Aktualności: Termin TWNA XXIV: 31.05-01.06.2024.!

  • 17 Kwietnia 2024, 18:06:11

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Wiosennny sezon łowiecki 2023  (Przeczytany 17264 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Bebek2006

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 948
  • Legitymacja: TPZN nr 122
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #75 dnia: 15 Lutego 2023, 17:00:55 »
Asik w porządeczku, zwłaszcza, jeśli kupiony w dobrej cenie. Ciekawy i sympatycznie zachowany portret. Na siglosach się nie znam zbytnio, szkoda, że ten król nie ma nieco więcej detalu, ale ostatecznie i tak sporo widać. Chyba, że to jakaś bardzo rzadka odmiana i nie doceniłem, to pardon. Dirhem bardzo fajny podobnie jak cały ten zestaw.
Dzięki!
Asa kupiłem faktycznie w bardzo okazyjnej cenie, wręcz niespotykanie okazyjnej...
Siglos to populares, niestety te monety są zazwyczaj b. słabo zachowane, a za ładny egzemplarz trzeba dać od kilkuset do nawet kilku tyś. euro. Więc nawet taki stan zachowania niezmiernie mnie cieszy, na dodatek moneta fajnie się prezentuje w ręku (jest grubości mniej więcej półtora sesterca).  ;)
Pozdrawiam
Karol

Luca Romano

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 576
  • Per aspera ad magnam collectionem
    • The LVCA ROMANO Collection
  • Legitymacja: 135
  • Zainteresowania: Mennictwo antyczne ze szczególnym akcentem na Złoty Wiek Cesarstwa Rzymskiego
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #76 dnia: 15 Lutego 2023, 18:18:42 »
Asik w porządeczku, zwłaszcza, jeśli kupiony w dobrej cenie. Ciekawy i sympatycznie zachowany portret. Na siglosach się nie znam zbytnio, szkoda, że ten król nie ma nieco więcej detalu, ale ostatecznie i tak sporo widać. Chyba, że to jakaś bardzo rzadka odmiana i nie doceniłem, to pardon. Dirhem bardzo fajny podobnie jak cały ten zestaw.
Dzięki!
Asa kupiłem faktycznie w bardzo okazyjnej cenie, wręcz niespotykanie okazyjnej...
Siglos to populares, niestety te monety są zazwyczaj b. słabo zachowane, a za ładny egzemplarz trzeba dać od kilkuset do nawet kilku tyś. euro. Więc nawet taki stan zachowania niezmiernie mnie cieszy, na dodatek moneta fajnie się prezentuje w ręku (jest grubości mniej więcej półtora sesterca).  ;)

Nie ukrywam, że przy okazji trochę je sobie pooglądałem i stąd m.in. uwaga, że i tak sporo widać a te sestercowe grubości i wrażenia jakie dają, to i przeze mnie szczególnie pożądane parametry. A skoro o nich mowa... Czas podzielić się z kolegami zdjęciami i radością powodowaną kolejnym z ostatnich nabytków.

Sesterc Marka Aureliusa upamiętniający PRIMI DECENNALES cesarza, wybity w Rzymie w latach 170-171 n.e. Jestem bardzo zadowolony z detali całego krążka, ale portret to w ogóle inna liga (jak na dostępne dla śmiertelników sesterce). Po zebraniu 5 Dobrych Cesarzy w denarach (choć planuję nadal podmieniać monety na lepsze i poszerzam zestaw o cezarów, współpanujących i cesarzowe), staram się zmontować podobną piątkę w sestercach.

"PRIMI DECENNALES" to rodzaj rzymskich religijnych świąt, które miały miejsce po pierwszych dziesięciu latach panowania cesarza. Te obchody oznaczały zakończenie pierwszej dekady rządów i były uważane za okazję do dziękczynienia bogom za ich opiekę i wsparcie. Świętowanie zazwyczaj obejmowało różne religijne obrzędy i ofiary, a także biesiady, gry i inne uroczystości. "Primi decennales" były ważnym wydarzeniem w starożytnym Rzymie i okazją dla władców do umocnienia swojej władzy i legitymacji wśród ludu.

