Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
26 Kwiecień 2018, 17:23:02


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 ... 79 80 [81] 82   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: PÓŁTORAKI - dyskusja, zdjęcia, odmiany itp  (Przeczytany 302659 razy)
0 użytkowników i 5 Gości przegląda ten wątek.
rubinowakrew
Gaduła
****
Poland Poland

Zainteresowania:
Drobnica Zygmunta III Wazy

Wiadomości: 1 481


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1200 : 26 Marzec 2018, 22:59:30 »

PS: co do skali rzadkości, warto zajrzeć w opisy Mrugnięcie to nie jest skala Kopickiego drodzy Panowie, a podaje ilość monet danego wariantu spotykaną statystycznie w skarbach.
To proszę mi wyjaśnić jak monety sprzed 1619 roku mogą w ich katalogu osiągać R7 (1 na 100000 monet) i R8 (1 na ponad 100000 monet) skoro sami autorzy przyznali, że przebadali tylko 5000 półtoraków z tego okresu?

Nie wiem, czy posiada Pan ten katalog, ale zawiera on dwie skale rzadkości. Osobną do monet z lat 1614-1619, 1654-1666 i osobną do monet z pozostałych roczników. W tej pierwszej liczby są dużo mniejsze. Tam R8 oznacza jedną sztukę na ponad 10.000, co oznacza ni mniej, ni więcej, że autorzy dostali tylko jej zdjęcia, bądź spotkali się z jednym-dwoma egzemplarzami w całości materiału.

Przepraszam, że powtórzę. Jeśli autorzy nie spotkali się z daną monetą (czytaj zerżneli ją ode mnie albo Cezarego) to dali jej R6
Zapisane
modsog
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
XX wiek + monety SIGIS III DG

Wiadomości: 358



Zobacz profil
« Odpowiedz #1201 : 26 Marzec 2018, 23:05:13 »

Wiem, że ma 2 skale i dla monet przed 1620 jest ona nieprecyzyjna. Poza tym jeśli chodzi o dokładność to trochę strzał w stopę bo trochę monet mam, których oni nie uwzględnili, choćby tego krakusa: http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,3124.0/msg,76900.html
Poza tym bawimy się tu w takie interpunkcyjne drobnostki, które są zależne od zużycia czy zapchania stempla a nie uwzględniają np. wszystkich typów jabłek królewskich choćby w roczniku 1618. Poza tym tamci panowie mają nielubiany przeze mnie "układ zamknięty" jak Kopicki. Czyli albo są pewni, że przebadali WSZYSTKIE półtoraki i już żadna nowa odmiana ich nie zaskoczy (ta, akurat...) albo to był jednorazowy strzał wydawniczy i do widzenia. Tamci Panowie na pewno przebadali katalogi pana Adama i Cezarego (w końcu podziękowali im we wprowadzeniu), archiwa naszych rodzimych sprzedawców (głównie WCN) , pokopali w swoim materiale dodając np. hetmanów (w końcu Ukraina - pewnie minimum 1/3 materiału wszystkich tutaj to fanty nabyte przez allegro wiadomo od kogo) i posklejali to w całość mianem "Półtoraki XVII w". To, że jest to pierwsza wersja papierowa nie znaczy, że jest najlepsza. To trochę jak bazowanie na Igerze. Zresztą nawet on był świadom, że nie ogarnie całego materiału za życia. Dlatego nawet, gdyby ktoś chciał "kontynuować" jego katalog bazując na katalogu ma do dodania tylko poszczególne warianty etc. Abstrakcyjny przykład: okazuje się, że w 1619 wyszedł ostatni półtorak. U nich dodanie tego to rozerwanie szyku do samego końca. System report: critical bugs detected  Mrugnięcie
I nie piszę tego, żeby nabruździć, tylko wyjaśnić, dlaczego nie rozumiem nagłego przejścia na ten katalog, tylko dlatego, że jest dokładniejszy o np. interpunkcyjne odmiany, których jest na pęczki.
Zapisane
TomekP
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Stowarzyszenie:
Legitymacja TPZN nr. 95
Zainteresowania:
Monety wielkopolskie i dla Wielkopolski bite, monety antyczne

Wiadomości: 751


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1202 : 26 Marzec 2018, 23:11:19 »

Jeśli ma Pan katalog Igera to proszę tam zajrzeć Mrugnięcie W wielu przypadkach tylko na podstawie interpunkcji wydzielił warianty. Poza tym jaki by nie był, jest najbardziej dokładny mimo wielu braków. Skoro więc jest najbardziej dokładny, to z niego korzystam, zgodnie z tym co napisałem wyżej.

