Strona główna | Forum | Artykuły | Galeria | Kalendarz
TPZN - Forum numizmatyczne
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
23 Sierpień 2017, 09:57:28


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 [2] 3 4 ... 10   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Follis - chronologia terminu  (Przeczytany 67199 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 685



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #15 : 07 Marzec 2011, 23:08:19 »

Zastanawia mnie cytryna.

Jedna sztuka tyle co trzy funty mięsa wołowego

60 razy (sześćdziesiąt!) droższa od jabłek (licząc na sztuki)

Nawet za PRL-u nie było takich odlotowych proporcji, choć cytryny jako owoce dewizowe były nieproporcjonalnie drogie.

Czemu tak cennego owocu nikt nie hodował na miejscu, tj. w granicach Imperium?
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 477


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #16 : 08 Marzec 2011, 14:39:59 »

Pewnie warto te dane zweryfikować. Posłużyłem się przecież książeczką, która jest już zabytkiem sama w sobie.
Gdzieś miałem ten wykaz cen maksymalnych z netu po angielsku. Jeśli uda mi sie go odszukać to sprawdzę. Sam tekst źródłowy znany jest z kilku niezależnych od siebie zabytków, więc ewentualne błędy i pomyłki są do sprawdzenia.
Zapisane
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 477


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #17 : 15 Marzec 2011, 22:05:45 »

Sprawdziłem cytrynę i faktycznie jest tam podana cena 24 denarów - cytryna największa (citrium maximum), w liczbie pojedynczej, bez żadnego odnośnika do ilości sztuk, wagi czy objętości. Cytryna drugiej jakości ( citrium sequens)  - 16 denarów.
Spora cena za ten owoc sprowadzany z południowo-wschodnich Chin Mrugnięcie
Zapisane
nabializm
TPZN 005
Członkowie TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 005
Zainteresowania:
Cesarstwo Rzymskie III/IV wiek

Wiadomości: 2 719



Zobacz profil
« Odpowiedz #18 : 18 Marzec 2011, 09:40:46 »

Na początku myślałem czy to przypadkiem Citrium maximum nie oznacza drzewa, bo faktycznie płacić za taki owoc tyle denarów to lekka przesada.

Właśnie może chodzić bardziej o potrawę, sałatkę Citrium (Citron) jest to tradycyjna Antyczna Rzymska sałatką z cytryny (gruboskórny owoc z rodziny cytrusów), który był używany w starożytności w celu zwalczania choroby morskiej zapalenia płuc, problemy z dolegliwości jelit i innych zaburzeń. Klasyczny wersja starożytnego rzymskiego przepisu:

Citrium (od Apicius " De Re Coquinaria ) III, V montanum Sil, silfi, mentam siccam, acetum, liquamen.

Apicius to książka kucharska, zbiorek przepisów:

http://www.gutenberg.org/files/16439/16439-h/16439-h.htm

Zapisane

Prezes TPZN 005 w stanie spoczynku
- Maciej Nabiałek: ncr3i4@gmail.com
Orpio
Członkowie TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 029
Zainteresowania:
Cesarstwo Rzymskie, Judea, Sasanidzi

Wiadomości: 1 358



Zobacz profil
« Odpowiedz #19 : 18 Marzec 2011, 10:16:43 »

A w Wikipedii można znaleźć takie informacje:
o cytrynie:
Cytuj
[...] Do Europy trafiła podczas Średniowiecza (starożytni Rzymianie znali i uprawiali tylko cytrony Citrus medica) [...]
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cytryna_zwyczajna#cite_note-biggs-2

oraz o cytronie:

Cytuj
Roślina jadalna. Owoce posiadają grubą skórę używaną do kandyzowania i następnie wyrobu słodyczy. W celu uzyskania kandyzowanej skórki, zielone, niedojrzałe owoce kroi się na pół, fermentuje w solance i w końcu moczy w mocnym roztworze cukru. Miąższ nie jest używany do celów konsumpcyjnych.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cytron

