Aktualności:

  • 14 Październik 2019, 12:58:18

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: zagadka - wszystko oprocz antyku  (Przeczytany 222634 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

vertigo

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 130
Odp: zagadka
« Odpowiedź #165 dnia: 07 Marzec 2012, 14:04:38 »
Gratulacje. Oczywiście identyfikacja jak najbardziej poprawna.

Zacząłem wątpić już, ale się udało. Wieczorem skrobnę kilka słów bo chodziło mi o innych Niemców i chyba o innego Chodkiewicza idzie :)


vertigo

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 130
Odp: zagadka
« Odpowiedź #166 dnia: 07 Marzec 2012, 19:54:20 »
Dobra, parę słów o monecie i historii związanej z jej genezą.

Zabiegi o Inflanty zaczynają się w połowie XVI w. Najaktywniej zabiegały Polska i Moskwa. Swoje ugrać się starały Dania i Szwecja. W 1558 r. armia Iwana IV atakuje Inflanty. Inflantczycy zaczynają negocjacje z Zygmuntem Augustem co doprowadza do słynnego układu w listopadzie 1561 roku. Walki w Inflantach trwały z grubsza cały czas, Moskwa dodatkowo w 1563 roku zajmuje Połock. Walki trwały do 1570 roku, kiedy to zawarto rozejm.

Sytuacja była w miarę stabilna, Rosja miała Narwę i Dorpat, Szwecja Estonię, Polska Parnawę, a Dania Ozylię i Dagö. I tutaj na scenie pojawiają się nasi Niemcy, czyli wojska najemne które to ulokowały się w Parnawie i ogłosiły że oddadzą miasto po opłaceniu zaległego żołdu w niebagatelnej wysokości 400 tysięcy talarów.

We wrześniu 1570 roku Zygmunt August kazał wybić 30-groszowe talary o słabej próbie srebra. Do tej emisji nie doszło, doszło za to emisji według zaleceń listu z czerwca 1571 roku. Oba te listy są dostępne w pozycji Ignacego Zagórskiego Monety dawnej Polski

Mennica powstała na zamku w Dahlholm. Bito szelągi, ferdingi, półmarki i marki. Wyższe nominały bito z V łutowego srebra (próba 312,5), a szelągi z I 1/2 łutowego (próba 93,7 - nie 930 tylko właśnie 93,7 niecałe 10% srebra). Z grzywny krakowskiej bito aż 200 szelągów.

Jeszcze słówko o Chodkiewiczu, rypnąłem się, gdyż miałem na myśli Grzegorza Chodkiewicza hetmana wielkiego litewskiego, tymczasem chodzi oczywiście o Jana Hieronima Chodkiewicza hetmana inflanckiego (który to urząd w początkach XVII wieku zaniknie), starostę żmudzkiego etc., mój błąd.

No cóż czekamy na zagadkę.


harpsycho

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 1 216
Odp: zagadka
« Odpowiedź #167 dnia: 08 Marzec 2012, 18:45:12 »
Maly ping-pong miedzy Kol. vertigo i mna sie jakby zarysowal... Trzebaby tez innych Kolegow zapedzic do roboty!..  ;D

A zatem bardzo prosta zagadka, bo dopiero teraz sie zebralem zeby odpowiedziec - a i tak sie spiesze... Zanim wroce z proby zeby mi to bylo rozwiazane!!!...  8)


Pytanie zatem konwencjonalne nawiazujac do zwierzakow - gdzie mozemy spotkac takiego oto tu:



Zagadka ma dla ulatwienia pewna legende. Otoz okreslona wysoko postawiona osobistosc zakonczyla pelnienie swoich obowiazkow w sektorze panstwowym aby nastepnie zajac powazne, ale juz znacznie mniej eksponowane stanowisko w sektorze klerykalnym. Obiekt na ktorym znajduje sie przedstawiony zwierzak zostal wybity dla upamietnienia tego wlasnie faktu przez kolege po fachu wymienionej osobistosci, zajmujacego (wprawdzie w innym, nawet potezniejszym "syndykacie") stanowisko podobne do tego, ktore interesujaca nas osobistosc piastowala przed jej... nazwijmy to zmiana profesji. Na odwrotnej stronie obiektu (nie tej z prezentowanym zwierzakiem) znajdziemy tez okazala podobizne osoby, ktora go wybila... ;)

Zeby juz sprawe ostatecznie ulatwic powiem jeszcze, ze miasto w ktorym wybito obiekt to straszna dziura... brrr!!!  ;D
JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho

harpsycho

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 1 216
Odp: zagadka
« Odpowiedź #168 dnia: 09 Marzec 2012, 17:46:24 »
I wciaz trudnosci? Z proby wrocilem juz dawno... Czyzby po raz pierwszy moja zagadka ostala sie przez 24 godziny?...



