Aktualności: TRWAJĄ WYBORY DO TRIUMWIRATU XV KADENCJI !!!

  • 12 Kwiecień 2021, 06:34:05

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: II wojna... follisowa?  (Przeczytany 825 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

zenonmoj

  • Rada Oficerów TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 822
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #15 dnia: 03 Kwiecień 2021, 17:03:13 »
(ciekawe czy dostanę bana ;) )
Nie dostanie Kolega bana - dyskusja jest jak najbardziej merytoryczna...
 ;)  ;)  ;)
Ja z kolei chciałem uzupełnić jakiś czas temu serię królów polskich - z czystego sentymentu, zacząłem to jeszcze w PRL-u... - niestety, na Zygmuncie Auguście padłem. Nawet nie o cenę chodzi, czy o samą szpetotę GN-a, ale podróbek chińskich w obiegu tyle, że nie ryzykuję... Zwłaszcza, że nie wiem, czy nasze szanowne domy aukcyjne to ryzyko w ogóle biorą pod uwagę...

Zenon M.

NB. W tym tygodniu po raz pierwszy znalazłem przypadkiem we własnym portfelu "okolicznościową" pięciozłotówkę (z kościołem Mariackim)... Alleluja!!!

barnaba

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 849
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #16 dnia: 03 Kwiecień 2021, 17:18:50 »
Antyk to bardzo szeroki temat jak i światowy rynek. Dlatego tez koledzy mogą mieć różne, czasem wzajemnie sprzeczne, doświadczenia z nim związane i każde jest prawdziwe.

Antyk zawsze będzie bardziej niszowy aniżeli XIX czy XX wiek (polski czy zagraniczny). Ale będzie zyskiwał na popularności i cenie w Polsce oraz za granica w miarę jak ceny monet nowożytnych będą szaleć. Wiec warto korzystać póki antyk nadal jest relatywnie tani, a zwłaszcza wyśmienicie zachowane egzemplarze. Już widać tendencje wzrostowa od kilu lat ale na szczęście nie jest ona jeszcze aż taka dynamiczna.

Kupować należy natomiast tam gdzie jest najlepsza oferta i najlepsze ceny. Z reguły jest to zachód, ale sporadycznie i w Polsce zdarzy się trafić coś ciekawego w sensownych cenach.

Antyku jest tez w Polsce na aukcjach coraz więcej, z czego tylko mozemy się cieszyć.

Wesołych Świat!


« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień 2021, 17:22:41 wysłana przez barnaba »

borsuk1977

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 342
  • Nemo est mortalium, qui sapiat omnibus horis
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #17 dnia: 03 Kwiecień 2021, 17:41:32 »

Jakby na to nie spojrzeć, to antyk nie jest nam AŻ TAK bliski jak np.Rassija czy monety niemieckie (swoją drogą piękne, duże, łatwo dostępne w stanach menniczych i dużo tańsze niż II er peee).

Czyżby? Nie chciałbym tu się z Panem wdawać w polemikę na ten temat, ale w zależności o jakich monetach niemieckich rozmawiamy tzn. okres ich wybicia - czy to lata 1871-1918, czy Republika Weimarska, czy III Rzesza, to nic tam nie jest takie proste. W każdym z tych okresów generalnie, tylko w stosunku do monet najpopularniejszych (rozpatrujemy tylko monety srebrne 2-3-5 marek), w stanach menniczych, będzie dość tanio. Monety 5 markowe z okresu Cesarstwa z rzadszych księstw, czy nawet z królestw typu Bawaria czy Wirtemberga, ale z pierwszych lat bicia to są grube tysiące i to nie złotych ale euro. W przypadku Weimaru jest trochę lepiej bo tutaj poza kilkoma wyjątkami, generalnie monety są dość łatwo dostępne (dużo gorzej ze stanami menniczymi w przypadku częsci monet 3 i 5 markowych), ale i tu są monety które kosztuja w stanach menniczych wiele tysięcy euro np. 5 marek 1932 Goethe, czy niektóre mennice 3 marek z lat 1931-33 (zwłaszcza mennica G - Karlsruhe, z lat 1932-33). Do tego dochodzą okolicznościówki typu Dinkelsbuhl, Durer, Magdeburg, 3-5 marek Tubingen i Bremerhaven i inne w cenach od kilkuset euro za menniczy egzemplarz. Najtaniej pod tym wzgledem wypada "srebrna" III Rzesza - tutaj niemal wszystko da się kupić w stanie menniczym - kwestia ceny, niemniej wcale nie jest to takie proste jakby się mogło wydawać i skompletowanie całości zajmuje (chyba że ktoś ma ochotę non stop przepłacać) całe lata. Osobiście menniczej III Rzeszy całej w srebrze (o ile dobrze policzyłem łącznie jest to 99 monet 2 i 5 marek), jeszcze mi się nie udało skompletować pomimo 14 lat prób (to niemal z wcześniejszego zdania odnosi się właśnie do kilku monet, które są niezwykle trudne do zdobycia w stanie nawet okołomenniczym).