Angielska wersja Wiki już mówi co innego:
Cytuj
Lemons entered Europe (near southern Italy) no later than the 1st century AD, during the time of Ancient Rome. However, they were not widely cultivated.
http://en.wikipedia.org/wiki/Lemon

Ciekawe, czy ktoś może to zweryfikować? Czy antyczni rzymianie znali cytryny czy też nie?
Zapisane

Orpio
były Sekretarz IV Triumwiratu TPZN
TPZN nr 029
nabializm
TPZN 005
Członkowie TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 005
Zainteresowania:
Cesarstwo Rzymskie III/IV wiek

Wiadomości: 2 719



Zobacz profil
« Odpowiedz #20 : 18 Marzec 2011, 12:33:18 »

Andrew Dalby w książce Food in the ancient world from A to Z napisał:

The citron (Citrus medica) is Latin citreum, citrium. Theophratus calls the fruit 'Persian apple' (but that bane was eventually given to the PEACH) and 'Median apple'. The latter ter, melon Medikon, was standard in Hellenistic Greek. It was eventually replaced by the Latin loanword kitrion

Theophratus HP 4.4.2 (melon to Medikone e to Persion); Nicander A 533 (medon); Dioscorides MM 1.115.5l Pliny NH 12,15-16 (malus Assyria vel Medica), 13.103 (citrus), 23.105 (citreum); Plutarch QC 8.9; Galen AF 6.617, SF 12.77; Athenaeus D 83a-85c (kitrion); Macrobius S 3.19.2-5 (confused); Palladius OA 4.10.11-18; Apicius 1.4.2.

S. Tolkowsky, Hysperides: a history of the culture and use of citrus fruits [london 1938];
E. Isaac, 'Influence of religion on the spread of citrus' in Science vol.129 (1959) pp. 179-86;
A.C. Andrews, 'Acclimatization of citrus fruits in the Mediterranean region' in Agricyltural History vol. 35 no 1 (1961) pp. 35-46;
Darby and others 1977 pp. 703-5
Zohary and Hopf 1993 p. 173;
Dalby 1996 pp. 143-4l
Junkelmann 1977 p. 143 (Zitronatzitrone 'citron').

. Lemons (C. Limon) are posibly to be recognised in Roman wall paintings of the early Empire (see Jashemski), and in written soureces of the second century AD, which discurces the fact that the kitrion was formerly not eaten but now is. This evidence is inconclusive, and some belive that the lemon was first introduced to the Mediterranean under Arab influence

Plutarch QC 8.9; Athenaeus D 83a-85b.

Berthold Laufer, ' The lemon in China and elsewhere' in Journal of the American Oriental Society vol. 54 (1934) pp. 143-60;
H.W. Gladeden, 'The lemon in Asia and Europe' in Journal of the American Oriental Society vol. 57 (1937) pp. 381-96;
Jashemski 197-93 pp. 29, 240.


Zapisane

Prezes TPZN 005 w stanie spoczynku
- Maciej Nabiałek: ncr3i4@gmail.com
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 685



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #21 : 18 Marzec 2011, 16:58:19 »

faktycznie jest tam podana cena 24 denarów

Czemu tego nie hodowali sami? Warunki klimatyczne chyba odpowiednie.
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 685



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #22 : 18 Marzec 2011, 16:59:10 »

Andrew Dalby w książce Food in the ancient world from A to Z napisał:

A gdzie można znaleźć tę ciekawą książeczkę?
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
nabializm
TPZN 005
Członkowie TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 005
Zainteresowania:
Cesarstwo Rzymskie III/IV wiek

Wiadomości: 2 719



Zobacz profil
« Odpowiedz #23 : 18 Marzec 2011, 20:53:23 »

Cytuj
A gdzie można znaleźć tę ciekawą książeczkę?
w całości jej nie widziałem, fragmenty dostępne są tu:
http://books.google.com/books?id=FtIXAe2qYDgC&printsec=frontcover&ganpub=k117601&ganclk=GOOG_621036648&source=gbs_ge_summary_r&cad=0#v=onepage&q&f=false
pozostaje chyba jedynie księgarnia...
Zapisane

Prezes TPZN 005 w stanie spoczynku
- Maciej Nabiałek: ncr3i4@gmail.com
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 477


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #24 : 19 Marzec 2011, 11:14:40 »

Tak wysoka cena cytryny przemawia jednak za towarem sprowadzanym z daleka ( z Chin) i potwierdza pośrednio problemy z próbą uprawy w basenie morza śródziemnego w okresie starożytności.



