Aktualności:

  • 15 Październik 2019, 03:00:45

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Umieranie Nuzmizmatyki  (Przeczytany 14481 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

petroniusz15

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 094
  • tam dom twój gdzie serce twoje
Odp: Umieranie Nuzmizmatyki
« Odpowiedź #15 dnia: 06 Maj 2012, 13:40:38 »
jest sporo racji w tym co napisaliście
ale skąd brać u nas narybek , skoro jeśli się u nas znajdzie kto nowy , młody i zaczyna cos o błyskotkach pisac , to zamiast się takim zając i go ukierunkować , dostaje na dzień dobry kubeł pomyj na łeb no i czasem może zajrzy ale nie odezwie sie bo po co ? za to sporo młodych jest na innych forach np na poszukiwaczu czy tym podobnych ; jesli się nie zmieni podejście nas jako gremium do noworodków numizmatycznych , to wykształconych i ukształowanych nastolatków niewielu znajdziemy  8)
petroniusz15
pomorze średniowieczne z krzyżactwem , polska królewska , prl obiegowe, IIrp obiegowe
członek TPZN nr 52

Piotr-p40

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 651
Odp: Umieranie Nuzmizmatyki
« Odpowiedź #16 dnia: 07 Maj 2012, 22:59:15 »
To i ja wtrącę słówko  ;)

Nie uważam żeby brakowało tzw. młodego pokolenia w numizmatyce. Wręcz przeciwnie, spotykam wiele młodych osób zainteresowanych tematem i sam zresztą mogę się (chyba) zaliczyć do ,,narybku".

Zmieniło się natomiast zdecydowanie podejście do tematu - dziś mało kto zagląda w katalogi, książki o tematyce numizmatycznej to rzadkość na półkach w domowych biblioteczkach (swoją drogą biblioteczki to rzadkość...). Dla młodych wszystko ,,rozgrywa" się w internecie - informacje, aukcje, zakupy, sprzedaże, kolekcjonerstwo - forum to tylko źródło szybkiej informacji wyszukanej przez google.
Na giełdy mało kto się wybiera, o spotkaniach czy zrzeszaniu się w oddziałach PTN nikt nawet nie myśli.

Oraz oczywiście wszechobecne przeliczanie wszystkiego na $$$. Dziś już nie ma podejścia, że brakuje mi do kolekcji jednej sztuki, tylko że z tą jedną sztuką kolekcja będzie warta o tyle więcej... W sumie takie działania inwestycyjne połączone z kolekcjonerstwem / zbieractwem. Gdy czasem mówię, że kupiłem jakąś sztukę ze względu na walory estetyczne to patrzą jak na wariata i nie mogą pojąć jak można ,,łapać" śliczną popularną monetkę zamiast wysoko wycenianego wycierucha...

Takie jest moje zdanie - wiem, że nie są to ,,różowe" słowa, ale wbrew pozorom numizmatyka będzie dalej istnieć - może nawet bardziej intensywnie niż dotychczas - choć pewnie nie w takiej formie jak dotychczas a bardziej wirtualnie i inwestycyjnie.

Pozdrawiam
Piotr

Samter

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 57
Odp: Umieranie Nuzmizmatyki
« Odpowiedź #17 dnia: 08 Maj 2012, 00:05:52 »
Zmieniło się natomiast zdecydowanie podejście do tematu - dziś mało kto zagląda w katalogi, książki o tematyce numizmatycznej to rzadkość na półkach w domowych biblioteczkach (swoją drogą biblioteczki to rzadkość...). Dla młodych wszystko ,,rozgrywa" się w internecie - informacje, aukcje, zakupy, sprzedaże, kolekcjonerstwo - forum to tylko źródło szybkiej informacji wyszukanej przez google.
Na giełdy mało kto się wybiera, o spotkaniach czy zrzeszaniu się w oddziałach PTN nikt nawet nie myśli.

Co do internetu, faktycznie to potężne medium. Proszę spojrzeć na portale typu coinarchives.com itp. świetne źródło, ale strasznie drogie.

Co do zakupów w sieci, sam coraz więcej kupuję na internetowych aukcjach - Allegro - dlaczego? giełda stacjonarna, w moim doświadczeniu, często bywa droższa od internetowej aukcji, na jarmarkach często są zaporowe ceny plus fanaberie sprzedawców etc. W internecie możesz przeglądać i kupować w każdej chwili, w niedziele i święta, w dzień i w nocy, ogromna mnogość monet, co dusza zapragnie. Zapomniałem o dostępie do internetowych aukcji zagranicznych, wystarczy minimalnie znać język oraz posiadać kapitał. Poza tym, na giełdach coraz ciężej znaleźć coś ciekawego w rozsądnej cenie. Czasem uda się coś znaleźć przewalając ogromne ilości złomu. Osobiście preferuję stacjonarne sklepy numizmatyczne, ponieważ mają względnie niskie ceny.

Poczytność literatury numizmatycznej spada z powodu słabej jej dostępności, a jeśli się pojawi, to jest stosunkowo droga, oczywiście - jest w bibliotekach - nie każdy ma do nich dostęp, a na Chomiku nie ma rzadszych pozycji, w antykwariatach - praktycznie pustki w tym temacie. Z perspektywy początkującego kolekcjonera, starsze katalogi są stosunkowo drogie - patrz Kopicki, o Igerze nie wspominam, na przykład taki "Przegląd numizmatyczny" kosztuje około 15 zł, merytorycznej wiedzy tyle co kot napłakał, w środku jakieś katalogi wschodnich monet, albo 2 zł NG, ja rozumiem, że na to jest zainteresowanie, ale z drugiej strony, osobiście nie mam zamiaru takiego kwartalnika kupować. Kompletowanie literatury znam z autopsji, mam dostęp do wielu wydawnictw z biblioteki, ale chce mieć to w domu, własne egzemplarze, więc biegam po antykwariatach, poluję na aukcjach, czasem uda się zdobyć interesującą mnie pozycje książkową.

Podsumowując - żeby dotrzeć do interesującej nas literatury, trzeba się strasznie nachodzić, czasem również strasznie naprosić, podenerwować i wyczekać, a co najbardziej znamienne - pozbyć większej sumy pieniędzy.

To co wymieniłem powyżej, z pewnością, może zniechęcać początkujących kolekcjonerów.

lynx

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 29
Odp: Umieranie Nuzmizmatyki
« Odpowiedź #18 dnia: 24 Sierpień 2012, 19:11:09 »
Myślę, że teraz jest większe zainteresowanie numizmatyką jak dwadzieścia lat temu, kiedy nie było internetu, i nie można było łatwo się kontaktować, analizować fotografie numizmatów, przeglądać setki aukcji, uczestniczyć w nich online. Dużo ludzi odwiedza nasze forum, ale nie odzywa się, woli przeczytać, zresztą jest coś takiego że wolimy raczej brać niż dać coś od siebie ;) Osobiście cieszę się, że jest tu nas całkiem spora gromadka pasjonatów, otwierających furtki do świata numizmatyki, tak więc twórzcie notki, promujcie swoje ulubione monetki i nie narzekajcie :)  
Zainteresowanie z pewnością jest większe sądząc po ilości stron ;) Problem jest jednak w czym innym. Młodzi nie chcą się wypowiadać, bo się obawiają swojej niewiedzy, tego że narażą się na śmieszność w oczach innych. Co mogą napisać o swoich skromnych GN-ach czy może o lustrzankach?  Niewiele... a o innych monetach za mało wiedzą. Kolejna rzecz, to nie ma zachęty dla dalszego rozwoju i poszerzania horyzontów. Na około tylko słyszą, że to co zbierają jest be, złomem, błyskotkami, które są niczym innym jak chłamem. To ma być zachęta? Jakoś mnie by to nie zachęcało...

Kolejna sprawa to literatura, która nie zawsze jest łatwa do zdobycia, a jeśli już, to za duże pieniądze. Wreszcie później powstaje kolejny problem - trzeba ją przeczytać, a to już spory wysiłek ;) A skoro tak to po co się wysilać, jak można iść na piwo pod parasol...

I wreszcie to, co oczywiście zauważył Pan Jerzy - plaga fałszerstw! To zniechęca, a zwłaszcza, gdy gros transakcji przeprowadza się poprzez Internet. Niestety, Allegro nie jest zainteresowane zwalczaniem tego procederu, a kary w Polsce za oszustwa wszelkiego rodzaju to śmiech na sali.

http://finanse.wp.pl/kat,104132,title,Polska-jest-rajem-dla-oszustow,wid,14867943,wiadomosc.html

Cóż zatem, niektórzy nie lubią aż takiego ryzyka i szybciej zrezygnują niż wyrzucą pieniądze w błoto. Mieć falsa czy nie mieć w ogóle danej monety, to w sumie niewielka różnica, chyba że dla portfela ;)

PS.
Dawno temu byłem świadkiem jak starzy "wyjadacze" próbowali wyrolować "młodego", któremu wmawiano, że jego moneta ma same felery, ale chętnych do jej przejęcia było wcale niemało... To się pamięta przez lata, a zadra pozostaje na wieki ;) :)
« Ostatnia zmiana: 24 Sierpień 2012, 19:53:04 wysłana przez lynx »

 

R E K L A M A
aukcja monet