Jeśli chodzi o monety bilonowe z lat 1871-1948, to jest jeszcze gorzej i trudniej - a jeśli ktoś mysli że taniej to chyba spadł z konia :P
« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień 2021, 18:24:38 wysłana przez borsuk1977 »
TPZN nr 46
Pozdrawiam Paweł

borsuk1977

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 342
  • Nemo est mortalium, qui sapiat omnibus horis
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #18 dnia: 03 Kwiecień 2021, 18:15:20 »
Antyk to bardzo szeroki temat jak i światowy rynek. Dlatego tez koledzy mogą mieć różne, czasem wzajemnie sprzeczne, doświadczenia z nim związane i każde jest prawdziwe.

Antyk zawsze będzie bardziej niszowy aniżeli XIX czy XX wiek (polski czy zagraniczny). Ale będzie zyskiwał na popularności i cenie w Polsce oraz za granica w miarę jak ceny monet nowożytnych będą szaleć. Wiec warto korzystać póki antyk nadal jest relatywnie tani, a zwłaszcza wyśmienicie zachowane egzemplarze. Już widać tendencje wzrostowa od kilu lat ale na szczęście nie jest ona jeszcze aż taka dynamiczna.

Kupować należy natomiast tam gdzie jest najlepsza oferta i najlepsze ceny. Z reguły jest to zachód, ale sporadycznie i w Polsce zdarzy się trafić coś ciekawego w sensownych cenach.

Antyku jest tez w Polsce na aukcjach coraz więcej, z czego tylko mozemy się cieszyć.

Wesołych Świat!

Zgadzam się. Poza monetami imperialnymi wciąż relatywnie tanie są brązy z rzymskich prowincji, w tym te duże - ponad 26 mm (ale nie wielkości medalionu, te sa jednak dość drogie i rzadkie w większości przypadków) oraz greckie brązy i małe frakcje srebrnych drachm, jak i same drachmy (oczywiście zależy od tego skąd są). Bardzo często monety wręcz unikatowe można dostać za w sumie śmieszne pieniądze - kilka-kilkanaście euro w przypadku małych greckich brązów (cięzko się je identyfikuje czasem, bo poza brakiem dostępu do specjalistycznej literatury, gdy nawet coś podobnego znajdziemy, to wciąż wiele odmian jest nieopisanych i ciężko trafić gdziekolwiek na podobny egzemplarz). Inna sprawa, że w przypadku Grecji czasem trudno jest od czegokolwiek zacząć gdyż monety często wyglądają podobnie a brakuje na nich jakichkolwiek liter ułatwiających identyfikację - wówczas pozostaje liczyć na dobry wzrok i przewertować wszystko jak leci np. na wildwinds (czasem i to nie pomaga, ale niekiedy udaje się znaleźć punkt zaczepienia - wtedy wrzucamy to na acesearch i coinarchives).
TPZN nr 46
Pozdrawiam Paweł

patrykoz

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 219
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #19 dnia: 03 Kwiecień 2021, 18:21:19 »
Częściowo się z Panem zgadzam (w większości).
Monet niemieckich chyba się nie da pozbierać wszystkich menniczych - tego jest za dużo. W każdym temacie gdzieś się pojawi "kosmos" gdzie za rzadkosci musimy zapłacić niewspółmiernie więcej niż za inne, pospolitsze egzemplarze. Może zbyt pochopnie wysunałem tak daleko idące wnioski, ale patrząc na aukcje IIRP gdzie za byle 2zł w niskim MSie (które wcale nie są przepiękne, ale bez wątpienia ładne) mogę kupić mennicze 3 lub 5 marek (które są tak samo popularne, ale większe, ciekawsze pod względem wizerunku władcy, czy ogólnego projektu krążka) - to musi się Pan ze mną zgodzić.