Nota bene to trochę przykre, że zajmując się tematem półtoraków tyle lat, nie zdobył Pan dużej publikacji na ich temat, ze zdjęciami, pełnymi opisami, opartego na skarbach...

Co do logiczności skali rzadkości - wystarczy się przyzwyczaić. Pańska skala też nie jest przecież standardowa i nie do końca wiadomo jak ją odnieść do jakichś bardziej realnych danych.

Każdy katalog ma swoje mankamenty. Ich jest najdokładniejszym jaki jest dla mnie dostępny, stąd z niego korzystam. A jeśli już czepiamy się eRek - przecież większość katalogów je ma na jakiejś podstawie i większość ludzi zna je i ich używa, bez względu na to co mają wspólnego z rynkiem (a często niewiele opierając się tylko na zbiorach muzealnych). Skala rzadkości to czysta statystyka i szacunki - nie zapominajmy o tym Mrugnięcie

I tyle w temacie z mojej strony.

Zapisane

TomekP
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Stowarzyszenie:
Legitymacja TPZN nr. 95
Zainteresowania:
Monety wielkopolskie i dla Wielkopolski bite, monety antyczne

Wiadomości: 751


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1203 : 26 Marzec 2018, 23:14:22 »

Wiem, że ma 2 skale i dla monet przed 1620 jest ona nieprecyzyjna. Poza tym jeśli chodzi o dokładność to trochę strzał w stopę bo trochę monet mam, których oni nie uwzględnili, choćby tego krakusa: http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,3124.0/msg,76900.html
Poza tym bawimy się tu w takie interpunkcyjne drobnostki, które są zależne od zużycia czy zapchania stempla a nie uwzględniają np. wszystkich typów jabłek królewskich choćby w roczniku 1618. Tyle jeśli chodzi o dokładność. Poza tym tamci panowie mają nielubiany przeze mnie "układ zamknięty" jak Kopicki. Czyli albo są pewni, że przebadali WSZYSTKIE półtoraki i już żadna nowa odmiana ich nie zaskoczy (ta, akurat...) albo to był jednorazowy strzał wydawniczy i do widzenia. I nie piszę tego, żeby nabruździć, tylko wyjaśnić, dlaczego nie rozumiem nagłego przejścia na ten katalog, tylko dlatego, że jest dokładniejszy o np. interpunkcyjne odmiany, których jest na pęczki.

Nie przeczę, że nie jest to katalog idealny. Wiem, że mógłby być lepszy, ale powtórzę - z dostępnych na rynku jest najdokładniejszy. A skoro coraz więcej ludzi zbiera półtoraki i chce w to wciągnąć jeszcze większą ilość, to warto wskazać, że odmian jest więcej niż 3 na rocznik.
Jeśli pojawi się, bądź dostanę dostęp do lepszego opracowania, to będę korzystał z tego lepszego.
Tak samo jest przecież z boratynkami, w których powołujemy się na katalog pana Wolskiego. Można go lubić, lub nie, narzekać, bądź chwalić, ale nie ma dokładniejszego opracowania.
Zapisane

modsog
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
XX wiek + monety SIGIS III DG

Wiadomości: 358



Zobacz profil
« Odpowiedz #1204 : 26 Marzec 2018, 23:14:59 »

Dlatego wolę F1-F4 Góreckiego czy np. D5/2% Chełchowskiego bo obrazują faktyczną częstotliwość występowania danej odmiany w handlu zamiast "sztucznych" eRek, które tylko mącą.
Zapisane
TomekP
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Stowarzyszenie:
Legitymacja TPZN nr. 95
Zainteresowania:
Monety wielkopolskie i dla Wielkopolski bite, monety antyczne