Pobawiłem się troszkę cenami zawartymi w edykcie Dioklecjana, podejmując próbę obliczeń wartości nabywczej pieniądza z 301 roku, w relacji do naszej obecnej waluty. Jako punkt obliczeń wybrałem dwa podstawowe mierniki wartości, będące najpewniejszym odbiciem siły pieniądza przez wieki.
Pierwszym składnikiem obliczeń uczyniłem wartość zbóż, która dla gospodarki w naszej części świata zawsze była kluczowym miernikiem.
Podstawowym problemem stało się obliczenie współczesnej wartości 1 modiusa (poj. 8.733 litrów ), którą należało przeliczyć w stosunku objętości do  wagi, aby móc następnie przemnożyć wagę do średniej ceny rynkowej.
Ze względu na odmianę, klasę i wilgotność relacja wagi do objętości poszczególnych gatunków zbóż znacznie się różni. W moich obliczeniach zastosowałem wartości uśrednione oddzielnie dla pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa. Ceny zastosowane do obliczeń przyjąłem z wartości średnich cen rynkowych z początku marca 2011 r dla zbóż wysokogatunkowych, co jest słuszne moim zdaniem, skoro mają służyć do obliczeń w relacji do cen maksymalnych sprzed 1700 lat . Uzyskane ceny podstawiłem jeszcze pod równowartość grama złota w 301 roku i 2011 r.
Na tej podstawie obliczyłem równowartość 1 follisa do naszej 1 złotówki, oddzielnie wartość złota w stosunku do follisa i złotówki oraz siłę nabywczą złota w 301 roku i obecnie.

Dla przykładu:

W 301 roku - 1 modius pszenicy = 100 denarów = 20 radiati = 4 follisy = 0,452 g złota

W 2011 roku – 1 modius pszenicy (6,9864 kg) = 6,637 zł = 0,05 g złota

 Wartość relatywna  w stosunku do pszenicy    1 follis = 1,659 zł, ale wartość nabywcza w złocie       301 r/2011 r = 0,452 g/0,05 g   jest znacznie wyższa obecnie.



Wartość follisa w stosunku do złota w 301 roku:

  1 libra złota (327,45 g) = 72.000 denarów = 14.400 radiati = 2.880 follisów

  0,113 g złota = 1 follis


Relacja follisa do obecnej ceny złota ( przyjąłem 130,27 zł za 1 g złota próby 990) daje nam wartość w złotych PLN:


      1 follis = 14,72 zł


Obliczenie średniej równowartości follisa do złotówki w relacji do ceny zbóż daje nam wynik:

      1 follis = 1,87 zł

przy obliczeniach cen pszenicy ( 1 modius/ 100 denarów), żyta ( 1 modius/60 denarów) i jęczmienia ( 1 modius/60 denarów). Uwzględniając owies ( 1 modius /30 denarów) wyjdzie nam średnia 2,04 zł za follisa. Mając jednak na uwadze obecnie niewspółmiernie wysoką cenę  owsa do innych zbóż, postanowiłem zastosować średnią z trzech powyższych.   
   

Uśredniona wartość siły nabywczej złota i  wartości rynkowej zbóż da nam wynik:

  1 follis = 8,30 zł ( 2 euro)

Zapisane
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 685



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #25 : 19 Marzec 2011, 15:42:51 »

potwierdza pośrednio problemy z próbą uprawy

No ale jakie tu mogły być problemy? Pan Maciej zna się nie roślinkach. Może nam coś podpowie? Bo ja dalej nie rozumiem, czemu Rzymianie mieliby mieć problemy z uprawą cytryny.