5 markówki są zauważalnie rzadsze i droższe niż 2-3 markówki - pełna zgoda.

Nadal - najpopularniejsza i najnudniejsza IIRP jest droższa niż analogiczne (chociaż większe, ciekawsze i ładniejsze) monety niemieckie.

Rzadsze monety IIRP to też są ciekawe tysiące euro ;) Proszę popatrzyć - monety chodzące po 20-40k zł za monete to obecnie wcale nie jest nic dziwnego.

Swoją drogą co do "drobnicy" mam takie samo zdanie o monetach z austro-węgier. Ciężej dostać mennicze egzemplarze halerzy i fillerów niż koron!

Też nie będę wchodził z Panem w polemikę, bo aż tak dobrze nie orientuje się w niemieckich krążkach i tutaj ustępuję Panu. Podsumowując - zbierając "tak sobie" próg wejścia w niemcy jest niższy niż w IIRP, ale (tak jak wszędzie ;) ) koniec końców dojdziemy do sufitu cenowego.

borsuk1977

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 342
  • Nemo est mortalium, qui sapiat omnibus horis
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #20 dnia: 03 Kwiecień 2021, 18:32:39 »
Zasadniczo najdroższa niemiecka moneta z tego okresu (1871-1948) to 3 marki z 1917 roku z Saksonii z Fryderykiem, wybite stemplem lustrzanym w nakładzie 100 szt. w cenie jedyne 50-90 tyś. euro za sztukę  :scyth: A i jeszcze co do tych monet 2 markowych to też wcale nie jest tak, że są tańsze niż te 5 markowe, całkiem często jest wręcz odwrotnie :)
TPZN nr 46
Pozdrawiam Paweł

patrykoz

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 219
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #21 dnia: 03 Kwiecień 2021, 18:41:09 »
Antyk to bardzo szeroki temat jak i światowy rynek. Dlatego tez koledzy mogą mieć różne, czasem wzajemnie sprzeczne, doświadczenia z nim związane i każde jest prawdziwe.

Antyk zawsze będzie bardziej niszowy aniżeli XIX czy XX wiek (polski czy zagraniczny). Ale będzie zyskiwał na popularności i cenie w Polsce oraz za granica w miarę jak ceny monet nowożytnych będą szaleć. Wiec warto korzystać póki antyk nadal jest relatywnie tani, a zwłaszcza wyśmienicie zachowane egzemplarze. Już widać tendencje wzrostowa od kilu lat ale na szczęście nie jest ona jeszcze aż taka dynamiczna.

Kupować należy natomiast tam gdzie jest najlepsza oferta i najlepsze ceny. Z reguły jest to zachód, ale sporadycznie i w Polsce zdarzy się trafić coś ciekawego w sensownych cenach.

Antyku jest tez w Polsce na aukcjach coraz więcej, z czego tylko mozemy się cieszyć.

Wesołych Świat!
No własnie - też nie można traktować antyku na równi tylko z Polską Królewską, czy tylko z IIRP (co niestety zdarza się mi robić). To zbyt szeroki temat.

Antyk ma też wyższy poziom wejścia niż monety XIX/XX wieczne - nie oszukujmy się, jest trudniej. Natomiast według mnie łatwiejszy niż drobna moneta Polski Królewskiej. Antoniniany lub follisy są (ogólnie) dosyć łatwo dostępne w ładnych stanach, ale przede wszystkim są ładnie wybite. Dla początkujących to duża zaleta. Ile razy widziałem piękną drobną monetę (jak półtoraka czy szelągą) który pomimo świetnej kondycji został bardzo słabo wybity, więc 20% monety jest nieczytelna. A jaka to przyjemność dla żółtodzioba domyślać się co jest na monecie, zamiast po ludzku przeczytać.
Drugą sprawą są fałszerstwa - tu i tu są bardzo dobre, a czasami nawet genialne, co wiele razy zostało dowiedzione w różnych wątkach na tpzn.