🔸Moneta wybita w Rzymie 170-171 A.D.
🔸32,3/33,2/30,4mm /22,57g
🔸AW: IMP M ANTONINVS AVG TR P XXV
🔸REW: PRIMI DECENNALES COS III S C
🔸RIC 1006
Gorąco zachęcam do odwiedzenia mojego numizmatycznego profilu i galerii monet na instagramie https://www.instagram.com/lvcaromano_numismatics/

harpsycho

  • Rada Oficerów TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 671
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #77 dnia: 16 Lutego 2023, 17:56:37 »
Drodzy Koledzy 🙂
Bardzo ucieszyły mnie ciepłe słowa "zawodowców" od antyku pod adresem moich dwu skromnych rzymskich nabytków. Są to wprawdzie moje dwie pierwsze monety rzymskie, ale nabyłem już wcześniej 4 monetki greckie - między innymi ładny brązik Hierona II z Syrakuz i drachmę Aleksandra Wielkiego. Padło tu pytanie o genezę takich, a nie innych zakupów - i o ich okoliczności. Otóż (jak już opowiadałem w kilku małych esejach na naszym Forum) około 1,5 roku temu wróciłem do bardzo aktywnego powiększania zbioru numizmatycznego - i to na skalę nie znaną przeze mnie wcześniej. Prozaiczna (i bardzo smutna) prawda jest taka, że moja trzecia żona zmarła i zostałem całkiem sam, równocześnie pracując dosyć intensywnie i uzyskując pokaźne jak na moje przyzwyczajenia dochody. Potrzebowałem bardzo nowej pożywki dla umysłu - wobec czego w naturalny poniekąd sposób zwróciłem się (po raz kolejny w życiu) do mojej odwiecznej pasji - numizmatyki. Przy tym moje myślenie w tym temacie uległo zdecydowanej metamorfozie. Do tej pory zawsze było to myślenie kategoriami "obszarów zbierackich", które należało za wszelką cenę uzupełniać do pełnego kompletu. Obecnie, nie rezygnując bynajmniej z uzupełniania moich klasycznych "obszarów", takich jak PRL i II RP, spojrzałem na numizmatykę szerzej - jak na wielką przygodę. Zacząłem intensywnie kupować monety na aukcjach polskich i zagranicznych. Przeglądałem tysiące obiektów z różnych krajów i epok. Często zdarzało mi się napotkać przy tym obiekty, o których nigdy bym nie pomyślał, że mogą wzbudzić moją uwagę - monety, które miały "duszę". Kupując tego typu przypadkowe obiekty możemy czasem niechcący zapoczątkować całkiem nowe "obszary kolekcjonerskie". Oto przykład: mniej lub bardziej przez przypadek i na bazie pewnego sentymentu z dzieciństwa nabyta dwuzłotówka Stanisława Augusta została uzupełniona o rubla Katarzyny Wielkiej (pisałem już o tym kilkakrotnie). A to z kolei dało początek całkiem już pokaźnej (ok. 30 sztuk) kolekcji XVIII-wiecznych talarów. W monetach tych fascynuje mnie ich rozmiar (cudownie to leży w dłoni) i przepiękne rokokowe portrety władców. Stąd już tylko krok do zaprzyjaźnienia się z ideą "kolekcji tyranów" - na wzór słynnej Tyrant Collection. Już tu na ten temat dyskutowaliśmy - słowo "tyran" użyte jest tu na oznaczenie władcy absolutnego, albo przynajmniej obdarzonego władzą o bardzo dużym zakresie; niekoniecznie takiego, co regularnie wyrzyna albo maltretuje poddanych. Idea kompletowania monet określonych władców, szczególnie takich, którzy historycznie rzecz biorąc pobudzają moją wyobraźnie, okazała się być całkiem bliska mojemu sercu. I jak już mamy, powiedzmy, Katarzynę Wielką, Fryderyka Wielkiego, Ludwików od XIV do XVI, Napoleona, Ludwika Filipa itd., może kiedyś paść pytanie, czy nie sięgnąć głębiej i nie kupić sobie Aleksandra Wielkiego albo Hierona II (akurat ten kojarzy mi się pozytywnie z Archimedesem 😀)? Kupiłem. I już wkrótce zrodził się plan, aby listę "tyranów" uzupełnić o mini-poczet cesarzy rzymskich. Tak mniej więcej poczynając od ewolucji w stronę Cesarstwa (czyli Triumwirat, Juliusz Cezar i takie tam...) A potem już od Augusta do mniej więcej 150 roku n.e. No może jeszcze Marek Aureliusz, bo bliski jest sercu memu... Do tego może jakiś efektowny denarek republikański z fajnym napisem ROMA, dla kontrastu 😂 I już mamy listę zakupów na kilka lat - zważywszy, że ta tzw. "lista rzymska" nie jest bynajmniej na szczycie moich priorytetów.
Jest zatem tak - przepraszam, jeśli Was rozczaruję - nie przechodzę bynajmniej do totalnego oczarowania antykiem i jestem na tym polu nadal całkowitym ignorantem. Ale w odróżnieniu od lat wcześniejszych przeglądam pilnie listy antycznych monet, które dawniej omijałem - w poszukiwaniu okazji nabycia określonych obiektów będących na moich listach. A czasami może się zdarzyć, że kupię całkowicie spontanicznie coś spoza listy, bo mnie to zafascynuje...
Na Kaligulę akurat już od jakiegoś czasu polowałem. Postać tę odbieram podobnie jak Zenon nie jako "tyrana" w pejoratywnym sensie, a jako sympatycznego ekscentryka z dużą fantazją. Najlepiej jest naturalnie, gdy moneta danego "tyrana" zawiera jego wizerunek. Ale w przypadku Kaliguli (jak wiecie zapewne lepiej ode mnie) najczęściej oferowane są właśnie takie kwadransy - trzeba przy tym cierpliwości, aby znaleźć monetę w przyzwoitym stanie za przystępną cenę. W tym momencie uważam, że się udało. Julia Domna stanowi natomiast przykład "offside play" - nie przystaje do żadnych moich założeń kolekcjonerskich. Przyznaję jednak, że przy przeglądaniu ofert monet antycznych już od dawna przyciągał moją uwagę jej wizerunek. Temat kobiet na monetach nie jest mi całkiem obcy (mam nawet znaną książkę na ten temat) - i być może kiedyś stanie się jakąś nową linią zbieractwa... W każdym razie zdarzało mi się obserwować denarki z Julią i przeważnie schodziły dużo drożej, niż ja zapłaciłem. Więc skoro pojawiła się okazja... 🤣
Nie ukrywam też, że obu zakupów dokonałem wpadłszy w osłupienie a propos poziomu cen na aktualnie odbywających się aukcjach polskich... Aby sobie "powetować straty moralne" sięgnąłem do aukcji zagranicznych: Artemide Aste i Aquila Numismatics - i tam właśnie nabyłem oba obiekty 🙂🙂🙂
Serdecznie pozdrawiam!
JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho - TPZN 001 - Prezes TPZN w stanie spoczynku

