Aktualności: Kalendarz TPZN 2021 - http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,15351.msg115701.html#msg115701

  • 29 Listopad 2020, 20:55:30

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: "Moje ciało należy do mnie"  (Przeczytany 3557 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 7 016
    • NOT IN RIC
Odp: "Moje ciało należy do mnie"
« Odpowiedź #135 dnia: 04 Listopad 2020, 20:19:22 »
Szczególnie polecam kule Talleyranda z czekolady  i wanilii, a w środku frużelina z owoców leśnych. Pychota

O kulach Talleyranda też tu można wklejać, ale wystarczyło dać odnośnik. Forumowicze nie są gapowaci i potrafiliby z tego skorzystać.

http://wzg.net.pl/do-zatonia-na-kule-talleyranda/

A tak to jeszcze ktoś pomyśli, że Pan tam właśnie był, degustował, że to Pana zdjęcie. I jeszcze pomyśli, że może sprawdzał Pan osobiście tę reklamową opowieść o "autentycznych przepisach dworskich kucharzy". Nb. p. Kochańska sprytnie mówi o "inspiracji" dawnymi recepturami, a pod to można podciągnąć wszystko.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

mmz

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 495
Odp: "Moje ciało należy do mnie"
« Odpowiedź #136 dnia: 04 Listopad 2020, 21:17:23 »
Przy okazji tego wątku przypomniała mi się ta oto historia:

Działo to się wtedy, kiedy płonącą się Wisłę ludzie gasili słomą. W słonecznym Cieniu na miękkim kamieniu siedziała nienarodzona staruszka i nic nie mówiąc rzekła- ale dziś upany mróz!
Miała dwóch synów. Jeden poszedł na wojnę i zginął, a teraz siedzi przed komputerem i czyta gazetę.
Drugi poszedł do portu. Tam były trzy statki. Jeden cały, drugiego pół, a trzeciego wcale nie było. Wsiadł do tego trzeciego i popłyną na zaludnioną, bezludną wyspę. Tam powitali go biali murzyni. Wyszedł na gruszkę, trząsł pietruszkę, cebula leciała. Wtem przyszedł pan tego barana. Złaź pan z mego fortepian!
To wszystko zostało zapisane na siódmej fałdzie spódnicy u dziewicy, która rok przed urodzeniem zmarła w kwadratowym kółku przy ogórku.

Podpływa facet do krawężnika, pyta przechodnia która godzina, ten patrzy na termometr i mówi, że jeszcze nie jadł obiadu.
Defende Nos, Christe Salvator - Gedanum, A.D. 1577

zdzicho

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 905
Odp: "Moje ciało należy do mnie"
« Odpowiedź #137 dnia: 04 Listopad 2020, 21:31:30 »
 :D Musze Pana rozczarować. Jadłem, są pyszne, bo inaczej bym nie reklamował. Niestety na degustacji nie miałem aparatu. Kawiarnia jest czynna od 16, a wczoraj byliśmy tam przed południem. Obiecuję, że jutro wkleję moje zdjęcie pysznej potrawki z grzybów dzisiaj nazbieranych. Ten zapach i smak.
Ślinka cieknie. Fajnie, że Pan zerknął na stronę. Jak już jesteśmy przy dobrym jedzeniu to zapraszam do Zielonej Góry na stek z polędwicy wołowej w fajnej restauracji na Rynku. Niestety nie robiłem zdjęć w czasie obiadu i proszę się zadowolić stronką: http://ohyahy.pl/
Kieliszek dobrego wina z winnicy Mozów http://www.winnica-mozow.pl/  do obiadu zdecydowanie poprawia nastrój. Zdjęcie specjalnie dla Pana przed chwilą zrobione. Pogody ducha Panie Lechu :)

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 7 016
    • NOT IN RIC
Odp: "Moje ciało należy do mnie"
« Odpowiedź #138 dnia: 04 Listopad 2020, 21:59:14 »
:D Musze Pana rozczarować. Jadłem, są pyszne, bo inaczej bym nie reklamował.