Wiadomości: 751


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1205 : 26 Marzec 2018, 23:19:55 »

Czy ja wiem, czy te eRki mącą... Pamiętajmy że one nie są tylko dla kolekcjonerów. Naukowcy też muszą  korzystać z takich opracowań, muzea też. Na jakiej podstawie np muzealnik ma zrobić wycenę danej monety która ma iść na wystawę poza placówką i trzeba ją ubezpieczyć... Jeśli miałby katalog z eFkami to wiedział by tylko jaka jest szansa, że odkupi się daną sztukę w razie czego, a z katalogu wie, że dany rocznik, czy odmiana jest ogólnie rzadszy więc i cenniejszy.

Za to zaintrygował mnie Pan - jaką publikację ma Pan na myśli pisząc Chełchowski, bo szczerze mówiąc pierwsze słyszę  Smutny
Zapisane

rubinowakrew
Gaduła
****
Poland Poland

Zainteresowania:
Drobnica Zygmunta III Wazy

Wiadomości: 1 481


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1206 : 26 Marzec 2018, 23:22:37 »

Poziom jest mniej więcej taki jak w boratynkach Wolskiego. Wyższy poziom abstrakcji. Uśmiech Podział dla jabłek koron krzyży itp. Ale o ile wiem jeszcze w trakcie tworzenia.


Co do eRek w katalogu ukraińskim właśnie one mącą przez założenia i podział. Faktycznie ma Pan rację co do użyteczności dla muzeów ale tutaj jest użyteczne nie tyle samo R co 1/xxx monet. Wg mnie taki zapis byłby znacznie lepszy niż stosowanie ich R dwojakiego rodzaju (o czym kupujący może przecież nie wiedzieć bo może nie mieć tego katalogu).
Zapisane
rubinowakrew
Gaduła
****
Poland Poland

Zainteresowania:
Drobnica Zygmunta III Wazy

Wiadomości: 1 481


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1207 : 27 Marzec 2018, 15:44:36 »


Witam wszystkich. Wersja 4.15 zaraz wyląduje na skrzynkach pocztowych subskrybentów. I do was ogromna prośba - przejrzyjcie swoje zbiory i dajcie znać czy dla roczników 1614-1617 macie jeszcze jakieś niewynotowane przeze mnie ozdobniki rewersu.

Przy okazji
http://chomikuj.pl/hirel/Katalog+p*c3*b3*c5*82torak*c3*b3w
pod tym linkiem znajdziecie udostępnioną za darmo wersję 2.2 !
Wersja ta ma już co prawda 4 lata, ale i tak na ten moment jest najlepszą darmową możliwością zapoznania się głębiej z taką monetą jak półtorak.
Jeśli Wam sie spodoba to zapraszam od kupna nowszej wersji.


Ps szukam osoby która posługiwała się kiedyś mailem amaciej@vp.pl
Zapisane
korabgoran
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Zainteresowania:
półtoraki XVIIw

Wiadomości: 182


Zobacz profil
« Odpowiedz #1208 : 28 Marzec 2018, 00:48:59 »