Pobawiłem się troszkę cenami

Fajna zabawa, ale zdaje sobie Pan sprawę, że jest to w sumie konstrukcja dość fantastyczna. Już porównanie cen za PRL-u i dzisiejszych, to zagmatwana sprawa, wymagająca dodatkowych komentarzy, uzupełnień itp. Wydaje mi się, że ustalenie mniej więcej, jakie było ówczesne "spożycie", to już wielki sukces. Bo, po pierwsze, nie była to gospodarka wyłącznie towarowo-pieniężna (jeszcze dziś nasza jakość życia nie zależy wyłącznie od dochodów wyrażonych w pieniądzu, wiele rzeczy jest "służbowych" i nawet taki drobny przywilej jak służbowe miejsce do parkowania bywa przedmiotem westchnień...). A po drugie, tak naprawdę mamy istotne problemy z ustaleniem wysokości ówczesnych cen i dochodów.

Proszę zwrócić uwagę, że edykt mówi o cenach maksymalnych! W dodatku w warunkach dość znacznej inflacji!

Niech Pan sobie wyobrazi, że z lat 80-tych naszym głównym źródłem dotyczącym cen jest notatka komendanta policji z roku 1983 nakazująca szczególne kontrole na bazarach tych sprzedawców, którzy takie to a takie towary sprzedają powyżej takich to a takich cen. Poza tym mamy kilka cen z roku 1979, kilka z 1986 i jedną z roku 1990. Prawdopodobieństwo, że wyszłaby z tego absurdalna fantazja wynosi 99,99%. A jak uwzględnić niepisane przywileje? Np. to, że ktoś może coś załatwić, bo ma szwagierkę w mięsnym? Minęło ledwie ćwierć wieku i trudno to wszystko objaśnić i zebrać do kupy

Tak więc jeśli idzie o czasy Dioklecjana wyznaczam sobie pułap skromny. Na początek chciałbym zrozumieć tę cytrynę :-)
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Lech Stępniewski
Gaduła
****

Wiadomości: 5 685



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #26 : 19 Marzec 2011, 16:24:55 »

W 301 roku - 1 modius pszenicy = 100 denarów = 20 radiati = 4 follisy = 0,452 g złota

Przy okazji. Czy może potrafiłby Pan wskazać - tak wg numerków RIC - jaką monetę wręczało się w roku 301 fryzjerowi albo łaziebnemu? I to jeśli cena była maksymalna! A mogła przecież wynosić i pół maksymalnej i może nawet ćwierć (np. w promocji jakiegoś ówczesnego Groupona -75%).
Zapisane

NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 477


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #27 : 19 Marzec 2011, 18:15:58 »

Doskonale zdaję sobie sprawę, że jest to zabawa, której podstawy obliczeniowe są bardzo umowne. Nie mniej, mając na uwadze, iż w edykcie Dioklecjana zostały zawarte ceny w jakiś tam sposób aktualne dla realiów tego konkretnego 301 roku, te wyliczenie wcale nie są takie „wirtualne”.

Specjaliści badający zagadnienia gospodarcze dla tego okresu, wyliczyli roczną stopę inflacji dla lat 293 – 301 na poziomie 22,9 %. Dokonując swoi obliczeń, nie twierdziłem, że piszę o relacjach wartości dla okresu panowanie Dioklecjana, ale konkretnie dla 301 roku. Autor owego edyktu nie zaczerpnął tych cen z kosmosu, ale musiał opierać się na konkretnych realiach cenowych, aktualnych (realnych) w tym konkretnym czasie. Przyjmuje się w literaturze, że edykt powstał w Antiochii, a więc w miejscu newralgicznym dla imperialnego handlu, w którym przecinały się główne szlaki handlowe ( te z ewentualną chińską cytryną również). Ciekawa jest analogia do podobnego dokumentu z czasów Juliana II, który powstał również w Antiochii i który narodził się w wyniku konsultacji ze środowiskami producentów i handlowców. Można założyć, że podobne konsultacje przy ustalaniu cen miały miejsce również w 301 roku.

Z drugiej strony, możemy być szczęśliwi, że dokument tego typu w ogóle powstał. Nie istnieje dla okresu antyku drugi tak szczegółowy zabytek, który unaocznia nam tak drobiazgowe relacje cen na poszczególne towary i usługi. Możemy tylko żałować, że nie wyszczególniono w nim płac dla poszczególnych grup zawodowych, będących na utrzymaniu administracji cesarstwa.