Moze zatem dla ulatwienia jeszcze pare wiadomosci na temat glownego bohatera legendy ktora opowiadam (tzn. tego ktory zmienil profesje). Opuszczajac opisywane przeze mnie stanowisko w sektorze panstwowym naduzyl posiadanych uprawnien i nielegalnie spustoszyl kase firmy, w ktorej dotad pracowal w celu prywatnego wzbogacenia sie... Firma poniosla w zwiazku z tym straty, ktorych po czesci nie zdolala sobie powetowac nawet az do dnia dzisiejszego! Rowniez przejecie stanowiska w sektorze koscielnym przez naszego bohatera bylo raczej podyktowane jego nieokielznana checia zyskow - byla to posada bardzo intratna. Dowodem na taki a nie inny stylu myslenia tej osoby moglby byc chocby fakt, ze wbrew ogolnym wyobrazeniom o codziennosci dosyc przeciez wysoko postawionego dostojnika koscielnego zdolal jeszcze (mimo dosc zaawansowanego wieku - i stojac juz praktycznie nad grobem...) zostac ojcem nieslubnej corki. Nic dziwnego ze w oczach wspolczesnych nie mial nasz bohater zbyt dobrej opinii - jego inicjaly staly sie przedmiotem trawestacji zartobliwie laczacych jego postac z poczatkiem kryzysu firmy, ktora poczatkowo reprezentowal...

Notabene: dwaj mlodsi bracia naszego bohatera o wiele wczesniej od niego i w bardziej zdecydowany sposob poswiecili sie karierze w sektorze koscielnym i osiagneli w niej tez o wiele bardziej eksponowane stanowiska. Jeden z nich zajal zreszta takie stanowisko w zadziwiajaco mlodym wieku - choc faktycznie sie pracy zwiazanej z tymze stanowiskiem praktycznie w ogole nie poswiecal... Ten drugi zyl znacznie dluzej od wlasnie wyzej wspomnianego, ale wciaz jednak krocej niz nasz glowny bohater (ktory zatem przezyl obu mlodszych braci...). Mimo koncentracji swoich wysilkow na karierze w sektorze koscielnym nie byl on od tego, aby konkurowac ze swoim bratem (naszym glownym bohaterem) w momencie gdy w gre wchodzilo objecie wiodacego stanowiska w sektorze panstwowym - odniosl tu jednak porazke. Nie doprowadzilo to bynajmniej do zadnych znaczacych nieporozumien miedzy bracmi; ten o ktorym wlasnie mowimy uczynil swojego brata - naszego glownego bohatera - swoim naczelnym spadkobierca - co po jego smierci bardzo naszemu bohaterowi ulatwilo swobode posuniec w niezwykle palacych w danym momencie kwestiach... Tenze zmarly brat - znaczacy dostojnik koscielny - zasluzyl sie ponadto jeszcze jednym: z wlasnej inicjatywy przejal opieke nad pewna utalentowana, ale osierocona i pozbawiana srodkow do zycia osoba. Zapewnil jej edukacje na wysokim poziomie i sfinansowal konieczne dla jej rozwoju podroze miedzynarodowe. Osoba ta w niedlugim czasie - w momencie kiedy glowny bohater naszej opowiesci zmienil swoj sektor dzialalnosci - przejela jego dotychczasowe stanowisko o charakterze panstwowym...

Aha - jeszcze wskazowka w stylu Kol. vertigo: wszystkie wiadomosci na temat kariery i stosunkow rodzinnych naszego glownego bohatera sa bardzo latwo dostepne - mozna je znalezc w wikipedii. A zatem kto ma internet niech szuka...   8)
JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho

qcho

  • Administrator
  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 526
  • Legitymacja: TPZN nr 068
  • Zainteresowania: Naśladownictwa i imitacje trojaków
Odp: zagadka
« Odpowiedź #169 dnia: 09 Marzec 2012, 18:27:40 »
Coś zaświtało w końcu.

Chodzi o Jana II Kazimierza, ktory po abdykacji został opatem Saint-Germain-des-Pres.

Na obrazku jest fragment żetonu wybitego w Montpellier ( nie byłem, ale skoro dziura to się nie wybiorę )
z okazji abdykacji. Na awersie popiersie Ludwika XIV.

http://www.wcn.pl/archive/49_0836

Mało napisałem, żeby wyrobić się przed upływem 24 godzin.
« Ostatnia zmiana: 09 Marzec 2012, 18:38:55 wysłana przez qcho »
jarek

harpsycho

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 1 216
Odp: zagadka
« Odpowiedź #170 dnia: 09 Marzec 2012, 19:21:55 »
Brawo!!!! Montpellier to dziura, ale moze to tylko ja tak uwazam - w kazdym razie jesli sie mozliwosc pojawi prosze sie raczej przekonac osobiscie...  ;)