To w takim razie ja się czuję nieco rozczarowany, że nie napisał Pan nic od siebie, a tylko wkleił to, co każdy może przeczytać w Internecie. Ta frużelina w środku to konkretnie z jakich owoców i bardziej kisielowata czy bardziej galaretkowata? Bo kisielowatej nie lubię. I żeby przypadkiem za "owoce leśne" nie robiły porzeczki.

P.S. Pan jest na prowizji u tych wszystkich restauratorów i winiarzy, czy to taki bezinteresowny patriotyzm lokalny?
« Ostatnia zmiana: 04 Listopad 2020, 22:02:38 wysłana przez Lech Stępniewski »
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

zdzicho

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 905
Odp: "Moje ciało należy do mnie"
« Odpowiedź #139 dnia: 04 Listopad 2020, 23:09:30 »
Taka trochę lejąca się galaretka. Trzeba uważać aby się nie pobrudzić. Jak my byliśmy bomba miała nadzienie o smaku jagodowo- malinowym i może coś jeszcze. Natomiast nie wiem czy zawsze jest takie samo.
Wie Pan jak to mówią, przez żołądek do serca. Jak człowiek smacznie zje, wypije kieliszek dobrego wina, skosztuje czegoś na deser, to robi się nawet obecnie bardziej życzliwy, emocje opadają i uśmiech na ustach zagości.
Niestety nie płacą :(  Ale lubimy potrawy regionalne i od czasu do czasu / portfel emeryta raczej na szaleństwa nie pozwala/ gdzieś wychodzimy. Stek mi smakował, a i podany ciekawie na drewnianej desce razem z pieczonymi w skórce ziemniakami, do tego ciekawe sałatki i dlatego polecam.
O! Przypomniał mi się kapselek  http://www.piwokapsel.zgora.pl/sklep.php?show=oferta z ciekawymi piwami regionalnymi i to nie tylko z Polski. Też od czasu do czasu. A próbował Pan frytki ze smażonym żółtym serem? Jak jeździliśmy do Czech, to zawsze tę potrawę zamawiałem. Prosta i smaczna. Teraz mogę zjeść w Zielonej Górze  http://uszwejka.pl/nasze-menu/glowne
Tak jestem patriotą lokalnym. Ludzie są tolerancyjni, przychylni cudzoziemcom. Jak na razie skutecznie bronimy się przed dobrą zmianą :)

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 7 016
    • NOT IN RIC
Odp: "Moje ciało należy do mnie"
« Odpowiedź #140 dnia: 04 Listopad 2020, 23:32:47 »
Taka trochę lejąca się galaretka. Trzeba uważać aby się nie pobrudzić.

Właśnie tego się obawiałem. Przykra przygoda kawiarniana może zepsuć cały wieczór. Dobrze, że Pan ostrzegł.

Dziękuję też za wszelkie rekomendacje, choć zdaje Pan sobie chyba sprawę, że w obecnej sytuacji reklamowanie restauracji czy kawiarni to trochę jak w tych absurdalnych historyjkach, które tu Koledzy wymyślają. "Były trzy restauracje. Jedna zamknięta, druga na kwarantannie, a trzeciej już na wiosnę nie było. Więc polecam wszystkim tę trzecią".

A tak przy okazji: jak się miewają moje pytania? Czyżby nawet kieliszek dobrego wina z winiarni Mozów nie potrafił rozjaśnić umysłu? Nie byłaby to dla tej winiarni dobra reklama  :)
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

zdzicho

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 905
Odp: "Moje ciało należy do mnie"
« Odpowiedź #141 dnia: 04 Listopad 2020, 23:56:31 »
No tak teraz wszystko się zamyka, ale może kiedyś zawita Pan w nasze strony i rekomendacje będą jak znalazł.
Rozmowa z Panem na tamten temat sensu nie ma tak jak w tym powiedzeniu 'pop swoje, a czort swoje'. Po rozmowie z Panem winko było za słabe.
Smuggler mi się akurat skończył i musiałem zadowolić się  porcją ballantaine i to bez lodu. A wie Pan co za dużo, to niezdrowo.
Może w tematach kulinarnych pójdzie nam lepiej? Ciekaw jestem pańskich propozycji kulinarnych. Co Pan poleca?