Zasadniczo najdroższa niemiecka moneta z tego okresu (1871-1948) to 3 marki z 1917 roku z Saksonii z Fryderykiem, wybite stemplem lustrzanym w nakładzie 100 szt. w cenie jedyne 50-90 tyś. euro za sztukę  :scyth: A i jeszcze co do tych monet 2 markowych to też wcale nie jest tak, że są tańsze niż te 5 markowe, całkiem często jest wręcz odwrotnie :)
No to faktycznie cena jest konkretna, a nakład całkiem duży jak na taką cenę. Co do cen tych 5 markówek  to takie uogólnienie. W austro-węgierskich koronach też jest podobnie. 1 korona 1913KB w stanie menniczym kosztuje więcej niż każda 5 koronówka (oprócz najrzadszej 5tki, która w stanie ok.3 kosztuje kilka tysięcy euro ;) )
Nie mam zamiaru się z Panem też jakoś przekrzykiwać, bo chyba wiem do czego Pan zmierza ;)


borsuk1977

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 342
  • Nemo est mortalium, qui sapiat omnibus horis
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #22 dnia: 03 Kwiecień 2021, 18:49:20 »

Nie mam zamiaru się z Panem też jakoś przekrzykiwać, bo chyba wiem do czego Pan zmierza ;)

W sumie to do niczego, no może do tego, że zasadniczo łatwiej i taniej jest zebrać całą (odmiany, lustrzanki, próby itd.) II RP niż podstawowe Cesarstwo Niemieckie składające się łącznie (o ile dobrze pamietam) z jakichś 900+ monet (bez odmian, prób, kolonii i lustrzanek).
« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień 2021, 18:55:09 wysłana przez borsuk1977 »
TPZN nr 46
Pozdrawiam Paweł

patrykoz

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 219
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #23 dnia: 03 Kwiecień 2021, 19:03:48 »
Zasadniczo do niczego, no może do tego, że zasadniczo łatwiej i taniej jest zebrać całą (odmiany, lustrzanki, próby itd.) II RP niż podstawowe Cesarstwo Niemieckie składające się łącznie (o ile dobrze pamietam) z jakichś 900+ monet (bez odmian, prób, kolonii i lustrzanek).
Raczej jak ktoś chce wyzbierać "wszystko" a nie po prostu zbierać dla zabawy, to nie rzuca się na całość, tylko bierze jedno księstwo, miasto etc. lub kilka. Tutaj musimy stawić czoła skali całego przedsięwzięcia.
Nadal podtrzymuje zdanie, że łatwiej i taniej wejść w monety niemieckie i pozbierać sobie kilka najpopularniejszych marek w MSach, niż analogicznie pozbierać kilka najpopularniejszych monet IIRP w MSach.
Idąc teraz Pańskim tropem i porównując 15 lat IIRP do kilkudziesięciu lat wielu mikro-państewek, to rzucam hasło: wyzbieranie międzywojennej Austrii jest tańsze niż monety rosyjskie ;)
Pozdrawiam.

borsuk1977

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 342
  • Nemo est mortalium, qui sapiat omnibus horis
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #24 dnia: 03 Kwiecień 2021, 19:21:05 »
Zasadniczo do niczego, no może do tego, że zasadniczo łatwiej i taniej jest zebrać całą (odmiany, lustrzanki, próby itd.) II RP niż podstawowe Cesarstwo Niemieckie składające się łącznie (o ile dobrze pamietam) z jakichś 900+ monet (bez odmian, prób, kolonii i lustrzanek).
Raczej jak ktoś chce wyzbierać "wszystko" a nie po prostu zbierać dla zabawy, to nie rzuca się na całość, tylko bierze jedno księstwo, miasto etc. lub kilka. Tutaj musimy stawić czoła skali całego przedsięwzięcia.
Nadal podtrzymuje zdanie, że łatwiej i taniej wejść w monety niemieckie i pozbierać sobie kilka najpopularniejszych marek w MSach, niż analogicznie pozbierać kilka najpopularniejszych monet IIRP w MSach.
Idąc teraz Pańskim tropem i porównując 15 lat IIRP do kilkudziesięciu lat wielu mikro-państewek, to rzucam hasło: wyzbieranie międzywojennej Austrii jest tańsze niż monety rosyjskie ;)
Pozdrawiam.

Nie musi to być wcale Cesarstwo Niemieckie, wystarczy Republika Weimarska żeby się pięknie "wyłożyć" i to też bez odmian, prób i lustrzanek. Gwarantuje Panu że szybciej kupi Pan każdą jedną obiegówkę z II RP w stanie menniczym niż 2 marki 1927-D, 3 marki 1932-G i 1933-G, 5 marek z dębem 1933-J czy Goethe z 1932 z najrzadszych mennic (nie jest to niemożliwe ale strasznie kosztowne). Natomiast praktycznie cudem byłoby gdyby udało się Panu kupić 50 reichspfenigów w stanie menniczym z roku 1924-F i 1924-G oraz 1925-F (stan III kosztuje ok. 20 tyś. euro). Zresztą kupienie jakiegokolwiek rocznika tej 50 fenigówki w stanie menniczym to nie lada wyczyn.
« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień 2021, 19:24:56 wysłana przez borsuk1977 »
TPZN nr 46
Pozdrawiam Paweł

patrykoz

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 219
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #25 dnia: 03 Kwiecień 2021, 19:32:46 »
Nie musi to być wcale Cesarstwo Niemieckie, wystarczy Republika Weimarska żeby się pięknie "wyłożyć" i to też bez odmian, prób i lustrzanek. Gwarantuje Panu że szybciej kupi Pan każdą jedną obiegówkę z II RP w stanie menniczym niż 2 marki 1927-D, 3 marki 1932-G i 1933-G, 5 marek z dębem 1933-J czy Goethe z 1932 z najrzadszych mennic (nie jest to niemożliwe ale strasznie kosztowne). Natomiast praktycznie cudem byłoby gdyby udało się Panu kupić 50 reichspfenigów w stanie menniczym z roku 1924-F i 1924-G oraz 1925-F (stan III kosztuje ok. 20 tyś. euro). Zresztą kupienie jakiegokolwiek rocznika tej 50 fenigówki w stanie menniczym to nie lada wyczyn.
Jasne - teraz się z Panem zgadzam. Drożej jej to zebrać niż IIRP. Nadal podtrzymuję jednak że łatwiej jest wejść w monety niemieckie i kupić kilka MSów niż zrobić to samo z IIRP.
Próg wejście niższy (finansowy), ale koszt rozwoju znacznie wyższy.

borsuk1977

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 342
  • Nemo est mortalium, qui sapiat omnibus horis
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #26 dnia: 03 Kwiecień 2021, 19:39:17 »
Nie musi to być wcale Cesarstwo Niemieckie, wystarczy Republika Weimarska żeby się pięknie "wyłożyć" i to też bez odmian, prób i lustrzanek. Gwarantuje Panu że szybciej kupi Pan każdą jedną obiegówkę z II RP w stanie menniczym niż 2 marki 1927-D, 3 marki 1932-G i 1933-G, 5 marek z dębem 1933-J czy Goethe z 1932 z najrzadszych mennic (nie jest to niemożliwe ale strasznie kosztowne). Natomiast praktycznie cudem byłoby gdyby udało się Panu kupić 50 reichspfenigów w stanie menniczym z roku 1924-F i 1924-G oraz 1925-F (stan III kosztuje ok. 20 tyś. euro). Zresztą kupienie jakiegokolwiek rocznika tej 50 fenigówki w stanie menniczym to nie lada wyczyn.
Jasne - teraz się z Panem zgadzam. Drożej jej to zebrać niż IIRP. Nadal podtrzymuję jednak że łatwiej jest wejść w monety niemieckie i kupić kilka MSów niż zrobić to samo z IIRP.
Próg wejście niższy (finansowy), ale koszt rozwoju znacznie wyższy.

Oczywiście, że w przypadku pospolitych, ale menniczych (powiedzmy jakiś MS64-65) monet srebrnych z umownie Niemiec (1871-1948), to ich koszt, to góra 300-400 zł.
TPZN nr 46
Pozdrawiam Paweł

okejos

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 281
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #27 dnia: 03 Kwiecień 2021, 19:46:49 »
ale i na naszych szalonych aukcjach mozna cos upolowac

 ostatnio za 100 zł
dosc rzadko spotykana moneta
wg pawlikowaskiego
Typ XIV

Uznany przez niego za bardzo rzadki czyli pojawiający się w ofertach raz na 3 lata

Typ korony K12a

Typ orła O5
« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień 2021, 19:48:56 wysłana przez okejos »
Tempora mutantur, et nos mutamur cum illis

barnaba

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 849
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #28 dnia: 03 Kwiecień 2021, 20:06:49 »
Dość daleko od antyku odeszliśmy:)

syl06

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 373
Odp: II wojna... follisowa?
« Odpowiedź #29 dnia: 03 Kwiecień 2021, 20:56:02 »
Dość daleko od antyku odeszliśmy:)
  Rzeczywiście, daleko od tematu....

 

R E K L A M A
aukcja monet