Cytujac Wikipedie:

"Jan II Kazimierz Waza zrzekł się korony 16 września 1668, a 30 kwietnia 1669 wyjechał do Francji, gdzie uzyskał niezwykle dochodowe opactwo Saint-Germain-des-Prés, którego został 76 opatem. Podczas wyjazdu z Polski bezprawnie zrabował część skarbca koronnego, m.in. bezcenny relikwiarz drzewa świętego, który był obecny przy koronacji królów Polski od Władysława Jagiełły poczynając (relikwia ta obecnie znajduje się w skarbcu paryskiej katedry Notre Dame). Skarby wywiezione przez ostatniego Wazę z Polski nigdy nie wróciły do Ojczyzny, przed śmiercią król przekazał je swojej szwagierce Annie Gonzadze (siostrze królowej polskiej Marii Gonzagi), ta z kolei w 1684 roku przekazała je wspomnianemu powyżej opactwu benedyktyńskiemu w Saint-Germain-des-Prés na przedmieściach Paryża. Jan II Kazimierz Waza prowadził dość świecki tryb życia, zostając w tym czasie ojcem nieślubnej córki Katarzyny (jej losy po śmierci ojca są nieznane).Współcześni oceniali go bardzo surowo. Od pierwszych liter jego monogramu “Ioannes Casimirus Rex” mówiono o nim “Initium Calamitatis Regni” – początek nieszczęść królestwa."

Mlodszy brat Jana Kazimierza, Jan Albert Waza, zostal jako 9-latek biskupem warminskim (ktorej to funkcji nigdy nie sprawowal fizycznie), a majac 20 lat zostal nominowany biskupem krakowskim i ogloszony kardynalem (sekretna nominacja kardynalska zostala zreszta wypowiedziana juz wczesniej...) Niestety zmarl juz rok pozniej jako 21-latek...

Kolejny mlodszy brat Jana Kazimierza, Karol Ferdynand Waza, przezyl juz stateczne 45 lat - a mimo wszystko znacznie mniej, niz jego najstarszy brat... Byl on biskupem wroclawskim i plockim (pierwsze stanowisko objal wlasciwie tez bardzo wczesnie, bo juz jako 12-latek...). Tym niemniej w czasie elekcji po smierci Wladyslawa IV byl tez bardzo powaznym konkurentem Jana Kazimierza do korony polskiej. Po smierci Karola Ferdynanda w 1655 krol polski Jan Kazimierz odziedziczyl sporo z jego ogromnego majatku, co pozwolilo mu na sfinansowanie zaciagu wojska podczas tzw. potopu szwedzkiego...

Zachecam do przestudiowania koligacji rodzinnych "mini-dynastii" Wazow - szereg frapujacych informacji, o ktorych podrecznikowa historia milczy...


A w kazdym razie bardzo serdecznie gratuluje Koledze qcho znakomitej identyfikacji - zagadka nie ostala sie jednak przez 24 godzin....

PS (o czym zapomnialem wspomniec poprzednio...) Karol Ferdynand Waza wspomagal osieroconego Michala Korybuta Wisniowieckiego finansujac jego wyksztalcenie i podroze. Jak wiadomo Michal wstapil na tron polski jako nastepca Jana Kazimierza...
« Ostatnia zmiana: 09 Marzec 2012, 23:20:47 wysłana przez harpsycho »
JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho

vertigo

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 130
Odp: zagadka
« Odpowiedź #171 dnia: 09 Marzec 2012, 20:38:05 »
Aha - jeszcze wskazowka w stylu Kol. vertigo: wszystkie wiadomosci na temat kariery i stosunkow rodzinnych naszego glownego bohatera sa bardzo latwo dostepne - mozna je znalezc w wikipedii. A zatem kto ma internet niech szuka...   8)

Pff  ;)

qcho

  • Administrator
  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 526
  • Legitymacja: TPZN nr 068
  • Zainteresowania: Naśladownictwa i imitacje trojaków
Odp: zagadka
« Odpowiedź #172 dnia: 10 Marzec 2012, 10:19:53 »
Brawo!!!! Montpellier to dziura, ale moze to tylko ja tak uwazam - w kazdym razie jesli sie mozliwosc pojawi prosze sie raczej przekonac osobiscie...  ;)

Jakiś czas temu byłem na południu Francji. Najbliżej Montpellier byłem w Nimes. Z tego miasta zapamiętałem głownie korki,
mnóstwo samochodów oraz dosyć specyficzny pomnik toreadora przy koloseum. Widocznie jest tam jakiś czakram skoro
toreador jest wypolerowany w dosyć charakterystycznym miejscu.



A teraz zagadka:

Bohater z tej zagadki był jedną z bardziej barwnych postaci w historii swojego kraju.

