Aktualności:

  • 18 Lipiec 2019, 00:33:50

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Lenin za 200 tys. zł :-)  (Przeczytany 19944 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 966
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #30 dnia: 12 Lipiec 2014, 15:02:02 »

Były kiedyś cudne, długie nocne i dzienne Polaków rozmowy w tym temacie na śp. cafe allegro i takich dyskusji żywych i kipiących emocjami dyskusji już chyba nie ujrzą oczy moje. Echh, byli czasy...


Panie DzikiZdeb,
Niech Pan nie traci ducha. Faktycznie rozmywa nam się trochę ta dyskusja ale ja się ja podejmę kontynuować przy wodzie rozmownej, bez tego nie razbieriosz. Chętnie poczytam tamte dyskusje. Niestety nie umiem nawigować po Caffe Allegro, więc zdam się na linki, które Pan uprzejmie załaczył.
Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek

krzysztofgg

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 263
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #31 dnia: 12 Lipiec 2014, 23:28:21 »

Dla mnie grading bez potwierdzenia autentyczności traci jakikolwiek sens

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 966
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #32 dnia: 12 Lipiec 2014, 23:33:04 »
Ciekawe, bo PCGS wydaje się gwarantować nie tylko autentyczność ale też sama ocenę stanu

http://www.pcgs.com/guarantee.html

Jako, że jestem na urlopie, nie będę teraz tego wszystkiego czytał ale poczatek wyglada nieźle.
Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek

krzysztofgg

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 263
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #33 dnia: 13 Lipiec 2014, 10:00:21 »
Kolega DzikiZdeb napisał cytuję;''Firmy grandingowe nic Panu nie gwarantują w tym temacie''
Kolega cancan62 twierdzi inaczej i daje na dowód stronę

Ja problemu nie mam ponieważ nie kupuję blaszek w plastikach,ale chciałbym wiedzieć po czyjej stronie jest racja.

Może do rozmowy przyłaczy się ktoś kto postara się sprawę wyjasnić,ponieważ taka odmienność zdan wydaje mi się w dosyć waznym tematem który bez odpowiedzi pozostać nie może

A może prawda lezy pośrodku? jedna firma daje gwarancję a inna nie? może daje gwarancję ale nie na wszystko? Może zależy jaka firma?
Dla kontrastu mozna dać np do gradingu monetę antyczna oraz jakas wspólczesna obiegówkę.Przypuszczam że będzie zrobione i jedno i drugie.
Kto to wogule gradiguje? Czy jakiś wszechwiedzący podbija swój stempelek na każdej monecie(plastiku) jaka mu w ręce wpadnie? Jest jakies grono osób? Naprawdę, jak do obecnej chwili nie zastanawiałem się nad tym.

Chrobry

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 341
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #34 dnia: 13 Lipiec 2014, 10:24:51 »
Teoretycznie u podstaw idei gradingu leży gwarancja autentyczności. Przynajmniej trzy największe firmy gradingowe USA czyli NGC, PCGS, i ANACS dają gwarancję autentyczności na opakowane monety. Nie przeszkadza to jednak,że ostatnio coraz częściej się spotyka zapakowane slaby :) Kilka ciekawych przykładów na dole. Szczególnie duży zamęt siało ostatnio zapakowanie przez NGC i PCGS w ogromnych ilościach fałszywych 3 kopiejek OST. Mój kolega miał kilka falsów w pudełku PCGS i wiem,że składał reklamacje. Nie wiem jak to się skończyło,a muszę zapytać bo jestem ciekawe ile są warte te gwarancje :)










A trzy kopiejki tu:

czy choćby tu :) :
http://gndm.pl/archiwum/search,adv.html&rne=pcgs%201916%20ost
« Ostatnia zmiana: 13 Lipiec 2014, 10:31:24 wysłana przez Chrobry »
\\\\\\\"Wszystko co można kupić za pieniądze jest tanie.\\\\\\\" Erich Maria Remarque

pasjonatort

  • Rada Oficerów TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 420
  • TPZN 080
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #35 dnia: 13 Lipiec 2014, 10:53:17 »
Oczywiście, że dają gwarancję oryginalności i jeśli pomylą się to pewnie zwracają koszty...gradingu, bo przecież nie koszt zakupu fałszywej monety w ich slabie?
Myślę, że jednak mając dokumenty na zakup to można walczyć o taki zwrot, ale to jest Polska, bo w Ameryce na pewno sprawa byłaby łatwiejsza. ;)

Cytuj
Udzielona przez PCGS gwarancja autentyczności jest - naszym zdaniem – decydująca dla oceny, jako wykonana przez neutralna trzecią stronę. Gwarancja "Zwrotu pieniędzy" zapewnia stopień oceny tak długo, jak moneta znajduje się w oryginalnym opakowaniu i nie dokonano żadnych manipulacji tak na samej monecie jak i na jej opakowaniu.