Co do powyższej dyskusji o katalogach półtoraków... czuję się trochę wywołany do tablicy, zatem dodam do niej swoje trzy grosze... Jeżeli chodzi o wspomniane wyżej katalogi: Adama Góreckiego i  ukraiński Nieczytajło i Zamiechowskiego, to w części dotyczącej najbardziej popularnych monet (Zygmunt III) oba wychodzą tak naprawdę z tego samego modelu-połączenia klasyfikacji Kopickiego (wg tarcz podskarbich) z wariantami legend (będącymi podstawą klasyfikacji Gumowskiego czy Kamińskiego). Różnica wynika z tego, że autorzy ukraińscy ubiegli Adama wprowadzając od razu znaki międzywyrazowe w legendach. Do plusów tego katalogu można też zaliczyć kompleksowe ujęcie tematu i zaprezentowanie w jednym miejscu również innych rzadko spotykanych u nas typów tych monet jak siedmiogrodzkie Rakoczych , "siewskie czechy" czy tzw "hetmańskie" oraz prezentowanie wielu rzadkich odmian czy wariantów z kolekcji naszych wschodnich sąsiadów . Co do minusów tego katalogu, pisałem o tym już wcześniej  na forum. Tu powtórzę za modsogiem - zamknięty charakter katalogu blokujący aktualizacje, oraz błędy w opisach (wymagające, by samemu odcyfrowywać opisane monety) czy powtarzanie tych samych zdjęć z różnymi opisami. To wszystko sprawia, że w porównaniu tych katalogów, katalogi Adama, zwłaszcza najnowsze ze znakami międzywyrazowymi, są wg mnie bardziej przyjazne dla użytkowników. Natomiast jeśli chodzi o ocenę rzadkości do jednej i drugiej klasyfikacji mam zastrzeżenia. Sposób prezentowany przez Adama (F-ki)  jest mało konkretny, nie daje bowiem informacji o wielkości analizowanego materiału. Nieczytajło podaje "niby" wielkość analizowanego materiału, ale mam wrażenie ,że te R-ki są czasami brane z sufitu... Przykładem  monety , których zdjęcia autorzy wzięli z katalogu Góreckiego, czyli nie mieli ich w dostępnych badaniu zbiorach, są kwalifikowane przez nich na R4, czy R6... Poza tym czym innym jest "materiał który widziałem" bo to może być dowolna liczba, a czym innym jest ilość monet poddanych analizie. Jak piszę u siebie, że dostępność danej monety jest przykładowo D5/2% , a materiał z danego rocznika to 358 monet, to oznacza , że moneta danej odmiany pojawia się rzadziej niż 1 na rok a w grupie badanych monet stanowiła 2% .
Inna sprawa to, czy taki sposób klasyfikacji, jaki jest zaprezentowany w tych katalogach, jest właściwy? Skupienie się tylko na legendzie i znakach międzywyrazowych to tak jakby w ortach (czy trojakach) odrzucić odmiany portretów władcy i ozdób przy tarczach... Różnorodność odmian półtoraków to przede wszystkim odmiany jabłek(krzyży) i koron + odmiany legend+ odmiany znaków międzywyrazowych + jeszcze warianty błędów itp. Bo z tą samo legendą może być zarówno odmiana popularna jak i rzadka gdy zastosujemy inne kryteria (np korony czy jabłka)...
Zapisane
rubinowakrew
Gaduła
****
Poland Poland

Zainteresowania:
Drobnica Zygmunta III Wazy

Wiadomości: 1 481


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1209 : 29 Marzec 2018, 14:45:47 »

Teraz ja trochę napiszę dlaczego mój katalog jest taki a nie inny.

1) Przyzwyczajenie druga naturą człowieka. Tak jak to Cezary ujął mój katalog syntezuje podejście zastosowane w wymienionych katalogach Kopickiego i Kamińskiego oraz Igera (chyba nie muszę tłumaczyć pod jakim względem) biorąc to co w tych katalogach było dobre a starając się wyeliminować ich wady. Nawet u mnie zresztą panuje trochę bałaganu bo wciąż dochodzą nowe odmiany (napisowe) a obiecałem już nie ruszać numeracji monet (tak by pod literką "a" kryła się ta sama moneta w najnowszej edycji jak w starszej).

2) Trzeba przyznać, że każdy autor katalogu (a równocześnie kolekcjoner danej monety) trochę sobie nieświadomie ułatwia. Przy jego budowaniu bierze te same zasady, które stosuje w kolekcji. Osobiście również biorę pod uwagę krzyże i korony oraz interpunkcję (głównie ten pierwszy i ostatni znaczek) choć nie w takim stopniu jak robi to Cezary. Za interpunkcję (a dokładnie to co nazwałem ozdobnikami) powoli się zabieram. Co do koron i krzyży nie ująłem tego gdyż: wielokrotnie moneta uniemożliwia nam bardzo dokładne ustrzelenie który to krzyż (półtoraki były bite niedbale i często są niedobicia) oraz osobiście to jakoś nie mam serca do liczenia kropek czy sprawdzanie czy "pałka" korony rozdwaja się czy roztraja.

