Aktualności: Termin TWNA XXIV: 31.05-01.06.2024.!

  • 30 Maja 2024, 21:07:55

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Blog Numizmatyczny – zapraszam  (Przeczytany 131705 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

cancan

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 7 828
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #240 dnia: 14 Kwietnia 2024, 14:35:25 »
Gdzieś widziałem taki element: był to solidny krążek z kwadratowym otworem w środku, który mógł być nasadzany na wałek. Nie była to jednak tuleja.
Dokładam zdjęcie kilku wałków i rekonstrukcji maszyny.

Pozdrawiam,
Jacek

nec fictus, neque pictus

pasjonatort

  • Administrator
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 933
  • TPZN 080
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #241 dnia: 14 Kwietnia 2024, 15:21:57 »
Gdzieś widziałem taki element: był to solidny krążek z kwadratowym otworem w środku, który mógł być nasadzany na wałek.

To miałeś na myśli?

 
IMG_4638.jpegBlog Numizmatyczny – zapraszam



Jak widać temat jest słabo opisany.
Pod wpływem artykułu o szelągach, gdzie autor jednoznacznie stwierdza, że najpierw było 7, a w kolejnych latach po zmniejszeniu średnicy stempli, udało się zmieścić 8. Zacząłem ponownie się zastanawiać nad walcami. Dzięki przekazom historycznym wiemy, że na gdańskich walcach było 6 stempli ortów, 7 stempli groszy. Oraz czy to z muzeum w Wiedniu czy z literatury dowiadujemy się, że były 4 stemple talarów.

W pierwszej chwili zupełnie nie zgodziłem się na 8 stempli szelągów, przyjmując błędnie, że średnica wałka zawsze była taka sama. Jednak już prosta czynność pokazuje, że walec z ortami był szerszy. Zastanawiające jest to, że w sumie na identycznym walcu, powinno zmieścić się 9 stempli groszy. Jednak w mennicy wybrano mniejszą ilość.

 
IMG_4637.jpegBlog Numizmatyczny – zapraszam



Patrząc na zdjęcia z walcami, cały czas zastanawiam się jak rytowano na nich stemple?
Przecież to była zupełnie inna praca od rytowania stempla na równej powierzchni.
Sporo elementów musiało być nabijanych pod pewnym kątem.
Oraz przede wszystkim zastanawiam się jak odbijano duże punce np. z całym elementem popiersia lub herbu. Tutaj owalność powinna powodować, że w jednym miejscu portret jest mocno odciśnięty, a w drugim słabiej.

Norbert

koch

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 60
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #242 dnia: 15 Kwietnia 2024, 09:28:19 »
Jako, że po weekendzie odzyskałem dostęp do danych chciałbym się odnieść do niektórych kwestii i pytań które pojawiły się w ciągu ostatnich kilku dni.

Poniżej zamieszczam zdjęcia kilku odbitek rewersów R2 z 1596. Największe ze zdjęć przedstawia rewers z uszkodzeniem takim jak w przypadku pokazanym przez Pana, więc powtarzalnym.
Znalazłem jedną monetę tego typu, ale też nie przeglądałem całości archiwum. U mnie ten rewers występuje w parze z awersem A6. Być może u Pana jest tak samo.

 
R2_1596.jpgBlog Numizmatyczny – zapraszam


Uszkodzenie to naprawiono i nie pozostało po nim śladu. Osobną kwestią jest to w jaki sposób dokonywano tego typu napraw, bo tu nie ma mowy o „zaklepywaniu” mechanicznym uszkodzeń i nabijaniu na te „zaklepane” miejsca nowych wyobrażeń. Miałem na ten temat pewną tezę, ale ponieważ nie dałbym rady jej bezsprzecznie udowodnić, nie poruszałem tej kwestii w opracowaniu.
Jak wspominałem w poprzednim wpisie cechą charakterystyczną  rewersu R2 jest powtarzalna usterka widoczna na literze L. Tego niewielkiego uszkodzenia nie naprawiono w 1596 roku i pojawia się ono jeszcze na monetach 1601 M, natomiast nie znalazłem go już w emisji krakowskiej.

