Widzieli ich wszyscy i nie trudno było się domyślić po co przyszli. Jestem przekonany, że Pan Niemczyk miał świadomość ich obecności i planów. Więcej - jestem przekonany, że właśnie dlatego przebił szybko inne oferty o kilkadziesiąt tysięcy, rzucając 260.000 + prowizja. Ostatecznie skończyło się na 270.000 zł. + prowizja. Za tyle medal przejęło muzeum. Można więc powiedzieć, że on lub jego klient źle oszacowali możliwości muzeum.

Oczywiście można powiedzieć, że powinni byli rzucić nie 270.000 zł., ale 300.000 zł. lub jeszcze więcej. Tylko łatwo się to mówi z pozycji fotela, jak nie trzeba tych dodatkowych kilkudziesięciu tysięcy wyciągać z kieszeni. Pewnie nikt nie radził by dorzucenia kwoty mniejszej od ceny używanego samochodu. Wreszcie nie ma pewności czy te dodatkowe 30, 50, 60 lub nawet 100 tysięcy starczyło by na przełamanie budżetu muzeum. Innymi słowy nie dowiemy się, czy do przełamania możliwości muzeum brakowało złotówki, czy stu tysięcy. Z tego powodu rozumiem, że za postem p. Niemczyka kryje się ukryte oczekiwanie, że muzeum powinno licytować na zasadach ogólnych lub zdradzić swój limit i dać mu szansę na przebicie go. Trzeba się jednak pogodzić z tym, że muzea rejestrowe nie są uczestnikami licytacji na tych samych prawach, a swoich limitów nie będą zdradzać tak jak nie zdradził swojego p. Michał Niemczyk.

P.S. Post p. Niemczyka rozumiem z jeszcze jednego powodu. Gdyby to mi muzeum zgarnęło taki obiekt, też bym był wkurzony i pewnie żądał bym zniesienia prawa pierwokupu :)

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 5 606
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #36 dnia: 08 Październik 2020, 16:00:36 »
Jest jeszcze jeden aspekt tej całej hecy. Ktoś ten medal sprzedawał i dzięki muzeum nie osiągnął wyższej sumy. Abstrahując od żalów kupującego, pozostaje pytanie jakie ma prawa sprzedający by dochodzić rekompensaty za utracony zarobek? Oczywiście można by tu dorzucić GNDM, który także stracił na prowizji.
"Moneta kolekcjonerska" to jak "świnka morska", ani świnka, ani morska.

Pozdrowienia.
Jacek

Mandaryn

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 353
  • Legitymacja: 121
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #37 dnia: 08 Październik 2020, 16:01:36 »
Czy rozwiązaniem nie byłoby złożenie przez muzeum swojego limitu u organizatora w formie zaklejonej/zabezpieczonej koperty?Jeżeli ktoś na sali wygrywa a muzeum korzysta z prawa pierwokupu, to osoba z najwyższą ofertą dostaje ostatnią sznsę na przedstawienie swojego limitu. Następnie organizator otwiera kopertę i wygrywa najwyższa oferta. Uczciwie dla wszytkich?

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 5 606
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #38 dnia: 08 Październik 2020, 16:13:29 »
Czy rozwiązaniem nie byłoby złożenie przez muzeum swojego limitu u organizatora w formie zaklejonej/zabezpieczonej koperty?Jeżeli ktoś na sali wygrywa a muzeum korzysta z prawa pierwokupu, to osoba z najwyższą ofertą dostaje ostatnią sznsę na przedstawienie swojego limitu. Następnie organizator otwiera kopertę i wygrywa najwyższa oferta. Uczciwie dla wszytkich?

Ma to więcej sensu ale przyjmuje Pan założenie, ze ta cala procedura ma mieć sens.
"Moneta kolekcjonerska" to jak "świnka morska", ani świnka, ani morska.