3) Pod uwagę trzeba brać także czas potrzebny do stworzenia. A ostatnio coraz mniej go mam. Dlatego też wprowadzanie przeze mnie planowych zmian trochę się wydłuża w czasie.

4) Tworząc katalog miałem też na uwadze, że idąc na giełdę nie muszę tachać ogromnej księgi tylko zeszycik 16 kartkowy (a tak właśnie by było po usunięciu zdjęć) który pozwoli mi wstępnie sprawdzić "mam czy nie mam".   

5) Szacowanie rzadkości. Faktycznie najlepsze by było podawanie ilości monet w próbce. Tylko trzeba byłoby tutaj uwzględnić parę rzeczy. Kolekcja NIE jest wiarygodną próbką. Jedyną realną próbką jest analiza skarbów. Tutaj jest największy plus Nieczytajły, minus za to jak przedstawili swoje wyniki. Drugie pytanie to jak duża próbka jest wiarygodna dla tak dużej populacji monet jakimi są monety zdawkowe ?
Sam zastosowałem coś innego. Tak naprawdę moja klasyfikacja jest w dużej mierze zbieżna z eRkami Hutten-Czapskiego. Po prostu to jej urealnienie poprzez uproszczenie (z 10 stopni na 4). I tak jak wspomniałem wszyscy szacujemy rzadkość. Każdy wprowadza tutaj swoje zasady i uproszczenia. Czy są one pasujące do populacji - tego nie wiemy.

Teraz każda osoba zbierająca półtoraki ma wręcz niewyobrażalne możliwości zastosowania katalogów. Trzy nowe opracowania, katalogi K (Kopicki, Kamiński, Kałkowski) oraz Gumowski (wyciąg z jego mennicy bydgoskiej ITP). Dla szwedów jest jeszcze CNCE, dla półtoraków litewskich. Teraz tylko wybrać sobie co komu pasuje...   
Zapisane
dukatkg
Stały bywalec
***
Poland Poland


Wiadomości: 447



Zobacz profil
« Odpowiedz #1210 : 30 Marzec 2018, 11:00:44 »

Ah te katalogi.
Random, który ma na sprzedaż kilka półtoraków o wartości mniejszej niż wydruk katalogu nie zainwestuje w specjalistyczną literaturę. Ktoś taki ma najwyżej dostęp do Kopickiego czy KKK. A jeżeli jest bardziej ambitny niż przeciętny sprzedawca to z pewnością znajdzie w internecie darmowy katalog. Identyfikacja odmiany wewnątrz rocznika jest według mnie wystarczająca. To "zbieracz" powinien wiedzieć co kupuje i czy jest mu to potrzebne.
Katalog specjalistyczny i rozbudowany jest przydatny dla kogoś kto rozpoczyna swoją przygodę z półtorakami i chce z grubsza wiedzieć co jest do zebrania, jakie są rzadkości i czego można się spodziewać w danym roczniku.
Cezary, jak myślisz ile jest wydrukowanych wersji Twoich katalogów? Czy znasz kogoś (poza Tobą Mrugnięcie) kto opisuje swoja kolekcję według Twojej numeracji?

Numerowanie:
Do każdego rocznika podchodzę osobno i z różną intensywnością nakładów pracy. Większość SWOICH egzemplarzy opisuję kolejnymi numerkami "1","2","3" itd. Próbowałem je logicznie układać przy pomocy ułamków, ale nie wygląda to dobrze. I tak w 1627 roku mam monetę numer "2,7", żeby mogła być pomiędzy "2,5" a "3".
Innym rozwiązanie zastosowałem w 1615 czy 17 roku, gdzie monety numeruję na podstawie archiwum (katalogu) od 001 wzwyż. Tutaj za numerowanie zabrałem się mając już dużą bazę monet, dlatego pierwsze +/- sto jest w takiej kolejności jak chcę. Kolejne warianty pojawiają się z rosnącymi numerkami. I tym sposobem w jednym folderze mam na przykład trzy warianty interpunkcji różniące się kropką z numerkami 009, 103 i 010. O krok dalej poszedłem przy krakowskich 1617 gdzie jest sporo różnic interpunkcji awersu - do głównej odmiany dodaję literkę. I tak mam 018 oraz 018a, 018b itd. Wprowadziłem takie rowziązanie, żeby móc łatwo podliczyć monety z niepełną czytelnością kropek, które kwalifikuję jako podstawowe (bez literki). Problem pojawia się przy logicznym szeregowaniu nowości - czasem "g" będzie między "b", a "c". Idzie przyżyć.