 
R2_1601M.jpgBlog Numizmatyczny – zapraszam


Chciałbym odnieść się jeszcze do złotej odbitki, której zdjęcie Pan zamieścił.
Moneta została niewątpliwie wytłoczona wałkami malborskimi w 1592 roku. (A2 / R3A). Poniżej zamieszczam zdjęcie z jej srebrnym odpowiednikiem wytłoczonym nie tylko tym samym stemplem, ale również w tym samym czasie (w tej samej fazie użytkowania wałka).

 
złoto_1592.jpgBlog Numizmatyczny – zapraszam


Stempel rewersu jest identyczny - z tym specyficznym trójkątem, pojawiającym się problemem z literą O we frazie SOLIDVS, która na tej monecie została prawdopodobnie poprawiona rylcem (górna część). Później tej litery już nie poprawiano. Nabijano ją prawdopodobnie uszkodzoną puncą i pojawia się ona już jako takie „otwarte „O” na innych szelągach, ale również trojakch 1594, podobnie jak uszkodzona (czasem ręcznie poprawiana) punca pierścienia oraz trójkąta.
Awers srebrnej monety jest również ze zbliżonej fazy eksploatacji.
We wcześniejszym wpisie napisałem, że moneta ta nie budzi żadnych wątpliwości. Później jednak zacząłem się nad tym zastanawiać, bo właściwie z jakiego powodu miałaby powstać taka moneta ?
Odbitka w złocie nie wypisywała się obowiązujący system monetarny RP. Nie powstała ani w pierwszej fazie emisji monet z 1592, ani w ostatniej, co mogłoby w jakimś sensie tłumaczyć jej próbny lub pamiątkowy charakter. Na prezent dla przeciętnego zjadacza chleba byłaby chyba zbyt wartościowa, z kolei jako podarek dla szesnastowiecznego wielmoży zbyt mało okazała.
Nie mam podstaw do stwierdzenia, że z tą monetą coś jest jednak nie tak. Kluczowa byłaby tu waga tego egzemplarza. Złota powinna być wyraźnie cięższa od srebrnego egzemplarza, złocona wagą zbliżona. Podkreślam raz jeszcze, że nie neguję oryginalności przedmiotowej monety na której istnienie powołuje się wiele szanowanych źródeł, zwracam jednak uwagę na fakt, że katalog Kopickiego (2007) w części poświęconej szelągom malborskim opisuje co najmniej kilka monet będących fałszerstwami z epoki.

Jeżeli chodzi o obwódkę szelągów z roku 1592 to ma ona średnicę 18 mm, natomiast moneta wycięta właściwą otwornicą (dursznitem) powinna mieć średnicę 19 mm czyli mieścić całą obwódkę oraz minimalną półmilimetrową przestrzeń wokół niej.
Złoty szeląg posiada prawdopodobnie średnicę 17,5 mm. Gdyby został centrycznie wycięty minimalna część tej obwódki pozostałaby poza obrębem monety. To mogłoby być nawet niezauważalne.
Z kolei w przypadku monet wyciętych dursznitem o zbyt dużej średnicy wolna przestrzeń wokół obwódki powinna być większa, ale tu nie mamy przykładu takiej monety, bo jak zgodziliśmy się we wcześniejszej dyskusji przykład z katalogu „Czar srebra …” był błędem drukarskim lub pomyłką dokonaną w trakcie pomiarów.
Uproszczenia ułatwiają życie, ale deformują rzeczywistość.
Grzegorz Broniszewski, monetki@wp.pl

pasjonatort

  • Administrator
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 933
  • TPZN 080
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #243 dnia: 06 Maja 2024, 22:39:59 »
Obecnie nie mam zbyt dużo czasu, dlatego jedynie podrzucę Panu parę danych.

Dzięki uprzejmości Pana Mateusza z MNK, mogę zamieścić informacje na temat wag i rozmiarów szelągów malborskich.

Najpierw średnica, potem waga

1592 rok

18.9 / 0.9 g
18.7 / 0.71 g
19 / 0.65 g
18.6 / 0.66 g
19 / 0.98 g
19 / 1.04 g
18 / 0.67 g
19 / 1.14 g
19.2 / 0.95 g
18.6 / 0.77 g
————————
1596 rok

18 / 0.96 g
17.7 / 0.96 g
17.9 / 1 g
17.9 / 0.9 g
————————
1601 rok

17.6 / 1.03 g

———————-
bez roku (data nie podana)
19 / 0.96 g


Niedługo postaram się wpisać dane z MNW
Norbert

koch

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 60
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #244 dnia: 07 Maja 2024, 22:41:05 »
Bardzo dziękuję. Uzupełnię dane i będę starał się je gromadzić. Kiedy zbiorę większą ich ilość, dokonam aktualizacji, a wyniki zamieszczę na forum.
Uproszczenia ułatwiają życie, ale deformują rzeczywistość.
Grzegorz Broniszewski, monetki@wp.pl

pasjonatort

  • Administrator
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 933
  • TPZN 080
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #245 dnia: 08 Maja 2024, 09:53:32 »
Dzięki pomocy pracowników Gabinetu Monet i Medali MNW, podaję wykaz szelągów.

