Aktualności:

  • 15 Wrzesień 2019, 08:13:49

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Grading a pseudonumizmatyka  (Przeczytany 21883 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

borsuk1977

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 056
  • Nemo est mortalium, qui sapiat omnibus horis
Odp: Grading a pseudonumizmatyka
« Odpowiedź #30 dnia: 15 Maj 2010, 17:39:48 »
Na wszystkim już chcą zarobić ci specjaliści od slabingu, nawet na tragedii w Smoleńsku. W dodatku jeśli faktycznie zrobiono z tego oksydę to ten PR to chyba tylko rodem z polityki i to ten czarny ;)
TPZN nr 46
Pozdrawiam Paweł

lynx

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 29
Odp: Grading a pseudonumizmatyka
« Odpowiedź #31 dnia: 15 Maj 2010, 20:43:46 »
No i właśnie to chyba najbardziej jest przykre... najlepiej wszystko ogradować i szybko zarobić,  czyli komercja pełną gębą.

Fakt faktem, że tak jak Pan Lech zauważył, w każdym z nas jest coś z każdego przestawionego typu postaci, a tylko od nas samych zależy, która przeważa. Śmiem twierdzić, że nawet równolegle można być i inwestorem i kolekcjonerem. Prawdą też jest, że do pewnych rzeczy dochodzi się z czasem w miarę "dorastania" i "dojrzewania". Nie zaczyna się od rzeczy, które nas przerastają, lecz powoli i sukcesywnie w miarę powiększania swojej znajomości tematu, przechodzi się na wyższy poziom wtajemniczenia.
Na to czy grading zdominuje rynki też za bardzo nie mamy wpływu, bo tak jak ktoś zauważył, za tym stoją zbyt poważne pieniądze. Ważne przy tym jest tylko jedno: by nie zatracić sensu, w tym co się robi. Popularyzacja i to nie tylko numizmatyki jest obliczona tylko i wyłącznie na... osiągnięcie maksymalnego zysku w jak najszybszym czasie. Krótko mówiąc: komercjalizacja, która zawitała praktycznie w każdej dziedzinie, nawet w sztuce.
Nie oznacza to jednak, że prawdziwi pasjonaci, dla których najważniejsza jest wiedza całkowicie znikną. To i inne temu podobne fora tylko potwierdzają istnienie wielu takich ludzi, a to tylko dowód, że żadne pseudo udogodnienia nie są w stanie powstrzymać chęci zdobywania wiedzy w inny sposób, a nie tylko uczęszczając do szkoły ;)


PS.
Petroniuszu, ciekawa jest Twoja historia, bo widzę pewne podobieństwa do swojej ;)

rara_avis

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 239
  • Zbierajmy monety, tak wiele piekna w sobie kryją
    • Biuletyn Informacyjny TPZN
Odp: Grading a pseudonumizmatyka
« Odpowiedź #32 dnia: 16 Maj 2010, 07:51:14 »
Dziś idę na spotkanie kolekcjonerskie, więc :

Uczonego interesuje przede wszystkim wiedza. O czym moneta mówi, kiedy została wybita, z jakimi wydarzeniami historycznymi się wiąże itp.

Będę odrobinkę uczonym, może będzie możliwość ciekawej dyskusji

Artystę interesuje uroda - lub ciekawy/nietypowy styl - monety. Wystarczy mu elementarna wiedza numizmatyczna, natomiast uzupełnia ją obficie wiedzą z zakresu historii sztuki

Odrobinę artystą, może ktoś będzie miał jakieś ładne blaszki.

Kupca interesuje z kolei wartość monety. Jemu również wystarczy elementarna wiedza numizmatyczna, natomiast przede wszystkim zastanawia się, czy moneta jest poszukiwana, czy jej cena idzie w górę czy w dół itp.

Przede wszystkim kupcem, rozłożę na stoliku, monetki, pseudomonetki, i te nieszczęśliwie zamknięte w trumnach, i te luzem które okazyjnie kupiło się na kilogramy. Może coś sprzedam, albo wcisnę jakiemuś naiwniakowi zestaw żetonów lokalnych, najlepiej zamkniętych w trumny z wysokimi notami. Jak sprzedam to pójdę szukać na innych stolikach co mają inni, może coś wpadnie mi w oko, może uzupełnię swoją kolekcję. Przecież ostatnio kupiłem woreczek boratynek za przysłowiowe piwo, bo jakiś naiwniak przyniósł je i nie wiedział co oddaje.

W każdym z nas te trzy postacie jakoś tam współegzystują, z tym że w różnych proporcjach. U jednego dominuje zdecydowanie uczony, u innego - kupiec. Ale i uczony bywa czasem kupcem.

Czyli dziś głównie będę kupczył, a dlaczego, dlatego że jak kupię okazyjnie, a później sprzedam z zyskiem, to będę mógł kupić coś nowego do swojej kolekcji. Ale pewnie znowu rozdam kilka wizytówek z logo TPZN-u, mam też spakowanych kilka Biuletynów, bo na pewno ktoś będzie zainteresowany. Czyli, co ?? Jestem ten zły, bo spekulant ??

Pan Lech słusznie zauważył że w każdym z nas łączą się te trzy postawy, nie ma nic złego w handlowaniu monetami, nawet jeżeli one są w gradingu, nawet jeżeli ma się żetony lokalne. Tylko nie wmawiajmy dla wszystkich, że taki żeton to jest monetą, albo jaki to grading jest suuuuper. Sami na forum mamy dział kupię i sprzedam, czy to też nie podlega pod spekulanctwo ?? Przecież to dzięki takim transakcjom pozyskujemy nowe eksponaty do swoich kolekcji.
Dobra kończę już te wywody, idę zrobić kawę :D Bo przecież zaraz idę na spotkanie kolekcjonerów, tak żeby pohandlować sobie trochę.
Tylko monety, nie błyskotki. Tylko POLSKA i ziemie z nią związane.

Prezes TPZN w stanie spoczynku
TPZN 044
WBCC 516


rara_avis

  • Członkowie TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 1 239
  • Zbierajmy monety, tak wiele piekna w sobie kryją
    • Biuletyn Informacyjny TPZN
Odp: Grading a pseudonumizmatyka
« Odpowiedź #33 dnia: 16 Maj 2010, 12:39:35 »
Kurde, sprzedałem kilkanaście monet, kilka katalogów, a znowu nie przyniosłem do domu nic w portfelu. Nic, to znaczy nic z aktualnych obiegówek, za to kilka staroci się znalazło.
Chyba kiepski ze mnie handlarz :)

Ale kolejne puste dziury w albumach się zapełniają.

Tylko monety, nie błyskotki. Tylko POLSKA i ziemie z nią związane.

Prezes TPZN w stanie spoczynku
TPZN 044
WBCC 516


 

R E K L A M A
aukcja monet