Rzadkości:
Według mnie nawet badanie skarbów nie jest miarodajne. Jeżeli ktoś ma taką potrzebę, to lepiej liczyć monety wsytępujące w handlu. Tym sposobem wiem, że popularne warianty z 1623 roku mają się jak 120 na 1500 przejrzanych, a rzadkości to 3 na 1500 (i często sa to różne stemple).
Do półtoraków fajny jest system z F - prosty i jasno odcinający się od R/RR/R6/Rdo19 itd.
Ewentualnie przejrzyste jest też pisanie R3, dla odmiany, ale jeden konkretny wariant R6. Tak jest chyba w Igerze (nie mam pod ręką).

---

Panowie, a jaki numer i stopień rzadkości ma u Was moja wczorajsza osiemnastka?
Wszyscy już mają, że tak tanio?


* xd.jpg (105.78 KB, 511x517 - wyświetlony 36 razy.)
Zapisane
modsog
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
XX wiek + monety SIGIS III DG

Wiadomości: 358



Zobacz profil
« Odpowiedz #1211 : 30 Marzec 2018, 12:34:34 »

Panowie, a jaki numer i stopień rzadkości ma u Was moja wczorajsza osiemnastka?
Wszyscy już mają, że tak tanio?
Nie mam ale nie kupiłem bo płaciłbym wówczas za pozostałe egzemplarze, które już mam a które pewnie by mi leżały. Poszedł w mojej opinii w dobrej cenie jak wszystkie zresztą loty i jeden orzełek wczoraj, nie jak nieraz lansowane na allegro "bardzo rzadkie z dwukropkiem w legendzie" Mrugnięcie. Nie dajmy się zwariować jak było napisane kto się zna to i tak kupi. Osobiście interpunkcję traktuję to jako "dodatek" do pozostałych, ważniejszych zmiennych jakie decydują o odmianach itd czyli: herby, legenda, jabłka/krzyże, korony... a to już niemal ostatni "szlif", który mówi nam o różnicach między danymi monetkami.

Wracając do katalogów osobiście posiłkuję się katalogiem pana Cezarego w wypadkach, gdy pan Adam nie uwzględnił danej odmiany... z drugiej strony nie wszystko jeszcze zostało uwzględnione jak np. te monetki poniżej.
W 1614 mamy datę jak w odmianach z orłem ale z jabłkiem jak w odmianach z datą w legendzie otokowej. Kolejne 2 sztuki 1618 to odmiany z innymi jabłkami. Jedno znane choćby ze sztuki z 3 w ozdobnej tarczy (B.18.4 - a z katalogu p. Adama, który za kryterium wyróżniające  przyjął właśnie ten szczegół i pominął inne jabłka), drugie zaś ma zupełnie inne jabłko/krzyż, więc narazie jest to taki outsider Mrugnięcie Ale pewnie też znany bo kupiłem go za cenę 2-cyfrową, więc walki nie było. 1619 - wersja z "nowym" jabłkiem znanym już powszechnie w rocznikach >1620 - też nie ujęty narazie w żadnym katalogu. Itd, itp. Nie urodził się jeszcze taki kto by wszystkim dogodził, przynajmniej może póki p. Cezary nie upgraduje swoich katalogów Mrugnięcie Choć raczej nie sądzę, żeby na aukcjach OneBid w półtorakach pojawiały się opisy:
Cytuj
B. 4(19)4
4 (R) B.19.(SAS).(+)B4(k).24/1-9/.B(n)|*(R5)/: (*)
( *(R5) MOnE : (*) nO (SAS) REG : (*) POLO *(R5) 24 1-9)
4 (A) B.(19).T3.(w)B5a.A|-/*/:(*)
( SIGIS * 3 * D : (*) G [3] REX * P * M * D * L * )
Kupujący raczej nie ogarnęliby co to za kod źródłowy Mrugnięcie