1592

17,0 / 0,74
19,0 / 0,99
19,0 / 1,04
18,8 / 1,01
18,8 / 1,13
19,0 / 0,88
18,5 / 0,96
19 / 0,92
19 / 1,04
19 / 0,94
19 / 0,83
19 / 0,92
19 / 1,02
19 / 0,92
19 / 1,07
19 / 0,92
19 / 1,08
19 / 1,02
19 / 1,01
18 / 1,00
18 / 0,82
17,5 / 0,97
18 / 0,99
17,5 / 1,11
18 / 1,00
18 / 0,99
18 / 1,11
18,5 / 0,92
19,2 / 1,05
18,8 / 0,88
18,8 x 19,1 / 1,09
18,4 x 18,9 / 0,85
18,7 x 19,1 / 0,92
18,9 x 19,1 / 0,94
=============

1596

szelągi ze średnicą 18 mm
0,98
0,96
1,10
0,95
1,04
1,06
1,08
0,8
0,93
0,90
1,04
0,79
———
18,2 / 0,96
17,9 / 1,05
18,0 / 1,13
17,6 / 0,99
18,0 / 1,09
18,0 / 0,98
17,9 / 1,06
17,7 x 17,8 / 0,95
17,4 x 17,8 / 0,96
17,7 x 17,9 / 1,11
============

1601

lista monet o rozmiarze 18:
1,14
1,04
1,00
0,95
1,13
1,02
0,96
1,04
1,00
——-
17,9 / 1,09
17,4 / 0,89
17,6 / 0,44 (taka waga w wykazie)
17,3 x 17,5 / 0,93
============

brak odczytanej daty
18,9 / 0,93
18,9 / 0,54 (taka waga w wykazie)

============

Podaję też trzy monety, które w spisie miały inną datę.

1593 - 17,5 / 0,94
1594 - 18,9 x 19 / 0,81
1595 - 18,7 / 1,27


Spis inwentarzowy pokazuje, że spora część monet była pobieżnie zmierzona lub przy zapisywaniu  wartości zostały one zaokrąglone do pełnych 18 lub 19 mm. Czyli dla pewności i dokładnej analizy, przydałaby się precyzyjna kwerenda.
Kolejna sprawa, to wykluczenie z listy ewentualnych falsyfikatów z epoki.


Proszę zwrócić uwagę, że w roczniku 1592, znajdują się trzy szelągi o mniejszym rozmiarze (17,0 / 17,5 / 17,5) oraz o zbliżonej średnicy (18) do monet z późniejszych lat. Gdzie wcześniej Pan wykazywał, że szelągi ’92 są zawsze większe od pozostałych roczników.
Można przypuszczać, że monety z 1592 były w dwóch rozmiarach.

W każdym razie jest to na pewno ciekawy materiał, który pozwoli Panu na kolejne spostrzeżenia. :)
« Ostatnia zmiana: 08 Maja 2024, 09:55:45 wysłana przez pasjonatort »
Norbert

koch

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 60
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #246 dnia: 09 Maja 2024, 12:33:57 »
Raz jeszcze dziękuję za przedstawione informacje. Zaktualizuję dane i podzielę się wynikami na forum.
Jeśli chodzi o wielkość (średnicę) szelągów z 1592 roku to jestem pewny, że nie było szelągów o dwóch różnych rozmiarach w tym roczniku. Ograniczeniem były tu stemple wyryte na wałku.
Monety z tego rocznika miały teoretyczną średnicę 19 mm po wycięciu, ale zarys samego stempla wynosił 18 mm. Prawidłowo, centrycznie wycięta moneta zawierała cały rysunek stempla wraz z obwódką i niewielki margines poza nią. Jeśli rzeczywiście pojawiają się monety o średnicy znacząco mniejszej niż 19 mm to odbywa się to kosztem rysunku stempla czyli źle dobranym dursznitem. Jest to błąd lub nonszalancja pracownika zajmującego się wycinaniem krążków.
Aby istniały monety w tym roczniku o mniejszej średnicy i pełnym rysunku który się na nich mieści, musiałyby istnieć pomniejszone stemple, a takich nie ma.