Luca Romano

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 576
  • Per aspera ad magnam collectionem
    • The LVCA ROMANO Collection
  • Legitymacja: 135
  • Zainteresowania: Mennictwo antyczne ze szczególnym akcentem na Złoty Wiek Cesarstwa Rzymskiego
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #78 dnia: 16 Lutego 2023, 21:31:50 »
Historia poruszająca. Życzę w obliczu przykrych wydarzeń silnego ducha i mogę potwierdzić, że numizmatyka w trudnych chwilach, jest idealną odskocznią, zwłaszcza, gdy damy jej się pochłonąć totalnie. Monety to często tylko pretekst do zgłębiania się w historię albo właśnie wisienka na torcie czy ostatni puzzel w tej wielkiej przygodzie, która rozgrywa się w naszej głowie. Rozmawiałem sporo z Włochem, który po tym jak sprzedał swoje monety, tak za nimi tęsknił, że na starość postanowił skupić wszystko co się da, by zdążyć jeszcze nacieszyć się pięknem rzymskich monet. Wydał na to jakieś astronomiczne pieniądze w bardzo krótkim czasie. Pieniądze się skończyły i nawet jak dzisiaj wymieniliśmy parę zdań, to wręcz był przybity, że nie może już kupować wszystkiego. Zmierzam natomiast do tego, że podchodził do sprawy stricte zbieracko i ominęła go moim zdaniem zdecydowana większość tej niesamowitej przygody jaką jest numizmatyka. Nie ma zbytnio pojęcia, co ma i dlaczego, niespecjalnie potrafi połączyć poszczególne sceny z monet z wydarzeniami historycznymi etc. Dlatego tym bardziej cieszą pańskie przemyślenia na temat duszy monet i głębszych relacji jakie zaczynają się tworzyć. A propos monet, które wspaniale leżą w dłoni - polecam zainteresować się rzymskimi sestercami :) Ciekaw jestem dokąd dalej pasja Pana poniesie i trzymam kciuki za kolejne nabytki.
Gorąco zachęcam do odwiedzenia mojego numizmatycznego profilu i galerii monet na instagramie https://www.instagram.com/lvcaromano_numismatics/