http://www.pcgs.com/guarantee.html


To co wymienił Chrobry to największe znane wpadki. Ogólnie jest to ułamek ich "produkcji", który mimo wszystko pozostawia rysę na wiarygodności firm.
Samych ostów w NGC zapakowano ponad setkę, a w PCGS około dwustu.

http://www.pcgs.com/Pop/ValueView.aspx?s=396193


Norbert

krzysztofgg

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 263
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #36 dnia: 13 Lipiec 2014, 12:35:01 »
Panowie.O ile dobrze rozumiem nie wystarcza moje podejrzenia co do oryginalności monety,żeby składać reklamację.Powiedzmy że zakupię 1/2 albo 1 guldena WMG.to mi przyszło do głowy jako pierwsze.no ale z pewnościa jest więcej tego typu monet,gdzie bardzo waznym elementem jest rant monety.Więc tak,jesli nie wystarcza moje podejrzenia,a monety nie wolno wyciągać poniewaz tym samym tracę gwarancję muszę dostarczyć dowodu.Nie jest to mozliwe w w/w przypadku ponieważ nie mozna naruszać pudełka ani monety.
Cały czas chodzi tutaj o rant,który niekiedy jest kluczowym elementem do stwierdzenia co do oryginalności;
http://gndm.pl/pl/czytelnia/monety/908.html

krzysztofgg

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 263
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #37 dnia: 13 Lipiec 2014, 12:51:01 »
Pytałem tutaj (na tym forum) kiedys o oryginalność monety 3 krajcarowej,poniewaz mam do niej własne podejrzenia.Jedni mówia że to oryginał inni że fals.Teraz jesli fals to z epoki czy współczesny.Brak jakiejkolwiek jednoznacznej odpowiedzi.
W koncu doszedłem do zródła,po kilku mailach skad moneta pochodzi.Była ona zakupiona na Czeskiej aukcji.
Tak więc należałoby uznać iz jest oryginalna.Cóz, pomimo iż doszedłem pierwotnego pochodzenia monety,nadal mam wątpliwości graniczące z pewnościa,że moneta oryginalna nie jest.
do czego cały czas zmierzam?
chciałem zacytować znane przysłowie;
''najciemniej jest pod latarnia''

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 966
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #38 dnia: 13 Lipiec 2014, 15:02:15 »
No i po urlopie :o. Wyciagnęliście mnie z jeziora. ;D

Oczywiście zgadzam się z następujacymi faktami:
1. Każdej firmie, pomimo gwarancji, zdarzaja się błędy w gradingu. Chodzi o to jak często.
2. Nie można wykluczać możliwości, że jak wszystko inne, tak i "trumienki" sa czasem obiektem fałszerstw.
3. Nie wszystkie slaby daja możliwość zbadania rantu, a te, które daja taka możliwość nigdy nie daja w 100%.

Po pobieżnym przeczytaniu gwarancji PCGS:
1. W przypadku oceny zbyt niskiej lub monety fałszywej oferuja ponowny grading i rekompensatę w wysokości wartości monety w stanie pierwotnie przyznanym lub, jeśli klient preruje, w wysokości różnicy wartości monety w stanach pierwotnie i powtórnie gradowanych (jest takie słowo?)
Oczywiście jeśli sprzedawca monety w slabie straci na tym a kupujacy korzysta z gwarancji, sytuacja staje się bardziej skomplikowana.
2. W przypadku oceny zbyt wysokiej, oferuja ponowny grading, oczywiście gratisowo. Znów pojawia się kwestia, jak rekompensuja stratę komuś, kto nabędzie tę monetę.
Gwarancja wydaje się uproszczona i obejmuje tylko pierwszego klienta.
Nie próbuję tu ich bronić, lecz jedynie tłumaczę, co jest na ich stronie.

A teraz moje trzy grosze.
1. Nikomu nie należy ślepo ufać jeśli mowa jest o autentyczności, czy stanie monety. Mój pierwszy kontakt z owocem działalności PCG zakończył się kilkakrotnym kontaktem z firma, potwierdzili, że monetę ocenili jako MS a w mojej skromnej opinii mogła być najwyżej EF. Rozdrażniłem też pytaniami sprzedawcę, który chciał pozować na Anglika a tu wylazło z niego coś na kształt "nie ma smalcu, z dżemem puree może być". No to wziałem z dżemem, bo kupiłem tę monetę w cenie VF. Kiedy ja dostałem, to rozwaliłem to pudełko.
2. Wiem, że jest tu wielu doświadczonych numizmatyków ale jeśli to czytaja mniej doświadczeni, to chcę im doradzić co następuje:
Jeśli coś wyglada za dobrze, to zapewne jest to nieprawda. Okazji zarobienia krocia z powodu niewiedzy sprzedawcy jest coraz mniej.
Jeśli moneta pomimo wszystkich atrybutów, w tym gradingu, sprawia wrażenie, że coś jest nie tak, spróbujcie zapytać kolegów a w ostateczności odpuśćcie. No, chyba, że stać Was na taki eksperyment.

Pomimo gwarancji firm gradingowych, grading nie jest w 100% pewny.
Jeszcze nie miałem sytuacji, kiedy sam zamówiłbym grading, choć mam kilka takich monet w slabach. Gdybym miał potrzebę obejrzenia rantu a slab by to uniemożliwiał, slab zostaje rozbity, jak to było w przypadku tej niesławnej monety z PCG.

Jeszcze jedno: nie mam tu moich baz danych, ale chce ostrzec przed prywatnymi "slabiarzami". Kupiłem jedna taka monetę od "centless" (lub jakoś bardzo podobnie) na ebayu. Podobno sam je zamyka i też zawyża grading a potem wystawia na ebayu. Być może znacie. Jak odkopię to info, to podrzucę.

A teraz pan ma relaks. Odezwę się w kurtce.
Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 966
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #39 dnia: 14 Lipiec 2014, 02:32:23 »
Facet nazywa sie centsles, jego slaby to NNC National Numismatic Certification.
Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek

krzysztofgg

  • Członkowie TPZN
  • Stały bywalec
  • *
  • Wiadomości: 263
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #40 dnia: 14 Lipiec 2014, 22:53:49 »

Cytuję; ''jesli coś wygląda za dobrze to zapewne to nieprawda''

Daję przykład;
Co prawda prl mnie nie interesuje,jednak zauważyłem coś zabawnego.O ile pierwszy sprzedający wystawia w falsyfikatach, to drugi już nie.Wydaje mi się że jest to jedna i ta sama złotówka.Początkujący kolekcjonerzy,trzeba uważać

http://allegro.pl/1-zl-1957-rok-rzadkosc-i4348750459.html
http://allegro.pl/1zloty-1957r-stan-i-bardzo-rzadka-i4293903104.html
A tu przykład firmowej;
http://allegro.pl/1-zl-1957-stan-i-nr-2709-piekna-i4330333346.html

Oczywiście ''na prosbę kolegi'' ech..

cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 966
Jak puncowac to puncowac
« Odpowiedź #41 dnia: 16 Lipiec 2014, 03:04:07 »
w nawiazaniu do oryginalnej wiadomosci
Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek

DzikiZdeb

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 522
Odp: Jak puncowac to puncowac
« Odpowiedź #42 dnia: 16 Lipiec 2014, 09:34:07 »
w nawiazaniu do oryginalnej wiadomosci
Ja nie widzę związku - najprzeróżniejszej maści znaki i punce mające na celu sprawdzenie prawdziwości krążka są obecne niemal od samego wynalezienia monety. Niezależnie od tego, czy nam się one podobają, czy nie (większość jest estetycznie paskudna) jest to immanentna część życia tych monet, świadcząca o ich sposobie obiegania.


cancan62

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 3 966
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #43 dnia: 16 Lipiec 2014, 15:56:09 »
Właśnie to spaskudzenie monet powoduje w moim mniemaniu ten zwiazek, choć jasne, że motywacja tego paskudzenia jest zupełnie inna.

A swoja droga ciekawi mnie, czy ktoś, kto brał w rękę ładna monetę nie zawahał się przed walnięciem jej młotkiem i stemplem. Dopóki była tylko widziana jako kawałek metalu, zapewne nie.
« Ostatnia zmiana: 16 Lipiec 2014, 15:59:55 wysłana przez cancan62 »
Wszystko przemija. Dzisiaj choinka, jutro kawal kija...Jacek

DzikiZdeb

  • Gaduła
  • ****
  • Wiadomości: 3 522
Odp: Lenin za 200 tys. zł :-)
« Odpowiedź #44 dnia: 16 Lipiec 2014, 17:16:28 »
To są dwie różne rzeczy: bankier walący puncę na monecie (niezależnie, czy traktuje ją jako konkretną jednostkę monetarną, czy kawałek kruszcu) nie będzie się nad nią rozczulał: jeśli przepuści falsa, w najlepszym razie może mu grozić strata finansowa, w najgorszym - bardzo duże nieprzyjemności stosowane w danej epoce jako kara dla producentów pieniędzy oryginalnych inaczej. Co innego znaczenie przedmiotów o wartości muzealnej - czy to będzie malowany pędzelkiem numerek inwentarzowy, czy mini-punca, chodzi o oznaczenie przedmiotu i nie należy już do właściwego obiegu danej monety. Natomiast oznaczanie przedmiotów bez wartości muzealnej udając, że wartość taką mają, jest - jak już wcześniej żeśmy do tego doszli - waryactwem.

 

R E K L A M A
aukcja monet