Nigdy nie widziałem szelągów malborskich z datami :1593, 94 i 95. Jeśli ktoś posiada jakiekolwiek zdjęcia, byłbym wdzięczny za udostępnienie. Fotografie pomogłyby ostatecznie rozstrzygnąć czy te monety są produktem malborskim czy też nie. Moim zdaniem nie, ale ponieważ ich nie widziałem, trudno wyrokować.

Walcarka i procesy związane z produkcją monet za jej pomocą to fascynujący temat pełen kontrowersji. Jako badacze skazani jesteśmy w zasadzie na porównywanie zdjęć zachowanych gdzieś urządzeń tego typu (ewentualnie muzeum). Problemem jest jednak fakt, że choć maszyny te służyły do tych samych celów, to ich konstrukcja i sposób działania mógł być i był różny.
W rezultacie pozostaje nam więc wyobrażenie sobie jedynie tego jak dana walcarka pracowała, co wbrew pozorom nie jest wcale takie łatwe :).

Wspominał Pan w jednej ze swych wcześniejszych wypowiedzi o koncepcji puncowania zarysów stempli na płaskiej blasze, a następnie zaginaniu tej blachy w kształt walca.
Pomysł ten odrzuciłem, ale nie ukrywam, że czytając Pańskie słowa przeszedł mnie dreszcz po plecach, bo na pewnym etapie zastanawiałem się nad pomysłem dość podobnym. Porzuciłem go bo wyprzedzał o kilkaset lat szesnastowieczne rozwiązania.  Może w wolnej chwili opiszę jak ja to sobie wyobraziłem.
Tak czy inaczej nie jest dla mnie jasne w jaki sposób nabijano (?) na wałek menniczy duże punce np. z popiersiem monarchy.
Poniżej zamieszczam szkic w którym założyłem, że do emisji trojaków wykorzystano wałek o średnicy 50 mm i umieszczono na nim 7 stempli (to założenie teoretyczne). Tylko jak przenoszono wizerunek władcy na okrągły wałek ? Raczej nie można było tej puncy wbić młotem … wtłoczyć obracając wałek lub puncę  – chyba już prędzej ? Dopasować kształt puncy do średnicy wałka i wbić młotem – raczej wątpliwe ...

 
punca_portretowa.jpgBlog Numizmatyczny – zapraszam
Uproszczenia ułatwiają życie, ale deformują rzeczywistość.
Grzegorz Broniszewski, monetki@wp.pl

pasjonatort

  • Administrator
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 933
  • TPZN 080
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #247 dnia: 09 Maja 2024, 15:18:44 »
Mimo wszystko wolę podchodzić z dużą ostrożnością do pewnika, że monety z 1592 na pewno były w jednym rozmiarze. Z tego powodu, że nie widział Pan wszystkich monet o mniejszej średnicy i nie ma pewności jak one wyglądają. Może pomimo takiej średnicy (17,5-18 mm) jest przerwa przy zewnętrznym otoku. Co mogłoby świadczyć, że jednak stempel był mniejszy.

Kolejna sprawa, to sprawdzenie czy takie szelągi są z jednego stempla.
Norbert

pasjonatort

  • Administrator
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 933
  • TPZN 080
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #248 dnia: 09 Maja 2024, 17:23:53 »
pełni zgadzam się z Panem, że pozostaje nam tylko wysuwać pewne wnioski dotyczące procesu tłoczenia.
Przecież na różnych monetach tego samego nominału z tej samej mennicy, można zaobserwować inny rozstaw stempli na wałku. Chodzi mi o przerwę pomiędzy kolejnymi wyciętymi monetami. Oglądając monety z przesunięciem, na jednych widać zarys kolejnego odciśnięcia stempla, gdzie dosłownie obwódki zewnętrzne się stykają lub jest minimalna przerwa. Natomiast na innych monetach odstęp jest zdecydowanie większy.
Co pokazuje, że stemple na walcach były w różnych odstępach względem siebie.

Kwestia jak rytowano stemple jest interesująca i jednocześnie zagadkowa.

Teoretycznie wydaje się, że to proste rozwiązanie jakim jest rytowanie bezpośrednio na wałku. Tylko powstaje pytanie jak radzono sobie z nabijaniem większych punc, w taki sposób żeby moneta miała wszędzie podobną wysokość reliefu?

Dziękuję za rysunek.
Norbert

cancan

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 7 828
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #249 dnia: 10 Maja 2024, 06:50:40 »
Nie mam żadnych dowodów na to, że to, co piszę dalej w tym poście jest pewne.