harpsycho

  • Rada Oficerów TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 671
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #79 dnia: 17 Lutego 2023, 11:49:42 »
Serdecznie dziękuję za miłe słowa 🙂 Moja historia jest w zasadzie podobna do owego Włocha. Także i ja kilkakrotnie w życiu sprzedawałem cały zbiór - by go potem id nowa odbudować. Mi także poniekąd kończą się pieniądze - ale to może oznaczać tylko jedno: należy zarobić nowe 😆 Na szczęście odkryłem dla siebie tę numizmatyczną przygodę - właśnie wynikającą z historii. Proszę pomyśleć - w ilu tysiącach miejsc i w jakich fascynujących, często niecodziennych okolicznościach bito w historii monety! Każdego dnia możemy natrafić na jakiś obiekt z jego jedyną w swoim rodzaju historią, o której jeszcze wczoraj w ogóle nie mieliśmy pojęcia. I kupując taki obiekt (wcale niekoniecznie za duże pieniądze) kupujemy nie tylko kawałek metalu, ale i świadka/uczestnika fascynujących zdarzeń. Ma on w sobie zaklętą energię ludzi bezpośrednio w nich uczestniczących - 100, a może 2000 lat temu. I my z tą energią wchodzimy w kontakt. Weźmy choćby monetę wybitą w Pettau na okazję "Burgfriedbereitung", której poświęciłem tu niedawno obszerny wątek. Nabyłem ją przez czysty przypadek - ot, po prostu odkryłem ją w ofercie handlarza, od którego kupowałem inne monety. A dała mi przyczynek do niezwykle ciekawych badań historycznych na kilka tygodni...
Niedawno kupiłem po dłuższych poszukiwaniach (tak aby cena i stan mniej więcej mnie zadawalały) talara ostatniego niezależnego arcybiskupa Salzburga - Hieronima von Colloredo. Jest to postać, która dla mnie, muzyka kojarzy się jednoznacznie: był to chlebodawca Mozarta, ten który Mozarta gnębił, tak że kompozytor w końcu trzasnął drzwiami i porzucił służbę w Salzburgu. I właśnie dlatego chciałem mieć tę monetę. Talar jest z roku 1783 - wybity został zatem dwa lata po tym, jak Mozart wybrał był wolność w Wiedniu. Ale skadinąd wiadomo też, że jesienią 1783 roku Mozart po raz pierwszy właśnie w Salzburgu zaprezentował swoją słynną Wielką Mszę c-moll (napisaną notabene "w podzięce" za to, że udało mu się zdobyć rękę i serce ukochanej Konstancji 🙂) Któż mi zatem zabroni myśleć, że wśród monet wypłaconych Mozartowi jako honorarium za tę premierę nie znajdował się także i mój talar? Jest to oczywiście czysta spekulacja i niczym nie poparta fantazja, a jednak NIE MOŻEMY WYKLUCZYĆ, że tak było! I nie ukrywam, że bardzo mi z takimi myślami przyjemnie 😂😂😂
A - wracając na koniec do monet o "solidnych gabarytach" - jak już zaznaczyłem, bardzo takie lubię. Ostatnio nabyłem praktycznie za grosze 5-kopiejkówkę Katarzyny Wielkiej. Moneta pospolita, nic nadzwyczajnego. Ale jest to "bronzik" o średnicy i prawie podwójnej wadze talara! I jak porównamy zdawkowe monety innych krajów europejskich z tego okresu, choćby miedziaki SAP, możemy wpaść w osłupienie na widok takiego kolosa. I choćby z tego względu warto go mieć 🙂 A zatem spoko - przy moim aktualnym nastawieniu do sprawy jest raczej pewne, że prędzej czy później do kolekcji trafi jakiś sesterc. Jestem wprawdzie w zakresie Rzymu całkiem "zielony", ale jednak nie na tyle, żeby nie wiedzieć, że są to monety porządnych rozmiarów. A ponieważ sesterc też ma szansę w jakimś stopniu być "zielony", to wszystko znakomicie się spasuje 🙂🙂🙂 Serdecznie pozdrawiam!
JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho - TPZN 001 - Prezes TPZN w stanie spoczynku