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 7 016
    • NOT IN RIC
Odp: "Moje ciało należy do mnie"
« Odpowiedź #142 dnia: 05 Listopad 2020, 00:21:33 »
No tak teraz wszystko się zamyka, ale może kiedyś zawita Pan w nasze strony i rekomendacje będą jak znalazł.

Ja z przyczyn zdrowotnych jestem mało mobilny, a dodatkowo obawiam się, że te rekomendacje będą teraz poddane surowej próbie czasu i ich aktualność może się okazać bardzo krótka.

Rozmowa z Panem na tamten temat sensu nie ma tak jak w tym powiedzeniu 'pop swoje, a czort swoje'.

Proszę tak nie mówić. Specjalnie sformułowałem te cztery jednoznaczne twierdzenia, żeby dla obu stron możliwość "biegania opłotkami", "mącenia" oraz "wicia się jak piskorz" zredukować do minimum. Wystarczy wskazać, które z tych twierdzeń jest fałszywe i dlaczego. Prawda lub fałsz. Nie ma jak mącić, nie ma gdzie uciekać.

Może w tematach kulinarnych pójdzie nam lepiej? Ciekaw jestem pańskich propozycji kulinarnych. Co Pan poleca?

Jeśli to, co Pan tu pisał, nie było tylko reklamowymi przeklejkami ze stron internetowych, ale (jak wierzę) świadectwem Pańskiego wyrafinowanego smaku, to nie mam w tej dziedzinie nic Panu do zaproponowania. Znam granice swoich kompetencji.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

zdzicho

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 905
Odp: "Moje ciało należy do mnie"
« Odpowiedź #143 dnia: 05 Listopad 2020, 09:28:36 »
Jeśli to, co Pan tu pisał, nie było tylko reklamowymi przeklejkami ze stron internetowych, ale (jak wierzę) świadectwem Pańskiego wyrafinowanego smaku, to nie mam w tej dziedzinie nic Panu do zaproponowania. Znam granice swoich kompetencji.
No wie Pan. Nie mam zdjęć tego co jadłem, bo by było dziwne robienie zdjęć talerza w restauracji. Jaki wyrafinowany smak. Opowiadam o prostym jedzeniu, ale dobrze przyrządzonym. Nic nie było o homarach, ośmiorniczkach czy ślimakach.
Takie pierogi z mięsem ze skwarkami. Najlepsze jakie jadłem. Jak to mówią niebo w gębie. Jadłem na trasie z Karpacza do Wałbrzycha  https://www.hotelpiotr.pl/restauracja/restauracja-magdalenka . W tej samej miejscowości doskonały świeży, smażony pstrąg https://www.walbrzych24.com/artykul/12406/cisza-spokoj-i-ryba-na-talerzu  Proste potrawy przecież.
Mogę tak długo. Lata temu w nieistniejącym już Hotelu Polan organizowano raz w roku festiwal golonki. To było coś. Później próbowano to kontynuować  http://wzg.net.pl/cos-dla-smakoszy-festiwal-golonki/,ale to już nie było to. Albo o wyczynach kulinarnych mojej śp. teściowej; te gołąbki z tartych ziemniaków w sosie kurkowym, albo ruskie pierogi.Ech! Naprawdę nie ma Pan ulubionej potrawy?

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 7 016
    • NOT IN RIC
Odp: "Moje ciało należy do mnie"
« Odpowiedź #144 dnia: 05 Listopad 2020, 11:10:15 »
Jaki wyrafinowany smak. Opowiadam o prostym jedzeniu, ale dobrze przyrządzonym. Nic nie było o homarach, ośmiorniczkach czy ślimakach.

Właśnie na tym polega wyrafinowany smak. Homary czy ośmiorniczki zamawiają głównie snobi. Prawdziwy smakosz potrafi docenić dobrze zrobione pierogi.

To trochę tak, jak w numizmatyce. Amatorzy emocjonują się aureusami za kilkadziesiąt tysięcy dolarów, a koneser doceni prostego follisa, który z pozoru niczym się nie różni od setek monet za 10 dolarów. I tylko koneser dostrzeże, co tam jest osobliwego i wartego uwagi.