Moim zdaniem technika puncowania nr 3 nie jest wcale taka nieprawdopodobna. Choć muszę się przyznać, że w pierwszej chwili ją odrzuciłem. Musimy pamiętać, że stemple walcowe i taschenwerk miały tendencje do tworzenia owalnych monet przy okrągłym stemplu. Musiały więc być owalizowane by monety wychodziły okrągłe. Wymagało to prób i zmian. Podobnie mogło być z puncami. Po wielu próbach osiągnięto by perfekcyjny profil puncy, który dawał pożądany wynik, zarówno w głębokości i równomierności wizerunku, jak i jego proporcji.
Pozdrawiam,
Jacek

nec fictus, neque pictus

pasjonatort

  • Administrator
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 933
  • TPZN 080
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #250 dnia: 10 Maja 2024, 07:47:04 »
Poruszone przez Ciebie używanie „grzybków” to późniejszy okres, który jest łatwiejszy do badań, ponieważ w MOT znajdują się stemple do szeląga, orta, talara. Czyli w tym przypadku mamy ewidentny dowód jak same stemple wyglądają, jak są wyrytowane.
Mnie zawsze zastanawiał stempel do szeląga, dlaczego taka różnica w rozmiarze. Oraz z jakiego powodu, nie wykorzystano wolnego miejsca na drugi stempel. Przecież w teorii, mogło to przyspieszyć tłoczenie (2 zamiast 1). Chyba, że problemem było podłożenie krążka lub kawałka blachy.

 
IMG_4957.jpegBlog Numizmatyczny – zapraszam


Jacku, kwestia owalności chyba dotyczy tylko ortów toruńskich Jana Kazimierza.


Natomiast walce są bardziej tajemnicze, bo nie posiadamy zdjęć oryginalnego wałka ze stemplami. Co powoduje, że możemy tylko domniemywać co do ilości wyobrażeń stempli na nim. I przede wszystkim jak je tworzono.


Nawet najbardziej karkołomne myśli są warte zastanowienia, chociażby po to żeby je odrzucić. ;)

Może przy mniejszych nominałach walec nie był idealnie okrągły?
Norbert

koch

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 60
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #251 dnia: 10 Maja 2024, 10:10:35 »
Temat kształtu stempli rytowanych na walcach jest bardzo ciekawy. Moim zdaniem przynajmniej trojaki malborskie (bo nim się obecnie przyglądam) ale i inne większe monety miały stemple eliptyczne, szersze na osi W/E. Postaram się opisać krótko swoje spostrzeżenia w tej materii po weekendzie.
Uproszczenia ułatwiają życie, ale deformują rzeczywistość.
Grzegorz Broniszewski, monetki@wp.pl

koch

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 60
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #252 dnia: 10 Maja 2024, 10:12:05 »
Jest wiele kwestii związanych z walcarką malborską, których nie wiem, takich których rozumiem i tych najgorszych czyli tych których nie potrafię sobie wyobrazić.

Zastanawiałem się nad zagadnieniem dotyczącym dokładności toczenia sparowanych później ze sobą walców menniczych i wpływu na proces menniczy jaki ewentualne różnice średnicy mogłyby mieć w praktyce.
Współcześnie, precyzyjne obrabiarki niewątpliwie są w stanie wytoczyć dwa walce których średnice będą miały wymiary identyczne z dokładnością do wielu miejsc po przecinku, ale o jakiej dokładności można mówić w przypadku szesnastowiecznej tokarni ? Czy 0,1 mm różnicy na średnicy wałka fi 50 było dopuszczalnym odchyleniem, czy też ówcześni tokarze posiadali narzędzia umożliwiające im większą precyzję ?

Dlaczego się nad tym w ogóle zastanawiam ?