Pozdrowienia.
Jacek

pasjonatort

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 059
  • TPZN 080
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #39 dnia: 08 Październik 2020, 16:14:57 »
Panie Julianie moje słowa nie są w żadnym razie krytyką, a żartobliwą formą pobudzenia dyskusji. To, że właściciel jednego z największych Domów Aukcyjnych może się obejść bez tej czy innej prowizji to każdy zdaje sobie z tego sprawę.
Widać w wypowiedziach, że staje Pan po stronie Pana Niemczyka. Tylko dlaczego uważa Pan, że sytuacja iż muzeum powinno na koniec zadeklarować swój limit byłaby sprawiedliwa? W takim razie, ja też chcę poznać limit zwycięzcy waloru, który sam licytuję. Może również się okaże, że jednak dam więcej. ;)

Poruszył Pan ciekawy aspekt. 
Jeśli tajemnicą poliszynela była obecność przedstawicieli muzeum to sprawa jednak wygląda trochę inaczej. Ponieważ teraz można postawić pytanie – wszyscy wiedzieli, że muzeum przejmie medal, więc po co było sztucznie podbijać cenę? Czy częściowo nie zagrała tutaj chęć, a niech płacą więcej jak tacy cwani. ;)

Jest jeszcze jeden aspekt tej całej hecy. Ktoś ten medal sprzedawał i dzięki muzeum nie osiągnął wyższej sumy. Abstrahując od żalów kupującego, pozostaje pytanie jakie ma prawa sprzedający by dochodzić rekompensaty za utracony zarobek? Oczywiście można by tu dorzucić GNDM, który także stracił na prowizji.
Jacku, muzeum nie obniżyło nic z ceny. Licytacja się zakończyła i gdyby nie prawo pierowkupu, to medal trafiłby do Pana Niemczyka za wylicytowaną kwotę.
Norbert

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 5 606
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #40 dnia: 08 Październik 2020, 16:42:14 »
Jacku, muzeum nie obniżyło nic z ceny. Licytacja się zakończyła i gdyby nie prawo pierowkupu, to medal trafiłby do Pana Niemczyka za wylicytowaną kwotę.

Ja rozumiem, ale gdyby licytacja trwała, to cena poszłaby w gore.
"Moneta kolekcjonerska" to jak "świnka morska", ani świnka, ani morska.

Pozdrowienia.
Jacek

jmskelnik

  • Rada Oficerów TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 424
    • Historia ukryta w przedmiotach
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #41 dnia: 08 Październik 2020, 16:52:58 »
Jest jeszcze jeden aspekt tej całej hecy. Ktoś ten medal sprzedawał i dzięki muzeum nie osiągnął wyższej sumy. Abstrahując od żalów kupującego, pozostaje pytanie jakie ma prawa sprzedający by dochodzić rekompensaty za utracony zarobek? Oczywiście można by tu dorzucić GNDM, który także stracił na prowizji.

Osiągnął taką cenę, jaką by osiągnął, gdyby muzeum nie było. Choć oczywiście muzeum jest i było  :)

jmskelnik

  • Rada Oficerów TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 424
    • Historia ukryta w przedmiotach
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #42 dnia: 08 Październik 2020, 16:57:50 »
Czy rozwiązaniem nie byłoby złożenie przez muzeum swojego limitu u organizatora w formie zaklejonej/zabezpieczonej koperty?Jeżeli ktoś na sali wygrywa a muzeum korzysta z prawa pierwokupu, to osoba z najwyższą ofertą dostaje ostatnią sznsę na przedstawienie swojego limitu. Następnie organizator otwiera kopertę i wygrywa najwyższa oferta. Uczciwie dla wszytkich?

To tylko bardziej złożona forma zwykłej licytacji. Gdyby muzeum brało udział w aukcji na zasadach ogólnych, to skutek był by ten sam. Zresztą istota prawa pierwokupu polega na tym, że muzeum nie ma konkurować pieniędzmi, ale swoją fachową wiedzą i rangą zbiorów. Jeśli tak, to mechanizm nie musi uwzględniać najwyższej ceny, ale cenę sprawiedliwą.

jmskelnik

  • Rada Oficerów TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 424
    • Historia ukryta w przedmiotach
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #43 dnia: 08 Październik 2020, 17:31:55 »
Panie Julianie moje słowa nie są w żadnym razie krytyką, a żartobliwą formą pobudzenia dyskusji. To, że właściciel jednego z największych Domów Aukcyjnych może się obejść bez tej czy innej prowizji to każdy zdaje sobie z tego sprawę.
Widać w wypowiedziach, że staje Pan po stronie Pana Niemczyka. Tylko dlaczego uważa Pan, że sytuacja iż muzeum powinno na koniec zadeklarować swój limit byłaby sprawiedliwa? W takim razie, ja też chcę poznać limit zwycięzcy waloru, który sam licytuję. Może również się okaże, że jednak dam więcej. ;)

Poruszył Pan ciekawy aspekt. 
Jeśli tajemnicą poliszynela była obecność przedstawicieli muzeum to sprawa jednak wygląda trochę inaczej. Ponieważ teraz można postawić pytanie – wszyscy wiedzieli, że muzeum przejmie medal, więc po co było sztucznie podbijać cenę? Czy częściowo nie zagrała tutaj chęć, a niech płacą więcej jak tacy cwani. ;)
W żadnej mierze nie traktuję Pana słów jako krytyki. Wydaje mi się, że wywiązała się całkiem ciekawa dyskusja o prawie pierwokupu, na podstawie konkretnego przypadku. Dlatego pozwolę sobie poruszyć w odpowiedzi dwie sprawy.

Po pierwsze nie staję po stronie p. Niemczyka, czy po stronie muzeum. Medal był poza moim zasięgiem finansowym, więc stoję z boku. Staram się jednak zrozumieć co p. Niemczyk chciał napisać. Po ludzku mogę go zrozumieć, że z prawem pierwokupu jest mu nie po drodze. Na aukcjach p. Niemczyka regularnie pojawiają się obiekty klasy muzealnej. Dotąd nie słyszałem, żeby jakieś muzeum kupiło u niego coś na podstawie prawa pierwokupu, ale prędzej czy później się to zdarzy. Wtedy będzie miał niezadowolonego klienta i pewnie coś tam straci na prowizji. To jest jego perspektywa.

Druga sprawa to kwestia obecności Muzeum. Nie sądzę żeby p. Niemczyk chciał sztucznie podbić cenę. Byłem na sali, siedziałem niedaleko i nie mam żadnych wątpliwości, co do jego intencji żeby wygrać tą licytację. Proszę zwrócić uwagę, że ani on, ani nikt inny nie znał limitu muzeum. Krzyknięcie 260.000 zł. + prowizja mogło skończyć się tym, że limit muzeum został by złamany. Wtedy oferujący został by zwycięzcą licytacji. Jestem przekonany, że Michał Niemczyk właśnie na to liczył. Pewnie założył, że muzeum jest przygotowane na 250.000 zł. + prowizja, więc zaproponował o 10.000 zł. więcej. Ja obstawiałem przed aukcją, że muzeum jest przygotowane na 300.000 zł. (w tym prowizja). To jest duża okrągła kwota. Takie przyjąłem założenie i też się myliłem. Tu nie ma mądrych.

Proszę też pamiętać, że obecność pracowników muzeum na sali mogła podziałać zupełnie inaczej niż Pan uważa. Być może ktoś nie złożył wyższej oferty zrezygnowany tym, że w ostateczności medal i tak zostanie przejęty przez muzeum. Być może ktoś kto chciał złożyć ofertę nie zrobił tego bo uznał, że lepiej aby medal trafił do muzeum i widząc zaangażowanie muzeum nie chciał podbijać ceny. Tego też się pewnie nigdy nie dowiemy.

zdzicho

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 905
Odp: GNDM 12
« Odpowiedź #44 dnia: 08 Październik 2020, 18:33:45 »
A pamiętacie Panowie słynną sprawę monety 3 ore? Nawet środowisko numizmatyczne organizowało zbiórkę na zakup tej monety przez muzeum w Malborku. https://scienceinpoland.pap.pl/aktualnosci/news%2C332775%2Cmuzeum-w-malborku-nie-zdolalo-kupic-rzadkiej-monety.html
Jakie było rozczarowanie, że nie trafi do Polski?
Podzielam zdanie kolegów co do potrzeby istnienia prawa pierwokupu

 

R E K L A M A
aukcja monet