Dla jakiego innego okresu znajdziemy tak drobiazgowe szczegóły jak ceny:

24 denarów – 1 italski sextarius (0,545 litra) złotego wina attyckiego;

16 denarów – 1 pondus (327,45 g) lukańskiej kiełbasy wieprzowej;

25 denarów – dniówki poganiaczowi mułów z utrzymaniem;

60 denarów – za parę butów galijskich dla gońców;

8 denarów – drewniane widły z trzema zębami;

5.000 denarów – za nakrycie brytyjskie pierwszej jakości;

1.250  denarów – za tunikę wojskową z hysginowym pasem pierwszej jakości o wadze 6 uncji;

25.000 denarów – niewolnica w wieku 16 do 40 lat;

125.000 denarów – za lwa (samca) drugiej jakości.

Te ceny można wymieniać i wymieniać. Nie wszystkie nazwy udaje się zidentyfikować, ale zdecydowanie sporą część tak i jest to istna kopalnia wiedzy.

Dla swoich obliczeń celowo zastosowałem podstawowy towar spożywczy, jakim jest zboże i tradycyjny miernik depozytowy – złoto. Nie dokonywałem obliczeń w stosunku do towarów luksusowych, czy takich, których ceny bywają często fanaberyjne.  Dla przykładu – w dobrze zaopatrzonym sklepie butelkę wina (0,7 l) kupię w cenie 20 – 250 zł, w edykcie Dioklecjana takich dysproporcji nie zaobserwujemy ( 8 – 30 denarów za 1 italski sextarius – 0,545 l). Przyjęte w moich kalkulacjach ceny dla zbóż i złota są jedynym stałym pewnikiem obliczeniowym w dziejach.
Zapisane
zenonmoj
Rada Oficerów TPZN
Gaduła
*
Poland Poland

Legitymacja: TPZN nr 058
Zainteresowania:
Monety rzymskie, głównie tetrarchowie, Konstantyn i rodzinka; Rzeczpospolita przedrozbiorowa.

Wiadomości: 3 010



Zobacz profil
« Odpowiedz #28 : 19 Marzec 2011, 21:01:11 »

Witam!
Pozwolę sobie też się włączyć do tej dyskusji na temat cen. Na pierwszy rzut oka bardzo podejrzana wydała mi się ta dysproporcja w obliczeniach z dwoma różnymi przelicznikami: złoto / zboże i wynikająca z tego różnica wartości follisa. Natomiast po przemyśleniu całości właśnie te różnice mają pewien sens. Popatrzmy na to od innej strony:
w 301 r. modius pszenicy kosztował 4 follisy, w roku 2011 kosztowałby 0,44 follisa. Co to znaczy? Po prostu wtedy zboże w stosunku do złota było dużo droższe niż dziś!!! Może nie, jak wynika z powyższego rachunku 9 razy (aktualna cena złota jest bardzo wysoka...) ale powiedzmy 3 razy. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że dziś zboże produkowane jest masowo, plony są dużo wyższe niż kiedyś, a koszty transportu niższe, to wszystko się zgadza i nie trzeba niczego uśredniać! Po prostu zboże ostro potaniało... A patrząc na zarobki różnych fryzjerów i innych nauczycieli nie zapominajmy, że dziś z kolei praca jest towarem znacznie droższym niż wtedy - przynajmniej w Zjednoczonych Prowincjach Europistanu....  Mrugnięcie

ZM
Zapisane
Tomanek
Gaduła
****
Poland Poland


Wiadomości: 3 477


Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.


Zobacz profil
« Odpowiedz #29 : 20 Marzec 2011, 12:38:49 »

Cytuj
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że dziś zboże produkowane jest masowo, plony są dużo wyższe niż kiedyś, a koszty transportu niższe, to wszystko się zgadza i nie trzeba niczego uśredniać! Po prostu zboże ostro potaniało...


Proszę nie zapominać, że żyjemy w świecie, w którym rolnictwo jest mocno subsydiowane. Bez tych horrendalnych nakładów finansowych w krajach rozwiniętych (UE i USA), rzeczywista cena zbóż jest z pewnością dużo wyższa od tej rynkowej. Oczywiście, zmechanizowana uprawa pól, nawozy, nawadnianie itp. mają spory wpływ na wydajność upraw  i ich koszt, ale ta tendencja „rozwoju” rolnictwa trwa już od tysiącleci. Najpierw mieliśmy uprawę przy pomocy rogowych motyk i krzemiennych nożyków (sierpów). Kolejno zaczęły się pojawiać motyki kamienne i brązowe. Sierpy o ostrzach z krzemienia zastąpiły brązowe, a następnie żelazne. Wynalezienie radła było kolejny krokiem milowym zwiększającym plony i obniżającym jednocześnie koszty uzyskania zbiorów.
Swoją drogą, ciekaw jestem, ile by dzisiaj kosztowała taka pierwotna uprawa. Orka za pomocą radła zaprzężonego w dwa woły, siew z ręki i zbiór na pomocą sierpa? Śmierć głodowa sporej części populacji ludzkiej gwarantowana.

Wgryzając się w temat, natrafiłem na problem wartości złota.
Wyliczenia, jakie wcześniej podałem zastosowałem do przelicznika monetarnego : 1 libra złota = 60 aureusów o wartości 1.200 denarów za sztukę, co daje matematycznie 72.000 denarów. Sęk w tym, że w edykcie Dioklecjana można trafić na pozycje podające wartość złota najwyższej próby na poziomie 50.000 denarów za sztabkę (lub w SOLIDACH !) o wadze 1 libry.     Jeśli by chodziło o samą sztabkę złota, bądź jego złom, to by można dorobić teorię wysokich kosztach produkcji aktualnie obowiązującej złotej monety. Ten sam edykt wszak wymienia płace dla rzemieślników wytwarzających złotą blachę 5.000 denarów za 1 librę oraz 3.000 denarów za librę dla rzemieślników kujących złoto. To nam daje jednak dopiero 58.000 denarów za librę złota – pozostaje jeszcze brakujące 14.000 denarów wartości nominalnej ? Strzelając z kapelusza –  4.000 denarów pozostałe koszty produkcji, utrzymania mennicy i nadzorujących urzędników – pozostaje 10.000 denarów czystego zysku dla emitenta. Przy takim założeniu, owe solidy o wartości 50.000 denarów za 1 librę można traktować, jako złote monety wcześniejszych władców wycofywane z rynku, na której to operacji skarb cesarski zarabiał całkiem spory procent.

Podobnie wygląda sytuacja z wartością srebra, którą podaje się w edykcie na poziomie 6.000 denarów za librę w grudkach pierwszej jakości. Wg wartości nominałowej argentusa  (1 argentus = 100 denarów), libra srebra powinna mieć wartość 9.600 denarów. Zachodzi podobna sytuacja jak w przypadku złota.

Mało tego, w przypadku wartości srebra, jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że znamy również jego dokładną wartość rynkową dla późniejszego okresu. Wg zachowanego na papirusie tekstu z 306 roku, znamy wartość srebra 8325 denarów za 1 librę.

Pięć lat i wartość przeliczeniowa srebra wzrosła o 27,9% - inflacja trwała nadal, a sam edykt na niewiele pewnie się zdał.

Jeśli wierzyć Laktancjuszowi, który pisał mało przychylnie o Diklecjanie:

 ...spowodował niezmierną drożyznę, usiłował wprowadzić ustawę normującą ceny towarów. Wtedy to dla małych i błahych rzeczy wiele się krwi polało, a towary ze strachu nie ukazywały się i jeszcze większa zapanowała drożyzna, aż ustawa ta z samej konieczności, po zniszczeniu wielu ludzi, zniesiona została"    
Zapisane
Strony: 1 [2] 3 4 ... 10   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Numizmatyka - linki do stron | Najlepsze strony numizmatyczne
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines

Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS! Dilber MC Theme by HarzeM