Wstąpił na tron w bardzo młodym wieku, choć zaczął swoje rządy znacznie później.
Był rekordzistą pod względem abdykacji - z racji dosyć specyficznych stosunków panujących w kraju ale także z powodu
swojego chimerycznego charakteru. Doprowadził swój kraj do ruiny finansowej a gdyby były w tamtych czasach
badania opinii publicznej jego popularność byłaby bliska zeru.

Po raz pierwszy abdykował na rzecz o wiele większego mocarstwa, by po niecałym roku zmienić zdanie i pozostać na tronie.

Jednak po krótkim czasie znów mu się znudziło i zrezygnował na dłużej na rzecz swojego bliskiego krewnego - wysoko postawionego duchownego, którego wybrał na następcę, mimo, że tamten go szczerze krytykował i robił wszystko by obalić jego rządy  ( co w końcu m się udało).

Hulanki i swawole znudziły go jednak i przy pomocy wschodnich sąsiadów oraz dosyć bystrego umysłu politycznego
( to chyba jedyna jego pozytywna cecha) znów został wybrany na władcę.

Problemy z sąsiadami i ciągłe walki znów go znudziły więc zrezygnował na dobre i pojechał sobie w siną dal.

Dokończył żywota w jednym z najpiękniejszych miast w Europie prawdopodobnie popijając miód i piwo korzystając z kasy którą wytargował przy ostatniej abdykacji.

Poniżej fragment monety przez niego wybitej. Co to za moneta i w jakim roku została wybita?


« Ostatnia zmiana: 10 Marzec 2012, 10:27:18 wysłana przez qcho »
jarek

qcho

  • Administrator
  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 526
  • Legitymacja: TPZN nr 068
  • Zainteresowania: Naśladownictwa i imitacje trojaków
Odp: zagadka
« Odpowiedź #173 dnia: 13 Marzec 2012, 21:32:24 »
Coś niemrawo idzie.

Dobra... to dam podpowiedź :

Imię i nazwisko bohatera to hybryda baaaardzo popularnego imienia w tamtych czasach oraz baaardzo znanego rodu.
jarek

harpsycho

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 1 216
Odp: zagadka
« Odpowiedź #174 dnia: 15 Marzec 2012, 17:11:59 »
Ta zagadka jest juz do niczego, musisz wymyslic nowa...  :(
JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho

qcho

  • Administrator
  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 526
  • Legitymacja: TPZN nr 068
  • Zainteresowania: Naśladownictwa i imitacje trojaków
Odp: zagadka
« Odpowiedź #175 dnia: 15 Marzec 2012, 18:33:06 »
dlaczego?
jarek

harpsycho

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 1 216
Odp: zagadka
« Odpowiedź #176 dnia: 16 Marzec 2012, 10:36:30 »
... no bo tydzien mija, a jakos nie udalo sie jeszcze nikomu ugryzc problemu...  ;)
JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho

zenonmoj

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 440
Odp: zagadka
« Odpowiedź #177 dnia: 16 Marzec 2012, 13:58:39 »
Piękna zagadka!
Opisany powyżej tak uciesznie burdel na szczeblu państwowym miał oczywiście miejsce - ku zadowoleniu jak najbardziej bezinteresownych   ;) choć krzewieniem nierządu nadzwyczaj zainteresowanych sąsiadów, tzn. Porty i Habsburga - w regionie nota bene po dziś dzień te tradycje kontynuującym: w samym sercu Bałkanów, a konkretnie w Transsylwanii, lub, jeśli tak wolimy, Siedmiogrodzie.
Zmienny i swawolny, choć w działaniach swych dość pomysłowy władca, to bratanek Stefana Wielkiego, Zygmunt Batory.
Moneta to najprawdopodobniej trojak (z roku 1598???), tak przynajmniej mówi wyszukiwarka.

ZM

harpsycho

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 1 216
Odp: zagadka
« Odpowiedź #178 dnia: 16 Marzec 2012, 14:27:08 »
Mój ty Zenonie - na Panu mozna zawsze polegac!!!  :D
JAK KIJEM, TO W MROWISKO!!!!

harpsycho

zenonmoj

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 440
Odp: zagadka
« Odpowiedź #179 dnia: 16 Marzec 2012, 14:54:37 »
Eeee tam...
Trochę wiedzy historycznej i logicznego myślenia: abdykacje nie są znowu tak częstym zjawiskiem. Wystarczyło wytypować obszar, gdzie coś takiego mogło mieć miejsce - a tu nie było zbyt wielu możliwości do wyboru, właściwie to była jedyna możliwość...
A poza tym: Wikipedia rulez...

ZM

Oj, biada, biada, teraz ja coś muszę wymyślić...  :'(
Ale już chyba wiem co...   ;)

 

R E K L A M A
aukcja monet