* poltoraki.jpg (478.39 KB, 906x1764 - wyświetlony 47 razy.)
Zapisane
korabgoran
Członkowie TPZN
Stały bywalec
*
Poland Poland

Zainteresowania:
półtoraki XVIIw

Wiadomości: 182


Zobacz profil
« Odpowiedz #1212 : 31 Marzec 2018, 20:22:52 »


Cezary, jak myślisz ile jest wydrukowanych wersji Twoich katalogów? Czy znasz kogoś (poza Tobą Mrugnięcie) kto opisuje swoja kolekcję według Twojej numeracji?

Mam nadzieję że takich nie ma , bo po co zużywać papier na druk? Moje opracowania były tak redagowane aby z nich korzystać w wersji cyfrowej, sam mam je na komputerze i w komórce (to prawie jak ten zeszycik u Adama Mrugnięcie )
Co do stosowania mojej klasyfikacji... Na tym etapie bardziej mi zależy na tym aby pokazać, że można na te monety spojrzeć w inny sposób. Nie robić typowego spisu różnych monet jak w dawnych katalogach, ale uzależnić klasyfikację od sposobu bicia, wydzielić odmiany i warianty w zależności od "wagi" ocenianego elementu stempla... Przetestowałem ten sposób oceny na wielu monetach i mi się sprawdził, dlatego go rozwijam w kolejnych opracowaniach i propaguję. Zdaję też sobie sprawę ze stopnia jego skomplikowania i związanych z tym trudności w stosowaniu, staram się zatem znaleźć tu "złoty środek". Jest to propozycja dla chętnych, którym nie wystarczają katalogi podstawowe. A opracowanie  podające chociażby typu koron czy jabłek (krzyży) ma pomóc nam w tym żebyśmy mówiąc o różnych monetach mówili o tym samym...
Co do rzadkości...Z wyliczeń szacujących emisje bydgoskie wychodziło średnio 60-70 milionów monet na rok, (wg Lengnicha, za Gumowskim), zakładając wytrzymałość stempli około 10000 (bez rozróżniania bardziej wytrzymałych stempli awersu ) daje to około 6-7 tysięcy par stempli. Mamy tu odmiany, warianty itp. Idąc dalej , że dzienna emisja z jednego stanowisko to około 2-3 tyś można zakładać ,że dany stempel może być w średnio 3 różnych kombinacjach stempli. Jeżeli z tego ocalało +/- 10% to w przypadku pojedynczych wariantów (błędy itp) możemy mieć około 1000 monet danego stempla ale  z możliwością około 3 różnych zestawów awers-rewers. Czyli szacowane minimum to 300-400 zachowanych monet z danej pary stempli czyli R4 wg Czapskiego... Reszta to wielokrotności... Problemem jest jednak to, że w większości zbiorów obejmujących półtoraki stosowana jest klasyfikacja Kopickiego i tak naprawdę nie wiemy jakie monety są w zbiorze - " bo wszystkie te monety są przecież takie same..."
Zapisane
modsog
Stały bywalec
***
Poland Poland

Zainteresowania:
XX wiek + monety SIGIS III DG

Wiadomości: 358



Zobacz profil
« Odpowiedz #1213 : 31 Marzec 2018, 22:16:23 »

Skoro o błędach mowa coś (chyba) nowego. W 1623 było już m.in. POTO, teraz mamy LOLO Chichot


* 07_LOLO.jpg (22.02 KB, 340x325 - wyświetlony 40 razy.)
Zapisane
rubinowakrew
Gaduła
****
Poland Poland

Zainteresowania:
Drobnica Zygmunta III Wazy

Wiadomości: 1 481


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1214 : 01 Kwiecień 2018, 00:35:46 »

skądś to wytrzasł ? i gdzie druga strona ??
Zapisane
Strony: 1 ... 79 80 [81] 82   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM