Aktualności:

  • 25 Sierpień 2019, 00:01:36

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Konstanyn w czapce  (Przeczytany 56887 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Tomanek

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 901
  • Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.
Konstanyn w czapce
« dnia: 04 Grudzień 2008, 23:40:41 »
Zgodnie z wolą Szanownych Kolegów:



Muszę jednak przyznać, że bez przekonania zamieszczam ten wątek.
Panowie, nie wszystko naraz. Nie od razu Rzym wszak zbudowano. Zostawmy sobie coś na długie zimowe wieczory.
Skoro jednak sam tego ducha z zaświatów wywołałem, to jedziemy.

Jako rzekłem w poprzednim wątku, monetę znam tylko z tego zdjęcia.
Niegodnemi łapkami nie macałem i na ząb dla badań probierczych nie brałem.

Stwierdziłem, że moje trzecie oko podpowiada mi iż to lewizna.
Trzecie oko - intuicja, nos, a może logika...

Rewers:
- można znaleźć analogie w przedziale RIC VII Siscia 52 -58.
Tu udało mi się na szybko odszukać w necie coś takiego:
 

Kontrowersyjny AWERS !

1) Samo nakrycie głowy - "czapka"
Brak innych monet z tego typu wynalazkiem.
Znane są trzy przypadki przedstawień cesarskich z tego typu nakryciem głowy:
 - Grupa Tetrarchów ( spotkałem też wersję, że to synowie Konstantyna) w narożniku bazyliki św. Marka w Wenecji.
Trochę wstyd się przyznać, ale tych Panów obmacywałem:
http://images33.fotosik.pl/418/95eb28f522d34189.jpg
Konstanyn w czapce

 - Mozaika,  z Maksymianem lub Konstancjuszem ! z Sycylii:

 - Łuk Konstantyna - zdjęcie reliefu zamieszczone w poprzednim wątku.

Na znanych mi monetach, takiego przedstawienia brak. Może nie godziło się, na oficjalnych, propagandowych obiektach, przedstawiać cesarza w "kalesonach". Oczywiście trzy powyższe punkty
przeczą temu co własnie napisałem.
2) Legenda awersu: IMP CON - STANT - INVS PERT AVG
Może słabo się przyłożyłem, ale w całym VII tomie nie znalazłem ani jednej analogii dla takiej wersji.
Mało tego. Dlaczego PERT, a nie PERP(etuus - wieczny,nieprzerwany, dożywotni).
Co to ma być, PERTINAX - wytrwały, wytrzymały, zacięty, a może uparty ?
3) I jeszcze o legendzie.
Ja tam widzę: IMC, a nie IMP...
4) Krój i sposób rozmieszczenia liter...
5) Patyna & porowatość...

Tyle ja.
Niechaj głos zabiorą inni.
« Ostatnia zmiana: 05 Grudzień 2008, 00:47:35 wysłana przez Tomanek »

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 550
    • NOT IN RIC
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #1 dnia: 05 Grudzień 2008, 13:44:22 »
Troszkę czuję niedosyt po tym Pana poście. Wyraził Pan wcześniej sąd zdecydowany - "to totalna lipa", a teraz Pana główna argumentacja sprowadza się do stwierdzenia, że są na tej monecie różne dziwy, których RIC nie notuje. Bo rzeczywiście: w RIC nie tylko nie ma "czapki" ("Na znanych [...] monetach, takiego przedstawienia brak"), ale nie ma też legendy awersu.

Może ja do znajdowania takich dziwów (np. monety Konstantyna II jako cesarza z tytulaturą IMP, nb. też z Siscji
http://www.tpzn.fora.pl/rzym,2/ciekawa-nie-notowana-monetka-ale-dlaczego,541.html ) jestem już przyzwyczajony, ale na mnie stwierdzenie, że czegoś nie ma w RIC nie robi już dużego wrażenia :-)

Proponowałbym na początek ustalić dwie kwestie. Co w tym wypadku rozumiemy przez "lipa"? Czy chodzi o to, że nie jest to oficjalna moneta bita przez Konstantyna (bo najprawdopodobniej nie jest)? Czy też o to, że jest to od początku do końca współczesne (powiedzmy z ostatnich stu lat) fałszerstwo, w najlepszym wypadku przeróbka ("tooling") autentycznej blaszki z "dobrym" rewersem pokryta fałszywą patyną.

Ustalmy może też, czy to, co Konstantyn ma na głowie, to rzeczywiście taka okrągła, ale stosunkowo niska i wkładana na czubek głowy (wyraźnie powyżej górnej linii ucha) czapeczka, jaką widać na posągu tetrarchów, na mozaice i na Łuku, czy może jednak coś innego.

Do tych ostatnich oględzin zapraszam wszystkich Szanownych Kolegów, także specjalistów od polskich koron królewskich, rogatywek itp. Nieuprzedzone oko to cenna rzecz.


P.S. Dziwnie Pan wychodzi na zdjęciach, Panie Tomaszu...
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

Tomanek

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 901
  • Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #2 dnia: 05 Grudzień 2008, 21:11:37 »
Cytując samego siebie: „Monetkę widziałem tylko na zdjęciu. Moje trzecie oko podpowiada mi, że to totalna lipa.”
Z całym szacunkiem, ale do radykalnego stwierdzenia (osądu) w tym zdaniu jeszcze daleko.
Jeszcze troszkę, a zagubimy podstawowy wątek i zajmiemy się semantyką.

Miałem zainicjować wątek, więc wywołałem temat.

Czapka z kontrowersyjnej monety odbiega znacznie „stylem” od nakryć głów z ilustracji.
Zwłaszcza te z Wenecji dają wiele do myślenia. Ich regularny kształt może przywodzić na myśl
korony wczesnośredniowieczne. Umieszczone w nich otwory z pewnością nie zostały wykonane
z myślą o schronieniu dla pająków.
Moim skromnym zdaniem nie należy wcale przywiązywać zbytniej wagi do ich wyglądu.
Równie dobrze mogły one być celowo ukształtowane w taki sposób  aby do wykonanych otworów przymocować coś całkiem innego.
Częstą praktyką było uzupełnianie ( wykończanie ) rzeźb za pomocą wstawek z kolorowych metali.
Posąg Jowisza mógł mieć np. perukę z brązu i takową błyskawicę w ręce.
Nie widzę powodu dla którego nasi czterej bohaterowie, nie mogli mieć pierwotnie na głowach np. brązowych hełmów, lub jakichś koron. Gołe rzeźby przetrwały, a metale wylądowały w tyglu.
http://images43.fotosik.pl/37/f7b59b2b6e27bfe7.jpg
Konstanyn w czapce


O braku analogii dla legendy już pisałem, więc nie będę się powtarzał.
Oczywiście znam i wyznaję pierwszą zasadę archeologii, że brak dowodów istnienia, nie jest jeszcze dowodem nieistnienia.
Można snuć dywagacje o sensie umieszczania przez ewentualnego fałszerza wyssanej z palca legendy.
Literka C w inskrypcji IMC, zamiast IMP, też mogła być celowo zamieniona.
Celowo… Jeśli jakieś fałszerstwo jest zbyt dokładne i idealne to automatycznie wzbudza nieufność.
Celowe błędy w legendzie mogą mieć na celu uwiarygodnienie dzieła ( literki C/P).
Z kolei nowy typ legendy PERT mógł mieć za zadanie podnieść jej atrakcyjność.

Domaga się Pan, abym się określił co do charakteru „osądzanej lewizny”.

Otóż mim zdaniem, opartym tylko i wyłącznie na tym jednym, jedynym znanym mi zdjęciu
i oczywiście  tym co podpowiada mi trzecie oko, jest to nowożytne fałszerstwo wykonane na oryginalnym krążku z epoki, z zachowaniem autentycznego rewersu. Z tym rewersem to się przyznam, ze strzelam, bo brak mi fotek dla porównań.  Kształt liter i kolor „patyny” też jakieś mało przekonywujące.

Mówiąc szczerze, to liczyłem na Pana, Panie Lechu, że dowiem się czegoś konkretniejszego o sądach nad tą blaszką.

Pozdrawiam serdecznie i z utęsknieniem czekam na Pana opinię.

nabializm

  • TPZN 005
  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 720
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #3 dnia: 05 Grudzień 2008, 23:04:13 »
Przyglądam się tej monetce a szczególnie tym napisom na awersie. Zabrałem się za powiększanie tej fotografii.
Oglądam literki, bo na samym początku, głównie one mnie interesują przy identyfikacji. Ja odczytuję napis awersu następująco; może nie będzie to jakieś nadużycie, ale tak to widzę w powiększeniu - zdjęcia zawsze mogą przekłamywać, nie ma to jak mieć blaszkę pod lupą.

awers: INV CON-STANT-INVS PERT AVG
 
spotyka się inskrypcję IMP CONSTANTINVS P F INV AVG. Nie mam na razie pomysłu co do skrótu PERT
Prezes TPZN 005 w stanie spoczynku
- Maciej Nabiałek: ncr3i4@gmail.com

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 550
    • NOT IN RIC
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #4 dnia: 06 Grudzień 2008, 02:28:21 »
Zanim podam swoją interpretację tej monetki, napiszę, dlaczego NIE uważam jej za współczesne fałszerstwo, aczkolwiek również znam ją tylko ze zdjęcia.

Po pierwsze, najmniej ważne, taka dziwna, rzucająca się w oczy monetka, to nie jest dobry materiał dla fałszerza, bo ZBYTNIO zwraca uwagę. Podobny numer można zagrać tylko raz, więc jest on opłacalny tylko wtedy, gdy w grę wchodzą naprawdę duże pieniądze. Tymczasem ta monetka poszła, o ile pamiętam, za około $1500, co nie jest oszałamiającą sumą. Zarobek zatem niewspółmierny do ryzyka. Oczywiście można przyjąć inne motywy fałszerza, np. dowcip, zakpienie sobie ze znawców, ale na razie nikt nie powiedział "a kuku!", choć minęło pięć lat od wypłynięcia tej monetki i znawcy już się wypowiedzieli.

I to jest drugi argument, już ważniejszy. Skoro monetkę na żywo widział mp. Curtis Clay czy David Sear i obaj uznali ją za autentyczną, to ja traktowałbym to co najmniej jako "remis ze wskazaniem". Naturalnie: nawet najwięksi eksperci czasem się mylą albo dają nabrać przez spryciarzy. Niemniej kilka znających się na rzeczy osób zaryzykowało tu swój autorytet i nie widzę powodu, by na podstawie samego zdjęcia sugerować, że dali się nabrać na "totalną lipę".

Po trzecie zaś, i to jest dla mnie najważniejsze, sądzę, że ta monetka ma "sens", tj. pasuje mi do pewnego momentu historycznego, aczkolwiek wciąż waham się z uznaniem, która strona konfliktu ją wybiła: pro-konstantyńska czy anty-konstantyńska. Ale tak to już jest: aluzje polityczne czasem już po kilku latach stają się niejasne i dwuznaczne, a co dopiero po 17 stuleciach.

Zgadzam się z Panem, Panie Tomaszu, że czapka na monecie, to inne nakrycie głowy niż na zaprezentowanych fotografiach. Przypomina raczej coś takiego jak niżej


A teraz proste pytanie za ćwierć punktu: gdzie urodził się Konstantyn?
« Ostatnia zmiana: 30 Maj 2016, 13:59:48 wysłana przez Lech Stępniewski »
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

Tomanek

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 901
  • Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #5 dnia: 06 Grudzień 2008, 10:08:57 »
Właśnie o takie stanowcze informacje mi chodziło: „Skoro monetkę na żywo widział np. Curtis Clay czy David Sear i obaj uznali ją za autentyczną.”
W tym momencie mnie, malutkiemu, szaremu żuczkowi, pozostaje tylko skulić w pokorze uszy i nie zabierać więcej głosu w tej sprawie. Pozostaje mi tylko ukrywana w skrytości serca cicha nadzieja, że czas zweryfikuje kiedyś ten obiekt. Może wypłynie jeszcze jeden egzemplarz w nieskazitelnej patynie i stanie się koronnym dowodem w sprawie. Równie dobrze, może się po latach ukazać np. w formie załącznika do testamentu, oświadczenie z materiałem dowodowym typu: „Jam ci to sprawca całego zamieszania.”

Swoją drogą, to jestem ciekaw jak Pan , Panie Lechu oceniał ten krążek, zanim pojawiły się opinie
tych Panów co monetkę na żywo widzieli ?

A może uzupełni Pan informację o sposób w jaki interpretują Oni legendę.

Dodam tylko, że wersja odczytania INV, zaproponowana przez Kolegę Triumwira jest całkiem prawdopodobna.
INV CON – STANTINVS PERT AVG. Niezwyciężony Konstantyn Wytrwały (!?) August.

Konstantyn, wg ogólnie przyjętej wersji miał przyjść na świat w Naissus – obecnie Nisz w Serbii, a więc na Bałkanach, w mateczniku tego typu czapek…

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 550
    • NOT IN RIC
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #6 dnia: 06 Grudzień 2008, 14:59:18 »
W tym momencie mnie, malutkiemu

Bez przesady! Autorzy RIC to też elita numizmatyczna, a jednak możemy i coś dodać do ich spostrzeżeń i poprawić ich omyłki.

Wypowiedzi autorytetów trzeba znać, ale (był taki temat na starym forum) numizmatyk powinien być niewierzący!

Swoją drogą, to jestem ciekaw jak Pan , Panie Lechu oceniał ten krążek, zanim pojawiły się opinie
tych Panów co monetkę na żywo widzieli ?

Mniej więcej tak samo jak teraz. W skrócie: oficjalne bicie to to nie jest, ale może pochodzić z epoki.

Dodam tylko, że wersja odczytania INV, zaproponowana przez Kolegę Triumwira jest całkiem prawdopodobna.
INV CON – STANTINVS PERT AVG. Niezwyciężony Konstantyn Wytrwały (!?) August.

A tak! To ciekawe spostrzeżenie. Oczywiście jeśli przyjmiemy taką wykładnię, monetka będzie należeć do propagandy pro-konstantyńskiej.

Konstantyn, wg ogólnie przyjętej wersji miał przyjść na świat w Naissus – obecnie Nisz w Serbii, a więc na Bałkanach, w mateczniku tego typu czapek…

No właśnie! Co więc mówi ubranie Konstantyna w taką czapkę i to na monecie, która pojawiła się w tamtym rejonie? Jeśli przyjmiemy opcję pro-konstantyńską, to kto wie, czy monety nie sporządzili nawet pracownicy mennicy w Sisji. Charakterystyczny styl Siscji z tamtego okresu jest w każdym razie widoczny.

Proponowałbym też odświeżenie sobie wydarzeń z lat 316-317, dziejów mennicy w Siscji w tamtym okresie, miejsc pobytu samego Konstantyna...
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 550
    • NOT IN RIC
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #7 dnia: 06 Grudzień 2008, 15:56:11 »
I tak na marginesie, dla porównania jak wyglądają niewątpliwe "totalne lipy" z Konstantynem w czapce (takie są koleje sławy...)





Oczywiście to żaden dowód. Fałszywe naśladownictwa X nie są dowodem na autentyczność X. Tamtą lipę mógł robić mistrz, a te - nieudolni naśladowcy.
« Ostatnia zmiana: 06 Grudzień 2008, 19:04:03 wysłana przez Lech Stępniewski »
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

nabializm

  • TPZN 005
  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 720
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #8 dnia: 06 Grudzień 2008, 23:13:54 »
Cytuj
Cytat: Tomanek  Dzisiaj o 10:08:57
Dodam tylko, że wersja odczytania INV, zaproponowana przez Kolegę Triumwira jest całkiem prawdopodobna.
INV CON – STANTINVS PERT AVG. Niezwyciężony Konstantyn Wytrwały (!?) August.

A tak! To ciekawe spostrzeżenie. Oczywiście jeśli przyjmiemy taką wykładnię, monetka będzie należeć do propagandy pro-konstantyńskiej.

Nie wiem na ile to moje spostrzeżenie jest bardzo naciągane, z tym odczytaniem INV. Musiał bym polegać na większej jakości zdjęciu, do szczęścia przydał by się inny kont padania światła. 

skrót PERT, może być od słowa PERTINACIA - zacięty, uparty, czy nawet PERTINAX - trwały, zawzięty.
skrót INV to z pewnością INVICTVS: niezdobyty, niepokonany, nieprzegrany.

Prezes TPZN 005 w stanie spoczynku
- Maciej Nabiałek: ncr3i4@gmail.com

Tomanek

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 901
  • Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #9 dnia: 07 Grudzień 2008, 11:08:12 »
Cytuj
Co więc mówi ubranie Konstantyna w taką czapkę i to na monecie, która pojawiła się w tamtym rejonie?

Pozostając przy wersji nowożytnego falsyfikatu, może mówić, że twórca dzieła - Serb (?) - obywatel okrawanego, poobijanego kraju, poniżonego na arenie międzynarodowej, chciał podnieść sobie Narodowe Ego. Jest zdolnym metaloplastykiem, nie ma wpływu na to co wypisuje zagraniczna prasa
ani na przebieg procesów w Hadze. Co robi ? Sięga do historii, dłubie i klepie coś przez kilka dni w garażu, dzięki czemu mamy o czym dzisiaj podyskutować.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 550
    • NOT IN RIC
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #10 dnia: 07 Grudzień 2008, 20:35:20 »
Cytuj
Co więc mówi ubranie Konstantyna w taką czapkę i to na monecie, która pojawiła się w tamtym rejonie?

Pozostając przy wersji nowożytnego falsyfikatu, może mówić, że twórca dzieła - Serb (?) - obywatel okrawanego, poobijanego kraju, poniżonego na arenie międzynarodowej, chciał podnieść sobie Narodowe Ego.

Konstantyn jako serbski bohater? Nie spotkałem się z czymś takim. Poza tym, co to za "podniesienie Narodowego Ego", którego nikt nie zauważa. Równie dobrze można sobie napisać w łazience "Serbowie to debeściaki!". Efekt dokładnie taki sam. No i najważniejsze: czapeczka nie jest ani serbska, ani np. chorwacka, rumuńska itp., tylko bałkańska.

A co mówi taka czapeczka, jeśli przyjmiemy, że moneta jednak pochodzi z epoki, choć prawie na pewno jest nieoficjalna?

Jeszcze raz zapytam: co dzieje się w latach 316-317 w tamtym rejonie i co bezpośredmio dotyka Siscję (więc pewnie i jej personel menniczy)?
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

Tomanek

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 901
  • Quaerenda pecunia primum est, virtus post nummos.
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #11 dnia: 07 Grudzień 2008, 21:11:30 »
Oj , Pan tak wszystko na poważnie odbiera ?
Przecież to był najnormalniejszy żart, z tym serbski reperowaniem
poczucia narodowego.

Co się działo na Bałkanach 316-317 raku ?
Wojna się działa. Nie sprawdził się podział cesarstwa na dwie części, wiec Konstantyn z Licyniuszem
zaczęli się siłować. Przebieg i chronologia wydarzeń nie jest dość jasna ( ówczesnych "historyków " bardziej interesowała realizacja boskiego planu niż fakty polityczno-militarne).
Licyniusz przegrał ze dwie większe bitwy, po zaciętych walkach oblężniczych, jego wojska poddały Siscię (jesienią 316 r.), a Konstantyn nie miał dość siły do kontynuowania walk.
Zawarto pokój, Konstantynowi dostały się zdobyte Bałkany, Licyniusz zachował władzę, ale nad okrojonym terytorium. Najgorzej na tym zamieszaniu wyszedł Wales, nowy August powołany do współwładzy  przez Licyniusza, stracił życie. Co prawda pozostało po nim kilka monet - sennych obiektów westchnień numizmatycznych pasjonatów tego okresu.

Jednym słowem w Siscii wrzało w tamtym gorącym okresie.

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 550
    • NOT IN RIC
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #12 dnia: 07 Grudzień 2008, 22:18:00 »
Co się działo na Bałkanach 316-317 raku ?
Wojna się działa.

Otóż to! Siscja przechodzi z jednych rąk do drugich! A z czym Konstantyn wciąż ma problem? Ano z legitymizacją swojej władzy. Licyniusz to w końcu bardzo legalny August (jedyny August z mianowanych, który nie był Cezarem!). Zatwierdzono go w kryzysowym momencie w Carnuntum, przy poparciu Augustów-emerytów, akurat wtedy, gdy Konstantyna stanowczo sprowadzono na ziemię: został oficjalnie uznany tylko Cezarem, a nie Augustem, którego tytuł sobie uzurpował. Bo Konstantyn to w gruncie rzeczy uzurpator! I wciąz pamięta, że jest uzurpatorem i pamięta też, że inni mu to pamiętają.

Nie bez kozery więc akurat w Siscji i w Tessalonice, dwóch mennicach, które przejął od Licyniusza, wybija emisje upamiętniające tatusia, teścia (obaj to legalni władcy!) oraz "przodka" Klaudiusza Gockiego (RIC VII THESSALONICA 24-26, SISCIA 41-46). To właśnie taka numizmatyczna próba legitymizacji swego panowania. Tym bardziej wskazana, że wojna pogłębia kryzys finansowy, follis wciąż się kurczy, ceny rosną i z pewnością wielu ludzi ma ochotę wspominać "stare dobre czasy", gdy rządził na tych terenach Licyniusz. Prócz trybu oficjalnego propaganda Konstantyna zapewne działała też innymi kanałami. I tu właśnie pasowałby ten Konstantyn w czapce.

Co taka czapka mówiła mieszkańcom Siscji (oraz okolic) o cesarzu "z dalekiego kraju", który rozpoczął swój rajd po władzę, gdzieś na północy, w Brytanii, a potem długo zbierał siły w Trewirze?
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

nabializm

  • TPZN 005
  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 720
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #13 dnia: 09 Grudzień 2008, 12:01:35 »
Czy zauważyliście jak mało jest słowa PERT w całym zbiorze ksiąg RIC. Występuje tylko w dwuch tomach IV vol1, przy monetach Septymiusza Sewera (193-211), oraz w X tomie u Zenona (425 - 491) i Basiliskusa (430 - 476) koniec V wieku.
na przykład w formie DN SENO PERT AVG, lub uzurpatora DN BASILISCVS PERT AVG. Może ta nasza monetka powstała na pamiątkę  w połowie piątego wieku? Choć mam pewne obawy patrząc na stylistykę. Zdolności rytowników z końca cesarstwa znacznie się różni stylem przedstawiania postaci.   
Prezes TPZN 005 w stanie spoczynku
- Maciej Nabiałek: ncr3i4@gmail.com

Lech Stępniewski

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 6 550
    • NOT IN RIC
Odp: Konstanyn w czapce
« Odpowiedź #14 dnia: 09 Grudzień 2008, 13:42:08 »
Może ta nasza monetka powstała na pamiątkę  w połowie piątego wieku?

Monetka z pewnością nie powstała w połowie V wieku! Nie ten styl. Poza tym wtedy byłaby niezrozumiałym dziwactwem - takim, jakim jest dzisiaj.

Ale skoro Pan poruszył kwestię owego PERT, to mały komentarz na temat dwuznaczności wymowy tej monetki.

Otóż napisałem wcześniej, że nie wiem, czy monetkę zaliczyć do propagandy pro-konstantyńskiej czy też anty-konstantyńskiej.

Osobiście skłaniałbym się do interpretacji pro-konstantyńskiej: monetka zapewne została wybita "w okolicach mennicy", o czym świadczy rewers i - mimo wszystko - niezły, utrzymany w stylu Siscji portret na awersie.

W tym wypadku czapkę interpretuję jako formę "ludowej legitymizacji"; coś w rodzaju "pamiętajcie, to nasz chłopak, swojak z tej ziemi, a nie jakiś nie wiadomo kto przywieziony w teczce z Trewiru". Jeśli iść tym tropem, to PERT w legendzie będzie oznaczać rzecz jasna "twardziela". Bylby to zatem "nasz twardziel", co tak pięknie się wybił, a teraz przychodzi do swoich po swoje (tj. po Siscję i Tessaloniki).

Ale aluzje polityczne mają to do siebie, że często bywają dwuznaczne bez bardzo dobrej znajomości kontekstu, w którym powstały. Weźmy przykład dzisiejszy. Nasz obecny August (czy raczej Gucio), bywa nazywany na forach internetowych "Słońcem Peru". Oczywiście, gdy takie określenie jest umieszczone w kontekście, widać jasno jak słońce, że to tytulatura ironiczna i złośliwa, ale sama taka tytulatura w oderwaniu od kontekstu za kilkaset lat (ba, już za kilkadziesiąt!) w sposób nieunikniony będzie budziła wątpliwości: Słońce to w końcu symbol bardzo pozytywny, a co do Peru, kto wie, może akurat wtedy było potocznym symbolem szybkiego rozwoju?

A teraz wróćmy do Konstantyna. Czapka to może być symbol "tutejszości", "bycia-swoim-chłopem", a PERTINAX - pozytywnym określeniem twardziela. Ale równie dobrze czapka może być złośliwą aluzją do plebejskiego pochodzenia Konstantyna: najprawdopodobniej był dzieckiem nieślubnym, a jego mamusia (którą też potem starał się dowartościowywać) najprawdopodobniej pochodziła z nizin, może nawet była świeżo wyzwolona, tj. Konstantym był synem wyzwolonej.

W takiej sytuacji PERT mogłoby być aluzją do historycznego Pertynaksa, który też był synem wyzwoleńca i też został całkowicie a-legalnie obwołany cesarzem przez wojsko. No i - jak wiadomo - szybko marnie skończył. Wtedy nasza moneta staje się czymś w rodzaju "monety szyderczej" o wymowie: "bardziej ci, prostaku, ta czapka pasuje niż wieniec laurowy i cesarska purpura, i nie ciesz się tak z sukcesów, by niedługo już skończysz jak Pertynaks".

W tym drugim wypadku monetka również mogła powstać "w okolicach mennicy". W końcu zapewne po jej przejęciu przez nowe władze nastąpiły zwyczajne w takich okolicznościach" czystki: kogoś zwolniono, kogoś zdegradowano, komuś zagrożono zwolnieniem. W czasie dziejowych burz o niezadowolonych łatwo (ale także o zadowolonych: bo ktoś przecież z kolei awansował...)

Nigdzie jeszcze tych swoich hipotez nie publikowałem, a jak panowie sądzą - warto? Przekonuje Panów takie odczytanie tej monetki, czy nie?
NOT IN RIC - nie notowane monety i błędy w The Roman Imperial Coinage, tomy VI i VII

 

R E K L A M A
aukcja monet