Jeśli na dwóch sparowanych ze sobą wałkach menniczych bardzo precyzyjnie wypuncowano stemple, wałki zamontowano w walcarce, sprzężono je ze sobą za pomocą precyzyjnie wykonanych, identycznych kół zębatych, tak aby maszyna wprawiona w ruch obracała nimi z tą samą prędkością, w dwóch przeciwnych kierunkach, ale jednocześnie jeden z wałków różnił się minimalnie  średnicą od drugiego to powstawał problem, bo rysunki stempli na mniejszym wałku z każdym obrotem „uciekały” i dochodziło do powolnego ale narastającego przesunięcia odciśniętego stempla na zadrukowanej blasze.
Trzymając się przykładu walców o średnicy 50 mm i niedokładności ich toczenia wynoszącej 0,1 mm (to może być równie dobrze i 0,05 czy 0,02 mm bo to tylko przykład uwypuklający problem).
Obwód walca o średnicy 50 mm to 157 mm zaś przy średnicy 49,9 mm obwód wyniesie około 156,7 mm. To różnica zaledwie 0,3 mm, ale o tyle przesuną się między sobą idealnie zestawione stemple awersów i rewersów już po jednym obrocie walców. Po 10 obrotach różnica ta wyniesie 3 mm i przy małych monetach, takich jak szelągi nie będzie już do zaakceptowania, a wałki będą wymagały ponownego zestawienia. Walce te w praktyce musiały rocznie wykonywać miliony takich obrotów ...

Spotkałem się z opinią, że przyczyną przesunięć rysunku na monetach tłoczonych był poślizg walca, czy walców na blasze. Wydaje mi się, że takie przypadki musiałyby pozostawiać na zadrukowanej blasze czy wyciętej już monecie wyraźne ślady nie tylko w postaci ewentualnego przesunięcia samego rysunku, ale też pustych i niezadrukowanych lub wyraźnie uszkodzonych przestrzeni. Przypadki takie można odnaleźć na masowo tłoczonych szelągach szwedzkich (inflanckich ale też ryskich), gdzie spotyka się po obu stronach monety częściowo niezadrukowane przestrzenie. Nie spotkałem natomiast tego typu usterek w szelągach malborskich, gdzie przesunięcia rysunku są nieznaczne. Przyglądając się kilku monetom malborskim wytłoczonym tym samym stemplem, w tym samym okresie można zauważyć, że przesuwanie się rysunku ma charakter powolny, stopniowy i narastający a przyczyną tego stanu mogła być różnica w średnicy sparowanych ze sobą walców (?)

Oczywiście przyczyn przesuwania się rysunku stempli mogło być i było wiele. Większym problemem było zapewne nieprecyzyjne wypuncowanie stempli na wałkach, tak jak w przykładzie który Pan podał dotyczącym odległości między poszczególnymi stemplami na wałku.

Temat rzeka … :)

Zastanawiając się kiedyś nad sposobem w jaki rytownicy umieszczali stemple na walcach. Wyobraziłem sobie :) , że najprostszym sposobem byłoby wypuncowanie wszystkich stempli na płaskiej, miękkiej, solidnej blasze. Zahartowaniu jej i wtłoczeniu w nią drugiego solidnego miękkiego płaskownika uzyskując coś w rodzaju patrycy. Po zahartowaniu wystarczyłoby po tej patrycy przetoczyć świeżo wytoczony wałek i go zahartować.
Tyle, że na podobne rozwiązania rytownicy musieli chyba poczekać jeszcze kilkaset lat :)
Uproszczenia ułatwiają życie, ale deformują rzeczywistość.
Grzegorz Broniszewski, monetki@wp.pl

pasjonatort

  • Administrator
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 2 933
  • TPZN 080
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #253 dnia: 10 Maja 2024, 12:34:38 »
Na pewno złe sparowanie wałków mogło powodować nierównomierne wytłoczenie.

Tylko czy jednocześnie przesunięcie nie było też efektem krzywego wsuwania paska blachy.

Prawdopodobnie tam gdzie jedna strona monety jest centralnie wytłoczona, a tylko na drugiej widać przesunięcie, to pewnie powstało przy rozregulowaniu walców.
Natomiast jeśli widać obustronne ześlizgnięcie, to wynika ze złego wsunięcia blachy.



Jedna uwaga. Należy pamiętać, że istnieje możliwość, że inna średnica walca mogła zostać zniwelowana innym zakończeniem, które było mocowane w maszynie. Oczywiście jeśli cała konstrukcja pozwalała na montaż różnych trzpieni.
Norbert

cancan

  • Triumwirat TPZN
  • Gaduła
  • *
  • Wiadomości: 7 828
Odp: Blog Numizmatyczny – zapraszam
« Odpowiedź #254 dnia: 10 Maja 2024, 13:07:24 »
Jest tu błąd w myśleniu. Średnica wałka nie miała żadnego wpływu na przesunięcie wizerunku, gdyż to nie powierzchnia przenosiła napęd, ale koła zębate. Te musiałyby mieć inną liczbę zębów, żeby dać rosnący efekt rozjechania.
Pozdrawiam,
Jacek

nec fictus, neque pictus

 

R E K L A M A
aukcja monet