zdzicho

  • Rada Oficerów TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 771
  • Legitymacja: 106
  • Zainteresowania: Boratynki
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #80 dnia: 17 Lutego 2023, 14:07:06 »
" Proszę pomyśleć - w ilu tysiącach miejsc i w jakich fascynujących, często niecodziennych okolicznościach bito w historii monety! Każdego dnia możemy natrafić na jakiś obiekt z jego jedyną w swoim rodzaju historią, o której jeszcze wczoraj w ogóle nie mieliśmy pojęcia. I kupując taki obiekt (wcale niekoniecznie za duże pieniądze) kupujemy nie tylko kawałek metalu, ale i świadka/uczestnika fascynujących zdarzeń. Ma on w sobie zaklętą energię ludzi bezpośrednio w nich uczestniczących - 100, a może 2000 lat temu. I my z tą energią wchodzimy w kontakt."

Doskonale Pan opisał istotę również mojego zbierania monet. :)
Pozdrawiam. zdzicho

borsuk1977

  • Rada Oficerów TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 742
  • Nemo est mortalium, qui sapiat omnibus horis
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #81 dnia: 17 Lutego 2023, 18:22:39 »
A - wracając na koniec do monet o "solidnych gabarytach" - jak już zaznaczyłem, bardzo takie lubię. Ostatnio nabyłem praktycznie za grosze 5-kopiejkówkę Katarzyny Wielkiej. Moneta pospolita, nic nadzwyczajnego. Ale jest to "bronzik" o średnicy i prawie podwójnej wadze talara! I jak porównamy zdawkowe monety innych krajów europejskich z tego okresu, choćby miedziaki SAP, możemy wpaść w osłupienie na widok takiego kolosa. I choćby z tego względu warto go mieć 🙂 A zatem spoko - przy moim aktualnym nastawieniu do sprawy jest raczej pewne, że prędzej czy później do kolekcji trafi jakiś sesterc. Jestem wprawdzie w zakresie Rzymu całkiem "zielony", ale jednak nie na tyle, żeby nie wiedzieć, że są to monety porządnych rozmiarów. A ponieważ sesterc też ma szansę w jakimś stopniu być "zielony", to wszystko znakomicie się spasuje 🙂🙂🙂 Serdecznie pozdrawiam!

Apropos monet o solidnych gabarytach to proponuję duże brązy Ptolomeuszy o wadze ok 60g oraz 2 pensy z 1797 roku. To są dopiero gabaryty ;)
TPZN nr 46
Pozdrawiam Paweł

harpsycho

  • Rada Oficerów TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 671
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #82 dnia: 18 Lutego 2023, 11:33:53 »
Faktycznie! George III pozazdrościł zapewne Katarzynie jej pięknych piątek... Nawet dołożył parę gram miedzi 🤣
JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho - TPZN 001 - Prezes TPZN w stanie spoczynku

cancan

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 7 801
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #83 dnia: 18 Lutego 2023, 14:30:39 »
Z bardziej współczesnych 5 crown południowoafrykańskich to też ładny kawał srebra. Mam takich kilka, nie mieszczą się w standardowy holder.
Pozdrawiam,
Jacek

nec fictus, neque pictus

harpsycho

  • Rada Oficerów TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 671
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #84 dnia: 18 Lutego 2023, 19:34:27 »
Mam kapsle do średnicy 44 mm...
JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho - TPZN 001 - Prezes TPZN w stanie spoczynku

Ebenezer Cooke

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 162
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #85 dnia: 19 Lutego 2023, 12:08:37 »
Może kogoś zainteresuje. Na najnowszej aukcji Leo  https://www.biddr.com/auctions/leu/browse?a=3320&c=70200 będzie licytowana kolekcja Larsa Ramskolda, który jest niekwestionowanym autorytetem w dziedzine rzadkich emisji rzymskich z IV wieku. Jest to kolejna ważna kolekcja, która w ostatnich latach idzie pod młotek. Prawie każda z monet pochodzi z rzadkich i poszukiwanych emisji srebrnych silikw Konstantyna i synów oraz rzadkich emisji miejskich i okolicznościowych.
Tym bardziej mnie dziwi błąd jaki popełnił Leo w tytule tej aukcji "The Ramsold Collection, Part I ". Ramsold zamiast Ramskold. Nie ma co się dziwić, że na antycznych monetach jest tyle błędów i przeinaczeń jeśli dziś w tak znaczacej aukcji jest pomyłka w nazwisku komitenta.

borsuk1977

  • Rada Oficerów TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 742
  • Nemo est mortalium, qui sapiat omnibus horis
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #86 dnia: 19 Lutego 2023, 13:06:42 »
Może kogoś zainteresuje. Na najnowszej aukcji Leo  https://www.biddr.com/auctions/leu/browse?a=3320&c=70200 będzie licytowana kolekcja Larsa Ramskolda, który jest niekwestionowanym autorytetem w dziedzine rzadkich emisji rzymskich z IV wieku. Jest to kolejna ważna kolekcja, która w ostatnich latach idzie pod młotek. Prawie każda z monet pochodzi z rzadkich i poszukiwanych emisji srebrnych silikw Konstantyna i synów oraz rzadkich emisji miejskich i okolicznościowych.
Tym bardziej mnie dziwi błąd jaki popełnił Leo w tytule tej aukcji "The Ramsold Collection, Part I ". Ramsold zamiast Ramskold. Nie ma co się dziwić, że na antycznych monetach jest tyle błędów i przeinaczeń jeśli dziś w tak znaczacej aukcji jest pomyłka w nazwisku komitenta.

Na Leu wygląda że jest pisane normalnie, pewnie poprawili: https://leunumismatik.com/en/auction
TPZN nr 46
Pozdrawiam Paweł

cancan

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 7 801
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #87 dnia: 19 Lutego 2023, 13:39:28 »
Na biddr jest wciąż błąd.
Pozdrawiam,
Jacek

nec fictus, neque pictus

harpsycho

  • Rada Oficerów TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 671
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #88 dnia: 21 Lutego 2023, 15:23:55 »
A - wracając na koniec do monet o "solidnych gabarytach" - jak już zaznaczyłem, bardzo takie lubię. Ostatnio nabyłem praktycznie za grosze 5-kopiejkówkę Katarzyny Wielkiej. Moneta pospolita, nic nadzwyczajnego. Ale jest to "bronzik" o średnicy i prawie podwójnej wadze talara! I jak porównamy zdawkowe monety innych krajów europejskich z tego okresu, choćby miedziaki SAP, możemy wpaść w osłupienie na widok takiego kolosa. I choćby z tego względu warto go mieć 🙂 A zatem spoko - przy moim aktualnym nastawieniu do sprawy jest raczej pewne, że prędzej czy później do kolekcji trafi jakiś sesterc. Jestem wprawdzie w zakresie Rzymu całkiem "zielony", ale jednak nie na tyle, żeby nie wiedzieć, że są to monety porządnych rozmiarów. A ponieważ sesterc też ma szansę w jakimś stopniu być "zielony", to wszystko znakomicie się spasuje 🙂🙂🙂 Serdecznie pozdrawiam!

Apropos monet o solidnych gabarytach to proponuję duże brązy Ptolomeuszy o wadze ok 60g oraz 2 pensy z 1797 roku. To są dopiero gabaryty ;)
Przyjemne i (na razie) tanie dwupensówki Georga IlI odkryłem na najnowszej aukcji Teutoburger Muenzauktion 🙂
JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho - TPZN 001 - Prezes TPZN w stanie spoczynku

harpsycho

  • Rada Oficerów TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 671
Odp: Wiosennny sezon łowiecki 2023
« Odpowiedź #89 dnia: 21 Lutego 2023, 15:31:39 »
PS: nazywali je potocznie "cartwheel twopense" - czyli dwupensówki koło u wozu. Podobna nazwa przyjęła się dla analogicznych monet jednopensowych. Ogromny rozmiar monet wziął się z porzucenia bicia srebrnych dwupensówek - równocześnie waga monety nadal miała odpowiadać wartości materiału - co oznaczało, że dwupensówka musiała zawierać dwie uncje miedzi 🙂
« Ostatnia zmiana: 21 Lutego 2023, 15:34:11 wysłana przez harpsycho »
JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho - TPZN 001 - Prezes TPZN w stanie spoczynku

 

R E K L A M A
aukcja monet