Proste potrawy przecież. Mogę tak długo.

To "mogę tak długo", to kolejny dowód na to, że jest Pan smakoszem. Ja też mogę długo o prostych konstantyńskich follisach.

A tak przy okazji: jak się miewają moje pytania? Czy dobre śniadanie nie rozjaśnia Panu umysłu na tyle, by dać im radę?

Czy może, nie daj Boże, nie je Pan aby za dużo i nie robi się od tych prostych kulinarnych rozkoszy ociężały i leniwy? Poza tym chyba nawet wyrafinowane pierogi i golonki są raczej ciężkostrawne. Krew wtedy odpływa od mózgu by popracować w niższych partiach ciała. To może spróbuje Pan któregoś dnia przed śniadaniem?
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

zdzicho

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 905
Odp: "Moje ciało należy do mnie"
« Odpowiedź #145 dnia: 05 Listopad 2020, 13:38:41 »
Poza tym chyba nawet wyrafinowane pierogi i golonki są raczej ciężkostrawne. Krew wtedy odpływa od mózgu by popracować w niższych partiach ciała. To może spróbuje Pan któregoś dnia przed śniadaniem?
Pan nigdy nie jadł pierogów? Ruskie, to delikatne ciasto, a farsz z ziemniaków i białego sera. Pierogi  mięsne, to dobrej jakości gotowana  i zmielona wołowina. A trochę skwarków nie zaszkodzi. Co do śniadań, to preferuję kontynentalne.
Prowadzi Pan rozmowy w  dziwny dla mnie sposób. Na pytania odpowiada Pan pytaniami, szuka Pan różnych dziwnych porównań, aby tylko nie ujawnić swoich poglądów. Moje poglądy już Pan poznał, nawet to co lubię jeść. A Pan nawet jednym słowem się nie zająknął na temat ulubionych potraw. Myślałem, że przy tematach kulinarnych się trochę Pan otworzy i sobie fajnie pogaworzymy, ale gdzie tam. I jak tu z Panem rozmawiać? Przypomina ni Pan znajomego księdza z którym najlepiej mi się rozmawiało po wypiciu sporej ilości alkoholu. No, ale z Panem na odległość się nie napiję. Pomysły na fajną rozmowę mi się skończyły, to i rozmowę ostatecznie zakończę. Dużo zdrowia życzę i pozdrawiam. Koniec

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 7 016
    • NOT IN RIC
Odp: "Moje ciało należy do mnie"
« Odpowiedź #146 dnia: 05 Listopad 2020, 14:25:56 »
Myślałem, że przy tematach kulinarnych się trochę Pan otworzy i sobie fajnie pogaworzymy, ale gdzie tam.

I tu się różnimy zasadniczo. Dla mnie dyskusja wtedy jest coś warta, gdy polega na przedstawianiu argumentów, nie zaś na "otwieraniu się", opowiadaniu o sobie, o swoich gustach albo o drugim uczestniku dyskusji. Nie jestem ani ekshibicjonistą, ani zwolennikiem wtrącania co i rusz jakich uwag ad personam pod adresem rozmówcy.

Na przykład nie mam w zwyczaju wtrącać, że mój przeciwnik się "wije" czy "biega po opłotkach", bo takie uwagi niczego do dyskusji nie wnoszą, a wskazują jawnie na brak argumentów. Nie mam też w zwyczaju czynić komuś zarzutów, bo nie chciało mi się doczytać, co mój przeciwnik naprawdę napisał. Jak Pan tutaj:
http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,15327.msg115596.html#msg115596

Oskarżył mnie Pan bezpodstawnie o manipulację Pańskimi poglądami, a potem nawet nie przeprosił, choć długo i cierpliwie czekałem. Bardzo nieładnie.

No ale skoro nie daje Pan rady prostym pytaniom ani po śniadaniu ani przed śniadaniem, pozostaje mi również pożegnać się z Panem.

Zdrowia i dobrych pierogów życzę.
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

 

R E K L A M A
aukcja monet